2

Jest tie-break drugiego seta.
Chyba po meczu, ale warto obejrzeć skróty @JimMorrisonFCB

3

@kubix05 top reżyser

0

Sinner był bliski rzucenia rakietką , ciężki mecz dla niego . 5-4 Jodar

1

Znowu 2 piłki na przełamanie ma Jodar

Nierealnie wyszedł Sinnet z tych przełamań

0

Brawo , jest 3 gem .

0

Ah zły kierunek wybrał Jodar przy 40-40

0

@FcPortoFan1999 mowisz?

1

@FcPortoFan1999 Tez mam nadzieje, ze cos ugra. On ma jakas dziwna budowe, taki chudy, a szerokie bary. Troche plywak.

20

Pewnie bylo, ale moze ktos nie zna.

Samolot się rozbija. Na pokładzie są: pilot, Donald Trump, papież i dziesięcioletni chłopak. A spadochrony? Tylko trzy.

Trump wyskakuje pierwszy: „Ja biorę — świat beze mnie sobie nie poradzi, jestem najmądrzejszym prezydentem w historii!” — chwyta i skacze.

Papież: „Kościół mnie potrzebuje.” — bierze następny i skacze.

Pilot mówi do chłopaka: „Bierz ostatni… nas dwóch ten spadochron i tak nie utrzyma, a ja już i tak swoje przeżyłem”

Chłopak na to: „Spokojnie, luz — zostały dwa. Ten ‘najmądrzejszy’ zabrał mój plecak.”

1

@Jakchcesz ale mówili przed meczem - święto futbolu

0

Ten bramkarz jest podobny to gościa z Betzer Call Saul

0

Dembele ta mina :)

2

Ale tempo .

0

@RosjaninBut heheh.

1

Sinner vs Jodar lets Go

1

@Giwera Zaisty Talent , oby namieszał

0

Ruud broki 2 meczbole przy swoim serwisie , ale zaraz Grek serwuje po mecz

1

Robertson prowadzi z Jodarem w drugim secie

8

Muzyczna batalia - #73 @RosjaninBut pamietam, ze jest duzym fanem WR.
https://strawpoll.com/BJnXV0vJPZv
glosowanie https://strawpoll.com/7rnzVdae3nO
----
poprzedni post https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16816421#comment-16816421
-----------------------------------------------------------
WEATHER REPORT – „Dara Factor Two” (1982, Weather Report)


Absolutni tytani jazz-rocka i fusion, założeni przez gigantów gatunku: klawiszowca Joe Zawinula i saksofonistę Wayne'a Shortera. Ich muzyczny stempel to syntezatorowe, wielowarstwowe orkiestracje zderzone z wirtuozerskimi partiami basu i niepohamowaną improwizacją. Historia zespołu nierozerwalnie wiąże się z tragicznym losem ich najsłynniejszego basisty, Jaco Pastoriusa. Ten muzyczny geniusz, zmagający się z niezdiagnozowaną przez długi czas chorobą dwubiegunową i popadający w coraz głębsze uzależnienie od alkoholu i narkotyków, zmarł w 1987 roku w wyniku brutalnego pobicia przez ochroniarza klubu na Florydzie, co na zawsze rzuciło mroczny cień na radosną, witalną muzykę formacji.
Klimat utworu
To dźwięk syntetycznej dżungli połączonej ze zgiełkiem zatłoczonej metropolii. Słychać tu rwany, polirytmiczny puls nakręcany przez agresywne, cyfrowe brzmienia klawiszy i metaliczne uderzenia bębnów. Całość opiera się na nerwowym, szarpanym groove’ie, który celowo omija tradycyjne struktury i opiera się na abstrakcyjnej wymianie ciosów między sekcją rytmiczną a saksofonem. Utwór buduje nastrój technologicznego chaosu i paranoicznej energii, w której elektroniczny chłód nieustannie zderza się z dzikimi, organicznymi okrzykami.
Ciekawostki
„Dara Factor Two” to utwór, pod którym – jako jednym z nielicznych – podpisał się cały ówczesny skład zespołu. Nagranie to jest owocem tzw. "najlepszego składu" (Zawinul, Shorter, Pastorius, Erskine, Robert Thomas Jr.), dla którego był to ostatni wspólny album. Porównując składy, to właśnie tutaj słyszymy Jaco w pełni sił w sekcji z Erskinem. Z kolei we wczesnym, pochodzącym z płyty „Black Market” utworze „Gibraltar”, partie basowe nagrał Alphonso Johnson, na bębnach siedział Chester Thompson, a na perkusjonaliach grał Alex Acuña. Alphonso Johnson odszedł w trakcie sesji do „Black Market”, a Jaco Pastorius – zatrudniony na jego miejsce – zagrał tam tylko w dwóch numerach.
Gdy Jaco po raz pierwszy spotkał Zawinula, bezczelnie oznajmił mu: „Nazywam się John Francis Pastorius Trzeci i jestem największym basistą na świecie”. Klawiszowiec próbował go zbyć, ale gdy usłyszał jego kasetę demo, natychmiast zaproponował mu posadę.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
WEATHER REPORT – „Gibraltar” (1976, Black Market)

Multinarodowy konglomerat wirtuozów, którzy na nowo zdefiniowali, czym może być jazz w erze elektrycznych instrumentów. Ich stempel to skomplikowane, połamane metra i wplatanie elementów etnicznych z całego świata w ramy gęstego, funkowego grania. Weather Report działało jak rotacyjna maszyna, do której Zawinul i Shorter bezlitośnie rekrutowali tylko i wyłącznie najwybitniejszych instrumentalistów na Ziemi, co pozwalało grupie stale ewoluować i utrzymywać niespotykany, kosmiczny poziom techniczny.
Klimat utworu
To dźwięk szaleńczego, plemiennego rytuału pędzącego z prędkością światła. Słychać tu pulsującą, mroczną linię basu, nad którą unosi się masywna, duszna chmura analogowych syntezatorów i gęstego pogłosu. Całość opiera się na ciągłym narastaniu napięcia i polirytmicznym gotowaniu się instrumentów perkusyjnych. Utwór buduje nastrój niepokojącej, egzotycznej podróży, którą nagle przecinają ostre, jazzowe szarże na klawiszach, nadając tej afrykańskiej z ducha kompozycji wyraźnie miejski, funkowy charakter.
Ciekawostki
Utwór „Gibraltar” jest potężnym dowodem na to, jak diametralnie różne potrafiły być składy Weather Report. W przeciwieństwie do „Dara Factor Two” z 1982 roku, ten utwór napędza fantastyczna gra Alphonso Johnsona na basie, zanim ostatecznie opuścił zespół. Z kolei za bębnami usiadł Chester Thompson (później znany m.in. ze współpracy z Genesis), wspierany przez wirtuozerię Alexa Acuñi na congach. Co ciekawe, Joe Zawinul napisał tę monumentalną, prawie ośmiominutową kompozycję od początku do końca jako zamkniętą formę, którą rozpisał w detalach dla całego zespołu. Niezwykła dbałość o aranżacyjne szczegóły mocno zestresowała Thompsona po jego wejściu do studia, a Zawinul wielokrotnie podkreślał, że u niego nie ma miejsca na chaos.
-------------------------------
@JimMorrisonFCB @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj
@iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani i
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro i inni


1

@FcPortoFan1999 ale nie gral jeszcze nigdy vs @Gary takze wiesz...

0

@mekston tak .

2

@mekston mega bylo dzis to jedno ujecie z Higginse, na ktorym bylo widac jaki lotniskowiec z tego stolu.

0

1

@mekston bylem za Ronnie, ale Szkota tez bardzo lubie, takze...

1

@Giwera widziales dzis powrot Higginsa?

1

@ranger3120 kto z tej pary przejdzie i wygra to i tak super dla mnie.

1

@zadafcb fajnie gdyby to wygral.

9

Muzyczna batalia - #72
https://strawpoll.com/BJnXV0vJPZv
----
poprzedni https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16801663#comment-16801663
--------------------------------------------------------------
HEY – „Arahja” (2017, Przystanek Woodstock Live)
Legenda polskiego rocka, Ich muzyczny stempel to gęste aranżacje i głęboki, charyzmatyczny wokal Katarzyny Nosowskiej. Kluczowym kontekstem tego konkretnego występu jest narastająca frustracja wokalistki ówczesną sytuacją społeczno-polityczną w Polsce oraz zbliżające się zawieszenie działalności zespołu. Koncert na Przystanku Woodstock w 2017 roku odbywał się w gęstej atmosferze podziałów narodowych, co bezpośrednio przełożyło się na bezprecedensowy, skrajnie naładowany agresją i bezsilnością ładunek emocjonalny, z jakim Nosowska wyrzuciła z siebie ten utwór.

To dźwięk zbiorowego, pokoleniowego katharsis i otwartego buntu. Słychać tu potężną, rockową ścianę dźwięku, miażdżącą ciężarem przesterowanych gitar i masywnego basu. Całość opiera się na marszowym rytmie, który potęguje napięcie z każdą kolejną zwrotką. Utwór buduje nastrój surowej wściekłości. Wokal przechodzi brutalną transformację – od zrezygnowanego, drżącego tonu w dolnych rejestrach, po absolutnie drapieżny, zdarty, niemal punkowy wrzask w finale, wspierany rykiem wielotysięcznego tłumu.

Ciekawostki
Podczas tego konkretnego wykonania Nosowska nie była w stanie zapanować nad emocjami – jej potężne wkurzenie na polaryzację społeczeństwa w Polsce mieszało się z fizycznymi łzami. Wokalistka śpiewała łamiącym się głosem, a w kulminacyjnych momentach utworu jej wykonanie zamieniło się w czysty, gniewny krzyk. Tuż po wybrzmieniu ostatnich akordów z trudem łapała oddech, przyznając do mikrofonu, że chwilowy kryzys i chęć "rozklejenia się" na scenie musiały zostać natychmiast przewalczone, by nie dać satysfakcji tym, którzy podsycają podziały. Choć to oryginalnie piosenka Kultu o Murze Berlińskim, w tamtym momencie stała się jadowitym, wykrzyczanym z wściekłością manifestem przeciwko murom wyrastającym wewnątrz polskiego społeczeństwa.


----------------------------------------------------------------------------------
LED ZEPPELIN – „Bring It On Home” (Live at The Royal Albert Hall 1970)

Brytyjscy tytani, którzy zdefiniowali ramy ciężkiego rocka. Ich muzyczny stempel to gigantyczne, bluesowe riffy, wirtuozeria i niszczycielska siła sekcji rytmicznej, połączone z histerycznym, przeszywającym wokalem Roberta Planta. Kluczowym kontekstem w historii grupy jest absolutna niechęć do kompromisów oraz nagły, tragiczny koniec – śmierć perkusisty Johna Bonhama w 1980 roku w wyniku zadławienia się wymiocinami po wypiciu ogromnej ilości alkoholu z dnia na dzień zamknęła historię zespołu. Pozostali muzycy uznali, że Led Zeppelin bez Bonhama po prostu nie istnieje.

To dźwięk dusznego, chicagowskiego klubu bluesowego, który nagle eksploduje z siłą dynamitu. Słychać tu potężny kontrast – pierwsza część pełznie w powolnym, charczącym rytmie przesterowanej harmonijki ustnej, by po chwili ustąpić miejsca lawinie miażdżących, ołowianych riffów. Całość opiera się na szaleńczej, buzującej energii i nieustannej interakcji między gitarą a perkusją. Utwór buduje nastrój surowego, zwierzęcego wręcz napięcia, przekształcając tradycyjnego, korzennego bluesa w drapieżny, hardrockowy żywioł (co na żywo, m.in. podczas koncertu w Royal Albert Hall w 1970 roku, nabierało formy dzikiej improwizacji).
Ciekawostki
Utwór stał się przedmiotem głośnego sporu prawnego. Początkowa i końcowa sekcja kompozycji to celowy hołd (a w praktyce zapożyczenie) dla utworu o tym samym tytule autorstwa Williego Dixona, wykonywanego przez Sonny'ego Boya Williamsona II. Zespół nie podał jednak oryginalnego autora w napisach na płycie „Led Zeppelin II”. Doprowadziło to do pozwu ze strony wytwórni Arc Music w 1972 roku, który ostatecznie zakończył się ugodą finansową i dopisaniem nazwiska Dixona do creditsów.
-------

@8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj
@iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani i inni
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro

2

@Coutinho007 domyślam się

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: