0

Jutro się z nich pośmiejesz i odbijesz po przegranym meczu z Baskami :)

0

Jak to zwykle w hazardzie bywa hehe, ale co jak co, na Barcelonie powinieneś regularnie wygrywać, ja kiedyś nawet chciałem, jak mój kumpel pobawić się w to, ale jednak się boję kasiorę stawiać :) To prawda, że Barca broni się już w zalążku, czyli w pomocy, nawet już przed polem karnym rywala zatrzymując go na swojej połowie, dziś to szwankowało.

0

Mike - dokładnie, ze wszystkim się zgadzam!

0

Wiadomo, że im lepsza drużyna tym lepszy obraz gry, ale w meczu z Atletico zobacz jak nasza obrona się spisywała! Gdzie się podziała tamta koncentracja, no gdzie?

0

Mniejsza już o to. Szkoda tych punktów, a nawet tego jednego punktu. Na kilka słów nt. gry w pomocy i ofensywie może skuszę się trochę później, bo jest o czym pisać. Oczywiście nie ma co robić lamentu, że liga już przegrana, zwalniamy trenera i Messiego i te klocki, ale wiemy, jak mały limit jest przegranych punktów w Hiszpanii. I Real, i Atletico się jeszcze poślizgnie, mam nadzieję, że już jutro, nasi piłkarze muszą jeszcze raz na spokojnie przeanalizować ten mecz i uderzyć się w pierś. Bilbao napawa nadzieją mimo przegranego meczu z Atletico, grają szybką piłkę, myślę, że Real będzie miał duży kłopot z nimi. Atletico gra jutro o 19:00 z RSSS. Tak się złożyło, że prymat Barcy w lidze zależeć będzie jutro właśnie od Basków z obu drużyn, więc trzymajmy za nich kciuki jutro. :)

0

Pamiętam też jedno bardzo groźne podanie Valdesa do atakującego Valencii. Pique też momentami był strasznie wolny, w jednej sytuacji będąc bliżej piłki dał się wyprzedzić jednemu z atakujących rywali. Już nie wspominam o koślawym wybiciu piłki na róg, szczęśliwie nie skończyło się to "swojakiem". Takie sytuacje nie mogą się powtarzać. To były momenty, które Barcelona przespała, nie była skoncentrowana, by podjąć szybko decyzję. Owszem, obrońcy mieli też bardzo dobre interwencje w tym meczu, ale wymogi są jednak większe. Chwila nieuwagi i już jest zagrożenie pod bramką. Bronią przeciw Barcy jest szybkość, sama Barca napędzała akcje dziś dość wolno. Innymi słowy, Barca sobie rywala (który z początku meczu wydawał się niegroźny) ZLEKCEWAŻYŁA! Do tego głupie faule, już nie pamiętam ostatnio meczu, w którym Barca była zmuszona dwa razy częściej faulować. Fakt, sędzia BAŁWAN i PATAŁACH napsuł krwi kibicom jednej i drugiej drużyny z tym karnym i idiotycznym wyrzuceniem Alby, na którego Feghuoli wpadł wymuszając czerwień. No tak, jak się widzi takiego bałwana z gwizdkiem, to co się dziwić, że Sofiane F. wykorzystał ślepotę tego człowieka i pomógł drużynie niesportowym sprytem. Najgorsze, że sędziowie są praktycznie bezkarni - jakieś drobne kary, jakieś prywatne punkciki i po sprawie. Komisja rozgrywek sika na to wszystko. I trzeba zrobić coś naprawdę kuriozalnie głupiego, żeby zostać ukaranym, potem się dziwić, że tylu kibiców zarzuca federacjom korupcję... CD

0

Ja pominę już sam atak, chcę napisać tylko kilka słów o obronie. Jeśli jeden piłkarz się myli, a ogólnie gra dobrze, możemy mówić o pechu, jeśli kilka podrząd się myli - tzn. że gol nie jest przypadkowy, a spowodowany błędami i drużyna gra w tej formacji słabo. Od ostatnich meczów wszystko wyglądało tak dobrze z obroną, wreszcie mogliśmy odetchnąć, że stare problemy odeszły (wydawałoby się) w niepamięć. Dzisiaj obrona - WSZYSTKICH - wyglądała momentami tragicznie, jakby powołani zostali amatorzy. Niektórymi sytuacjami próbowali naprawić wcześniejsze błędy, ale obraz obrony pozostawia niesmak. Nie chodzi o ich umiejętności piłkarskie, ale o koncentrację. Tak myślę. Jak o jest, że ten sam piłkarz może zagrać tak perfekcyjnie w obronie, a później robić tak amatorskie błędy? Spójrzmy na pierwszego gola Valencii na 1-1 z końcówki pierwszej połowy. Akcja zaczyna się od Daniela Parejo, który w rejonie środka boiska zaczyna biec z piłką. Nieudany wślizg Alby spowodował, że Barca nie miała już lewego obrońcy, co Valencia wykorzystała. Busquets widząc, że Alba za chwilę będzie próbował odebrać piłkę, sam przesuwa się, by asekurować i sam daje się ograć... również nieudanym wślizgiem. Drugi za burtą. Gdy akcja przeniosła się pod bramkę Barcy jedynie Mascherano (który znowu zawalił przy następnym golu) dobrze krył Antonia Barragana, ale Pique już nie przeciął linii podania do Parejo. Rozumiem słabą grę jednego, dwóch obrońców, ale w tym łańcuchu podań nawalali prawie wszyscy. Przy drugim golu znów zawalili Busquets, Masche, który stał za wysoko, próbując pomóc pomocnikom. Alves i Pique znowu przyglądali się, jak to Valencia wbija bramkę. Victor też mógł być lepiej ustawiony przy tym lobie z główki, brakowało kilku centymetrów, aby piłkę wyrzucić. CD

0

Amluś, ale na jakiej pozycji, bo nie napisałeś. Na pozycji Iniesty, czy Xaviego? :)

0

No chyba nie tylko Ty, ja tam daję każdemu duży kredyt zaufania, np. Tello dalej go u mnie ma mimo tylu słabych meczów, ale nie widzę go obecnie w przyszłości Barcelony, podobnie Roberta. Jednak chciałbym być mile zaskoczony. Jak to fajnie jest w takich sytuacjach nie mieć wtedy racji hehe. No ale, żeby był dobry komentarz, musi być dobra gra piłkarza.

0

No, to wtedy podskoczyłyby też staty z żółtymi, a i Barca od czasu do czasu grałaby końcowe minuty w 10. Chociaż kto wie, Barca tak często znowu atakować się na da jak Real :)

0

Bo Ty się zawsze patrzysz na tę złą stronę życia, a spójrz na to: "Always look on the bright side of life" by Monty P. No kuźa po Twojemu też myślę, że wygramy z City!!!

0

Tak już przed snem, powiem twardo, bo co wynikło z naszej wieczornej dysputy? To jest tak. Mądrzymy się co mecz na temat asyst, a gówno wiemy, co to w ogóle znaczy "asysta"... Jeśli ktoś mądry, znający się na rzeczy itd. potrafi zdefiniować ten problem, droga otwarta... Nie odbieram głosu redakcji oczywiście, a wręcz obliguję do jakiejś odpowiedzi, bo tu Song, tam Sanchez... kit z nimi, o co tu chodzi i o co chodziło wcześniej z tymi "asystami"?

0

To ja mam lepsze:



Żeby nie było, ja uwielbiam zwierzęta i każdego takiego to bym... no ale to czarny humor, więc nie trza tłumaczyć. ;)

0

*weźmy choćby jedną ze stron, która liczy te asysty, obojętnie jaką i przypasujmy ich definicję do podań piłkarzy.

0

Colocothra, ja też :) Wg mnie - artykuł dot, "asyst" byłby jak najbardziej na miejscu. Kuźwa, zawet jakbyśmy mieli inne opinie, ale jestem po prostu ciekawy, jak to liczą różne gazety/ strony. Nawet artykuł skupiający się na jednym źródle uważam, że byłby budujący. Przynajmniej byłoby się do jakiejś definicji odnieść, a tak to możemy się w nieskończoność wykłócać, co jest, a co nie jest asystą. Nie twierdzę też, że to prosty temat, ja nie wiedziałbym, z jakiej strony go ugryźć, ale jak piszę, weźmy pod uwagę choćby jeden z najbardziej poważanych. Nie musimy się przecież motlać w całym Internecie. Weźmy TEN JEDEN, dla przykładu(?). Uważam, że to byłby dla odważnego świetny artykuł na następny felieton. Może ktoś się kuźwa odważy hehe? Nie ma chętnych? Na pewno są... :)))))

0

Dobra Panowie, zostawmy te pojedyncze przypadki, aczkolwiek rozumiem, że posługujecie się nimi, bu zobrazować sytuację. Nie ma definicji jednolitej? To jakim prawem te gazety/ strony zaliczają asystę, lub jej nie zaliczają? Ja zawsze byłem tego ciekawy? W takim bądź razie - weźmy jedną z nich na celownik. Bo chyba jakieś tak prywatne definicje asysty stosowały te strony, skoro jednym uznano coś za asystę, innym nie. Ja rozumiem, że nie ma ogólnej definicji asysty, ale chciałbym nawet skupić się na dajmy przykładzie jednej z definicji stosowanej przez jakiekolwiek źródło i jestem bardzo ciekawy konsekwencji w zaliczaniu asyst. W ogóle, wg mnie, jeśli jakakolwiek strona podaje coś za asystę, wg mnie jest zobowiązana do podania jej definicji, tak samo jak jest z golem, czy podaniem kluczowym, czy z czym tam jeszcze, a te strony nie podają definicji i rządzą się swoim, jakże niezrozumiałym, prawem. No tak to jest, cholera. :)

0

Hen, ja się nie zgadzam z Twoją definicją asysty, choć rozumiem, że Ty podajesz przykłady już zaliczone jako asystę. Ale pomyślmy, asysta musi mieć wkład w zdobycie gola. Dla mnie np. taka asysta, choć niby uznawana, przez samo bycie faulowanym przy rzucie karnym to bzdura... Więc piję znowu do genezy, wiem, że początek to lata 80', ale jak to jest liczone? Bo ja mam wrażenie, że to wolna amerykanka...

0

Hen, no właśnie, może Ty coś wiesz? Serio, powaga Panowie, pytam się konkretnie, wiecie, albo nie wiecie. "Colocothra" i "Hen" - konkrety. Ja szukałem, nie znalazłem, więc pytam. To samo pytanie zadaję Redakcji, bo ten rozgardiasz trawa odkąd pamiętam. Jak to jest z tymi asystami, jakie są różnice w ligach krajowych? Czym się różni asysta w LM od asysty na Mundialu itd. etc. Wam wydaje się to błahy temat. A założę się, że nikt nie potrafi odpowiedzieć na "niby" tak proste pytanie w pełni. I proszę, bez wikipedii, tam potrafię wejść, ale i ona nie odpowiada na konkretne pytania, jak przebiega klasyfikacja. Wydaje mi się, że super pożądany byłby właśnie artykuł o asystach i ich naliczaniu, jeśli chciałoby się to komuś sprawdzić, na naszej stronie. :)

0

Colocortha - Ale co w tej konkretnej sytuacji mają 4 kontakty z piłką? Po pierwsze, ja sam nie mam zielonego pojęcia, na czym w Hiszpanii opiera się definicja asysty, szczerze. Ale skoro ja jestem takim zieloniakiem, może mi to ktoś kuźwa w końcu wyjaśni? :) Serio, z tym zawsze był rozgardiasz. :) I co, że Fabs dziubnął, to sobie poprawił leciutko piłkę i ustawił, to zaprzecza pomocnej dłoni Alexisa? Czy są jakieś przepisy, które to niwelują?

0

Mike! mnie w sumie nie chodziło o pozycję, nie chodziło mi o to, że zajmowałby pozycję Messiego, chodziło mi o lepszego strzelca tak po prostu, nie wykluczając przecież zmienności pozycji podczas gry. Messi wiadomo, że jest pierwsza klasa i to on powinien być w takim ustawieniu, ja w meczu z City nie widzę go w innym nietypowym ustawieniu. Co do Fabsa na jego pozycji (jak przypomniał destro) nawet nie próbuj prowokować, destro.

0

Lisek ma rację, przy bramce Fabsa powinna widnieć asysta Sancheza.

0

Destro! obrona lipna w MC? Przyznam się, że nie oglądam każdego ich meczu, ale wydaje mi się solidna... No ale już mniejsza. Jeśli piszemy bez ogródek i kurtuazji kibica Barcelony, to ja też. Na dzień dzisiejszy, ja stawiam na lekką przewagę City. Tak to teraz widzę, ale nie obstawiałbym wyniku. My też mamy piłkarzy potrafiących zrobić coś nieszablonowego. Gdybym był kibicem "obok" sądzę, że to City w dwumeczu byłoby lepsze, ale poczekajmy. Jeszcze z dwa i coś tygodnia przed nami. W LM najważniejsza jest forma dnia, możesz zapierdzielać w swojej lidze, w porządku, to się docenia, to buduje pewność wśród piłkarzy, ale są dwa mecze i basta, i koniec.
Tak a propos Obywateli, ja mam nadzieję, że utrą nosa Mou w ten poniedziałek i nie będzie miał powodów do narzekań nasz Pan Hipokryta jak to było z West Ham, że tylko jedna drużyna grała w futbol.

0

Destro, na pewno skuszę się na pogawędkę, a jak? Pogadamy. I to ze szczególnym zwróceniem uwagi na Sancheza. Choć ja nie twierdzę, że musi zagrać dobry mecz, ale możemy się umówić hehe. Ale Ty Destro też trzymaj żesz kciuki, bo kuźwa jak to tak bez dopingu?
PS. Szkoda, że z tak trudnym rywalem już w 1/8, ale cóż, jak po kolejną LM, to lać najlepszych! :)

0

Mario - dajmy spokój z hejter/ nie hejter, po prostu różnimy się oczekiwaniami. W sumie, ja też co do niektórych chciałbym więcej zaangażowania. Zobaczmy na naszą obronę. Wreszcie pokazuje się z dobrej strony. A fakt, że większość rywali z La Ligi nie jest najlepszym sprawdzianem. ale ile razy tak było, że już mieliśmy dość i Pique, I Masche, i Alvesa. Najważniejszy jest progres, wg mnie Alexis się poprawił, jak zacznie dołować, wtedy nie ma co go bronić za wszelką cenę. No bo idąc tą drogą, czy inni spełniali w przeszłości swoje obowiązki tak super? Możnaby wiele zarzucić innym piłkarzom Barcy też.

0

Idąc Twoją drogą, wiele razy mógłbym zastanawiać się, czy aby Pedro zasługiwał na grę w Barcelonie. Kiedyś mówiłeś, że Martino faworyzuje Południową Amerykę. Pedro teraz gra bardzo dobrze, ale zobaczymy, jak to będzie z nim, gdyby złapał znowu dołka (tfu!). hehe, niepotrzebne to „wybacz”, bo destro, przecież se piszemy na stronce, ze mnie żaden fanatyk Alexisa, raczej piszę to patrząc na dobro drużyny, każdy ma prawo swoje powiedzieć :) Ty miałeś większe oczekiwania i okej, co można więcej powiedzieć. Barca ma, co ma, trzeba wykrzesać z tych piłkarzy najwięcej, jak się da. A za przyjściem rasowego napadziora, bo nie wiem, czy do tego m. in. pijesz, ja jestem jak najbardziej za.

0

Destro ;) Też pamiętam go z Udinese, choć przyznam, że większości meczów z nim nie widziałem, ale było głośno o nim w mediach, więc od czasu do czasu się zobaczyło i też mi się bardzo podobał. Neymar? No bo Neymar to w ogóle talencicho hehe. No dobra, skoro już przechodzisz w kwestie kasiory, to Neymar kosztował (już mniejsza o ten niedawny rozgardiasz) 57,1 melonów, czyli niby na papierze powinien wnosić dwa razy więcej. Oczywiście ja upraszczam, bo liczy się też perspektywa na przyszłość, w końcu Neymar to jeszcze bardzo młody piłkarz. Za czasów Titka ja też miałem wątpliwości i co do Alexisa, i co do Villi, wyzywałem ich przed telewizorem od oferm itd. Tu się przyznaję, choć nie angażowałem się w te wojenki kibicowskie „czy Villa, czy Alexis”, więc nie zaprzeczam, że nie miałeś racji. I tak w pewnym momencie byłem za odejściem Villi z całym szacunkiem do dokonań Davida – nie pasował mi do Barcy. Chyba różnimy się tylko w tej kwestii, że Ciebie bardziej ten piłkarz rozczarował i dalej zawodzi, ale też wspominasz od czasu do czasu jego zalety. Dobra, Ty go jednak skreślasz, wolałeś kogoś bardziej decydującego, ja jednak tylko i wyłącznie patrząc się na ten postęp odnośnie poprzedniego sezonu pokładam w nim zaufanie (i tak, cieszę się, że postawili na Chilijczyka), co nie zmienia faktu, że od czasu do czasu mam do niego mniejsze czy większe pretensje odnośnie do konkretnych zachowań na boisku. W sumie gra w Barcelonie zobowiązuje, tu muszą grać najlepsi, ale CD

0

W LM z Celtikiem zagrał dobry mecz rewanżowy, jak będzie z Obywatelami, zobaczymy. U Chilijczyka widać jednak progres, nie mówi, że go nie widzisz. Ja rozumiem Twoją krytykę, bo i sam go krytykuję. Mnie się nie podoba choćby to, że (wg mojego "obiektywizmu") ma jeszcze zbyt słaby instynkt strzelecki, z całym szacunkiem do ilości jego goli. Chodzi mi o zachowanie na boisku i jego pewność, której - wydaje mi się - nabiera coraz więcej i cieszy się grą. Ostatnie mecze dają jednak nadzieje, że Alexis zacznie strzelać więcej. I nie chodzi mi o to, że miał na pustą, ale o jego aktywność, ustawianie się, grę bez piłki, wszędzie jest go pełno, dobrze wychodzi do piłek, ogólnie jest zaangażowany w mecz. To widać. Nie wiem, czy to na City wystarczy, ale to nie przeczy temu, że nasz El Nino jest na właściwej drodze. W tym meczu zresztą wszyscy muszą zagrać perfekcyjnie, bo każdy błąd będzie wiele kosztował. Oczywiście widziałem ich ostatnie mecze, ten z Totkami również i jestem pod wrażeniem. Oczywiście ja nie z tych, co nie szanują odmiennego zdania, pisz sobie swoje, ja nie mam nic do tego, że piszesz od serca, każdy inaczej widzi naszych. Pozdrówka.

0

Destro

Ale spójrz też na tę stronę. Chilijczyk znacznie się poprawił od zeszłego sezonu. Na pewno jest na dobrej drodze do bycia decydującym piłkarzem. Ja również od czasu do czasu narzekam na niego, nie jest to dla mnie piłkarz wymarzony, ale widzę, że pracuje na to pełną parą. Mówisz, że jeden mecz go nie usprawiedliwia. No ale z kim wartościowym wg Ciebie Barca grała? Zobaczmy, jak to z Alexisem było. Poza meczem z Realem, gdzie dał piękną zmianę strzelając cudownego gola, czy były inne mecze w tym sezonie?. Zacznijmy od Supercopa z Atletico. W pierwszym meczu przy naprawdę słabej grze Messiego, spowodowanej dyskomfortem kontuzji i bardzo słabej grze Pedro sam brał ciężar gry na siebie, on jedyny wyróżniał się z ofensywy. W pierwszym meczu z Levante (tym z 1. kolejki) również zagrał bardzo dobrze i otworzył wynik spotkania, a mógł mieć również asystę. Inne bardzo dobre mecze to te z: Villarrealem, Malagą (to była chyba 2. kolejka), również to on zagrał dobry mecz (przegrany) z A. Bilbao. Świetne mecze Chilijczyka z Valladolid i Granadą pomijam, bo to słabi rywale dla Barcelony, ale już w derbach z Espanyolem on razem z Neymarem ciągnęli atak (przy wtedy dalej słabej formie Leo). Trzeba też dodać, że w kilku meczach nie grał jak z Rayo czy z Valencią. To różnie z Alexisem bywało, raz grał słabo z mocnym rywalem jak w obu meczach z Milanem czy w I meczu z Ajaxem (w przegranym meczu w Amsterdamie nie grał), raz lepiej jak w meczach wymienionych wyżej. Raz grał dobrze z takimi rywalami pokroju Granady, raz grał słabo z ogórami jak Almeria, czy Cartagena w CdR. I to różnie, raz słabo z Pedro, raz jeden z nich się wyróżniał, podobnie było z Messim, i tak, i siak.

0

Ledsbourne, no właśnie piszę Peciakowi, że Pawłowski miał nieładny powrót z ławki hehe. Ale ogólnie był aktywny i był blisko bramki, gdyby nie nasza świetna obrona. Dobrej nocki, dzisiaj już nie pogadamy. Wszystko u mnie za późno, ze wszystkim spóźniony. :)

0

Peciak - dokładnie, i nie tylko w tym meczu sędziowanie było słabe, ale też w poprzednim z Atletico. Do kuriozalnych decyzji należy choćby ta, w której jeden piłkarz Malagi kopnął drugiego, a ślepy sędzia widział tam faul, już nie pamiętam kogo, chyba Pique. Poza tym na początku meczu zepsuli kontrę Barcelonie, później Pawłowski moim zdaniem szukał faulu na Pique i na nim zwyczajnie nurkował, sędzia widział tam faul i pamiętam jeszcze takie sytuacje, gdy piłka wychodziła poza linię boiska, a sędziowie tego nie widzieli. To jest przerąbane, ja z telewizora to widzę bez powtórki (dobra, zdarza się, że czasem się też mylę, jednak w większości przypadków widzę, gdy piłka wyszła), a oni tam są na miejscu zaraz obok akcji i tego nie widzą? Coś o tym wiesz z autopsji, Peciak, nie w negatywnym sensie Twojego sędziowania oczywiście :)
Pozdrówka, chopaki, ja już muszę przenosić się w krainę Nibylandii. :)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: