8

Legendy:


29 lipca 1943 r. urodził się Antoni Torres Garcia. Ten środkowy obrońca trafił do Barçy na początku lat 60-tych a w 1963 r. został na 2 lata wypożyczony do drugoligowego Herculesa Alicante. Po powrocie do Blaugrany był zawodnikiem pierwszego składu aż prze 10 lat, podczas których uzbierał 470 występów, strzelając 7 goli. Z czasem też został kapitanem drużyny. Znany był z dyscypliny taktycznej i skuteczności w pojedynkach z napastnikami. Po zakończeniu kariery prowadził jako trener między innymi Barçe B. Zmarł 24 lutego 2003 r.



Żywe legendy:


29 lipca 1996 r. Luis Enrique zadebiutował w pierwszej drużynie FC Barcelony. Miało to miejsce w spotkaniu towarzyskim ze Spartą Nijkerk wygranym przez Blaugrane 4:0.


0

@M3SSI Zgadza się, moja pomyłka cyfrowa :)

1

Feliz cumpleaños panie Nadal!



28 lipca 1955 r. urodził się Miguel Angel Nadal. Ten prawy obrońca debiutował w La Liga w barwach RCD Mallorca i w ekipie z rodzinnych Balearów spędził 5 sezonów. W 1991 r. trafil do FC Barcelony. W ,,Dream Teamie” Johana Cruijffa miał pewne miejsce w składzie do czasu przyjścia Luisa Van Gaala. Po pierwszym sezonie Holendra, Nadal zdecydował się wrócić do Mallorki, gdzie w 2005 r. zakończył kariere. Miguel Angel jest wujkiem słynnego tenisisty Rafaela Nadala, który jest z kolei znanym kibicem Realu Madryt...



Feliz cumpleaños panie Pedro!



Kochani, dzisiaj 34 lata kończy Pedro Eliezer Rodriguez Ledesma. No tego pana to ja chyba przedstawiać nie musze? Chłop co nam radości przysporzył to głowa mała. To wszystko głównie dzięki Pepowi, który miał nosa do niego.


6

Ciekawostki i wspomnienia:



27 lipca 1999 r. nadawanie rozpoczęła Barça TV. Oficjalna klubowa telewizja wystartowała jako Canal Barça(obecną nazwę wprowadzono w 2004 r.). Dostępna jest w języku katalońskim, hiszpańskim oraz angielskim. Kanał dostępny jest za darmo w telewizji naziemnej na terenie Katalonii oraz na hiszpańskiej platformie satelitarnej. Za granicą można go oglądać z reguły w postaci bloków programowych dostępnych w kanałach sportowych.



Również 27 lipca, lecz w roku 2003, Ronaldo de Assis Moreira(znany jako Ronaldinho Gaucho) zadebiutował w pierwszej drużynie FC Barcelony. Zdarzenie to miało miejsce w meczu towarzyskim z Juventusem Turyn zakończone remisem 2:2, jak również rzutami karnymi wygranymi przez Barçe 6:5, w ramach tourne po Stanach Zjednoczonych.


9

Cules pamiętają:

26 lipca 2002 r. w towarzyskim meczu z Grenoble Foot 38 zadebiutował w pierwszej drużynie Victor Valdes. 20 letni wówczas bramkarz zastąpił w drugiej połowie Roberta Enke.



26 lipca 2009 r. doszło na linii Mediolan-Barcelona do transferowej wymiany Samuela Eto’o na Zlatana Ibrahimovicia. W ten sposób dobiegła końca jedna z najdłuższych sag transferowych w klubowej historii. Blaugrana zapłaciła Interowi za szwedzkiego napastnika 40 mln euro, w pakiecie oddając Eto’o, któremu pozostawał rok do końca kontraktu. Osobiście największy żal jaki mam do Guardioli to właśnie pozbycie się wówczas jednego z najlepszych napastników świata, jakim z pewnością była ,,Czarna perła” z Kamerunu. Przecież to głównie jemu i Messiemu zawdzięczamy wywalczenie dwóch Champions League.


0

@PatrychoO No dobra, ale skoro to są sparingi i jeszcze nie wiadomo kto z jakim numerem będzie w kadrze pierwszej drużyny na sezon, to co szkodzi grać w koszulce z samym nazwiskiem aby wiedzieć jak dany gracz się nazywa? Wydaje mi się to ważne jeśli nie zna się z twarzy graczy rezerw.

0

@PatrychoO A nawet jeśli nigdy nie było to komu to przeszkadza żeby widzieć jaki zawodnik gra z danym numerem?

0

No dobra, koszulki jak koszulki, ale żeby nazwisk na nich nie było to dla mnie nie fair...

0

Przed chwilą włączyłem stream ażeby obejrzeć Barce(ledwo ciągnie na sd) i co widze? Najpierw to w ogóle nie widze naszych chłopaków w koszulkach typowych dla Barcy, a po chwili, o mój Boże! moja Barca gra w jakichś kosmicznych koszulkach? Co to w ogóle ma być!? Jakiś kolorowy cyrk?

8

(Nie)zapomniana historia Dumy Katalonii:



24 lipca 1930 r. urodził się Eduardo Manchon Molina, hiszpański piłkarz grający jako napastnik. Choć z natury był lewonożnym zawodnikiem, to radził sobie równie dobrze na prawym skrzydle operując prawą nogą. W latach 1950-1957 strzelił 88 goli w 201 meczach dla Barcelony i był to najbardziej udany okres w jego karierze. Należał do legendarnej drużyny „Five Cups-Barça”, która w 1952 roku zdobyła wszystkie pięć możliwych trofeów. W klubie dwukrotnie wygrał La Liga, cztery razy Puchar Hiszpanii, dwukrotnie Copa Eva Duarte, Trofeo Martini & Rossi oraz Copa Latina. Manchon, pochodził z ubogiej rodziny z Murcji, a dołączył do Barcelony w wieku 16 lat. Po raz pierwszy grał w katalońskim klubie SD España Industrial, który był wówczas rezerwowym zespołem Barcelony. W piątej rundzie La Liga sezonu 1950/51, Manchon zadebiutował w lidze w pierwszym zespole przeciwko Walencji, a także strzelił pierwszego gola dla klubu. Wraz z Laszlo Kubalą, Cesarem i Estanislau Basorą stworzyli jeden z najmocniejszych ataków w historii klubu. W sezonie 1951–52 klubowi udało się zdobyć wszystkie pięć trofeów. Po pobycie w Barcelonie grał jeszcze w Granada CF w sezonie 1957–58, a później w Deportivo de La Coruña, Club Atletic Iberia i CE LHospitalet.



Również 24 lipca tyle że 1990 r. niejaki Luis Milla wykupił się z FC Barcelony pieniędzmi otrzymanymi z Realu Madryt. W sezonie 1988/89 Milla awansował do pierwszej drużyny Barçy, od razu stając się ważnym graczem. Był liderem środka pola i otrzymał powołanie do reprezentacji Hiszpanii. W drugim sezonie nadal grał w pierwszym składzie ale w połowie sezonu zaczął się domagać podwyżki i awansu na najwyższy szczebel drabinki płacowej. Cruijff był temu przeciwny i uważał że Milla musi jeszcze potwierdzić swoją przydatność do zespołu. Kulminacją konfliktu był finał Pucharu Króla przeciwko Realowi Madryt, na który Milla nie został nawet powołany. Zwycięstwo z Królewskimi 2:0 spowodowało iż Cruijff zyskał jeszcze mocniejszą pozycje w klubie. Blaugrana, tak jak zapowiadał trener, zaproponowała Milli podwyżke, lecz nie taką jaką oczekiwał piłkarz. W efekcie 24 lipca Hiszpan wykupił swój kontrakt i przeszedł do Realu Madryt a prezydent Gaspart życzył mu wszystkiego najlepszego w życiu prywatnym i wszystkiego najgorszego w karierze piłkarskiej. Johan Cruijff nie przejął się zbytnio stratą jednego piłkarza i oświadczył że bez problemu może ,,wyprodukować nowego Mille”. Na miejsce zwolnione przez pomocnika awansował do pierwszej drużyny…Josepa Guardiole. Natomiast Milla przez pierwsze 4 sezony w Realu grał mało, głównie przez poważną kontuzje w pierwszym sezonie. Później niespodziewanie stał się ważną postacią w drużynie i zdobył z Królewskimi 2 tytuły mistrza Hiszpanii. Jak się później okazało Cruijff nie rzucał słów na wiatr i rzeczywiście ,,wyprodukował nowego Mille”, którym był wychowanek La Masii- Josep Guardiola.





To nie wszystko, bowiem 24 lipca 2008 r. Josep Guardiola zadebiutował w roli pierwszego szkoleniowca FC Barcelony. Debiut przypadł na mecz towarzyski ze szkockim FC Hibernian wygrany przez Barçe 6:0. W meczu tym zadebiutował również w wyjściowym składzie młodziutki Sergio Busquets. Tak oto rozpoczęła się jedna z najwspanialszych epopei w historii futbolu.


4

Kalendarium FCB:



23 lipca 2000 r. Joan Gaspart wygrał wybory prezydenckie w FC Barcelonie. W ten sposób skończyła się era Josepa Lluisa Nuñeza, który opuścił fotel prezydenta aż po 22 latach rządów. Jego następcą został dotychczasowy wiceprezydent i jednocześnie najbliższy współpracownik. Gaspart uzyskał 25 181 tys. głosów na 45 888 oddanych(uprawnionych do głosowania było nieco ponad 93 tys. socios) i nieznacznie wyprzedził swojego kontrkandydata Lluisa Bassata.


0

@lucca87 Nie tylko słynne ale i genialne!(zwłaszcza Kubala). Mało tego, w tamtych latach wspólnie z Węgrami grał genialny Luis Suarez(jedyny jak do tej pory Hiszpan ze Złotą Piłką France Football), wybitny napastnik Evaristo i jeden z najlepszych bramkarzy w historii Blaugrany a mianowicie Antonio Ramallets. To nie pojęte że z takimi wirtuozami futbolu nasza Barca przegrała finał Pucharu Mistrzów z Benficą w 1961 r. Pech chciał że ten jeden jedyny raz Ramallets popełnił koszmarny błąd wypuszczając piłke z rąk, co mu się wcześniej nie zdarzało. Duma Katalonii miała wówczas ,,pake" z pewnościa nie gorszą niż za Luisa Enrique, a zaryzykowałbym iż nawet niż nie gorszą jak za Pepa Guardioli!

13

Wybitne legendy Blaugrany:



22 lipca 1979 r. zmarł w tragicznych okolicznościach Sandor Kocsis, wybitny Węgierski napastnik. W 1958 r. wraz z reprezentacyjnym kolegą Zoltanem Cziborem, zostali namówieni przez ich rodaka Kubale do zasilenia szeregów FC Barcelony. Gdy przestał grać w piłke życie go nie oszczędzało. Amputowano mu noge, zmarła mu żona a po tym jak dowiedział się że ma raka, wyskoczył z okna szpitala i poniósł śmierć na miejscu. Szerzej o genialny napastniku napiszę przy okazji jego urodzin(21 wrzesień).


0

@Mroziu Absolutnie nie mam mozliwości oglądać mecze Barcy B. Nawet meczy pierwszej drużyny nie mam możliwości oglądać w 100%. Natomiast czytać co się dzieje w klubie a oglądać to dwie różne sprawy.

0

@Kettger Kim jest do cholery Bossu? na jakiej pozycji gra?

0

@VamosRakieta A jesli mozna zapytać, to gdzie bez przeszkód na internecie można oglądać mecze Barcy B?

0

Nasza Barcunia właśnie gra mecz towarzyski. Ale co ja widze? Widze że w składzie FC Barcelony nie gra żaden piłkarz z Barcy A! Kim oni do cholery są? Skąd się wzieli?

0

Mecze ligowe a zwłaszcza pucharowe zima rozgrywane są o 22.00. Natomiast dzisiejszy mecz w środku gorącego lata jest o 19-tej. Trudno doszukać się jakiegoś sensu w tym wszystkim...

6

Pamięć o legendach nigdy nie przeminie:



21 lipca 1898 r. urodził się Josep Sunyol Carriga. Był on osobą bardzo cenioną w FC Barcelonie. Pracę w klubie zaczął już w 1928 r., gdy rządził popierający monarchie prezydent Arcadi Balaguer. Sunyol mimo lewicowych poglądów potrafił jednak znaleźć z nim wspólny język. Poza pracą w Dumie Katalonii wydawał tygodnik ,,La Rambla”, którego hasłem było ,,sport i życie miasta”. 27 lipca 1935 r. wybrano go prezydentem, ponieważ socios docenili poprawę sytuacji ekonomicznej klubu, do której Sunyol wyraźnie się przyczynił. Za jego kadencji Blaugrana zdobyła mistrzostwo Katalonii oraz przegrała słynny finał Pucharu Hiszpanii, w którym wspaniały mecz rozegrał ówczesny bramkarz Realu Madryt Ricardo Zamora. Niestety Josep Sunyol nie dożył sędziwego wieku, bowiem został zamordowany przez armię narodową generała Franco, o czym napiszę 6 sierpnia.


10

Smutne wspomnienia:


20 lipca 2013 r. miał odbyć się mecz Barçy, do którego nie doszło. Tego dnia na PGE Arenie w Gdańsku zagrać miały ze sobą mecz towarzyski Lechia Gdańsk z FC Barceloną. Jednak dzień wcześniej na Camp Nou odbyła się konferencja prasowa, na której poinformowano iż ,,Tito” Vilanova ma nawrót choroby nowotworowej i Blaugrana jest zmuszona odwołać swój przyjazd. Ostatecznie po kilkudniowych negocjacjach termin meczu został przesunięty o 10 dni. Trener Barçy zrezygnował z prowadzenia drużyny i udał się na kolejne leczenie. Niestety 25 kwietnia 2014 r. przegrał walke z chorobą.



Radosne wspomnienia:


20 lipca 2004 r. Leo Messi strzelił swojego pierwszego gola w seniorskiej drużynie Blaugrany. Miało to miejsce w 74 minucie towarzyskiego meczu z CF Palamos wygranego przez Barçe 6:0


4

Kalendarium futbolu:

19 lipca 1938 r. reprezentacja Włoch jako pierwsza w historii obroniła tytuł Mistrza Świata. W turniej znów wplątała się polityka. Oczywiście ponownie za sprawą Benito Mussoliniego. Znakomicie pokazał to ćwierćfinałowy mecz pomiędzy Francją a Włochami. Il Duce nakazał swoim rodakom wystąpić w czarnych koszulkach na cześć wspieranej przez dyktatora Falangi. Dla Mussoliniego nie było innego scenariusza niż ten, że Włosi ponownie zdobędą tytuł Mistrzów Świata, co jeszcze bardziej podkreśli potęgę budowanego przez niego kraju faszystowskiego. Sędziowie grali w jednej drużynie z gośćmi z Półwyspu Apenińskiego, wspomagając ich w newralgicznych momentach spotkań. Italia pokonała Francję 3:1. Tym samym Francuzi zapisali się na kartach futbolu jako drużyna, która jako organizator Mistrzostw Świata rozegrała najmniej spotkań (dwa). Wielki finał pomiędzy Włochami a Węgrami rozegrano 19. czerwca w Paryżu. Na kilka godzin przed rozpoczęciem widowiska Vittorio Pozzo otrzymał telegram z bardzo krótką wiadomością: Zwycięstwo albo śmierć. Oczywiście nie trudno się domyśleć, że nadawcą był nie kto inny jak Benito Mussolini. Włoski szkoleniowiec wziął sobie mocno do serca przekazaną mu depeszę i w obawie o swoje życie motywował swoich zawodników do zagorzałej walki. Madziarze również byli bardzo zmotywowani. Wybuchowa mieszanka 22 zawodników walczących z całych sił o zwycięstwo spowodowała, że starcie musiało zostać przerwane na kilka minut. Przerwa była konsekwencją regularnej bójki, do której doszło między dwiema stronami. Włosi wygrali 4:2 po dubletach Colaussiego i Pioli. Dla Węgrów trafiali Titkos i Sarosi. Piłkarze znad Dunaju bardzo dobrze zdawali sobie sprawę, z jakim ciężarem psychicznym przystąpili do finału ich przeciwnicy, czego dowodem są pomeczowe słowa bramkarza, Antala Szabo: ,,Pozwoliłem wbić sobie aż cztery gole, ale przynajmniej uratowałem im życie". Azzurri zostali pierwszą drużyną, która obroniła tytuł mistrzowski sprzed czterech lat. Ceremonii zakończenia Mundialu przewodniczył sam Mussolini. Na jego żądanie podopieczni Pozzo musieli założyć mundury, w których bardziej przypominali żołnierzy niż piłkarzy.

1

Zaraz, zaraz a gdzie do cholery Johan Cruijjf!?

0

@AmigoBlancos A gdzie Di Stefano, Gento, Puskas a w Barcie Alcantara, Samitier, Cesar Rodriguez, czy wreszczie genialny Kubala!

1

@Janiama Nigdy nie widziałem go w meczu nawet w tv ale wystarczy spojrzeć tylko na urywki na youtubie jakim dysponował potencjałem.

6

Legendarni piłkarze(legendarni obrońcy):

18 lipca 1942 r. urodził się Giacinto Facchetti, lewy obrońca, Wicemistrz Świata z 1970, Mistrz Europy z 1968, 2-krotny Zdobywca Pucharu Mistrzów: 1964 i 1965(z Inter Mediolan) oraz 2-krotny Zdobywca Pucharu Interkontynentalnego: 1964 i 1965(Inter Mediolan). Niedoszły lekkoatleta w młodości biegający na 400 metrów, wykorzystywał na boisku naturalną szybkość i wytrzymałość. Był w grupie obrońców, którzy linię wyznaczającą środek boiska przestali traktować jak drut pod napięciem.

Na czarno-białych taśmach z fragmentami meczów reprezentacji Włoch długonogiego obrońcę Giachinto Facchettiego częściej można dostrzec pod bramką przeciwnika niż pod własną-zresztą nieprzypadkowo. Oglądaliśmy piłkarza, który wyprzedził swoją epokę, którego gra okazała się kamieniem milowym na drodze emancypacji obrońców. Zygmunt Anczok lewy obrońca w reprezentacji Kazimierza Górskiego jest jednym z wielu, którzy wzorowali się na grze Włocha: ,, Przez lata trenerzy tłukli nam do głowy żebyśmy nie przekraczali tej środkowej linii. Któregoś dnia zobaczyłem faceta, który nic sobie nie robi z tych zakazów. Na Śląsku odbieraliśmy wtedy telewizję czeską. Sygnał ściągaliśmy dzięki takim długim szerokim antenom. Wcześniej jedynie czytałem o Facchettim a w końcu mogłem przyjrzeć się jego grze. 90 minut spędzonych przed telewizorem i gapienie się na niego traktowałem jako korepetycje na odległość”-opowiadał Anczok. Pod koniec lat 50-tych trenerzy eksperymentują z taktyką szukając najlepszych rozwiązań. W każdym z tych systemów gry rola obrońców ogranicza się jedynie do obmyślania sposobu na powstrzymanie napastnika. Własną połowę przekraczają od święta a linię wyznaczającą środek boiska mają traktować jak drut pod napięciem. Opowieści o obrońcach szarżujących w pole karne rywali brzmią jak herezja. Facchetti właśnie wkracza do dorosłego futbolu. Jest juniorem nieśmiało rozmyślającym o podpisaniu kontraktu z Interem Mediolan. W klubie rządzi charyzmatyczny Helenio Herrera, trener mający wielką ochotę wywrócić do góry nogami obowiązujące reguły gry a zajmie mu to kilka lat. Banalną prawdę że najważniejsze dla drużyny jest nie stracić gola uzna za swoje credo. Z czterech obrońców Interu, z jednym cofniętym jako libero, Herrera utworzy zaporę nie do przejścia nazwaną catenaccio(rygiel, zasuwa). Swój system stale udoskonala a jego siłę widzi w kontratakach. Zespół Interu przejmujący piłkę od rywali z żółwia szczelnie skrytego za swoim pancerzem przeistacza się w drapieżnika. Skrajni obrońcy mediolańczyków pędzą przed siebie siejąc popłoch w obozie wroga. Za swój rewolucyjny pomysł argentyński wizjoner nie tylko nie spłonął na stosie ale szybko znalazł naśladowców. Facchetti był dla niego kluczową postacią. W macierzystym klubie Trevigliese piłkarz zaczynał jako napastnik ale Herrera zrobił z niego wzorowego bocznego obrońcę. Sunął on po lewej stronie niczym pociąg ekspresowy zatrzymując się dopiero pod bramką przeciwnika. Niedoszły lekkoatleta w młodości biegający na 400 m. wykorzystywał na boisku naturalną szybkość i wytrzymałość. Do tego silny, o budowie ciała tak idealnej iż mógłby pozować Michałowi Aniołowi.
Od Herrery dostał zgodę na improwizowanie a instynkt atakującego dopomógł Fachettiemu strzelić 59 goli w Serie A(skuteczność niebywała jak na zajmowaną przez niego pozycję w grze). Pionierski styl gry Giacinto zmienił sposób myślenia o zadaniach defensywnych. Facchetti, boiskowy dżentelmen w trakcie kariery tylko raz obejrzał czerwoną kartkę i to nie za faul ale za ironiczne brawa dla sędziego po jego błędnej decyzji. Pytany jak mu się udało unikać wykluczeni gdy ryzyko faulu jest wliczone w grę obrońców odpowiadał z niewinną miną: ,,W piłkę gram dla przyjemności i nikomu nie mam zamiaru wyrządzić krzywdy. Nauczyli mnie tego w oratorium”. Katolickie oratoria istniejące we Włoszech od XVI wieku to rodzaj świetlic, w których młodzież zapoznaje się z Pismem Świętym. Ponieważ we Włoszech futbol jest jak religia, w końcu duchowni doszli do wniosku że zgłębianie Biblii warto połączyć z rozrywką. Zaczęli organizować mecze dla swoich podopiecznych. Obok oratoriów wyrastały boiska, na które potem zwabieni okazją zjeżdżali wysłannicy największych włoskich klubów. Giacinto był właśnie takim dzieckiem oratorium gdzie jego talent dostrzegli przedstawiciele Interu i zaprosili na rozmowy do Mediolanu. Młodzieniec jeszcze nie wiedział że w stolicy Lombardii znajdzie piłkarską miłość swojego życia. W bogatym futbolowym dossier Facchettiego zmieściło się 18 wybitnych sezonów spędzonych w Interze. W reprezentacji rozegrał 94 spotkania. Po Mistrzostwo Europy i drugie miejsce na świecie Włosi sięgali z Facchettim jako kapitanem drużyny. W 1978 r. zakończył karierę kiedy to z powodu kontuzji nie mógł pojechać do Argentyny na swój 4 Mundial. Miejsce Facchettiego, ikony włoskiego futbolu mogło być nadal tylko w Interze. Pełnił w nim różne funkcje a nawet zarządzał nim przez kilka lat jako prezydent. Przede wszystkim stanowił wyrocznię we włoskim futbolu. Łatwiej być doskonałym piłkarzem niż wielkim człowiekiem a jemu udało się to połączyć. Giacinto Facchetti zmarł w 2006 roku po długiej walce z rakiem krtani. Dla Interu był świętością i takim pozostanie na zawsze.


8

Pierwsze legendy futbolu:

18 lipca 1892 r. w São Paulo urodził się wybitny napastnik Artur Friedenreich. Przez brazylijczyków nazywany był ,,Fried’’ a przez argentyńczyków ,,Tigre’’ czyli tygrys.

To był pierwszy piłkarz na świecie, który strzelił w swojej karierze ponad 1000 goli! Rozegrał ponad 1200 spotkań i strzelał średnio jednego gola na mecz! Takich zawodników w historii futbolu było zaledwie kilku m.i.n. Pele czy Wilimowski. Artur Friedenreich był rasy mieszanej, jego ojciec to emigrant z Niemiec a matka to brazylijka; był postawny, szczupły o mleczno-czekoladowej cerze i szokująco kontrastujących z nią zielonych oczach. Zaczął kopać w piłkę w klubie Germania, skupiającym sportowców pochodzenia niemieckiego a później przywdziewał koszulki w różnych barwach.Niezwykle sprawny i zwinny, cnoty świetnego technika i przebiegłego stratega łączył z przymiotami urodzonego snajpera. Aż 9-krotnie był królem strzelców stanu São Paulo: w drużynie Mackenzie w 1912, w stanie Ypiranga w 1914 i 1917, w Paulistano w 1918,1919,1921,1927,1928,1929. W reprezentacji grającej wówczas bardzo rzadko wystąpił 22 razy strzelając w niej 10 goli.

Łącznie w swej trwającej 26 lat! przebogatej karierze zakończonej przez 43 letniego weterana we Flamengo Rio de Janeiro w roku 1935, uzyskał nieprawdopodobny bilans 1329 goli! ,,Fried’’ pierwsza tej miary gwiazda brazylijskiej piłki, wielki poprzednik Leonidasa, Zizinho czy Pelego miał jednak jedną poważną wadę. Był mulatem ponad wszelką wątpliwość mimo swych szmaragdowych oczu. Zaś w tamtych czasach była to nie lada przeszkoda. Cóż tu dużo mówić! W arystokratycznym sporcie modelowanym przez styl panujący zwłaszcza w klubie Fluminense, obowiązywały kryteria rasistowskie. Murzyni a nawet mulaci zaliczali się do drugiej kategorii obywatelskiej. W reprezentacji występowali wyłącznie zawodnicy o białym kolorze skóry.

Możemy sobie tylko wyobrazić ile upokorzeń musiał znieść Artur i jakie wewnętrzne zmagania z samym sobą stoczyć, zanim zdecydował się na krok groteskowy, żałosny i zarazem tragiczny. Otóż wypomadował sobie twarz nakładając nań grubą warstwę ryżowego pudru! Dopiero tak wybielony niczym nieszczęsny ,,Murzynek Bambo’’ zaryzykował pokazanie się wytwornej publiczności stadionu Laranjeiras. Jest w tym przypadku do głębi coś smutnego i zawstydzającego. Właściwie dopiero w latach 30-tych kryteria rasowe odeszły tam, gdzie ich miejsce czyli na śmietnik haniebnych przesądów, zaś wspaniali atleci o czekoladowej karnacji-Domingos, Leonidas i legion innych- stali się dumą i chlubą Brazylii.


4

(Nie)zapomniane trofea FC Barcelony:



18 lipca 1957 r. FC Barcelona zdobyła Mały Puchar Świata. Towarzyski turniej o nazwie ,,Pequeña Copa del Mundo” rozgrywano w Wenezueli w latach 1952-75(z przerwami). Łącznie odbyło się 13 edycji. W szóstej z nich poza Blaugraną wystąpiły: FC Sevilla, Botafogo oraz Club Nacional de Montevideo. Co ciekawe grano systemem mecz i rewanż, dlatego turniej trwał od 29 czerwca do 18 lipca i każda z drużyn rozegrała 6 spotkań. Duma Katalonii nie poniosła żadnej porażki a w decydującym o tryumfie meczu zremisowała z Botafogo 2:2. Gole dla Barçy w tym decydującym starciu zdobyli: Evaristo oraz Villaverde. W ekipie Botafogo zagrał genialny Garrincha, który rok później został mistrzem Świata z reprezentacją Brazylii. On również wpisał się na liste strzelców.


7

Czasy ,,Dream Teamu”:



17 lipca 1993 r. Romario przyleciał do Barcelony. Brazylijski napastnik negocjował kontrakt w rezydencji Joana Gasparta i po udanych rozmowach udał się razem z wiceprezydentem na mszę. Ich zdjęcie z kościoła ukazało się na okładce dziennika ,,El Mundo Deportivo”, podobnie jak wizyta Brazylijczyka na arenie walk byków dzień później. Na 19 lipca przewidziano podpisanie umowy, podczas której Romario zadeklarował że ,,strzeli 30 goli w La Liga!”. Była to śmiała deklaracja ponieważ ostatnim graczem Blaugrany, który tego dokonał był wybitny napastnik Mariano Martin(32 gole w sezonie 1942/43). Ku zdumieniu większości obserwatorów Romario dotrzymał słowa i strzelił 30 gola w 70 minucie ostatniego meczu z FC Sevilla. Osobiście zawsze uwielbiałem Samuela Eto’o, lecz chwilami Romario bił na głowe ,,Czarną perłe Afryki”. Gdyby nie jego mocno rozrywkowy tryb życia niewiele ustępował by Messiemu, jeśli nie wcale!


0

@icon3520 O nich nawet nie wspominam ponieważ to jest szrot! Natomiast Griezmann jest dobrym zawodnikiem, lecz w FC Barcelonie(w wyjściowym składzie) powinni grać co najmniej bardzo dobrzy piłkarze a nawet wybitni, czego o Griezmanie nie można powiedzieć.

0

Jeśli on nie chce odejść lub zejść z pensji to ja bym go osobiście posadził na ławie do zimowego okienka transferowego, może by się opamietał!

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?