Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
morloth10
Nie rozśmieszaj mnie. Tak chwycił ich za twarzyczkę, a skoro te oblicza nie chciały się dostosować to zakupił stemple pocztowe i wysłał ich kurierem. Tutaj klub jest najważniejszy, a nie tuzy światowej piłki. Jeśli nie słuchasz się trenera - do widzenia. Musi być dyscyplina i autorytet, wtedy piłkarze potulnie się słuchają trenera i zaiwaniają za najmniejszym pstryknięciem palców przez niego. Tak się rodzą legendy, tak się narodziła era Pep teamu.
0
Leoś
Mi nie chodzi o burzenie fundamentów, ale też nie o kosmetykę. Trzeba gościa z jajami jak to wspomniałem niżej - który dla dobra klubu pożegna się z kim trzeba, wprowadzi stosowne zmiany, niekoniecznie to może oznaczać, że będziemy na początku kuleć, czego przykładem jest Pep.
0
u99artrur
Kolega Ciuus nie pamięta chyba, że Pep chwycił za twarzyczki wielkie gwiazdki, zreformował styl po Ryjku, jednym słowem przewietrzył szatnię i tablice z taktyką, co zaowocowało 6 pucharami! Z miejsca. Po prostu taki potencjał drzemie w Dumie Katalonii.
0
Leoś
I jedno, i drugie jest niezbędne tzn i reforma taktyki, i transfery. Powinien się zebrać cały kataloński konsystorz i uczciwie podsumować ten rok. Pożegnać się z kim trzeba, zmodernizować ustawienie, gdyż KAŻDY wie jak z nami grać, pytaniem pozostaje kwestia czy są na tyle dobrzy, żeby zrealizować założenie taktyczne lub czy geniusz Messiego nie stłamsi ich aksjomatów. Na europejską czołówkę to już jednak trochę za mało. I nie chcę wysłuchiwać ze strony dyletantów, że musimy tak grać, bo jak zaczynałem przygodę z tym klubem to wyglądało to zgoła inaczej. Dotychczasowa tiki-taka była fantastyczna, ale nikt nie jest głupi i nie stoi w miejscu, żeby dawać się lać po mazaku 1000 razy tak samo. Życie ewoluuje, idzie do przodu. Czas, żebyśmy i my porzucili te skostniałe schematy i wyszli z gorsetu, który tak mocno nas uciska. Potrzeba wolności, świeżości, frywolności, nieszablonowości. Jakoś Reus wczoraj hasał sobie jak między pachołkami, a Lewandowski wgniatał w ziemię Pepe i Varane. Czy Barca tego nie potrafi? Ależ oczywiście, że umie takie rzeczy, tylko, że między umiejętności, a rzeczywistość został wbity klin i teraz trzeba go obcęgami wyjąć, a jestem pewien, że ruszymy z kopyta.
0
u99artur
Uważam, że Tito prawdopodobnie niczego nie zmieni, ale chcę głupio wierzyć, że to zrobi - skoro ma zostać. Nie chcę go opluwać (wiem, że tego nie robisz), więc trzymam kciuki, że spadnie mu na głowę kowadło i zmieni tok myślenia. Żaden Neymar-wieszak nie jest nam potrzebny. Pisałem już o tym wcześniej, że chcę w Barcelonie Rooneya, ewentualnie Dżeko lub Lewandowski i wszyscy się przekonają, że nagle wiele się zmieni, oczywiście przy uwzględnieniu tego, że nie będziemy grać już więcej defensywnej piłki. Tak, obecna tiki-taka to gra defensywna! Nie wiem jak inaczej nazwać jałowe rozciąganie na własnej połowie albo ciut za nią, po chwili znów wycofanie, a mądry i zdyscyplinowany zespół po prostu stoi i się śmieje nam w twarz, że biegamy jak kot z pęcherzem i liczymy na geniusz Argentyńczyka. Te czasy się skończyły - raz na zawsze.
0
u99artur
Tiki-taka w obecnej formie to przeżytek, relikt czasów Guardioli. Każdy trener z zawiązanymi oczyma wie jak z nami grać, co Juup zresztą mówił przed meczem. Nie chcę odcinania się od naszej tożsamości, bo to byłoby niepoważne, ale konstruktywnych reform. Wątpię, żeby Tito był w stanie takich zmian dokonać, ale skoro ma zostać, to wierzę, że jednak zmądrzeje. My możemy grać szybką, nieprzewidywalną piłkę, a do tego mając na środku napastnika-tanka, który będzie nie tylko absorbował obrońców, ale wgniatał ich w ziemię swoją siłą otworzą się nowe możliwości, jestem tego pewien. Nie tylko ciągłe klepanie, ale i walka w powietrzu, rozpychanie obrońców.
0
u99artur
O taktyce tyle już napisałem, że naprawdę nie mam ochoty się powtarzać po raz setny. Większość z tego co podkreśliłeś jest prawdą, jednak w analizach pomeczowych często uwypuklało się, że przegraliśmy fizycznie, w grze głową etc, panaceum jest właśnie taki typ napastnika. Pepe i Varane wyłączali nam ofensywnych graczy nawet jak dostawali podania, bo dysponujemy wątłej postury piłkarzami, czy ktoś z nich próbował pokonać tych stoperów ich własną bronią - siłą? Nie. To zawsze jest jakieś rozwiązanie. Ibra byłby nieoceniony przy takich pojedynkach, Dżeko, Lewandowski również, ale to tylko moje zdanie.
0
Unique
Na pomyłkach trzeba się uczyć. Sprzedaż Ibry to był błąd nie tylko sportowy, ale i finansowy. Może zarząd wreszcie pójdzie po rozum do głowy?
0
Tak jest, sprowadźmy kolejnego wieszaka - Neymara. Wczoraj Lewandowski pokazał, że silny, dobrze zbudowany, mocno trzymający się na nogach, rozpychający rywala i zastawiający się napastnik jest w stanie sprowadzić Pepe i Varane do parteru. Nie twierdzę, że należy kupić Roberta, ale gracza o zbliżonym profilu do niego. W przeciwnym razie mocni fizycznie stoperzy z dobrej drużyny wyłączą naszą ofensywę z gry, chyba, że po raz kolejny Leo weźmie wszystko na siebie. Oj nie idźcie tą drogą, nie idźcie!
0
u99artur
Ależ już Ci napisałem, że jego pobudki mnie nie interesują, a liczy się fakt, że pięknie śpiewał, uwielbiam ekspresje podczas komentowania, niezależnie od tego jaki mecz akurat oglądam. Sport ma wyzwalać emocje i tak robi Ryczel. Być może specjalizuje się w Lewandowskim i BVB. Ok - nie przeczę, bo nie miałem okazji więcej słuchać tego pana, jednak nie interesuje mnie to, że się zakochał akurat w tej drużynie i tym piłkarzu - najważniejsze, że natężenie dźwięku było dla mnie balsamem. Tak samo lubię komentatora X z Kataru, albo Y z Rosji, jeśli tylko dają upust emocjom, obojętnie w jakim meczu.
0
Nie, nie czaję, bo narodowość nie ma żadnego znaczenia. Nawet jak Arab, Rosjanin komentuje i drze mordę z całych sił to jest to fajnie. Nie obchodzą mnie pobudki Ryczela - liczy się fakt, a jeśli ktoś dorabia do tego całą otoczkę to już nie mój problem.
0
Śmieszy mnie te dosrywanie Ryczelowi, jak katalońscy komentatorzy gęgają jak gęsi po każdej bramce to wszyscy się zachwycają. Prawda jest taka, że każdy żywiołowy komentarz jest na miarę wspaniałego widowiska, dlatego uwielbiam i tych operowych Hiszpanów, i Ryczela. Kropka.
0
N2O
Wielcy ludzie myślą podobnie :) Piąteczka brachu :)
0
N20
:)
Cochise, 23 godziny temu:
Mała prośba do kibiców Realu. Pamiętacie półfinały z tamtego roku? Jutro gracie półfinał z BVB. Nie przeczę, że nie możecie ich roznieść w pył jak Bayern nas, ale poczekajcie jeszcze z szyderą w stronę Barcy i tryumfem w Lidze Mistrzów. Napisałem to tylko dla Waszego dobra.
0
Czy Mourinho nie kazał się zamknąć parę dni temu Kloppowi? To teraz Jurgen zamknął Portugalczyka nawet mu o tym nie mówiąc :D
0
Brawo Robert! Po raz kolejny zamknąłeś jadaczki krytykantom. Najpierw byli kibice Bayernu, którzy śmiali się z polskiego drewna, a on im wpakował 3 brameczki, wczoraj pamiętam jak śmiali się z niego kibice Królewskich to wpierdzielił Wam 4. Gratuluję wszystkim malkontentom wyśmiewających wszystko co polskie. Lewy dałeś wielki spektakl. To był Twój dzień. Bezapelacyjnie.
0
A pisałem, że Hinten jeszcze strzeli, a tutaj dołożył 3 brameczki :D:D:D:D
0
Markus32
Oczywiście, że tak. Nie deprecjonuje bramki, ale twierdzę, że BVB w pierwszej połowie jest lepsza, szczególnie taktycznie. Jednak jeszcze 45 minut przed nami, wiele się może zdarzyć.
0
Hinten powinien coś jeszcze wsadzić, jak na razie to Real może szczaw z nasypu zrywać, gdyby nie głupi błąd Hummelsa to miny w Madrycie byłyby niewyraźne.
0
Najlepsze - przekonanie, że potrzebna jest reforma taktyki, nasz styl w tej formule się wyczerpał, trzeba zakasać rękawy i pracować, aby wrócić do walki z największymi.
Najgorsze - że tak brutalnie te przekonanie zostało nam zaserwowane.
0
Naprawdę nie widzicie, że to jest koniec tiki-taki w takiej formie? KONIEC. Życie na tej planecie polega na ciągłym się rozwijaniu, doskonaleniu się, a jeśli zaprzemy się w sobie i powiemy - wszystko jest w porządku to oznacza, że kolejny sezon mamy z głowy. Po prostu. Potrzebne są innowacje. Każdy wokół idzie do przodu, a my stoimy w miejscu. Dopóki Messi jest w pełni sił albo gramy ze słabszymi rywalami, dopóty to wygląda dobrze, jednak jest to nic więcej jak mydlenie oczu. Nie żądam niczyjej głowy poza Roury, który zhańbił się i powinien dostać kopniaka ze stemplem pocztowym w kierunku Pampy, Syberii, gdziekolwiek. Chcę, żeby głowa Tito się zmieniła, ale to jest chyba tylko pobożne życzenie. Muszą dać sobie w klubie po mordach jak prawdziwi faceci, spojrzeć w lustro, stwierdzić, czego chcą i co trzeba zmienić, aby w przyszłości to procentowało - Barcelona to nie jest klub towarzyszki !!!
0
Boję się tylko jednego :
"Już każdy powiedział to co wiedział, trzy razy wysłuchał dobrze mnie, wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie nadal tak jak jest".
0
Do porażek trzeba dorosnąć. Spora rzesza piłkarzy tego nie potrafi, w tym Alba.
0
Kompletna katastrofa. Kilka luźnych spostrzeżeń.
- najgroźniejszym snajperem był Bartra
- Messi nie powinien grać, nie był gotowy fizycznie, spacerował się oszczędzając, to jest niepojęte w półfinale LM
- środkowy pomocnik Xavi robił pressing za Argentyńczyka
- rajdy Alvesa kończyły się stratą i ekspediowaniem piłki w wyrwę, którą zostawił
- gra Pique wyglądała tak jak jego włosy, czyli...
- Busquets zagubiony, popełniający błędy, Martinez zjadł go na śniadanie
- Iniesta coś próbował, ale nie miał zupełnie z kim grać
Nie chce mi się dalej ciągnąć tej litanii, ale morał jest taki, że nie było zespołu, pomysłu, idei tylko ten sam kataloński playback, nawinięty na kołowrotek schemat, który został rozpracowany na najdrobniejsze szczegóły, nawet po wybiciu piłki przez naszych Bayern natychmiast ją przejmował, tak jak by wiedzieli gdzie się jej będziemy pozbywać. My graliśmy wczoraj defensywnie! Tak, defensywnie. Nie ma się co czarować. Utrzymywanie piłki na własnej połowie, góra ciut wejście na ich strefę i wycofanie, i rozciąganie, walenie głową w mur. Tiki-taka z najbardziej ofensywnego ostrza tnącego niemiłosiernie rywali stała się nudną, obronną, zachowawczą grą, która zdyscyplinowany zespół jest w stanie rozbić w pył. I tak było wczoraj.
0
Pyrzo
Zawsze broniłem Tito, ale Twoje zdanie o jego maleńkości w tej sytuacji jest jak najbardziej na miejscu. Nie ma co się bawić w poprawność polityczną, tylko trzeba walić prawdę między oczy. Tylko na prawdzie można zbudować coś trwałego. Życzyłbym, żebyś nie pisał do mnie gościu to ma pejoratywne konotacje.
0
Pyrzo_Barca
Ty naprawdę jesteś ślepy. Nie widziałeś, że Xavi zaiwaniał za niego pressing? Biegał za dwóch? Nie? To obejrzy jeszcze raz mecz. Messi był na wpół-kontuzjowany! Trener nie miał odwagi, żeby go posadzić i tyle. Taka jest smutna prawda.
0
Szymek2202
Ty wierzysz w tą madrycką V kolumnę? Zamiast pójść po rozum do głowy, przyznać się do katastrofy i szukać rozwiązania to takie teksty jak Marci mają na celu dezorganizację i butne utrwalenie w tym, że to z zewnątrz nas skrzywdzili, a nie my sami wyszliśmy jak na dekapitację. Straszne.
0
joeblack
Jeżeli dobrze pamiętam pecz01 to kibic Bayernu.
0
pecz01
Nie bój się redaktorzyny nie są głupie. Przygotowują grunt pod ewentualny finał z Wami i wywierają za przykładem JM nacisk psychologiczny już teraz na sędziów, przecież to oczywiste. Czy nikt tego nie widzi?
0
Pyrzo
W jaki sposób Messi gwiazdorzył? Zapomniałeś założyć soczewki na mecz? Przecież on był na wpół-kontuzjowany! Jakim cudem w ogóle wybiegł w pierwszej jedenastce?