Hering
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Poznań
3 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Wbrew pozorom sam Eto'o też nie będzie mógł sobie odpuścić tego sezonu, jeśli pozostanie zawodnikiem Barcelony. Pewnie, kończy mu się kontrakt, ale żeby ustawić sobie w kolejce najlepsze kluby Europy musi nastrzelać trochę bramek, bo sama marka raczej nie wystarczy. Albo raczej żeby dostawać takie pieniądze, na jakie miałby ochotę. Nie chcę tu roztrząsać kwestii jego domniemanych żądań, ale tak czy inaczej nie jest powiedziane, że po słabym sezonie dostałby choćby taką gażę jak teraz w Barcy. Więc faktycznie, nic się nie stanie, jeśli Eto'o zostanie, oprócz tego, że będzie trzeba zaklepać jakiegoś dobrego napastnika i liczyć się z tym, że dla Barcelony ceny zawodników na tej pozycji będą trochę wyższe.
0
Zielony164 - A "flustracja" to jakaś nowa odmiana lustracji? To z całą pewnością dobry powód do agresji, ale o lustracji w świecie piłki to ostatnio mówiło się chyba w kwestii Popescu, a on o ile wiem od ładnych paru lat nie gra profesjonalnie w piłkę, więc raczej nie ma okazji do brutalnych fauli... ^^'
Co do Hleba, gdyby nie on pierwsze Gran Derbi wygralibyśmy tylko 1:0, to już coś znaczy. ;) Skoro chce zostać, to może jeszcze dostanie szansę, żeby pokazać się z dobrej strony, wydaje się, że nawet niedługo, bo skoro kluczowi piłkarze nie jadą na Wembley Cup, to może zabłysnąć.
A co do Pepa, chyba nawet się kiedyś wypowiadał, że nie lubi zmieniać czegoś, co dobrze funkcjonuje. Z tym, że zdarzało mu się chyba zwlekać ze zmianami też w meczach, w których nie szło, chociaż mogę się mylić.
0
Ależ nie spinam się, drogi zw1erzu. Moją ocenę Crisa, dość w dodatku rozwlekłą, znajdziesz troszkę niżej i w żadnym miejscu nie argumentuję jej przegraną z Liverpoolem. Ty sam natomiast nie podajesz właściwie żadnych sensownych argumentów, żeby udowodnić, że CR jest dobrym graczem. Mówisz tylko dość ogólnie o tytułach, których Manchester nie zdobyłby bez niego. Ponownie zachęcam do przeczytania moich wypocin. Pytasz natomiast, czy widzieliśmy jakiś pełny mecz w lidze angielskiej, w związku z czym odpowiadamy Ci, że ManU-L'pool, gdzie akurat zagrał słabo. Na temat meczu z Numancią nie będę się wypowiadać, bo zapewne mamy w jego kwestii różne opinie, w związku z czym dyskusja byłaby bardzo burzliwa (czyt. wzajemne wrzucanie).
Może dodam jeszcze, że myślę, że pan Cristiano ma w zasadzie wszelkie predyspozycje, by zostać dobrym, może wielkim graczem. Ale dla mnie to wciąż czas przyszły. Nie zabronię nikomu uważać inaczej, ale też nie sądzę, że taki ktoś jest w stanie mnie przekonać do swoich racji przy pomocy racjonalnych argumentów. Może się mylę.
Może i mam pewne kompleksy, ale raczej nie zamierzam ich leczyć w internecie. ;) Pozdrawiam i życzę fascynującej walki do niemal ostatniej kolejki, jak w tym sezonie. Oprócz tego większych sukcesów w LM, najchętniej natomiast finału Real - Barcelona. A już w ogóle szczytem moich marzeń byłoby zwycięstwo Blaugrany na Santiago Bernabeu, ale to akurat daleko idąca fantazja. :)
0
Naka może się sprawdzić albo nie, Sahar póki co jest tylko nadzieją, Verdú z całym szacunkiem nie wyszedł poza poziom średni, a pan Pillud... cóż, może zaskoczy.
Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie derby będą mniej makabryczne niż te na Camp Nou.
0
zw1erz - Jedyną osobą, która wydaje się tu upośledzona, jesteś Ty. Pytałeś o mecze Crisa w Premier League, to kolega przytoczył Ci bardzo trafny przykład konfrontacji z Liverpoolem. Przypuszczam, że chodzi o spotkanie na Old Trafford, przegrane jeśli dobrze pamiętam w haniebnym stylu 1:4.
I nie pierdol, za przeproszeniem, że nie oceniasz.
0
That's what I'm talkin' about: kolektyw.
A sam Gerard bardzo dojrzał na Wyspach, mimo że zdarzało mu się nawet nie powąchać murawy. Najlepsze jest to, że nie wygląda, żeby jego rozwój miał się zatrzymać. Poza tym świetna osobowość, poczucie humoru, dystans do siebie. Za te 5 milionów to praktycznie interes życia.
0
Artykuł jest trafny, dość obiektywny, a umówmy się, że całkowite wyzbycie się sympatii do ukochanego klubu, który właśnie dzięki swojej polityce jako pierwszy w historii zdobył potrójną koronę jest raczej trudne.
Przedostatnie zdanie uważam za nadzwyczaj celne, bo moim zdaniem tak właśnie będzie i być powinno - rozstrzygnie się po sezonie. Ze swojej strony zalecam ograniczenie apetytów, zwycięstwo w lidze powinno być priorytetem, a przy tym obrona LM byłaby czymś wprost fantastycznym. Zdobycie wszystkich sześciu trofeów wprawiłoby nas z kolei w chyba nadmierny zachwyt. :P
Zgodzę się też z kidzą, ale rozgraniczajmy fakty: trzy mistrzostwa Anglii i zwycięstwo w Champions League to zasługa drużyny Manchesteru United, w której Cristiano Ronaldo był wiodącą postacią, ponieważ zespół był tak ukierunkowany. Nie umniejszam jego zasług, ale wielu nie docenia wkładu całej ekipy, który moim zdaniem był naprawdę ogromny. Wayne Rooney, grający nominalnie w ataku, na upartego za napastnikiem lub na skrzydle, wypluwający płuca, by wrócić za kontrą na prawą obronę. W tym momencie Cristiano spaceruje sobie przed polem karnym przeciwnika, ewentualnie w okolicy środka boiska. W porządku, taką miał rolę, ale jest to rzecz, którą wypada zauważyć. Nie deprecjonujmy zasług ani zawodnika, ani drużyny.
Zdarzały mu się mecze słabsze, często przeciwko trudniejszym rywalom, ale tu sytuacja jest taka sama jak w przypadku Messiego przeciwko Chelsea, z tą co prawda różnicą, że Leo jest niewysoki, co w starciu z masywnymi zawodnikami z Londynu ustawiało starcia od początku, a pan Ronaldo podobno jest od niego silniejszy fizycznie.
Tegoroczny finał przegrał cały Manchester, który w moich oczach wyglądał tak, jakby zabrakło ducha. Ronaldo był jedynym, który cokolwiek grał? Raczej się nie zgodzę. Poszarpał trochę na początku i przyznam, że gdyby zdobył gola, mecz mógłby się potoczyć inaczej. Wszyscy zawodnicy United grali jednak słabo, by nie powiedzieć, że wcale nie grali, a statystowali Barcelonie. Prawda, od momentu straty pierwszej bramki, ale 1:0 to bardzo otwarty wynik, a Czerwone Diabły jakoś nie ruszyły do odrabiania strat. Poza tym warto wspomnieć o tym, że sir Alexowi chyba zepsuła się ta słynna suszarka, bo po przerwie gra bynajmniej nie wyglądała lepiej. Bramka strzelona przez Messiego rozłożyła mistrzów Anglii na deski, chociaż do końca było jeszcze dwadzieścia minut, wystarczająco dużo czasu, żeby strzelić nawet i cztery bramki, ale nie przy stylu, który prezentował wtedy zespół.
Co do porównania obu panów, wspominacie tu o formie i umiejętnościach. Ja dodam jeszcze kwestię potencjału, czyli krótko mówiąc wieku. Messi jest od Cristiano młodszy o dwa lata z okładem, to znaczy, że żeby uzyskać jasne porównanie powinniśmy brać pod uwagę grę Ronaldo sprzed dwóch lat z obecną dyspozycją Lionela. W tym układzie Leo jest moim zdaniem zdecydowanie do przodu. Jest między nimi piętnaście centymetrów różnicy wzrostu i co najmniej dziesięć kilogramów wagi, a jednak tego mniejszego nie tak łatwo przepchnąć, natomiast Cris przy nadarzającej się okazji chętnie nurkuje. Nie twierdzę, że Messi tego nie robi ani też, że Ronaldo symuluje bez przerwy, ale w tym elemencie Argentyńczyk jest zdecydowanie do przodu. Ten element nazywa się fair play i w moim systemie wartości piłkarskich jest bardzo wysoko, a nie trzeba chyba nikomu przypominać niektórych zachowań Cristiano, jak na przykład pokazywanie środkowego palca czy ostatnio faule bez piłki w finale LM. Ponownie, nie twierdzę, że Messi takich rzeczy nie robi, jednak jeśli w ogóle, to zdecydowanie rzadziej. I błagam, nie odgrzewajcie kwestii oplucia Dudy, bo zdementował to sam zainteresowany.
Na tej podstawie uważam też, że Lionel jest dużo dojrzalszy niż Cristiano, mimo dzielących ich dwóch lat. Jest w nim więcej woli walki i samozaparcia. Być może również dlatego, że miał o wiele trudniejszy start. Niewiele zabrakło, żeby nie było tej dyskusji, bo przecież gdyby nie pieniądze Barcelony, mógłby w ogóle nie grać w piłkę. Nie będę tu piać na cześć klubu, ponieważ był to po prostu interes, ryzyko zawodowe, ale na pewno się opłaciło. Poza tym przeprowadzka za ocean, zmiana otoczenia, w zasadzie nowe życie. W porównaniu z tym dzieciństwo Crisa w niezbyt zamożnej rodzinie niewiele znaczy.
Jeśli chodzi o strzał z dystansu, powtórzę, że zawodnicy mają różne warunki fizyczne, w związku z czym Ronaldo ma z czego strzelić, a Leo niekoniecznie. Mam tu jednak statystykę porównującą obu panów w Lidze Mistrzów i lidze krajowej. Messi strzelił pięć bramek zza pola karnego, a Cristiano tylko o trzy więcej. Faktycznie, o wiele lepsze uderzenie z dystansu. Poza tym najbardziej zapadł mi w pamięć strzał dający trzy punkty przeciwko Osasunie, mocny, ale też ze świetną rotacją i to właśnie ona nie dała Roberto szans na obronę.
Co do gry głową, tu wzrost i masa mają jeszcze większe znaczenie. Ronaldo strzelił w tym sezonie trzy bramki, a Lionel jedną jedyną, tą pamiętną bramkę w finale LM. Może i obrona była kiepsko ustawiona, ale "mały" skoczył, zamknął oczy i trafił, a wyższy o dwadzieścia centymetrów Rio Ferdinand i świetny bramkarz van der Sar mogli tylko patrzeć i rozkładać ręce. Pewnie, dośrodkowanie Xaviego było kluczowe, ale ze spokojem mógł spudłować i w zasadzie nikt nie miałby do niego pretensji, przecież nie ma warunków. Pewnie, że ta jedna bramka nie nazywa się jeszcze dobrą grą głową, zwłaszcza biorąc pod uwagę jeden z meczów, w którym Messi przestrzelił ze trzy główki z kilku metrów. Ale nie można już powiedzieć, że nie potrafi strzelić w ten sposób gola.
Co do dryblingu zdecydowanie zgodzę się z Messim18. Według statystyk Leo dryblował około 7 razy w meczu, a Cristiano mniej więcej 5, skuteczność 46 do 40 procent. Dodajmy do tego jeszcze przydatność tych sztuczek dla drużyny, Messi potrafi minąć trzech, czterech piłkarzy na raz, nie przeczę, że Ronaldo pewnie też, ale strasznie drażni mnie to jego machanie nogami nad piłką, które w większości przypadków jest nieskuteczne nawet przeciwko obrońcom zespołu typu Bolton. Poza tym Leo stwarza kolegom więcej sytuacji i więcej asystuje, w tym sezonie 16:8.
Jeśli chodzi o ogólny profil zawodnika zdecydowanie bardziej podoba mi się gra Messiego, uważam też, że ma o wiele bardziej wartościową osobowość, więc w mojej opinii jest lepszym piłkarzem i wydaje mi się lepszym człowiekiem. Nie twierdzę przy tym, że Ronaldo jest graczem słabym, bo uważam go za piłkarza przynajmniej niezłego i szanuję jego umiejętności, ale powtórzę, Lionel Messi cieszy się moją dużo większą sympatią.
Nie uważam, że Cristiano przydałby się w drużynie Barcelony, bo moim zdaniem nie pasuje do projektu sportowego, jaki stara się stworzyć Pep, czyli kolektywu graczy, którzy są skłonni do poświęceń i zawsze zagrają na sto procent, a jeśli będzie trzeba to i na sto dwadzieścia, dodatkowo będących dobrymi przyjaciółmi. Mocno trzymam kciuki za tę wizję.
Niezależnie od tego, na kogo Guardiola zdecyduje się w kwestii wzmocnień drużyny czy raczej ławki rezerwowych, ufam, że będą to trafne decyzje, bo wygląda na to, że ma konkretny pomysł na ten zespół i będzie podejmował rozsądne decyzje. Świadczy o tym chociażby spokój jeśli chodzi o transfery.
Dodam jeszcze, że osobiście uważam koszulki Cristiano za brak szacunku dla Ronaldo Luisa Nazario de Limy, ale wynika to tylko z moich prywatnych sympatii i jest oznaką czepliwości.
Komentarz wyszedł mi na tyle długi i nie na temat, że szczerze wątpię, czy komukolwiek będzie chciało się go przeczytać. ^^' Ale tak czy inaczej pozdrawiam. :)
0
Różnica polega na tym, że Forlán na pewno przynajmniej przemyślałby ofertę Barcy, a Messi na propozycję Atletico nawet by nie spojrzał. ;)
Jeśli Eto'o odchodzi to jestem za transferem Villi, bo Fernando T. niestety jest nie do wyjęcia. A gdyby sprawa z Davidem nie wypaliła, wtedy będzie trzeba zacząć się rozglądać. Güiza nie jest złą opcją, pytanie czy zainteresowanie Barcy prawdziwe.
0
I akurat tego pana można posądzać o faktyczne spłodzenie tegoż dzieła. Po angielsku z pewnością się pojawi, a biorąc pod uwagę liczbę fanów Barcelony w Polsce, być może któreś wydawnictwo pokusi się o przetłumaczenie również na nasz jakże bogaty język. Z tym że raczej tanio nie będzie.
0
Pomysł ma swoje plusy i minusy, ale niezależnie od tego chyba raczej nie przejdzie. A madridistas znajdą sobie nowy argument, przecież kiedyś to Barca wydawała bajońskie sumy na piłkarzy, a gdzie Maradonie do wielkiego CR7. ;) Swoją drogą ciekawe, jaki teraz będzie miał kod.
Może i się czepiam, ale błagam, w przeciągu to można przeziębienie złapać, jeśli mówimy o przedziale czasu, to w ciągu.
0
Dani Alves_FCB - Nie, to nie będzie rozmowa na temat "od ilu to lat kibicujemy Barcy". Postawię Ci jedno pytanie, na jakim Ty świecie ku*wa żyjesz? Zidane się uważa za gwiazdkę? Bo co, grał w Realu, to już nieważne, że był jednym z największych piłkarzy w dziejach? Idź na spacer, wróć jutro.
0
Muhito - No ja jakoś ostatnio zaczynam powątpiewać w tę jego bramkostrzelność. Fajnie, zakręcił Vidica, ale podanie od Iniesty dostał świetne, a zwód był niestety dość prosty. Przy skuteczności prezentowanej obecnie przez pana Eto'o jakoś trudno mi go popierać.
Gwoli jasności - nie ujmuję mu zasług, ale skoro Valdes jest tylko dobry, czyli na Barcę niewystarczająco, to ja na przykład uważam, że Samuel jest zbyt słaby.
A co do Vieiry... Chyba mu się troszkę poprzewracało, czyżby na starość? Doskonale wiadomo, że Złota Piłka przyznawana jest w taki a nie inny sposób i pochodzenie nie ma tu nic do rzeczy. I zastanawia mnie, czy o świetnym piłkarzu, będącym białym obywatelem RPA też by tak mówił.
0
Nie trzymasz się faktów pisząc: "A więc Pellegrini nie jest dobrym trenerem?" i "...Manuel jest trenerem słabym" w odpowiedzi na "nie zmontują z tego drużyny bez świetnego trenera...". Nie bronię racji, tylko użytych słów, a to duża różnica.
Co do klasy trenerskiej staram się powstrzymywać od wydawania autorytarnych opinii, bo nie czuję się osobą do tego upoważnioną. Mimo wszystko sam przyznasz chyba, że na podstawie dotychczasowych osiągnięć Pellegriniego mało kto wymieniłby w gronie najlepszych.
0
GaGo8 - No dobrze, tylko z tego co wiem, Milan nie chciał sprzedać Kaki, ba, Kaka nie chciał odchodzić, taka sama sytuacja w Manchesterze jeśli chodzi o Cristiano. Pożyjemy, zobaczymy.
Osobiście nie mam nic przeciwko Franckowi w barwach blaugrana, ale wzmocnieniem nie musi być akurat Ribery. Dobry piłkarz potrafiący grać na obu skrzydłach, najlepiej obunożny. Zadaniem sztabu Barcy jest moim zdaniem takiego znaleźć, najlepiej w jak najkorzystniejszej cenie.
0
Wymysł. Mając te 100 milionów pierwszym ruchem United jeśli chodzi o napastników powinno być wykupienie Teveza, jeśli w ogóle miałoby dojść do jakichś wzmocnień w tej formacji.
A swoją drogą gdyby puścili Eto'o za 30-40 milionów, kupno Carlosa nie byłoby złym ruchem. Z tym że prawdopodobieństwo: nikłe.
0
FanRealu19 - Ja tylko mówię, że nie trzymasz się faktów. Na temat "świetnych" trenerów porozmawiaj sobie z tym, którego ponoć nicku nie pamiętasz, panie wielce dojrzały. Zamiast wykonywać uniki mógłbyś odnieść się do któregokolwiek fragmentu mojej wypowiedzi, jeśli chcesz podyskutować.
0
Nie wiem jak wy, ale ja nie mam problemu, żeby przyznać, że mnie to interesuje. Kwota transferu może mniej, ale sam fakt jak najbardziej. Nie da się zaprzeczyć, że w Hiszpanii Real jest głównym rywalem Barcelony, w Europie mimo ostatnich dość słabych wyników też się liczy. Są to dwa podstawowe powody, dla których interesuje mnie, kto zagra w Madrycie w przyszłym sezonie.
A co do niewątpliwie wysokich, a moim zdaniem po prostu zbyt wysokich sum przeznaczanych na transfery, znów w mojej opinii, nieco przereklamowanych zawodników, ma to wpływ na zachowanie całego rynku, co może pokrzyżować plany Pepowi, Txikiemu i Laporcie.
A będąc już w tym temacie zastanawiam się, po co Realowi Ribery, jeśli kupią C. Ronaldo. Albo raczej gdzie w tym układzie byłoby miejsce dla jednego z najlepszych w minionym sezonie zawodników Królewskich, czyli Robbena. W rezultacie - czy Perez naprawdę chce budować drużynę, skoro chce wymieniać nawet jej sprawdzone elementy?
0
FanRealu19 - Dotychczas wydawałeś mi się nawet rozumny, ale w momencie kiedy zaczynasz szczekać po 1 (słownie: jednym) komentarzu na temat trenera, to chyba muszę zmienić zdanie. Poza tym fcbarka nie stwierdził, że Pellegrini nie jest dobry, ani że jest trenerem słabym. Uznał tylko, że nie jest świetny. Villarreal to według mojej wiedzy jedyny klub na poziomie, w którym pracował. A nie wierzę, że usatysfakcjonuje Cię jego największy sukces, czyli półfinał LM, nawet biorąc pod uwagę ostatnie wyniki Realu w tychże rozgrywkach.
Przyznam szczerze, że moje podejście do Guardioli na początku sezonu było dość ostrożne. Nie wypieram się też, że po dwóch pierwszych meczach jakoś szału nie było. Ale nie zaprzeczysz, że dokonał czegoś wielkiego i jednym z głównych powodów, dla których uznaje się ten sezon za fenomenalny jest właśnie to, że wcześniej trenował TYLKO Barcę Athletic.
A karykatura jest moim zdaniem dobra, bo jak najbardziej trafna. Nie musi tak być, ale z dużym prawdopodobieństwem może.
0
gera - Ja tam z maniackim uporem będę się czepiać, żeby pisać C. Ronaldo.
A czysto piłkarsko to chyba tylko w tak zwanym wirtualu.
0
W sumie może to skutkować czymś znacznie poważniejszym niż tylko zachwianiem piłkarskiego rynku transferowego.
A wy wszyscy, niezależnie od tego, której drużynie kibicujecie, moglibyście w końcu przestać szczekać. Czas pokaże.
0
Bandzior - Nikt nie powiedział, że jest lepszy. Jest silniejszy fizycznie i może lepiej kryje, co oznacza, że mógłby wyłączyć Xaviego z gry. Chociaż biorąc pod uwagę jak pan Hernandez kręcił piłkarzami Realu po dwóch, trzech, chwilami chyba nawet czterech, to "wszystko się może zdarzyć...".
Ofensywnie nikt nie ma lepszego środka pola od Barcy, gdy w składzie jest dwóch defensywnych pomocników (co w tym roku oznacza: Toure i Keita) to defensywa też jest świetna, ale jako że w środę Yaya niemal na pewno zagra w obronie, to już nie będzie tak różowo. Dwumecz z Chelsea pokazał, jak hiszpańscy wirtuozi radzą sobie przeciwko angielskim atletom. Czyli raczej średnio.
A, i osobiste wycieczki są chyba zbędne. Nie że się czepiam.
Maciuch22 - Nieomylny znawca się znalazł.
XaviIniesta1 - Mimo wszystko nie we wszystkim się zgodzę. :P
Jeśli Leo będzie miał dobry mecz, to są szanse na wszystko. Wayne w każdym spotkaniu gryzie trawę, co bardzo mi imponuje, ale nie znaczy to, że on i Evra wyłączą Messiego. Mogą, ale nie muszą. Wystarczy, że raz go nie upilnują, a w tym meczu jedna akcja może zdecydować.
W środku chyba faktycznie wszystko zależy od formy. Jednych i drugich.
Jeśli natomiast chodzi o absencje, to pójdę nawet dalej. Jeśli Henry i Iniesta mieliby nie zagrać, to jesteśmy w dużych tarapatach. Nie muszę chyba mówić, że najlepiej byłoby mieć ich obu. A na Eto'o faktycznie trudno ostatnio liczyć.
0
powerade - Osobiście aktualnie bardziej niż Cristiano boję się Rooneya. Co nie znaczy, że można zlekceważyć CR. Dlatego wykluczenia bocznych obrońców stwarzają aż taki problem, przy czym bardziej przydałby się Dani, bo Abidal od dłuższego czasu jest niepewny, poza tym szybkością też nie imponuje. I wtedy ustawienie Alves, Toure, Pique, Puyol byłoby moim zdaniem niemal optymalne. W zaistniałej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania, bo Keita nieograny na pozycji, Martin i Sylvek nieograni tak w ogóle, jeden niedoświadczony, drugi już nie tak szybki jak kiedyś. A problemem faktycznie jest teoretycznie tylko obrona, jeśli Henry i Iniesta się wyleczą. Wtedy pomoc i atak powinny według mnie wyglądać tak: Keita, Xavi, Iniesta; Henry, Eto'o, Messi. A w środę przekonamy się, czy Pep podołał.
0
Gdyby w Madrycie koniecznie chcieli uszczknąć nieco barcelońskiego geniuszu, to po okazyjnej cenie do wzięcia jest Gudjohnsen...
0
m_brionic - Wydaje mi się, czy na Śląskim nie będzie nawet pół meczu?... :P
0
aboutreka - W pełni zdając sobie sprawę z bezcelowości tego działania spytam: nudzi Ci się? Bo naprawdę ciężko mi się doszukać jakichkolwiek innych motywów.
0
knd - Mówił Ci kiedyś ktoś, że gadasz głupoty?
aboutreka - Najważniejsze, że Ty masz pojęcie. Jak widać, o wszystkim. Ba, największe. End of transmission, jeśli o mnie chodzi.
0
Och, och. Wstydzimy się.
Na moje pytanie wciąż nie odpowiedziałeś.
0
aboutreka - A powiedz mi, tak w kilku słowach, o co Ci właściwie chodzi? Najlepiej jednym zdaniem.
0
W zasadzie jeden fakt, w pewnych kręgach znany jako Czerwony Romek, plus kilka innych, mających bezpośredni związek z tymże. :P
0
Taki komplement z ust Franka to duża rzecz. Bardzo cenię tego zawodnika za umiejętności i serce do gry. Jest jednym z niewielu prawdziwych piłkarzy Chelsea.
Ze względu na pewne fakty nie umiem natomiast szanować tego klubu, więc ciężko byłoby mi przełknąć ewentualną porażkę, a Hiddink jest w stanie dokonać pozornie niemożliwego i pokonać kosmicznie w tym sezonie grającą Barcelonę. W zasadzie grunt to nie przegrać na Camp Nou, ale im wyżej wygramy u siebie, tym lepiej. Niestety nie ma co liczyć na "syndrom Bayernu", bo Guus na pewno zadba o przygotowanie taktyczne.
Możemy za to cieszyć się, że Cole nie zagra, bo mimo jego ofensywnego nastawienia potrafi też popracować w defensywie.
Mocno wierzę w Pepa i jego ekipę, a biorąc pod uwagę styl w jakim grał dzisiaj Manchester śmiem stwierdzić, że przynajmniej na chwilę obecną The Blues są największą przeszkodą na drodze do zdobycia Pucharu Mistrzów.