3

ZACIERANIE ŚLADÓW PO ZBRODNIARZACH WOJSKOWYCH W POLSCE LUDOWEJ

Ppłk Jakub Lubowski, prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej, w 1946 r. zmienił nazwisko. Tajny Rozkaz Personalny MON nr 499 z 30 04 1947 r. brzmiał: "udzielam zezwolenia na zmianę nazwiska rodowego i imienia z mjr Chaszesman Jakub na Lubowski Jakub". Podpisał Michał Żymierski (który też nazywał się inaczej: Artur Łyżwiński).

Lubowski prawdopodobnie w WP do 1939 r. nie służył. Po napaści Armii Czerwonej (w zmowie z III Rzeszą Niemiecką) na Polskę 17 września 1939 r. Chaszesman wstąpił - jako ochotnik! - do Robotniczo-Chłopskiej Gwardii Czerwonej. Pod okupacją sowiecką był m.in. sędzią śledczym w Mołodecznie i Wilejce (a przeciwko komu toczyły się tam śledztwa?).

Od października 1944 r. był oficerem śledczym, następnie prokuratorem w "ludowym" WP.

W l. 1945-1947 "utrwalał władzę ludową" m.in. na terenie Białostocczyzny.

Bardzo szybko awansował - w ciągu niespełna czterech lat awansowany pięć razy, do stopnia podpułkownika (!) w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. Zarządzał wykonania kary śmierci m.in. wobec oficerów Ośrodka Mobilizacyjnego Okręgu Wileńskiego AK:. mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", ppłk. dypl. Antoniego Olechnowicza "Pohoreckiego", kpt. Henryka Borowskiego "Trzmiela", por. Lucjana Minkiewicza "Wiktora".

W nekrologu od rodziny Chaszesmana vel Lubowskiego, zamieszczonym w... "Gazecie Wyborczej" (3 I 2002 r.) możemy przeczytać: "odszedł skromny Człowiek bezkompromisowej prawości".

To kim w takim razie były ofiary?

2

Błatnia 13.05.1946

Wiosną 1946 r. kompania operacyjna komendy wojewódzkiej MO z Katowic uczestniczyła w akcjach przeciwko polskiej partyzantce niepodległościowej na terenie powiatów cieszyńskiego i bielskiego w celu „rozpoznania osobowego wśród ludności małych miasteczek i wsi”.



Dowódcą kompani operacyjnej był wówczas por. Tadeusz Pietrzak. W maju 1946 drużyna 1 plutonu 1 kompani MO w Katowicach została wyznaczona do działań penetracyjnych w powiecie cieszyńskim. 12.05.1946 około godz. 20:00 dowódca zarządził przygotowania do wyjazdu i kilka minut później 21 funkcjonariuszy pojechało na południe. Wysiedli na niewielkiej polanie. Dowódca oddziału zorganizował kilkuminutową odprawę i rozpoczęli wspinanie się na przełaj po stoku Błatniej. Około północy z 12/13.05.2020 dotarli do oznaczonego tabliczkami ostrzegawczymi pola minowego. Wobec braku rozpoznania dowódca zarządził dłuższy postój by o świcie ruszyć dalej. Z opresji pomogła im się wydostać góralka, która przeprowadziła oddział na bezpieczną trasę. Około 05:30 funkcjonariusze osiągnęli szczyt Błatniej nieopodal schroniska i dwóch chat góralskich, oddalonych od siebie o około 300 metrów, gdzie zakwaterowali się i poszli spać. Dwóch milicjantów udało się do pobliskiego schroniska turystycznego na szczycie Batniej.



Tak zostali zatrzymani i rozbrojeni przez dwóch partyzantów z NSZ, którzy kwaterowali w schronisku i w domu gospodarza Kisiały. Łącznie było ich 10. Dowodził nimi sierż. Edward Kulesza „Wilejka”. Zaskoczyli i rozbroili kolejnych 10 milicjantów z pierwszej z chat. Następnie ruszyli do kolejnego obejścia, gdzie kwaterowała druga część drużyny MO. Doszło tam do wymiany ognia, której zginął plut. Edward Biesok „Edek”, a pozostali milicjanci salwowali się chaotyczną ucieczką w las w kierunku Brennej.



W odwecie za zwalczenie polskiego podziemia niepodległościowego, represje wobec rodzin partyzantów i osób wspierających dokonywanych przez funkc. UBP i MO „Wilejka” rozstrzelał 8 schwytanych funkcjonariuszy. Ciało Edwarda Biesoka ukryto na Błatniej. Partyzanci odeszli ze zdobyta bronią w kierunku Baraniej Góry. Kilka godzin później, 13.05.1946 zaalarmowana przez milicyjnych uciekinierów grupa operacyjna składająca się z 60-osobowego oddziału MO pod dowództwem zastępcy komendanta wojewódzkiego MO, żołnierze – funkcjonariusze 7 Samodzielnego Batalionu KBW oraz szkoły podoficerskiej KBW, funkcjonariuszy Wojewódzkiego UBP z Katowic oraz Powiatowego UBP z Cieszyna, łącznie ok. 250 ludzi przybywa w okolice Błatniej wykonując obławę na partyzantów. Bezskutecznie. Po przejściu obławy partyzanci z grupy „Edka” powrócili, wykonali drewnianą skrzynię, do której złożyli ciało Edwarda Biesoka i pochowali na stoku Błatniej, poniżej schroniska. Miejsce to poza naciętymi z literami NSZ i datą śmierci na pniu rosnącego obok buka było oznakowane przez kolegów Edwarda Biesoka niewielkim krzyżykiem i inicjałami wykutymi w polnym kamieniu.

Opracowanie Bogdan Ścibut.



Po żmudnych poszukiwaniach w ramach projektu historyczno-badawczego „Powinniśmy wracać po Swoich” odnaleźliśmy leśny grób w 2013 roku. Ciało „Edka” spoczęło w rodzinnej miejscowości w Mazańcowicach po 67 latach.

1

@tadzik447
W Powstaniu walczył w NSZ-owskim zgrupowaniu " Chrobry", które jako jedyne nie oddało niemcom piędzi ziemii.

0

"Na razie nie ma nic do komentowania. Miał być strzał z armaty a jest mokry kapiszon. Już w kwietniu 1945 r. pisał o tym dowódca BŚ. Rozkaz był drukowany i jawny. Brygada nie zdradziła, nie kolaborowała. No chyba że z Amerykanami. I to właśnie tak bolało i boli komunę".


No i zaczęło się... Jacyś lewusie zastosowali stałą w ich przypadku metodę, jakobym zaatakował P. Ulatowskiego i komunę z niego zrobił. Czyli postępowa edukacja robi swoje - uczy składania liter, ale rozumienia już nie. O komunie napisałem w czasie przeszłym i teraźniejszym, bowiem to oni stale atakowali Brygadę Świętokrzyską, stosując metody poniżej pasa. Nie wiem, ile lat liczy sobie Pan Ulatowski (nie znam go), ale przypuszczam, że w momencie, jak się rozwiązywała PZPR, to jeszcze całkiem młody był i z komuną wspólnego nic nie miał. Zresztą, to nie o nim było. Na tle całej, trzypokoleniowej już propagandy wokół BŚ NSZ, Pan Ulatowski i jego wpis to naprawdę niewielki incydent i - jak na razie - nie ma co komentować.


Ale zaraz wtrącił się sam autor, czyli Pan Ulatowski: "Pisał o Ref VI C 2 c Amt VI RSHA? Naprawdę?" - w ten sposób odniósł się do mojej informacji, że dowódca Brygady Św. wyjaśniał stosunek do Niemców w jawnym, drukowanym i szeroko kolportowanym rozkazie 13 kwietnia 1945 r. Płk "Bohun" nie pisał o owym "Referacie" i dalszej symbolice, to oczywiste. Zapewne nawet o nim nawet nie słyszał. Zagęszczenie służb niemieckich i ich wzajemne zależności powodowały, że nawet w tamtych kręgach mało kto ową symbolikę znał i rozumiał, nawet Niemcy ze służb.


Ale dowódca Brygady nie ukrywał swego postępowania i bieżącej polityki wobec swych podkomendnych, informował ich na bieżąco.


Dla wyjaśnienia sytuacji załączam oficjalny organ Brygady "W marszu i boju" z 13 kwietnia 1945 r. z odnośnym fragmentem Rozkazu nr 205 z 7 kwietnia 1945 r. Załączyłem również komentarz redakcyjny (nieznanego autora) oraz publikowane tam informacje z frontu, pokazujące kompletny rozkład III Rzeszy. Nie widać w tym żalu, czy choćby niepokoju Brygady z takiego rozwoju sytuacji - wprost przeciwnie.


Robienie w ten sposób z Brygady, w mgle niedomówień i pomówień, "agentów Hitlera" odstręcza mnie od poważnej polemiki i wyjaśnień, ale trudno, stało się. Rzecz sprowadzona bowiem została do absurdu, jakoby to Brygada miała być ową Wunderwaffe Adolfa Hitlera...Śmiać się, czy płakać?


Pamiętajmy - były to ostatnie tygodnie istnienia szybko kurczącej się i walącej się w gruzy III Rzeszy Niemieckiej.


Oskarżenia padły, poczekamy, zobaczymy, czy i jak są udokumentowane.


Tu chciałbym jeszcze przypomnieć sprawę ś.p. kpt. Zygmunta Rafalskiego "Sulimczyka", oficera BŚ, dowódcy batalionu a następnie szefa sztabu Pułku Nadwiślańskiego - uczestnika kursu specjalnego (zgłosił się na ochotnika). Był dowódcą patrolu, zrzuconego z niemieckiego samolotu 22 marca 1945 r. w okolicy Dwikozów. Nie ma tu miejsca na opisanie jego naprawdę pięknego życiorysu. Dodam tylko, że w sierpniu 1945 r. został odbity z więzienia UB w Kielcach przez poakowskie oddziały kpt. Antoniego Hedy "Szarego". W 1950 r. komuniści skazali kpt. "Sulimczyka" ostatecznie na karę dożywotniego więzienia.


W 1993 r. post-komunistyczny sąd orzekł, że został on skazany z przyczyn politycznych a uchybienia godności obywatela polskiego oraz zdrady nie było:


"chociaż przypisano mu czyny będące zaprzeczeniem walki o niepodległość (współpraca z okupantem niemieckim), to w rzeczywistości Z. Rafalski takiej współpracy nie dopuścił się, zaś skazanie miało charakter odwetu na przeciwniku politycznym ówczesnej władzy. (...) Już z samych akt procesu wytyczonego Z. Rafalskiemu w 1950 roku nie wynika, aby dowiedziono mu jakakolwiek współpracę z okupantem niemieckim. (...) Z zebranego materiału nie wynika, by dopuścił się on jakiejkolwiek współpracy z okupantem niemieckim, by zdradził interes Państwa Polskiego podjęciem służby na rzecz hitlerowskich Niemiec. Jeśli nawet w ramach swoistego rozejmu z wrogiem Z. Rafalski skorzystał w jakiejś mierze z jego pomocy - nie znaczy to jeszcze, że działał on w interesie wroga. (...) Zarzut kolaboracji był w opinii publicznej najcięższym i najbardziej poniżającym oskarżeniem. W latach 1944-1956 właśnie dla szczególnego poniżenia i upokorzenia uczestników antyhitlerowskiego ruchu oporu - insynuowano zdradę i współpracę z wrogiem. Doświadczyło tego wielu najlepszych patriotów".

https://scontent.fpoz1-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/s960x960/96373813_3136586336392596_169373315218014208_o.jpg?_nc_cat=107&_nc_sid=8024bb&_nc_ohc=wEfoXt4z_jIAX-vY0eu&_nc_ht=scontent.fpoz1-1.fna&_nc_tp=7&oh=994bddb979bf7659d2d0e5bae34fd484&oe=5EE00460

https://scontent.fpoz1-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/s960x960/96516525_3136586599725903_5091391538487885824_o.jpg?_nc_cat=105&_nc_sid=8024bb&_nc_ohc=Luj-NPxNS1IAX_OgVKL&_nc_ht=scontent.fpoz1-1.fna&_nc_tp=7&oh=339654e4ec3b382c7fabf43a1a67ed5a&oe=5EE0CE2C

0

@NeroTFP Utwór, który można interpretować bez końca. Ja sam zawsze uważałem, że opowiada o uzależnieniu.

4

W dniu 12 maja składamy hołd żołnierzom wszystkich formacji wywodzących się z polskiego obozu narodowego, którzy poświęcili się walce o wolną i niepodległą Polskę.



Tego dnia 1948 roku, w więzieniu mokotowskim komuniści zamordowali oficerów Komendy Głównej Narodowych Sił Zbrojnych: ppłk. Stanisława Kasznicę ps. "Przepona", komendanta głównego NSZ oraz kpt. Lecha Karola Neymana ps. "Butrym", komendanta Okręgu Pomorskiego NSZ, jednego z głównych twórców programu zachodniego Narodowych Sił Zbrojnych.

1

@Szicek10 Też chcę to zobaczyć :D

0

@lucas/catalan Czekam na rap o wnioskach formalnych, asystentach społecznych i kondominium rosyjsko-niemieckie :D

20

JKM rozwalił ten challenge ! Change my mind. Nie umiem się doczekać Brauna XD.

3

@Commando Gdyby babcia miała wąsy to byłaby dziadkiem.

0

Jest na szczęście jeszcze ta szansa, że "pożrą" się między sobą.

1

@barcelonaLM OBY !

0

@jedrek7000 Kościół, Szkoła i Strzelnica ! :D

3



Bosak !

0

@tobiasson92

porażka.

0

@Mankind Nic nie musisz.

1

@Janiama Walczmy !

0

@DonMatteo901 Trzeba się obudzić i walczyć z Pisowskim terrorem.

2

Czołem Wielkiej Polsce !! Won z sanacyjnym autorytaryzmem !

0


Dzieje się !

0

@FATIlity31 To trochę odrębne zagadnienie.

0

@AmigoBlancos Hitler to najbardziej charyzmatyczny polityk w historii. Był też większym zbrodniarzem. Gdyby naziści wygrali nas Słowian czekałby holokaust razy 10. Stalin nie miał zamiaru wybić wszystkich ludzi danych narodowości czy pochodzenia i nie nie nie nie i jeszcze raz nie odbieram mu "zasług" jako zbrodniarzowi. Mimo wszystko to on dokończył dzieła Hitlera w postaci "ucięcia głowy" naszemu narodowi - czego skutki widzimy do dziś.

3

@tristan87 Dmowski Roman.

0

@13th Amores Perros polecam.

0

@pax Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd. Na cały świat.

0

@pax Czy ty właśnie powiedziałeś inaczej ubierając w słowa to co Zbychu Stonoga? "Szkoda gadać, szkoda strzempić ryja" ? :D

0

@pax
Mam wrażenie,że takową już jesteśmy.

1

@tobiasson92 W państwie pis może...

0

@pax Co sądzisz o obecnej sytuacji związanej z "wyborami" ? Potrzebny jest tu Twój komentarz o miłościwie nam panującym.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?