@RosjaninBut Jeśli drużyna będzie silna ogólnie to i z Griezmannem sobie poradzimy, jestem o tym przekonany.
I chciałbym dodać jeszcze jeden ważny punkt: 3. Sytuacja finansowa Barcelony uwzględniająca straty związane z koronawirusem. Najzwyczajniej w świecie może nie być nas stać. Jasne, weźmy kredyt. Tylko myślę, że kredyty to się przydadzą na inne rzeczy w klubie po epidemii. Odsyłam do najnowszego filmiku Ćwiąkały:
1. Nie radzę patrzyć na kwotę Neymara poprzez pryzmat kwot wydanych na Dembele czy Coutinho. Ewidentnie przepłaciliśmy w obydwu przypadkach ponieważ kluby wiedziały, że da się od nas wyciągnąć większy hajs z powodu odejścia Neymara. 2. Zdajecie sobie sprawę że to nie jest już ten sam Neymar co w czasach Barcelony prawda? Na pewno nie jest to lepszy Neymar, co do jego konkretnego poziomu to nie chcę się wypowiadać ponieważ obejrzałem zbyt mało spotkań. Za to wiem, że jest to Neymar bardziej podatny na kontuzję niż wtedy gdy u nas grał i jest to Neymar starszy i najlepsze lata gry prawdopodobnie ma już za sobą.
Czy aby na pewno jest wart tych pieniędzy? Odpowiedź zostawiam każdemu z was.
No i pozostaje jeszcze kwestia, że nie chcę Neymara z powodów czysto personalnych (i tego chyba nie będę tłumaczył, ilość artykułów świadczących na jego niekorzyść w ostatnich latach powinna mówić za siebie).
@Cochise Skończyłem właśnie czytać Petera Hamiltona - Ewolucja (3 część trylogii Pustka, sf space opera), a zaczynam Robert Heinlein - Hiob. Komedia Sprawiedliwości (SF/satyra/fantasy z jakimś tam religijnym wątkiem, choć idę w tą pozycję kompletnie w ciemno)
Myślę, że widoczne jest to, że żaden scenariusz nie jest w 100% sprawiedliwy. Najbardziej sprawiedliwy wydaje mi się wariant 4, w którym to każdy grał z każdym (jasne, że z każdą drużyną tylko raz na wyjeździe lub w domu, więc to tworzy tam jakieś różnice w zależności od stadionu) ale wszystkie drużyny zmierzyły się ze sobą w bezpośrednich pojedynkach i nie ma tak, że jakaś drużyna ma przewagę w wariacie 3, ponieważ nie zmierzyła się jeszcze z drużynami z góry tabeli więc dużo łatwiej było im zdobyć upragnione punkty. 3 punkty są warte tyle samo z każdym, ale już poziom trudności osiągnięcia ich w meczu z Leganes a Barceloną to spora różnica.
@MesQueUnClub_87 Wiadomość do wszystkich uczestników konwersacji. (odpowiadam Tobie bo akurat udzieliłeś najwięcej komentarzy) Nie wiem czy zauważyliście, ale staracie się przekonać gościa, który jeszcze parę godzin temu nie wiedział (!) czemu należy myć ręce aby zmniejszyć ryzyko zarażanie wirusem (nawet gdybym nie wiedział dosyć łatwo bym sobie to "wydedukował"). I czerpie wiedzę medyczną z filmu komika uprawiającego stand-up. Może nie czerpie, ale pierwsze co zrobił aby nas przekonać o słuszności swojego zdania jest filmik komika a nie artykuł naukowy.
A do samego inicjatora dyskusji: tak, z pewnością organizm kompletnie sterylny gorzej sobie poradzi z chorobą niż organizm wielokrotnie na nią wystawiony. Ale nie popadajmy w skrajność. To nie znaczy, że mycie rąk czy stosowanie innych środków ochronnych jest głupie. Logicznym postępowaniem jest aby się świadomie nie narażać na chorobę, jest to coś na co masz realny wpływ, a nie "wiara, że moje ciało sobie poradzi bo go testuję". Bądźmy poważni, trzeba być niespełna rozumu aby świadomie wystawiać się na ryzyko zarażenia śmiertelną chorobą i wierzyć, że moje komórki sobie poradzą. Mogą sobie poradzić a mogę sobie nie poradzić, nie wiesz tego i nikt Ci tego nie powie. Jeśli lubisz się bawić w kości ze śmiercią nikt Ci tego nie zabroni, ale proszę trzymaj się od ludzi zachowujących higienę z daleka. A nie podejdziesz z metaforycznym pistoletem do kogoś i rzucić mu w twarz "selekcja naturalna" bo ten gość nie miał pistoletu a postawił na pacyfizm (mycie rąk).
@juliacicha Przyznaję, że nie chce mi się teraz czytać wszystkich propozycji pod tym wątkiem więc nie wiem czy się nie powtórzę... Ale bardzo chętnie przeczytałbym artykuł o historycznych przypadkach, w których liga została zakończona przed sezonem (albo sezon przerywano na jakiś dłuższy czas) i jak rozwiązano wtedy sytuację. Nie wiem ile takich sytuacji było więc można rozszerzyć temat o 5 największych lig bądź skupić się na np. 2-3, gdzie występowały najciekawsze przypadki. Czytałbym jak diabli :) Ale pewnie trudno takie informacje zebrać nie mówiąc o ogromnie czasu potrzebnych na ich kompilacje
@Pustelnik "pierwsze słyszę żeby pozycja Simeone była w jakikolwiek sposób zagrożona..." Całkiem sporo mówiło się o tym w zagranicznych mediach. W Polsce "nikogo" nie interesuje Atletico.
@nadachu nie okazał się lepszy. Strzelili po prostu więcej bramek i tylko tyle, nie podciągajmy pod to słabości drużyn angielskich ani supremacji hiszpańskiej piłki, nie podciągajmy geniuszu Simeone czy czegoś co Klopp zrobił źle. Po prostu w piłce wygrywa drużyna która strzeliła więcej bramek. Ale jeśli uważasz, że ten mecz "dowodzi, że ubiegłoroczne wyniki angielskich drużyn w Lidze Mistrzów to był fuks jakich mało." to moim zdaniem wyciągasz niewłaściwe wnioski.
Uwierz mi, potrafię docenić dobrze broniące Atletico. Ba, kibicowałem im w tym meczu jako hiszpańskiej drużynie. Ten mecz nie należał do ich dobrego meczu. Atletico potrafi dobrze grać w defensywie, że nawet mysz się nie przeciśnie. Dziś nie było to dobre Atletico w defensywie, to było Atletico które utrzymało się w grze ponieważ nie odpuszczali a futbol nie jest dwuwymiarowy - grasz dobrze -> wygrywasz. Nie. Czasem słabsza drużyna wygrywa i wczoraj był to zdecydowanie ten przypadek. Nie znaczy, że nie zasłużenie. Strzelili 3 bramki, gratulacje, awansowali fair. Ale nie mówmy, że ten mecz dowodzi, że sukces Liverpoolu w zeszłym roku to był fuks. Nie. Ten mecz dowodzi, że czasem gorzej grająca drużyna wygra spotkanie. Defensywny futbol dziś nie okazał się lepszy. Jeśli wystarczy jedynie zamienić bramkarzy miejscami aby porzucić tą tezę tzn. że teza jest niewłaściwa.
@maroon Chyba nie sądzisz że jesteśmy na tym etapie. To chyba najbardziej klarowny przykład przesady. Żyj człowieku, równie dobrze lekarstwo mogą znaleźć dopiero za półtora roku.
@masakrator05 Człowieku drogi. Sklepy muszą być otwarte bo ludzie muszą jeść. I wcale wszystkiego się nie zamyka. Ogranicza się rozprzestrzenianie w sposób taki że zamyka się to co można zamknąć bo bez tego można przeżyć. Bez szkoły można przeżyć, bez wyjazdów za granicę można przeżyć, bez pójścia do kina można przeżyć. Bez jedzenia nie można przeżyć. To nie jest nic osobistego, że marketów nie zamykają. Jeśli jesteś na tyle wystraszony natychmiast rzuć pracę. Jeśli nie - pracuj jak reszta z nas. Myj często ręce (w każdej możliwej chwili) i ograniczaj kontakt cielesny.
@Hawajczyk I po co to robić odsłaniając się na ataki rywala? Cierpliwość. Real grał z nami jak z każdą drużyną la liga. Ten sam styl. I wygrał bez większych problemów. 3:0, jasne, jeśli zamienimy wszystkie gole na bramki. Obejrzyj kolego czasem mecze innych drużyn, one mają po 10-12 sytuacji na mecz i nikt nie mówi że spotkanie mogło się skończyć 12-x, tak to nie działa w tym sporcie. Mieliśmy więcej okazji w 1 połowie ale nie tyle żeby w głowie miało się poprzewracać. Drugiej połowy nie wspominajmy.
Tym gorzej świadczy o nas. Oznacza to, że Barcelona (która jeszcze nie tak dawno dominowała w klasykach) była gorsza od (zdaniem Pique) najgorszego Realu jaki pamięta. A była gorsza, nie ulega wątpliwości.
@Bogan Ja tam nie lamentowałem, więc nie mogę się wypowiadać za resztę. Tak czy siak uważam, że Valverde nie miał najgorszej kadry, szczególnie w ubiegłych latach. Dzisiejsza sytuacja kadrowa to żart. Przykro się patrzy na to wachlarz opcji do dyspozycji trenera.
@Bogan Tylko, że Valverde (jak sam twierdził) lubi wąską kadrę, natomiast Setienowi została ona jeszcze bardziej skrócona, no i wąskiej kadry nie znosi (jak większość doświadczonych trenerów).
@FDJ I chciałbym jeszcze dodać jeden przykład do tego wszystkiego. Przypuśćmy że 2019 zobowiązania długoterminowe (te istotne, zobowiązania finansowe itp. ) wynoszą 500 mln. Załóżmy że w 2020 te zobowiązania zmaleją do 475. Czy na tej podstawie możesz powiedzieć że to dobrze? Nie możesz. Być może te 475 mln to w całości te same zobowiązania które mieliśmy w 2019 i spłaciliśmy jedynie 25zł (a według planu finansowego powiedzmy mieliśmy spłacić 60 i zaciągnąć 70 na inną inwestycję). Co to oznacza? To znaczy że Barcelona z jakiegoś powodu spłaciła mniej niż zakładała, że spłaci. (chciała spłacić 60 mln, a spłaciła tylko 25zł). To znaczy, że Barcelona ma problemy ze spłata zobowiązań z jakiegoś powodu. Banki to jakoś dostrzegły i dlatego nie udzieliły Barcelonie wyżej wspomnianych 70 mln kredytu na nową inwestycję. Brak inwestycji -> brak rozwoju -> brak przychodów. Dług się nieznacznie zmniejszył ale Barcelona ma problemy ze spłata zobowiązań, ma problemy z uzyskaniem korzystnego kredytu -> Barcelona jest w gorszej sytuacje finansowej niż sprzed roku (pomimo, że dług w bilansie nam spadł).
Także to czy te kwoty są takie czy inne o niczym na świadczy. O tym czy w przedsiębiorstwie jest OK świadczy zdolność do terminowego regulowania zobowiązań (czyli czy płaci np. piłkarzom, czy spłaca kredyty według planu ich spłaty, czy innym płacą za jakieś usługi krótko i długoterminowe). Nie jest to łatwo wyczytać ze sprawozdania, trzeba porównywać, dowiadywać się u źródeł. No i śledzić wskaźniki i trendy, jeśli gwałtownie odbiegają od normy - badać gruntownie i wyciągać wnioski.
@ToJa79 E tam, nie każdy musi się na tym znać. Każdy ma wiedzę w innym zakresie. Bardzo jestem wdzięczny redaktorom za takie artykuły jak ten bo gdyby nie on, w ogóle bym nie zajrzał dziś do sprawozdania FCB :)
Z resztą tak na prawdę mój wywód można skrócić do 3 zdań: Wiemy, że nic nie wiemy, więc nie wypowiadajmy swoich opinii o tym czy to dużo czy mało. Rewizja finansowa jest zbyt złożonym procesem aby na podstawie liczb bezwzględnych wyciągać jakiekolwiek wnioski o sytuacji finansowej. Trzeba zaufać osobom które się tym zajmują i przeprowadzają odpowiednie badanie tych sprawozdań.
A w tym wszystkim nie wspomniałem, że fajnie by było jeszcze sprawdzić jaka jest dynamika zmian tych różnych pozycji względem sprawozdań z lat ubiegłych (do których przecież nie zajrzeliśmy). Później trzeba zobaczyć czy następują jakieś drastyczne zmiany % w tym roku względem lat ubiegłych a następnie trzeba by zbadać z czego (w realnym świecie) te zmiany wynikają i dopiero ocenić czy to dobrze czy źle. Jednym słowem ktoś kto chce się wypowiedzieć czy jest dobrze/źle potrzebuje co najmniej kilku dni/tygodni siedzenia tylko nad tymi dokumentami.
Czy nie wydaje się niektórym że Barcelona często popełnia wyraźne faule taktyczne w związku z ich wysoką grą w ataku? Stąd kartki. Real bardzo szybko wraca do defensywy i ustawia swoje linie. Ich faule są wtedy "normalne", nie muszą faulować pociągając za rękę piłkarza któremu udał się drybling ponieważ za piłkarzem Realu jest kolejna linia piłkarzy defensywnych. Natomiast weźmy chociaż Barcę w meczu z Napoli... zawodnicy biorą naszych na szybkość (Barca grająca wysoko i wolno wracająca do defensywy) i kończy się to faulem taktycznym. Natomiast większość drużyn która broni się całą drużyną przed Barcą dopuszcza się "normalnych" fauli (nie taktycznych). I wolna wymiana futbolówki pomaga drużynom faulować na-granicy zagrań niedozwolonych (łatwo np. takiemu Busquetsowi zabrać piłkę, czy z faulem czy nie - nie istotne, ale nie musi być to brutalna próba odbioru, bo Busquets jaki jest każdy widzi. I wtedy przeciwnik fauluje ale kartki nie ma).
Hipoteza: żółte kartki Barcelony wynikają z tego że piłkarze nie dojeżdżają szybkościowo i muszą faulować taktycznie. Natomiast niska ilość fauli wynika (jak każdy wie) z wysokiego posiadania piłki. I sprzeczność zażegnana.
@Murazor Fakt, że Real ma ujemny dług netto jest na prawdę niesamowity. Ale cóż, już na oko wydaje się że Real jest lepiej zarządzanym klubem pod względem finansów. Kiedyś w Forbsie czytałem takie porównania między nami i trzeba przyznać, że wygrywaliśmy jedynie w dwóch kategoriach (z czego 1 kompletnie nieistotna, bo opisuje zagregowany przychód, a więc nie opisuje tak na prawdę nic).
@Murazor Mógłbyś mi dać link? Albo powiedzieć jak na nowej stronie Realu szuka się historii :D Nie zaglądałem tam za często od czasu przekształcenia notatnika.
@Astad A jeśli to było coś w okolicach 200 mln to być może chodziło o dług netto (odsyłam do encyklopedii zarządzania). Obecnie mamy tą wartość na poziomie 217 mln. Jeśli się to nie zmieniło przez tyle lat (stale zwiększając przychody i sumę bilansową) to jest powód do radości :)
@FDJ I dostrzegłem, że nie do końca odpowiedziałem na pytanie: "[...] dlug mial po prostu sie zmniejszac" Jestem przekonany, że zarządowi nie chodziło o dług w rozumieniu kapitałów obcych, bo to tak jakby powiedzieć, że obiecujemy, że przestaniemy się rozwijać :) Każda prosperująca firma zwiększa ilość kapitałów obcych (ilościowo - w EUR). Im mogło chodzić albo o udział długu w sumie bilansowej albo (co bardziej prawdopodobne) o innym długu (np. o długu netto). Który jest istotniejszy w ocenie sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstwa niż dług. Podejrzewam, że on się miał zmniejszać, bo czytałem gdzieś pod tym newsem, że ktoś wspominał o kwocie 200 mln, a mniej-więcej taka wynosi obecnie długu netto. (sprawdziłem -> 217 mln).
"Net debt as at 30 June 2019 is €217 million. Considering that the financing of the investments made in the development of the Espai Barça
is €80 million, the adjusted debt is €137 million, with the debt/EBITDA ratio coming to 0.76, well below the limit established in Article 67 of
the Club’s Articles of Association regarding equity balance." Pytanie czy wliczanie tutaj tych 80 milionów to właśnie to creative accounting by pokazać "jest dobrze!" czy słusznie to zostało zrobione. Nie mam pojęcia :)
1
@RosjaninBut Jeśli drużyna będzie silna ogólnie to i z Griezmannem sobie poradzimy, jestem o tym przekonany.
I chciałbym dodać jeszcze jeden ważny punkt:
3. Sytuacja finansowa Barcelony uwzględniająca straty związane z koronawirusem. Najzwyczajniej w świecie może nie być nas stać. Jasne, weźmy kredyt. Tylko myślę, że kredyty to się przydadzą na inne rzeczy w klubie po epidemii.
Odsyłam do najnowszego filmiku Ćwiąkały:
3
1. Nie radzę patrzyć na kwotę Neymara poprzez pryzmat kwot wydanych na Dembele czy Coutinho. Ewidentnie przepłaciliśmy w obydwu przypadkach ponieważ kluby wiedziały, że da się od nas wyciągnąć większy hajs z powodu odejścia Neymara.
2. Zdajecie sobie sprawę że to nie jest już ten sam Neymar co w czasach Barcelony prawda? Na pewno nie jest to lepszy Neymar, co do jego konkretnego poziomu to nie chcę się wypowiadać ponieważ obejrzałem zbyt mało spotkań.
Za to wiem, że jest to Neymar bardziej podatny na kontuzję niż wtedy gdy u nas grał i jest to Neymar starszy i najlepsze lata gry prawdopodobnie ma już za sobą.
Czy aby na pewno jest wart tych pieniędzy? Odpowiedź zostawiam każdemu z was.
No i pozostaje jeszcze kwestia, że nie chcę Neymara z powodów czysto personalnych (i tego chyba nie będę tłumaczył, ilość artykułów świadczących na jego niekorzyść w ostatnich latach powinna mówić za siebie).
0
@Cochise Skończyłem właśnie czytać Petera Hamiltona - Ewolucja (3 część trylogii Pustka, sf space opera), a zaczynam Robert Heinlein - Hiob. Komedia Sprawiedliwości (SF/satyra/fantasy z jakimś tam religijnym wątkiem, choć idę w tą pozycję kompletnie w ciemno)
1
Nie aż tak bardzo, raptem 4 mecze, a wolnego drużyny miałyby teraz ile... prawie pół roku? (zakładając że Euro odbędzie się w 2021).
13
Myślę, że widoczne jest to, że żaden scenariusz nie jest w 100% sprawiedliwy. Najbardziej sprawiedliwy wydaje mi się wariant 4, w którym to każdy grał z każdym (jasne, że z każdą drużyną tylko raz na wyjeździe lub w domu, więc to tworzy tam jakieś różnice w zależności od stadionu) ale wszystkie drużyny zmierzyły się ze sobą w bezpośrednich pojedynkach i nie ma tak, że jakaś drużyna ma przewagę w wariacie 3, ponieważ nie zmierzyła się jeszcze z drużynami z góry tabeli więc dużo łatwiej było im zdobyć upragnione punkty. 3 punkty są warte tyle samo z każdym, ale już poziom trudności osiągnięcia ich w meczu z Leganes a Barceloną to spora różnica.
4
@MesQueUnClub_87 Wiadomość do wszystkich uczestników konwersacji. (odpowiadam Tobie bo akurat udzieliłeś najwięcej komentarzy)
Nie wiem czy zauważyliście, ale staracie się przekonać gościa, który jeszcze parę godzin temu nie wiedział (!) czemu należy myć ręce aby zmniejszyć ryzyko zarażanie wirusem (nawet gdybym nie wiedział dosyć łatwo bym sobie to "wydedukował").
I czerpie wiedzę medyczną z filmu komika uprawiającego stand-up. Może nie czerpie, ale pierwsze co zrobił aby nas przekonać o słuszności swojego zdania jest filmik komika a nie artykuł naukowy.
A do samego inicjatora dyskusji: tak, z pewnością organizm kompletnie sterylny gorzej sobie poradzi z chorobą niż organizm wielokrotnie na nią wystawiony. Ale nie popadajmy w skrajność. To nie znaczy, że mycie rąk czy stosowanie innych środków ochronnych jest głupie. Logicznym postępowaniem jest aby się świadomie nie narażać na chorobę, jest to coś na co masz realny wpływ, a nie "wiara, że moje ciało sobie poradzi bo go testuję". Bądźmy poważni, trzeba być niespełna rozumu aby świadomie wystawiać się na ryzyko zarażenia śmiertelną chorobą i wierzyć, że moje komórki sobie poradzą. Mogą sobie poradzić a mogę sobie nie poradzić, nie wiesz tego i nikt Ci tego nie powie. Jeśli lubisz się bawić w kości ze śmiercią nikt Ci tego nie zabroni, ale proszę trzymaj się od ludzi zachowujących higienę z daleka. A nie podejdziesz z metaforycznym pistoletem do kogoś i rzucić mu w twarz "selekcja naturalna" bo ten gość nie miał pistoletu a postawił na pacyfizm (mycie rąk).
1
@juliacicha Przyznaję, że nie chce mi się teraz czytać wszystkich propozycji pod tym wątkiem więc nie wiem czy się nie powtórzę...
Ale bardzo chętnie przeczytałbym artykuł o historycznych przypadkach, w których liga została zakończona przed sezonem (albo sezon przerywano na jakiś dłuższy czas) i jak rozwiązano wtedy sytuację. Nie wiem ile takich sytuacji było więc można rozszerzyć temat o 5 największych lig bądź skupić się na np. 2-3, gdzie występowały najciekawsze przypadki.
Czytałbym jak diabli :) Ale pewnie trudno takie informacje zebrać nie mówiąc o ogromnie czasu potrzebnych na ich kompilacje
0
@Pustelnik "pierwsze słyszę żeby pozycja Simeone była w jakikolwiek sposób zagrożona..."
Całkiem sporo mówiło się o tym w zagranicznych mediach. W Polsce "nikogo" nie interesuje Atletico.
0
@nadachu nie okazał się lepszy. Strzelili po prostu więcej bramek i tylko tyle, nie podciągajmy pod to słabości drużyn angielskich ani supremacji hiszpańskiej piłki, nie podciągajmy geniuszu Simeone czy czegoś co Klopp zrobił źle. Po prostu w piłce wygrywa drużyna która strzeliła więcej bramek. Ale jeśli uważasz, że ten mecz "dowodzi, że ubiegłoroczne wyniki angielskich drużyn w Lidze Mistrzów to był fuks jakich mało." to moim zdaniem wyciągasz niewłaściwe wnioski.
Uwierz mi, potrafię docenić dobrze broniące Atletico. Ba, kibicowałem im w tym meczu jako hiszpańskiej drużynie. Ten mecz nie należał do ich dobrego meczu. Atletico potrafi dobrze grać w defensywie, że nawet mysz się nie przeciśnie. Dziś nie było to dobre Atletico w defensywie, to było Atletico które utrzymało się w grze ponieważ nie odpuszczali a futbol nie jest dwuwymiarowy - grasz dobrze -> wygrywasz. Nie. Czasem słabsza drużyna wygrywa i wczoraj był to zdecydowanie ten przypadek. Nie znaczy, że nie zasłużenie. Strzelili 3 bramki, gratulacje, awansowali fair. Ale nie mówmy, że ten mecz dowodzi, że sukces Liverpoolu w zeszłym roku to był fuks. Nie. Ten mecz dowodzi, że czasem gorzej grająca drużyna wygra spotkanie. Defensywny futbol dziś nie okazał się lepszy. Jeśli wystarczy jedynie zamienić bramkarzy miejscami aby porzucić tą tezę tzn. że teza jest niewłaściwa.
0
@nadachu akurat ten mecz tego nie dowodzi.
0
@maroon Okej, rozumiem. Przyznaję że przeczytałem konwersację na wyrywki.
0
@maroon Chyba nie sądzisz że jesteśmy na tym etapie. To chyba najbardziej klarowny przykład przesady.
Żyj człowieku, równie dobrze lekarstwo mogą znaleźć dopiero za półtora roku.
1
@masakrator05 Człowieku drogi. Sklepy muszą być otwarte bo ludzie muszą jeść.
I wcale wszystkiego się nie zamyka. Ogranicza się rozprzestrzenianie w sposób taki że zamyka się to co można zamknąć bo bez tego można przeżyć.
Bez szkoły można przeżyć, bez wyjazdów za granicę można przeżyć, bez pójścia do kina można przeżyć. Bez jedzenia nie można przeżyć.
To nie jest nic osobistego, że marketów nie zamykają.
Jeśli jesteś na tyle wystraszony natychmiast rzuć pracę.
Jeśli nie - pracuj jak reszta z nas. Myj często ręce (w każdej możliwej chwili) i ograniczaj kontakt cielesny.
2
@AmigoBlancos Czekam na ten filmik z Ramosem przypadkowo stającym na kimś.
0
@Hawajczyk I po co to robić odsłaniając się na ataki rywala? Cierpliwość. Real grał z nami jak z każdą drużyną la liga. Ten sam styl. I wygrał bez większych problemów. 3:0, jasne, jeśli zamienimy wszystkie gole na bramki. Obejrzyj kolego czasem mecze innych drużyn, one mają po 10-12 sytuacji na mecz i nikt nie mówi że spotkanie mogło się skończyć 12-x, tak to nie działa w tym sporcie. Mieliśmy więcej okazji w 1 połowie ale nie tyle żeby w głowie miało się poprzewracać. Drugiej połowy nie wspominajmy.
4
Tym gorzej świadczy o nas. Oznacza to, że Barcelona (która jeszcze nie tak dawno dominowała w klasykach) była gorsza od (zdaniem Pique) najgorszego Realu jaki pamięta. A była gorsza, nie ulega wątpliwości.
1
@Nano22 -Mamo, mamo, czy możemy wziąć tego kotka, proszę, proszę!!!
-Ależ Ludwiczku, koty liżą masło!
(okej, nie tekst taty Ludwiczka, ale pamiętam to dosyć wyraźnie ;p)
2
@Keenone szukałem cytatu z kapuśniaczkiem :D Thank you!
0
@Bogan Ja tam nie lamentowałem, więc nie mogę się wypowiadać za resztę. Tak czy siak uważam, że Valverde nie miał najgorszej kadry, szczególnie w ubiegłych latach. Dzisiejsza sytuacja kadrowa to żart. Przykro się patrzy na to wachlarz opcji do dyspozycji trenera.
0
@Bogan Tylko, że Valverde (jak sam twierdził) lubi wąską kadrę, natomiast Setienowi została ona jeszcze bardziej skrócona, no i wąskiej kadry nie znosi (jak większość doświadczonych trenerów).
7
Jestem w tej nielicznej mniejszości, która uważa, że zakup Griezmann sprawdza się w Barcelonie i dobrze mi z tym :-)
0
@FDJ I chciałbym jeszcze dodać jeden przykład do tego wszystkiego.
Przypuśćmy że 2019 zobowiązania długoterminowe (te istotne, zobowiązania finansowe itp. ) wynoszą 500 mln.
Załóżmy że w 2020 te zobowiązania zmaleją do 475.
Czy na tej podstawie możesz powiedzieć że to dobrze? Nie możesz. Być może te 475 mln to w całości te same zobowiązania które mieliśmy w 2019 i spłaciliśmy jedynie 25zł (a według planu finansowego powiedzmy mieliśmy spłacić 60 i zaciągnąć 70 na inną inwestycję). Co to oznacza? To znaczy że Barcelona z jakiegoś powodu spłaciła mniej niż zakładała, że spłaci. (chciała spłacić 60 mln, a spłaciła tylko 25zł). To znaczy, że Barcelona ma problemy ze spłata zobowiązań z jakiegoś powodu. Banki to jakoś dostrzegły i dlatego nie udzieliły Barcelonie wyżej wspomnianych 70 mln kredytu na nową inwestycję. Brak inwestycji -> brak rozwoju -> brak przychodów. Dług się nieznacznie zmniejszył ale Barcelona ma problemy ze spłata zobowiązań, ma problemy z uzyskaniem korzystnego kredytu -> Barcelona jest w gorszej sytuacje finansowej niż sprzed roku (pomimo, że dług w bilansie nam spadł).
Także to czy te kwoty są takie czy inne o niczym na świadczy. O tym czy w przedsiębiorstwie jest OK świadczy zdolność do terminowego regulowania zobowiązań (czyli czy płaci np. piłkarzom, czy spłaca kredyty według planu ich spłaty, czy innym płacą za jakieś usługi krótko i długoterminowe). Nie jest to łatwo wyczytać ze sprawozdania, trzeba porównywać, dowiadywać się u źródeł. No i śledzić wskaźniki i trendy, jeśli gwałtownie odbiegają od normy - badać gruntownie i wyciągać wnioski.
0
@ToJa79 E tam, nie każdy musi się na tym znać. Każdy ma wiedzę w innym zakresie. Bardzo jestem wdzięczny redaktorom za takie artykuły jak ten bo gdyby nie on, w ogóle bym nie zajrzał dziś do sprawozdania FCB :)
Z resztą tak na prawdę mój wywód można skrócić do 3 zdań: Wiemy, że nic nie wiemy, więc nie wypowiadajmy swoich opinii o tym czy to dużo czy mało. Rewizja finansowa jest zbyt złożonym procesem aby na podstawie liczb bezwzględnych wyciągać jakiekolwiek wnioski o sytuacji finansowej. Trzeba zaufać osobom które się tym zajmują i przeprowadzają odpowiednie badanie tych sprawozdań.
A w tym wszystkim nie wspomniałem, że fajnie by było jeszcze sprawdzić jaka jest dynamika zmian tych różnych pozycji względem sprawozdań z lat ubiegłych (do których przecież nie zajrzeliśmy). Później trzeba zobaczyć czy następują jakieś drastyczne zmiany % w tym roku względem lat ubiegłych a następnie trzeba by zbadać z czego (w realnym świecie) te zmiany wynikają i dopiero ocenić czy to dobrze czy źle. Jednym słowem ktoś kto chce się wypowiedzieć czy jest dobrze/źle potrzebuje co najmniej kilku dni/tygodni siedzenia tylko nad tymi dokumentami.
0
Czy nie wydaje się niektórym że Barcelona często popełnia wyraźne faule taktyczne w związku z ich wysoką grą w ataku? Stąd kartki. Real bardzo szybko wraca do defensywy i ustawia swoje linie. Ich faule są wtedy "normalne", nie muszą faulować pociągając za rękę piłkarza któremu udał się drybling ponieważ za piłkarzem Realu jest kolejna linia piłkarzy defensywnych. Natomiast weźmy chociaż Barcę w meczu z Napoli... zawodnicy biorą naszych na szybkość (Barca grająca wysoko i wolno wracająca do defensywy) i kończy się to faulem taktycznym. Natomiast większość drużyn która broni się całą drużyną przed Barcą dopuszcza się "normalnych" fauli (nie taktycznych). I wolna wymiana futbolówki pomaga drużynom faulować na-granicy zagrań niedozwolonych (łatwo np. takiemu Busquetsowi zabrać piłkę, czy z faulem czy nie - nie istotne, ale nie musi być to brutalna próba odbioru, bo Busquets jaki jest każdy widzi. I wtedy przeciwnik fauluje ale kartki nie ma).
Hipoteza: żółte kartki Barcelony wynikają z tego że piłkarze nie dojeżdżają szybkościowo i muszą faulować taktycznie. Natomiast niska ilość fauli wynika (jak każdy wie) z wysokiego posiadania piłki. I sprzeczność zażegnana.
1
@Murazor Fakt, że Real ma ujemny dług netto jest na prawdę niesamowity. Ale cóż, już na oko wydaje się że Real jest lepiej zarządzanym klubem pod względem finansów. Kiedyś w Forbsie czytałem takie porównania między nami i trzeba przyznać, że wygrywaliśmy jedynie w dwóch kategoriach (z czego 1 kompletnie nieistotna, bo opisuje zagregowany przychód, a więc nie opisuje tak na prawdę nic).
0
@Kurkmen Co racja to racja.
0
@NaFazieHitman a nie wydaje Ci się, że trzeba się na pewne tematy znać niż paplać nie wiedząc kompletnie nic?
0
@Murazor Mógłbyś mi dać link? Albo powiedzieć jak na nowej stronie Realu szuka się historii :D Nie zaglądałem tam za często od czasu przekształcenia notatnika.
0
@Astad A jeśli to było coś w okolicach 200 mln to być może chodziło o dług netto (odsyłam do encyklopedii zarządzania). Obecnie mamy tą wartość na poziomie 217 mln. Jeśli się to nie zmieniło przez tyle lat (stale zwiększając przychody i sumę bilansową) to jest powód do radości :)
4
@FDJ I dostrzegłem, że nie do końca odpowiedziałem na pytanie:
"[...] dlug mial po prostu sie zmniejszac"
Jestem przekonany, że zarządowi nie chodziło o dług w rozumieniu kapitałów obcych, bo to tak jakby powiedzieć, że obiecujemy, że przestaniemy się rozwijać :) Każda prosperująca firma zwiększa ilość kapitałów obcych (ilościowo - w EUR). Im mogło chodzić albo o udział długu w sumie bilansowej albo (co bardziej prawdopodobne) o innym długu (np. o długu netto). Który jest istotniejszy w ocenie sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstwa niż dług. Podejrzewam, że on się miał zmniejszać, bo czytałem gdzieś pod tym newsem, że ktoś wspominał o kwocie 200 mln, a mniej-więcej taka wynosi obecnie długu netto. (sprawdziłem -> 217 mln).
"Net debt as at 30 June 2019 is €217 million. Considering that the financing of the investments made in the development of the Espai Barça
is €80 million, the adjusted debt is €137 million, with the debt/EBITDA ratio coming to 0.76, well below the limit established in Article 67 of
the Club’s Articles of Association regarding equity balance." Pytanie czy wliczanie tutaj tych 80 milionów to właśnie to creative accounting by pokazać "jest dobrze!" czy słusznie to zostało zrobione. Nie mam pojęcia :)