replikant
Dołączył/a: maj 2012
12 obserwujących
5 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Dziś Dawid może pokonać Goliata. Dziś możemy być świadkami nowej, pięknej historii. Dziś wszyscy powinniśmy być Albicelestes...
2
Brazylia po upokorzeniu przez Niemców i wczorajszej porażce z Holandią żegna się z turniejem dopiero na czwartym miejscu. Reprezentacja, która swoją grą miała przynieść radość swojemu krajowi- krajowi, w którym football jest niemal religią rozczarowała delikatnie rzecz ujmując. Zamiast tego przyniosła tylko łzy, rozpacz, poczucie wstydu i upokorzenia. Już nigdy nie dowiemy się jakby potoczyły się jej losy gdyby nie kontuzja Neymara i pauza za kartki Silvy w starciu z "niemieckim czołgiem". Nigdy też nie dowiemy się co by się stało gdyby Scolari powołał na mistrzostwa genialnego Ronaldinho czy też innych, znakomitych piłkarzy których przecież mógł powołać.
Dziwi mnie jednak, że wielu ludzi obwieszczających w pierwszych dniach mundialu finał: Brazylia vs Argentyna nagle wiedziało, że Brazylia tak skończy. Dziwi mnie, że teraz niemal każdy z tych ludzi zgodnie wypisuje, iż ekipa Scolariego nie powinna w ogóle wyjść z grupy. To już jednak za nami. Mam tylko nadzieję, że Brazylia wyciągnie z tego doświadczenia odpowiednie wnioski i będzie teraz robić wszystko, by zmazać z siebie plamę na honorze i wstyd jaki teraz muszą dźwigać na swoich barkach.
W dzisiejszym finale nie będzie Brazylii, będą za to Niemcy- najbardziej bezwzględna, rządna zniszczenia przeciwnikami reprezentacja nie tylko na tych mistrzostwach, ale w każdym wielkim turnieju. "Niemiecki czołg", który przez wielu jest tak określany zdaje się bardziej cieszyć z upokorzenia przeciwnika niż z własnego zwycięstwa. To właśnie z taką drużyną dziś przyjdzie się zmierzyć Argentynie, której niewielu ludzi wróżyło wyjście z grupy.
Nieważne jak, nieważne w jakim stylu, nieważne iloma bramkami przewagi... dziś liczy się tylko zwycięstwo Albicelestes...!
3
Wielu z Was z pewnością teraz będzie wypisywało: "przestańcie wreszcie płakać nad tym Alexisem, stało się i tyle". Mimo wszystko ja trochę "popłaczę"- Alexis był w mijającym sezonie jednym z niewielu, którzy naprawdę harowali jak wół na końcowy sukces drużyny. Poza tym to bardzo sympatyczny człowiek- nigdy nie narzekał na swoją sytuację w drużynie, nigdy nie wdawał się w żadne kłótnie z trenerami, kibicami czy też zarządem.
W moim odczuciu Sanchez to bardzo wartościowy piłkarz, a Blaugrana szybko może pożałować jego sprzedaży. Zawsze szczerze uśmiechnięty i dający z siebie wszystko- takim go zapamiętam. Właśnie za takim też będę tęsknił: za człowiekiem z szerokim uśmiechem i jeszcze szerszym wachlarzem talentu piłkarskiego...
Powadzenia Alexis, obyś zawojował Premier League...
7
Argentyna jest bardzo zmobilizowana by sięgnąć po tytuł mistrza świata. Mają w sobie wystarczająco dyscypliny i siły by tego dokonać. Wierzą w końcowy sukces i z pewnością nie oddadzą własnych marzeń za darmo Niemcom. Tego jestem pewien.
Mimo wszystko człowiek chciałby jakoś ich wesprzeć. Pokazać, że całym, piłkarskim serduchem wierzy, iż to właśnie oni będą ostatecznymi triumfatorami. Chciałbym, by nasze wspólne marzenie się ziściło- by Albicelestes wreszcie sięgnęli po zaszczytny tytuł mistrzów świata. Wierzyłem od samego początku i wierzyć będę po ostatni gwizdek sędziego, że tego dokonają. Pragnę dla nich tego tytułu równie mocno jak każdy, rodowity Argentyńczyk, jak każdy ich prawdziwy sympatyk.
Nieważne czy Messi, czy Romero, czy też Mascherano lub Di Maria albo być może którykolwiek z piłkarzy w błękitno-białej koszulce przechyli szalę na ich korzyść. Ważne, że dokonają tego jako drużyna. Drużyna przez wielu tak bardzo niedoceniania, a która pokazała prawdziwy charakter na tegorocznych mistrzostwach.
Kure*sko mocno wierzę!!!
9
Nam- wszystkim sympatykom Albicelestes nie pozostaje nic innego, jak mocno wierzyć że Leo Messi wraz z reprezentacją awansują dziś do wielkiego finału, a tam pokonają Niemców.
Wszystkich tych, którzy zwiastują Argentynie haniebny koniec chcę tylko przypomnieć, że to samo powtarzano przed pojedynkami ze Szwajcarią i później z Belgią. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna i to właśnie Argentyna dziś staje do walki z Holendrami, którzy jak się okazuję nie są zdecydowanym faworytem. Tutaj nie można wskazać jednoznacznie zwycięzcy pojedynku przed jego rozpoczęciem pomimo faktu, że to zespół Sabelli jest teoretycznie najsłabszym i najniżej ocenianym z pośród wszystkich półfinalistów.
Wierzę, że geniusz Messiego ponownie da o sobie znać na tych mistrzostwach i w raz z zespołowo grającą drużyną poprowadzi ich do ostatecznego triumfu. Życzę Messiemu aby na Camp Nou powrócił już oficjalnie jako najlepszy piłkarz w historii footballu- czyli jako mistrz świata. Dopiero wtedy arogancki Pele będzie mógł publicznie uznać wyższość Argentyńczyka, nie powtarzając przy każdej nadarzającej się okazji niczym mantry słów: ..."ale nie jest mistrzem świata"...
0
Wczorajszy pojedynek pomiędzy Brazylią i Niemcami można bezapelacyjne okrzyknąć mianem upokorzenia, masakry czy też zdemolowania. Owszem- Brazylia nic nie grała. Podwórkowe wręcz błędy w półfinale mistrzostw świata brzmią w tym wypadku jak zwyczajna kpina. Canarinhos będą teraz musieli nosić już zawsze na swych barkach ciężar "wiecznego wstydu", bo jest to wstyd i nikt nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
Żadna drużyna nie ma prawa pozwolić sobie zaaplikować aż 7 bramek w półfinale mistrzostw świata i to zdaje się być największym koszmarem całej Brazylii- fakt, że takie upokorzenie miało miejsce na oczach całego świata w walce o finał. Przecież drużyny docierające do tej fazy rozgrywek powinny prezentować sobą naprawdę wysokim poziom, a same pojedynki powinny być zacięte i ekscytujące aż do samego końca.
Tymczasem byliśmy świadkami meczu jednej drużyny, która brutalnie obnażyła wszystkie braki rywala. Szybko strzelone, dwie bramki w moim odczuciu sprawnie podłamały Brazylijczyków i to one stały się pierwszymi gwoździami do piłkarskiej trumny Canarinhos. Szok, niedowierzanie, zażenowanie i łzy tylko spotęgowały strach przed przegraną, a tego z kolei efektem była katastrofalna gra całego zespołu.
Uważam, że taki przebieg wydarzeń złamałby psychicznie każdą drużynę, której marzeniem jest gra w wielkim finale. Tym bardziej bolesna jest porażka reprezentacji, gdzie football jest niczym religia...
31
Zatem Blaugrana doczekała się najlepszej "9" na świecie i bez wątpienia należy się tylko z tego cieszyć. Suarez z Messim i Neymarem powinni tworzyć jeden z najlepszych jeśli nie najlepszy atak na świecie. Z pewnością będą siać strach w oczach rywali.
Co do kwoty transferu- wydaje się nie być wygórowaną za tak klasowego zawodnika i najważniejsze, że w całości została pokryta zyskami z transferu za Cesca i Alexisa. Zarząd niejednokrotnie powtarzał, że ma pieniądze na dokonanie potrzebnych zmian dlatego też pozostaje nam wierzyć, że dołożą wszelkich starań i nie będą skąpić w przypadku chęci pozyskania nowych nabytków do linii obrony- w końcu to jedyna formacja Barcelony, która wymaga wzmocnienia i to najlepszego z możliwych.
No cóż, pomimo braku oficjalnego jeszcze komunikatu pozostaje nam tylko powitać Luisa w naszych szeregach i z niecierpliwością czekać na rozpoczęcie sezonu, który będzie owocował kolejnymi sukcesami drużyny, mamy nadzieję...
9
Przed turniejem oczy całego piłkarskiego świata były zwrócone na teoretycznie tych, którzy są najlepsi. Na tych, których fantastyczne umiejętności miały pomagać w rozstrzygnięciu spotkań. Mowa tutaj oczywiście o trójce z La Liga: czyli Ronaldo, Neymarze i Messim. Jak potoczyły się ich mundialowe losy wszyscy wiemy doskonale więc nie trzeba się o tym wywodzić.
Inną kwestią jest fakt, że to Argentynie z Leo Messim wielu znawców i ludzi footballu dawało najmniejsze szanse na osiągnięcie końcowego rezultatu, nawet na dotarcie do półfinału. Po wyszarpywanych zwycięstwach w fazie grupowej nie milkły okrzyki, że to Szwajcarzy "rozjadą" drużynę z Ameryki Południowej. To samo później miało miejsce przed starciem z Belgami. Mimo tego Albicelestes są pierwszy raz od 24 lat w półfinale, a ich dzisiejsza gra nie opierała się tylko i wyłącznie na geniuszu "La Pulgi".
Ciszę się ich zwycięstwem i życzę Messiemu aby na Camp Nou powrócił jako aktualny mistrz świata. Mam nadzieję, że ja i wszyscy sympatycy Argentyny jesteśmy naocznymi świadkami pisania nowej historii- historii, w której Messi stanie się nowym, lepszym Maradoną...
0
Dani Alves od jakieś już czasu bardzo irytuje swoim zachowaniem. Nie mam tutaj na myśli tylko jego tragicznych wrzutek, ale również zachowanie- te boiskowe, jak i pozaboiskowe. Facet naprawdę się zapędził w swoim postępowaniu, myśląc że jest niezastąpiony, zgrywając przy tym gwiazdę światowego formatu.
Jego ciągłe gestykulacje, kłótnie z kibicami i wieczna frustracja sprawia, że wszyscy chcą pożegnania Brazylijczyka. Sama jego reakcja na nieprzychylną decyzję sędziego doprowadza do szewskiej pasji. Dani odejdź godnie i wstydu oszczędź. Adios...
2
Mając w pamięci jego poczynania w Fiorentinie i i patrząc jak w wybornej znajduje się dyspozycji na turnieju w Brazylii, każdy niemal kibic Barcelony chce jego przyjścia na Camp Nou. Nic w tym dziwnego. 34 mln, jakie żąda za niego klub z Włoch nie powinny wystraszyć potencjalnych nabywców młodego Kolumbijczyka. Pokazał, że jest wart każdego centa tej sumy. Pozostaje nam jednak tylko czekać i mieć nadzieję na "happy end" czyli zakontraktowanie Cuadrado.
2
Pamiętam jak w sezonie 2012/13 przynajmniej 70% kibiców chciało odejścia Alexisa z ekipy Blaugrany po jego frustrującej grze, czego wynikiem były nieudane dryblingi i marnowane na potęgę "setki". Doprowadzało to do szewskiej pasji nie tylko większość cules (w tym również i mnie czego nigdy nie ukrywałem), ale także śp. Tito Vilanovę i zdaje się sam zarząd.
Pomimo wszystko Alexis dostał szansę i mógł pozostać na kolejny sezon na Camp Nou, a daną mu szansę wykorzystał w najlepszy z możliwych sposobów. Był jednym z nielicznych, który harował jak wół cały sezon, strzelał najpiękniejsze i niemalże najważniejsze bramki minionego sezonu. To właśnie on pięknym lobem pokonał Diego Lopeza czy strzelając wydawałby się niemożliwą do strzelenia bramkę, kiedy w ostatniej kolejce ważyły się losy mistrza Hiszpanii w pojedynku z Atletico Madryt.
Dziś do tych 70% kibiców Blaugrany, którzy już w myślach żegnali się z Chilijczykiem doszło jako sądzę kolejne 25%. Z tą jednak różnicą, że teraz nie wyobrażają sobie przyszłego sezonu bez tak wybornego zawodnika. Bardzo byśmy chcieli, by Alexis pozostał z nami, zdaje się że równie bardzo chce tego sam zainteresowany. Oby tylko nasze chęci podzielał nowy szkoleniowiec Barcelony i oczywiście zarząd, bo czytając co róż pojawiające się sprzeczne doniesienia ma się pewne wątpliwości. Oby okazały się złudne...
5
Porównując potencjał drużyn, które pozostały jeszcze w turnieju to Argentyna jest wśród wielu specjalistów oceniana dość kiepsko. Nikt nie daje większej szansy Albicelestes na osiągnięcie sukcesu, ba- nawet dotarcie do półfinału.
Jednak ten Mundial już niejednokrotnie pokazywał jak się mają owe teorie do boiskowej rzeczywistości. Przecież przed rozpoczęciem fazy grupowej nikt nawet nie śmiał przypuszczać, że Kostaryka czy Algieria znajdą się w szesnastce najlepszych ekip świata.
Argentyna poza potencjałem, którego z pewnością ma, ma również najlepszego piłkarza świata- Leo Messiego. To on będzie musiał wziąć na własne barki ciężar gry (a przecież już to na tym turnieju czynił), gdy ta nie będzie się układała drużynie z Ameryki Południowej. Wierzę, że im się uda. Mam nadzieję, że Leo powróci z Brazylii na Camp Nou jako mistrz świata...
0
Algieria gra absolutnie bez kompleksów. Wydają się mieć pomysł i starają się go skrupulatnie realizować. Dziś może ich gra się podobać. Obyśmy tej nocy byli świadkami sensacyjnego pożegnania się Niemców z turniejem już na tym etapie rozgrywek...
1
Czy tylko ja liczę na jakiś piłkarski cud i porażkę Niemców? Pomimo iż bardzo trudno to sobie w ogóle wyobrazić to bardzo mocno trzymam dziś kciuki za Algierię i życzę im zwycięstwa.
0
Właśnie- szybko musiałem poprawić błąd- w specjalnej gazetce dodawanej w Biedronce do "kropki" jest błąd wydruku- tam sugerują, że owe spotkania odbędą się dopiero jutro. Dzięki, że czuwacie... :)
0
Sądzę, że Meksykanów stać na wielką sensację i wyeliminowanie Holendrów. Myślę, że ta ekipa będzie prawdziwym, czarnym koniem turnieju. Kostaryka wg mnie sprawnie rozprawi się z Grekami i odeśle ich do domu. Trzymam kciuki właśnie za Meksyk i Kostarykę...
1
Mundial, którego teraz mamy przyjemność oglądać stoi na bardzo wysokim poziomie sportowym- reprezentacje poza bodajże trzema spotkania zagwarantowały wszystkim miłośnikom footballu fantastyczne widowiska.
Wczorajsze spotkania tylko podtrzymały poziom pokazując, że na taki festiwal warto czekać 4 lata. Ogromną przyjemność sprawia oglądanie piłki na tak kosmicznym poziomie.
Podsumowując spotkanie "Dawida z Goliatem", jak wielu określało pojedynek Brazylii z Chile muszę przyznać, że pomimo sympatyzowania z Canarinhos to Chile w tym pojedynku okazało się lepsze, pozbawione jednak odrobiny szczęścia w konkursie rzutów karnych. Żal było patrzeć na łzy załamanego Alexisa, który tym turniejem udowodnił wszystkim swoją wartość bez zbędnego komentowania czy wywodzenia się na ten temat.
Teraz po prostu pozostaje nam czekać na więcej i delektować się każdą minutą tego mundialu, a mistrzem świata zostanie... Argentyna, mam nadzieję i mocno im kibicuję.
1
Jak wiele ten mundial podniósł wartość Alexisa. Nie możemy mu pozwolić odejść...
0
Trochę się rozpędziłeś widzę. Nie od dziś wiemy, że zarząd jest zainteresowany sprowadzeniem Luiza na Camp Nou i żadnej plotki w tym nie ma skoro na światło dzienne wychodzą co chwilę nowsze fakty w tej sprawie (fakty, nie plotki).
Uważam, jak i wielu innych, że najsłabsza Barcelona to obrona więc nie widzę w tym nic dziwnego, że jako kibic żyję nadzieją iż klub jednak wzmocni się od tej właśnie strony.
Poza tym uważam, że Alexis potwierdza swoją jakość i zakup Urugwajczyka jest nam zbędny...
0
To zarząd nadal nie wiem co to jest obrona, a co atak?
1
"Za sprowadzeniem Suáreza opowiada się także nowy trener Barcelony, Luis Enrique... w Urugwajczyku imponuje mu jego głód zwycięstw, który pokazuje w każdym meczu"- ależ trafne stwierdzenie biorąc pod uwagę fakt, że Luis z głodu prawdopodobnie znowu... pogryzł rywala... :)
A całkiem poważnie- dokonując takiego transferu Blaugrana uzbroiłaby się w kolejną broń wielkiego rażenia i z pewnością byłby to hit transferowy. Oby tylko wypalił we właściwym kierunku...
0
Kwoty proponowane przez inne kluby za ich piłkarzy to kpina wymierzona w zarząd Barcelony. Kosmiczne sumy, jakich się domagają powinny spotykać się tylko i wyłącznie z szyderczym śmiechem i stanowczym: "nie, pozdrawiamy".
1
Rozumiem, że obserwatorzy Twojego pokroju pierwsi pod niebiosa będą wychwalać Argentynę jeśli ta w końcu pokona rywala z wyższej półki. Mundial to turniej i chyba o tym zapominasz. Tutaj liczy się również umiejętność rozłożenia sił i rozsądne nimi eksploatowanie tak, by dotrwać najlepiej do samego finału. Alibcelestes nie zachwycili, ale mając tak defensywnie grających rywali to nic nowego- nie od wczoraj wiemy, że przeciwko zaparkowanym autobusom gra się bardzo trudno każdemu. Poczekajmy na dogłębniejszą krytykę na późniejsze spotkania, bo faworyta murowanego do końcowego triumfowania nie jest w stanie wskazać jeszcze żaden z nas...
4
Edytowałeś komentarz z "z kąt" na "z kąd"? Naprawdę to zrobiłeś? Litości, chłopie...
7
Bronić ani Argentyny ani Messiego nie mam absolutnie zamiaru i podkreślam to od razu. Jednakże chyba wielu z Was zapomina jaki football gra Iran. Mając tak grającego przeciwnika każdej drużynie jest ciężko przebić się przez "zaparkowany przed własnym polem karnym autobus".
Zupełnie inny mecz mieliśmy patrząc na naszych zachodnich sąsiadów z Ghaną. Właśnie drużyny grające bardzo ofensywny football, nastawione na atak i ewentualną "wymianę ciosów", gwarantują nam wszystkim tak doskonałe widowiska.
Uważam, że Argentyna w trakcie tych mistrzostw nie została jeszcze w pełni przetestowana. Inaczej to się ma w przypadku Niemiec- wczoraj właśnie trafili na pierwszy, prawdziwy test mając na przeciw siebie świetnie zorganizowaną ekipę, lubiącą ofensywny styl rozgrywania. Rozbicie Portugalczyków, którzy absolutnie nie prezentowali się jako drużyna, pozbawiona jednego gracza i nieistniejącego na boisku lidera w postaci CR7 nie można nazwać wyczynem mistrzowskim.
Ten Mundial pokazał całemu światu, że faworyta wyłonić ciężko będzie aż do samego końca- narodził się nam prawdziwy "czarny koń", pokonując triumfatorów tego turnieju z przeszłości, mistrzowie świata mają już przed sobą tylko "mecz o honor", najsłabsi statystycznie prezentują doskonałą formę, z kolei faworyci wyszarpują cenne punkty przez błysk lidera. Nikt nie spodziewał się, że ten Mundial będzie taki piękny. Tylko ci przeklęci sędziowie...
0
Ja mam swoje zdanie na ten temat i uważam, że taka legenda klubu nie powinna odchodzić z niego od zaplecza, bocznymi drzwiami. Ty masz odmienne. Na tym poprzestańmy, bo zdaje się nie znajdziemy wspólnego języka...
0
Teraz zgadzam się z Tobą całkowicie...
1
Ja z kolei nie rozumiem ignorowania jakiejkolwiek drużyny, która wygrała jak do tej pory wszystkie swoje mecze. Bez względu na skład, potencjał czy reprezentację te mistrzostwa pokazują, że najpiękniejszą rzeczą w footballu jest jego nieprzewidywalność.
Mam tylko nadzieję, że poziom sportowy rozgrywek pozostanie taki do samego finału i że sędziowie swoimi skandalicznymi decyzjami nie wypaczą żadnego starcia. Doczekaliśmy się prawdziwego piłkarskiego festiwalu i niech on trwa :)
2
Posiadać Suareza w swojej ekipie- to marzenie chyba wszystkich, liczących się klubów piłkarskich. Owszem, możemy go kupić jeśli sam zainteresowany tego chce. Niech tylko zarząd nie zapomni, że priorytetem do wzmocnienia składu miała być defensywa- to w tych obszarach należy dokonywać najbardziej wartościowych transferów. Wartościowych przede wszystkim na boisku rzecz jasna...
0
Nie- ja po prostu chcę wierzyć jeszcze w ludzi. Chcę wierzyć, że są jeszcze wartości, które ludzie cenią wyżej niż szelest banknotów czy też gigantyczne przelewy na konto.
Jeśli "Generał" pragnie odejść, a klub nie chce bądź też nie potrafi go zatrzymać to powinien go pożegnać z wszelkimi należnymi hołdami- przecież na takie zasłużył. Tymczasem ma się wrażenie, że jeden z wielkich kapitanów wychodzi bocznymi drzwiami od zaplecza. Nie tak to raczej powinno chyba wyglądać. Takie jest moje zdanie.