sojerrrr
Dołączył/a: styczeń 2011
88 obserwujących
26 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
* sport
0
Zaraz, zaraz... Nie czujecie, że strona przez takie Wasze duperele schodzi na psy? Wymyślono specjalnie dla Was pw. Przekonujcie się nawzajem tam. Ja również mam swoje zdanie na wiele tematów i zawsze pisałem przydługawe wiadomości do różnych użytkowników na głupie tematy i mądre i raz rozmowy były owocne, raz nie, ale po cholerę pier..olić o takich farmazonach publicznie? Jeśli chodzi o samą inicjatywę, wolałbym, by Barca nie mieszała się w politykę, ale i też nie czuję, że się specjalnie miesza... Chodzi im o pokój, sort, bla bla bla i tyle. Barca w tej sprawie nie zajmuje żadnej ze stron, więc o co chodzi? Nie potraficie powstrzymać się od emocji? Dajcie na luz ludziska, każdy ma swoje zdanie, nie będziemy teraz wywlekać kwestii politycznych i światopoglądowych. Na pw rozmowa to już co innego.
0
"Mam bardzo nietypową przywarę [...] człowiek, który raz zyskał mój szacunek, nie traci go pod wpływem podmuchu wiatru zwanego opinią publiczną" - to jest dla Ciebie przywara? To powiedz silver912, jakie są Twoje zalety? :)
Naprawdę porządny i jasny w przesłaniu felieton wyszedł spod Twojej klawiatury. Mi się bardzo podobał! Ja daję mocną 5, a za debiut i swoje zdanie - z plusem. Czyta się lekko i jest to, co ma być, czego żądam = subiektywne spojrzenie.
Co do epoki, ja tam nie miałbym nic przeciwko temu, gdybym młodość miał spędzić w latach 60' i 70' w takich Stanach i pójść sobie na ten pierwszy Woodstock i posłuchać wściekłego "szarpania" Jimiego Hendrixa i reszty hehe. Zresztą uwielbiam wiele zespołów z tamtych lat i zawsze miałem sentyment do tamtych czasów :) Muzyka była lepsza, to na pewno, a jeśli ktoś twierdzi inaczej, to zapraszam do dyskusji!
0
Choć Sirkamillo99 słusznie zauważył: "Dlaczego jest tak, że gdy ktoś zachoruje to tego kogoś zasługi są wyolbrzymiane lub przypisywane?" - taką postawę kibiców da się zauważyć i też tego nie rozumiem, ale mam nadzieję, że nikt nie kieruje się w jego ocenie współczuciem. Empatia empatią, ocena oceną. Mnie np. było bardzo szkoda Davida Villi, cholernie go polubiłem, jeszcze przed przyjściem do Barcy. Ale jego gra obecnie mi się nie podoba i jego odejście jest słuszne i mało tego uważam, że nie zobaczymy nowo narodzonego Davida, nic z tych rzeczy, choć tego bym mu życzył. Gdybym miał kierować się sympatią i ode mnie zależało to, kto ma odejść, kto nie - Barcelona byłaby biedna, bo obecnie byłoby w niej ze 150 piłkarzy. Jeśli chodzi o stworzenie sobie autorytetu - myślę, że Vilanovie się to udało, miał posłuch wśród piłkarzy. Nie mówię tu systemem zero - jedynkowym i nie mówię, że spisał się na medal.
0
Mógłbym zgodzić się także z tym, że Tito był człowiekiem charyzmatycznym, wbrew pozorom. Mogło się nam wydawać, że Vilanova to taki (nie chcę tu obrazić), jak to potocznie się mówi "anem". Tzn. "charyzmatycznym" w swoim wydaniu. Niektórzy dalej są zdania, że charyzma musi się objawiać tym, że "potrafi krzyknąć", "j..nąć pięścią w stół". A guzik prawda. Najważniejsze jest zwrócenie na siebie uwagi piłkarzy, wytworzenie tego elementu zaufania. Jasne, nie wiemy jak to na prawdę wyglądało w szatni, ale jak to ujęłaś: "bezwzględne poparcie szatni" może być argumentem za tym przemawiającym. Kluczem jest zbudowanie autorytetu. Jak to zrobisz jako trener, twoja sprawa.
Okej, rozumiem, o co chodziło Wam @destro i @Sirkamillo99, ale nie rozumiem skąd też macie pewność, że nie był dobrym motywatorem? Zależy jak to pojmować. Fakty są takie: nie wszystkie mecze udawało się wygrywać w sposób widowiskowy, ale pierwszą rundę miał nokautującą, później coś strzeliło. Ja tam wolę nie oceniać na podstawie sezonu, w którym dużą część spędził w NY, chciałem, jak pewnie każdy z nas, żebyśmy mieli lepszy obraz jego pracy w nadchodzącym sezonie, ale choroba nie wybiera czasu ani ludzi. Trudno jest motywować na odległość. Akurat tego bym mu nie zarzucał. Jeśli już się czepiać Titka to bardziej o skład, zmiany, taktykę. A tak na prawdę pewnie nikt z nas się nie dowie na prawdę komu tak na prawdę zawdzięczamy sukcesy ostatnich sezonów duetu Guardiola - Vilanova. Takie moje zdanie.
0
Gdybym miał się "założyć [cytując autorkę] o zgrzewkę czegokolwiek" strzelałbym, że Silverka z Eorenką to rodzone siostry hehe. Styl jednak trochę inny. Nie obraź się Silverko, ale Eorenka jak dla mnie jest na tę chwilę najlepszą felietonistką na tej stronie włączając redakcję. Dodam - dla mnie. Nie chcę robić tu jakiejś chorej rywalizacji, bo przecież te felietony nie są jakimś konkursem czy oficjalnym pismem do Barcy, ale są przez Was pisane po to, żebyśmy mogli se pogadać, przemyśleć co nieco, nie? Tak na luzie. Dzięki Wam za chęci, pracę, bo widzę, że tak mało się Was docenia, nawet jeśli się z Wami nie zgadza.
Na poważnie. W felietonie można znaleźć wiele celnych uwag. Bardzo mi się podobało, że przypomniałaś o tym: "Zneutralizowane zostało pierwsze, najświętsze założenie tiki-taki: szybka wymiana podań z dynamicznymi zmianami pozycji."; "bramki [..] okupione były wieloma minutami bezproduktywnej klepaniny."
Dodałbym tu jeszcze pressing, który nie był pierwszej klasy. Były przebłyski, ale z silniejszymi rywalami wyszła bardziej parodia tiki-taki, niż jej właściwa wersja. Tiki taka, jaką pamiętam to szybkie podania z pierwszej z wymiennością pozycji i basta. CD
0
Jeśli już mi Neymar nie przypomina Chińczyka a bardziej Tajlandczyka, choć to taki Bruce Lee Barcelony, przynajmniej z oczu. Fajnie, że ci Brazylijczycy mają te uśmiechnięte gęby. Oczywiście nic nie przebije banana Ronaldinho, ale jednak :)
0
"For this reason, FC Barcelona, in conjunction with the match sponsor and Lechia Gdansk, are looking to reschedule the match in order to play in Poland as soon as possible." - oficjalne wieści z oficjalnej strony Barcelony.
0
Ale czemu nie Bartra! To nie tak, że wielu z nas jest do niego przekonanych i wiemy, że z niego będzie stoper. Po prostu z tej czwórki mi nikt nie odpowiada, a chłopak ma ambicje. Chodzi mi tylko o to - po co zapchajdziury, jeśli miałbym wybierać wśród nich, wolę Bartrę - serio!
0
Ja proponuję Sergio Ramosa z Realu Madryttttttt. Aaaa tam nie do wyjęcia. :)
0
Ja jestem przeciw, ale też za.
0
No przecież Thiago da się sprowadzić :) Trzeba będzie tylko oddać Messiego.... Co za problem :) Tak suma sumarum też za Bartrą jestem. Choć bez przekonania.
0
Mniej więcej tak jest, Zgadzam się.
0
Popieram nogami i co tam mam.
0
Coś dzisiaj same tematy o pieniądzach :) Madridista, jaką masz klauzulę za przejście na kibica Barcy? Jak co, to zapłacimy ze zrzutki hehe. Podaj cenę.
0
No dobrze, ale Mangala to coś jak Silva 0 nie łudźmy się, że da się go wyjąć. Smoki go nie oddadzą to po pierwsze, a po drugie jego klauzula to 50 baniek.
PS. Ja też nie mam specjalnego faworyta wśród tej czwórki. Choć na pewno nim nie jest Kościelny.
0
Jak Cesc przejdzie do MU, to Thiago Silva przejdzie do Barcy, a po moim oku przejedzie się czołg.
Ale z jednej strony rozumiem te starania, każdy próbuje dla siebie coś ugrać :) Przynajmniej Barca nikomu nie "grozi", jak El Kalafior, że wszystkich wykupi :)
0
Pep to człek rozsądny i odpowiedzialny, wiadomo. Ale mi się wydaje, że Bayern próbuje ulepszyć maszynę, która już działa perfekcyjnie. Czasem takie dosładzanie do czegoś słodkiego może wyjść im bokiem i na niekorzyść. Ja się tam nie znam, ale takie moje zdanie. Zobaczymy.
0
Bo Messi nie Cristiano - nie ucieknie :)
0
No właśnie: "jeśli zawodnik zgadza się na transfer". Gdyby tak Silva j.. pięścią w stół i powiedział jutro: "Pier..ole, idę do Barcy!" to coś by z tego było. A tak, możemy sobie tylko popisać :) W każdym razie pomarzyć sobie zawsze można. To chyba rafkop8 pod koniec swojego ostatniego felietonu napisał optymistycznie: "Nie bójmy się marzeń" hehe
0
Mike
Nie do końca jest tak, jak liczysz. Ja pisałem o 49% podatku z sumy całego transferu (oczywiście przy założeniu, że klub nie wyraża zgody na transfer Messiego). Tzn załóżmy: Messi chce odejść do PSG, ale Barca nie wyraża na to zgody. W takiej konfliktowej sytuacji Messi sam musi zapłacić Barcelonie kwotę odstępnego, jeżeli chce odejść. PSG może wpłacić tę kwotę za Messiego, ale musi zapłacić 49% podatek IRPF (od osób fizycznych). Te 49% procent liczy się od całego kosztu związanego z transferem, więc wynosi on 49% * (250 mln + X mln jego wartości rynkowej). Jeśli Messi kosztowałby dajmy na to 150 mln, wtedy PSG musiałoby Barcelonie zapłacić 400 mln euro i z tego podatek - niecałe 200 mln euro. PSG musiałoby więc wydać niecałe 600 mln euro.
0
Z tym zdaniem się zgadzam, że transfer jest niemożliwy. Wyluzuj, nie potrzebnie się denerwujesz.
0
Przemek7128 i inni
Przemku, nie masz racji. Sam zawodnik musi wyrazić zgodę - to raz. Dwa - istotna jest także zgoda klubu. Jeśli Barca nie zgodziłaby się na transfer Messiego, pan Al-Kalafior oprócz klauzuli musiałby zapłacić słony podatek IRPF (w Katalonii wynoszący 49% kwoty całego transferu, jeśli nic się nie zmieniło od 2011 r.), od którego nie dostałby zwrotu.
0
No co Ty? No to teraz mnie zawstydziłeś hehe, na tle komentarzy poniżej i treści Eorenki, po prostu zwykły komment :) Ale oczywiście dzięki za dobre słowa. Kurna, w ogóle podobają mi się ostatnie dyskusje, może nie każdy się zgadza, ale wg strona podnosi swój poziom, takie moje zdanie. Kiedyś tu mało było tzw. "swoich myśli", teraz dwa dni mnie nie ma, wchodzę na stronkę i serio nie nadążam za dyskusją wśród barcelonismo hehe. Tak trzymać!
0
Zgadzam się i też zadaję sobie te pytania. Wygląda, a w zasadzie wyglądało to już czas temu dziwnie i trudno jednoznacznie posklejać to tak, żeby można było wiedzieć na pewno, jak to było. Może Rosell (na pewno będzie o te słowa Pepa wypytywany przy najbliższej okazji) coś więcej wyjaśni. Ja sądzę, że to nie było tak, że Rosell bezpośrednio obraził Guardiolę, to musiało się jakoś nawarstwiać z czasem między nimi od rozmowy do rozmowy, nie sądzę żeby spór był czysto emocjonalny, a chodziło o jakieś konkrety, być może o spór dot. samych piłkarzy? Nie wiem. I nie sądzę, by sami piłkarze mieli wiedzę na ten temat. Myślę, że byli na tyle odpowiedzialni, że nie robili zamętu w szatni i o wszystkich swoich propozycjach nie informowali szatnię, żeby nie robić niepotrzebnych podziałów wśród piłkarzy. To, o czym teraz się mówi, czyli sugerowanie, że Pep miałby się pozbyć Pique, Alvesa lub kogoś jeszcze mogłoby się odbić w wypowiedziach tych piłkarzy, a nie słyszałem, żeby któryś z nich źle się o Pepie wypowiedział, stąd moja sugestia. Nie czytam wszystkich artykułów, ale nie pamiętam, żeby któryś z piłkarzy odniósł się do rzekomej chęci pozbycia się go z klubu. Wyszło na to, że ja też spekuluję. Kto tam z nas wie, jak to było :)
0
Jeszcze tak od siebie. Denerwuje mnie sposób myślenia niektórych, jakby opierający się na jakiejś chorej rywalizacji. Jak lubi się Tito, to nie lubi się Pepa, jak Pep był mistrzem, to Tito jest złym trenerem. Podobnie na linii Rosell - Laporta. Jest TYLKO jedno rozwiązanie? To tak jak czytam, że Barca przestanie mieć problemy w obronie jeśli zdecyduje się wystawić Busquetsa i Songa jako dwóch defensywnych pomocników, albo samo przyjście Thiago Silvy ją wskrzesi. Natomiast gole załatwi nam Neymar z Messim, ot tak. Nic, tylko patrzeć, jak Barca zdobywa kolejną Ligę Mistrzów. Chodzi mi tylko o to, że wszystkie problemy nie są jednowymiarowe.
Pozdrawiam. Bądźmy dobrej myśli :) Super felieton autorko.
0
Nie podobają mi się te słowa Pepa. Obawiam się, że skończy się to niepotrzebną wymianą zdań i mam nadzieję, że któraś ze stron po prostu utnie temat. Uważam, że lepiej byłoby przemilczeć całą tę sprawę, szczególnie, gdy Pep dementuje w większości plotki, bo nie pamiętam jakichś negatywnych oficjalnych słów ze strony zarządu w kierunku Pepa oprócz słów Toniego Freixy (jeśli się mylę proszę o sprostowanie). Chyba że dementuje coś, co usłyszał kiedyś prywatnie od kogoś z zarządu, być może Rosella, nie wiemy. Trzeba przecież wziąć pod uwagę, że nie wszystko, co się dzieje w Barcelonie jest publikowane w mediach, a te lubią też zakrzywiać rzeczywistość. I tak na chwilę obecną uważam, że nie potrzebnie wywleka to na wierzch. Z drugiej strony, rozumiem, że to człowiek i nie da się zawsze dyplomatycznie bez emocji, poza tym jestem ciekawy, co na to odpowie Rosell. Nam kibicom rozjaśniło się przynajmniej w jednym - że jednak coś było na linii Pep - Sandro, być może to, na razie w niewystarczający sposób, tłumaczy tzw. "zmęczenie" Guardioli i być może jego roczne przedłużanie kontraktu...
0
Wracając do nonsensownych pretensji (mówię tylko o tych oskarżających Pepa o podbieranie) to tak jakbyśmy, my faceci, mieli pretensje do chłopaka swojej eks-dziewczyny, że od nas odeszła, a nie do niej, albo choćby do siebie.
0
Eoren i zresztą wszyscy :)
No właśnie. Pep niejako został zaszufladkowany i trudno niektórym myśleć o nim jako o osobie z zewnątrz. Czasem można przeczytać w komentarzach: "Ale Pep to cwaniak, podbiera nam osoby z zarządu" [Domenec Torrent, Carles Planchart], albo "Pep chce Thiago. I jeszcze czego?". Pep nie będzie działał na zasadzie: będę dobry dla Bayernu, okej, ale tylko byleby nie kosztem Barcy. Jeśli ktoś z zarządu lub z zawodników chce do niego iść, niech idzie. Pep już nie pracuje dla Barcy i trzeba to zaakceptować i uszanować, a nie wypisywać o nim z tego powodu pejoratywnie, w tym obrażając go, jak można przeczytać pod artykułem "Guardiola: Chcę, by przyszedł Thiago". Ludzie, przecież Pep nie przeszedł do Realu. Mimo to konstruktywną krytykę jak najbardziej rozumiem.
W pełni popieram te słowa Eoren (i nie tylko te): "Ale nie powinniśmy poczytywać tego jako wrogości. Guardiola nie jest wrogiem, jest rywalem."
Podobał mi się bardzo także ten fragment: "Jeśli już do kogoś musimy mieć pretensje, że tak sprawy się toczą, to równie dobrze możemy je mieć do Torrenta i Plancharta, w końcu to oni „zdradzają" klub opuszczając go." - tak samo do Thiago. To są ich decyzje. I w ogóle, co to ma być? Jakby Pep robił fochy w stylu: "dobiorę sobie ludzi i piłkarzy, ale proszę zarządzie Bayernu, tylko nie z Barcy, tylko nie to" - każdy klub natychmiast takiego trenera by zwolnił, albo w ogóle nie przyjął. To jest oczywiste, że będzie działał, jak każdy inny trener. Może niektórzy myślą dziecinnie, że Pepowi nie należy wygrywać z Barceloną, gdyby do pojedynków miało dojśc w Lidze Mistrzów zapewne jako barceloniście nie wypada wygrać z Barceloną, a remisować? Najlepiej od razu zawiesić karierę. CD
0
Alves gdzieś się nam zapodział. Różnica między ostatnim sezonem a wcześniejszym była bardzo duża, szczególnie jeśli chodzi o ofensywę. Nie wiem, czy pamiętasz/ pamiętacie, że to nie Xavi ani Iniesta miał najwięcej asyst w bramkach Messiego, ale właśnie Alves. Teraz jego wrzutki w pole karne wyglądają jak loteria. Oczywiście, jak constantine16 pisał - jeśli cała maszyna nie działa, nie można obarczać winą pojedynczych ludzi. Ale wg mnie dobrze zwrócił uwagę constantine16 z tym, że Barca nie stosowała tak mocnego pressingu, a przecież to było zawsze głównym atutem tiki-taki. Szybka gra zmuszająca rywala do szybszego oddawania piłki, zmuszanie przeciwnika do błędu i szybki odbiór piłki. Barca w wielu meczach pozwalała rywalom konstruować swoje akcje. Problem tkwił także w psychice, która była jakby rozregulowana. wpwelement słusznie zwrócił uwagę na grę w środku pola - bardzo celna uwaga!
"Jeden krok do przodu, dwa w tył. Nie da się w ten sposób rywalizować o najwyższe laury."
A może po tym okienku transferowym i (mam nadzieję) wyciągniętych wnioskach dotyczących składu wyjściowego i taktyki sytuacja nie będzie tak pesymistyczna? Przypomniało mi się, jak kiedyś Cruyff powiedział: "Zrobiliśmy krok w tył, aby zrobić dwa do przodu."
Może i tak to podsumujemy za rok :) Pozdrawiam, dzięki za felieton.