replikant
Dołączył/a: maj 2012
12 obserwujących
5 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
14
Sympatyczny facet, świetny piłkarz i wielki wojownik- udowodnił to nie pierwszy raz. Trzymam kciuki za jego powrót, życząc wszelakiej pomyślności. Wróć do nas silniejszy Aleix!
119
Kibic FC Barcelony. Kim właściwie jest taki człowiek? Jakie powinien reprezentować sobą wartości? Jak dużo powinien wiedzieć na temat klubu? Jak długi musi być jego staż kibicowania poczynaniom Blaugrany, aby móc się nazywać „prawdziwym”? Jak wielka musi być jego nienawiść do odwiecznego rywala ze stolicy? To tylko część retorycznych pytań, na które zapewne każdy z Was odpowie w swój sposób.
Ja? Tak!- jestem kibicem FC Barcelony. Niemal każdy poranek spędzam z kawą w ulubionym kubku, czytając poranny przegląd prasy na fcbarca.com lub też inny artykuł oraz pojawiające się pod nim komentarze. Z jednymi się zgadzam, z innymi stanowczo nie. Staram się za wszelką cenę oglądać każde spotkanie FC Barcelony. Moje życie zawodowe oraz prywatne pomimo licznych zawirowań, szalonego czasami tempa, niepowodzeń, wzlotów i upadków zawsze jest blisko klubu, który kiedyś pokochałem. Czuję się członkiem tej ogromnej katalońskiej rodziny, jaką tworzą piłkarze, działacze i wszyscy jej sympatycy. W moich żyłach płynie krew typu „blaugrana”, o czym żartobliwie przypomina mi pani w RCK co 8 tygodni przy oddawaniu krwi. Ulubione święto taty wg moich dzieci to mecz FC Barcelony, którego przebiegu nie wolno zakłócać. Dowodów czy też przykładów (jak kto woli) pokazujących moją „prawdziwą miłość do klubu” mógłbym przytoczyć znacznie więcej, lecz nie w tym rzecz.
Nie wspominam o tym by się pochwalić. Chcę jedynie pokazać prawdziwego siebie- kibica, sympatyka, fana, miłośnika FC Barcelony- każdy nazwie mnie po swojemu. Życzyłbym sobie i Wam kibiców bardziej cieszących się z triumfów własnej drużyny niż z porażek Realu Madryt. Chciałbym aby zdecydowana większość sympatyków dumy Katalonii nie pluła jadem z pogardą w oczach każdemu, kto jest przeciwko. Czekam z niecierpliwością na dzień, w którym dominować tutaj będą słowa krzepiące naszą drużynę, a nie te wyśmiewające poczynania naszych rywali. Najzwyczajniej w świecie chciałbym by kibice FC Barcelony byli lepsi- lepsi od przyjętych stereotypów, lepsi od kibiców sukcesu czy wiecznie niezadowolonych malkontentów.
Bądźmy poza boiskowym Andresem Iniestą- człowiekiem z klasą, dumą i honorem. Przynajmniej spróbujmy wszyscy razem i każdy z osobna…
18
Lionel Messi to doskonale zaprojektowana maszyna do zdobywania pięknych bramek, na którego myśl drżą najlepsi golkiperzy świata. Nie ma i długo nie będzie jeszcze piłkarza, który z taką skutecznością podbija kolejne, europejskie stadiony. Jego talent sprawia, że obserwatorzy widowiska dostają w pakiecie pokaz prawdziwej magii, i to całkowicie za darmo.
Argentyńczyk to również wspaniały drybler i rozgrywający- w iluż to już spotkaniach mijał kolejnych przeciwników niczym tyczki piłkarz, na osiedlowym orliku. Ile to już razy raczył nas pięknymi asystami, zagrywanymi z dokładnością i precyzją godnego najlepszego chirurga. Dodając do tego kapitalne wykonywanie rzutów wolnych mamy przykład piłkarza idealnego- z tym faktem muszą się pogodzić zarówno jego zwolennicy, jak i przeciwnicy.
Messi znajduje się absolutnie poza zasięgiem jakiegokolwiek innego piłkarza. Pomimo, iż krew mam w kolorze blaugrana, nie wypowiadam się w tym momencie jako jego zaślepiony fan, lecz jako obserwator piłki nożnej.
„To barbarzyństwo, czego Messi dokonał w tak młodym wieku”- Pep Guardiola. Słowa te moim zdaniem najlepiej obrazują sylwetkę piłkarskiego boga, którym bez wątpienie na długo pozostanie…
0
Każdy piłkarz wykonujący rzut karny powinien wziąć rozbieg i mocno uderzyć piłkę, najlepiej posyłając ją precyzyjnie w któryś z rogów bramki- gwarantuje to wysokie prawdopodobieństwo zdobycia gola. Tymczasem dreptanie w polu i kombinowanie na wszelkiego rodzaju sposoby kończy się tak, jak każdy widzi.
Nie chcę by ktoś zrozumiał mnie źle- strzelić mocno w róg bramki i zostać powstrzymanym przez genialną interwencję golkipera to nie to samo co nie strzelić, dając bramkarzowi mnóstwo czasu do namysłu, bo się pajacuje.
Neymar to genialny piłkarz, jeden z najlepszych na świecie. Jednak przy całej sympatii, jaką go darzę uważam, że wykonawcą "jedenastek" powinien na stałe zostać Messi.
49
Po zdobyciu przez Portugalczyka tytułu Mistrza Europy wraz ze swoją reprezentacją, głosowanie na najlepszego piłkarza świata było niemal przesądzone na jego korzyść. Zwłaszcza, że wówczas jego główny rywal, rozgrywający znakomity turniej Copa America przestrzelił w finale rzut karny, mogący dać Alibcelestes upragniony tytuł po tak wielu latach oczekiwania.
Po tych wydarzeniach niemal cały piłkarski świat mniej lub bardziej obiektywnie stwierdził, że tylko jakiś kataklizm mógłby pozbawić Cristiano Ronaldo kolejnej Złotej Piłki.
Obserwując uważnie ostatnie wydarzenia można stwierdzić, bez odrobiny sarkazmu, że kataklizm ten w zastraszającym tempie zbliża się do gwiazdora Realu Madryt. Jego dyspozycja wraz z rozpoczęciem kolejnego sezonu, a raczej jej brak, brak również kolejnych strzelonych goli, frustracja boiskowa- można by stwierdzić, że CR7 z przerażeniem w oczach szuka samego siebie z przed kilku lat, kiedy to zdawał się być realnym i jedynym konkurentem Lionela Messiego.
Widmo zbliżającego się upadku Ronaldo, potęguje dodatkowo genialna forma Argentyńczyka, który bramki i asysty zbiera w zastraszającym tempie, będąc dyrygentem gry zarówno w reprezentacji, jak i Barcelonie. Messi zdaje się nie mieć granic i po raz kolejny zachwyca piłkarski świat, wprawiając w osłupienie nawet swoich największych krytykantów.
Wierzę, że forma Argentyńczyka utrzyma się do końca roku, a może nawet wzrośnie i pozbawi zadufanego Ronaldo kolejnej Złotej Piłki.
Do tego czasu pozostaje zarówno mi, jak im Wam cieszyć oczy grą jaką raczy nas La Pulga...
3
" Andres Iniesta jest tak dosknały technicznie, że potrafiłby okiwać trzech piłkarzy w budce telefonicznej "- Xavi Hernandez
Nic dodać, nic ująć.
74
Pomijając wczorajsze sędziowanie i żenujący poziom komentujących trzeba stwierdzić, że to do doprawdy fascynujące, co wyprawia FC Barcelona.
Każdy mecz ekipy Luisa Enrique odbija się szerokim echem w świecie, budząc przy tym coraz większą antypatię jej przeciwników. Bez znaczenia czy Blaugrana rozprawi się z rywalem, urządzając sobie przy tym goleadę, czy też wygra minimalną różnicą bramek. Zawsze, ale to zawsze bez względu na to jak zagra znajdzie się zatrważająca ilość osób, którzy w rozmaity sposób spróbują umniejszyć jej wielkości. Strach i nienawiść, jaki ten klub budzi u sympatyków innych drużyn jest zjawiskiem fenomenalnym, doprawdy niewiarygodnym mogącym w mojej opinii być tematem niejednej pracy chociażby magisterskiej.
Wczorajsze spotkanie należy podsumować, cytując wszystkim dobrze tutaj znany klasyk: „byliśmy lepsi”. Ekipa Diego Simeone po raz kolejny pokazała, że jej najmocniejszą bronią są brutalne faule i niekończące się prowokacje (tak, wiem- Suarez też święty nie jest. Ale jak długo jeszcze nasi piłkarze będą musieli znosić takie zachowanie przeciwników? Nawet podobno święci mają jakieś swoje granice). Atletico nie po raz pierwszy w starciu z Barceloną zademonstrowało wszystkim czym może być prawdziwy antyfutbol.
Nie rozumiem tylko dlaczego teraz wszyscy dookoła oczekują od Barcelony przeprosin za to, że materace kończyły mecz w dziesięciu? Piłka nożna to nie tylko umiejętności. To również charakter, kultura boiskowa, czy nawet zwykły honor. Wielu tych cech brakuje „rzeźnikom z Madrytu”.
„Byliśmy lepsi”. Zasłużyliśmy na tę wygraną! Koniec i kropka!
6
Naprawdę rzadko staram się oceniać pracę komentujących mecze Barcelony, z oczywistych powodów rzecz jasna- jako jej oddany kibic nie wiem czy mam w sobie na tyle obiektywizmu by to czynić.
Jednak pomimo tego w drugiej połowie wczorajszego spotkania cieszyłem się, że mój sześcioletni synek był już na tyle zmęczony by po pierwszej pójść grzecznie spać. Poziom komentowania, a właściwie jego brak zwłaszcza u pana Węgrzyna prosił wręcz o pomstę do nieba, by nie powiedzieć wprost, że zwyczajnie o strzał w pysk na przebudzenie i złapanie choćby odrobiny obiektywizmu. Przecież właśnie tego wymaga się od komentatorów- odpowiedniej wiedzy i obiektywizmu w stosunku do każdej drużyny na świecie. Tymczasem wywody Kazka powodowały u mnie potok wulgaryzmów, o których chyba nawet nie miałem pojęcia. Mam nadzieję, że żenująca postawa Pana Węgrzyna była kluczem do zamknięcia mu komentowania tak ważnych spotkań na tak wysokim szczeblu Ligi Mistrzów.
Powiem to wprost i to bez odrobiny sarkazmu- tęsknię za komentarzami Darka Szpakowskiego- pomyłek robił co nie miara, ale nigdy nie zabrał widzowi przyjemności z oglądania meczu. Chyba nawet wręcz przeciwnie- wkomponowywał do nich zgrabnie dodatkowy epizod komediowy.
26
Patrząc na wszystko, co wyczynia się dziś w światowym footballu ma się wrażenie, że tylko kwestią czasu będzie zniszczenie tego pięknego sportu przez pieniądz. Lukratywne kontrakty, ogromne premie, prowizje z reklam, kosmiczne ceny zawodników czy też same oczekiwania piłkarzy nierzadko powodują u niejednego z nas uczucie zniesmaczenia.
Owszem- Messi, Michael Jordan, Neymar, Tiger Woods, Luis Suarez, Serena Williams, Lewis Hamilton czy wielu innych, znakomitych sportowców są niezaprzeczalnie najlepszymi (lub też jednymi z najlepszych) na świecie w swoich dyscyplinach. Na swoje sukcesy ciężko pracowali- co, do tego nie ma żadnych wątpliwości. Zasłużyli by być na samym szczycie.
Dziś jednak coraz częściej obserwując chociażby dzieci grające w piłkę, o ile takowych się spotyka człowiek słyszy „jak będę piłkarzem to będę bogaty i kupię…” zamiast „kiedy będę piłkarzem będę lepszym niż…”. Dlatego też uważam, że żyjemy w świecie wielkiego zepsucia i mam nadzieje, że znajdzie się coś lub ktoś, kto ten proces jeśli nie powstrzyma to chociaż mocno wyhamuje…
23
"Tato poprzeczka jest najlepszym bramkarzem drużyn jak strzela Messi, prawda?"- takimi właśnie słowami skwitował ostatnie wyczyny Argentyńczyka jego wierny fan- mój sześcioletni synek.
Taka mała ciekawostka, którą chciałem się z Wami podzielić. Ogólnie uśmiałem się co nie miara...
33
FC Barcelona wraz z osiągnięciem hegemonii w światowym footballu stała się równocześnie klubem znienawidzonym, którego lista wrogów spiskujących przeciwko niej zdaje się nie mieć końca.
Nie chodzi już tylko nienawiść do Blaugrany wszystkich sympatyków klubu ze stolicy. Wiecznie ciągnące się, absurdalne kary czy też rozmaite afery mają na celu tylko i wyłącznie jedno- za wszelką cenę zszargać reputację tak znakomitego klubu, dotkliwie go przy tym raniąc.
Przykładów podawać nie muszę, bo wszyscy je doskonale znamy, a te przecież ciągle się mnożą. Wszystko to może wśród każdego z nas budzić wielki niepokój- niepokój, który coraz częściej mieszany jest z poczuciem bezsilności, rozgoryczeniem czy też ogromną frustracją.
Mimo tego cieszę się, że FC Barcelona pomimo tak wielu przeciwności potrafi stawiać opór całemu światu pokazując przy tym, że to ciągle za mało by nas pogrążyć.
MES QUE UN CLUB...
0
Spotkanie, o którym mówi Pape Diop w odczuciu wielu kibiców nawet tych nie będących sympatykami Blaugrany nie było meczem, a brutalnym starciem gdzie gra w piłkę zdawała się zejść na drugorzędny plan.
Mam nadzieję, że szybko doczekamy się spadku do sekunda B tych żałosnych sługusów klubu ze stolicy, a los ich podzieli także Gethafe.
8
"Florentino Perez to najgorsze, co spotkało Real Madryt zaraz po Leo Messim"- takimi o to słowami można chyba najdokładniej zobrazować sytuację naszego odwiecznego rywala ze stolicy. Sterownik "królewskich" , którego obsesja na punkcie wygrywania zdaje się być większa niż ego Cristiano Ronaldo; jest w moim odczuciu jego najgroźniejszym nowotworem od środka zżerającym klub ze stolicy.
Jak długo ten pan będzie "dzielił i rządził" w Realu, tak długo my- kibice Blaugrany możemy być spokojni o powiększanie gabloty z trofeami na Santiago Bernabeu.
2
Cytując Pepa Guardiolę powiem krótko: "to barbarzyństwo, czego dokonał w tak młodym wieku". Leo Messi jest po prostu najlepszym piłkarzem w historii footballu i nic już tego nie zmieni.
Bądźmy wszyscy wdzięczni za możliwość podziwiania jego wyczynów, które wprawiają w stan osłupienia jego nawet największych przeciwników...
Dziękujemy Messi!
9
Do meczu pozostało niespełna 11h, a emocje już teraz są tak ogromne, że ciężko w prosty i zrozumiały sposób napisać komentarz by móc z Wami podzielić się odczuciami.
Dziś jedno jest tylko pewne- dziś liczy się tylko FC BARCELONA.
Cztery lata czekania, cierpliwości, pokory i pracy nad sobą pozwoliły Blaugranie dotrzeć do Berlińskiego finału, w którym do wygrania są poza prestiżem i szacunkiem, przede wszystkim marzenia. Marzenia wszystkich piłkarzy razem i każdego z osobna, bez względu na powody są również marzeniami całego świata, którego krew w żyłach ma kolor blaugrana- również naszego świata, do którego należymy my- kibice z fcbarca.com.
Dla Xaviego, dla Messiego, dla Neymara, dla Lucho, dla całej drużyny,dla Was, dla mnie- życzę wszystkim wieczoru pełnego fantastycznych emocji, poprzedzonych spektakularną i widowiskową grą. Życzę nam wszystkim łez radości, bo że takowe się pojawią w przypadku zwycięstwa Barcy, nie wątpię
Niech ten wieczór będzie dla nas piękniejszy...
VISCA EL BARCA...!
0
Austryjczyk będzie również kolejnym trenerem pierwszej drużyny, który w pierwszym roku pracy zdobędzie z nią potrójną koronę. Dołączy tym samym do Pepa Guardioli, zapisując piękna kartę w historii klubu... wierzę, że tego dokona.
32
Brakiem szacunku wczoraj wykazali się przede wszystkim Żewłakow oraz Jerzy Engel, którzy powinni oklaskiwać grę Neymara, przy jednoczesnym karceniu i pogardzie do zachowań piłkarzy z krainy Basków.
Każdy, obiektywny kibic z pewnością składał ręce do oklasków przy zagraniu Brazylijczyka. Nie można było postąpić inaczej...
17
Myśląc o dzisiejszym spektaklu nie sposób nie przypomnieć sobie pojedynku FC Barcelony z Bayernem sprzed dwóch lat, kiedy to wszyscy doświadczyliśmy sromotnej porażki w dwumeczu. Wielu z nas nadal przypomina sobie to uczucie upokorzenia. Wszechobecne w internecie memy, obrażanie i poniżanie w rozmaity sposób jednej z najlepszej drużyny w historii footballu- wszystko to zdawało się nie mieć końca z każdym dniem przedłużając w naszych kibicowskich sercach uczucie tamtejszej agonii.
Wszyscy pamiętamy bezradność świętej pamięci Tito Vilanovy- snując się w strefie trenerskiej rozgrywał znacznie ważniejszy wtedy mecz, który jak się później okazało- przegrał. Do dziś pamiętam wyraz oczu Pique, który będąc w rewanżowym meczu jednym z najlepszych w bordowo-granatowym trykocie pokonuje... własnego bramkarza. Uczucia, których doświadczyliśmy po tej klęsce są bardzo trudne do opisania i szczerze mówiąc nie życzyłbym żadnemu kibicowi swojej drużyny ich przeżycia.
Dziś jednak jest inny dzień, inne spotkanie, inny pojedynek. Dziś nadszedł czas na zemstę i chociaż mało kto o niej mówi na głos to wszyscy zdają sobie sprawę z faktu, że gramy o coś więcej niż tylko pokonanie byłego trenera i dotarcie do finału Ligi Mistrzów. Dziś nadszedł czas, w którym los daje nam szansę zmazania plamy z piłkarskiej dumy.
Życzę sobie i Wam Blaugrany grającej zdecydowany, piękny i przede wszystkim skuteczny football. Życzę nam wszystkim drużyny, której jedynym celem jest zniszczenie rywala bez okazania odrobiny litości. Życzę FC Barcelonie napisania nowej, pięknej karty w historii klubu.
Dziś pragnę dla nas wszystkich radości...! VAMOS BARCELONA...!
4
Z Barcelony odchodziło już wielu genialnych piłkarzy jednak chyba nikt z nas nie wyobraża sobie by w ich ślady poszedł również Xavi. Wierzę, że pozostanie tutaj- na Camp Nou, w domu.
Pomimo upływającego czasu "generał" w formie potrafi dać jakość drużynie, której na próżno szukać wśród wielu pomocników na świecie. Jest cudownym dzieckiem FC Barcelony i jej żyjącą legendą, a takich nie powinno się oddawać nikomu.
Życzę sobie, Wam i Xaviemu, by wieszając korki na kołku zrobił to z należnymi mu honorami wśród swojej katalońskiej rodziny.
2
Rok temu sędzia wygrał Atletico ligę po nieuznaniu Messiemu prawidłowo zdobytego gola. Obyśmy w tym roku po pojedynku na Calderon mogli już świętować tytuł mistrza Hiszpanii.
0
MIna Neymara: "Wy wiecie, że to my zgarniemy wszystko"... :)
6
Osobiście marzę o wygranej Blaugrany w Berlinie po pasjonującym pojedynku z Juventusem. Dwa wielkie kluby z tradycjami i swoimi żywymi legendami na murawie, mowa oczywiście o Xavim i Pirlo- iście magiczny wieczór dla wielu z nas i nie tylko.
Odnosząc się do pozostałych pojedynków głęboko wierzę w awans Porto, Atletico i " Starej Damy" .
Bawarczycy zasłużyli sobie na lekcję pokory i srogą karę- byli tak pewni awansu do półfinału już przed pierwszym pojedynkiem, że w sieci można było znaleźć mnóstwo żartów, mówiących o ich treningach polegających rzekomo na piciu ogromnej ilości piwa. Realowi nikt z nas nie życzy dobrze, co nikogo nie powinno dziwić ze względu na " wojnę światów", jaką ten prowadzi z nami od zawsze. Pozostaje rzecz jasna obrona pucharu- czynu, którego nie dokonał jeszcze żaden klub, a który byłby spełnieniem najśmielszych oczekiwań nas- Cules. Juventus z kolei, grając w Berlinie zagwarantowałby sobie spektakularny powrót to elitarnego grona " najlepszych z najlepszych".
Czekając na dzisiejszy pojedynek wierzę, że przyszłość dla nas będzie jeszcze piękniejsza.
VISCA EL BARCA...!!!
0
"Nie bał się wkładać głowę tam, gdzie inni bali się nogę"- takim go właśnie zapamiętam. Kapitan doskonały, którego serce ma kolor blaugrana.
1
El Clasico- piłkarski pojedynek dwóch odwiecznych rywali, elektryzujący cały świat, który już od dawien dawna określany jest mianem wojny. Wojny rozgrywanej nie tylko na murawie stadionu pomiędzy dwoma armiami, których łączna wartość szacowana jest na około miliard dolarów. Na wynik tego galaktycznego pojedynku wpływ ma wiele, rozmaitych czynników.
Każdy kibic, zarówno FC Barcelony, jak i Realu Madryt żyje tego dnia w przekonaniu, że to właśnie jego drużyna okaże się ostatecznym triumfatorem, pozostawiając w psychice rywala wielkich rozmiarów zniszczenia. Oczywiście dziś wszystko przemawia za ekipą z Camp Nou i to my jesteśmy faworytami, bezapelacyjne. Jednak musimy to potwierdzić na murawie, nie pozostawiając najlepiej złudzeń w szeregach przeciwnika o naszej sile.
Dlatego też dzisiaj życzę sobie Barcelony grającej piękny, finezyjny football. Pragnę kosmicznego Messiego, siejącego spustoszenie i bramki Brawo strzeżonej bardziej niż Fort Nox. Życzę sobie całkowitej dominacji drużyny w bordowo-granatowych trykotach i paraliżującego strachu w obozie przeciwnika. Chciałbym by FC Barcelona przeciwnika pożarła, przeżuła, wypluła i wdeptała w murawę, upokarzając Real Madryt we własnej świątyni.
Czy jest to tylko scenariusz science fiction, którego nie powstydziłby się największy reżyser Hollywood? Przekonamy się wszyscy już za kilka godzin…
VISCA EL BARCA…!!!
0
Bez względu na wynik losowania jedno jest pewne: to pozostali bardziej boją się Barcy niż Barca drży na myśl o przeciwniku.
"By być najlepszym trzeba pokonywać najlepszych". Czekamy zatem z niecierpliwością...
0
Dwie, świetne okazje do zdobycia gola nr 400 przed własną publicznością, w domu- na Camp Nou. To doskonały prognostyk genialnej wersji "La Pulgi" oraz śmiertelne zagrożenie dla rywali. Leo przecież uwielbiam ustanawiać wszelakie rekordy, ustrzeliwszy hat-tricka...
3
Messi dokonuje wydawało się rzeczy niemożliwej- udoskonala najlepszą wersję samego siebie. Definiuje na nowo pojęcie geniusza footballu, które i tak nosi od dawna jego imię.
Mam wielką nadzieję, że genialny Argeńtyczyk poprowadzi w tym sezonie Blaugranę do spektakularnych rzeczy, przywracając jej piłkarski tron.
0
Mistrzostwo czego...? Błagam, litości! Messi jest Argentyńczykiem wierny kibicu...
Przepraszam- faktycznie czytanie ze zrozumieniem się kłania. Mój błąd...
2
Powiem wprost, nawiązując do wczorajszego pojedynku PSG z Chelsea: Diego kosta jest zwykłym bydlakiem. Facet powinien mieć dłuższy zakaz wstępu na europejskie boiska i regularnie pracować z psychologiem, bo wyraźnie ma ze sobą niemały problem.
Co do zwycięstwa PSG- gratuluję woli walki i niebywałego charakteru.
0
Podziękować ładnie za wszystko, co dla nas zrobił i pożegnać, pozostając w serdecznych stosunkach. Adios Dani...