Dynak
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
7 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
A gdzie tu wróżenie?? Real ma w następnych trzech kolejkach Villareal i RSSS a Atletico - Athletic i Malagę, czyli kluby z którymi w tej lidze traci się punkty... napisałem że " mam nadzieje " ... ty nie masz ? Chłopie wyrwij coś i poruchaj bo jakiś drażliwy jesteś...
0
Wolał bym Vardiego. Wiem że stary, wiem że słaby technicznie i pasujący do Barcelony jak pięść do nosa, ale ten gość ma takie serducho do piłki nożnej że aż miło popatrzeć, rzadko na pozycji napastnika zdarzają się takie walczaki jak on. A co do Mahreza... na dwoje babka wróżyła, jak dla mnie idealny do Koncepcji Guardioli, nie wiem czy do drożyny Enrique nie zbyt że tak się wyrażę "statyczny" bo on potrafi zagrać genialną piłkę, potrafi wejść w świetny drybling, ale baaardzo często zwalnia akcję, w sposób totalnie bezsensowny :D taki trochę Isco.
0
I Real i Altletico, w kolejnych trzech kolejkach mają przeciwników z którymi spokojnie mogą pogubić punkty, więc mam szczerą nadzieję że wygramy z naszymi ogórkami, jutrzejszy dzień, a Real i Atletico wtopią z Villarealem i Athleticem, a jeśli nie jutro to w kolejnych dwóch kolejkach.
3
Mógł powiedzieć z własną żoną :D pokazał by że ma większe jaja niż jakby zdjął z boiska Messiego.
1
Generalnie z tego co pamiętam chodzi o miejsce ligi w rankingu. Teraz portugalska jest piąta a francuska szósta :D bo jednak Porto i Benfica przez ostatnie 5 lat (bo chyba z tego okresu sumują się punkty) nawojowały w Europie nieco więcej niż PSG czy Monaco. Jeśli przez następne 2/4 lata PSG przejdzie do półfinału, czy finału ligi mistrzów, a Porto i Benfica będą odpadały w grupach czy w 1/8 to sytuacja się odmieni. Trzeba też mieć na względzie ligę Europejską w której Benfica jakoś niedawno była w finale i generalnie Portugalskie kluby zazwyczaj dochodzą tam do samego końca.
27
Naprawdę podziwiam ludzi - a po ostatnim spotkaniu wyroiło się ich tutaj setki - którzy już teraz, bądź po przegranej lidze, chcą zwalniać Enrique. Gość miał serię 39 spotkań bez porażki, jego Barcelona grała naprawdę świetnie, spuchła to spuchła. Przez cały rok śmialiśmy się z Pereza że wywalił Ancelottiego i zatrudnił Benka, a teraz chcecie zrobić dokładnie to samo. Jeśli nawet Enrique nie wygra w tym sezonie nic, to musi zostać. Kręgosłup tej drużyny również nie może zostać zniszczony. Jedyne czego nie posiada ta Barcelona to zmienników. Ta ekipa z tym trenerem pokazywała nam, przez ostatnie dwa lata, że naprawdę wie co robi... że potrafi wygrać z każdym, więc ochłońcie.
0
Tak powinno być. chociaż wtedy spotkania trwały by po jakieś 120 minut. Bo efektywny czas gry zazwyczaj kształtuje się na poziomie 60 minut... Tak grają z lepszymi od siebie zespoły prowadzone przez "Wielkiego MUUU". Cały czas faul, potem przedłużanie ile się da, żeby przeciwnik nie mógł wejść na swoje najwyższe obroty, ciężko jest złapać "swoją grę" jeśli grasz 30 sekund, a potem 30 sekund starasz się wykonać stały fragment gry, bo przeciwnik robi cyrk nawet przy wyrzucie z autu 100 metrów od jego bramki.
0
Właśnie tyle dobrego że żeby przejść kolejne 5 ekipy, wystarczy nieźle zrealizować plan A. Tak jak powiedziałem, zobaczymy z czego ta ekipa jest ulepiona. Jeśli będą biegali, i nawet na pałę gnietli, to z każdą z tych ekip wygniotą swoją wygraną. Wystarczy że wrzucą 100% pressing. Problem w tym że im się chyba za bardzo nie chce. Może należało by w kolejnym spotkaniu coś porotować, Ehhh tylko kim :D szkoda że mecz z Deprtivo nie jest za tydzień ale już w środę, przez tydzień może odzyskali by chociaż odrobinę świeżości.
0
No i zobaczymy z czego wykuta jest ta drużyna... mają pięć spotkań, z teoretycznie słabymi rywalami... ja WCIĄŻ WIERZĘ...
0
nawet remis coś nam daje. wtedy w razie straty punktów przez Atletico, mam możliwość jednej pomyłki... niech jadą jak mogą
1
jazda jazda jazda
2
co ty gadasz :D nie wiedziałem. Za tyle to i ja bym brał. Zawodnik który jeśli nie złapie kontuzji, albo nie pójdzie w balet, to będzie nadawał ton piłce nożnej przez kolejne 10 lat
0
Ale ile oni musieli by nam za niego dać... nawet czysto teoretycznie, jeśli my kupiliśmy go za jakieś 100 milionów, a wtedy był tylko wielką niewiadomą która nigdy nie grała w Europie. 250-300 mln?? to chyba by musiały być pieniądze od których zaczęlibyśmy licytować.
1
szczerze... to tylko teoretycznie jest najsłabszy przeciwnik, ale jeśli biorąc pod uwagę formę Bayernu i styl gry Atletico... City jest tak samo groźnym przeciwnikiem jak dwa powyższe zespoły. Zobaczycie że jeśli tylko nie przestrasza się Realu to mogą ich pojechać i to z takim samym powodzeniem jak Bayern czy Atleti
0
Rozkminiałem przed losowaniem kogo bym życzył Realowi, i powiem wam szczerze że było mi ciężko osądzić, kto byłby dla nich najcięższym przeciwnikiem. Bayern, wiadomo, to jest klasa sama w sobie, ale oni ostatnio są obrzydliwie pod formą, mogło by się skończyć tak, że klepali by swoje a Real strzelał by bramki, coś w tym zespole się wypaliło, nie widać błysku, naciśnięci przez Real mogli by się totalnie pogubić i by się skończyło jak dwa lata temu. Atletico, to jest rywal świetny, ale grający raczej defensywnie i z kontry, a to mógłby być zbawienie dla Realu, oni mają marną obronę, która gubi się kiedy tylko poddana jest ambitniejszej próbie niż odpieraniu ataków Romy i Wolfsburga, po za tym to rywal znany, mogli by odprawić Real, ale równie dobrze mogło by być po 180 minutach 0-0. Co do City, to nie wiem czy to właśnie nie jest najcięższy przeciwnik dla Realu. Stabilna obrona, świetna, zaskakująca pomoc. bardzo szybkie skrzydła i przede wszystkim, jeden z najlepszych snajperów na świecie. Jestem bardzo ciekaw tego dwumeczu. I nie zrozumcie mnie źle. Bayern i Atletico to zespoły teoretycznie lepsze niż City, ale to właśnie City może być najmniej wygodnym przeciwnikiem dla Realu, jeśli tylko wyjdą na mecz z odpowiednim zaangażowaniem to mogą sprawić wielką niespodziankę.
0
W odpowiedzi na swoje prośby dostaniesz Nolito albo Gameiro :D najgorsze jest to że wszyscy są w jednym wieku, 28/29 lat, jak przez jakieś 3 lata z rzędu nie zaczniemy sezon po sezonie wymieniać przynajmniej po jednym graczu to, będzie niewesoło, bo w jedno okienko transferowe się połowy składu nie wymieni.
1
Jak dla mnie zawiodła gra bez piłki... Nawet jeśli udało nam się wyjść spod tego szalonego pressingu który zaczynał się tuż pod naszym polem karnym, to potem nie było komu podać, MNS grało sobie, czekając na piłkę, pomoc sobie, nie wystawiając się obrońcą pod grę. Najbardziej było to widoczne, kiedy Alves a potem Roberto, holowali piłkę po prawej stronie i nie nikt im się nie wystawiał do gry... dosłownie nikt, Messi biegał w środku pomocy, Suarez nie zbiegał do prawej strony tylko czekał... nie wiadomo na co, Rakitić, niewidoczny jak nigdy. doholowywali do linii końcowej i ładowali wrzutkę w pole karne gdzie zazwyczaj stał jeden nasz zawodnik i 8 graczy Atletico. Dzięki temu wygraliśmy ligę mistrzów w tamtym roku, dlatego że w czasie akcji ofensywnych w polu karnym rywala, albo jego okolicach było 7-8 naszych zawodników, na naszej połowie zostawał tylko Mascherano i bramkarz, nawet Pique i Busi brali udział w akcjach ofensywnych, zgarniając wysoko, wybijane przez przeciwnika piłki. teraz każdy stał na swoim miejscu jak widły w gnoju i nawet nie raczył podbiec do rozegrania... identyczna sytuacja miał miejsce za czasów Tito i Taty, i do niczego dobrego nie doprowadziła... pytanie czy spadek motywacji, czy faktycznie są już tak zajechani że nie mogą się spiąć na play off ligi mistrzów. Mały plusik dla obrony, dla bramkarza który był niesamowicie pewny i dla Alvesa który przynajmniej starał się coś ciągnąć, nie wiem za bardzo czemu został zmieniony... największy minus dla Rakiety i Messiego, może coś nie wychodzić ale przynajmniej się trzeba starać, bo na stojaka to niestety ale się nie wygra niczego.
2
Jakiej pokory... człowieku. Real w bólach porodowy awansował z Wolfsburgiem, z ekipą która jest w połowie nie tak znowu wymagającej ligi Niemieckiej... jeśli odprawią Bayern albo Barcelonę to pogadamy... w tym sezonie poza Barceloną która szykowała siły na Ligę mistrzów nie wygrali z nikim kto dał by radę wymienić kilka składnych podań... kurwa dosłownie... dostawali z każdym kto cośkolwiek grał. jeśli wpadli by we wcześniejszych losowaniach na Arsenal albo Atletico to zapewne teraz zastanawiali byśmy się kto w lecie zastąpi Algierczyka... Zobaczymy czy dadzą sobie radę z City... no chyba że Benfica wyeliminuje Bayern
2
Barcelona od dłuższego czasu gra na 70% tego co może... 100% zobaczyliśmy w drugiej połowie z Atletico, gdzie chłopaki z Madrytu mieli problem z wyjściem ze swojej połowy. W lidze wydaje mi się że LE zwyczajnie, to bądź zarządził, bądź toleruje, widząc jaką przewagę nad konkurencją sobie wypracowaliśmy( teraz będzie musiało się to zmienić) i mając na uwadze fakt że prócz, formacji pomocy, nie posiadamy ani jednego porządnego zmiennika. W lidze mistrzów, co by nie mówić, graliśmy u siebie, a u siebie priorytetem każdej ekipy jest zachowanie czystego konta, to się nie udało i w drugiej połowie, doszło do zmiany taktyki, reakcja była znakomita, to było coś czego brakowało w ekipie Martino czy Tito, tam jak się waliło to już na amen... tutaj widać jeszcze spokój i rezerwy. Nie kupuję tego że zdominowaliśmy ich dlatego że grali w 10... pełnym składem mogli by co najwyżej częściej zagrażać nam z kontry ...i tyle. Martwi mnie przede wszystkim, to że Rakitić jest ostatnio zmieniany zawsze koło 60-70 minuty, to oznacza że gość musi być naprawdę wyczerpany sezonem, bo gdy tylko on schodzi to, natychmiast siada nam cała gra, więc Enrique nie ściągał by go bez potrzeby. Miejmy nadzieje że Barcelona w środę strzeli w miarę szybką bramkę, chciałbym żeby wyszli w mecz ofensywnie, jakby to oni mieli odrabiać straty, jeśli zagrają tak jak w drugiej połowie, pierwszego spotkania, to jestem spokojny. Jeśli wygramy z Valencią, to o ligę się nie martwię, dalej to tam za bardzo już się nie ma na kim potknąć, a mamy zapas 3 punktów... a wydaje mi się że Real i Atletico potracą... bo mają z kim.
0
:/ a mógł podbiec do linii bramkowej i usiąść na piłce :D było by piąte z rzędu 1-0 i tak do zakończenia spotkania pozostało 20 sekund
0
Nikt chyba nie wziął pod uwagę że Getafe jest aktualnie w strefie spadkowej i nie będzie mogło się radośnie podłożyć jak to miało miejsce do tej pory, więc zobaczymy jak będzie... chociaż zapewne 5-0 dla Realu :D
0
Prawda jest taka że jeśli przejdziemy Valencie to mamy autostradę do samego końca, Atletico co prawda też nie ma ciężkiego terminarzu ale grają jeszcze bodajże z Athletic, Real za to co drugie spotkanie ma z zespołami z którymi można potracić punkty... także jeśli za tydzień u siebie ugramy 3 punkty, to raczej spokojnie dojedziemy do końca ligi na pierwszym miejscu, szczególnie że mamy zapas trzech punktów... a to nie mało.
0
Lepiej żeby nie grał, spotkanie z AM to jest priorytet, nie tylko ja tu zauważyłem że w ostatnich dwóch spotkaniach kiedy tylko Ivan opuszczał boisko gra w tym samym momencie leciała na pysk... Bo magików w zespole mamy wielu, ale ludzi od zapierdzielania może ze trzech, z czego Rakitić wiedzie między nimi prym.
2
Co do powrotu Murinho do Realu, to nie był by to głupi pomysł( rzecz jasna patrząc z perspektywy Realu). Wciąż mają idealny skład pod taktykę Murinho, dwóch niesamowicie szybkich skrzydłowych, dobrego środkowego pomocnika, który umie puszczać długie piły, świetnych bocznych obrońców. Musieli by se kupić jakiegoś środkowego obrońce, bo Pepe się kończu a Varan jest szklany i jakiegoś rosłego silnego napadziora który potrafił by się zastawić, pograć plecami do bramki, dobrze grać głową... dwa moje typy to Robert, bądź Lukaku. Isco i James mogli by nie wypalić w środku pola, ale mógłby pograć na dwóch pomocników, dogrywających z głębi pola, wtedy w sam raz obok Modricia wpasował by się Kroos, albo z Kovacićem, odpowiedzialnym głównie za trzymanie pressingu. Osobiście nie chciałbym Mu w Realu nie z powodu jego predyspozycji trenerskich ale z powodu chamstwa i agresji jakie ogarnęły Ligę w czasie jego pobytu w Madrycie.
0
Dobrze że powiedział że chce robić rzeczy dobrze albo nie robić ich wcale, bo najgorsze co może być to kreować kogoś na stanowisko li tylko za zasługi i z sentymentu... świetny przykład mamy za miedzą, gdzie na siłę Perez postanowił skopiować system który od paru dobrych lat przynosi efekty w Barcelonie... i że tak powiem, nawet jeśli Real przejdzie Wolfsburg, to czarno widzę ich przyszłość z Zidanem za sterami, bo jak na razie, to tam nie ma nic, ani taktyki, ani zaangażowania, rzecz jasna prócz taktyki "tysiąca wrzutek" stosowanej przez Real z niewielkimi przerwami, przez kilka ostatnich lat. Przykro by było patrzeć jakby Xavi w podobny sposób rozmieniał by się na drobne.
1
Pytanie czy Real zagra podobnie jak z Juventusem rok temu, Borussią 3 czy Bayernem 4 lata temu, gdzie faktycznie rzucali się jak dzicy do odrabiania strat (no może prócz Borussi) i im się te straty udawało się odrobić, miażdżyli przez pierwszy kwadrans czy dwa, przeciwnika, tak że ten nie wychodził w ogóle ze swojej połowy... po czym gdy tylko udawało im się odrobić straty... magia, spuszczali z tonu, i oddawali całkowicie panowanie nad spotkaniem rywalowi, i w przypadku Juve i Bayernu przejechali się na tym obrzydliwie. Jeśli tak zagrają to Wolsfburg ma realną szansę na awans, jeśli zagrają na 100% zaangażowaniu przez pełne spotkanie to mam przeczucie że skończy się katastrofą. Najważniejsza będzie pierwsza połowa, i to czy Niemcy dadzą radę wytrzymać napór, i właśnie ta mentalność gwiazdek z Madrytu, w razie ewentualnego szybkiego odrobienia strat, bo co do tego że napór ze strony Realu będzie, nie ma żadnej wątpliwości.
0
trzeba spokojnie zagrać na 0 z tyłu z Materacami, a co więcej to dobrze, i pojechać Sociedad, od kilku lat nad ich stadionem panuje klątwa, trzeba ją w końcu przełamać. Jeśli wygramy w RSSS to mamy mistrza, bo możemy się przewrócić jeszcze co najwyżej z Valencią a potem to już autostrada, z zapasem punktów.
1
Stegen nigdy do mnie jakoś nie przemawiał. Gość, nie można mu odmówić miał masę genialnych interwencji, ale Lwia część tych interwencji brała się z jego wcześniejszych błędów... jak ta interwencja z Bayernem rok temu co wyciągał piłkę z linii. Bramkarz świetny ale czy lepszy od Harta, czy w City przyjdzie na gotowe i będzie grał cały sezon... nie sądzę. Chłopak gra w lidze mistrzów, będą co by nie mówić w gorszej formie od Bravo, zaufano mu, i może się poszczycić wywalczeniem najważniejszego trofeum w piłce klubowej, jak dla mnie to Bravo powinien kwenkać i być obrażony a nie Stegen. 30 mln suma słuszna acz nie powalająca, niech pociągną w razie czego jeszcze z 10-15 baniek, wszak City ma z czego brać i bym się w ogóle nie zastanawiał. Jedyne czego było by mi brak po jego odejściu to ta sławetna gra nogami, bo jeśli chodzi o umiejętności czysto bramkarskie, znajdzie się wielu nie gorszych od niego, którzy nie będą robili medialnych cyrków...
1
co ma obrona do gry bramkarza. Bramkarz może puścić 5 bramek w spotkaniu i nikt nie ma do niego pretensji bo były to strzały nie do wyciągnięcia, a może przy genialnej grze obronnej wpuścić jedną bramkę, ale za to takiego kasztana że wszyscy go zaczną jechać. Co by nie mówić Mats wtedy w lidze grał jak ręcznik, przyładowali mu kilka bramek które zawodnik na tym poziomie powinien złapać w zęby
2
Szybkie bydle, przyda się takie, ma sławetne DNA Barcelony :D ciekawe jak dogadywał by się z Messim na prawej stronie, bo tam dobrze by było mieć kogoś kto jest świetny technicznie, nawet kosztem dynamiki, czy gry obronnej... czytaj kogoś o profilu Alvesa. Ciekawe ile by za niego krzyknęli, pewnie ze 25-35 milionów. Alves ma jeden z najwyższych kontraktów, to też jest ważna kwestia, Bellerin jakby przyszedł to dostał by zapewne polowe mniej na start, więc troszkę kaski by zostało.Generalnie chyba na dzisiejszy czas, najciekawsza opcja, jeśli rzecz jasna Vidal nie wypali, bo chociaż nie dostaje dużo szans od LE mi się na razie podoba... a na pewno podoba mi się bardziej niż Turan. Ostatecznie dał bym rozegrać sezon Vidalowi, a jakby grał totalną padakę zagrażającą drużynie, to zawsze można wpuścić za niego S.Roberto.