AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
bardzo podobne były te 99/2000 - też fajne :)
0
trochę to obopólna wina - nie ma sensownego pomysłu na zapewnienie ścieżki awansu do pierwszego zespołu wychowankom, poza rozpaczliwym chwytaniem się brzytwy, która jest gra w drugiej lidze przez Barcę B. Co więcej okazuje się, że ani nie jest to gwarancją awansu do drużyny A, a sama walka powoduje że kiepsko korzystać z tych zawodników w pierwszej drużynie, bo brakuje ich w ważnych meczach.
Oni muszą mieć system wypożyczeń, sensownych klubów w których mogą długookresowo się ograć, dobranych ze względu na "filozofie", style gry itd. Masz oczywiście rację, że to rozgoryczenie, bo po prostu w obecnej formule, szkoda tych pieniędzy wyrzucanych w błoto na szkolenie graczy między tym 12 a 18 rokiem życia.
.. A z drugiej strony, rozgoryczenie, że mimo tylu farmazonów o wychowankach, lojalności... po prostu albo się nie wybiera przywiązanych do klubu chłopaków, albo świat zmienił się tak bardzo, że prośba o cierpliwość, o 2-3 lata kariery, z szansą na zagranie w Barcy, choćby jako wpisem do CV, naprawdę mało się dla nich liczy i może warto się takich "interesantów" pozbywać jeszcze szybciej..
2
Serio - mnie to już przestało ruszać. Może nie warto nawet utrzymywać tej la massi? może lepiej podpisać umowy z 3-4 klubami, z prawem pierwokupu ich zdolnych zawodników za tą kasę? Może śledzić akademie innych klubów i iść na łowy, zamiast być zwierzyną? Po co wydawać te 4-5, może więcej milionów na utrzymanie szkółki? Lepiej wydać na pensję dla wyselekcjonowanych z innych akademii 4-5 najzdolniejszych i dać im po milionie, niż finansować tabun swoich i tracić ich przy każdej okazji?
6
A swoją drogą. Tak często z obozu Madryckiego padały oskarżenia o "teatr", (choćby Arbeloa oficjalnie to pisał na twitterze), jakże często kibice Realu pisali o tym, ze im tak teatr przeszkadza....
Ta sytuacja jest krzywym uśmiechem losu - Facet, który słynie, z braku nerwowości, spokoju, daje się sprowokować, lekko uderza gracza Realu w plecy, ten pada trzymając się za twarz ... I dostaje 4 mecze kary i bezpośrednią czerwoną.
Kiedy zaś wspomina się o tym, że brutale, bandyci boiskowi, zwykle uchodzą bezkarnie, podnoszą się głosy że nie, ze przecież Ramos dostał wiele czerwonych kartek... tylko przypadki, kiedy po wejściach, uderzeniach dostawał choć kilka meczów kary, można by policzyć na palcach jednej ręki drwala pijaka.
Marcelo w tym sezonie identyczna sytuacja - zero kary. Ramos uderzający Suareza w pierwszym el classico - brak nawet czerwonej, ledwie żółta. Może gdyby Roberto był bandytą, chamem, prostakiem, słynął z robienia krzywdy rywalom, może fakt że akurat Marcelo uszedł z życiem, działałby łagodząco?
Może fakt, że 4-5 zawodników Barcy niemal nigdy nie nurkuje (niech ktoś znajdzie drugi taki klub w Hiszpanii), powoduje że łatwo zarzucać oszustwa permanentne, klubowi, który ma 3 zawodników faktycznie oszustw się regularnie dopuszczających - na zasadzie kontrastu od tej większości. Może dlatego, że takie zeczy jak ta sytuacja Roberto, 20 pozostałym zawodnikom Barcy, nie zdarzają się nigdy, lub prawie nigdy, gdy się zdarzą, to łatwo być surowym - na zasadzie kontrastu.
Ale nie ma co strzępić ryja. jak ktoś powiedział, choć to już nie czasy puszczanych "w eter" wypowiedzi szefa komitety sędziowskiego, że za jego rządów, Barca mistrzostwa nie zdobędzie, pewnie w kuluarach, sympatie się nie zmieniły, ani stosunek sędziów/urzędników kibiców Realu, którzy każdą okazję wykorzystają by Barcy przykopać. Na lokalnym podwórku, słabo idzie sportowa rywalizacja, trzeba choć trochę utrudnić Barcelonie.
1
Panowie, wy się wyzłośliwiacie, a Marcelo, ofiara przemocy... ledwo przeżywszy starcie, mógł na prawdę źle skończyć. Taki cios. Znany brutal Roberto mógł zakończyć piękną karierę brazylijczyka.
7
to nie istotne. Miesięcy w których nie miał konkurenta w la liga, trzeba by liczyć raczej po wyjątkach i mnożyć przez sezony, a fo tej pory ma bodaj 2 oficjalne tytuły gracza miesiąca La Liga :)
0
Gdyby w zamian znów powstało silne stanowisko dyrektora sportowego i skusić Monchiego... jestem za
2
Bo najlepszy piłkarz świata, "mam 5 złotych piłek, a ty ile masz" CR7, ile razy był sprzedawany w tylko tym sezonie przez fanów Realu, po katastrofalnej połowie sezonu.
0
ale tak, jakby go nie było. jeden z najgorszych na boisku :)
5
ulgę, że nie musiał uczestniczyć w tym "show".
4
Historia sezonu - mnóstwo remisów i takich wygranych jednym golem. Trochę mało przekonujący styl. Wolałbym przegrać jeszcze 2 razy, ale ze 3 remisy zamienić na zwycięstwa. Najlepiej solidne. Mam nadzieję, że uda się zwiększyć siłę ognia.
1
Najgorsze? Spełnianie życzeń przez Valverde - 4-3-3, zmiennicy. Nie wyszło na dobre, ani jedno, ani drugie.
Pierwsze sprawiło że mecz był efektowny, ale bez kontroli, a drudzy po prostu zawiedli. O Coutinho nie piszę - on jest raczej pewniakiem do once de gala.
1
" No niestety sędziowie inaczej interpretują takie akcje w polu karnym gdy naciska napastnik na obrońcę a inaczej jak obrońca wpada w napastnika w polu karnym "
- zgadza się. Jest też drugi klucz. Barca popełnia najmniej fauli, więc odgwizdywane jest często to, co u innych podlega pod "męską walkę". Ot, dla równowagi. Ja wiem, że psychologia itd., jednak to po prostu wnerwiające.
I oba te zjawiska, są zupełnie nie zgodne z przepisami.
"i nie zapominaj że to był sędzia z Hiszpanii, ci to już w ogóle mają swój świat ,co niestety dzisiaj tez bylo widać :D "
No i niestety. Tu podsumowałeś całą sprawę.
pozdrawiam również.
0
Nie podejrzewam Cię o wpływy w Katalońskiej prasie i tak wiele followersów na facebooku i twitterze, żeby wywierać nacisk na Valverde - to raz.
Po drugie, to właśnie napisałem - błąd miny przy pierwszej bramce. Gość ma wiele atutów, ale też wiele słabych stron (szybkość, zwrotność) tylkonie ma innego stopera w kadrze, a 4 stoperów jest luksusem zazwyczaj, bo 4 gra bardzo mało. Pique był lepszy, ale sytuacja taktyczna się nie zmieniła i ostatecznie efekt wcale się nie polepszył, tylko czemu tak jednowymiarowo to widzisz?
Co więcej - piszesz o stratach innych graczy narażających nas na kontry, a obwiniasz stoperów.
"ale po tym meczu jestem za definitywnym wyrzuceniem go z klubu." -pogratulować. Sorry ale nie życzę nikomu mieć Cię za przełożonego kiedykolwiek w pracy. Jeden błąd i wypad. Nawet saperzy mają lepiej, bo ich starają się po błędach uratować.
"Koleś z takim podejściem do gry i tego sportu nadaje się na pastwiska w Patagonii, a nie grę w barwach FCB. " - kilka europejskich klubów o niego rywalizowało, grał w najwyższej klasie rozgrywkowej w Pd. Ameryce... ale co ja tam wiem - może na pastwiskach mają tak wysoki poziom, nie tylko nad poziomem morza.
"Kolejna porażka na boisku, to Semedo. Koleś jest prawym obrońcą (?), a w ogóle nie potrafi grać w obronie." - no jednak ktoć coś w nim widzi. Łatwo nie miał. Według wielu, zawiódł mniej niż większość jego kolegów w tym meczu, ale co tam - wypad po jednym meczu.
Może skończę tu już odpowiedź, bo w zasadzie jeden wątek - czepiasz się kolejnych nazwisk, mimo, że piszesz w pierwszym poście o stoperach. Oprócz Suareza D., który zrobił 1 akcję... zakończoną potknięciem się o własne nogi, jedziesz po wszystkich. Tylko widzisz, różnimy się tym, że ja rozumiem, że można popełniać błędy, zwłaszcza jeśli popełniają je w ilościach hurtowych wszyscy koledzy. Taka materia. Po jednym meczu nikogo nie skreślam.
0
to jakoś Real cały sezon nie "napierdalał ogórasów".
2
Ostatnio było sporo "kontrowersji" za 1 dla Roberto, a dziś pół składu patrze 1... chyba już pierwszą połowę kończyliśmy w 7 bo oceny jakby nawet na mecz nie wyszli.
0
Tylko czemu bardzo podobne sytuacje w drugą stronę na środku boiska były gwizdane jako faule. zupełnie niekonsekwentne - to jest mój zarzut. Bardzo podobnie do sytuacji gdzie Minie i Suarezowi gwizdano przewinienia na bramkarzu. Zupełne pomyłki, w których co gorsza VAR by nie pomógł.
A Samedo jest silny, co widać było choćby w meczu z Romą. Tylko kiedy ktoś Ci wpadnie w plecy, nie ustoisz na nogach choćby nie wiem co.
Co do wydźwięku - wcale nie myślę, że Barca przegrała przez tą sytuację. Levante nas po prostu miało na linach i punktowało jak Chuck Wepner Muhammada Ali. Tak jak w poprzednich momentach kiedy przegrywaliśmy mieliśmy Messiego, walkę do końca, inteligencję, tak dziś po prostu już zwiesiliśmy głowy.
1
ale przecież problemy tego meczu nie brały się z obrony. To tylko był kanał, przez które gó..no "nawarzone" wyżej spadło na bramkarza.
Założenie Valverde było zagrać 4-3-3.. tylko w praktyce skrzydłowi słabo pomagali bocznym obrońcom. W takim ustawieniu kluczem jest piłkarz regulujący tempo, potrafiący piłkę przytrzymać, zagrać bez straty. Tymczasem u nas na siłę wszyscy pchali piłkę do przodu, i kontra, kontra, kontra.
Przy bardzo słabym meczu pomocników, kiedy wypadł Vermalen, i zostaliśmy z dwoma najmniej zwrotnymi stoperami w kadrze, to już była prawdziwa "mina" nota bene.
Levante bardzo dobrze wychodziło spod naszego pressingu, używając właśnie bocznych pomocników do rozegrania, dlatego nasi bocznio podchodzili wysoko i zostawała dziura, a ataki Levante prowadziło już środkiem na szybkości. Oprócz pierwszego gola, który był błędem obrońcy - Miny, wszystko było w ten sam sposób - spokoje rozegranie na szybkości. Tu po prostu wszystko rywalowi zaskoczyło.
Dla mnie plan meczu był kiepski - powinniśmy zagrać 4-4-2 choćby z Dembele na PP i niech wybiega jak będzie kontra i Coutinho na pozycji Messiego. Grać spokojnie, rozważnie, bez ryzyka, tylko w 3,4 może 5 z przodu. Jak Levante kontruje, wtedy zagonić do boku i po odbiorze szybka re-kontra. Tylko tak długo prasa, kibice od Valverde domagali się zmienników, i atrakcyjnego 4-3-3, że uległ. Po 2-0 już i tak nie było czego pilnować, więc pola manewru nie było. Było atrakcyjnie? Było. Byli zmiennicy? Byli. Nie narzekać teraz :)
0
i nawet nie chodzi czysto o piłkarskie umiejętności - Messi skupia na sobie kilku rywali, trener przeciwnika układa taktykę tak, by go wyłączać, a na boisku facet jest mózgiem całego zespołu - przyspiesza, zwalnia, reguluje tempo, pokazuje się by utrzymać piłkę w najtrudniejszych sytuacjach, ciężko mu zabrać piłkę czysto... to po prostu jednoosobowa linia pomocy + skuteczny napastnik. I w takim meczu niestety brak kogoś kto Barcelonie nadaje balans widać najbardziej.
2
rozegramy superpuchar frajerów w wakacje - przegrany zgarnia puchar
1
Pozytywy? Messi nie musiał brać w tym udziału i dla niego sezon jest bez porażki :)
0
ale wiesz że "przegra", to znaczy że była tam jakaś walka bark w bark? Boateng wpadł w plecy Samedo, tam nie było "walki".
0
To ciekawie przechytrzył fizykę, bo Boatenga miał z tyłu, więc musiał w biegu skoczyć do tyłu, żeby się od niego odbić.
2
Przy drugiej bramce Levante faul oczywisty. Samedo wbiegł między Boatenga a piłkę i dostał w plecy. Sędzia niby daje pograć, ale w środku boiska takich wejść kilka odgwizdał zawodnikom Barcy jako faul.
Z drugiej gdyby Samedo nie symulował, to może by coś dograł w tej 43 minucie.
1
A co ciekawsze, długo było tak, że zwycięzca pucharu i Ligi, SPH dostawał z automatu. Dopiero później wprowadzono mecz z finalistą.
gdyby nie to, to za Lucho byłaby szansa na SPH i 6 pucharów w roku bo rozgrywanie meczu z baskami, po morderczym meczu w Tibilisi w temperaturze 35 stopni, z dogrywką, zaledwie niecałe 2 dni później to też była głupota, a wygraliśmy i ligę i PK.
1
W sumie sezon prawie idealny. Dublecik, do tej pory rekord meczów bez porażki, fajnie wygląda kolejność w czołówce.
Z drugiej strony spadają Malaga, Las Palmas (źle im nie życzę, ale te długie podróże...) .Gdyby spadał espanyol zamiast Deportivo, byłby sezon ideał :)
0
Prawo Webstera zakłada odszkodowanie proporcjonalne do pozostałej części kontraktu. Ciekawe jakby to wyglądało finansowo. Zwłaszcza, że "proporcjonalne" to nie znaczy wprost "tyle co zostało" (wbrew opiniom niektórym). Jest pole do sądowego sporu, dlatego pewnie to raczej straszak na razie. Zwłaszcza, że coraz więcej jest klauzul, premii, których wypłata jest rozkładana na kontrakt. Jeśli szejk tak zawarł np. premie za podpis do kontraktu, Ney może zarabiać i 50 mln/rok.
0
"Zinedine Zidane uważa, że Neymar i Cristiano mogą występować ze sobą w jednej drużynie."
Ronaldo na "9", Ney na "11".... ale co z Benzemą?
2
Statsy pięknie, ale Debele miał 4 więcej straty niż Messi, który był 2 razy więcej pod grą i nie można powiedzieć, że Messi swoje podania nabija do tyłu :)
Po drugie, drugie Dembele jako skrzydłowy powinien dużo bardziej pomagać Samedo w obronie, a jest statystą - zero doskoku, niezbyt dobrze się ustawia.
Mnie razi też po oczach jedna rzecz - Messi dostaje mnóstwo trudnych piłek, wiele z nich wręcz na stratę. podania idą do niego, kiedy jest kryty, podwojony, potrojony. Wiele z nich i tak ratuje na tyle, by drużyna się utrzymała przy piłce. Jakaś część strat Messiego wynika właśnie z faktu, że piłki dostaje takie, ze ma ułamek sekundy na wciśnięcie się przed obrońce, zastawienie piłki, drybling tak by nie dać jej wybić.
Dembele w najprostszych sytuacjach dostając piłkę, notuje sporo prostych strat. Zdecydowanie, gdyby nie to, że wynik był tak dobry, nie rozegrałby statystycznie pozytywnego meczu tak łatwo. Po pierwszej akcji, kolejną kontrę w swoim stylu zrobił dopiero w 90+ minucie, bo później obrońca, pojedynczy, Villarreal, skutecznie go krył w większości sytuacji.
I wrzeszczcie - by odebrać piłkę Messiemu, nie licząc jego niecelnych podań - prób przyspieszenia gry, pewnie na każdy odbiór, - może półtora, przypada faul obrońcy. Dembele niestety piłkę traci czysto i łatwo, a nie dostaje tak trudnych piłek.
Słowem niedoceniana praca Messiego, przyćmiona statystycznym przebłyskiem Dembele.
0
Akurat mnie wcale taki "doping" się nie podoba. Życzenie śmierci? ..... dużo dużo za daleko. Można życzyć porażek, wyśmiewać, "przezywać" od rogaczy, ale śmierć? słabe to, zwłaszcza, że w odpowiednio większej, prymitywniejszej skali robi to stadion "wspaniałej mniejszości" i wtedy spotyka to Pique.