sojerrrr
Dołączył/a: styczeń 2011
88 obserwujących
26 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Cochise
"Krótkowzroczność", "mistrzowska pycha" - jak pisałeś - zgadzam się z tym, widoczny był brak recepty zarządu. Może Puyol jakoś pociągnie, może z resztą nic się nie stanie, może Bartra wypali i błyśnie jak Varane w Realu... Liczmy na szczęście, nie asekurujmy się, może się uda... Tak wyglądała polityka zarządu sprzed ubiegłego sezonu. Polityka "jakoś to będzie", która w końcu musiała uciekać się do eksperymentowania. Jestem, jak wielu, zwolennikiem transferu Thiago Silvy, chciałbym, aby Barcelonie udało się go zakontraktować. Nie będzie on remedium na wszystko, ale jednym z rozwiązań i to WAŻNYCH!. W dziwnej kolejności się te transfery odbywają, ale z cierpliwością poczekajmy do końca okienka, zresztą nie zawsze musi być "po kolei". Wielu kibiców Barcy przecież przed ubiegłym sezonem prognozowało (i słusznie!) problemy Barcy właśnie w obronie. Wiem, że zawsze jest mniejszy lub większy pech z kontuzjami (nie przewidzisz tego do końca, choć u Puyola można było się tego spodziewać), ale uważam, że doświadczonego stopera w Barcelonie brakowało.
Pique, jak to już ktoś na tej stronie określił, "ze zwrotnością czołgu" dawał się często zaskakiwać, prowokować do błędu, faulu. Pique w swojej najlepszej formie jest niezastąpiony. Ale ile z tej wcale nie tak dawnej (Mistrzostwa Europy 2012) formy zostało? Być może prawdą jest to, że potrzebuje lepszego kolegi, wtedy jego gra się poprawia? Nie mogę zgodzić się tylko z jednym Cochise - wg mnie Pique słabo gra głową. Ma przewagę wzrostu, co jest decydujące w zdejmowaniu piłek, ale w ofensywie zupełnie się z tym nie zgadzam, chociaż pewnie chodziło Ci tylko o defensywę (ja i tu nie zaliczałbym Pique do dobrze grających głową, ale zostawmy to).
0
Może rzeczywiście Messiah16 trochę przesadził, ale rzeczywiście akurat w zeszłym sezonie wiele meczów w ich wykonaniu wyglądało żałośnie, z tym się zgodzę. Jeśli oglądaliście wszystkie mecze ligowe (ratuje ich jednak LM) Królewskich w poprzednim sezonie to na tle poprzedniego/ poprzednich sezonów wyglądało to żałośnie. Barcelonie też się takie mecze zdarzały w lidze, jednak nie był to prawie cały dół tabeli. W ich grze często było widać brak pomysłu, grę opierającą się o żałosne wykopywanie piłki do przodu. Jasne dla jednych "żałosne" znaczy coś innego niż dla innych, to jest subiektywne. Ale przyznajmy, że remisowanie i strata punktów z najgorszymi drużynami w lidze będąc Realem Madryt jest "żałosne". Ja tak przynajmniej uważam.
0
Ok. W takim razie zadajmy to pytanie Redakcji! Domagamy się dalszych informacji! Co to ma być za artykuł? Villa za 5,1 miliona? No kamaaaan :) Robertinho, IceMan, Challenger, Eoren, Ściachu, Gołąbka, Ola i inni - do roboty hehe. Trzymajcie rękę na pulsie :) Dobrej nocy!
0
No centralnie to byłaby kpina. Nie wyobrażam sobie tego inaczej niż w ten sposób, jak Ty to widzisz... Mam nadzieję, że to nie jest tłumaczenie zarządu przez nas na siłę. Po prostu staram sobie to jakoś wytłumaczyć, a to byłoby z sensem... Co do perspektywicznego Thiago, jak większość marzyłbym, żeby został :) Ale nic na siłę.
PS. Wydaje mi się, że w ciągu najbliższych dni coś się jeszcze rozjaśni w sprawie transferu Villi i zobaczymy, o co biega.
0
Do tego, ciekawe jest to, o czym wspomniał @wpwelement, czyli o długu wobec Valencii. Być może warunkiem przejścia Davida jest spłata przez "materace" kolejnej raty ("10 mln euro?" - jak podaje kolega). Nie wiem. Nie mogę się doszukać tego zapisu, ale jeśliby tak było, taki transfer miałby już jakiś sens, bo czytając ten artykuł w takiej formie jak podaje oficjalna strona Barcy, nie dziwię się fali krytyki, która przelała się na tej stronie. Mnie ta kwota za pierwszym razem zszokowała.
Smutna prawda jest taka (zależy dla kogo, bo oczywiście każdy z nas inaczej cenił Villę), że najprawdopodobniej Barcelonie z finansowego punktu widzenia zależało nie na samych pieniądzach ze sprzedaży, ale właśnie na zaoszczędzeniu pieniędzy związanych z wydatkami. Czy kwota 5,1 mln euro jest adekwatna do obecnej formy piłkarza i jakości jego gry i czy dało się ugrać więcej? To już pozostaje w kwestii oceny kibiców. Mam nadzieję, że wyjaśni się jeszcze coś więcej w najbliższych dniach, bo na chwilę obecną mamy mętlik w głowie.
0
Coś tu jest nie tak. Ja nie śledziłem dokładnie jak to wyglądało ze strony innych klubów (nie lubię plotek, poza tym gazety lubią dodawać od siebie, po prostu nie ufam tym informacjom), ale widzę, że żaden klub nie chciał się targować, niespecjalnie klubom zależało na przejściu Davida. Coś tam Arsenal i Tottenham próbowały utargować. Wyjściowa cena wg transfermarkd wynos ok. 12 mln euro - oczywiście to teoretyczna suma. Barca nie chciała schodzić poniżej 10 mln. Może rzeczywiście haczyk tkwi w jego kontrakcie. Villa miał wynagrodzenie podstawowe 7,5 mln euro + 2 mln premii za zdobyte tytuły. Gdzieś czytałem, że Marca podawała, że za ostatni sezon Villa miałby dostać nawet 11 mln euro. Podejrzewam, że klub nie tyle, że chciał zarobić na jego transferze, co chciał zaoszczędzić na wydatkach związanych z jego kontraktem. Ok. 10 mln (nawet dajmy na to te 7,5 mln) wynagrodzenia za sezon przy ogólnie mniejszej albo takiej samej ofercie ze strony innych klubów za Davida? Wydaje się chore. Klub nie chciał wypłacać mu takiej pensji, szczególnie gdy zapewne Villa w przyszłym sezonie więcej siedziałby na ławce. CD
0
Miki_Messi2001
Również pokładam nadzieje w Montoyi, jeśli chłopak wypadnie lepiej - czemu nie? A Alvesovi konkurencja może wyjść tylko na dobre :)
0
Czysto teoretycznie a może i praktycznie Piszczek mógłby się sprawdzić w Barcelonie :) Jednak jakoś go w Barsie nie widzę, w sumie nie wiem czemu, jakoś mi nie pasuje. Ja tam obstawiam poprawę Alvesa, wierzę, że da się go jeszcze wskrzesić i naprawić :). Też mi się gra Piszczka w ubiegłym sezonie bardzo podobała :) i nie tylko versus CR.
0
Niestety tak jest, gdy wydatki przewyższają przychód. Kluby muszą się ratować finansowo i sprzedają swoich najlepszych zawodników. Liga hiszpańska wśród najlepszych lig europejskich ma niestety z tym największy problem. Być może pomysł z financial fair play jakoś wyhamuje zadłużanie się klubów. Ja nie mam zdania, na pewno to jakiś krok. Można być tylko optymistą :)
0
Stron na ten temat jest mnóstwo w necie, każdy może sobie poszukać informacji. Przypuszczam, o co ci chodzi. Te dane, o których pod innym artykułem pisałem pochodzą z sezonu 10/11 i wziąłem je z tego artykułu, który mi się podobał - właśnie go odszukałem:
http://www.blaugrana.home.pl/news/10245/lfp,_prawa_telewizyjne_i_krzywdzaca_umowa.html
0
Właśnie pisałem m. in. o zyskach z TV... :) Zgadzam się z Tobą Lechu oczywiście. Dodam tylko, że ktoś może uważać, że Barca i Real były na tyle konkurencyjne i "się im należy", wielokrotnie słyszę ten argument. Być może tak, ale jestem ciekawy jak osoby w ten sposób argumentujące mają pomysł na uzdrowienie sytuacji ekonomicznej w całej lidze hiszpańskiej. Ważne jest, żeby wziąć pod uwagę również to, że jeśli sama liga byłaby bardziej konkurencyjna (= większe pieniądze), to nawet mniejsza działka z praw TV mogłaby być taka sama, nie musiałoby się to wiązać z mniejszymi wpływami dla Realu i Barcy. A my, kibice, mielibyśmy większą przyjemność oglądania atrakcyjniejszej, bardziej konkurencyjnej ligi. Najbardziej mnie to smuci, że ten dysonans między 1. i 2. miejscem a resztą będzie się z czasem pogłębiać.
0
* "bezczelnego"
0
Kolejny bardzo dobry felieton Challenger!
Jeśli chodzi o "polowanie na czarownice" - prawda. Społecznie dokonujemy szybkich osądów, czasem błędnych i pochopnych, choć nie zawsze niewłaściwych i słusznie mówisz, że "Mają tak całe społeczeństwa, mają i kibice". Tak już ludzki umysł skonstruowany jest :)
"lecz w przypadku polowania na sprawców trwającej drugi rok zadyszki Blaugrany, „kandydatura" Pedro Rodrígueza wydaje mi się po prostu niewłaściwym adresem.". Ja uważam, że Pedro jest współwinnym, a listy z "kandydaturą na sprawców" powinny być rozesłane pod różne adresy, w tym także zarządu. Pedro jest jednym z winnych.
Bardzo dobrze czyta się zarys ról, podział piłkarzy na typy. Widzę to podobnie, również zakwalifikowałbym Pedro do typu "team player".
Również podzielam Twój dylemat pt. "rok prawdy". Dajmy sobie jeszcze ten jeden sezon na wstrzymanie, przekonajmy się ile na prawdę są warci piłkarze, gdzie tkwi tak na prawdę haczyk. Kredyt zaufania dla zawodników czy trenera nie jest u nas przecież wieczny. Dajmy Pedro, Tito innym ten jeden sezon. Tymczasem zacieramy ręce i czekamy z niecierpliwością do pierwszych meczów przyszłego sezonu. Ba! Ja już nie mogę się doczekać pretemporady!
Koniec, sorry za długość.
0
Po przyjściu "bezczelnogo" (specjalnie go tak nazwałem) Neymara spodziewam się, że ten problem z innymi zawodnikami może nieco ustąpić. Sądzę, że i Pedro, i Alexis będą skuteczniejsi. Barca potrzebuje tej odwagi i bezczelności Neymara. Z tego, co widać, Neymar ma swój sposób bycia. Nie liczą się dla niego nazwiska. Nienawidzę jego nurów, bo każdy widzi jak się kończą jego starcia z obrońcami, raz go faulują, bo nie potrafią go zatrzymać, raz go lekko dotkną i ląduje na murawie, tego nigdy nie będę akceptował i w ogóle tendencji w piłce do nabierania sędziego - tu nie obarczam winą bezpośrednio piłkarzy, wadliwy jest system sędziowski, ale nie o tym teraz mowa.
Jego bezczelność i poczucie własnej wartości mogą być zaletami w grze, jego nie obchodzi to, czy ma do czynienia z takim czy innym piłkarzem w obronie. Ma swoje ego, nie boi się niczego, starć 1 na 1, sztuczek, wejścia w gąszcz obrońców, "jak się nie uda, uda się następnym razem". Jest przebojowy, czuje swoją wartość! A tego brakowało mi właśnie u Sanczeza, Villi i Pedro. Jak widziałem ich spuszczone głowy i wyraz twarzy mówiący o wyrzutach sumienia, szczególnie u Villi i Alexisa, widać było, że presja siedzi im w głowach. Neymar wydaje się nie mieć takich kompleksów. Na prawdę, pewność siebie robi cuda. Czasem może zgubić, ale na dzień dzisiejszy nie ma takich prognoz dla Ney'a. Neymar jako piłkarz niesie ze sobą korzyść samą w sobie. Jeśli wypali - pomyślmy, ile da to przestrzeni Messiemu i Sanczezowi... Wydaje mi się, że Pedro też na tym może skorzystać. Wkrótce się okaże.
0
Ale dlaczego teraz miałoby mu to dokuczać, skoro były przecież czasy dobrego MVP? Nie wiem. Ale Pedro w reprezentacji sprawia wrażenie luźniejszego, bardziej odważnego, nawet weselszego :) Ja takie odnoszę wrażenie, nie wiem jak Wy, a czy idę w dobre ślady z tym Messim, czy lepszą wizją gry Boskiego, to już inna kwestia, bo jasne mogę się mylić. Po prostu czuję, że jest to kwestia psychiczna Pedro.
Poza tym nie wiem i jestem ciekawy, jak się przedstawiają statystyki strzałów na bramkę, ale podejrzewam, że w reprezentacji Hiszpanii będzie miał ich więcej o jakieś 40-50% niż w Barcelonie. Gdyby to ktoś dokładnie sprawdził, byłbym wdzięczny. Można by sprawdzić także skuteczność Pedro w meczach bez Messiego, choć tu wolałbym nie polegać na tej statystyce, bo liczba takich meczów jest mała.
0
Jak mnie pamięć nie myli, w wielu akcjach jak już do niego piłka trafiała, wiadomo, że trochę ją przetrzyma, po czym odda do kolegi. Ja się jednak przyzwyczaiłem do Pedro, który potrafi mnie zaskoczyć, w ostatnim sezonie nie pamiętam, żeby wyróżnił się czymś specjalnie. Kolektyw Barcy jednak różni się od kolektywu Hiszpanii. Jak w Barsie obserwujemy Messidependencję, tak w Hiszpanii ofensywa, z którą Hiszpanie też mają problem, rozkłada się bardziej równomiernie. Messidependencja natomiast nie oznacza tylko większą od kolegów ilość strzałów Messiego. Przecież Messi także asystuje. Tego nie potrafię zrozumieć, dlaczego tacy piłkarze jak Villa, Alexis czy Pedro w różnych okresach sezonu nie potrafili wykorzystać dogodnych sytuacji, podań Messiego i innych. Pedro nie miał zmarnowanych "setek", ale też jego gra wydawała mi się dość asekuracyjna. Podobnie było z Xavim, ale to już na inny temat. Dlaczego w takim razie w Hiszpanii Pedro jest skuteczniejszy? Nie wiem, mogę się tylko domyślać - przypadek? Nie lubię się do niego odnosić, szczególnie, gdy nie są to dwa, trzy, cztery mecze, żeby można nim ten dysonans tłumaczyć. Być może w reprezentacji czuje się ważniejszą postacią, bardziej decydującą, w Barcelonie jego morale słabną, może to kwestia psychiki, poczucia wartości, nie wiem. W Barcelonie jest Messi i to na jego barki zrzuca się największą odpowiedzialność w ofensywie, w reprezentacji Hiszpanii Pedro staje się postacią ważniejszą. CD
0
Wiele jest akcji, w których aż się prosi o strzał na bramkę, jednak jakaś wyższa siła odciąga ich od takiego pomysłu i mówi: "znajdź najpierw Messiego". Mam nadzieję, że zmieni się to po dołączeniu do kolegów Neymara. Tak jest w drużynach, które mają lidera, kogoś super skutecznego, którego każde dotknięcie piłki stwarza zagrożenie dla rywala. I okej, nie chowa się asa z powrotem do rękawa. Ale gra Pedro była bardzo zachowawcza, a chciałem by częściej podejmował ryzyko, częściej przenosił piłkę w pole karne, już nawet krytykowany Alves, który grał w kratkę, a jego wrzutki raz na wiele prób odszukiwały swojego adresata, ale pod tym względem wypadł lepiej. Podobnie jak z Xavim, chciałbym widzieć Pedro bardziej ryzykującego. Idealnym graczem, który przenosi piłkę do przodu jest Iniesta. On powinien stanowić przykład dla całej drużyny. Z jego gry i jego przetrzymywania piłki jest pozytek, z przetrzymywania piłki przez Xaviego już mniejszy. Ilość podań powinna być istotna jeśli przynosi korzyść w postaci zaskoczenia rywala, rzadszego biegania za piłką, a przede wszystkim w otwieraniu pola innym zawodnikom. Taka była istota tiki-taki, nie posiadanie piłki za wszelką cenę. Tam, gdzie drużyny opierają się na wielu zawodnikach nie ma "szukania na siłę" lidera, a same strzały na bramkę są rozłożone na kilku zawodników. Nie wiem, czy częste oddawanie piłki do tyłu w tym sezonie przez Pedro nie jest wynikiem takiego podejścia do sprawy. Dodatkowo Pedro miał gorszy sezon, wydawał się gorszy kondycyjnie, był mniej pomysłowy. Większośc akcji było bardzo przewidywalnych. Jego dobre mecze to: Sociedad (oba), Rayo, Celta, Levante, Espanyol (dwie bramki), zawodnik meczu z Valladolid, trochę asyst, trochę goli, w LM asysta ze Spartakiem, decydujący gol z PSG - jednak to za mało, a przecież nie chodzi nam tylko o te statystyki, a o sam sposób gry.
0
Challenger
"Jak można obwiniać o parszywe wykonanie robotnika, gdy coś gdzieś bezsprzecznie spieprzył inżynier?"
W dużej mierze można się z tym zgodzić. Moim zdaniem w poprzednim sezonie (oczywiście rozumiem, że odwoływałeś się w felietonie wielokrotnie do kilku sezonów) wyglądało to tak, że inżynier spieprzył robotę, ale i robotnicy spieprzyli ją jeszcze dodatkowo. Tak to widzę i odnoszę się teraz tylko do minionego sezonu.
Fakt, argument z różnicą strzelonych bramek jest istotny. 1 bramka na 4,5 meczu dla Barcy to nie to samo co 1 bramka na mecz dla Wściekłej Czerwieni. Po części możemy to przypisać lepszej wizji gry Vicente del Bosque. Ja jednak uważam, że jest coś jeszcze. Tu pewnie każdy widzi to inaczej, ale jak wyrażamy swoje zdanie, to powiem tez swoje hehe. Lepsza skuteczność Pedro w reprezentacji wynika z tego, że nie ma głównego lidera, kogoś typu Messiego, który podejrzewam, niejako "blokuje" innych strzelców. Nie chcę przez to powiedzieć, że to wina Messiego, nic z tych rzeczy. Przez to gdybanie z mojej strony chcę powiedzieć, że obecność Messiego w drużynie podporządkowuje grę innych pod niego, to on jest odnośnikiem. Jeśli masz piłkę i masz te dajmy kilkadziesiąt procent szans na zdobycie bramki, strzelasz z ryzykiem, albo podajesz również ryzykowną wrzutką do kolegi, albo po prostu nabijasz na stały fragment gry - róg, wolny. W Barcelonie, gdy są szanse podania do Messiego, koledzy najczęściej korzystają z takiej okazji, bo Leo jest od zamieniania niczego w coś. W Barcelonie kultywuje się coś chorego, ogromna zależność od jednej osoby. CD
0
Dobra, o Realu było, teraz Barca... Mnie to specjalnie nie śmieszy, ale całkiem fajnie te filmy mu wyszły, jest pewien dystans, ironia - OK. Może następny film o innych drużynach? :) Jest jeden taki gryzoń hehe
0
Coś dzisiaj wyjątkowo się z Wami zgadzam :) To prawda, jeśli Neymar wyskoczy w sezonie, może spodziewać się nominacji, a nawet wygrać tę nagrodę. Jeszcze trochę czasu jest. Niech se wygrywają Złote Piłki, Złote Buty, ważne żeby bili przeciwników, zdobywali Puchary, a w drużynie wszystko się układało. Dobrej nocy wszystkim, czy tam wieczoru N2O.
0
Mam identyczne zdanie, kompletnie nie rozumiem, dlaczego Boski od razu na Jesusa nie postawił, tym bardziej, że widać było w meczu z Włochami, że zrobił różnicę, a po 45 minutach gry aż się prosiło o niego i w połfinale jak i w finale. Zawsze wprowadza zamieszanie, do tego jest cholernie szybki. Gdy go nie ma, prawe skrzydło właściwie umiera. Wg mnie jest obecnie najlepszym rozwiązaniem, wtedy Hiszpania ma ten element zaskoczenia. I nie rozumiem dlaczego ciągle stawia na Arbeloę. Azpilicueta może nie jest najlepszy, widać że Hiszpanii brakuje prawego obrońcy, ale wolę już tego drugiego. Może nieco innym typem gracza jest Tello w Barcelonie, ale efekt pozytywny wprowadzania takich graczy (m. in. szybkość) mniej więcej jest podobny.
0
No, ale zawsze można swoje zdanie "zaerować" :) ®
0
Aaaa tam, Hiszpanie wyciągną wnioski, poprawią się i znów będą najlepsi na Mistrzostwach Świata. Ale Argentynie kibicuję na drugim miejscu, potem może być Brazylia :) Szczerze mówiąc marzyłby mi się finał Hiszpania - Argentyna.
0
Również podpisuję się pod tym.
0
Uczucia mam mieszane, bo kibicowałem Hiszpanii. Takiego przebiegu meczu w ogóle się nie spodziewałem. Od początku widać było słabe ogniwa reprezentacji Hiszpanii, jak Arbeloa, Mata (nie tylko), którzy co prawda zostali wymienieni przez Vicente. Właściwie w każdej formacji Brazylijczycy byli lepsi. Stoperzy Silva i Luiz zrobili praktycznie wszystko, co do nich należało. Nawet w środku pola, czego się nie spodziewałem, Brazylijczycy byli lepsi. Navas moim zdaniem powinien grać od początku. Jedynym piłkarzem, który się wyróżniał wśród Hiszpanów, był Iniesta. Do tego wszystkiego swoje dołożyli Ramos (karny) i Pique (czerwona). Brazylijczycy byli niesieni przez tłumy kibiców, mieli motywację, widać było u nich zaangażowanie. Nie wiem, w jakim stopniu zmęczenie się na Hiszpanach odbiło, tu już można sobie gdybać - Brazylia zasłużyła na zwycięstwo Pucharu Konfederacji, a finał wygrali w pięknym stylu. Z punktu widzenia kibica Barcelony możemy się cieszyć, że Neymar od przyszłego sezonu będzie strzelał w barwach Blaugrana.
0
Pierwszy za sędziów, dwa pozostałe za Hiszpanię :)
0
España!!! A Neymar też sobie ładną brameczkę może strzelić, nie obrażę się :)
0
Jak pijesz za Hiszpanię to się stuknę wirtualnym browarem :) Choć dzisiaj sucho akurat u mnie :)
0
N2O, ale czemu "prawie", wg transfermarkt 65 baniek €. A gdzieś indziej widziałem nawet pod 70 :)
0
blackdevil666
Ale dlaczego w podanej przez Ciebie hipotetycznej sytuacji uważasz, że należałoby mi zabrać i dać koledze w imię większej równości? Czy obaj nie moglibyśmy więcej zarobić przy lepszej reklamie i lepszej konkurencyjności? Jeśli liga zyska na atrakcyjności, a piłkarze nie będą uciekać do innych lig, jak @Astad słusznie wspomniał, to cała liga hiszpańska mogłaby na tym zyskać. Dziś cała liga hiszpańska ma na rok ok. 600 mln funtów zysku, a wyprzedzają ją francuska (700 mln), włoska (1 mld) i oczywiście angielska (1,3mld) - dane z sezonu 10/11. Dlaczego włoska i francuska wyprzedzają hiszpańską? Właśnie przez to, że są bardziej konkurencyjne. Kibice wolą, gdy raz jeden klub wygra z drugim, a nie ciągle jeden rozklepuje wszystkich, nieraz po 5-0. W ten sposób liga staje się przewidywalna i pomimo, że jest od francuskiej i włoskiej lepszą, będzie coraz rzadziej oglądaną. To po prostu zależy, czy chcemy oglądać ligę, czy samą Barcę i Real. Masz rację, że liga hiszpańska jest oglądana głównie dla Barcy i Realu i kluby te od lat starały się o lepsze kontrakty, pieniądze te nie są za darmo. Ja sądzę, że jeśli to sport, to należy poprawić sytuację innych klubów w lidze. Bo inaczej za 10-20 lat te dysproporcje powiększą się do takich rozmiarów, że przestrzeń punktowa między 2. a dajmy na to 4., 5. miejscem w tabeli będzie jeszcze większa. Uważam, że można by to zmienić tak, że Barca i Real nie straciłyby na tym, albo straciły niewiele. Gdyby La Liga była bardziej konkurencyjna przyciągnęłaby więcej widzów. Myślę, że ok. miliard funtów (celowo przeliczam na funty) zysku dla całej ligi byłoby realne przy 1,3 mld funtów ligi angielskiej, a sama liga hiszpańska podskoczyłaby na drugie miejsce pod względem zysków z praw TV. Pozdrawiam.