La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1790 Culés

2

Jakie najmniej opłacalne wyzwanie pod kątem wysiłku do osiągniętej korzyści podjęliście?

W moim przypadku był to bieg na 10 km 2 lata temu. Co roku w Częstochowie odbywa się Bieg Częstochowski. Mój pracodawca nawet funduje pakiet startowy dla chętnych. Kolega z pracy biegał już wcześniej i chciał namówić więcej osób z zespołu. Wysłał więc maila, że zachęca do biegania i że dla osób, które ukończą stawia piwo na mecie.

Stwierdziłem, że piwa nie odmawiam, kiedyś biegałem, to chyba dam radę. Do biegu było 5-6 tygodni, trochę się poprzygotowywałem nawet, ale poniosła mnie ambicja i za mocno pobiegłem, miałem lepszy czas niż planowałem, ale też na samą myśl o bieganiu przez kolejne 10 miesięcy czułem obrzydzenie. Byłem jedynym frajerem, który się skusił na darmowe piwo. xD

0

@Gary Było poprosić o piątaka na piwo, dałbym Ci

1

@Gary poświęcałam się by firma dobrze funkcjonowała, zastępowałam innych pracowników by nie było przestoju, a i tak potraktowali mnie po czasie jak śmiecia i wyrzucili. Nigdy więcej :)

1

@Gary kiedyś niosłem dwie zgrzewki wody przez jakieś 6 km

3

@Gary Jak mnie namówili na rowery i po bardzo długim przestoju bez ruchu w nogach zrobiłem 50km. Moją jedyną korzyścią było to, że mogłem sobie trochę odpocząć na ławce, ale cały czas myślałem o tym, że jeszcze trzeba wrócić. Żeby było śmieszniej to trasa Częstochowa-Poraj.

1

@clyde to współczuję. Takie sytuacje są autentycznie przykre. Mnie spotkała w pracy dużo mniejsza krzywda a i tak do teraz pamiętam i mnie to wkurza, a co dopiero jak Ciebie wyrzucili. No ale jest to też nauczka, żeby następnym razem mniej się angażować albo szybciej domagać się konkretnego docenienia.

Szczerze mówiąc spodziewałem się bardziej niepoważnych wpisów jak mój, bo u mnie to bardziej zabawne, że dorosły facet z niezłymi zarobkami połaszczył się na piwo za 12 złotych (tak więc @UriBoyka nie starczyłoby nawet na pół), ale nic złego się nie stało ot trochę się za mocno zmęczyłem, na własne zresztą życzenie: kolega zapowiadał, że celuje w czas 50 minut, czyli jak łatwo policzyć 5 minut na kilometr. No to biegłem za nim na starcie, bo na tyle byłem gotowy. No ale on poczuł moc i pierwszy kilometr przebiegliśmy w 4:05, jak to zobaczyłem, to już wiedziałem, że to nie moje tempo, ale ambicja kazała z nim biec jeszcze 2 kolejne kilometry a mieć go w zasięgu wzroku aż do okolic ósmego km.

1

@clyde ta to zawsze się tak kończy niestety. U mojej żony w firmie zaproponowali pracę w sobotę za darmo dla chętnych xD co ciekawe byli chętni i nawet żona chciała iść pod wpływem presji. Powiedziałem jej że jest szalona w ogóle o tym myśląc. Jeleni szukają

0

@Gary zacytowałem artykuł z fcbarca.com żeby opisać pracę sędziego w ostatnim klasyku.
Dostałem bana (zero profitu).

1

@Gary ja za darmo cały dzień i noc siedziałem w komisji wyborczej jako mąż zaufania xD kretynizm. Nawet jak się coś zgłasza to wszyscy to mają w dupie. Gość normalnie wszedł z kumplem, mocno napici, przy wszystkich postawił krzyżyki na obu kartach za siebie i za niego. Przewodniczący do mnie, no i co ja mam z tym zrobić

1

@MesQueUnClub_87 przelicytowuję: w 2002 roku, czyli mając lat 15, razem z rok starszym kolegą daliśmy się podpuścić kolegom i wybraliśmy się na wycieczkę z miejscowości, w której dziadkowie mieli działkę a kolega mieszkał do Warszawy, czyli jakieś 55 km w jedną stronę. Rodzice/dziadkowie się na to oczywiście nie zgadzali, więc pojechaliśmy bez ich wiedzy i musieliśmy wrócić na obiad, żeby się nie zorientowali. Tak więc dojechaliśmy do tablicy Warszawa i zaraz zawróciliśmy, żeby dotrzeć na czas. Udało się, ale było to totalnie bez sensu i potem tylko bolały nas nogi.

1

@Gary Aaa bo Ty jesteś z tego samego miasta co ja. Teraz zauważyłem.

2

@MesQueUnClub_87 ja jestem uchodźcą z Warszawy, moja Żona pochodzi z Częstochowy. Miałem się na chwilę przenieść do Częstochowy za pracą i ta chwila trwa od 11 lat.

1

@MesQueUnClub_87 o nie, dwa Częstochowiaki się spotkały. W tym odwrócony słoik @Gary

1

@Safrani w pracy też mnie nazwali odwróconym słoikiem. xD
I czemu "o nie"?

2

@Gary haha. To trafiłem. No, ale sam przyznasz, że to niezbyt częste.
Tak sobie "o nie". Bez podtekstów.
Ja bardzo lubię czytać, zarówno Twoje wpisy, jak i @MesQueUnClub_87

2

@Safrani bardzo rzadkie, aczkolwiek nie jestem jedyny, bo znam jeszcze 1 taki przypadek osobiście - rekrutowałem do zespołu dziewczynę pochodzącą z Warszawy, której konkubent jest z Częstochowy i się do niego sprowadziła. W ogóle to był pierwszy przypadek, gdy rekrutowałem kogoś z rocznika z 2 z przodu i uświadomiłem sobie, że takie osoby nie mają 3-12 lat i zatrudnienie ich to nie jest niewolnicza praca dzieci. Z tej okazji pozdrawiam @July_6_BcN bo to chyba też rocznik 2000.

A z tym "o nie" to myślałem, że jakieś kibicowskie zaszłości na linii Raków-Widzew, ale to byłoby chybione.

1

@Gary jak napisałeś konkubent, to zabrzmiało jakby laska była patologiczna haha

Ale dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam :D

3

@July_6_BcN no w sumie ona twierdzi, że jest patologiczna a ja przez grzeczność nie zaprzeczę. :D Ale akurat tu to bardziej ja patologicznie lubię słowo konkubent i konkubina i sobie zawsze żartuję jak się któraś z dziewczyn zaręczy, że awansowała z konkubiny na narzeczoną. xD

Na koniec wspaniały żart o konkubencie:
-Jak się nazywa 60 minut z konkubentem?
-Bita godzina.
xD

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: