0

Arson - no tak, ale zawsze warto spróbować.
Madridista - Chyba dopiero druga :) Jak to się mówi, do trzech razy sztuka!

0

Busquets zagrał na stoperze tylko za Guardioli i to w kilku spotkaniach, ale dla mnie to ogromna strata, bo szkoda byłoby jego roli defensywnego pomocnika. Song za Tito też grał kilka meczów (gdy brakowało Puyola), ale nie bardzo widzę go jako obrońcę. Każdy ma swoje zdanie :)

0

Madridisto, czy jest szansa, że zaczniesz kibicować kiedyś Barsie? :)

0

Jasne, jesteśmy solidarni, ale też nie za wszelką cenę, czasem ktoś z fanów Barcy wypisuje (nie mówię o Tobie) tak durne rzeczy, że trudno o solidarność ponad wszystko. Ja wolę zwykły rozsądek. Poza tym nas jest tak dużo, że trudno o jedno zdanie w każdej kwestii. nie zgadzam się z Twoim poprzednim zdaniem, uważam że każdy ma prawo zostać w klubie, który kocha, wręcz uważam to za zaletę, nie bawię się w minusy, ale szanuję Twoje zdanie, bez spin.

0

Ale Busi i Songu nie zagrają na stoperze. Tak poza tematem, ciekawy jestem, czy Martino nie spróbuje wariantu z dwoma DM.

0

MadridistoNaZawsze :) U Was na stronce też jest wielu takich, którzy uważają, że ktoś jest gorszy, bo nie sprawdził się w innych ligach. To już nie ceni się przywiązania do klubu? Nie mówię tego do Ciebie, ale widzę, że fala takiego postrzegania futbolu się coraz bardziej rozprzestrzenia. :)

0

Swoją drogą, wypowiedź i postanowienie Daniela Aggera godne szacunku, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie pieniądz bardziej rządzi niż w dawnych czasach i kluby zabezpieczają się astronomicznymi klauzulami, a ideały schodzą na dalszy plan. Mało jest takich zawodników, którzy powiedzą "Nie i ch.. olera, nie! :D gram tu i będę bronił barw klubu". Nawet w wypowiedziach wielu kibiców słyszy się: "A co on osiągnął, jeśli grał tylko w jednej lidze". Dawniej to był komplement, dzisiaj dla wielu piłkarzy liczy się pieniądz. Nawet nie chodzi już o transfery sportowe, gdy jeden piłkarz przechodzi do drugiego klubu, bo chce sprawdzić się sportowo z innym klubem. Ale transferów dla kasy nigdy nie będę popierał. Dlatego ja doceniam takich graczy jak choćby Messi, czy Iniesta, czy także młodych, którzy mogliby dostać o wiele lepsze kontrakty i byli kuszeni wielkimi pieniędzmi, ale stawiają na sport i przywiązanie do klubu.

0

Naprawdę, nie warto czytać tych plotek. Powiedzcie mi, ile już było wszystkich artykułów, począwszy od artykułów dot. Thiago Silvy, przez Marquinhosa i Luiza, skończywszy na Aggerze? Ile 30-40? Rozumiem zainteresowanie, ale 90% z tego wszystkiego to same plotki i bzdury wyssane z palca przez Sporty i inne Mundo Deportivo. Takie jest moje zdanie na ten temat. A co do transferu obrońcy, ręce opadają i na chwilę obecną wydaje mi się, że niestety nici z tego na ten przynajmniej sezon. Życie jest brutalne :)

0

Haha, widać nie jestem sam z tym skojarzeniem z Ronem Perlmanem. Wpiszcie sobie w google: "Znajdź różnicę Ron Perlman Diego Simeone" i wejdźcie na pierwszy wynik od góry :D

0

haha, nie przesadzaj. Dany Trejo trochę inaczej wygląda. Mnie on bardziej przypomina Rona Perlmana z "Imię Róży". Wpisz sobie w google ;D

0

Szejkowie i inni bogacze tez mnie denerwują. Z tymi szejkami to są (jak na moje oko) plusy i minusy. Z jednej strony przychodzą do klubu, kupują najlepszych zawodników i tworzy się większa rywalizacja w Europie. Gdyby nie bogaci inwestorzy np. MC, Chelsea, czy PSG nie dotarłyby tam, gdzie dotarli. Z drugiej strony UEFA wprowadzając przepisy FFP zniszczy rywalizację w LM. Takie kluby, które nie mają na tyle dużych przychodów, ale mają bogatych inwestorów nie będą mogli sobie pozwolić już na tak duże wydatki, co znowu promuje grupkę najbogatszych obecnie klubów. Dla takiego Realu i Barcy to pasuje, bo razem mają przychód rzędu niecałego miliarda euro rocznie.

0

Nikt by się na coś takiego nie zgodził, już widzę te bunty hehe. Ale ciekawy pomysł :) Trochę odgórny, ale zawsze pomysł. Obecnie UEFA chce ograniczenia wydatków poprzez wprowadzenie przepisów FFP, ale takie kluby jak właśnie Real, Barca, MU, czy Bayern spluną na to tylko :)

0

Mi26

Sorry, nie zwróciłem uwagi na Twoją odpowiedź. Tak, zauważyłem. Hiszpanie w ostatnich latach prowadzili, jak zresztą wiele krajów europejskich, politykę zadłużania się, teraz będą widoczne tego skutki, zresztą już są.

0

Przytoczyłeś słowa Patxi Izco, prezydenta Osasuny, który mówił o tym, że jeszcze przed prawami transmisyjnymi i tak wygrywała Barca i Real. Jak widać, każdy ma swój pogląd, a w Hiszpanii jest różnica poglądów. Akurat z tego, co wiem, Atletico przystało na warunki Realu i Barcy i nie ma o to pretensji. Simeone wypowiada się chyba prezentując swój pogląd, nie klubu. Jak pisałem, Real i Barca przez lata wypromowali tak swoją markę, że trudno rywalizować innym klubom o pierwsze miejsce. Chodzi raczej o rywalizację pozostałych i zmniejszenie przewagi punktowej do pierwszych miejsc. Każdy walczy o swoje. Ale np. taki Joan Collet z Espanyolu powiedział: „To szczęśliwy dzień dla dwóch klubów, ale bardzo smutny dla całej ligi.". Większość klubów jednak woli podział typu angielskiego.

0

To też UEFA chce to ukrócić - czyt. FFP :) I tak znajdą jakieś sposoby, żeby to obejść, ale będzie to utrudniało łatwe wydawanie pieniędzy w stosunku do przychodów.

0

Ja to widzę tak. Jeśli dalej będzie taki podział, jak jest - w następnych sezonach Betis - Levant zobaczymy w 10 stacjach, a Barca - Betis, czy Real - Levante w 150 i ten rozdział będzie się pogłębiał. Jeśli znowu Betis z Levante będą miały więcej pieniędzy z praw TV, będą z sezonu na sezon bardziej trzymać swoich zawodników, może nawet kupią od czasu do czasu kogoś lepszego. Wtedy zwiększy się oglądalność takich pojedynków, ale będzie to proces długotrwały.

0

Też prawda. Ja myślę, że Barca w ogóle nikogo nie kupi. Naprawdę, tracę nadzieję i nawet nie czytam tych kolejnych plotek.

0

Ja to widzę tak. Jeśli dalej będzie taki podział, jak jest - w następnych sezonach Betis - Levant zobaczymy w 10 stacjach, a Barca - Betis, czy Real - Levante w 150 i ten rozdział będzie się pogłębiał. Jeśli znowu Betis z Levante będą miały więcej pieniędzy z praw TV, będą z sezonu na sezon bardziej trzymać swoich zawodników, może nawet kupią od czasu kogoś lepszego. Wtedy zwiększy się oglądalność takich pojedynków, ale będzie to proces długotrwały.

0

Jeszcze jest zimowe okienko, które trwa do 31 stycznia, a wtedy LM jest jeszcze w niezaawansowanym etapie, ale też wolałbym już teraz obrońcę, bo chodzi o samą ligę i mecze z Realem.

0

Jasne, to nie będzie chop siup. Efekty takich procesów, jeżeli w ogóle będą zainicjowane, mogą być odczuwane i za 10 lat. To tak jak z polityką. Niektórzy ludzie nie rozumieją, że efekty jakie będą odczuwać za np. 15 lat, są za sprawą niektórych reform finansowych sprzed właśnie 15 lat :) Przy takich decyzjach zawsze planuje się długoterminowo.

0

Nie pamiętam już przewagi Bawarczyków nad BvB, ale w tym sezonie w ogóle szli jak czołg. W LM tak samo. To 4. najbogatsza drużyna, która może sobie pozwolić na duże transfery, ale do tego doszedł jeszcze element poukładania drużyny, dobry trener. Zresztą oni już od dłuższego czasu zachodzili wysoko w LM.
Z ostatnią części Twojej wypowiedzi połowicznie się zgodzę, nie chce mi się szukać argumentów za, ale pieniądze mają przełożenie na sukcesy. Nie chcę generalizować, bo znajdziesz przykłady klubów, które mają kasę i nic nie wygrały. Oprócz kasy liczy się zarządzanie, czyli kogo kupisz, jak wytrenujesz i ustawisz drużynę, morale, mnóstwo innych czynników, w tym przecież sportowych. Nie zawsze pieniądz musi się przekładać na sukces, ale ten sukces dużo prościej osiągnąć. Sport + kasa, nigdy sama kasa.
Podatki to bardzo ciężka sprawa, uderzająca chyba najbardziej w te średnie i biedniejsze kluby, które i tak przekraczają pewne sumy przychodów i i tak płacą wg najwyższych progów podatkowych. Kryzys, jak to się mówi, uderza zawsze w najbiedniejszych :)

0

To prawda, poprzedni sezon był emocjonujący. I Atletico wystrzeliło, przy czym Real gubił punkty z chyba całym dołem tabeli hehe :) Ale i tak ten były sezon wyglądał nieco oryginalnie na tle poprzednich.
Ale przestrzeń punktowa jest ogromna. Wg mnie Simeone postawił sportowo Atletico na nogi, ale Atletico było wyjątkiem. Ogólnie i tak zespoły z ligi hiszpańskiej sobie radzą mimo wszystko. Ale Valencia, czy Atletico nie mają pretensji o podział praw, jak np. Sevilla, Villarreal, Bilbao, Espanyol, Real Sociedad i Zaragoza. Niektórzy się boją nawet spadku do Segunda.
Nie zrozum mnie źle, mi się podoba liga hiszpańska i też lubię oglądać mecze, ale większość ludzi śmieje się z rywalizacji w LL.
Też uważam, że obecnie z siłą PL przesadza się zbytnio. Ta liga jest bardziej wyrównana i lepiej przez to się ją może oglądać, jest tam większa konkurencja i mniejsze różnice punktowe. Ale w LM czy LE ostatnio niektóre zespoły angielskie się ośmieszały. Też uważam, że jest trochę przereklamowana. Być może gdyby stanęły do rywalizacji kluby z dołu tabeli, widać byłoby przewagę PL nad LL. Ale tak, sądzę, że różnie mecze mogłyby się skończyć. Nie chcę znowu wchodzić w polemikę, która liga lepsza, po prostu gdybam.

0

Ta kasa tym klubom nawet nie jest potrzebna po to, by rywalizować z Barcą i Realem, ale o samo finansowe postawienie na nogi i o rywalizację o miejsca premiujące grę w pucharach. Gdy znowu zwiększy się konkurencyjność ligi, zwiększy się atrakcyjność i wpływy mogły by wynosić więcej niż obecne 650 mln euro dla całej LL, a np. 900 mln euro. Barca i Real procentowo mogłoby mniej dostawać, ale pula się wtedy zwiększy. Oczywiście zakładam hipotetycznie, że się zwiększy, bo tego można się spodziewać, o ile, to już moje spekulacje. Wniosek jest taki, że jeśli Barca i Real chcą grać w lidze sportowej i rywalizować nie tylko w Lidze Mistrzów, muszą sprawy wziąć w swoje ręce. Najwyraźniej taki układ na chwilę obecną jest najwygodniejszy dla włodarzy obu klubów.
I zgadzam się ze słowami wypowiedzianymi 2 lata temu przez prezydenta Sewilli Jose Marię del Nido: "Albo to jakoś naprawimy, albo nasza liga nie będzie już wyglądać nawet jak rozgrywki w Szkocji, gdzie poza Rangersami i Celtikiem, żadna inna drużyna się nie liczy. To będzie gówniana liga."

KONIEC. FIN. Sorry za długość.

0

Tak, wiem, że w innych ligach też jest dominacja jednej, dwóch drużyn, czy to MU, czy to Bayern, ale chodzi też o to, żeby nie było tak dużej przestrzeni punktowej typu 20 punktów (za niedługo w LL będzie 30, mówię Wam), żeby mecze nie były jednostronne, bo wtedy odstraszają widzów, którzy nie chcą oglądać meczu na jednej połowie, ale walkę z obu stron. Te pieniądze lekko postawiłyby na nogi kilka klubów. Nie mówię, że od razu włączyłyby się do rywalizacji, ale po kilku latach zobaczylibyśmy postęp.
Poza tym sprawy chyba idą powoli w dobrym kierunku, bo przecież 17 listopada 2010 r. zostało podpisane porozumienie dot. podziału kasy z praw TV. I dziwię się trochę tym słowom trenera Atletico, bo właśnie i Atletico, i Valencia, i Osasuna, i chyba jeszcze kilka przystało na nowe warunki przedstawione przez Real i Barcę. A mają one wprowadzić nowy podział, wg którego Barca i Real mają do podziału 34% przychodu z TV, czyli 10% mniej. W tej chwili Barca i Real zbiera po 140 mln euro dla obu gigantów. Wg tej umowy Atletico i Valencia biorą do podziału 11%, czyli podobnie. Zostaje 45%. Odliczając Segundę (9%) i spadkowiczów (1%) dla reszty 16 drużyn zostaje 35% z praw TV, i tak mało, ale jest jakiś krok do przodu. Taki podział ma być obowiązujący od sezonu 15/16. Mógł być w g mnie lepszy, ale malutki krok do przodu jest.
Wg mnie powinno być tak, że 40% wszystkich przychodów należałoby rozdzielić po równo na wszystkie kluby, resztę 60% rozdzielić w zależności od zmiennych: oglądalność, status w lidze, wyniki sportowe w ostatnich sezonach, liczba kibiców, miejsce w tabeli. Czyli tak, jak jest w angielskiej. I tak w takim układzie Real i Barca zarabiałyby najwięcej, równiejsze proporcje byłyby już bardziej zachowane. CD

0

Nie mówię teraz o tym, że te wszystkie te kluby są wstanie zdobyć pierwsze miejsca w swoich ligach, ale tworzą większą konkurencję o 2., 3. miejsce i kluby przeważnie zajmujące pierwsze miejsca nie mają aż takiej przewagi punktowej nad resztą jak w LL, nie ma aż takiej przestrzeni punktów i to daje większą rywalizację i zapewne większą chęć oglądania takiej ligi.
I co najważniejsze - w żadnej z najlepszych lig nie ma aż takich różnic, żeby pierwsze dwa kluby miały 400% - 500% razy większe przychody od najbogatszych przedstawicieli reszty tabeli, a kluby były w czterdziestce, pięćdziesiątce, albo i sześćdziesiątce w rankingu przychodów. Liga hiszpańska w takich warunkach musi umrzeć śmiercią naturalną, spowodowaną ekonomią. Kryzys też robi swoje. Uważam, że bardziej proporcjonalny podział z praw TV byłby lepszy dla ligi, już nie wnikając w historię i rozpatrywanie tego, czy Barca i Real same sobie zapracowały na taki podział czy nie. Teraz trzeba myśleć, co zrobić, żeby ligę uratować. Zauważcie, że zwiększenie konkurencyjności w tej lidze wiązałoby się z większymi przychodami z oglądalności LL. Nawet jeśli Barca i Real musiałyby oddać część z kawałka swojego tortu, ten tort z upływem czasu stawałby się większy. Dziś największe torty mają angielska, włoska, francuska i dopiero hiszpańska. Liga hiszpańska z upływem czasu będzie tylko tracić na wpływach z praw TV. CD

0

W Anglii przychód MU za sezon 11/12 był o 18% większy od Chelsea, Chelsea miało o 10% więcej od Arsenalu, Arsenal o 1,6% od Man City, MC o 18% od Liverpoolu, Liverpool o 24% od Tottenhamu. Następne kluby jak Newcastle, Everton, Aston Villa, Fulham, Sunderland mają przychód odpowiednio od nieco powyżej 100 mln euro do nieco poniżej, czyli tak jak choćby Valencia i Atletico w LL, które są pod względem finansowym następne po Realu i Barcie.
W BL wiadomo, Bayern ma najwięcej kasy. 368,4 mln euro za 11/12 w porównaniu do 189,1 mln euro BvB jest prawie dwukrotną różnicą. Nie dziwić się można więc z faktu, że Bayern zajmował w historii BL 22 razy I miejsce, a BvB 5. Przychody Bawarczyków są prawie takie jak MU i Bayern pod tym względem plasuje się na 4. miejscu. Różnice między BvB, Schalke 04, Hamburger SV (który ma przychód porównywalny, co "nasza" Valencia) nie są już tak drastyczne i bardziej przypominają te w Anglii. We włoskiej AC Milan, Juventus i Inter itd. różnią się kilkunastoma - kilkudziesięcioma procentami.
Można by tak porównywać i porównywać, ale ani Valencia, ani Atletico nie znajdują się w pierwszej 20 klubów o największym przychodzie, podczas gdy każda z lig (tych najlepszych) ma więcej swoich przedstawicieli niż Hiszpanie. Hiszpanie - Real + Barca (2); Niemcy - Bayern, BvB, Schalke 04, Hamburger SV (4); Włochy - AC Milan, Juve, Inter, Napoli, AS Roma (5); Francja: 2x Olympique i być może lepsze przychody wkrótce będą osiągać PSG i Monaco, zobaczymy. CD

0

Możecie się zgadzać ze mną lub nie. Przedstawię tylko swój pogląd na tę sprawę, bo sprawa jest interesująca. Z góry przepraszam za długość tekstu.
Jest jeszcze inna kwestia. Real z Barcą mają status non-profit, co także sprawia, że są bardziej uprzywilejowane od reszty, m. in. w kwestiach podatkowych i reklamowych. A niby dlaczego inne kluby nie miałyby wg prawa hiszpańskiego mieć statusu organizacji pożytku publicznego?
Tak swoją drogą, nie wiadomo, jaka będzie decyzja Komisji Europejskiej w sprawie tego całego przekształcenia w spółkę z o.o., niedawno zresztą był tu fajny artykuł na ten temat.
Jesteśmy kibicami Barcelony, ale przyznajmy, że powodzi się jej nie tylko z powodu, że sama sobie na to zapracowała w 100%, owszem dobre zarządzanie było bardzo istotne. Ale inne czynniki także na to wpływają dość znacząco.
Przychody Realu i Barcy są 4-5 krotnie wyższe od następnych klubów z ligi hiszpańskiej, czyli Valencii i Atletico. I nie patrzmy na samą wysokość długu, a możliwość jego obsługi. W uproszczeniu, jeśli przychody są odpowiednio wysokie, można mieć dość wysoki dług. Ale jeśli dług jest większy niż przychody, to jest problem i trzeba np. sprzedać najlepszego zawodnika, żeby utrzymać płynność finansową. Real (rekordowy przychód ok. 512 mln euro) i Barca takich problemów nie mają, przynajmniej nie w tej skali. CD

0

blaugrana158

Prawa TV to nie jedyny, ale największy dochód z pośród wszystkich, większy nawet od sprzedaży biletów i reklamy. Sięga blisko 40% całego rocznego przychodu w przypadku takich klubów jak Real czy Barca.

0

Ale dlatego, że Real z Barcą biorą nierówne kawałki tortu coraz mniej ludzi chce oglądać tę ligę! Przychody z praw TV dla całej LL będą spadać i będzie to niekorzystne dla całej ligi także dla Barcy i Realu. Nawet francuska ma większe przychody niż liga hiszpańska.

0

Chodzi mi tylko o to, że liga hiszpańska się sama wypromuje, pod warunkiem, że będzie bardziej konkurencyjna. Ludzi nie zmusisz do oglądania tego, czego nie chcą. Ale fakt, ja też lubię i tak sobie popatrzeć na pojedynki w tej "naszej" lidze :) Bo niektóre są naprawdę emocjonujące :) Derby sewilskie zawsze się ogląda super!

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: