Hering
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Poznań
3 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
rivaldo89 - Bynajmniej nie twierdzę, że Valdes miałby być w reprezentacji od razu numerem jeden. Uważam natomiast, że jak najbardziej zasługuje na powołanie do RPA.
Brakuje Ci trochę logiki. Gdyby o tym, kto reprezentuje kraj decydowała liczba występów, to w bramce Hiszpanów ciągle stałby Zubi. Nie zgadzam się też ze stwierdzeniem, że Victorowi "na pewno" nie wytrzymałaby psychika. Akurat mentalnie jest aktualnie bardzo mocny, nawet coraz mocniejszy.
Valdes niestety cierpi z powodu przypiętej mu przed laty łatki "broni w Barcelonie tylko dlatego, że w bramce Realu też stoi wychowanek". A tamtego chłopaka dawno już nie ma.
0
lukasoon15 - Przykład słaby, bo choć osobiście wolę Ibrę od Eto'o i podoba mi się ta zmiana przypuszczam, że gdyby wszystkie sprawy między Samuelem a klubem zostały wyjaśnione, gra zespołu nie straciłaby na jakości.
Lepszy czy nie lepszy, wpuścił o dziesięć bramek mniej, a kto wie, czy dziś wieczorem ta przewaga się nie zwiększy. Musiałaby natomiast wydarzyć się jakaś katastrofa, żeby Valdi nie zdobył w tym sezonie trofeum Zamorry. A jeśli bramkarz drugi sezon z rzędu najlepszy w lidze hiszpańskiej jest za słaby na reprezentację tego kraju, to już problem trenera.
Poza tym być może użyłeś niefortunnego sformułowania, ale brzmi to tak, jakbyś uważał się za wielkiego fachowca. :) A akurat Eurosport, przynajmniej dla mnie, nie jest wielką wyrocznią jeśli chodzi o piłkę nożną. Pozdrawiam. :)
0
Skoro Barca tak małą liczbę straconych bramek zawdzięcza dobrej postawie całej obrony, nie widzę powodu, dla którego pan Del Bosque nie miałby zmieścić w składzie Valdesa, Puyola i Pique... :P
Meczu niestety nie dane mi było oglądać z racji czternastogodzinnej podróży z Niemiec. Nie ma to jak wyjechać z Hanoweru o ósmej rano, żeby dojechać do Poznania o 22.
0
Mam dokladnie to samo odczucie co kolega Bykunn.
Pytanie tylko, czy odrzucenie projektu w tej chwili nie pociagneloby za soba jakichs dodatkowych kosztow. Przypuszczalnie maja to juz jednak obliczone.
0
Scyzor - Jesli sie nie myle, statystyki pojawiaja sie co kolejke (ew. tydzien), ale nie jako newsy, a w rubryce Sezon/Estadísticas de la Liga.
Moja uwage najbardziej przykula liczba strzalow Cristiano, bo wedlug tej statystyki jest cokolwiek nieskuteczny.
A na zdjeciu zwlaszcza kibicki wygladaja przesympatycznie. :)
0
Ramon59 - Tak sie sklada, ze zeszli juz Jeffren, Xavi i Bojan. :)
0
Jeszcze jeden, jeszcze jeden! :)
Jesli Messi 'strasznie gwiazdorzy', to ja ku*wa Elvis jestem. xP
0
Z zimna krwia z pierwszej z 40 metrow? Bez przesady. :) Ale brama cud-miod-orzeszki. Yaya tez ladnie przyladowal.
I, nawiasem mowiac, nienawidze niemieckich klawiatur. xP
0
Nasz Leo w doborowym snajperskim towarzystwie. :)
stifler, to "oni już wiedzą" rozłożyło mnie na łopatki. xD
0
Ani Milito, ani Dani,
raczej nie byli faulowani. :)
Co raziło w arbitrze to jego niekonsekwencja.
A najgorsze to zdecydowanie kontuzja Abidala.
0
Co do PlayStation, komentarz po trzeciej bramce Leo na jednym z arabskich kanałów: "Messi, ..., PlayStation, ..., Messi, ..., Play Station, ..., Cristiano, ..., Messi. " xP
kyronis - Dojrzej.
valkyr - To celne, bardzo mi się podoba. :)
A Cristiano może i jest lalusiem, ale całkiem nieźle gra w piłkę. Co prawda nie tak dobrze, jak w ManU, ale jeśli faktycznie jest tak ambitny, jak się o nim mówi, to nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
sebastiannx - Mała uwaga. Messi ma już półtora sezonu. :)
0
Oj, Geri, Geri... ;]
stifler, nie podpuszczaj naiwniaków. xD
0
wszamessi - Spokojnie, na razie to Mou musi znaleźć jakiś sposób na Barcelonę, która w grupie pokazała jego chłopcom miejsce w szeregu. :) Inter może nam zagrozić w meczu u siebie, ale tak się składa, że gramy dwumecz i przy równym szczęściu awans jest w zasięgu.
I nie napinaj się, z łaski swojej.
Glowek_FCB - Też mam czasem wrażenie, że Leo sępi. Ale po takim meczu jak wczoraj, kiedy prawie w pojedynkę wywalczył awans, naprawdę nie wypada mu wypominać jednej akcji.
O tym, że gra dla drużyny, świadczy chociażby oddanie Zlatanowi rzutu karnego w meczu z Saragossą. A wczoraj było po prostu widać, jak bardzo kocha grać w piłkę. Była 88. minuta meczu, a on był w takim gazie, że nie oglądał się już na Keitę, który, skoro już nie dostał podania w pierwsze tempo, wcale nie był na lepszej pozycji niż Messi. A gdyby Pedro dysponował takim wykończeniem jak on, zaliczyłby też fantastyczną asystę po sprytnym wykonaniu rzutu wolnego.
Mnie fascynuje jego ambicja. Ma niecałe 23 lata, osiągnął już wielkie sukcesy w światowym futbolu, a w wywiadzie mówi, że nie można zostać legendą, póki nie wygra się Mistrzostw Świata. Hipokryzja, egoizm? Każdy z nas ma w sobie przynajmniej odrobinę z tych cech, a Leo wbrew pozorom też jest tylko człowiekiem. Jeśli drużyna wygrywa, a on przy okazji zdobywa indywidualne trofea, co w tym złego? I tak dedykuje je później kolegom.
Strasznie się rozwlekam, to chyba Lionel mnie tak inspiruje. :) Pozdrawiam.
0
Leo jest wyraźnie nagrzany na Gran Derbi, nie mogę się doczekać. :) Jego siła zachwyca.
Do autora: mam zastrzeżenia do dwóch dość poważnych nieścisłości, bo Leo był w tym meczu naprawdę wielki. To on rozpoczynał podaniem do Abidala akcję, która zakończyła się drugą bramką, a przy trzeciej po podaniu Marqueza, nie Busquetsa, powalczył o górną piłkę bodajże z Vermaelenem, dzięki czemu Keita mógł zagrać tak dobrze, że Messiemu we wczorajszej dyspozycji nie pozostało nic innego, jak zdobyć bramkę, a że zrobił to fantastycznie, to już inna sprawa. No i przy czwartym golu ponownie nie podawał Busi, a Xavi. Szczegóły, ale mnie robią różnicę. :) Pozdrawiam.
0
Na chwilę obecną jestem za jednym dużym transferem. Skoro tak wychwalamy strategię stawiania na wychowanków, nie blokujmy im możliwości gry.
Wydaje się to jednak mało realne, zwłaszcza gdyby powyższe plotki się potwierdziły i Fabregas zostałby zakupiony jeszcze za kadencji Laporty.
0
Jak najbardziej doceniam, że wręcz gryzł trawę, by przyczynić się do zwycięstwa drużyny, niezależnie nawet od tego, czy chciał to osiągnąć środkami fair play czy nie.
Natomiast kopanie piłki z całej siły, podczas gdy wiadomo, że Valdes wielkim specjalistą od bronienia karnych nie jest, uważam za kompletną głupotę. Później niby tylko ile, z osiem? minut spędzonych na boisku, ale o ile dobrze pamiętam do jednej z wrzutek w pole karne spróbował nawet wyskoczyć.
Złamanie kości strzałkowej, tak? W tym przypadku każdy postawiony krok mógł mu zaszkodzić. Bohaterstwo bohaterstwem, opaska opaską, ale nie kosztem własnego zdrowia. Stąd moja opinia o gwiazdorzeniu, dziękuję za uwagę.
0
Moim zdaniem karny był tak 60-40, ale że pana Busaccę uważam za najlepszego aktualnie arbitra, jestem w stanie mu wybaczyć. xP
A Cesc, cóż... Nie trzeba było przypie*dalać z całej siły, kolego. "Największy wpływ miało starcie z Puyolem, bla, bla, bla...", bo akurat ktoś może o tym rozstrzygać po fakcie. A jego dreptanie po boisku w końcówce uważam za kompletne gwiazdorzenie. Zespołowi nie był w stanie wymiernie pomóc, a tylko mógł pogorszyć swój stan. Ogólnie rzecz ujmując, żeby kózka nie skakała...
Przychylam się z kolei do wyrażonej już przez jednego z użytkowników opinii - po meczu z Bilbao Puyol i Pique będą mieli tydzień na przygotowanie się do Gran Derbi. O dyspozycję Milito nie mamy prawa być niespokojni, a jeśli Rafa dobrze wejdzie w mecz, nie powinno być źle.
Henry w nieprawdzie, bo skulam się ze śmiechu.
0
Nie będę rozstrzygać, czy przeciwnicy Realu grają z nim na sto procent, czy nie. Stwierdzę natomiast, że drużyna ze słabszym składem, która rozkłada siły w dowolnie zrównoważonych proporcjach na obronę i atak praktycznie rzecz biorąc musi oprzeć się potencjałowi ofensywnemu Królewskich. Grając z obecnym Realem w otwarte karty, na wymianę ciosów trzeba mieć naprawdę mocną kondycję. I kręgosłup.
Natomiast zdecydowana większość przeciwników Barcelony koncentruje się głównie, jeśli nie wyłącznie, na obronie. Autentycznie mnie ciekawi, jak wyglądałaby sytuacja odwrotna, przy czym wcale nie twierdzę, że zaszłaby jakaś kolosalna zmiana w wynikach punktowych.
Takie Atletico na przykład kompletnie wyłączyło Real w pierwszej połowie. Nie mam pojęcia, co stało się w obu szatniach, kluczowe było przypuszczalnie zejście Reyesa, być może również Valery, ale Rojiblancos z drugiej połowy to już nie była ta sama drużyna, aż żal było patrzeć na zupełnie nieobecny atak.
No i pytanie co zrobić z Xabim Alonso i jego ciągotami siatkarskimi. Za takie zagranie w polu karnym bezdyskusyjnie należała mu się czerwień z malutkim znakiem zapytania, czy przypadkiem nie schłodzić kolegi dodatkowym meczem zawieszenia.
Jeśli jednak żaden z kluczowych zawodników nie wypadnie ze składu, to o szanse Barcy w Gran Derbi możemy być spokojni. A przy umiarkowanym szczęściu mogą one zostać wykorzystane. Niezależnie zaś od wyniku, zanosi się na fascynujące spotkanie.
0
Oczywiście nie można się było spodziewać niczego innego niż naczelnych krytykantów komentujących newsa dwie i pół i pięć minut po jego zamieszczeniu.
Właśnie za takie zagrania cenię Ibrahimovica. Jest nieszablonowy do sześcianu. W wysokiej formie ten zawodnik to skarb, a wierzę, że jeszcze przed końcem sezonu takową odzyska. Nawiasem mówiąc niewiele brakowało, żeby Leo to magiczne podanie zamienił na bramkę. A tak, czy to się komuś podoba czy nie, zdobyliśmy trzy punkty na trudnym terenie dzięki bramce Ibry.
Messi natomiast w dwóch ostatnich meczach zagrał poniżej swojego normalnego poziomu, a wy mówicie o magii. Mam nadzieję, że w środę pokaże swój geniusz w pełnej krasie, bo mimo całej mojej sympatii do Zlatana w starciu z Arsenalem jakoś na niego nie liczę.
Poza tym cieszy powrót Xaviego, a kontuzja Iniesty nie martwi przesadnie, bo w Londynie Pep pewnie i tak nie postawiłby na dwóch kreatorów. Pytanie tylko, czy Generał wytrzyma pełne 90 minut ostrej walki.
No i nie mogę się doczekać starcia z Kanonierami. :)
0
Co pokazuje, że Yaya to świetny facet. Byłoby miło, gdyby podobne sprostowanie rewelacji agenta przedstawił Ibra.
A pan Toure jest nam poza wszystkim po prostu potrzebny.
0
Pyrzo_Barca - No przecież z Almerią był bardzo wojowniczy. ;)
Barca gra bardzo zespołowo, ale nie widzę powodu, dla którego chłopaki, w miarę możliwości rzecz jasna, nie mieliby grać na Zlatana, jeśli ma mu to pomóc w przełamaniu się. Nazwę to nawet elementem gry zespołowej.
Można Ibrę lubić lub nie, ale fakty są takie, że jest aktualnie zawodnikiem Barcelony i jednym z ważnych ogniw ofensywy, więc byłoby chyba dosyć ważne, żeby trochę postrzelał, nie?
Co nie zmienia faktu, że media nie są odpowiednim przekaźnikiem nastrojów piłkarza, który chce coś osiągnąć u Guardioli. Jeśli to natomiast samowolka agenta, wypadałoby z czystej uprzejmości wobec kolegów, trenera, klubu, kibiców... zrobić z tym porządek.
0
uniknąć -> kogo? czego? -> ekipy :)
0
Nie graliśmy przesadnie defensywnie, bo Yaya, jeśli takie ma zadania, świetnie potrafi wspierać też atak, vide chociażby asysta.
Dobrze, że Sergio nie wypada na dłużej, ale w sumie ma za swoje, bo wślizg był nieczysty. :P
0
Arsenal nie ma na tyle dużego potencjału defensywnego (a przynajmniej z pewnością nie przewyższa on siły ofensywy), żeby się zamurować, co w skrócie oznacza, że jeśli odpadniemy, to po minimum trzech godzinach emocji i dobrej piłki, w związku z czym - nie mam pytań. :)
0
paws, mądralo, dla Twojej wiadomości duża litera równa się w uproszczeniu duża czcionka. Nazwy własne natomiast zaczynamy od wielkiej litery, przynajmniej tak wdrażał mi zawsze mój polonista, którego uważam za wiarygodne źródło informacji.
Co do tematu podzielam pogląd, że najpiękniej byłoby jako pierwszy klub w historii obronić tytuł na własnym stadionie, w obecności własnych kibiców.
0
rafaw1 - No fakt, stary, pora zmienić klub.
Powtarzam, nie karmić trolla. :)
Trzelpy, napisz to, bo nie wierzę: jesteś normalnym, kulturalnym osobnikiem i jednocześnie kibicem Realu? Oczywiście żartuję, pozdrowienia dla Ciebie. :)
0
Karmienie trolla karane będzie banem. ;)
A niektórym chyba po prostu trudno pojąć, że dwa równa się dwa. :)
0
Który z naszych chłopaków naraził się pannie Paris? xP
0
Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce, czyż nie?
Cieszy przełamanie Zlatana. Martwi słaba postawa Xaviego, a jeszcze bardziej będących ostatnio w dobrej formie Iniesty i Messiego. Niezła gra Jeffrena na prawej obronie, całkiem dobrze pokazał się młody Bartra, a Puyol pokazuje, że jeszcze długo będzie niezastąpiony. Niepokoi również kontuzja Keity, coraz bardziej zwęża nam się kadra, trzeba będzie sięgnąć głębiej do rezerw. Na szczęście Iturralde się nie podgrzał i oszczędził nam Maxwella. Milito względnie poprawnie. Valdes być może nieco zawnił przy drugiej bramce, ale poza tym wyjął wszystko, co powinien. Pedro szarpał, ale był trochę niedokładny. Bojan nie dał rady błysnąć. Busquets też nierówno.
Ogólnie martwi niemożność wydostania się z własnej taktyki, chłopcy psuli bądź zwalniali praktycznie każdą kontrę, próbowali grać krótkimi podaniami na bardzo małej, skrzętnie przez graczy Atletico ograniczanej przestrzeni, nie potrafili nic zmienić w swojej grze.
To tyle z moich prywatnych, póki co dość chaotycznych spostrzeżeń po dzisiejszym meczu. Miejmy nadzieję, że za tydzień z Racingiem będzie lepiej, Vicente Calderon wyraźnie piłkarzom Guardioli nie leży.
Liczę na to, że tak mała przewaga nad Realem będzie na naszych zawodnikach wywierać presję i zmotywuje ich do kolejnej serii zwycięstw. Życzę wszystkim spokojnej nocy. :)
0
No i nie był.