1

Faktem jest, ze zagrał na lewym skrzydle, a więc jedyną możliwością którą miał na skończenie akcji, de facto przeciw grającej 2 wąskimi liniami, głęboko Islandii, był dobieg do linii i wrzutka... tylko na kogo. Tu racja, że szans na zaistnienie Di Maria nie miał. Z drugiej strony, "trenejro" taką taktykę przyjął a korekty, w meczu z Chorwacją, pogrążyły zespól w jeszcze większym szambie.
Nie wiem co tam się dzieje, ale Messi powinien był przyjąć to Hiszpańskie obywatelstwo. Hiszpania jako kraj to niezły burdel bywa organizacyjnie, ale przy Argentynie, to prawdziwy ordung.
Takie okoliczności sprawiają, że trenerzy z renomą i klasą omijają tę reprę, a za zgrupowania płaci Messi.

0

Takto prawna, obiektywna jest tylko twoja dupa i ronaldo z niej wystający.

0

" i tylko dzięki niemu tak daleko zaszli" oglądałeś te mecze? Dobry mecz Ronaldo rozegrał z Węgrami.

"Portugalia ma słaby zespół, znacznie słabszy od Argentyny"
Taa. Portugalia jest lepszym zespołem, bo w ogóle jest zespołem. Nwet jesli na jakiś pozycjach, Argentyna ma lepszych graczy, to zespół to nie jest. Poczytaj co napisał o tym Simeone, mnie się nie chce powtarzać.

"Ronaldo strzela bo jest napastnikiem, więc jak moze być hamulcem," Hamulcem drużyny, jest gość, który nie ma kreatywności, który marnuje wysiłek kolegów.
Messi, nawet jeśli marnuje sytuację, to w 90% ona zaczyna się od niego, on je tworzy, on je często kończy. On pracuje na siebie i kolegów. Czasem jak z Chorwacja, jest w klatce, a faktu że tą klatkę muszą tworzyć 3-4 rywale, nie potrafi wykorzystać 3 jego kolegów.
To jest różnica. Jeśli Ronaldo oddaje 7..10..naście niecelnych strzałów, lub marnuje, gubi piłki, to wieńczy wysiłek kolegów. Messi, nie tylko jest gościem odpowiadającym za stwarzanie sytuacji, ale WYMAGA się od niego, nby je sam sobie stwarzał. Jakiś absurd.

"zwłaszcza jak strzela i na Euro, tak teraz" - przecież właśnie piszę - na Euro był hamulcem, teraz jest w formę i ten wysiłek świetnie wieńczy jak do tej pory. Euro było tragiczne. Popatrz mecze z Islandią - tylko Messiego bronią wykreowane szanse, pojedynki, kluczowe podania. A przecież po meczu z Islandią, to Messi jest tak krytykowany i wyśmiewany. To Ronaldo powinien wyśmiany po stokroć

"Messi od rozgrywania? Widocznie słaby jest w te klocki grając w Argentynie i to on jest hamulcem, bo nie potrafi robić to do czego jest zobowiązany."
Ale wiesz że na drugim końcu podania jest ktoś, kto musi je wykorzystać. Ronaldo dostał kilka podań, z których część zamienił na gole (mniejsza czy po błędach, czy po symulkach. Zamienił). Messi w samym meczu z Islandią, tak słabym, miał 3 kluczowe podania, które zmarnowali koledzy. Co ma zrobić. Jak sprawić by reszta drużyny grała na poziomie?

Jesteś żałosnym hejterem z 5 minutami triumfu, kiedy twój idol rozegra 5-7 niezłych meczy w sezonie.

0

jeśli te dwa filmiki z 15 lat kariery uciułałeś, to śmieszne jest nawet porównywanie skali. Chłopie, na tle dzisiejszych standardów, Messi nigdy nie nurkuje i kilka razy zdarzyło mu się wyjść z równowagi. Na tle tych samych standardów, Ronaldo jest ponadprzeciętnym nurkiem i chamem.

0

Ale widziałeś jak zaczął? był aktywny, tylko NIKT z tego nie korzystał. piłka nie trafiała do niego.
Nie chodzi o rezygnację, ale kalkulujesz szanse.
Może też wierzy w kolegów, choć to trochę zła inwestycja, licząc że jak 3 gości biega przy nim, to gdzieś jest o tych 2 za mało i szybsza akcja powinna dać przewagę... zakładając że uda się choć jedna bez niego.

1

nie wiem ile odbiorów ma Ronaldo, ale można sprawdzić - mówisz sprawdzam, jutro siądę i uściślę. Mnie wydaje się że jednak nie więcej.

Co do kopania rywali, akurat przytocz mi choć jeden przykład, gdzie Messi umyślnie próbował kopnąć rywala bez piłki. Zwłaszcza samemu prowokując.

0

A zwracałeś uwagę jak Chorwaci przesuwali, mając Messiego ciągle w takim 4-kącie między dwoma liniami. Nawet jak trochę uciekł to piłki mu nie podawali koledzy, a zaraz mial problem nawet jak podać, bo ta 4 go dopadała.
Tak powinno się grać przeciw Messiemu w drużynie, której piłkarze podając do niego piłkę, nie robią ruchu sami. To jest połączenie zwrotne.

0

Mówię, ze i Ronaldo i Lewandowski i każdy kogo jestem w stanie wymyślić, jako gwiazda tej drużyny na miejscu Messiego, utonąłby w oceanie braku nadziei i wielkiej smuty.

0

Ale Di Maria w pierwszym meczu nie istniał. Pavon wszedł i zrobił w 25 minut więcej niż Di Maria przez cały mecz.

2

to prawda. Ale zespół układa się z pewną taktyką, pomysłem, założeniami, wymaganiami. Jeśli selekcjoner wybrał "najlepszych" i tacy są, to kurna, lepszego materiału poglądowego na razie po prostu nie ma. Może za 20 lat, Argentyna plącząc się po 40 miejscu rankingu Fifa, doceni miejsce gdzie dociągał ją regularnie nieduży facet z 10, aż presja stała się tak wielka że go zabiła.

0

piłkarzy? Mocno zweryfikował ich poziom przeciętniaków drużyny solidnej, ale bez szału - Islandii. Na jej tle, piłkarze z topu, powinni potrafić grać szybciej, składniej, celniej, na wyższym ryzyku, ale dokładnie. Wtedy przyszłyby okazje.
Tam było klepanie 40 metrów od bramki Islandii i szarpanie Messiego. Dziś klepali 30 metrów od własnej bramki, więc nawet Messi nie miał piłki.
Na niektórych pozycjach, "gwiazdy" Argentyny to ledwie solidni kopacze, na innych ... nawet ten tytuł byłby zaszczytem.

0

gwiazdy? Takie mecze udowaniają błędy selekcjonera, ale i właśnie demaskują "klasę" piłkarzy.
70..80% wejść skrzydłami Argentyny kończyło się stratą. Środek? Nie było. Napastnicy - nie istnieli bez podań.
Gdyby choć obrona i bramkarz stanowili wsparcie jak 4 lata temu, można by marzyć, ale jacy to parodyści można było zobaczyć.

6

Ronaldo też nie ma mentalności lidera. Ronaldo ma pozę. Mentalność lidera to wpływać swoją lepszą grą, podnosić się po kopniakach, grać.
Machanie łapami, kopanie rywali, jak nie idzie, mowy, aktorka na pełen etat, czy "coaching" jak siedzisz za linią po kontuzji. To wszystko jest gówno warte według mnie.
Pokaż mi mecz, w którym Ronaldo przegrywając, kiedy drużyna zupełnie zawodziła, podrywał ją do walki. Na Euro był hamulcowym - mnóstwo na niego grali, wychodziło mu co nieco.
Łatwo jest spijać śmietankę wysiłku zespołu. Jak wychodzi mecz, to samemu też łatwiej się gra. Kolejna sprawa, że Ronaldo jest napastnikiem - gole to jego robota, ale przy okazji mają pozytywny wpływ na zespół, dają nadzieję. Warto ocenić co do nich prowadzi, i jak się zachowuje gracz, kiedy nikt mu nie stwarza okazji na gole, a sam musi coś zrobić. Tu Ronaldo polega na zespole, Messi nie może, bo on jest od kreacji i jesli nie ma kto mu pomóc, to już nie jest młodzieniaszek przyspieszeniu Alby. Teraz nikt sam nie wygra z dobrze ustawionym Rywalem, co pokazywała nam nawet Girona w meczu u siebie.

Denerwuje mnie to porównywanie domniemanych zalet "mentalnych", bo Ronaldo ma dość zalet piłkarskich. Strzela gole. Jest w formie, jest skuteczny. Na Euro był tragiczny i długo drużynie przeszkadzał a skończył ze ZP. Dziś jej pomaga i nagle jest bogiem.
Tak, Messi przegrał z presją "ostatniego razu" "trzech przegranych finałów" "bycia Messim w Argentynie" i splątały mu się nogi.
Przeciw niezbyt dobrej, ale zorganizowanej Islandii ciągnął grę. Przy bardzo dobrej Chorwacji, nie miał nawet kontaktów z piłką.

A to "dreptanie" Messiego. To ze drepcze, wynika z tego, że nie ma sensu biec gdziekolwiek. Owszem, można narobić na alibi kilometrów i nie mieć sił na drybling, tylko co to zmienia? Penie, ze można grać w pressingu, walczyć jak dzik, ale to nie jest ten typ pałkarza. Albo chcesz jego gry do przodu i pracujesz drużynowo, by skorzystać z jego atutów, albo tego nie potrafisz i jeszcze dobrałeś złych wykonawców.

Jeśli grasz w środku a każdą linię podania rywale Ci odcinają, a mogą Cię podwajać, potrajać albo i więcej zawodników ustawić, bo twoi kumple to gamonie i po podaniu Ci piłki stoją się i patrzą. Albo sami nie stwarzają zagrożenia, więc rywal nie musi ich za mocno kryć, więc nie ma miejsca.

Chorwaci mieli autostrady na skrzydłach, a to ryzyko, przez miernych piłkarzy, nie przełożyło się na okazje dla Argentyny, bo nie potrafiła wyjść z własnej połowy żeby piłką w środku pola na połowie rywala pograć.

To człapanie to "komentatorska bajka" Popatrzcie sobie na statystyki meczu z Realem, kiedy graliśmy w 10 - Messi w "tabelkach" nie biegał, nie krył, nie wykonywał sprintów, wręcz nie truchtał, a całe zagrożenie brało się z jego stóp.
Ten brak ruchu, wbrew prostackim opiniom, to rezultat a nie powód. To rezultat osamotnienia i braku pomysłu trenera, by takiemu zawodnikowi zapewnić wsparcie.

3

Swoją drogą, czy ktoś zwrócił uwagę, jak bardzo łatwo wyłączyć środek Argentyny? Jak grał tam Messi nominalnie, to brak zagrożenia na bokach, powodował ze Messi stał sam i 5-6 Islandczyków naprzeciw, bo nie trzeba było pilnować zagrożenia Argentyny ze skrzydeł.
Dziś Messi teoretycznie przesunięty, a w praktyce nawet nie miał piłki, bo wyszło jak tragiczni są boczni obrońcy Argentyny i jak słaby i mało kreatywny środek, bo nie potrafili wyjść z własnej połowy, by do tej 3 z przodu cokolwiek docierało.
Messi to nie napastnik typowy, że będzie stał w polu karnym i z 10-15 piłek do niego wrzuconych albo którąś strąci, albo strzeli. Wychodzi cała słabość tej konstrukcji, która nie potrafi sprawić żeby taki piłkarz miał z kim pograć, albo żeby przeciwnicy mieli kogoś innego do krycia.

3

podobnie jak Manżukić. Powiem brzydko, ale to szmata jest. Gość co walka o piłkę to szuka jak krzywdę zrobić, nadepnąć, łokciem uderzyć, a zwykła główka i kładzie się jak trawa pod kosą. Mięczak, aktor i cham w jednym. Najbardziej szmatławe połączenie w piłce.

0

Ta drużyna utopiłaby każdego... taka prawda.

1

Prawda jest też taka, że Messi przegrał z głową, presją. Nie podołał, ale koledzy nie umiejący 3 razy celnie wymienić piłki, rozgrywający w ustawieniu z 3 obrońcami akcje głownie na własnej połowie, bo nie potrafią przejść na połowę przeciwnika, albo łamaga na bramce nie pomagają.
Ronaldo ma prosto - on se wbiegnie raz z jednej, raz z drugiej strony, postoi na środku, poczeka na kontrę, a ma warunki by powalczyć w powietrzu. Gra Argentyny odbiera Messiemu atuty, nie dając w zamian choćby bezpiecznych "pleców"....

0

Nie do końca. Powtórzone w wymowie, przynajmniej, było nawet w wypowiedzi po meczu krótko. A krótko po, był też incydent z wrzuceniem mikrofonu dziennikarzowi do jeziora, także nie do końca było takie fake.

16

Po meczu z Argentyną bramkarz Islandii :
"- Wiedziałem, że nie stoję naprzeciw Cristiano Ronaldo, który pokazał, że jest najlepszym piłkarzem na świecie - powiedział Hannes Halldorsson, bramkarz reprezentacji Islandii, który w meczu z Argentyną obronił rzut karny wykonywany przez Leo Messiego."
źródło - sport.pl

Ciekawe czy pamięta, że tan sam Cristiano jechał po Islandii, ze żadziaki nie chciały grać w piłkę, że są bandą cieniasów, a te 1:1 z Portugalią, to im się nie należało. :D
Widać kariera się kończy powoli, a gość jakoś chce 5minut wykorzystać, zapominając że na Euro wyprzedzili Portugalię CRa w grupie i w meczu bezpośrednim słabo wyglądał ten domniemany najlepszy :)

2

Coutinho przekozak. Niestety grał na stronie Neymara, i mógł się poczuć jak Jordi Alba :)
Nemar jak grał w Barcelonie, to się wkurzałem na sędziów Hiszpańskich, którzy oczywistych fauli na nim wiele nie odgwizdali. Ale miało to też pozytywny skutek, bo z gościa z łatą człowiek-symulka stal się twardszym, grającym częściej do końca graczem.
Ale widać to było na użytek La Liga, bo w drużynie narodowej znowu symuluje. 3-4 zagrania bez szans na powodzenie, obliczone tylko by się potknąć o nogi obrońcy i leci do sędziego i wylicza. Słabe.
Gdyby się skoncentrował na grze jak Messi, to w tym wieku, z tymi umiejętnościami i dynamiką, to byłby kandydat do ZP. teraz niestety jest irytujący.

0

Pique zawsze marzył o grze dla Barcy. Facet trafiał na ludzi, którzy chcieli go do tego zniechęcić, nie wierzyli w jego karierę na CN a mimo to chciał wrócić. To tylko jedna z różnic.
No i czytaj - to dla mnie wyjątek od reguły. Jeśli 10 razy próbujesz wbić gwóźdź czołem, raz się uda a 9 razy skończysz w szpitalu z wstrząsem mózgu, to dalej próbujesz być dzięciołem ?
Ja jestem zwolennikiem zorganizowanych odejść i powrotów - sprzedaż z klauzulą, wypożyczenie na sezon, dwa, całą systematyczną organizacją tego procesu, by stworzyć zawodnikom drabinkę z kolejnymi szczeblami między szkółką a top level, jakim jest pierwsza drużyna.
Ale tu musi być wola obu stron. Zawodnik, który odchodzi jako 15-16 latek bo ktoś obieca kasę rodzicom, albo jemu, nie dając klubowi szans, jest dla mnie spalony. Co innego, jeśli obie strony dogadują się, ze drzwi sa otwarte na powrót, szuka się dobrego wyjścia dla obu stron. Ok. Inna sytuacja.

0

Kwestia ceny - on nigdy nie odchodził dla kasy. Cesca Barca usiłowała zatrzymać. Wolał iść grać do Arsenalu za profesjonalny kontrakt.
No i kwestia ceny - o ile 5 mln za Pique to rozsądna cena, i raczej wyjątek od reguły, to płacenie za wychowanka 30-50-70 mln to absurd.

1

- większość lewonożnych zawodników strzela w prawo lepiej i celniej ze stojącej piłki, a prawonożnych w lewą. Mniej trzeba skręcić stopę, jest naturalniej. Wczoraj Messi próbował oszukać bramkarza, strzelić w drugą. Ten intencje wyczuł. Cała zagadka. Ale fakt, ze mógłby poćwiczyć strzały w prawe okno. Nawet wyczuty byłby taki strzał nie do obrony.

2

Leoś 2 razy oddawał dobry, mocny strzał, tyle że bramkarz Islandii był lepszy niż de Gea, mimo że tańszy ze 20 razy :)
A poważnie - Argentyna zawiodła. Średnia ocen na whoscored daje jakiś obraz, a nawet to, że najniżej ocenieni zostali "kreatywni" gracze i bezużyteczni skrzydłowi, mimo fatalnej obrony. Obraz braku pomysłu i metody "podaj do Messiego i czekaj".
Nawet fakt, że nikt po podaniu do Messiego nie wbiegał na piłkę zwrotną by próbować Islandczyków trochę rozhuśtać.
Messi skutecznie trzymany w klatce i to wystarczyło, by przy słabszym jego meczu, reszta drużyny nic nie wskórała.

3

no właśnie: _WYCHOWANEK_ _WRÓCIŁ_ _70mln_ - 3 klucze do sytuacji.
Dla mnie wielomilionowe powroty są strzałem w stopę, jeśli chodzi o komunikat wysyłany do tych, którzy teraz w wieku 16 lat, nie mając profesjonalnego kontraktu i sum odstępnego, czmychają ze szkółki do innych klubów, bo przecież "zawsze mogą mnie odkupić jak mi się zachce powrotu".
Nie, Barca ma tak liczne roczniki w szkółce, że wolałbym dać szanse kilku młodym, wyróżniającym się pomocnikom, niż sprowadzać Thiago, by stał się dla nich tym, czym transfer Ceska dla niego - zamknięciem drogi do minut w pierwszej drużynie.

2

nawet nie tyle nie poszło jemu - był bezwzględnie najlepszy z Argentyny. Koledzy nie zapewnili wsparcia na poziomie, choć wtedy przynajmniej bronili jako tako.

0

to nie tak z wolnymi to kwestia możności oderwania stóp od ziemi, paraboli lotu piłki w którą wymusza wzrost. Wskaźnik celności osobistych rozkłada się dość równo z wzrostem, pozycją. Są wyjątki - często SF nominalni, którzy rzucają sporo za 3pty i są zwinni, mają świetny technicznie rzut mimo wzrosty ponad 2 metry, ale większość rekordów skuteczność należy do niższych zawodników.
Shaq grał bardzo siłowo, a faulowany stawał na linii gdzie musiał się wykazać wyczuciem.

1

I ta presja go zjada.

0

Tylko gdzieś tam pracował zespół - ktoś mu podawał, ktoś bronił, by ten wynik do odrobienia nie był wyższy. Dziś w meczu z tą samą Islandią widziałeś, jak gra Argentyna kiedy zawodzi Messi - nie są w stanie przeprowadzić 3 składnych akcji.
Oceniając stopień uzależnienia drużyny, bo o tym teraz dyskutujemy, z zasady nie możesz "wygrać" sporu - Ronaldo to napastnik, facet mający mniejszy wpływ na placu gry na zespół niż rozgrywający. I to w większości zespołowych dyscyplin.
Płaszczyzna do dyskusji, pozostaje w uzgodnieniu, czy Portugalia i Real bez Ronaldo w formie (lub w ogóle bez Ronaldo) jest w stanie grać i wygrywać ważne mecze. Według mnie zdecydowanie tak - udowadniał to półfinał i finał LM, gdzie Ronaldo był kryty mniej skrupulatnie niż Messi z Islandią dziś, a mimo to, niewiele zdziałał. Podobnie jak finał L|ME, dzie zabrakło go w większości meczu.
Podobnych dowodów można by przywołać kilka.
Z drugiej strony, choćby przebieg eliminacji do MŚ, jasno wskazuje że Argentyna to bez Messiego zbieranina. Kupa piłkarzy bez pomysłu. Dziś Messi bez formy, nie poradził sobie z presją, skutecznie odcięty od podań, i Argentyna znów tak wyglądała, dokładając obraz nędzy i rozpaczy w obronie.
Nie ma matematycznego sposobu by taką zależność udowodnić, bo jak mawiają często komentatorzy, statystyki są jak krótka spódniczka - wiele pokazuję, ale sporo zasłaniają. Trzeba oglądać te mecze, a z ich obrazu wyłania się jeden scenariusz.
Portugalia może być przeciętna, w meczu, może jej nie iść, ale co chwila grę na swoje barki bierze ktoś inny - sprawa pozycji. Tam też ktoś stara się rozegrać akcję od połowy. Napastnik Ronaldo, może 10 razy dotknąć piłkę, z czego 2 to strzały, raz trafić i zostać bohaterem. No i nie oszukujmy się - wszyscy zapamiętają hattricka, ale o ile pierwszy karny - był po prostu "do odgwizdania", choć sędzia mógł podjąć inną decyzję, tak wolny był po prostu symulką. a i szczęście nie zawsze dopisze jak przy drugim golu i babolu bramkarza (Messi oddał dziś 2 dużo lepsze strzały, oba fenomenalnie obronione, przez gościa kosztującego 1/20 tego co De Gea).
Osobiście staram się ocenę "wpływu na grę" oderwać od takich prostych statystyk, albop uwzględnić ich "genezę" - splot okoliczności.
Messi miał dziś swobodę na 40 metrów od bramki przeciwnika i ani metra bliżej. Trudno jest wymagać od niego boli w takich okolicznościach (poza oczywiście zmarnowanym karnym), ale z drugiej strony, sam fakt, ze bez jego pieczęci nic się nie działo, pokazuje, jak bardzo jest tam potrzebny. Nie ma chyba zawodnika, którego rywal tak się boi.
Absolutnie nie próbuję postawić tezy, że Messi był dziś dobry, lub choć przeciętny. Był Słaby. Ronaldo miał wczoraj 3 strzały i wszystkie wpadły, z czego ten z wolnego - przepięknie. Ale oceniajmy tych zawodników i ich wpływ na drużyny w szerszym kontekście.
I słowo na koniec - ważne też jest, jak gra rywal. Napastnikom trudniej się gra przeciw rywalom jak Islandia, Australia, broniącym całą drużyną, wychodzącym tylko z kontrami. Musisz grać ostrożniej w kreacji, a miejsca jest mniej. Przeciw Hiszpanii, jednak to Ronaldo grał w drużynie będącej stylem gry dzisiejszą Islandią - to on miał raz po raz sporo przestrzeni do wykorzystania, okazje do pojedynków z obrońcami 1:1 lub max 1:2. Jak sam gra przeciw takim drużynom - widać było w właśnie po frustracji z meczu z Islandią z tamtego roku, więc ocena po tym jednym meczu, jednak jest trochę nieadekwatna, bo będzie musiał w innych meczach wystąpić z pozycji faworyta i nie będzie tak łatwo o te przestrzenie, pojedynki i pozycje do strzałów.

0

A przypomnij mi ostatni bezpośredni pojedynek w którym Ronaldo był wyraźnie lepszy.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: