JohnNash
Dołączył/a: kwiecień 2018
Warszawa
3 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
@semafor
Rozumiem, że w danym okresie osoba ta miała kontakt tylko z tymi osobami i z nikim innym. Ty nie wychodziłeś nigdzie i siedziałeś w środowisku wolnym od wszystkiego :D Takich geniuszy i naukowców nam trzeba :)
Narzekasz na jakieś niewystarczające pojęcie innych, ale mamy eksperta, który w swoim przypadku wymaga jednak tego "chłopskiego" rozumu.
1
@semafor
A kierowca autobusu wstał i zaczął klaskać. Dawaj dowód na to, że to przez osobę x zachorowałeś :D czekam z niecierpliwością.
1
@Faro
Pytanie jest absurdalne. Często jest tak, że zespoły właśnie stawiają na mocne 50-60 minut w nadziei, że dowiozą i zrobią swoje. Rozłożenie sił to też kwestia obranej strategii. Inna sprawa, czy nie mierzyć faktycznie czasu podobnie, jak w koszykówce, czy piłce ręcznej.
0
@Rust_Cohle
Każdy ma jakąś pasję w życiu, jak widać ;)
1
@ChessInfo
Spoko. Tylko, że to faktycznie inny temat. Co do samych umiejętności i jakiś tam zależności, to można sobie tez rzucić okiem tutaj na nachylenie tych krzywych (w sensie to jak strome są - szczególnie dla wartości 15-25). Może to kwestia perspektywy, ale wydaje mi się, ze też coś ciekawego pokazuje ;)
0
@ChessInfo
Te wykresy nie mówią na ten temat w zasadzie nic.
3
@Ojciec5tkidzieci
Szanowny użytkownik, z Tolkienowskiego świata, do złudzenia przypomina mi kogoś, kto się tutaj mocno udzielał swego czasu i finalnie zakończył żywot, jako użytkownik tej strony. Zwłaszcza z użyciem "pushbacków" :D Tematyka nieprzypadkowa, a Wy dość często wymienialiście tu chyba poglądy ;)
5
Jakim cudem nie ma za takie wejście kartki? xd
2
Przyjęcie piłki na najwyższym poziomie u Polaków :D
2
@tomek8756
Ten jest całkiem ok:
https://www.bankier.pl/narzedzia/kalkulator-placowy
0
@MESSIah16
Ja bym dodał przede wszystkim Karstena Warholma ;) Ogólnie przypomina to trochę Bałkany, gdzie mamy wiele małych państw, w których urodziło się wielu znakomitych sportowców - patrz Serbia, Chorwacja etc.
0
@AmigoBlancos
Nie ma się co przejmować ;) Z drugiej strony Ancelotti to na jakiś mocnych dragach był dzisiaj, że Rodrygo rozegrał cały mecz. Raz jest lepiej, raz jest gorzej :D
0
@MateuszDoniec
Luzik ;) Musi być dobry autopilot, żeby bezpiecznie do domu wrócić, wiadomo ;)
0
Fajne jest to "2. Carlo Ancelotti (Carlo Ancelotti)" :D Ancelotti prowadzący sam siebie :D
0
Piękne było to podanie
0
@Borneo
No widzisz, nie masz pojęcia o mojej dykcji, a próbujesz mi wmówić, że mam z nią problemy :D Wspaniały poziom wypowiedzi ;) Twoje wykształcenie nie ma tutaj znaczenia. Problem z forum jest taki, że tutaj język pisany jest potrzebny, a z nim masz ewidentnie problemy. Słabe jest zarzucanie innym tego, że są w czymś kiepscy, kiedy sami nie potrafimy czegoś zrobić, a właśnie tym się popisałeś. Domyślam się oczywiście, że nie interesuje Cię moje zdanie, ale wiadomo, że musisz się na ten temat rozpisać ;) Nie masz pojęcia o mojej wiedzy finansowej - to kolejna rzecz. Może by mnie zjadła, a może nie - Ty tego raczej nie wiesz.
Jeśli mowa o Dudzie, to sprawdź, jak zareagowali jej rodacy albo ludzie, którzy uczą tego języka ;) Z tego, co widzę, wiesz jednak więcej i lepiej :)
1
@Borneo
Średnio mnie interesuje Twoja dykcja :) Po prostu jest takie przysłowie - przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli.
Co do samego Dudy, to ja nie mam o nim dobrego zdania, ale jeśli choć trochę znasz angielski i miałeś z nim styczność, to wiesz, że ta kwestia rzekomego "dick" jest absurdalna. Jest się czego czepiać w kontekście Dudy, ale to nie jest jedna z tych rzeczy.
A kwestie mojej dykcji i Twojej dysleksji pozostawię bez komentarza, bo o mnie masz tyle pojęcia, co o tej ortografii ;)
0
@Borneo
Nabijaj się z Dudy i pisz w swoim języku "zaczoł" - dobre :D
1
@Mario96w
"6÷2(1+2) = ? Mathematician Explains The Correct Answer" na kanale MindYourDecisions jest to fajnie wyjaśnione :)
0
@osa91
No dobrze, ale dalej to, że są tacy ludzie nie oznacza, że jest ich więcej od takich, którzy mają inne podejście. Druga sprawa, że niektóre rzeczy kłócą mi się z tym, jak wygląda rzeczywistość (ok, są sprawy pro bono etc.) ale skomplikowanie systemu prawnego w taki sposób, że człowiek nic bez prawnika nie zrobi, raczej świadczy o tym, że nie dbamy o to, żeby bliźniemu było lżej etc. Nie będę nawet mówić o tym, kogo mają duże firmy prawnicze w swoich profilach docelowych, bo nie są to na pewno biedni mali ludzie. Pracuję w banku, jestem w miarę młody i raczej tematem jest podnoszenie swojego wynagrodzenia (wśród młodych ludzi z którymi ja rozmawiam, a nie mówienie, że oddałbym to i tamto, żeby innym było lepiej). Może ten bank jest inny, ale jeśli mowa o znajomych (głównie z PW i SGH, więc może ludzie z tych uczelni są dziwni), to po prostu zarobki rosną szybciej, niż obciążenia. I tematem zazwyczaj jest ich dobro, a nie dobro innych. Problem zaczyna się, gdy wynagrodzenie zaczyna wyhamowywać i trzeba się dzielić nie podwyżką, tylko tym, co masz. I oczywiście, że są osoby działające charytatywnie i w ogóle, ale można przecież sprawdzić ile osób w danej firmie udziela się w przypadku organizowania akcji, a nie tylko wpłaca coś od czasu do czasu, żeby mieć czyste sumienie.
"Oczywiście każdy wie, że naszą pracą jest dbanie o to żeby bogaci byli jeszcze bogatsi, ale to tylko praca i nie mówi nic o człowieku." - z tym się nie zgodzę, bo jeśli ktoś serio ma na celu zmianę sytuacji innych, to nie będzie brać udziału w takich działaniach. Wygląda to wtedy tak, że pomóc mogę, ale zaszkodzić w sumie też, bo swoje życie jednak ważniejsze :D
Jakby możemy sobie dywagować, ale mam zgoła odmienne doświadczenia w miejscach o których wspominasz. Do tego zdanie, że sa rzeczy ważniejsze niż kasa w dodatku z tym, co dodałeś tu "A w funduszach, czy wielkich firmach prawniczych pracują dokładnie tacy sami ludzie" pokazuje, że moje dobro często kończy się tam, gdzie zaczyna się moje prawdziwe życie i potencjalne ryzyko obniżenia jego jakości, jeśli nie będę pracować na tego bogatego ;)
0
@osa91
Banki odpadają, bo mówię to z perspektywy osoby, która w tak owych pracuje/pracowała. Nie chce się wypowiadać na temat dużych firm prawniczych i funduszy, ale nie kojarzą mi się z miejscami, gdzie ludzie mocno dbają o interesy innych ;) No i pytanie, czy osoby, o których wspominasz mają takie podejście w odniesieniu do % tego, co oddają, czy raczej w kwestii tego, że w sumie to zarabiam więcej, dostaje podwyżki i w sumie to część tego może przejść do kogoś innego, czy jest to kwestia stałego zmniejszania tego, co rzeczywiście mogą za swoje kupić.
2
@osa91
Pracuję w Warszawie i pracuję w IT i nie wiem, skąd masz tą statystykę :D Raczej 90% osób zmienia formy zatrudnienia albo korzysta z kosztów uzyskania przychodów etc. żeby w po prostu mieć więcej i ograniczyć opodatkowanie, jak się da.
0
@osa91
Znaczy ja rozumiem, że są ludzie, którzy mają podobne podejście do Ciebie etc. tylko że żeby powiedzieć, że trend jest w stronę x, a nie y, to trochę inna sprawa. Tak, jak autor wątku pewnie nie ma racji, że zawsze się podejście zmienia w zależności od punktu siedzenia, tak pewnie nie jest też tak, że gada bzdury, bo przykładów na to, że wzrost zamożności wpływa na inne podejście, co do tego, jak powinna wyglądać polityka redystrybucji (albo jej brak ;)) jest co niemiara.
0
@osa91
bzdura, bo Twoi znajomi się tak zmienili? Ja akurat obserwuje zmiany w kierunku światopoglądowym w "lewą" stronę wśród tych bardziej zamożnych, ale jeśli mowa o finansach, to im wyżej, tym mniej chętnie idzie ta pomoc i dzielenie się z innymi. Jednak nadal są to żadne dowody na to, jak wygląda rzeczywistość w szerszym ujęciu.
0
@FC1899Barca
Po prostu wypłaty w Polsce są proekologiczne :D
4
@Ojciec5tkidzieci
Chyba nigdy nie było to tak oczywiste :D
3
@Comentateiro
Nie no, jasne. Po prostu to nie jest rozwiązanie problemu. Jeśli mowa zaś o starzejącym się społeczeństwie, to znając życie o wiele za późno się zorientują. Znaczy sam nie mam dzieci, a latka lecą i nie mam tutaj zamiaru nikogo pouczać, ale kwestie wychowania i wpajanych priorytetów prowadzą do tego, co mamy teraz.
1
@Comentateiro
"A jeśli rozwodów wśród homo będzie mniej i jeśli dzięki surogatkom dzietność w obrębie ich par będzie wyraźnie wyższa niż wśród rozleniwionych heterasów? To co wtedy powiesz? Niech Polska kwitnie i się rozmnaża choćby w rodzinach homo, czy niech dogorywa w rodzinach hetero? A może wszystkie ręce na pokład?"
No matematyka tutaj średnio pomaga, jeśli pijesz do dzietności. Takie pary musiałyby mieć ją na jakimś absurdalnym poziomie, żeby to miało realny wpływ. Nie mówiąc tutaj o kosztach - zazwyczaj kobiety nie chcą rodzić dzieci innym parom od tak.
0
@paweldunajecfcb
Z takich popularnonaukowych:
1. "Sapiens. Od zwierząt do bogów" - Yuval Noah Harari
2. "Factfulness" - Hans Rosling
Po angielsku jest taka spoko książka, jakby ktoś chciał coś o danych:
1. "The Art of Statistics. Learning from Data" - David Spiegelhalter
Jeśli lubisz kryminały, to seria o Harrym Hole od Nesbo albo ew. seria od Simona Becketta :)
1
@Bykunn
Nie no, to na pewno. Po prostu miałem np. zajęcia z Markiem Chrzanowskim i jako wykładowca gość był naprawdę spoko. Jak widać w kwestii polityki prawdopodobnie było już mniej kolorowo ;) Fajnie byłoby sobie po prostu porównać i jego ;)