FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
35 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
7
Wybitne legendy brytyjskiego futbolu:
@Stinger_
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@Adran360
10
Wybitne legendy rodzimego futbolu:
17 grudnia 1933 r. urodził się Stefan Florenski, głównie obrońca. Florenski był prekursorem gry wślizgami. Pochodził z Sośnicy, ze śląskiej, górniczej rodziny, w której nie było tradycji sportowych. Tuż po wojnie zaczął treningi w miejscowym klubie. Na początku grał jako napastnik i strzelał sporo goli. W 1956 r. A-klasowa Sośnica przegrała z Górnikiem w sparingu 0:8, ale Florenski pokazał się z na tyle dobrej strony, że ówczesny trener zabrzan Augustyn Dziwisz chciał go mieć u siebie. Prezesem Sośnicy był wówczas Władysław Lubański – ojciec słynniejszego Włodka. Poradził młodemu chłopakowi, że lepiej, żeby przeszedł do drugoligowego Piasta, bo w Zabrzu może wpaść w nieodpowiednie towarzystwo. Florenski liczył się z jego zdaniem, bo prezes był też sztygarem w kopalni, w której pracował i dał mu na tyle lekką pracę, żeby mógł jednocześnie trenować i grać. Ostatecznie jednak po długich namowach przeszedł do Górnika. Zadebiutował 3 lutego 1957 r. w drugiej rundzie Pucharu Sportu w meczu ze Stalą Huta Kościuszko. Górnik wygrał 4:1, a młody obrońca zebrał pochlebne recenzje. Jego kariera zaczęła przyspieszać. W tym samym sezonie świętował z zespołem pierwszy w historii mistrzowski tytuł. Zaliczył debiut w reprezentacji 29 września 1957 r. w meczu z Bułgarią a już kilka tygodni później brał udział w pamiętnych bojach z ZSRR. Był w składzie na igrzyska olimpijskie w Rzymie ale tuż przed turniejem, w jednym ze sparingów złamał nogę i całą imprezę przeleżał z nogą w gipsie w hotelowym pokoju. Ostatni mecz w barwach Górnika zagrał miesiąc przed 37. urodzinami. W sumie dziewięciokrotnie(!) zdobył z zespołem mistrzostwo kraju (1957, 1959, 1961, 1963, 1964, 1965, 1966, 1967, 1971) i pięciokrotnie puchar Polski (1965, 1968, 1969, 1970, 1971). Grał w trzecim meczu z AS Romą i w finale z Pucharu Zdobywców Pucharów z Manchesterem City. W Reprezentacji rozegrał 11 meczów.
@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
0
@Ogorinho1974 Aj! Przepraszam! Naturalnie że przed przerwą. Poprzez wczorajsze emocje i troche brak czasu teraz nie sprawdziłem tego jeszcze raz dokładnie...
8
Zaskakująca porażka:
17 grudnia 2006 r. FC Barcelona przegrała z Internacional Porto Alegre 1:0 w finale Klubowych Mistrzostw Świata. ,,Nie należy mówić że jest się najlepszym, trzeba być najlepszym” – tak przed finałowym meczem w Klubowych Mistrzostwach Świata wypowiedział się Frank Rijkaard, podkreślając że bez dobrej gry nie wygrywa się trofeów. Niestety wydarzenia boiskowe potwierdziły obawy trenera. Nie licząc końcówki pierwszej połowy i trzech sytuacji między 72 a 74 minutą, Blaugrana osłabiona brakiem Eto’o i Messiego prezentowała się słabo. Najlepszy na boisku Pedro Iarley wyprowadził perfekcyjną kontre i to po jego dośrodkowaniu gola strzelił Luiz Adriano. Do końca meczu pozostało 10 minut, lecz jedynym pomysłem Barçy było granie długich piłek na niskiego Giuly’ego. Katalończycy na brakujący tytuł musieli czekać kolejne 3 lata.
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
2
Panie i Panowie. 16 grudnia 2024, Stadion Olimpijski w Rzymie i mecz, który ogladałem, przejdzie do historii nie tylko włoskiego ale i światowego futbolu! Oglądałem mecz ale jakżesz dwie kompletnie inne połowy! Chodzi mi oczywiście o starcie Lazio z Interem, gdzie (patrząc na końcowy wynik) to o dziwo Lazio było lepsze w pierwszej połowie ale tajemnicza kontuzja nieznanego mi Mario Gila kompletnie odwróciła losy meczu i to jak odwróciła!? Jak żyje to nie pamiętam aby w Serie A w drugiej połowie jedna drużyna zaaplikowała przeciwnikowi grającemu u siebie aż 6 goli! Co za kuriozalny mecz! Chyba byłem świadkiem jakiegoś rekordu? Pomijając już kłopoty Lazio, to Inter ma taką ławke rezerwowych i taki potencjał że właściwie jest niemal skazany na dojście do finału Ligi Mistrzów ale znając życie(futbolowe) to może już odpaść w ćwierćfinale tychże rozgrywek...
2
@misterio A jeżeli chodzi o ścisłość to: Atletico! bez h
10
Spektakularny ,,Kolejorz”!
16 grudnia 2010 roku Lech Poznań pokonuje na wyjeździe Red Bull Salzburg 0:1. Dzięki temu zwycięstwu wychodzi z fazy grupowej Ligi Europy. Rywalizował w niej także z Juventusem Turyn i Manchesterem City. "Kolejorz" grał w pucharach po wywalczeniu tytułu mistrza Polski a ten udało się zdobyć przy wspaniałej postawie Roberta Lewandowskiego. Po zakończeniu ligi odszedł on do Borussii Dortmund. Po remisie z Juventusem sytuacja była nadzwyczaj interesująca. Manchester zgromadził 10 a Lech miał w dorobku 8 punktów. Juventus tylko 5. Red Bull się już nie liczył. Poznaniacy aby myśleć o wyjściu z grupy musieli przynajmniej zremisować, na wyjeździe, z zespołem z Austrii. Mecz rozstrzygnął się w 30 minucie. Ze środka boiska Injac podał, na lewą stronę pola karnego, do Peszki. Ten wycofał lekko do tyłu do Semira Stilicia. Zawodnik Kolejorza, pięknym uderzeniem w długi róg bramki, pokonał bramkarza gospodarzy. „Chciałbym przede wszystkim podziękować moim piłkarzom za trzy punkty oraz kibicom za niesamowity doping. Nie jestem żadnym cudotwórcą. Jednak zwycięstwo trzeba też zadedykować trenerowi Zielińskiemu” - powiedział Bakero.
@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Symson
7
Czy wiemy że…
16 grudnia 1899 r. w Fiaschetteria Toscana na ulicy Berchet założono AC Milan, Klubowy Mistrz Świata 2007, zdobywca Ligi Mistrzów/Pucharu Europy 1963, 1969, 1989, 1990, 1994, 2003, 2007, i 18-krotny mistrz Włoch. Kilpin, Allison oraz Davies- to trzej Anglicy którzy wpadli na pomysł stworzenia klubu i przedstawili swoją ideę biznesmenom Edwardsowi Nathanowi i Barnettowi którzy wsparli inicjatywę.
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@Lahey
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@Adran360
7
Zapomniane legendy rodzimego futbolu:
16 grudnia 1922 r. urodził się Józef Kohut, napastnik. Wisła Kraków miała szczęście do znakomitych napastników. Henryk Reyman był pierwszym piłkarzem, który strzelił w lidze 100 goli. Niewiele ustępował mu potem skutecznością Artur Woźniak. Po II wojnie światowej pierwsze skrzypce w ataku Białej Gwiazdy zaczął odgrywać ich następca – Józef Kohut, chłopak rodem z grodu pod Wawelem. W dodatku posiadł rekord, jakiego nie mieli w dorobku ci dwaj pozostali gracze ani żaden z innych napastników w lidze. W czasie okupacji z lubością podglądali go nawet Niemcy, którzy darzyli szacunkiem jego fantazje oraz waleczność. Nic zatem dziwnego że w pierwszych powojennych sezonach to on był czołowym strzelcem w kraju. Szczególnie zabłysnął w edycji rozgrywanej w 1948 roku. Dzięki temu jest do dziś ostatnim piłkarzem w historii, który przekroczył bariere 30 goli w jednym sezonie. Nikt od tego czasu nie zbliżył się do uzyskanej wówczas prze niego średniej goli na kolejke – 1,11. Z tamtej edycji pochodzi też jego wciąż niepobity rekord. Kohut jako jedyny w historii w 3 kolejnych meczach Ekstraklasy popisał się hattrickiem! Do dziś jest jedynym piłkarzem w historii ligi z takim wyczynem na koncie. Był zresztą wtedy w niespotykanym gazie. W pięciu sąsiadujących ze sobą kolejkach aż 4 razy popisał się hattrickiem, raz poprzestał zaś na dublecie. Nikt inny nie miał równej passy. Jest tez autorem jednego z najszybszych goli w historii ligi. Już w 12 sekundzie pokonał bramkarza Legii. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 8:0 a on uzyskał w nim hattricka. Ten strzelecki rezultat powtarzał jeszcze w dwóch następnych kolejkach rozgrywanych przy Reymonta po tym wydarzeniu. Indywidualne osiągnięcia z tamtych rozgrywek nie dały jednak wtedy Wiśle mistrzostwa. Biała Gwiazda przegrała bowiem baraż o końcową wygraną z Cracovią i została ze srebrnym medalem. Niepowodzenie powetowała sobie w dwóch kolejnych sezonach. Za każdym razem czołowa postacią tej drużyny był Kohut. W obu mistrzowskich edycjach notował na koncie dwucyfrówkę w strzelonych golach. Tytuł zdobył też w 1951 ale wskutek regulaminu było to oficjalnie tylko ,,mistrzostwo ligi”. Mistrzostwo Polski jako zdobywca Pucharu Polski zgarnął zaś Ruch Chorzów. Poza tym 2 razy został wicemistrzem Polski i 2 razy zdobył brąz. Na 9 rozegranych sezonów 7 razy kończył więc na podium. Indywidualnie jego dorobek wyniósł 81 goli w 125 meczach w Ekstraklasie. Średnia wyniosła zatem 0.65 gola na mecz. Kibiców ujmowała jego skuteczność ale też pełen fantazji styl gry oparty na ciągłych przyspieszeniach, szybkości niekonwencjonalnych rozwiązań. Tworzył znakomitą pare z Mieczysławem Graczem, dużo bardziej pracowitym od niego. Dlatego Gracza bardzo denerwowało że jego partner z ataku nie wraca się po piłke do linii środkowej. Z drugiej strony nie było w tych czasach bardziej lubianego piłkarza Wisły od Kohuta. Łatwość wyrabiania pozycji strzeleckich przysłaniała wszelkie wady. Dostrzegał to też trener Białej Gwiazdy – Josef Kuchynka. Jego zawodnik regularnie dawał mu pozasportowe powody do usuwania go ze składu. Zamiast skreślić towarzyskiego napastnika ordynował mu jednak treningi, w czasie których Kohut ćwiczył ubrany w podwójny sweter aby wypocić toksyny nagromadzone nocą… Może zresztą dzięki tym słabostkom, zdawał się kibicom bliższy niż pozostali zawodnicy. Imponował też walecznością, tak na boisku, jak i poza nim. Kiedyś wdał się nawet w bójke z oficerem Służby Bezpieczeństwa, co mogło przekreślić jego karierę. Sława uratowała go od większych konsekwencji. W reprezentacji Polski zagrał 11 razy i zdobył 4 gole. Dwukrotnie udało mu się wpisać na liste strzelców w starciach z Węgrami. W kadrze zadebiutował zaś zmieniając Kazimierza Górskiego w meczu zakończonym porażką 0:8 z Danią. Kariere piłkarską zakończył w 1953 r. Zmarł zaś niespełna 17 lat później. Wisła Kraków swego czasu organizowała memoriał jego imienia.
@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
11
Epokowa edycja turnieju w dziejach Dumy Katalonii:
16 grudnia 2009 r. FC Barcelona pokonuje FC Atlante 3:1 w półfinale Klubowych Mistrzostw Świata rozgrywanych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Po 5 minutach meczu mistrz Ameryki Północnej prowadził po golu Rojasa, jednak w 35 minucie wyrównał Busquets. Po przerwie gole Messiego(55 m.) i Pedro(67 m.) zapewniły Blaugranie udział w wielkim finale.
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lahey
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@Adran360
9
Debiut żywej legendy:
16 grudnia 1990 r. Josep Guardiola OFICJALNIE zadebiutował w barwach Blaugrana meczem z Cadiz CF na Camp Nou w ramach 15 kolejki La Liga(de facto Pep zadebiutował już 1 maja 1989 r. wraz z Francesciem Vilanova i Jordim Roura, który strzelił 2 gole, w towarzyskim meczu z CD Banyoles wygranym 6:2). Guardiola miał szczęście ponieważ Amor pauzował za żółte kartki. Johan Cruyff dał mu od razu szanse w podstawowym składzie i nie omieszkał pochwalić go po meczu. ,,Zawsze należy być dumnym z pochwał, zwłaszcza jeżeli pochodzą od trenera. Jestem zadowolony ze swojej postawy, choć zawsze mógłbym zagrać lepiej. Byłem otoczony tyloma doskonałymi graczami, że trudno było zagrać źle w takim doborowym towarzystwie. Wszyscy mi pomagali i pozwoliło mi to dobrze wykonać swoją prace.’’– podsumował swój występ Pep. Guardiola zachował koszulke z debiutu ale mimo udanej gry był świadomy tego iż Amor wróci do składu w kolejnym meczu. ,,Czuję że od teraz będzie się ode mnie wymagać więcej na Mini Estadi(gdzie grywał w drużynie rezerw). Przeciwnicy będą mnie ostrzej atakować ale przyjmuje wyzwanie. Czuje że mogę być przydatny w pierwszym zespole’’- kontynuował Pep. Przypomnę tylko że mecz z Cadiz, Barça wygrała 2:0 a Pepito zagrał w nim pełne 90 minut. Jeszcze w owym sezonie Guardiola wystąpił w Primera Division trzykrotnie, natomiast od sezonu 1991/92 na stałe awansował do kadry Cruyffa. Jak widać ,,boski’’ Johan miał nosa i miał przysłowiowe ,,jaja” zarazem aby dać zagrać Pepowi w meczu La Liga.
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
0
Jak większość z nas oglądałem wczoraj spotkanie naszej Barcuni z Leganes. Ten mecz był dla mnie kuriozalny i niewytłumaczalny. Nie przypominam sobie tak absurdalnego pojedynku. To prawda że z każdym można przegrać ale w takim stylu i z taką ilością zmarnowanych ,,setek"!!? Coś ten ,,Estadio Lluis Companys" nie pasuje dla nas pod każdym względem. Ciekaw jestem kiedy i czy wogóle nastąpi taki wstrząs, który miał miejsce w pierwszym sezonie Luisa Enrique, po noworocznej porażce z Realem Sociedad. Panowie piłkarze, czy wy nie możecie zachować odpowiedniej koncentracji w pierwszych minutach meczu? Przecież umiejętności są do tego, trzeba tylko się porządnie spiąć od samego początku i nie lekceważyć nawet najgorszego przeciwnika, gdyż mam wrażenie że tak właśnie było wczoraj...
0
@FcPortoFan1999 Jeszcze nie jest powiedziane że ten kontrakt wypełni do końca? Generalnie wszystko jest możliwe.........
0
@Sysia11 Cholo daje rade? No nie jestem przekonany w stu procentach że daje rade, gdyż niczego ostatnio nie zdobywa!
0
@FcPortoFan1999 Dokładnie a najchętniej widziałbym go jako trenera Albicelestes....!
0
@esem91 No to w takim razie czas na reprezentacje, gdyż nie wierze w to że całkowicie zniknie z branży!
0
Wynik derbów Manchesteru mógł być odwrotny ale nie ulega wątpliwości że ,,Obywatele" przechodzą duży kryzys. Szkoda mi Pepa, uważam że powinien już odpuścić sobie ten klub i otoczenie. Czas na odpoczynek i zmiany...
2
,,Plaça Sant Jaume":
Aktualny plac zawdzięcza nazwę kościołowi ,,Saint Jaume”, prawdopodobnie najstarszemu w mieście, który stał kiedyś na tym miejscu. W 1823 roku został zburzony aby mogła tędy przebiegać ulica Ferran. Wcześniej plac był tylko małym zaułkiem, jako że resztę przestrzeni zajmowała krypta, siedziba magistratu i sądu oraz sam kościół. Począwszy od XIV wieku w tym miejscu znajdowała się ,,Casa Della Ciutat”, obecnie Urząd Miasta a także Pałac Katalońskiego Parlamentu- budynek z początku 15 stulecia. Od pierwszych lat XX wieku duma Katalonii prezentowała zdobywane puchary z balkonu parlamentu i Urzędu Miasta, co związało klub z najważniejszymi instytucjami miasta i kraju. Była to tradycja niemalże liturgiczna, gdyż piłkarze, trenerzy i szefowie klubu zwracali się do zebranych na placu kibiców. Tak było choćby 14 maja 1922 roku, kiedy Barça po raz piąty zdobyła Puchar Króla pokonując w Vigo Real Union Irun. Zamieszki, do których doszło po meczu łącznie z atakami na piłkarzy Blaugrany wywołały ogromne wzburzenie w Barcelonie. Wszystko to przełożyło się na pamiętne przywitanie drużyny. Przy ,,Passeig de Gracia” na zawodników czekało ponad 20 000 osób. Tłum eskortował drużynę aż do placu Sant Jaume, gdzie została ona przyjęta przez Burmistrza Ferrana Fabre y Puiga, markiza d'Alella i prezydenta Mancomunitatu Josepa Puiga y Cadafalcha. Podobne wydarzenie powtórzyło się w 1928 roku, kiedy klub zdobył kolejny puchar a kapitan Josep Samitier z balkonu pałacu parlamentu skierował się do socios i sympatyków drużyny, którzy wypełnili plac do ostatniego miejsca: ,, Przed wyjazdem obiecaliśmy wam że wygramy a więc dziś przynosimy wam trofeum!". Tak samo działo się w okresie republiki, kiedy na ówczesnym placu republiki barceloniści między 1931 a 1938 rokiem świętowali wiele sukcesów. W miarę jak klub zdobywał nowe tytuły wygłaszanie przemówień z balkonu stało się tradycją i tak, obok zwykłych okrzyków na cześć Katalonii i Barçy, zaczęto wygłaszać mniej stereotypowe przekazy, jak choćby ten ówczesnego piłkarza Josepa Guardioli, kiedy klub po raz pierwszy wygrał Puchar Europy Mistrzów Klubowych w 1992 roku, gdy parafrazując słowa przewodniczącego Parlamentu Josepa Tarradellasa wykrzyknął: ,, Mieszkańcy Katalonii, już go tutaj mamy!". Balkon parlamentu był także świadkiem podskoków prezydenta Jordiego Puyola y Soleya w obecności Bułgara Christo stoliczkowe czy też parodiowania holenderskiego trenera Luisa Van Galla przez Oscara Garcia. Pomijając te wystąpienia, plac był przede wszystkim miejscem spontanicznych celebracji kibiców Barçy. Z wyjątkiem ostatnich lat, kiedy wszystko idealnie przygotowywano, wcześniej plac Sant Jaume był epicentrum spontanicznych wystąpień piłkarzy, prezentujących miasto swoje trofea. Jednak na początku XXI wieku, ze względu na wielkie tłumy chętnych, świętowanie przeniesiono na Camp Nou gdzie jest znacznie więcej miejsca i gdzie od 2005 roku piłkarzy celebrują razem z kibicami zdobyte trofea swobodnie, bez potu i ścisku. Joan Gamper oprócz tego że był piłkarzem a potem prezesował FC Barcelonie, często także przychodził na stadion kiedy grały juniorskie drużyny klubu. Po zakończeniu meczu miał w zwyczaju schodzić na plac gry i (niezależnie od wyniku) krzyczeć z murawy: ,, Visca el FC Barcelona i Visca Catalunya!”. Stąd właśnie pochodzi źródło popularnych okrzyków, które potem stały się tradycją w wystąpieniach piłkarzy i trenerów na placu Saint Jaume.
2
@LeoMessiiBarcaPepa Może nie tyle słaby, co fakt że gro meczy nie grał jako napastnik...
Kilka zmarnowanych rzutów karnych też zrobiło swoje...
Ten sam fakt tyczy się również co do Ladislao Kubali...
9
Najskuteczniejsi piłkarze w historii FC Barcelony w meczach o stawke, na 125-lecie:
Joan Gamper: 28 meczów i 81 goli! Średnia gola na mecz: 2,89!
Bernhard Staub: 5 meczów/12 goli średnia gola na mecz: 2.40
George Pattullo: 8 meczów/15 goli średnia gola na mecz: 1,87
Jose Rodriguez Vazquez: 14/20 ; średnia gola na mecz: 1,42
Alejandro Apolinario: 9/12 ; średnia: 1,33
Jose Climent Gracia: 32/37 ; średnia: 1,15
Jose Berdie: 14/15 ; średnia: 1.07
Paulino Alcantara: 141/143 ; średnia: 1.01
Miquel Gual: 25/24 ; średnia: 0,96
Luis Nazario de Lima: 49/47 ; średnia: 0,95
Charles Wallace: 35/32 ; średnia: 0,91
Udo Steinberg: 37/ 34 średnia: 0,91
Percival Francis Wallace: 19/17 ; średnia: 0,89
Vicenç Martinez: 89/80 ; średnia: 0,89
Angel Arocha: 146/131 ; średnia: 0.89
Mariano Martin: 147/130 ; średnia: 0,88
Lionel Messi: 782/674 ; średnia: 0.86
Miquel Oller: 6/5 ; średnia: 0,83
Carlos Comamala: 55/45 ; średnia: 0,81
Josep Samitier: 233/187 ; średnia: 0,80
Ladislao Kubala: 256/194;średnia: 0,75
Johan Krankl: 61/45 goli; średnia: 0,73
Arsenio Morales: 20/14; średnia: 0,7 Josep Escola: 235/166; średnia: 0,70
Evaristo de Macedo: 151/105; średnia: 0,69
Luis Alberto Suarez: 284/198 ; średnia: 0,69
Lluis D’Osso: 16/11; średnia: 0,68
Josep Sastre: 88/59; średnia: 0,67
Frank Allack: 3/2; średnia: 0,67
Alfonso Albeniz: 3/2 ; średnia: 0,66
Cesar Rodriguez: 356/234; średnia 0,65
Sandor Kocsis: 126/82 ; średnia: 0,65
Eulogio Martinez: 162/106 ; średnia 0,65
Samuel Eto’o: 207/136 ; średnia: 0,65
@Symson
@Stinger_
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@Adran360
11
Zapomniane, acz wspaniałe legendy polskiego futbolu:
15 grudnia 1937 r. w Chropaczowie urodził się Roman Lentner. Był pierwszym zawodnikiem, który dla Górnika Zabrze rozegrał 200 spotkań. Fenomenalnie uzdolniony, wyjątkowo szybki i świetnie wyszkolony skrzydłowy. Treningi zaczynał w klubie Czarni Chropaczów, do którego zapisał się kiedy miał 10 lat. Jako nastolatek wyjechał na kolonie do Karlina na Pomorzu. Dla rozrywki zorganizowano mecz pomiędzy kolonistami a miejscową drużyną, która występował w B-klasie. Nastolatkowie wygrali 17:0 a Lentner strzelił kilka goli. Działacze byli nim zachwyceni i szybko zadzwonili do domu, próbując przekonać rodziców, żeby chłopak mógł zostać. Zgodzili się i młody chłopak oprócz gry w piłkę pracował też w miejscowym PGR. W Karlinie spędził cztery lata i doszedł z zespołem do III ligi. Przez występy w reprezentacji LZS-ów województwa koszalińskiego dostrzegł go trener Michał Matyas. Szybko zaczął dostawać powołania na juniorskie zgrupowania a w 1956 r. wrócił na Śląsk. W meczu juniorów z Rumunią pokazał się z bardzo dobrej strony i zaciętą walkę o niego stoczył Górnik z Ruchem. W Górniku debiutował jeszcze jako junior. Znakomicie grał podczas tournée zespołu we Francji, dzięki czemu dostał szansę występu w słynnym meczu z ZSRR w Chorzowie. Jako skrzydłowy strzelił dla Górnika 87 goli w oficjalnych meczach a po jego podaniach dziesiątki bramek zdobywali jego koledzy. W 1960 r. pojechał z reprezentacją na igrzyska do Rzymu. Potrafił grać przeciwko silnym rywalom, w pamięci kibiców zapisały się jego dynamiczne rajdy bogate w efektowne dryblingi. W 1961 r. włoskie czasopismo zaliczyło go do szóstki najlepszych lewoskrzydłowych świata. Z Górnikiem ośmiokrotnie zdobył mistrzostwo Polski (1957, 1959, 1961, 1963, 1964, 1965, 1966 i 1967) i trzy razy puchar Polski (1965, 1968 i 1969). W 1969 r. był z zespołem na tournée w Ameryce Południowej. Podczas jednego z treningów złamał nogę. Złożono ją w kolumbijskim szpitalu, ale po powrocie do Polski okazało się, że zrobiono to źle i noga źle się zrosła. Chcieli mu ją łamać jeszcze raz, ale piłkarz się nie zgodził. Ból jednak stał się na tyle dokuczliwy, że nie potrafił biegać tak szybko jak wcześniej. Stracił swój największy atut i odszedł z Górnika. Trafił do Górnika Wesoła, ale tam sam wspominał, że to nie było już poważne granie i zakończył karierę. W Reprezentacji rozegrał 32 mecze, strzelając 7 goli.
@Adran360
@Arkon
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson
9
,,Golazo” legendarnego Josepa Samitiera:
15 grudnia 1929 r. w ligowym meczu z CE Europa legendarny napastnik zdobył gola, który oczarował wszystkich cules. Była to trzecia kolejka ligowa sezonu 1929/30. Duma Katalonii mierzyła się na ,,Les Corts” z rywalem zza miedzy, zespołem CE Europa z barcelońskiej dzielnicy Gracia. Mecz był bardzo intensywny, a obie drużyny, tak jak było to w zwyczaju w tamtej epoce, mocno naciskały na rywala. Pierwszego gola zdobył w dziesiątej minucie piłkarz przeciwnika, Bestit II, jednak po około pół godzinie gry do remisu zdołał doprowadzić Samitier. Akcję rozpoczął Sastre, który zagrał piłkę do Piery. Ten poprowadził ją przy bocznej linii i dośrodkował do Samitiera, który w 30 minucie posłał ją w fantastyczny sposób do bramki. To był niesamowity gol. „Wielki strzał, nagrodzony owacją, na którą zasłużył”- można było przeczytać w ,,Mundo Deportivo”. Tuż przed przerwą piłka odbita przez bramkarza Florenzę została przejęta przez Samitiera, który podwyższył wynik na 2:1. W drugiej połowie nie padł już żaden gol. W tym dniu angielski trener James Bellamy posłał do gry następujący skład: Plattko, Walter, Mas, Martín, Castillo, Pedrol, Piera, Sastre, Samitier, Bestit I i Parera.
@Symson
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@Lahey
@KrychaFCB
@Culer9002
@Arkon
@Adran360
9
Feliz cumpleaños panie Allanie!
15 grudnia 1952 r. urodził się Allan Simonsen. Duński napastnik przychodził do FC Barcelony w glorii i chwale po udanych latach spędzonych w Borussi Mönchengladbach. W RFN zdobył 3 mistrzostwa kraju i 2 puchary UEFA a indywidualnie wywalczył tytuł najlepszego europejskiego piłkarza 1977 r. Do Barçy trafił w miejsce Johana Neeskensa, gdyż w tamtych czasach w każdej drużynie mogło grać jednocześnie jedynie dwóch obcokrajowców. Filigranowy Duńczyk był świadomy odpowiedzialności, która na nim ciążyła: ,,Wiem jak ważny był Neeskens dla drużyny i jestem w stanie podjąć się wyzwania. Myślę że nie zawiodę kibiców. Chce być jednym z wielu i pomóc drużynie. Nie boję się ostrej gry rywali. Cruyff też był kryty bardzo krótko a w Barcelonie nie doznał poważnej kontuzji”. Simonsen miał racje w obu ostatnich aspektach. Prze 3 sezony w Blaugranie omijały go kontuzje, lecz brakowało jego indywidualnych popisów. 10 goli w sezonie nie było satysfakcjonującym wynikiem, jednakże Simonsen zapisał się na kartach historii klubu zdobywając gola w drugim zwycięskim finale Pucharu Zdobywców Pucharów na Camp Nou. Stał się w ten sposób pierwszym piłkarzem, który zdobywał gole w trzech finałach różnych pucharów europejskich. Duńczyk pożegnał się z Dumą Katalonii ze względu na transfer Diego Maradony. Zarząd zaproponował mu miejsce w klubie i ewentualną gre w przypadku kontuzji Argentyńczyka albo Niemca Schustera. Simonsen postanowił rozstać się z Barçą. W październiku 1982 r. sensacyjną oferte złożył mu Charlton Athletic, grający wówczas w drugiej lidze angielskiej. Wydawało się że Simonsen skusi się na propozycje Realu Madryt, Tottenhamu lub Sportingu Lizbona, jednak w końcu wybrał najsłabszą oferte pod względem sportowym. Charlton zapłacił ogromną jak na owe czasy kwotę 300 tys. funtów.
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Symson
0
No przeca mówiłem że to będzie frapujący meczyk na Vallecas...!
A Jak się zakończy to już inna bajka...
1
No i prosze jakiż to frapujący meczyk obejrze sobie dzisiaj na Eleven Sports 1. ,,Franjirrojos" podejmą na Campo de Futbol de Vallecas niejakich ,,Los Blancos". No jakby nie patrzeć, są to w końcu derby ,,Madrilene" czyli Madrytu...
0
@Kapitan hawk Jak mam rozumieć Liverpool remis i Arsenal remis i ,,mamy czwartego do brydża"? No bo że Bayern w pape to akurat mi pasuje!
1
@kubix05 Dokładnie :)
1
@FcPortoFan1999 Dlatego trzeba o takich wspaniałych rzeczach pamiętać!
13
Bardzo szczęśliwy awans:
14 grudnia 2011 r. Wisła Kraków pokonała Twente Enschede 2:1 w ostatnim meczu grupowym Ligi Europy. Gole dla wiślaków strzelili: Garguła oraz Genkow. Honorowe trafienie dla holendrów zanotował Luuk de Jong. „Gdy się kończył mecz w Krakowie, to zapytałem się wydawcy, co się dzieje w Londynie. Powiedział, że jest 90 minuta, sędzia doliczył trzy, dalej jest 2:1 dla Fulham. W zasadzie mieliśmy schodzić z anteny, bo emisja na nas pokrzykiwała, żeby już oddać głos, natomiast ja się uparłem, żeby zatrzymać się do końca na tej antenie. No i nagle słyszę w słuchawkach, że jest 7 sekund do końca i padł gol! Odczekałem chwilę, żeby ktoś to jeszcze potwierdził, a potem powiedziałem: »Proszę państwa! Niesamowita sytuacja! Właśnie dostajemy informację: gol na 2:2 dla Odense! I to oznacza, że jeśli tam się nic nie zmieni, to Wisła będzie grać wiosną w europejskich pucharach!«” – tak wspominał ten wieczór Mateusz Borek, komentujący mecz dla Polsatu Sport. Sprawozdawca był w szoku, w szoku byli kibice pod Wawelem i w angielskiej stolicy. Nic bowiem się nie zmieniło i ekipie Fulham wymknął się z rąk pewny już awans. Drużyna Białej Gwiazdy wykorzystała zaś swoją szansę i wygrywając ostatni mecz w grupie, wyprzedziła londyńczyków o punkt. Miło jest przeżywać takie niespodzianki.
@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Symson
2
Najpoważniejszym wyznacznikiem wartości piłkarza w reprezentacji narodowej zawsze będą mistrzostwa Świata i Europy. Pod tym względem Robert Lewandowski nie dorównuje obu oponentom i takie są fakty!