AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
8
@DamianBarcaCule słaby żart. Nie wiem czy wiesz, ale przed grą w piłkę, Rivaldo był tak biedny, że przez niedojadanie, stracił zęby (brak witamin, minerałów, szkorbut - nie pamiętam dokładnie zz jakiego powodu, ale mu wypadły). Jedne z pierwszych pieniędzy jakie zarobił na piłce, wydał na to, by wstawić nowe.
0
@Ksavix Wiem, nie zastanawiając się szczególnie, często podświadomie piszę "Ci" bo to nawyk, jak zwracam się do kogoś bezpośrednio.
8
Nie rozumiem cules tego forum. Chorwat poczuł oddech konkurencji na karku, spełniły się wszystkie te slogany o tym, że miejsce sobie trzeba wywalczyć, a gość zakasał rękawy i walczy.
Choć nie jest optimum z charakterystyki do środka pola na wiele lat, to na razie przydatność udowadnia na boisku, mimo to jest wielu takich, którzy Coutinho dają kolejną szanse, a Chorwata skreślają bo tak.
Niech udowodni przydatność najlepsi i niech najlepsi grają. Nie dlatego że zapłacono za nich 80 ml, czy dlatego że mają łatkę "wielkiej nadziei bordowych". Na razie w środku pola najlepiej pracowali Rakitić, Puig i Roberto. Zaskakujące ale prawdziwe. Niech reszta dostanie swoje szanse, ale Ci gracze na razie najwięcej dają drużynie na podstawie presezonu.
1
@norbi77 A le czysta prawda. Ostatnio w Barcelonie LM łączyła się z ligą. A czasem i z PK do kompletu. Ile trypletów ma Real, mimo że zdobył 4 LM w 5 lat więc okazji nań miał co niemiara? to nie szpilka. To fakt.
4
@Lucassito Iniesta to po prostu cieszył się naturalnym szacunkiem, ale wielkim liderem, mającym dużo do powiedzenia też nigdy nie był.
0
@ściah Posegregowaleś to ładnie w punkty, więc będę zachowywał podobną kolejność.
1. Spora ilość pomocników do wyboru, daje możliwość rotacji - Czy będą to w 3 De Jong + Arthur + Vidal, czy Busquets + De Jong + Roberto, wszystkie te ustawienia, mają to do siebie, że składają się z graczy, którzy oferują dużo z przodu, ale charakterystyki w obronie znacznie się zmieniają. A przecież są jeszcze Puig, Alenia.
Może byłem nieprecyzyjny, pisząc tylko o statyczności, ale obrazkiem z meczu z Valencią czy Liverpoolem, który najbardziej utkwił mi w pamięci, to samotność gracza z piłką, lub tego, który do rywala z piłką doskakiwał. Łatwość, z jaką ten gracz piłki był pozbawiany, lub zmuszany do wycofania jej, lub ogrywany.
De Jong + Arthur są ze wszech miar bardziej mobilni niż Busquets, a Vidal oferuje pazur, twardość, powoduje w rywalu poczucie, że łatwo go minąć nie będzie. Dodatkowo parę lat mniej, szybkość, całej trójce pozwala na naprawienie własnych błędów w ustawianiu się i asekurację wzajemną.
Busquets grywa najsłabiej w końcówkach sezonu, więc wszystkie jego słabości wtedy widać bardziej.
2. Straty Bussiego. Może inaczej - fakt, że często podchodzi wyżej nie jest nowy - wróżono mu to jeszcze kiedy Xavi był u nas w składzie. Problemem według mnie, jest to, że dodatkowa rola na 6, nadal nie oznacza mniejszych obowiązków na 4 i często niemłody, nigdy nie szybki gracz, jest zmuszony biegać więcej, kryć większą przestrzeń. A co więcej, do pomocy ma zwykle jak wspomniałeś graczy mniej pomysłowych, mobilnych, wolniejszych nie jeśli chodzi o bieganie, ale o to zarządzanie czasem i przestrzenią, jak ładnie nazwał to Xavi. Problemem naszego wychodzenia spod pressingu rywali, jest brak gracza któremu można zagrać piłkę z boku z powrotem do środka, tak by ten kolejne zagranie przyspieszył, a nie znowu cofał.
Tę rolę próbuje pełnić Busquets i to wtedy jego straty są najgroźniejsze. Fakt, że połowa winy, leży tu w trenerze, który nie reaguje od dwóch sezonów na ten mankament. Lucho próbował ominąć tę cześć Boiska, Valverde zostawił ją samemu sobie, chyba uznając za mało ważną. Tymczasem to szybkie i dokładne minięcie pressingu, karmiło Messiego, stwarzało przestrzeń dla Pedro i Alvesa.
Byli mistrzami jej czytania, ale kluczem zawsze był fakt, że jeśli ktoś próbował pressing zakładać, bardzo szybko się przekonywał że to błąd.
Tymczasem dziś, wygląda to bramkarz -> obrońca/DP -> boczny obrońca -> defensywny pomocnik lub skrzydłowy. Jeśli skrzydłowy, to rywal tak kanalizuje naszą akcję, że tracimy czas i okazje na atak, bo skrzydłowy nie ma opcji podań.
Jeśli celem podania od bocznego obrońcy jest Busquets, często jest zmuszony zagrać ryzykownie, by w ogóle podać, a stworzenie czegoś groźnego to już w ogóle trudność. Nie pomaga też metryka i powodowane zwykle przemęczeniem fizycznym i mentalnym przemęczenie, wynikające z braku zmienników na poziomie.
Dlatego w naszej taktyce Busquets miał tak odpowiedzialną rolę. To on nadawał tempo mijając pressing. Dziś nie ma ani komu podać, ani nie jest tak zwinny, więc szybcy, rychliwi rywale po prostu doskakują w kilku.
Mimo, że może jest statystycznie ustawiony wyżej, to w kluczowym momencie, bardziej istotne jest ustawienie w stosunku do kolegów - w środku zieje dziura, za sobą ma rozstrzelonych ŚO i na swojej wysokości bocznych obrońców. W razie błędu nie ma po prostu go kto naprawić, a za plecami hektar miejsca i bramkarz.
3. Pełna zgoda - szybkość to tylko drobna przewaga, detal. Ruchliwością i inteligencją zawsze szybkość można pokonać. Tylko 22-24latków, którzy mają się stać naszą przyszłością, chyba nie ma kto tej inteligencji nauczyć. Messi, Suarez, to zawodnicy doświadczeni. Tymczasem w środku pola, Arthur, Vidal, Rakitić, a więc najwięcej dotychczas grający, plus Coutinho, Malcom czy Dembele, mają podstawowy problem by nawet domyślić się gdzie biec, nie ściągając zawodnikowi z piłką obrońców na głowie, co w tak ciasnym stylu gry, jest tragiczne. Problem "rozwiązują" stojąc przyglądając się, co zrobią zawodnicy kompetentni. Niestety tu jest wielka, być może kluczowa, rola trenera.
Valverde tak naprawie to malowany na różowo z plastikową trąbką koń, udający jednorożca. Woli taktykę prostą,uważa że mecz jest pod kontrolą, tylko jeśli w w fazie obrony jest gęsto na 40 metrze przed własnym polem karnym, a zawodnicy się dobrze poruszają liniami.
Niestety jak widać to stanie w rozkroku nie działa.
4. Co do Roberto - najlepszy jego fragment to presezon w sezonie kiedy przychodził Neymar. Barca się przygotowywała do sezonu w europie, grał z Bayernem i bodaj Arką Gdynia. Dojrzałość, świetne decyzje, przegląd pola. A grał na typowej mediapuncie i był w końcu ładnych parę lat młodszy. Nawet karierę w FIFIe rozegrałem jako Roberto :) Dziś to świetny gracz, także dzięki doświadczeniu, nabytemu dzięki grze na innych pozycjach. Też jestem ciekaw.
1
@SirChuck albo wręcz przeciwnie. Tym razem naprawdę dołoży starań, by podobnie jak rok temu się nie poczuć.
0
@oonter @barteq - mylicie się. To były indywidualne doskoki. Skuteczne, ale raczej jako wyjątek.
Czemu Barca Guardioli potrafiła inne drużyny utrzymać na ich połowie i nie dać z niej wyjść długimi minutami?
Rzecz organizacji pressingu - rytmu - doskok po stracie, szybki powrót w strefy i za chwilę jak ktoś doskakuje, to znów cała drużyna się przesuwa i ten zawodnik presujący ma wsparcie, a rywal pod pressingiem, nie ma opcji podań. Taki jest sens. Pojedyncze zrywy, tylko kosztują siły i są sensowne, jak trzeba spowolnić kontrę, albo wykorzystać błąd rywala, złe ustawienie, ale na dłuższą metę zajadą każdego.
29
@xavi890 Mało pamiętasz, jeśli Oleguera porównujesz do Roberto. Roberto technicznie, taktycznie to inna liga. To jest typowy ofensywny/boczny pomocnik, a z sukcesami grał na bocznym obrońcy.
10
Jeszcze jedno spostrzeżenie - wielu twierdzi, że nie mamy pressingu "bo Messi człapie" Dziś wszyscy biegali, co do jednego, ale każdy sobie. Nie ma w tym przekonania, ze piłkę się uda odebrać (był wyjątkowy fragment w 60 minucie, ale trwał 5-10 minut). A tak na prawdę, wszyscy nasi zawodnicy pressing uskuteczniają na alibi, bez koordynacji i tak smutno są objeżdżani, że szkoda patrzeć.
To wina taktyki, która obronę organizuje na naszej połowie, która w pressing nie wierzy i go nie uczy, mimo, ze to był jeden z 3 filarów na których budowano najlepszą Barcę w historii.
Brakuje też ruchliwości w ataku, mimo że na boisku jest gromada dynamicznych zawodników. Znów według mnie wina taktyki, trenera - fakt, że nie znają swoich ról, improwizują, wchodzą sobie w drogę, jeden ściąga drugiemu obrońców na głowę - nie ma w tym planu, schematów.
Tak doświadczeni zawodnicy jak Suarez, Messi, radzą sobie. Mają tyle doświadczenia, że potrafią, ale tych 19,20 -24 latków ktoś musi tego nauczyć. Jak się poruszać, jak tworzyć miejsce, jak zarządzać, używając zwrotu Xaviego, "przestrzenią i czasem", by z 10-20 kolejnych zagrań utkać coś groźnego na końcu.
Niesety Valdek jest taktycznie wątły w te klocki.
0
@ściah na spokojnie, jestem ciekaw wniosków.
37
Chciałbym pójść kroczek dalej i zapytać autora o konstruktywne wyjście z sytuacji. Czy jeśli Messi dalej nie będzie brał udziału w pressingu - a nie będzie, bo traci siły i atuty w ofensywie wtedy, jest jakieś ustawienie, rola, które pozwala atuty Busquetsa zachować, nie uzewnętrzniając braków?
Chciałbym też zwrócić uwagę na niedostatek metodologiczny - wystarczy włączyć mecze z kadencji Guardioli, Tito, Lucho nawet, by zauważyć, że następuje u nas ciągła ewolucja w stronę gry statycznej. Coraz większa ilość graczy nie biega, nie pokazuje się na pozycjach, nie tworzy opcji podań. Gramy w schemacie - podanie na skrzydło/do przodu - próba minięcia obrony indywidualnie, w razie sukcesu ktoś tam podsiadającego piłkę bywa że goni, pokazuje się. Jak pierwszemu się nie uda, to przerzut na drugą stronę i próbuje kto inny. Przy stracie, jesteśmy rozrzucenie na sporej przestrzeni, więc taktyka 5 sekund i szybki pressing nie mają szans, bo to nie tak, że jak za Guardioli atakowało kilku graczy szybko wymieniając piłkę i po jej stracie, wszyscy oni mogli spróbować ją odebrać. Jak Dembele straci piłkę mijając 2-3 zawodnika na skrzydle, to sam jej nie odzyska, a zwykle kolejni zawodnicy są dość oddaleni.
I teraz wobec takiej obserwacji - czym innym jest 1,5 straty popełniane w momentach kiedy się wymienia krótkie podania na połowie rywala, kiedy jeszcze ma się kolegę, by po tej stracie pomógł w pressingu, a czym innym, 0,7 straty, kiedy jak widać na heatmapie gra się znacznie głębiej i te straty popełnia się przy próbach podań do obrońcy, pomocnika na własnej połowie.
No i czy w związku z tą większą statycznością zespołu, nie jest rozsądnym, by próbować tę tendencję odwrócić. A któregoż ze statycznych zawodników, w zależności nawet od meczu, warunków, łatwiej posadzić czasem na ławce - Busquetsa czy Messiego, który genialnym zagraniem, potrafi zmienić mecz.
Rozumiem obronę Busquetsa, ale to już nie jest gracz nietykalny, bo sporą kompilację z ostatnich 2-3 sezonów, można by zrobić, z jego piłkami posyłanymi do rywali pod własnym polem karnym i to niestety jest fakt, równie ważny, jak wszystko to, o czym pisze autor.
0
@Rompul A potem półfinał LM, Barcelona-Arsenal 5:0, a w rewanżu 0:6 :)
0
@grubiorz Dla mnie sam zawodnik sensowny. Gdyby nie fakt, że kupiony przez dyrekcję sportową, bez uwzględnienia zdania trenera, który na niego nie stawiał, chłopak mógł się sprawdzić.
Odzyskanie pieniędzy za zawodnika, który nie miał szans udowodnić swojej przydatności, dla największych klubów to zawsze problem. Tu się udało.
0
Chciałbym też zauważyć, że Rayo Vallacano łączy przyjemne z pożytecznym i na Campo de Fútbol de Vallecas hoduje również ziemniaki, co było widać w zeszłym sezonie :)
0
https://rafalstec.blog/2018/11/03/superliga-i-potega-jajek/" target="_blank" rel="nofollow">https://rafalstec.blog/2018/11/03/superliga-i-potega-jajek/
Świetny tekst o piłce jako biznesie - taki Juventus ma przychody... na poziomie Ferm Drobiu Woźniak - 78 w rankingu 100 największych firm.. w samej Polsce. Także ten.
Taki Impexmetal mógłby kupować co roku Ronaldo i jeszcze płacić mu pensje. :)
Parafrazując Twaina - "pogłoski o kosmiczności piłkarskiego biznesu, są jak widać nieco przesadzone".
4
@marcinnikt fakt, ale wtedy Barca była najlepsza w piłkę na świecie i to pierwszy gość, który rozumiał, że wszystkie wstrzymywania czasu gry, wkraczanie sędziego, to strata czasu w którym można strzelać gole.
Dziś niestety takiej przewagi Barca nie ma, stała się zwykła drużyną do pokonania, więc wszystko się inaczej składa.
3
@Deathwing112 bo Cristiano ma taki profil na twitterze, a tam gdzie mają profile piłkarze, tam są wymienieni po nazwie profilu.
W jednej piwnicy z Maciarewiczem te teorie spiskowe tworzysz?
0
City o ile się nie mylę, to za bardzo się nie wzmocniło. Jakieś plotki, domysły, ale raczej grozi im osłabienie - coraz starszy D. Silva i być może odejście Sane. Wciąż brak porządnego ŚO, PO i LO.
0
@RamonTo może sprzedanego z odkupem za sporą kwotę do 3 roku kontraktu. To się wszystkim opłaci.
1
@Venom_Negro To już nie mała sfera, to już materiał na cykl książek :)
1
@DamianPSV Coutinho nie pojechał do Azji, więc 7 była chwilowo wolna, a on jest graczem Barcy B formalnie, więc nie ma numeru pierwszej drużyny.
0
@Coutinho007 A faktycznie z Dembele coś mi się klub pomylił.
0
@Coutinho007 "Czy Munir wrócił lepszy do nas po Alaves i Valencii?" - tak, po Alaves wrócił lepszy. Później niestety nie miał szans na grę i odszedł do Sevilli gdzie się sprawdził i strzelał ważne gole.
Zawsze kluczową kwestią jest zaufanie. Podobnie jak Paco, tacy gracze nie zawodzą wielkich nadziei, bo ktoś kto takie nadzieję pokłada, musiałby ich rozliczać w kategoriach czas gry. To Gomes okazał się rozczarowaniem, bo grał dużo, niestety nie odnalzał się.
Real z wypożyczeń ściągnął Casemiro, Carvahala, odkupił Moratę. Może kwestia doboru drużyn, ich poziomu, trenerów i zaufania powrocie.
0
@Coutinho007 Ogólnie jestem zdania, że Malcom to piłkarz z dużym potencjałem, a nawet u nas, przy znikomej liczbie minut, wystawiany na 10 pozycjach, miał jego przebłyski. Dlatego wcale nie ma jakoś presji by się go pozbywać za niewielkie pieniądze i za wszelką cenę. Kluby miewają całe plejady wypożyczonych graczy, jeśli Malcom miałby szanse wrócić sprawdziwszy się na dobrym poziomie to jedna ścieżka, albo jak piszesz sprzedaż do klubu z czołówki, ale za niezłe pieniądze.
0
@Coutinho007 to nie jest tak, że my się musimy go pozbyć, Jak BVB chce mieć zdolnego skrzydłowego, który się sprawdzi u nich (bo tak można wnosić po ostatnich transferach z Barcy do nich), to niech płacą. Jak nie, to niech szukają innych opcji. Malcom to wartość dodana.
Można go dać na wypożyczenie, a 42 mln odzyskać za rok będzie równie łatwo albo łatwiej. To my mamy wszystkie karty i choćby fakt, że Borussia nie ułatwiała nam transferu, co buduje jakieś relacje, powinien mieć znaczenie. Wolałbym Malcoma pchnąć do Tottenhamu, czy Arsenalu za 45 mln, jednocześnie budując dobre kontakty. Jest wiele klubów które potrzebuje lewonożnego PS więc nie widzę powodu by sprzedawać go tam, gdzie nam też nie ułatwiano, albo nich zapłacą tak, by to dla nas był interes.
1
@sero10 Jak będę miał potencjalnie depresję, to się zgłoszę. Pomyśl o wystawianiu rachunków.
0
@Coutinho007 Tak, tylko po prawdzie, nie ma dla sprzedającego znaczenia jak się u niego sprawował zawodnik. Jeśli nie jest wystawiony na listę transferową, tylko kupcowi zależy, to cenę dyktuje sprzedający. Dlatego piszę, że powinniśmy twardo negocjować.
0
@Szklaner No właśnie nie mamy kółka adoracyjnego, a nie wiem czy się lubimy.
Nie mówię, że Borussia miała Dembele sprzedać po taniości, ale mam wrażenie, że my sprzedając im Paco, a teraz potencjalnie Malcoma, wiedząc że wcześniej zapłaciliśmy im 120 mln, powinniśmy mocno żyłować ceny. Dokładnie ta sama zasada. Inaczej to my jesteśmy frajerem.
0
@sero10 bez twojej oceny, nie mógł bym zacząć poranka w spokoju. Dziękuję. Zwłaszcza za merytorycznie miażdżącą część.