Gary
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Częstochowa
4 obserwujących
0 obserwowanych
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@manero że Putin? 2? Że jak teraz padnie Ukraina, to jakiś jego następca za10-15 lat postanowi iść dalej? Jakieś 6.5, może 7.
0
@Safrani to może inaczej, bo faktycznie się wyraziłem bardzo nieprecyzyjnie i mocno temat uprościłem. Nie stawiają ekologii jako celu nadrzędnego, samego w sobie.
6
@fart i właśnie te niedociągnięcia ludzie krytykują. Ale dla mnie problemem jest nie tylko kwestia tego, że elektryki są zawodne i obecna infrastruktura nie zachęca do przesiadania się na nie. O wiele większy problem to fakt, że Europa niektórymi regulacjami zabija swoją gospodarkę, sprawia, że jest ona niekonkurencyjna. Bo póki USA oraz Chiny mają w dupie ekologię, to wdrażanie na siłę zielonych ładów i naciskanie na zeroemisyjność tylko sprawia, że na tle firm z tamtych krajów te europejskie są drogie i nie dostarczają produktu oczekiwanego przez klienta.
Co rzutuje na całą gospodarkę i jest naprawdę srogim problemem. Czy chciałbym czystego powietrza, większej świadomości ekologicznej ludzi? Tak. Czy za wszelką cenę? Nie. A na razie tak to wygląda i nie skończy się dobrze, wystarczy spojrzeć na kryzys w branży automotive.
Zapraszam do dyskusji @Safrani @MesQueUnClub_87 @michal26 i nie wiem, kto jeszcze byłby zainteresowany.
1
@Criss18Barca a mnie wręcz przeciwnie, teraz emocjonuje jeszcze bardziej, bo mam w planach wybrać się na mecz i dopiero po losowaniu dowiem się, czy będzie to mecz domowy, czy wyjazdowy oraz czy jest szansa załapać się na dwa mecze w BCN w ciągu tygodnia.
0
@gumaz ja najczęściej kupowałem paluszki - słone lub z makiem. Potem je żarłem na nudnych lekcjach. Czasem też Bake Rollsy. Generalnie w klasie mieliśmy takie wyzwanie między sobą, żeby zeżreć coś na lekcji tak, żeby koledzy nie widzieli - jak już zobaczą, to jest obowiązek poczęstować. xD
A w ogóle, jeśli chodzi o sklepik szkolny, to byłem rekordzistą szkoły w sprytnym wpychaniu się do kolejki. xD Zdarzało mi się na jednej przerwie kupić 3-4 razy, zanim jeden nielubiany przeze mnie typ prawilnie doczekał się swojej kolejki. A ja celowo kupowałem jedne paluszki, wychodziłem, kolega dawał mi kasę, żebym mu też kupił, kupowałem, brałem kasę od kolejnego i tak po paczce. Wredny był ze mnie gówniarz. xD
3
@Safrani chyba najważniejszą rzecz napisał już @michal26 - powinien być obowiązek jasnego oznaczania, że coś pochodzi z AI. Zwłaszcza jeśli dana treść - filmik lub tekst, ale zwłaszcza chodzi mi tu o filmiki pokazujące osoby publiczne - odnosi się do treści politycznych lub społecznych. Celnie też podsumował tę kwestię @MesQueUnClub_87.
Generalnie jestem sceptyczny w kwestii AI. Sama technologia mogłaby być pomocna, choć obecnie w wielu kwestiach jest dramatycznie niedopracowana (widać to na przykład u mojej Żony w pracy). Natomiast mocno nie ufam w tej materii ludziom. Tutaj trochę wracamy do stwierdzenia z innego wątku, sprzed około tygodnia - chyba wyżej oznaczony Michał pytał o sprzeczności we własnych poglądach i pisałem, że jestem raczej wolnościowcem, ale uważam, że Kodeks Pracy musi istnieć. Tu jest podobnie - na poziomie czysto akademickim jestem wielkim zwolennikiem wolności i kapitalizmu, więc powinienem być za tym, żeby to AI wdrażać gdzie się da i ciąć koszty. Ale niestety w praktyce jest to używane fatalnie. To znaczy stawiane są ludziom nierealne cele i wymagania, żeby tego AI używać w pracy, a nie idą za tym realne korzyści. Zarządy firm czy inni dyrektorzy naciskają na używanie AI, żeby zautomatyzować pracę, wyliczają sobie oszczędności, że niby AI wykonuje pracę np. 2 ludzi, więc można zwolnić 2 pracowników albo dowalić zespołowi więcej, a tak naprawdę to AI nie pomaga lub wręcz przeszkadza.
Podam przykład: moja Żona zajmuje się kwestiami kadrowo-płacowymi - testuje system informatyczny do obsługi w/w. W firmie jest nacisk, żeby korzystać z AI, ale AI proponuje tak kretyńskie testy lub wali takimi błędami merytorycznymi, że głowa boli, zaś komunikat z góry jest: używajcie AI, ale oczywiście sprawdzajcie po nim, bo za ewentualne błędy odpowiadacie Wy. W efekcie ludzie tylko udają, że korzystają z AI, a tak naprawdę robią po staremu. Podejrzewam, że gdyby parcie na to było mniejsze i na początek traktowanoby AI jako ciekawostkę a nie widziano tam od razu niebotyczne oszczędności i okazję do kolejnego przykręcenia śruby, to i podejście byłoby mniej sceptyczne.
0
@Colon no nie mówię, że zupełnie siedział w piwnicy, ale 3 lata temu u jego żony wykryto raka, co zapewne ograniczyło jego I tak skromne chęci do wychodzenia do ludzi.
1
@Colon nie, on raczej introwertyk i domator, siedzi w domu z Sonyą Blade i dziećmi.
1
@Colon oj tak, backhand Andre dalej klasa. Wolałem Samprasa, ale po latach i do Agassiego mam sentyment.
0
@July_6_BcN a to ja czasem odpuszczam czwartki, żeby zmniejszać szansę, że znów urażę jakimś żartem tę dziewczynę, której syn szuka przeciwieństwa mamy.
A kiedyś najgorsze były środy, bo blisko mnie siedział zespół takich przekup, które omawiały przez jakieś 6h wszystkie promocje w Hebe albo mądrzyły się na tematy wszelakie w tym piłka.
0
@July_6_BcN no też jestem prawie codziennie, a obowiązkowe mam poniedziałki i wtorki. Żona ma obowiązkowe poniedziałki i 2 dodatkowe dni do wyboru.
0
@July_6_BcN też macie obowiązkowe poniedziałki z biura?
0
@reloaded trochę późno się za to wziąłeś, jeśli wesele jest w niedzielę. Może być problem z jakimiś poprawkami na czas.
0
@Colon może tę osobę znam, jeśli to osoba z podobnego rocznika co ja lub starsza.
A co do treningu, to ja mam problem z mobilizacją, np. na rozgrzewce często nie przebiję 5 piłek z rzędu w kort a na meczu wymiany po ponad 100 uderzeń. Mnie presja wyniku zawsze motywowała, nie spalała. Ale z drugiej strony prawie zawsze grałem to, co sprawdzone, bo szkoda ryzykować i popsuć wynik. Tylko jak miałem przewagę, to grałem jakieś nowe warianty.
1
@July_6_BcN nie wiem czy bardziej mi się podoba prawnik jako motłoch bez wykształcenia, czy kobieta jako mizoginka. xD
Ale skoro jesteś mizoginką, to mogę Ci w tajemnicy zdradzić, że mój nick pochodzi od "baby do garów" i nie powinnaś być zszokowana. xD
4
@Lanosss "Marsjanin" zajebisty film, ale no na Polsacie nie zdzierżę, nie ma szans. Jak ktoś nie czytał to polecam książkę. Oznaczam @Safrani @JimMorrisonFCB @NeroTFP1 @clyde bo reszta osób, z którymi gadałem o książkach nie pamiętam.
1
@JohnKennedy US Open albo poczytam książkę.
0
@Colon albo pojeba nastawionego stricte na rywalizację i wygrywanie, zależy jak spojrzeć. xD
0
@FcPortoFan1999 Krejcikova też nie. xD Tylko u Czeszki to kwestia zdrowia, bo nigdy nie wiesz, czy się nie zepsuje w trakcie. Coś jak Dimitrov.
0
@LeoMessiiBarcaPepa absolutnie nie. Kanałówka jest refundowana do czwórek bodajże, dalej to mogą wyrwać. Generalnie @MesQueUnClub_87 dobrze napisał o jakości materiałów.
Natomiast samo wyrywanie na przykład w Warszawie na NFZ było spoko, nawet moja dentystka mi radziła iść wyrwać za darmo.
3
@Frimpong @Pomimo27 wybór między AIDS i kiłą. xD
0
@Eklerek widziałem tylko końcówkę, ale dla mnie właśnie brak niespodzianki. Zdrowy Krecik to kandydatka do top 10.
3
@July_6_BcN no w sumie ona twierdzi, że jest patologiczna a ja przez grzeczność nie zaprzeczę. :D Ale akurat tu to bardziej ja patologicznie lubię słowo konkubent i konkubina i sobie zawsze żartuję jak się któraś z dziewczyn zaręczy, że awansowała z konkubiny na narzeczoną. xD
Na koniec wspaniały żart o konkubencie:
-Jak się nazywa 60 minut z konkubentem?
-Bita godzina.
xD
0
@Colon ja to niby wiem, ale najbardziej mnie motywuje rywalizacja turniejowa lub ligowa, wtedy gram najlepiej i na sparingu bardzo ciężko mi się zmotywować. Muszę się tego nauczyć, żeby czerpać radość z takiej gry rekreacyjnej. Na razie dalej mam za dużo z Nadala czy Cristano, co jest o tyle paradoksalne, że fanem żadnego z nich nie jestem.
2
@Safrani bardzo rzadkie, aczkolwiek nie jestem jedyny, bo znam jeszcze 1 taki przypadek osobiście - rekrutowałem do zespołu dziewczynę pochodzącą z Warszawy, której konkubent jest z Częstochowy i się do niego sprowadziła. W ogóle to był pierwszy przypadek, gdy rekrutowałem kogoś z rocznika z 2 z przodu i uświadomiłem sobie, że takie osoby nie mają 3-12 lat i zatrudnienie ich to nie jest niewolnicza praca dzieci. Z tej okazji pozdrawiam @July_6_BcN bo to chyba też rocznik 2000.
A z tym "o nie" to myślałem, że jakieś kibicowskie zaszłości na linii Raków-Widzew, ale to byłoby chybione.
1
@Safrani w pracy też mnie nazwali odwróconym słoikiem. xD
I czemu "o nie"?
9
@clyde w niektórych zawodach Ukraińcy są dla Polaków konkurencją, obniżającą standardy, ale w niektórych zawodach to wybawienie, bez którego może być ciężko. I zawody medyczne do tego przypadku moim zdaniem należą. Moja nieżyjąca już babcia była długie lata w domu opieki. Rozmawiając z nią przez telefon i odwiedzając ją regularnie widziałem jak duże braki są w personelu medycznym, zwłaszcza w pielęgniarkach/opiekunkach/rehabilitantkach. Moja babcia chwaliła pracownice z Ukrainy, że im się chce, nie to co Polkom i że ona jest zachwycona jak dyżur ma jakaś Ukrainka.
Nie wszyscy Ukraińcy chodzą do lekarza, tak samo jak Polacy. Ja na przykład w zasadzie nie choruję, więc systemu nie obciążam. Ale jednak ten system jest cholernie obciążony i wyjęcie z niego iluś tysięcy osób po stronie usługodawców (lekarzy/pielęgniarek) nie będzie korzystne. Nawet wywalenie wszystkich Ukraińców z ubezpieczenia medycznego lub w ogóle z kraju tego nie pokryje po drugiej stronie.
4
@gumaz @Kessie czytał "W pustyni i w puszczy" i zapamiętał, że jak Kali ukraść rower to jest to dobry uczynek. xD
2
@MesQueUnClub_87 ja jestem uchodźcą z Warszawy, moja Żona pochodzi z Częstochowy. Miałem się na chwilę przenieść do Częstochowy za pracą i ta chwila trwa od 11 lat.
1
@MesQueUnClub_87 przelicytowuję: w 2002 roku, czyli mając lat 15, razem z rok starszym kolegą daliśmy się podpuścić kolegom i wybraliśmy się na wycieczkę z miejscowości, w której dziadkowie mieli działkę a kolega mieszkał do Warszawy, czyli jakieś 55 km w jedną stronę. Rodzice/dziadkowie się na to oczywiście nie zgadzali, więc pojechaliśmy bez ich wiedzy i musieliśmy wrócić na obiad, żeby się nie zorientowali. Tak więc dojechaliśmy do tablicy Warszawa i zaraz zawróciliśmy, żeby dotrzeć na czas. Udało się, ale było to totalnie bez sensu i potem tylko bolały nas nogi.