1

#1 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16458878#comment-16458878
#2 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16461213#comment-16461213
#3 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16464499#comment-16464499
#4 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16470191#comment-16470191
#5 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16471292#comment-16471292
#6 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16472777#comment-16472777
#7 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16477571#comment-16477571
#8 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16483438#comment-16483438
#9 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16484389#comment-16484389
#10 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16485713#comment-16485713
#11 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16487530#comment-16487530
#12 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16494682#comment-16494682
#13 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16497768#comment-16497768
#14 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16499643#comment-16499643
#15 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16505614#comment-16505614
#16 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16513322#comment-16513322
#17 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16516256#comment-16516256
#18 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16517518#comment-16517518
#19 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16519973#comment-16519973
#20 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16520699#comment-16520699
#21 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16522619#comment-16522619
#22 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16558464#comment-16558464
#23 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16559899#comment-16559899
#24 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16566544#comment-16566544
#25 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16569554#comment-16569554
#26 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16572722#comment-16572722
#27 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16574528#comment-16574528
#28 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16575880#comment-16575880
#29 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16581243#comment-16581243
#30 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16585724#comment-16585724
#31 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16587656#comment-16587656
#32 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16590417#comment-16590417
#33 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16594374#comment-16594374
#34 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16597736#comment-16597736
#35 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16599568#comment-16599568
#36 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16604039#comment-16604039
WYDANIE SPEC #37 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16605599#comment-16605599
#38 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16606946#comment-16606946
#39 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16610581#comment-16610581
#40 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16617691#comment-16617691
#41 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16619760#comment-16619760
#42 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16622937#comment-16622937
#43 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16629916#comment-16629916
#44 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16630630#comment-16630630
#45 https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16633271#comment-16633271
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Glosowania:
King Crimson vs Genesis https://fast-poll.com/poll/results/7a2b610f
Alice vs Soundgarden https://strawpoll.com/w4nWWOzNdnA/results
Machine Head vs Pantera https://strawpoll.com/e2naXeYk9yB/results
Massive Attack vs Portishead https://strawpoll.com/e2naXe7ElyB/results
Tool vs Porcupine Tree https://strawpoll.com/40Zm4EvQkga/results
Mahavishnu vs Return to Forever https://strawpoll.com/2ayLQMKkMn4/results
Zappa vs Gong https://strawpoll.com/NMnQN1O5wg6/results
Jean M. Jarre vs Vangelis https://strawpoll.com/X3nkPvwAEgE/results
GnR vs Red Hot https://strawpoll.com/xVg71DE4Oyr/results
Pink Floyd vs Led Zeppelin https://strawpoll.com/wAg3QBvV1y8/results
Mr Bungle vs Primus https://strawpoll.com/Qrgew49N2yp/results
Milosc vs Marsalis https://strawpoll.com/GPgVYMNEzna/results
UFO vs Collosseum https://strawpoll.com/poy9kKQLpgJ/results
Skaldowie vs Focus https://strawpoll.com/BDyNzdj4zyR/results
COC vs Down https://strawpoll.com/LVyK2d8p5Z0/results
Ozric Tentatcles vs Trey Gunn Band https://strawpoll.com/40Zm4015Mga/results
Fields of Nephilim vs DCD https://strawpoll.com/XmZRQm6q9gd/results
Prince vs M. NASCIMENTO & LÔ BORGES https://strawpoll.com/bVg8BPvKByY
Metallica, Opeth, Death https://strawpoll.com/kogjRrBRPg6
Magma vs Jethro Tull https://strawpoll.com/xVg71vPw6yr
Pearl Jam vs Black Sabbath https://strawpoll.com/XOgOVO0Ebn3
Makaruk/ Tymon vs Beck https://strawpoll.com/NMnQNJL0dg6
Garbarek vs Pat https://strawpoll.com/NMnQNJw01g6
Obywatel vs Dire Straits https://strawpoll.com/NMnQNJQN1g6
Faith no More vs Living Colour https://strawpoll.com/LVyK2dvpKZ0
Eno vs Aphex Twin https://strawpoll.com/BJnXVYm0PZv/results
US3, 4Hero, st. Germain https://strawpoll.com/XOgOVOP7Xn3
temple of the dog vs mad season https://strawpoll.com/2ayLQdNpVn4
The Beatles vs Type o Negative https://strawpoll.com/40Zm4076mga/results
Cream - godfellas vs Powermad Wild at Heart https://strawpoll.com/eJnvVRwRxnv/results
Captain Beefheart vs Tom Waits https://strawpoll.com/B2ZB9d01dgJ/results
ELP vs YES https://strawpoll.com/e2naXo8JAyB
Bodin vs Rudess https://strawpoll.com/w4nWW7ae5nA
Fish vs Gabriel https://strawpoll.com/3RnYXeGX9ye/results
Pulp vs Wsciekle Psy vs Ful Metal https://strawpoll.com/2ayLQdxlen4
WYDANIE SPEC Messy Brain Hell no vs RAz https://strawpoll.com/XmZRQmq0wgd/results
Perry vs Chandra https://strawpoll.com/e2naX6NWAyB/results
Megadeath vs STP https://strawpoll.com/e2naX6rEAyB/results
Devin T. vs JPJ https://strawpoll.com/e2naX6X1VyB/results
Gigi vs Flora vs Headhunters https://strawpoll.com/NPgxe13PKZ2/results
Soft Machine vs Amon Düül https://strawpoll.com/7rnzVkoGEnO/results
Sting vs Tears for Fears https://strawpoll.com/GeZARbw2EyV/results
Vai vs Satriani https://strawpoll.com/PKgle9wooZp/results
Sepultura vs Fear Factory https://strawpoll.com/05ZdzrRr8n6/results

2

Muzyczne potyczki:

8

Muzyczna batalia, #45 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/05ZdzrRr8n6
--
SEPULTURA "We Who Are Not as Others"
album Chaos A.D. (1993)


Utwór to powolny, walcujący monolit oparty na transie. Zamiast szybkiego tempa, zespół stawia na ciężki, bujający rytm. Fundamentem jest potężne, bardzo naturalne brzmienie perkusji Igora Cavalery. Werbel ma głęboki, akustyczny rezonans, a gitary grają niskie, tłumione riffy, które precyzyjnie współgrają z rytmem bębna basowego. Struktura jest hipnotyczna, a kompozycja opiera się na ciągłym powtarzaniu jednej frazy wokalnej na tle narastającego ciężaru instrumentów. Produkcja jest organiczna, przestrzenna i pełna fizycznej siły, z wyraźnie słyszalną akustyką studia nagraniowego.

Tekst utworu składa się wyłącznie z tytułowego zdania. Aby uzyskać efekt potężnego, plemiennego hymnu, Max Cavalera nie nagrał wokalu sam. Do studia zaproszono członków ekipy technicznej oraz zaprzyjaźnionych muzyków (między innymi Evana Seinfelda z zespołu Biohazard), tworząc wieloosobowy chór krzyczący do jednego mikrofonu. Za selektywne, ale wciąż brutalne brzmienie całości odpowiada producent Andy Wallace, którego miks bębnów na tej płycie wyznaczył standardy dla ciężkiej muzyki na całą dekadę.
-----
FEAR FACTORY "Self Bias Resistor"
album Demanufacture (1995)


Utwór charakteryzuje się sterylną, niemal mechaniczną precyzją. Główną osią kompozycji jest perfekcyjna synchronizacja szybkiego, rwanego kostkowania gitary elektrycznej z uderzeniami podwójnej stopy perkusyjnej. W zwrotkach produkcja jest zimna, mocno skompresowana i agresywna, jednak w refrenie następuje radykalna zmiana. Przestrzeń nagle się otwiera dzięki szerokim plamom syntezatorów i czystemu, melodyjnemu śpiewowi. To zderzenie brutalnego, punktowego ataku (gdzie bębny wyzwalają równe, elektroniczne próbki) z melancholijną, przestrzenną barwą tworzy unikalną dynamikę nagrania.

Tytuł utworu to techniczny termin z dziedziny elektroniki (rezystor polaryzujący), co idealnie spina się z wizerunkiem zespołu. Najważniejszą innowacją w tym nagraniu jest jednak technika wokalna Burtona C. Bella. Płynne przejścia od deathmetalowego growlu w zwrotkach do czystego, gotyckiego śpiewu w refrenach stały się później fundamentem całego gatunku metalcore. Co ciekawe, Bell, tworząc te melodyjne partie, inspirował się wokalistyką Bono z U2 oraz zespołem Killing Joke, a nie klasycznymi wzorcami metalowymi.
-----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kazdy chetny.

0

@mekston muszę skrót obejrzeć

2

@DanielPlainview a wiesz, ze chciale go dzis wstawic razem z Hendrixem, ale w koncu padlo na SV i JS. Na pewno bedzie.

4

Muzyczna batalia, #44 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/PKgle9wooZp
--------
STEVE VAI "For the Love of God"
album Live at the Astoria: London (2001)


To wykonanie jest przykładem perfekcyjnej, nowoczesnej produkcji gitarowej. Brzmienie instrumentu jest gładkie, mocno nasycone i sprawia wrażenie płynnego strumienia dźwięku. Vai wykorzystuje tu sporo efektów przestrzennych, co nadaje całości ogromną głębię i długie wybrzmiewanie nut.
Kluczowa jest tu precyzja. Vai gra niezwykle czysto, używając techniki legato, gdzie dźwięki łączą się ze sobą bez wyraźnego uderzania kostką. Wirtuozersko operuje wajchą tremolo, nie tylko do wibrato, ale do płynnej zmiany wysokości całych melodii. Całość brzmi sterylnie i monumentalnie, jakby każdy dźwięk był zaplanowany co do milisekundy. To pokaz totalnej kontroli nad instrumentem.

Podczas tego koncertu Vai gra na swoim głównym, białym modelu Ibanez JEM o nazwie Evo. Gitara ta była wówczas w fatalnym stanie technicznym – korpus miał pęknięcie biegnące przez całą długość, a całość trzymała się razem głównie dzięki taśmie klejącej. Mimo ryzyka rozpadnięcia się instrumentu, Vai używał go ze względu na specyficzny rezonans tego konkretnego kawałka drewna.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
JOE SATRIANI "Cryin'"
album Time Machine (CD 2: Live) / nagranie: Philadelphia (1992)


Wersja z 1992 roku prezentuje zupełnie inne podejście – brzmienie jest surowe, cieplejsze i mocniej osadzone w bluesie. Satriani skupia się tutaj na dynamice i artykulacji prawej ręki. Słychać wyraźnie każde uderzenie kostki w strunę, co nadaje muzyce bardziej fizyczny, ludzki charakter.
Gitara brzmi tu gęsto, eksponując środkowe częstotliwości, co upodabnia jej barwę do ludzkiego śpiewu. Satriani buduje napięcie nie prędkością, ale zmianą głośności i intensywności gry – od delikatnych muśnięć po agresywne szarpanie strun. To klasyczny przykład grania na emocjach, gdzie technika służy wyłącznie melodii, a drobne niedoskonałości dodają nagraniu autentyczności.

To nagranie pochodzi z trasy promującej album The Extremist, uważanej za szczytowy okres brzmieniowy Satrianiego. Wersja z Filadelfii jest ceniona przez kolekcjonerów za uchwycenie momentu, w którym Satriani brzmiał bardziej jak bluesman na sterydach niż gitarzysta metalowy.
-----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kazdy chetny.

8

Muzyczna batalia, #43 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/GeZARbw2EyV
---
STING "It's Probably Me"
album Ten Summoner's Tales (1993) / oryg. Lethal Weapon 3 Soundtrack (1992)


To utwór, który powstał jako temat przewodni do filmu "Zabójcza Broń 3", ale w tej wersji (albumowej) zyskuje zupełnie nowe życie dzięki sekcji rytmicznej.
Za bębnami siedzi tu Vinnie Colaiuta – absolutny bóg perkusji i weteran zespołu Franka Zappy (u którego grał najtrudniejsze rytmy świata). Tutaj Vinnie pokazuje, dlaczego jest geniuszem: zamiast popisywać się techniką, "chowa" swoje ego do kieszeni, grając z nieprawdopodobnym wyczuciem (feel). Używa miotełek i rimshotów, tworząc gęsty, ale subtelny groove, który "oddycha". Słychać tu każdą duszka (ghost note) na werblu.
Dominic Miller na gitarze nylonowej zastępuje tu Erica Claptona (z wersji filmowej), grając bardziej miękko i jazzowo. To brzmienie jest intymne, suche i audiofilskie – słychać naturalną akustykę kamiennego salonu w posiadłości Stinga (Lake House), a nie sterylne studio.

Legenda głosi, że charakterystyczny rytm utworu powstał, gdy Sting, Eric Clapton i kompozytor Michael Kamen siedzieli w kuchni, próbując napisać piosenkę do filmu. Sting zaczął klikać zapalniczką Zippo, by nadać tempo – i ten dźwięk trafił do oryginalnej, filmowej wersji (tam na bębnach grał Steve Gadd).
Wersja, którą analizujemy (z Vinnie Colaiutą), to dowód na to, jak wybitny bębniarz potrafi zinterpretować "klik zapalniczki" na zestawie perkusyjnym, nadając mu ludzki, jazzowy puls. Vinnie był wtedy "tajną bronią" Stinga – jedynym człowiekiem, który potrafił zagrać skomplikowane metrum 7/8 tak, by ludzie mogli do tego tańczyć.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
TEARS FOR FEARS "Swords and Knives"
album The Seeds of Love (1989)

Jeśli Sting to zadymiony pokój detektywa, Tears for Fears to epicka scena batalistyczna. Produkcja Rolanda Orzabala jest tu monumentalna, "mokra" (dużo pogłosów) i wielowarstwowa.
Sekcja rytmiczna to inny rodzaj wirtuozerii. Na basie gra Pino Palladino – mistrz instrumentu bezprogowego (fretless), którego "pływający", śpiewny bas wypełnia dół pasma w sposób niepodrabialny. Na perkusji Simon Phillips (później Toto) – legenda rockowego bębnienia. Jego zestaw brzmi potężnie, szeroko i "stadionowo". Phillips używa tu dwóch central (double bass), co w muzyce pop było rzadkością, budując w finale utworu dramatyzm godny rocka progresywnego. To soniczna architektura, gdzie każdy element jest dopieszczony do granic możliwości.

Utwór ten pierwotnie napisano do filmu "Sid i Nancy" (o Sex Pistols), ale został odrzucony przez reżysera jako "zbyt skomplikowany". Trafił więc na The Seeds of Love – album, który powstawał w bólach i kosztował fortunę (ponad milion funtów w 1989 roku!), właśnie przez obsesyjne dążenie do perfekcji brzmieniowej, którą tu słychać w każdej sekundzie.
---
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kazdy chetny.

0

@mekston bedzie ciekawie

0

@mekston niezle!

0

@mekston Majchrzak idzie po swoje.

5

@kubix05 80 ? Ja ..dole .
Boski gitarzysta , nigdy nie musiał się popisywać

1

Moze ktos jeszcze nie slyszal kapeli jednego z uzytkownikow.
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16605599#comment-16605599

4

Sting się wizualnie starzeje, jego głos nie.
W ramach cyklu "Sounds Like Art" , Sting, daje wyjątkowy koncert w amsterdamskim Rijksmuseum. W otoczeniu arcydzieł Vermeera i Rembrandta artysta prezentuje akustyczne wersje swoich solowych przebojów, klasyków The Police oraz utwory z osobistego musicalu "The Last Ship". Kulminacyjnym momentem jest występ przed słynną "Strażą Nocną", podczas którego muzyk gra na rzadkiej, XVII-wiecznej gitarze pochodzącej z czasów Ludwika XIV. Sting odwiedza również muzealną bibliotekę, co stanowi hołd dla jego literackich pasji, tworząc niezwykły dialog między klasycznym malarstwem a muzyką.


Sting: Wokal, gitara
Dominic Miller: Gitara akustyczna

@JimMorrisonFCB

5

Muzyczna batalia, #42 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/7rnzVkoGEnO
---
SOFT MACHINE "Slightly All the Time"
album Third (1970)


To 18-minutowa kompozycja o niezwykle "suchej" i selektywnej produkcji. W przeciwieństwie do większości rockowych nagrań tamtego okresu, tutaj brak gitary elektrycznej. Przestrzeń wypełniają organy Lowrey oraz saksofon, co nadaje całości chłodny, niemal akademicki charakter.
Fundamentem brzmienia jest fuzz bass Hugh Hoppera. Bas jest mocno przesterowany, brzęczący i gra rolę instrumentu melodycznego, a nie tylko rytmicznego. Mike Ratledge na organach buduje gęste, polifoniczne tła, korzystając z repetycji. Robert Wyatt na perkusji gra lekko, jazzowo, unikając ciężkiego uderzenia w stopę, skupiając się na skomplikowanej pracy talerzy i werbla, co pozwala "oddychać" reszcie instrumentów w metrum 11/4.

Utwór ten jest w rzeczywistości suitą złożoną z kilku tematów. Środkowa, bardziej liryczna część (ok. 6 minuty) to kompozycja Hoppera "Noisette", którą napisał jeszcze w 1967 roku. Charakterystyczne, "nosowe" brzmienie klawiszy to wynik wpięcia tanich domowych organów Lowrey Holiday Deluxe w potężne wzmacniacze gitarowe Marshalla – zabieg techniczny, który zdefiniował brzmienie całej sceny Canterbury.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
AMON DÜÜL II "Yeti (Improvisation)"
album Yeti (1970)


Tutaj brzmienie jest "mokre", potężne i oparte na ścianie gitar. Produkcja jest gęsta, z dużą ilością pogłosu (reverb), co zaciera granice między instrumentami, tworząc jednolity soniczny monolit.
Sekcja rytmiczna jest znacznie cięższa i bardziej motoryczna – to zalążek tzw. "motorik beat", gdzie perkusja (Peter Leopold) gra równo i transowo, bez jazzowego swingowania. Gitary elektryczne są wielowarstwowe, często sprzęgające się, tworząc atonalne plamy dźwiękowe. Utwór ma strukturę otwartego jamu; słychać tu brak sztywnej aranżacji, muzycy reagują na siebie dynamicznie, budując natężenie dźwięku aż do hałasu (noise).

Cała czwarta strona winyla Yeti (zawierająca tytułowy utwór) została nagrana jako "live in studio". To w pełni improwizowana sesja. Ciekawostką obsadową jest obecność Shrat (Christian Thierfeld) na bongosach i wokalu, który wkrótce po nagraniu odszedł, by założyć zespół Embryo (ten sam, z którego samplował DJ Shadow) Jego gra na instrumentach perkusyjnych nadaje utworowi plemienny, rytualny charakter, odróżniający ten styl od anglosaskiego rocka.
Amon Düül II nie był typowym zespołem, lecz komuną artystyczną z Monachium. To słychać w nagraniu – "Yeti" brzmi jak rytuał, w którym uczestniczy grupa ludzi w transie. Okładka płyty przedstawiająca Ponurego Żniwiarza (The Sound-Master) idealnie oddaje klimat nagrania. Ciekawostka techniczna: inżynierowie dźwięku w studiu Bavaria Musik Studios musieli walczyć z przesterami, bo zespół grał głośniej niż jakakolwiek inna grupa rockowa w tamtym czasie w Niemczech, celowo dążąc do "przyduszenia" taśmy.
---
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kazdy chetny.

3

Takie tam karniaczki z NHL.


1

@JimMorrisonFCB niezle!

5

Muzyczna batalia, #41 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/NPgxe13PKZ2
----
GIGI "Zomaye"
album Gigi (2001)


To przykład perfekcyjnej, nowoczesnej fuzji, gdzie "tradycja spotyka technologię". Utwór napędza potężny, dubowy bas, który stanowi soniczny fundament – jest tłusty, niski i chirurgicznie precyzyjny (znak rozpoznawczy producenta). Wokal Gigi (Ejigayehu Shibabaw) operuje w tradycyjnych etiopskich skalach pentatonicznych, meandrując między rejestrami z niezwykłą lekkością. Produkcja jest krystaliczna, przestrzenna, z szeroką panoramą stereo, gdzie instrumenty perkusyjne (tabla, bębny) tworzą gęstą, transową siatkę rytmiczną. Słychać tu "powietrze" i studyjną doskonałość Nowego Jorku, która jednak nie dusi afrykańskiego ducha kompozycji.

Za brzmienie tego albumu odpowiada legendarny producent Bill Laswell (znany ze współpracy z Herbie Hancockiem przy "Rockit"). Laswell zebrał do tego projektu prawdziwy "dream team" muzyków sesyjnych. Choć na płycie grają Herbie Hancock i Wayne Shorter, w "Zomaye" kluczową rolę odgrywa sekcja rytmiczna: na perkusji i tabli gra Karsh Kale (pionier Asian Underground), a ten charakterystyczny, pulsujący bas to osobiste dzieło samego Laswella. To rzadki moment, gdy producent wychodzi z reżyserki, by nadać utworowi swój autorski groove.
-------------------------------------------------------------------------------
FLORA PURIM "Mountain Train"
album Stories to Tell (1974)


To utwór, który nie bierze jeńców od pierwszej sekundy. Brzmienie jest jasne, organiczne i niesamowicie napowietrzone. Słuchacz zostaje wrzucony w środek brazylijskiego karnawału przefiltrowanego przez amerykański jazzowy warsztat. Flora traktuje swój głos nie jako nośnik tekstu, ale jako kolejny instrument perkusyjny – jej scaty są szybkie, precyzyjne i tną powietrze jak brzytwa.
Kluczem jest tu jednak sekcja rytmiczna. Perkusjonalia tworzą gęstą dżunglę dźwięków – słychać gwizdki, shakery i cowbelle, które wypełniają każdy milimetr panoramy stereo. Gitara akustyczna nadaje utworowi pęd, a bas (gra tu Miroslav Vitouš lub w zależności od sesji Earl Klugh na gitarze rytmicznej trzymający groove) "skacze" po gryfie, unikając prostych podziałów. To brzmienie słońca, ale w jego najbardziej intensywnej, oślepiającej formie.

Za tą ścianą perkusyjnego ognia stoi mąż Flory – legendarny Airto Moreira. Ciekawostką jest kontekst historyczny: album nagrywano w cieniu osobistego dramatu. Flora Purim była w trakcie procesu sądowego i tuż przed pójściem do więzienia (za rzekome posiadanie narkotyków – sprawa mocno kontrowersyjna i polityczna). Ta "ucieczka" w muzykę słyszalna w "Mountain Train" to desperacka próba zachowania wolności poprzez dźwięk. Warto też zwrócić uwagę na klawisze – gra tu sam George Duke, który swoimi Rhodesami skleja całą tę szaloną strukturę.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
THE HEADHUNTERS feat. N'DEA DAVENPORT "Tip Toe"
album Return of the Headhunters! (1998)


Tu wchodzi N'Dea Davenport (ikona Acid Jazzu, znana z The Brand New Heavies) i zmienia zasady gry. Jej wokal w tym utworze jest aksamitny, głęboki i perfekcyjnie kontrolowany.
Brzmienie jest tu "studyjne" i wypolerowane (high-fidelity). Wokal N'Dei jest wysunięty mocno do przodu , suchy i bliski uchu słuchacza. Śpiewa ona jazzowy standard Thada Jonesa, ale robi to z soulowym, "miejskim" luzem lat 90. Jej frazowanie jest leniwe, "za bitem" , co idealnie kontrastuje z precyzyjnym, cyfrowo brzmiącym groovem sekcji rytmicznej Mike'a Clarka i Paula Jacksona. To nie jest walka z instrumentami, to symbioza – jej głos płynie po funkowym podkładzie jak oliwa.

Obecność N'Dei Davenport na tej płycie to nie przypadek – to symboliczne przekazanie pałeczki. The Headhunters (starzy mistrzowie funku) zaprosili królową Acid Jazzu, by pokazać, że to właśnie oni byli ojcami chrzestnymi brzmienia, które ona spopularyzowała w latach 90. Wokalnie N'Dea cytuje tu technikę "vocalese" (dopisywanie słów/scatu do solówek instrumentalnych), oddając hołd jazzowej tradycji, ale barwę ma na wskroś nowoczesną, R&B.
----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kazdy chetny.

0

@BorzyKrzys Ale perelki. Do Widzenia do Jutra :)
A widziales nowego Jarmusha?

0

@mekston kurde wszystkie dobre.

4

@Giwera zgadzam się

7

Muzyczna batalia, #40 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/e2naX6X1VyB
---
THE DEVIN TOWNSEND BAND "Gaia"
album Synchestra (2006)

Devin Townsend stworzył tu swoją własną niszę – metal, który jest euforyczny i podniosły.
Brzmienie to absolutna "Ściana Dźwięku" (Wall of Sound). Nie słyszysz tu dwóch gitar – słyszysz ich dwadzieścia, nałożonych na siebie warstwami (layering), do tego chóry, syntezatory i orkiestracje. Mimo tego ogromu, produkcja jest selektywna. Perkusja Ryana Van Poederooyena jest "sucha" i punktowa, co trzyma ten gigantyczny, rozmyty kolos w ryzach. Wokal Devina przechodzi od operowego patosu do technicznego krzyku, ale zawsze służy melodii. To brzmienie kojarzy się z wschodem słońca na innej planecie – jest jasne, oślepiające i potężne.

Devin Townsend jest znany z tego, że w miksie wypełnia absolutnie każdą częstotliwość. W "Gai" (i na całej Synchestrze) uży wa techniki polegającej na nagrywaniu wielu ścieżek gitar z różnymi ustawieniami EQ i różnym stopniem przesteru, a następnie "sklejaniu" ich w jeden instrument.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
JOHN PAUL JONES "Snake Eyes"
album Zooma (1999)

To utwór, który udowadnia, że gitara prowadząca jest zbędna, gdy masz Johna Paula Jonesa. Brzmienie jest monstrualne, gęste i niskie. JPJ używa tutaj wielostrunowych basów (często 10- lub 12-strunowych oraz basów lap steel), przepuszczonych przez systemy przesterów, co daje efekt "warczenia" silnika V8.
Rytm jest motoryczny, transowy, osadzony w ciężkim groove. Nie ma tu pisków i ozdobników – jest czysta, surowa siła napędowa. Perkusja Denny'ego Fongheisera brzmi sucho i potężnie, jakby była nagrywana w betonowym bunkrze. To rockowa jazda bez trzymanki, gdzie bas pełni rolę zarówno sekcji rytmicznej, jak i instrumentu solowego. Słychać tu echa "When the Levee Breaks", ale w wersji cyberpunkowej.

John Paul Jones nagrał ten album, aby ostatecznie zerwać z wizerunkiem "tego cichego gościa z Led Zeppelin"

----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj @iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro
i kto jeszcze chce.

0

@8stoichkov8 swietne!!!!!!!!!!!

2

@Gary bardzo dawno temu widzialem. Hackman to aktor wybitny, pewnie nakreca film o jego tajemniczej smierci.

5

Przepraszam za ten czarny humor, ale ten Alexander "sloth" Sørloth wygladal motorycznie przy naszych zawodnikach jak olowiane dziecko. Gosc mial za zadanie przytrzymac pilke i nawet tego nie zrobil.
Przechodzac plynnie do tematu Olowianych Dzieci, to serial ten przypomnial mi jak swietnym aktorem jest Zamachowski.
#plk Kwiatkowski

2

@Gary Film z Hackmanem? Biore to.

0

El Mur .

1

@maroon witsel ?

2

@VamosDeJong @Rastafarnianin @Bykunn @Criss18Barca Felipe Melo? Vinnie Jones, Gattuso?

1

1

Tyle postów o Rüdigerze, może ktoś pokusi się do wystawienia jedenastki psycholi wszechczasow. Żeby nie było za łatwo , to nie wszyscy zawodnicy moga pochodzić z jednego klubu .

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: