0

Tak poza tematem:
"Naprawdę rywalizujesz z Ronaldo o to, kto jest najlepszy na świecie?
W ogóle. To dobry chłopak i wspaniały zawodnik [...]"
Powinno być "w ogóle nie" ;) Piszę, bo widzę, że często używa się "w ogóle" jako synonimu "nie".

0

PlutoMessi

I całe szczęście. Najgorzej gdy człowiek się starzeje i traci poczucie humoru :)

0

Ja bym wybrał raczej tego drugiego w takim hipotetycznym wyborze. To prawda, z tym zawsze był problem.

0

Ale skromnością też nie grzeszy :)

0

Ja nie widzę tu zarozumiałości Ribery'ego. Zobaczcie, on powiedział, że rozumie, że konkurenci są świetnymi piłkarzami, ale zna swoją wartość i wymienił argumenty. Powiedział: "ale sądzę, że moje szanse na zdobycie trofeum są bardzo duże", nie: powinienem wygrać tę nagrodę. Owszem, trypletu nie wygrał sam i on tego nie mówi. Nawet nie chwali się, że w dużej mierze do tego się przyczynił i mówi: "w tych głosowaniach tytuły zawsze się liczą", nie mówi, że to jest najważniejsze, ale prawdę, bo się liczą. Co jak co, ale nie widzę w tej wypowiedzi zarozumiałości. Umie się sprzedać, a to inna cecha. Mogę się z nim w jednym nie zgodzić. Wymienia Mullera, to mnie trochę zdziwiło. Nie oglądałem wielu meczów Bayernu poza Ligą Mistrzów, w której widziałem ich wszystkie mecze w poprzednim sezonie, ale jeżeli już ktoś z Bayernu to na mnie największe wrażenie zrobił Arjen Robben.

0

Donie Corleone! Walić w Karola? Dzisiaj się mówi: palić Jana.
http://www.miejski.pl/slowo-Pali%C4%87+Jana

Może to nie do końca to samo znaczenie, ale ja już się w tym wszystkim gubię :)

0

Strasznie się to przedłuża, szczerze, ja też tracę nadzieję. BTW. Saliwanowi też kibicuję, dobrze że wrócił w wielkim stylu (mimo gadki-szmatki o zakończeniu kariery) i obronił mistrza.

0

A jeśli liga hiszpańska stałaby się bardziej konkurencyjna, nie oznacza to, że Barca, czy Real miałyby dostawać mniejsze kawałki (może z początku byłyby nieco mniejsze). Po prostu liga hiszpańska stałaby się bardziej konkurencyjna, zarobiłaby lepszy pieniądz, być może transfery nie byłyby tak jednostronne. W obecnym podziale pieniędzy i statusie Barcy i Realu, La Liga musi powoli umierać, z czasem Barca z Realem przekonają się, że nie jest to dobre także dla nich, bo kibice coraz rzadziej będą oglądać LL, ograniczając się tylko do Klasyków.

0

Przeczytałem wiele komentarzy, z częścią się mniej lub bardziej zgadzam, temat na pewno interesujący. Ja się w pewnej mierze zgodzę z użytkownikiem @dg79. Możemy mieć subiektywne zdanie, nie zabraniam tego. Ale to Liga Mistrzów i Liga Europejska została stworzona po to, by weryfikować, kto jest lepszy, a kto nie. Co do porównania lig, zgadzam się, że możemy mieć różne zdanie, która liga lepsza, bo przecież wszystkie zespoły nie prowadzą ze sobą rywalizacji. Może tak być, że 10 zespołów z dolnej części ligi może być lepsze w jednej w zestawieniu z inną. Zostawmy to. Fakty są takie, że liga hiszpańska mimo odmiennego sposobu podziału kasy z praw TV trzyma się jeszcze w ryzach. Fakt przechodzenia większej liczby piłkarzy do innych lig wynika (wg mnie) z atrakcyjności innych lig, która związana jest bezpośrednio z konkurencyjnością. Kto czytał cokolwiek na ten temat, ten wie, że liga hiszpańska zarabia rocznie netto mniej niż odpowiednio angielska (około 2x tyle), włoska i francuska. Może warto byłoby uatrakcyjnić ligę poprzez bardziej wyrównany podział tych pieniędzy. Jesteśmy fanami Barcy, ale zauważmy to, że Barca i Real są pod tym względem uprzywilejowane na tle spółek akcyjnych z ograniczoną odpowiedzialnością w postaci reszty klubów (poza Osą i Bilbao). Moim zdaniem lepsze dla ligi byłoby bardziej sprawiedliwe dzielenie "tortu". CD

0

Piotr, 1984

Prawda, prawda. I mam nadzieję, że nie ostatni raz taką minę Jose zobaczymy, jeśli nadarzy się okazja :)

0

Gaspar
Widzisz, dzięki za przytoczony link, nawet nie wiedziałem, że to także oprócz "rączki" - "mała siostra". Człek uczy się całe życie. Ja też hiszpańskiego nie znam i żałuję, bo język mi się bardzo podoba, znam tylko podstawowe słówka i tylko to, co mi wpadnie do ucha.

Miki - dobrze pamiętasz :)

0

Gaspar

Ja bym raczej powiedział "rączka", ale wiadomo o co chodzi :)

0

Czytuję sobie od czasu do czasu również polską stronę Realu i widzę, że tamtejsi wkurzają się podobnie, gdy Redakcja zamieszcza plotko-artykuły o Mourinho w Chelsea. Od razu pojawiają się komentarze: "A co nas obchodzi Mou i co nas obchodzi Chelsea". Muszę przyznać im rację. Nie trzeba tłumaczyć od razu każdego newsa, w którym pada słowo "Barcelona".

PS. Mnie tam takie plotki nie wkurzają :) Najwyżej zajrzę i stracę na czytaniu minutę swojego cennego życia hehe.

0

Don-Corleone

No jasne, zwykłe emocje też są ważne. Ja czasem podczas ważnego meczu Barcy tak kibicuję, że zwierzęta w domu się mnie boją hehe

0

Rozumiem, dzięki. Jasne, też sobie lubię poczytać, jakie jest Twoje, Pgla i innych zdanie i to niezależnie od długości. Plusy i minusy? Kiedyś ich nie było i dało się też normalnie porozmawiać :) Mnie tam wszystko jedno, ani mi to nie przeszkadza, ani nie uważam, żeby to było konieczne na stronie. Może za wyjątkiem jednej sytuacji. Kiedyś, gdy rozmawialiśmy m. in. z Robertinho w sprawie modernizacji stronki i naszych propozycjach ktoś podał całkiem ciekawy pomysł, aby komentarze najbardziej plusowane (np. 3) trafiały na górę, a nie ginęły w gąszczu mniej wartościowych. Choć wiesz, jak to bywa. Czasem Visca el Barca dostanie 50+, a sensowny komentarz tylko 2+, więc może dobrze jest, jak jest. Co to komu da, czy dostanie +10 czy -10, jeśli nie pogada sobie o sprawach Barcelony :) Chyba każdy wchodzi tu po to, żeby podyskutować, a nie po to, żeby kolekcjonować oceny. Ja bardzo lubię ten kierunek rozwoju tej stronki, mówię o felietonach. Pobudza to dyskusję i zawsze pod artykułem możemy powiedzieć "swoje". Zawsze lubiłem czytać publicystykę, coś swojego od autora (także w komentarzach). Taki subiektywizm jest dla mnie atrakcyjniejszy niż czytanie suchych informacji, które mamy na co dzień. Może cała sprawa z Thiago to taki "odgrzewany kotlet", który musi w końcu trafić do lamusa (to samo z Pepem i jego losach w Bawarii), bo nie można wiecznie o tym samym dyskutować. Jednak ze strony Redakcji jeszcze nie było o tej sprawie felietonu a sprawa nie zdążyła jeszcze wystarczająco ostygnąć. Pozdrawiam.

0

* chciałem napisać, że jednak jest spora część użytkowników, która NIE widziała przyszłości w Thiago. Cóż, każdy ma swoje zdanie :)

0

Mam takie samo zdanie, jeśli chodzi o kwestię roli Fabsa. Nie mam na razie zdania nt. Sergiego Roberta, na razie widać, że ma talent, fajne podania, ale jeszcze za wcześnie by go surowo oceniać. Sergi Roberto się jeszcze wyrobi, jak na moje na razie może grać częściej ze słabszymi drużynami w PD lub w razie (odpluć) kontuzji i to tyle.
Przyszła kolej na Franciszka w roli playmakera. Widzę, że zdania podzielone, ja akurat widzę Cesca w tej roli.

Eoren, myślę, że Sergi czuje już presję oczekiwań, jaka na nim spoczywa, to prawda. Nie sądzę jednak, by Sergi odczuwał żal do włodarzy, że został wybrany z przymusu dopiero po odejściu Thiago i nie sądzę, żeby czuł się jako "odrzutek", któremu dopiero teraz dano szansę. Widział jak ciężko jest w drużynie się przebić, podejrzewam, że akceptował swoje miejsce za o rok starszym Thiago.

Roberto wielokrotnie podkreślał w wywiadach swoje przywiązanie do Barcy i cierpliwość słowami: "Kiedy pojawiła się szansa, aby przejść do Barçy nie zastanawiałem się dwa razy. I tak od ośmiu lat jestem tutaj".
O Thiago na konferencji w Andorze wypowiedział się tak:
"Jeśli odchodzi zawodnik z twojej pozycji, to masz więcej możliwości na grę. Jednak być może na jego miejsce przyszedł by ktoś inny. Ja będę pracował, aby wywalczyć swoje miejsce w składzie.", "Thiago i Iniesta są dla mnie najlepszym." - kurtuazją kurtuazją, ale wydaje mi się, że Sergi godził się ze swoim położeniem i należy raczej do tych cierpliwych.
Na tej samej konferencji Sergi powiedział też ważne słowa: "Chcę grać dla Barçy. Nie rozważam gry dla innej drużyny.". W takim razie wypadałoby wierzyć Sergiemu na słowo i wierzyć w jego rozwój. :) Thiago takich słów nigdy nie wypowiedział, więc uważam, że "zdrajca" to zbyt ostre określenie. Koniec i dzięki za uwagę. Kolejny trafny felieton, Eoren.

0

Następną kwestią jest zwykły szacunek kibica do byłego piłkarza Barcy. Skoro dla wielu Thiago i tak nic nie wnosił, to skąd te negatywne emocje? Thiago sam apelował do nas, kibiców, w liście pożegnalnym (przytaczam mały fragment):
"Koledzy, sztab szkoleniowy, pracownicy klubu, kibice... Zwłaszcza kibice! Kibice, którzy wspierają Barçę nawet w najtrudniejszych momentach dla klubu, są z Barçą w chwilach radosnych i w chwilach smutnych. Do was wszystkich - wielkie dzięki za te wszystkie lata!
Dziękuję też tym, którzy byli ze mną w trakcie moich najtrudniejszych chwil. Otrzymałem od ludzi w Barcelonie wiele miłości, którą chcę się dzielić teraz z innymi, także w Bayernie.
Otrzymałem wiele nauk płynących w kolorach Blaugrany. Wynoszę z Barcelony ogromnie dużo doświadczeń. I chcę je zatrzymać."

Trzeba to uszanować, życzyć mu rozwoju piłkarskiego, a emocje związane z wcześniejszymi oczekiwaniami schować do kieszeni. Mnie wkurzyło odejście Thiago również, może to jeszcze nie jest mega-gwiazda, ale może nią wkrótce być. Na pewno drzemie w nim potencjał. Trudno, było, minęło. CD

0

Eoren

"kiedy coś tracimy naturalną jest chęć przekonania siebie, że utraciliśmy niewiele"

Słuszna uwaga. Nie jestem psychologiem, ale ten typ zachowania jest powszechny. To jest właśnie przerąbane. Nie chcę tego bezpośrednio przyrównywać, ale jest trochę podobieństwa między zachowaniem kibiców a zachowaniem ludzi w związkach. ;D Gdy osoba jest z tobą (nie zwracam się tu konkretnie do nikogo, mówię ogólnie) - zależy ci, wszystko jest okej, chcesz dla tego kogoś jak najlepiej. Jak cię zostawi od razu odzywa się urażona duma - spadaj, a żeby ci się powinęła noga, albo żeby cię nikt nie chciał. Nie mówię teraz o kibicach, którzy mają własne zdanie na temat Thiago (jak np. @MMM), ale o tych urażonych odejściem, którzy wcześniej w nim pokładali nadzieję. Tak niekiedy wygląda miłość fana do swoich ulubionych zawodników. A przecież Thiago to też człowiek, ma prawo do własnego widzimisię, niech sobie układa życie, jak mu się podoba. Barcelona to nie więzienie.

Na facebooku piszą "Traidor"? Bez przesady, sytuacja w klubie była wyjątkowa, konkurencja duża. Przez to możemy tym bardziej docenić wierność tych piłkarzy, którzy są z klubem i nigdy się nie zająknęli o grze w innym klubie. Którzy mogliby się porozchodzić po innych klubach, ale tego nie robią. Na pewno Thiago nie nazwałbym zdrajcą. Raczej wolę określenie, które gdzieś wcześniej przeczytałem: "Thiago wybrał piłkę nożną" i taka jest prawda w sensie minut oczywiście, choć i z tym nie musi być w Bayernie kolorowo, zobaczymy, jak się jego losy potoczą. W Barcelonie nie dostawałby tylu minut i klub o tym wiedział i nie chciał za wszelką cenę go trzymać klauzulą, która zmniejszała się w razie niegrania >60% minut i dobrze, że dał mu wolną rękę. Reszta należała do Thiago.

0

To ja też skuszę się na dłuższy komentarz.
@Pyrzo_Barca wcześniej napisał: "Thiago nigdy nie deklarował jakiegoś nieziemskiego przywiązania do Barcy.".

Ja się z tym zgadzam, nie przypominam sobie, by Thiago kiedykolwiek deklarował, że kocha klub ponad wszystko i zawsze będzie chciał tu grać. Wg mnie to nie jest zdrada. Zdrada byłaby wtedy, gdy mielibyśmy do czynienia z taką sytuacją, gdzie zawodnik pieprzy ciągle trzy po trzy, że kocha ten klub i nigdy go nie opuści, że chce zakończyć tutaj karierę i akceptuje swoje miejsce w drużynie, nawet rezerwowego i później robi wszystkich w konia i ucieka. Z Thiago tak nie było. On niczego nie zdradził, niczego nam nie obiecywał, nie kochał Barcy bezwarunkowo, by stawiać ją ponad swój piłkarski rozwój. Więc nikogo nie zdradził, bo nikogo nie oszukał. Kibice sami się łudzili, w tym przyznaję ja, że Thiago zostanie. Przynajmniej ci, którzy widzieli w nim przyszłość, w tym ja, bo widzę, że spora część użytkowników widziała go w pierwszej jedenastce. CD

0

Zgadzam się. Dodam jeszcze, że Ney z Fabsem też dobrze się rozumieją.

0

Ludzie, zainstalujcie sobie program sopcast i tam wpiszcie w okienko:
Channel - 143877

Z sopcastów warto korzystać, bo obraz jest najpłynniejszy i ma najlepszą rozdzielczość wśród innych internetowych badziewi.

0

Nazwisko piłkarza Malezji to jak złośliwość losu, który się zaśmiał Yahyah (piękna brama, trzeba przyznać). Obrono, gdzie jesteś, znowu macie problemy z kontrą przeciwnika? ;/ Gra Neymara mi się najbardziej podobała, mam nadzieję, że noga trochę pobolała i już wszystko w porządku.

0

Nie martw się, to tak jak mnie! Tylko Ledsbourne i te Promile wszystko wiedzą, przynajmniej wiemy kogo się pytać :)

0

Don-Corleone - doszedł link, ale to jest news z 2009 sugerujący tylko, że kwota odstępnego miałaby wynieść 255 mln funtów brytyjskich, czyli 300 mln euro, ale nie doszło do takiej umowy. To było dawno. Zresztą nie ma co się zastanawiać, jeśli sam Rosell udzielił wywiadu dla Dario Sport: "Trzeba zapłacić jego kwotę odstępnego w wysokości 250 mln euro". Nie chce mi się szukać, ale można znaleźć bardziej wiarygodne źródła, aaaa tam zostawmy to na dzisiaj :)

0

Promilu, ale z tym się akurat zgodzimy, że kwota odstępnego za Messiasza wynosi 250 mln euro, nie funtów, tak gwoli jasności :) No, bo teraz niektórym użytkownikom zrobiliśmy wodę z mózgu. Ludzie: EURO nie funty.

PS. Tak samo kiedyś spotkałem się z błędami w jakimś artykule dot. przychodów lig europejskich z praw TV, raz w funtach brytyjskich raz w euro :) i to nie przeliczone na inną walutę, ale pamiętam, że to był raczej felieton kogoś tam.

0

Ledsbourne, teraz to se możesz! ProMILs wszystko wyjaśnił. Już nie musisz :) A mózg trza od czasu do czasu rozruszać.

0

A to też prawda, ja np. wolę zobaczyć sobie od czasu do czasu jakiś ambitniejszy film, niż zaprzątać sobie głowę finansami, choć i to tez ważne w życiu, choćby po to, żeby nie dać się oskubać :) Akurat podatki to ta sfera, którą nie ominiemy. Akurat 56% podatku to od osób, które mają dochód netto w wysokości 300 000 euro miesięcznie. Powiem szczerze, że ja do tych osób się nie zaliczam, nie mówię żebym tam nie chciał hehe

0

Don-Corleone - możesz podać link? No co Ty, raczej na pewno w juro, ale skoro tak mówisz, może wiesz coś więcej? :)

0

Pamiętam do tej pory jak z niejakim Barca Forever 24 (może skojarzy mnie i się odezwie, już nie pamiętam dokładnie jego nicka) wyliczaliśmy prawdopodobieństwo wypadnięcia akurat takich par a nie innych w Lidze Mistrzów. I od tamtej pory mam dość matematyki :) I to było wtedy, kiedy po losowaniu próbnym pojawiły się te same typy, na bank pamiętacie :) Pamiętam z tego tylko "n silnia" razy coś tam podzielić przez coś, musieliśmy sobie matmę przypomnieć :). No, w każdym bądź razie wtedy zrozumiałem i doszliśmy do konsensusu... Ja w sumie wtedy liczyłem w inny sposób i wyszły mi liczby niemal identyczne jak dziennikarzom z ESPN bodajże i stąd wynikł spór w liczeniu, ale potem doszliśmy do tego, że nie do końca tak było i przypadkowo liczby były prawie identyczne, ale nie chce mi się wracać do tamtych obliczeń, bo to trochę skomplikowane :) W każdym bądź razie, ja tego nie rozumiem, jak mogły wyjść podobne pary, nawet jeśli prawdopodobieństwo z cholernie nieprawdopodobnego zamieniło się w bardzo nieprawdopodobe :)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: