Colon
Dołączył/a: luty 2018
32 obserwujących
5 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@mekston a Fonseca?
0
@Draqulius Dzieki, wzajemnie. Sam nie umiem tu wybrac, ale uwazam, ze wokal Weilanda jest czasem mocno niedoceniany.
7
Muzyczna batalia - #61 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/eNg6vBvkRgA
-----------------------------------
STONE TEMPLE PILOTS – „Big Empty” (MTV Unplugged, 1993)
Zespół: STP – „adoptowane dziecko” grunge’u z Kalifornii. Zespół, który startował jako rzekoma kopia Pearl Jam, a bardzo szybko udowodnił, że ma własny, bardziej „klasyczno‑rockowy” język – od Zeppelina po psychodelię lat 70.
Klimat utworu: W wersji Unplugged „Big Empty” brzmi jak film drogi po pustyni o 4 nad ranem. Zwrotki są hipnotyczne, kołyszące, z bluesowym, niemal „westernowym” feelingiem, wszystko na ciepłych akustykach. Weiland śpiewa tu bardziej z lekką chrypą i ogromnym wyczuciem przestrzeni.
Ciekawostki: „Big Empty” w MTV Unplugged pojawiło się zanim utwór oficjalnie wyszedł na „Purple” i soundtracku do „The Crow” – dla wielu fanów był to pierwszy kontakt z numerem. Dla części słuchaczy to właśnie ta akustyczna wersja jest kanoniczna: bardziej duszna i „kinowa” niż studyjna.
---------------------------------------------
PEARL JAM – „Porch” (MTV Unplugged, 1992)
Pearl Jam – najbardziej „rock’n’rollowy” filar grunge’u; mieszanka punkowej energii, stadionowych refrenów i politycznego nerwu.
Klimat utworu: „Porch” akustycznie dalej jest jak wystrzał – szybki, nerwowy, z ogromną dynamiką. Gitary niby bez prądu, ale grają jak w małym, przegrzanym klubie. Vedder traktuje środek kawałka jak miejsce na wolną, półimprowizowaną spowiedź, podkręcając napięcie zamiast je wygładzać.
Ciekawostki: Set nagrano praktycznie „z marszu”, prawie bez aranżacyjnego kombinowania. Scena z Vedderem stojącym na krześle, z napisem „PRO-CHOICE” na ręce, to jeden z najbardziej politycznie naładowanych momentów całej serii Unplugged.
----------------------------------------------------------------
ALICE IN CHAINS – „No Excuses” (MTV Unplugged, 1996)
Alice in Chains – ciemna strona grunge’u; połączenie metalowego ciężaru i chorobliwej melancholii z popową wręcz wrażliwością na melodie.
Klimat utworu: „No Excuses” to jasny punkt bardzo smutnego koncertu. Ciepłe, lekko funkujące gitary, zrelaksowany shuffle perkusji i genialne, klejące się harmonie wokalne Cantrell/Staley. Brzmi to jak rozmowa przy dobrym alkoholu, kiedy między żartami co chwilę przebijają się tematy o samotności i odsuwaniu ludzi od siebie.
Ciekawostki: To jeden z najbardziej „radiowych” numerów AIC, a jednocześnie bardzo osobisty tekst Cantrella. W Unplugged wybrzmiewa paradoks: muzyka lekka, przystępna – treść o rozjeżdżających się relacjach.
-------------------------------------------------------------
NIRVANA – „Where Did You Sleep Last Night” (MTV Unplugged, 1993)
Stary folk/blues w wersji Nirvany staje się mrocznym, niemal grobowym rytuałem. Aranż jest ascetyczny, ale napięcie rośnie nieustannie, aż do finału, gdzie głos Cobaina pęka na granicy wycia i szlochu. Zero ozdobników, sama emocja.
Po tym wykonaniu MTV chciało bisu, ale Kurt odmówił – wiedział, że nic tego nie przebije. Dla wielu to nie tylko najlepszy moment Nirvany w TV, ale w ogóle jeden z najmocniejszych występów lat 90.
-----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj
@iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro,
0
@FcPortoFan1999 nie widzialem go jeszcze w akcji.
2
@Giwera myla mi sie jeszcze te chinskie nazwiska.
4
Swiezy, stary koncert Soundgarden.
Searching With My Good Eye Closed
Spoonman
Fell on Black Days
Outshined
My Wave
Burden In My Hand
Blow Up the Outside World
Ty Cobb
Jesus Christ Pose
Black Hole Sun
3
@misterio co za ciacho od od Kostadinova, piekny grajek. Porto, La Coruna, Bayern
4
@kamyk_23 kawa zbożowa extra strong
3
@Konradowskyy jest tego wiele, w sumie raczej malo takich , ktorych nie lubie. Uwielbiam np calutka Jar of Flies , a Unplugged to chyba jeden z najpiekniejszych w historii.
Teraz bym sobie zapodal Frogs .
4
@Konradowskyy Alicja zawsze w sercu.
5
@marcin62 Uwaga mieszkańcy Ziemi. Wasza planeta została przeznaczona do zniszczenia w celu budowy międzygwiezdnej obwodnicy. Cała dokumentacja była wyłożona do wglądu w waszym lokalnym urzędzie planowania przez ostatnie pięćdziesiąt lat, więc wszelkie skargi są bezzasadne. Brak zainteresowania z waszej strony nie stanowi podstawy do wstrzymania projektu. Dziękujemy za uwagę.
0
@Draqulius Dzieki i wzajemnie.
7
@Adran360 pomijajac rozne dziwne aspekty. Uwielbiam ogladac Dembele w formie, ma czasem takie nietuzinkowe zagrania ta gazela.
3
Ronaldinho Gaúcho zwiastun Netflixa.
1
@Comentateiro bialej nie mam, ale mam musztarde w proszku.
1
@Rastafarnianin ale w Tajlandii z Dario?
7
Muzyczna batalia - #60 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/Q0Zp7w4VGgM
----
Albert Rosenfield "Blues 4 Uuuuu"
album The Best Off (1995)
Utwór jest kwintesencją eksperymentu brzmieniowego, w którym gitara basowa przestaje być tylko tłem, a staje się głównym narratorem. "Blues 4 Uuuuu" wyróżnia się na tle całej płyty swoją wolną, duszną i enigmatyczną strukturą, która hipnotyzuje słuchacza. Brzmienie jest ciężkie, przesiąknięte niskimi częstotliwościami, co w kontekście składu zespołu (czterech basistów!) nadaje kompozycji unikalnej, niemal filmowej gęstości. To utwór, który nie próbuje pędzić; on buduje mroczny, rockowy klimat w oparciu o potężny dół pasma.
The Best Off... to unikatowy projekt w historii polskiego rocka, zrodzony w Izabelin Studio. Zespół był "supergrupą" basistów, co w 1995 roku było ruchem niezwykle odważnym i nietypowym. W składzie znaleźli się muzycy definiujący ówczesną scenę: Tomasz „Titus” Pukacki (Acid Drinkers), Jacek „Jacko” Chrzanowski (Hey), Marek „Bruno” Chrzanowski (Wilki), Wojtek „Puzon” Kuzyk oraz Piotr „Posejdon” Pawłowski (Closterkeller). Projekt był świadomym wyjściem poza ramy macierzystych zespołów – muzycy chcieli sprawdzić, jak daleko można przesunąć granice rocka, opierając go niemal wyłącznie na basie. Nazwa grupy to bezpośredni ukłon w stronę agenta FBI z Twin Peaks, co idealnie oddaje surrealistyczny, nieco "odklejony" od głównego nurtu charakter tego wydawnictwa.
------------------------------------------------------------------------------
Zdzisław Piernik & Piotr Zabrodzki "Perły Przed Kruki"
album Namanga (2008)
Utwór stanowi mistrzowski dialog między legendarną już tubą Zdzisława Piernika a niepokorną energią Piotra Zabrodzkiego. Brzmienie charakteryzuje się ogromną surowością i organicznym, niemal fizycznym oddechem. Tuba Piernika operuje tutaj pełnym spektrum – od głębokich, wibrujących pomruków po wysokie, niemal ludzkie zawodzenia, tworząc wraz z preparowanym fortepianem przestrzeń gęstą, niepokojącą i całkowicie pozbawioną konwencjonalnej melodyki.
Album Namanga to jedno z najważniejszych spotkań polskiej awangardy lat 2000. Zdzisław Piernik to postać pomnikowa, która już w latach 70. wprowadziła tubę w świat elektroniki i modyfikacji dźwięku. W tym utworze słychać echa jego wieloletnich doświadczeń w studiu eksperymentalnym Polskiego Radia. Piotr Zabrodzki, wprowadzając do tego duetu elementy free-jazzowego niepokoju, idealnie dopełnia wizję Piernika, tworząc kompozycję, która dla wielu słuchaczy stanowi wyzwanie, ale dla fanów gatunku jest czystym, dźwiękowym złotem
-------
@JimMorrisonFCB
@8stoichkov8
@Coutinho007 @mientusek1407 @patataj
@iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro,
0
@mekston ok .
1
@Giwera ale wynalazles :) dobre
0
@mekston A co Fonseca powiedzial?
0
@BorzyKrzys Kurosawa-Mifune to jest para!
0
@don'T.R.I.P.e cos w tym jest. Pamietasz wersje tego utworu z the Sons of Anarchy?
1
@Draqulius Wersja Planta tez swietna.
0
@kanver_ za duzo spojelerow znam.
1
@kanver_ nie ogladalem GoT, ale te ostania walke Oberyna znam. Juz wital sie z gaska.
6
Muzyczna batalia - #59 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/NPgxe1KKBZ2
----
Screaming Trees "Gospel Plow"
album Dust (1996)
Screaming Trees to weterani sceny z Seattle, którzy zawsze wplatali w brudnego rocka potężną dawkę psychodelii. Utwór uderza niczym mroczna, pustynna burza, w której ciężkie, przesterowane gitary mieszają się z mistycznym transem. Słychać tu potężny, głęboki i zniewalająco ponury wokal, który prowadzi przez gęstwinę dźwięków. Zamiast typowego, agresywnego łojenia, kompozycja ma w sobie coś szamańskiego – w tle wibrują egzotyczne instrumenty, budując niemal religijny, folkowy i niepokojący klimat, który wciąga jak bagno.
Choć Screaming Trees kojarzy się ze złotą erą grunge'u, "Gospel Plow" to w rzeczywistości niesamowicie mroczna interpretacja tradycyjnej, amerykańskiej pieśni folkowej i spirituals (którą na swoim debiutanckim albumie śpiewał m.in. Bob Dylan) Na sesji nagraniowej do tego utworu działy się rzeczy absolutnie nieszablonowe. Perkusista Barrett Martin, zafascynowany muzyką świata, zagrał tu na tabli, kongach, harmonium oraz wiolonczeli, a gitarzysta Gary Lee Conner chwycił za sitar. To właśnie to niecodzienne instrumentarium, połączone z mroczną, naznaczoną nałogami charyzmą zmarłego w 2022 roku wokalisty Marka Lanegana, tworzy ten unikalny, narkotyczny klimat. Nad całością brzmienia czuwał producent George Drakoulias, a miksem zajął się legendarny Andy Wallace.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Three Fish "Strangers In My Head"
album Three Fish (1996)
Three Fish to poboczny, mocno uduchowiony projekt, w którym krzyżują się ścieżki gigantów rocka z fascynacją muzyką Wschodu. Brzmienie charakteryzuje się ogromną przestrzenią, spokojem i akustyczną melancholią, która zaprasza do introspekcji. Zamiast ściany dźwięku, na pierwszy plan wysuwają się tu subtelne, niemal pustynne partie gitar i etniczne rytmy. Utwór płynie leniwie, budując aurę mistycyzmu i intymności, co stanowi idealny, powolny podkład do nocnych rozmyślań.
Zespół został założony przez basistę Pearl Jam, Jeffa Amenta, który do współpracy zaprosił południowoafrykańskiego wokalistę Robbiego Robba (z formacji Tribe After Tribe) oraz perkusistę Richarda Stuveruda (znanego z The Fastbacks). Debiutancki album z 1996 roku był dla Amenta odskocznią od stadionowego zgiełku i presji, w jakiej obracał się wtedy Pearl Jam. Największą ukrytą ciekawostką dotyczącą "Strangers In My Head" jest gościnny udział innego członka Pearl Jam – Stone'a Gossarda, który na tej konkretnej ścieżce zagrał na instrumentach klawiszowych. Całość nagrywano w Seattle (m.in. w Avast Recording Co.), mieszając rockowe korzenie z suficką poezją i brzmieniami Bliskiego Wschodu.
-----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8
@Coutinho007 @mientusek1407 @patataj
@iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro,
0
Pilka nozna w rugby.
4
@Luciano99 a potem zabrales tego bylego neo-naziste z Orlenu i spiewaliscie w Twojej furze How Deep is Your Love. Masz dobre serce i potrafisz resocjalizowac, ale pytajac czy H. to jego ojciec troche przesadziles.
@Cochise
1
@FcPortoFan1999 znowu atletyzm Pete-a przypomina mi Alcaraza.
0
@FcPortoFan1999 dokładnie