Hering
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Poznań
3 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Wydaje mi się, że mógł być spalony, ale jeśli był, to liniowy miał prawo go nie zauważyć.
barca_123 - Z tego co mi wiadomo, puchar tylko raz odbył się poza Japonią. ;)
0
JaCules - Ja tam już wolę, żebyś używał języka potocznego, niż słów, których nie rozumiesz...
0
No dobra, a oprócz Torresa niby kogo ma Liverpool na środek ataku? Średniego N'Goga, który miewa przebłyski. O taką rolę Keirrison mógłby dać radę powalczyć.
0
No tak, naczelni krytykanci Ibry mają teraz używanie.
Nic mi facet nie zrobił, wywiązuje się ze swoich zadań, jest jednym z najważniejszych ogniw drużyny. Naprawdę nie mam ochoty bawić się w przewidywanie przyszłości, a już zwłaszcza w czarnowidztwo, jak niektórzy. A w kwestii Barcelony zacznijcie z łaski swojej jeździć po panu Zlatanie jak już na nią też się wypnie, bo doszukiwanie się wszystkiego co najgorsze w tej chwili zdecydowanie za bardzo zalatuje subiektywizmem.
0
Z ocenami nie będę się kłócić, ale przydałoby się trochę dopieścić artykuł.
0
Duży szacunek dla Valdesa. Po bramce Zlatana podziękował chłopak niebiosom. :) Teraz pora na podbój Kijowa.
0
"Valdes nie umie grać na przedpolu", bo umrę ze śmiechu.
FCB-kat - Fantastycznie się podsumowałeś. W moich poprzednich komentarzach nie ma ani słowa o pressingu. Uważam natomiast, że Ibra ma o wiele więcej boiskowej inteligencji niż Eto'o. I mam dla Ciebie przykład świetnej gry Samuela z meczu z Fiorentiną. Odebrał piłkę w połowie boiska ostatniemu obrońcy, brawo. Od tego momentu był sam na sam z Freyem. Po wbiegnięciu w pole karne walnął prosto w niego. Najlepszy napastnik na świecie.
0
Okej, jeden jedyny błąd, każdemu może się zdarzyć. To jest fakt. Ale gdyby mecz zakończył się remisem albo nie daj Boże porażką, nadawalibyśmy mu nieco inne zabarwienie. Martwi natomiast już druga taka interwencja Sergio (fantastyczne podanie do jego imiennika). Powodem dla którego wymieniam tę sytuację po stronie minusów jest fakt, że dla mnie "najlepsze, najgorsze" powinno w miarę możliwości dotyczyć gry naszego zespołu. Ten wiatr brzmi jakby władze Depor włączyły dmuchawy ukryte gdzieś na wyższych piętrach stadionu w celu zaszkodzenia Barcelonie. xP
Odczarowanie nie tyle El Riazor, ile aktualnej passy wyjazdowej. To jest sprawa bieżąca, stadion Depor odegra jakąkolwiek bezpośrednią rolę w tym sezonie jedynie w sytuacji, gdy my pokonamy Sevillę, a oni wygrają z Valencią. Możliwe, ale bynajmniej nie pewne.
0
Spokojnie, koledzy, jakbyście nie zauważyli, to właśnie z siebie najbardziej się nabijam.
Barca nie gra słabiej, gra po prostu inaczej. A jeśli ktoś ma wrażenie, że gorzej, to może dlatego, że ani z Henrym, ani z Iniestą lewe skrzydło nie funkcjonuje tak, jak powinno.
I jeśli ktoś chce mi powiedzieć, że Reina nie popełnia idiotycznych błędów, to "polecam" mecze Liverpoolu.
0
Najgorsze? Hm, może jednak postawa formacji defensywnej przy straconej bramce?
0
fryteusz - Zlituj się, później? xD
FCB-kat - Jak to mówią, lepiej mądrze stać niż głupio biegać. To tyle z mojej strony w kwestii Eto'o-Zlatan.
0
Wesol03 - Taki już mój urok, a ci, którzy moich rozwlekłych (chociaż wolę na przykład słowo "kwiecistych") wypowiedzi nie pojmują, nie są tego godni. xP
0
Gdyby nie to, że Sergio z Xerez grać nie mógł, można by powiedzieć, że skoro nie poszło mu najlepiej z Realem, to siedział, a że Yaya z beniaminkiem również dołował, to dzisiaj zagrał pan Busquets. Być może rzeczywiście tak właśnie jest, tyle że wygląda trochę inaczej.
Iniesta dzisiaj bez błysku, ale na moje oko było co najmniej poprawnie. I pytam się, czy teraz ktoś zaprzeczy, że forma Leo powoli, ale jednak zwyżkuje. Strzelił po asyście Pedro, ale kluczowe było podanie Alvesa. No i totalny brak krycia, zupełnie jak z MU. To powinna być taka tajna broń, jak zupełnie nic nie idzie, Messi w pole karne przy dośrodkowaniu z gry - bo wygląda na to, że naprawdę dobrzy obrońcy zamierają z zaskoczenia. :) Natomiast Xaviemu wyraźnie przydałoby się trochę odpoczynku.
FCB-kat - Jeśli Twoja ocena czegośrobienia bądź nicnierobienia przez Ibrę opiera się, jak u niektórych, na tym, że "chodzi po boisku", to zważ z łaski swojej, że przy tych gabarytach na jeden jego krok przypadają średnio trzy na przykład Messiego.
0
Część z was intensywnie określa Guardiolę słowem "couch". Można by to uznać za próbę nawiązania do określenia "couch potato", gdyby Pep nie wyglądał tak jak wygląda, czyli przy okazji każdego meczu zupełnie jakby w każdej chwili mógł wskoczyć na boisko.
Do tych którzy nie obczaili, czyli zapewne większości: słowo określające trenera w języku angielskim to "coach" pisane, o ironio, przez "a".
0
Ściągać go zimą z tej całej Benfiki i rzucić gdzieś do Hiszpanii, nawet niekoniecznie La Liga. Wydawało mi się, że Portugalia to niezły pomysł, teraz przyznaję, bardzo marny. Już naprawdę lepiej byłoby zostawić go u nas na ławce, przy obecnej dyspozycji Bojana i Henry'ego Pep na pewno dałby mu szansę jako zmiennikowi Ibry i są duże szanse, że chłopak by ją wykorzystał.
0
Przede wszystkim dziwi umieszczenie Ronaldo na prawej pomocy, Iniesty na lewej i w tym układzie Messiego w ataku. Widać, pod kogo jest to ułożone, bo gdyby w jedenastce sezonu zabrakło zdobywcy Złotej Piłki byłoby to co najmniej dziwne, więc osłabia to szanse typowych środkowych napastników. No ale cóż.
Valdes raczej nie ma szans, bez względu na fakty. Dani niestety raczej przegra z Maiconem. Z Pique i Puyolem szanse mają moim zdaniem tylko Terry lub Vidic i może się skończyć równie dobrze na parze barcelońskiej jak i angielskiej lub dowolnym przemieszaniu. Abidal raczej przegra z Evrą lub ewentualnie Cole'em. Cristiano z kolei nie ma szans przegrać, chyba że kibice wszystkich klubów oprócz MU i Realu solidarnie zagłosują na kogoś innego. xP
Szokuje mnie też zestawienie Lamparda i Xaviego z Yayą, Siemakiem i Xabim. Diametralna różnica. Obaj są pomiędzy defensywą a ofensywą i to bliżej graczy w typie Gerrarda czy Diego, a upychanie ich na siłę w kategorii DM jest nie na miejscu. Poza tym obaj są fantastycznymi zawodnikami i wydaje mi się, że Xaviemu może zagrozić tylko Frank, chyba że naprawdę szukamy def. pomocnika, w takim razie albo Toure, albo Alonso.
Jeśli chodzi o ofensywnych, osobiście mam nadzieję, że nie wygra Kaka. Dobry sezon zaliczyli Gourcuff i Diego, a Gerrard jak zwykle ciągnął Liverpool.
Arshavin z niezłą drugą połową sezonu, Giggs nieco przereklamowany, duży talent Özil i Ribery, który z zespołem niewiele osiągnął. Iniesta na pewno ma szanse w tym towarzystwie.
W przypadku napastników w parze z Messim, bo umrę ze śmiechu jeśli go zabraknie, pojawi się najprawdopodobniej zawodnik najbardziej popularny, bo praktycznie wszyscy mieli świetny sezon.
No i z całym szacunkiem dla pozostałych świetnych trenerów, ten sezon należał w stu procentach do Guardioli.
0
A ja w takim razie bardzo żałuję, że Xavi jest aż tak cichym bohaterem.
Z mojej strony na zjeżdżanie za samo bycie kibicem Realu nie licz. ;) Pozdrawiam. :)
0
Ale przyznaj, piętka genialna, gdyby nie dobra asekuracja bodajże Albiola mogło być gorąco. :) "Kilka dryblingów"? A ten, kiedy Leo minął przy linii na swojej połowie 2 czy 3 graczy Realu jednym przerzutem piłki, a później przeprowadził rajd, po którym Pepe musiał go sfaulować (po czym pan Messi prawie i tak utrzymał się na nogach) i dostał żółtą kartkę, pamiętasz? Tak jak zaznaczyli autorzy, kilka bardzo dobrych powrotów. Osobiście kieruję się tym, że lepiej z meczu pamiętam Messiego niż Iniestę, chociaż przyznaję, że Andres zaimponował mi świetnym odbiorem gdzieś pod koniec meczu.
Dla Ciebie nie zasłużył, dla mnie i owszem, tak to już jest jeśli chodzi o opinie. Przede wszystkim w jego grze było widać więcej poświęcenia dla drużyny niż w ostatnich spotkaniach, był też bardziej produktywny, ciągle nieskuteczny, ale chyba idzie ku dobremu, co dla nas najbardziej istotne. :)
Co do tych nieszczęsnych przecinków... Wybacz, ale na pewno nie przed "aż tak", a jeśli jest "ale żeby", to również nie przed "żeby". Taka moja wrodzona czepliwość. Pozdrawiam. :)
0
Madridistas - Okej, a teraz powiedz szczerze, naprawdę zgadzasz się, że Ronaldo powinien być przed Xavim? Pytam o subiektywną opinię i nie chcę się kłócić. :)
Co do Lionela napiszę natomiast jedno zdanie: Wielki mały człowiek.
0
Madridistas - Taak, polska język trudna język. I wiem, że interpunkcja ważna rzecz, całe życie to podkreślam, ale uwierz, że nadmiar przecinków też szkodzi.
Obejrzyj mecz jeszcze raz, a później zestaw siódemkę Messiego z resztą ocen, taka jest moja rada. :)
0
O ile od mniej więcej 15. minuty moją szeptaną pod nosem mantrą było "Pep, błagam, w przerwie wpuść Zlatana", o tyle od około 30. dodatkowo "Boże, Pep, dlaczego Sergio, a nie Yaya?". Jeden ze słabszych meczów pana Busquetsa w ostatnim czasie, nie tylko ze względu na wykluczenie, przynajmniej w moich oczach.
Co do Iniesty, w moim odczuciu ponownie między 6 a 7, ale tym razem w odróżnieniu od meczu z Interem jednak bliżej szóstki.
No i co uderzyło mnie wprost między oczy - interwencje VV przy strzale Ronaldo i Ikera po uderzeniu Messiego były co najmniej łudząco podobne. Komentarz: "Cristiano trafił w Valdesa" i "fantastyczna obrona Casillasa". Taak. To ja nie mam pytań.
Jeszcze jedno co do sytuacji Ronaldo: moim zdaniem powinien być przy nim Abidal. Powód? Wchodził z okolic prawego skrzydła Realu.
I jak zwykle w moim przypadku kilka wycieczek osobistych:
Muhito - Twoim zdaniem naprawdę Cristiano zagrał w niedzielę lepiej od Kaki? Wybacz, ale chyba kpisz.
henry14 - Umówmy się, że Twój nick usprawiedliwia te "japonki na oczach".
Na koniec jeszcze odnośnie El Grande Capitano, nasuwa mi się kolejny cytat, mianowicie: "Czapy ze łbów!". ;)
0
Co do komentatorów z eNki się zgodzę, tacy z nich fachowcy jak nie przymierzając ze mnie. Z kolei na Polsacie mecze oglądam raz na ruski rok i to zwykle z przymusu, między innymi dlatego, że nie przepadam za komentującymi.
Natomiast pana Michała bardzo cenię, chyba właśnie dlatego, że jest od wyżej wymienionych tak inny. Wywiad rzeczowy, dość interesujący, a na pewno ciekawy pomysł. Pozdrawiam. :)
0
Xabi Alonso jest naprawdę świetnym piłkarzem i bardzo go szanuję, ale też uważam porównanie za raczej nietrafione. Chociażby z powodu tych cech obrońcy, ale też na przykład dlatego, że akurat w Realu nie on jest chyba pierwszy jeśli chodzi o rozgrywanie. Dysponuje natomiast dobrym uderzeniem z dystansu i mam nadzieję, że nasi defensorzy nie dopuszczą, by je dziś wykorzystał.
A poza tym... jak ja kocham to uczucie oczekiwania. :)
0
Boże, Ty to widzisz i nie grzmisz? Dran, proszę Cię, idź i nie wracaj.
Panie blazeq. Nie będę się kłócić o ocenę, bo to zakrawa na bezsens, ale zdecydowanie razi mnie stwierdzenie "nie wyróżnił się niczym szczególnym". Oczywiście, że wyrwane z kontekstu, ale jeśli możliwe byłoby zreformułowanie powyższego, zyskalibyście moją dozgonną wdzięczność.
0
Moim zdaniem kończy się nie tyle angielska dominacja, ile pan Rafael Benitez. Liverpool to aktualnie moi angielscy ulubieńcy, szkoda klubu, ale fakty pozostają faktami, Benitez stracił kontrolę.
0
Kressu - Z racji że kolega nie używa znaków interpunkcyjnych, to Tobie się pokićkało. Właśnie o to mu chodziło, że "kibic" Realu nazywa pana Alonso Xavim.
Co do meczu, cóż. Biorąc pod uwagę moje obawy przed jego rozpoczęciem, to zespół zagrał naprawdę fantastycznie.
No to od początku. Moim zdaniem to przyjęcie najwyżej w połowie było winą Valdesa. Który w miarę bystry obrońca daje bramkarzowi na tyle mocną piłkę na dziesiąty metr, kiedy napastnicy takiej klasy są mniej więcej na dwudziestym? Później natomiast Victor jako tako interweniował i obaj mieli szczęście, że Stankovic spanikował, tyle.
Iniesta nie wyróżnił się niczym szczególnym? A kto przepraszam na przykład świetnie podawał do Alvesa, zanim ten zacentrował tak, że Xavi prawie zamienił to na bramkę? Kilka osób wspominało też o taktyce Pepa mającej na celu zdezorientowanie środka pola Interu. Na moje oko całkiem się udała. Andresa było wszędzie pełno, szukał gry, naprawdę jego najlepszy mecz od dłuższego czasu.
Zgadzam się natomiast z oceną Pedro. Instynkt strzelecki ma chłopak jak się patrzy, ale inne elementy jeszcze szwankują. I zwrócę waszą uwagę na pewien istotny fakt. Moim zdaniem zachwycamy się panem Rodriguezem tak bardzo, ponieważ jakby nie było strasznie zawodzi pan Henry. Gdyby Thierry grał chociażby na swoim zeszłorocznym poziomie, Pedro raczej wąchałby murawę w mniej więcej tej samej proporcji co Bojan. No i zastanawiam się jeszcze, gdzie jest ten krzykacz, którego nicku nie pamiętam, twierdzący, że Pedro potrafi grać tylko ze "słabeuszami". :)
0
Żeby nie prowadzić czysto teoretycznej dyskusji w nieskończoność podziękuję Ci za kulturę, racjonalność i serdecznie pozdrowię. :)
0
afcfan - Jak miło, że tak ważna figura w zarządzie Arsenalu jak Ty nauczyła się polskiego i odwiedziła naszą stronę... xP
0
scurra - No skoro tak objaśniamy, to spieszę zapewnić, że zdaję sobie sprawę z faktu, że święto zmarłych nie istnieje, stąd małe litery. Jednak jak sam mówisz jest to dość powszechnie przyjęte określenie, czyli używając go łatwiej trafić do ogółu.
Kwestia samobójstwa jest natomiast tematem bardzo obszernym, a to niestety nie jest właściwe miejsce do takich dyskusji. I tak już przesadzam ze zbaczaniem z tematów.
Również pozdrawiam. :)
0
No i widzisz, niby się z Tobą zgadzam, przynajmniej z pierwszym zdaniem. Nie rozumiem natomiast tego "kolejne", ale to taka wrodzona czepliwość.
Nie wiem, co dla pana Pereza jest ważne, przypuszczam natomiast, że wolałby pod koniec sezonu przepraszać kibiców Blancos za kompromitację w Copa del Rey podczas prezentacji pucharów ligowego i Ligi Mistrzów. A nie oszukujmy się, że staje się to troszkę bardziej możliwe, bo brak udziału w CdR to jednak o sześć spotkań mniej, czyli dziewięć do skrajnie dwunastu godzin intensywnego wysiłku fizycznego piłkarzy, plus treningi, podróże i tak dalej.
A teraz wyobraź sobie coś innego. Barcelona w kolejnej rundzie gra z Alcorcon. Przegrywa. Sytuacja trochę się zmienia, nieprawdaż? Perez się nadyma, Real dostaje skrzydeł, a nasz zespół przeżywa prawdziwy cios. Bo skoro nie obronimy Pucharu Króla, to naturalnie trypletu też nie. Dodatkowo okazuje się, że jednak nie jesteśmy tacy niepokonani. Niepewność, spadek morale, et caetera.
Oczywiście to tylko takie gdybanie, nawiasem mówiąc jedno z moich hobby, więc uprzejmie proszę mnie nie podpuszczać, bo w przeciwnym razie będę się rozwlekle produkować.