AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
6
E, no nie ma co płakać. Ja remisu się spodziewałem, a porażka to przykra możliwość. Athletic spokojnie cały presezon przepracował nad konkretną grą, mnóstwo trenowali, wszyscy piłkarze razem od 4 tygodni. Barca latała po Azjach i Amerykach, a treningów mniej niż czasu w samolocie. Mnie wcale akurat brak zgrania, zrozumienia nie dziwi.
Doszły kluczowe ogniwa - Griezmann, De Jong, ale na razie to wyspy na oceanie, bo po prostu mało się z takim przeciwnikiem jak dziś ma czasu na myślenie, a odruchów nie ma.
Z negatywów - mnóstwo niedokładności, strat, ale zwalam to na karb braku wyczucia wypracowywanego właśnie normalnie w presezonie.
Z plusów - Rafinha. Wielu go tu wyrzucało na śmietnik, a chłopak ochotą do gry, staraniem, chęcią do brania odpowiedzialności, wyróżniał się jako jedyny.
0
@Robertinho Miód na me serce :D
0
@Robertinho Ach i jeszcze jedna rzecz - może warto byłoby, gdyby w profilu widać było zakładkę "polecane artykuły" Często oznacza się w ten sposób ciekawe i wartościowe rzeczy i dobrze by móc do nich prosto wrócić.
7
@Robertinho Świetny pomysł. Mnie podoba się fakt, że mimo, że technicznie jesteście najbardziej profesjonalnym fan-site na rynku, wciąż są nowe pomysły i szukanie tego, co można jeszcze udoskonalić. Wielkie gratulacje dla ekipy.
0
"Wielkim zwolennikiem sprowadzenia Ousmane'a Dembélé jest prezes PSG Nasser Al Khelaifi." nie ma problemu - ile tam teraz ma Dembele klauzuli? Jak zapłacą tyle, że będzie na nowy stadion, to można sie zastanawiać. Inaczej wara od chłopaka.
13
Hura... najlepsza wiadomość dotycząca Neymara od początku okna! Dzięki.
1
@ukaszz nawet bezwzględnie to nie tak mało, bo pewnie 1/4 tygodniówki. I słuszna uwaga - gdyby każdy z tych malkontentów, zamiast się czepiać, wpłacił 50 zł na jakiś szczytny cel, świat byłby lepszy, ale kłapanie buzią w internetach jest w cenie abonamentu, a 50 dych to parę piwek.
0
@Dachido Tylko przed tym sezonem, znowelizowano przepisy, by bardzo pilnować tych wychodzących przed linię bramkarzy, a jak widać od przepisu do jego stosowania, spora przepaść.
0
@koksik2700 Wiesz, Barca tym się różni od wielu innych zespołów, że ma swoje szumnie zwane DNA. Pewną metodologię gry, ale i fakt że transferami zasila graczy najlepszych, lub potrzebnych, że szkółka to ważne źródło budowy tożsamości zespołu. Wychodzi to lepiej lub gorzej, ale nie powinno się zmieniać w zależności od trenera, który na to zasługuje bądź nie. Powinniśmy być klubem, do którego w krótkiej karierze piłkarza, lub nieco dłuższej trenera, warto zaryzykować i przyjść, bo są w nim fundamenty, nie zależne od okoliczności.
0
@koksik2700 "Przebudowa ekipy powinna być w gestii nowego trenera, a nie prezydenta" a nowy trener wyleci po roku i jeszcze nowszy zostanie ze zbieraniną nie pasującą do niczego, jak w MU
0
"Adrian - od bezrobocia do chwały" - trochę na wyrost, wziąwszy pod uwagę, że już krążą ujęcia, na których widać że ten ostatni karny bramkarz stał 50-70 cm przed linią bramkową w momencie uderzenia i według przepisów to się zdecydowanie nadaje do powtórki. Zwłaszcza że jest VAR.
No i w samych karnych, lepiej wyglądał Kepa, bo był bliski wyciągnięcia 2 karnych - trochę brakło szczęścia, bo wpadały mu po palcach. Adrian do tego ostatniego, latał zupełnie nie w tą stronę.
1
@Majngota XD dobra teoria :)
15
W grze stricte obronnej, pewnie Van Dijk lepszy - młodszy, szybszy, wyższy chyba nawet minimalnie niż Pique.
Ale Pique w formie fizycznej to gościu wykraczający poza schemat - zobaczcie, że dziś 90% dośrodkowań w pole karne Barcy, czyści Pique, wyprowadza piłką - podanie na 10 i na 50 metrów, gra z klepki, spokój, dobrze broni (przygotowany fizycznie, bo bez tego, niestety przede wszystkim zwrotność i szybkość rzutują na fakt, że łatwo jest go wtedy ograć).
Taki Van Dijk w Barcelonie, mając za plecami 40 metrów przestrzeni, byłby przeciętny pewnie. Krążą gdzieś filmiki w internecie, pierwszy raz na Bleacher Report Football publikowane, na którym Van Dijk niby dobrze broni przeciw kontrze - tymczasem on biegnie dokładnie między dwoma graczami rywala, ciut zbliżając się do tego z piłką, tymczasem to raczej pokaz angielskiego footballu - w Hiszpanii zamiast jak ten Anglik oddawać strzał w kosmos z linii pola karnego, napastnicy są dużo lepsi technicznie i zrobiliby jeszcze 2-3 metry, i jeśli Van Dijk nie zrobił kroku do niego, strzelaliby z lepszej pozycji, albo poczekali na reakcję obroń cy i wyłożyli koledze na pustaka.
Taki drobny smaczek, ale ileż więcej w karierze, Pique musiał pokonać w kontrach takich dobrych technicznie napastników, a przy okazji szybkich, a nie tylko szybkich i walących jak młotki. Rok w rok, kolejka w kolejkę. 40 metrów za plecami. Dla mnie to ocena gościa, który grał w Hiszpanii i zdążył zagrać przeciw i najlepszym Hiszpańskim i najlepszym Angielskim obrońcom, jest miarodajna, mimo że pewnie siłą rzeczy pamięta Pique w najlepszej formie, a nie tego z 7-8 pierwszych meczy tamtego sezonu, w których nabijał rekord "errors leading to goals"
3
@DanielVeB nie, trwa wyrównana batalia z PSG - 1:6, 2:3 z MU :)
0
@czesctuam inter, PSG ze Zlatanem, Arsenal i nieuznany gol Messiego na 2-1 i wiele wiele innych, nie pozdrawiam.
4
@czesctuam a nie uważasz, że to jest to co ma? Że to nigdy nie był gość robiący 12-14 km. Że z wiekiem ta kondycja musi się obniżać.
Że gracz tej klasy kalkuluje - albo 10 razy się przebiegnie na pusto i 11 - najważniejszy raz, zabraknie mu sił, by zrobić rajd, albo przetruchta 5-7 razy, ale 3,4-5 razy zapoda drybling, sprint, dzięki któremu strzeli gola, albo wyłoży piłkę koledze.
Że w końcu 5-10 czy więcej trenerów, którzy mieli z nim do czynienia, zwróciło uwagę, że przez pierwsze minuty, on nie biega jak opętany, ale uczy się meczu - jak biegają rywale, jak układa się taktyka własnego zespołu na tle przeciwnika, gdzie pojawia się miejsce, jak się rozkładają linie podań. On widzi rzeczy, których 90% zawodników nawet nie dostrzega, ani nie podejrzewa.
Messi poza tym, jestem pewien, w sprincie spędza tyle czasu co czoł;owi napastnicy/ofensywni pomocnicy. To, że sumarycznie mniej km robi, nie ma znaczenia, bo przewagę się uzyskuje, mając piłkę indywidualnie, tylko mijając rywali do przodu, a on bije rekordy w tym względzie.
0
@DonAndrzejos to Ci z Barcy mają lepiej. Quatar nie jest chyba w roamingu :)
18
Ronaldo to ambitny gość. Być może najbardziej decydujący w pojedynczym meczu zawodnik, w drużynowym sporcie jakim jest piłka. Może nawet ostatnio Bardziej niż Leo.
Tylko Leo jest o lata świetlne bardziej decydujący jeśli chodzi o całe sezony.
Tam gdzie liczy się nadludzka regularność - w lidze, ciągnie Barcę po 9 w 12 latach tytuł. Warto by dodać, że 2 które stracił, były bardziej dzięki błędom sędziego (mistrzostwo Mou i Zidane'a).
Tam, gdzie ten jeden mecz, jeden moment, chwila natchnienia, gdzie decyduje, ta ambicja, ochota, determinacja, to wszystko może dać awans do następnej rundy w jednym błyskotliwym meczu - w rozgrywkach pucharowych, Ronaldo ma przewagę. On charakterologicznie, fizycznie, mentalnie myśli o tych kilku momentach, w których jest na świeczniku.
Messi co 3 dni wychodzi na boisku i z Getafe, z Sevillą czy Liverpoolem, daje wszystko co ma. Czasem wystarcza, czasem nie, ale statystyka jest nieubłagana - w maratonie ostatnich 15 lat, nie ma gracza tak regularnie serwującego dania ocierające się o boskość.
i może dlatego, tak łatwo wielu oswaja się z tą regularnością, nie ceni jej, że "wybuchy" Ronaldo wyglądają na bardziej spektakularne.
2
@Kwasiak98 Nie ma co wypominać, ale dwumecz z Bayernem, który był baaaardzo kontrowersyjny, właśnie przez Bramki Ronaldo ze spalonego między innymi, ustawił ten wynik.
0
@4drian0 ten,. bo spalony w meczu towarzyskim w USA, o "trofeo La Liga - Serie A" jest tyle samo wart, jest tak samo "decydujący" co w LM :D
1
@Sapos93 święte oburzenie. Problem w tym, że to był mecz o pietruszkę i nikt się nie otwierał/zamykał. Obie strony ćwiczyły elementy gry i grały tak, jak im pozwalało zmęczenie przygotowaniami, warunki atmosferyczne. Sędziowanie ogólnie było specyficzne choć dobre, ale np. żółta kartka dla Semedo była śmieszna. W ogóle Włosi mnóstwo symulowali.
Generalnie wszyscy tutaj się cieszą z obrazu gry - ruchliwości, pressingu, prób stwarzania konkretnych okazji, dokładnego wychodzenia spod pressingu rywala. Rzeczy które trzeba przećwiczyć i to działało. Wynik to sprawa trzeciorzędna i nawet jakbyśmy przegrali 5-4 niewielu by to przeszkadzało. 0-4 Świadczy dodatkowo, że całkiem poprawnie broniliśmy. To czy dwie bramki były ze spalonego, a były, w całym tym kontekście nie ma znaczenia de facto. porównywanie tego do "drukowania" np. w LM czy meczach ligowych jest po prostu śmieszne.
0
@komentejtor
"nerwy wyprzedziły twój rozum, a arogancja sięgnęła zenitu."
W pierwszym zdaniu imputujesz, że jesteś w stanie mnie zdenerwować, a potem mnie zarzucasz arogancje. To Ty jesteś arogancki, myśląc że na prawdę możesz mnie zdenerwować.
(...)do idei "mes que un club", która jest złożona i wieloaspektowa i w sumie mnie nie interesuje (...) Sam wciskasz mi ideę "mes que ..."
Twoje 2 lub 3 zdanie tej dyskusji :
" Nie zgodzę się, że Barca ma jakiekolwiek wartości. Różnica między nią a innymi klubami jest taka, że niektórzy kibice twierdzą, że to klub inny niż wszystkie"
Te wartości, których jak widać nie tylko nie rozumiesz ale nawet się nie starasz, chwilę wyżej oceniasz. "Nie znam, ale się wypowiem."
Te wartości których brak zarzucasz, to właśnie te, których nie rozumiesz - umyślnie na dodatek. To Twoje koślawe oceny, wynikające z niezrozumienia tematu jarzą się jak świetlówka a nie arogancja. Choć może po trochu to fakt, że trzeba być arogantem by stwierdzić że coś Cię nie interesuje, a później oceniać kontekst, który od tego czynnika zależy w 90%.
" facto sam z sobą dyskutujesz. Nie rozumiesz prostych zdań?"
O widzę kaleczka językowa kolejna "czytaj ze zrozumieniem". To zdanie nic nie wnosi, ale postaram się zdyskredytować rozmówcę.
"bo to, tamto i owo. Otóż to, tamto i owo nie istnieje." miłosiernie ten szczególnie precyzyjny fragment wypowiedzi pominąłem, bo raczej szklana kula niż umiejętność czytania ze zrozumieniem, mogłaby mnie tu ratować.
" Barca stała się taką samą farmą kasy jak inne zespoły." nie wiem czy wiesz, ale Barca ma przychody sytuujące ją na poziomie 51 miejsca w rankingu 100 największych firm.... tygodnika Wprost. Tuż za Impexmetalem. Także tak, jak widać potencjał marki idzie w czysty zysk. Faktycznie. Rzucasz asami argumentów jak z rękawa, z precyzją "tego i owego".
"tylko nie umiesz tego przyznać bo jesteś zaślepiony" a moja racja jest najbardziejsza. ok., myśl sobie co chcesz.
0
@woy_one ksywę masz way_one - droga w jedną stronę? :) ironiczne w kontekście wypowiedzi. Ale do rzeczy - ja uważam inaczej, że jeśli Neymar odejdzie do Realu, to zamknie tam drogę Mbappe, bo kosmiczne zarobki dla 3 to trochę dużo nawet na Real.
No i jeśli PSG poczuje się przez Real wydymane, jeśli Real będzie negocjował z nie chcącym przedłużyć kontraktu Mbappe np., to szybko się mogą dobre kontakty skończyć.
0
@monsterrize
1. Ale wiesz czym jest "Artgentyńska 10"
2. "Messi jest tam ustawiony ale ma inne zadania na boisku" - i wszystko to kompetentnie rozrysowałeś na swojej pełnej detali grafice XD
3. Oczywiście, ale zazwyczaj wynika to z faktu, że drużyny nie mają równie dobrej klasy stopera z "właściwą" nogą. Dlatego w Barcelonie grali Puyol i Pique. Ale gdy wybór jest, sadzanie na ławie jednego z lepszych graczy na pozycji w klubie, dla gościa o "niewłaściwej" lepszej nodze, mało zwrotnego (co wobec ustawienia na nie na tą nogę, ma kluczowe znaczenie), to głupota.
4. nie wiem co Ci napisać. Może "ogłupiałeś"?
odzywki gimnazjalne "ducz", "przemyśl" itp. zignoruję. Może kiedyś (nie śpiesz się, do dorośnięcia masz spokojnie 20-30 lat) spojrzysz na swóje komentarze, i zreflektujesz się, że lepiej nie robić z siebie cwaniaczka, bo wychodzi głupio jak sam się czytasz mając trochę więcej w głowie.
0
@komentejtor "Kibice Chicago Bulls nie twierdzili nigdy, że ich klub hołduje pewnym zasadom, tak jak Barcelona i że jest inny niż wszystkie."
A gdybyś wiedział cokolwiek o "Mes que un club", jego genezie, wartościach, to zamiast chlastać kalkami miernych intelektualnie dysput hejterów z internetu, odpuściłbyś w ogóle odnoszenie się do tej wartości.
Mes que, powstawało w czasach dyktatury Franco, odnosiło się do wolności używania formalnie zakazanego Katalońskiego, na trybunach Camp Nou. Sprzeciwu wobec dyktatury, manifestacji katalońskości. Co to ma wspólnego z pensją Messiego?
"Barca, zatracając wszystkie cechy ją wyróżniające, nie jest niczym więcej. " - nie, to Ty wydajesz sobie siedząc gdzieś w Polsce, przed telewizorem podobne werdykty., Większość Katalończyków, kibiców, właścicieli klubu - socis - absolutnie takiego wrażenia nie ma. Bywały pewne tabu, jak reklama na koszulkach, ale to jest dziś tak oczywiste, że tylko utopiści mogą żądać podążania ścieżką upadku Bilbao i bitkli o utrzymanie w La Liga. A rezygnacja z przychodów ze sponsoringu, jest właśnie tym.
"To projekt biznesowo-sportowy, a miejsce na koszulkach zostało zagospodarowane min. by zaspokoić niebotyczne żądania gwiazd z naciskiem na Leo. "
A wyobrażasz sobie, że cóz ważniejszego dla klubu sportowego jest niż przyciągnięcie gwiazd i rywalizacja na najwyższym poziomie. Hasło "więcej niż klub" odnosiło się do rzeczy poza sportową rywalizacją, a nie sponsorów czy płac. Elementarny błąd myślowy, lub po prostu odporność na wiedzę.
"Czy chcesz czy nie, Leo kocha Barcę za pieniądze, a to, że nie idzie do PSG po 120 mln za sezon tego nie zmienia."
Widzę, że nie potrafisz sięgnąć dalej niż wypłata od pierwszego do pierwszego. Wszyscy piłkarze "kochają za pieniądze" a na najwyższym poziomie, zaczynają mieć znaczenie inne czynniki, bo pieniądze robią się porównywalne. Messi jest najlepszy w historii, i tak jest wynagradzany. Jako soci składam się jak inni na to i ja nie mam cienia wyrzutów, a Ty siedzisz i liczysz czyjeś pieniądze. Super logiczne.
Wśród innych czynników jest możliwość sukcesów sportowych, otoczenie, klimat, potencjał marketingowy. Dla mnie sprawianie, by najlepsi na planecie, od lat nie myśleli o odchodzeniu z Barcy przez fakt, że gdzie indziej mogą zarobić więcej, jest osiągnięciem, budżet się bilansuje, więc Twoje gadanie o utracie "mes que un club" jest po prostu śmieszne, bo ani utrata podstaw finansowych nie grozi załamaniem klubu, a w innych okolicznościach "mes que un club" nie jest zagrożone.
" Jordan przez cała karierę zarabiał bardzo małe pieniądze biorąc pod uwagę jego geniusz koszykarski."
Pomijając że mijasz się z faktami (choćby jego przerwy w grze, przeciętne płace w koszykówce w czasie jego kariery", to czynisz zarzut, że 20 lat później, Messi swoje umiejętności zmonetaryzował ciut wcześniej. Słowo "rekompensata" oznacza że przyznajesz, że wcześniej powinien był grać za lepsze pieniądze. Gubisz się w zeznaniach.
"za to, że właściciel klubu Jerry Krause przez lata dał radę zatrudniać MJ za półdarmo." faktycznie, zacna "rekompensata" skoro dopiero w tamtym sezonie, dwóch graczy zarobiło więcej niż MJ za sezon, a upłynęło .... 20 lat. także ten.
" Przykład Messiego służył zilustrowaniu zmian jakie przeszła Barca w stronę bezdusznego projektu komercyjnego" w porządku, rozumiem że dla Ciebie powinna była przejść w stronę dusznego projektu garażowego i zyski osiągać na wyprzedażach garażowych, albo za sprzedaż młodzieży do PSG.
"Uważam, że Leo jest chciwy, ale to klub tańczy jak mu Leo zagra. Skoro zarządowi to odpowiada." pomijając Twoją ocenę Leo (myśl sobie co tam chcesz), to ów układ jest na zasadzie równowagi stron. Barca ma najlepszego piłkarza z dostępnych, w cenie rynkowej. Wpływ Messiego marketingowo, jest pewnie większy niż Barcy. W najodleglejszych zakątkach świata dzieci robią koszulki Messiego z reklamówek, i ryzują je w barwach Argentyny, lub Barcy, ale to ma mniejsze znaczenie niż napis i 10. Ta marketingowa moc Messiego, przekłada się na to ile Barca może żądać za mecze sparingowe, od sponsorów, od TV. Ty widzisz czubek góry lodowej i on Cię kuje w pupę, ale na szczęście klubami sportowymi, rządzą ludzie którzy widzą też to, co pod wodą.
"Oczywiście rada komu mam kibicować świadczy o Twojej małostkowości/dziecinności/ śmieszności. Wczoraj podobnie idiotycz ne rady dawał mi MarioVeB. W Waszym przypadku, to niska kultura dyskusji."
Och, twoja rozległa "fachowa" wypowiedź, znacznie lepiej Cię opisała, niż moja potencjalna riposta, więc sobie odpuszczę. Domyślam się że obaj, jako powód udzielania rad, nie tyle "niski założony poziom dyskusji" u nas legł, ale troska o Twoje samopoczucie. "Nienawidzę spirytusu, więc leję go w mordę". Ot, sens Twojej logiki.
0
@monsterrize ale wiesz, że skrzydłowy robiący w meczu 7-8 km to śmiech. Messi skrzydłowym nie jest od lat. Jeśli gdziekolwiek miałby zagrać, to na pozycji na którą teraz wystawiłeś Griezza.
Dwóch lewonożnych stoperów, podczas gdy Piqe poza początkiem i ścisłą końcówką, był świetny i to był bodaj jego najlepszy okres od lat.
2 pomocników, o ofensywnej charakterystyce, mimo że przed nimi gra 4 napastników, w zasadzie nie biorących udziału w defensywie.
Słowem... jaka piękna katastrofa.
1
@komentejtor To MJ nie był legendą koszykówki. On po prostu doił Bulls na kasę... no proszę, człowiek całe życie się uczy. Trzeba było skończyć kibicować piłce, 40 lat temu, a dziś wybieraj reprezentacje olimpijskie.
1
@batoon W takim razie kwestia teraz, czy faktycznie ich źródło leżało w niesportowym stylu życia, czy może jednak nad piłkarzem trzeba trochę popracować, jak swego czasu nad Messim np. Układano mu wtedy plan treningowy, który zmieniał stosunek "mięśni sprintera" do innej grupy mięśni (nie pamiętam dokładnie o jaką chodziło). Zmniejszenie masy tych pierwszych, skończyło problemy z kontuzjami młodego Messiego, choć kosztem np. szybkości biegu.
Sam Argentńczyk dopiero od kilku lat prowadzi taki sportowy tryb życia.
Wcześniej też wymiotował po wysiłku, wcinał argentyńską wołowinę z grilla, pił słodzone napoje.
Na pewno chłopaka w tym wieku skreślać nie można.
25
O AS. Griezz nie strzelił gola a Hazard tak i już pyk, artykulik :)
11
Powiem szczerze, że mnie to ten Dembele zaimponował. Wielu już go skreśliło, a tu nagle chłopak zrozumiał gdzie jest, że szkoda stracić szansy i zaczął się rozwijać, walczyć o miejsce w składzie. Ciężko pracuje na treningach, uczy się języka i to Katalońskiego (co dla Francuza może być nawet ciut łatwiejsze, a dodatkowe punkty w Katalonii łapie :),
stara się, pokazuje że chce w wielu momentach meczu wziąć ciężar gry na siebie. Czasem nie do końca wychodzi, czasem robi nie to co trzeba, ale młody jest i niech się rozwija. Ja tam ufam, że ta przemiana wyjdzie wszystkim na plus.