0

Czy klub wystąpił o rentę inwalidzką? Gdyby to zrobił Abidal utraciłby licencje na grę w lidze hiszpańskiej i nie mógłby występować na boisku. Co więcej, jako, że rak nie jest wpisany w konsekwencje wykonywania zawodu - Eryk otrzymywałby pensje w wysokości ok 2-3 tyś euro miesięcznie, tym samym tracąc kilka zer z kontraktu.

Tak samo jak Tito był pielęgnowany przez klub podczas choroby, podobnie rzecz miała miejsce w sprawie Francuza. Nie wiem czy zauważyłeś, ale używałem zwrotów - klub, a jego głową jest Rosell, więc skoro całe zło jest przypisywane jemu, nawet, gdy nie podejmuje bezpośrednich decyzji to dlaczego dobro, które wytwarza KLUB ma być mu zabrane? Brak konsekwencji.

O premiach się nie wypowiadam, bo nie o tym był ten felieton.

0

Nikt nie jest sędzią we własnej sprawie, więc dla Twojej wiadomości nie przyznałem w tym temacie żadnego plusa, ani minusa. Jeżeli mnie oskarżasz to przedstaw dowody, a jeśli nie to zamilknij na wieki.

0

Przede wszystkim składam podziękowania na ręce Ice'a i challengera. Karol podsunął mi pomysł, abym spróbował wziąć byka za rogi i na swój własny sposób opisać to jak widzę sytuację z Abidalem. Ice z kolei pomógł mi w korektach, rozszerzeniu perspektywy (mimo odmiennego zdania) oraz w publikacji. Jestem Wam za to Panowie bardzo wdzięczny. Bardzo lubię pisać i cieszę się, że udostępniliście mi taką możliwość. To także pokazuje, iż pluralizm na tej stronie istnieje.

Konwencją jest to, iż jestem Adwokatem, a więc tak jak w/w redaktorzy starali się być "prokuratorami" i wyłuskać to co najgorsze, ja znalazłem pozytywne strony tego całego zamieszania. Oczywiście, mój tekst odnosi się do casusu Francuza, a nie także innych działalności Rosella - koszulek, zawirowań w zarządzie etc.

Dziękuje za wszystkie pozytywne komentarze - wiem, że moja praca nie była nadaremna. Z pokorą przyjmuje opinie odwrotne i uznające, iż zbłądziłem. Uzasadniona krytyka jest potrzebna i mobilizująca do ciągłej poprawy, ewolucji. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się napisać coś dla Was - w zupełnie już innej materii.

Pozdrawiam.

0

Wypowiedzi Rosella, proszę bardzo :

"Agent Víctora Valdésa powiedział nam przed kilkoma dniami, że ich intencją jest, by bramkarz wypełnił kontrakt do końca, co bardzo nas cieszy".

O zastępcy Valdesa
„W tym sezonie go nie będzie, ale to nie znaczy, że trenerzy nie będą szukać go w ciągu roku. Powinniśmy mieć jednego lub dwóch zastępców, gdy Víctor odejdzie".

Jedyna opcja jest taka, że Prezes kłamie.

0

Było info, że zostaje, więc koniec tematu.

0

Po co ten cały młyn o portero?

"Bartomeu: Jeśli Valdés wypełni kontrakt, nie kupimy bramkarza"

0

2/2

Nie posądzam o ślepotę w sprawie Mou, ale czytając słowa o oddaniu w lenno instytucji jaką jest Real Madryt jednemu człowiekowi uśmiechnąłem się tylko szyderczo, żeby nie powiedzieć bezceremonialnie popukałem się w czoło. Chciałoby się rzecz, że Portugalczyk musiał ustawić na ogromnej wysokości swoje reaktory Tesli, skoro zasięg pajęczej nici tkanej przez JM trafił, aż do domu profesjonalnego redaktora. Cóż, rozumiem tę opinię, ale się z nią w żadnym stopniu nie zgadzam.

Oczywiście także znając "miłosierne serce" pewnego tłumacza, zatrudnionego obecnie w Chelsea nie spodziewałbym się, iż odda nam Luiza. Skoro tak, może warto byłoby zapytać o stopera, który jest możliwy do sprowadzenia?

Czekam na kolejną część wywiadu.

0

1/2

Przede wszystkim, gratulacje dla challengera za urozmaicenie i ubogacenie strony o dział wywiadów. Z przyjemnością obserwuje się pracę, którą wkładasz w rozwój portalu.

Przechodząc jednak do meritum. W kwestii mądrego zarządzania Bundesligą i wszystkich aspektów z tym związanych całkowicie zgadzam się z panem Grzywaczem, tak ja i również w materii skostniałej struktury i rozkodowanej filozofii gry, o której swego czasu często pisałem. Potrzebny jest asumpt do niekonwencjonalnej gry, element zaskoczenia. Takim będzie prawdopodobnie Neymar, który z każdym meczem w kadrze potwierdza swoją klasę. Jednak już nazwanie Kanarka cyrkowcem zakrawa na groteskę i obojętność w temacie. Cóż, pan Marcin jest zadeklarowanym kibicem Realu, jednak warto byłoby choć trochę głębiej liznąć sedna sprawy, zanim wyda się tak krzywdzący werdykt. Już pan Rabij, żyjący w realiach futbolu południowoamerykańskiego, w pełni profesjonalnie wytłumaczył wszelkie zawiłości związane z Reinkarnacją Pelego.

Natomiast bardzo mądrze interlokutor naszego redaktora zauważył przemiany pokoleniowo-systemowe zachodzą na przestrzeni lat w Barcelonie. Słusznie stwierdził, że dopóki widzi się złoty tron, nikt nie zamierza dekapitować króla. Nie wyobrażano sobie oddającego regalia Ronaldinho, tak teraz nikt nie jest w stanie fantazjować o Messim ustępującym roli naczelnego cracka innemu zawodnikowi, a to przecież kiedyś nastąpi. Ciekawe spostrzeżenie wyrywające z błogiego stanu i przeświadczenia o niemożliwości zachodzenia pewnych nieustępliwych praw natury. Jednak na to jest zdecydowanie zbyt wcześnie. Tak mi się wydaje.

0

Skąd to wiesz? Zajmujesz się chiromancją, krystalomancją, kabałą, ezoteryką, okultyzmem, spirytyzmem? Gdzie to wyczytałeś?

0

Spoko, tylko, jeśli ściągnie go Pep, który także opiekował się Thiago, tak jak Tito, to będziemy mieć dwie sprzeczne opinie na temat jego talentu. Po prostu sprawa nie rozbija się w ogóle o jego potencjał czy umiejętności, a czas spędzony na boisku.

0

W pewnym sensie to pan Blatter upadł na głowę - oni grają zupełnie inaczej. Poza tym czekam na montaż czujników w piłce lub możliwość korzystania z kamer przez sędziego, żeby nie było kopert pod stołem jak chociażby w przypadku Korei Płd.

0

Wydaje mi się, że Messiniemu chodziło o coś innego. Powód jest oczywisty - więcej gry, ale już to do jakiego klubu ma przejść nie, wiec De Gea przekonuje, żeby wybrał Man Utd np. zamiast Bayernu. Podobna rola jaką odegrał Alves podczas transferu Neymara, który wybierał między Barcą, a Realem.

0

Coraz bardziej obawiam się, że z okienka transferowego, mającego być objawieniem, radością pozostaną smutne wspomnienia. I wcale nie chodzi tutaj o brak pieniędzy w sakwie. Jak obliczyłem powinniśmy mieć jeszcze (po sprzedaży oczywistych oczywistości oraz zgodnie z konstrukcją transferu Neymara) ok 65-75 mln euro. Kasa taka, że można spokojnie sprowadzić dwóch obrońców, jednak problem jest zgoła innej natury. Jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać kluby namaszczone przez finansowych krezusów, a te psują rynek niemiłosiernie, gdyż ich transfery nie są zależne od renomy, sukcesów, a tylko i wyłącznie od pana, który w średniowieczu wjeżdżając do miasta na koniu, gubiłby złote podkowy. Innymi słowy nastąpiło zabetonowanie sceny piłkarskiej. Przejścia do klubów będą zależne jedynie od świetnej pracy skautów wyłuskujących młode talenty, tudzież woli samych zawodników z topu, którzy mają własne marzenia o grze w konkretnym klubie. Po prostu będzie diabelnie ciężko wyciągać sprawdzonych graczy. Zrobił się czysty biznes, zacznie wiać nudą, a europejski futbol może stać się przewidywalny. Stąd też, zarząd w razie fiaska rozmów z tymi najlepszymi, nie powinien skomleć o ich przyjście, a raczej zabrać się za wyławianie utalentowanego narybku, a takiego nie brakuje, szczególnie w lidze holenderskiej, francuskiej czy belgijskiej. Karty na stół, czy Silvy, Luizy i inne tuzy mają zamiar kręcić jeszcze nosem. Nie można tego przeciągać w nieskończoność.

0

challenger

Spoko, tak tylko sobie dyskutujemy. Uważam, że się mylisz w sprawie Busiego. Zauważ pewną prawidłowość, on był eksploatowany ponad stan, do tego miał kontuzję. Nie chcę jeździć po Tito jak po łysej kobyle, bo to nie o to w tym wszystkim chodzi, ale zbyt rzadko rotował składem, co w późniejszych fazach odbiło się nam czkawką. Chyba każdy pamięta jesień spod znaku "once de gala", aż do porzygu?

0

Tylko podałem początkowe przyczyny, dalej moja niechęć się nawarstwiała jeszcze usilniej, typu gol strzelony ręką przez Scholesa, głupkowate wypowiedzi Campbella, patrzenie z wysoka na Polaków, a niepilnowanie własnego rozgardiaszu podczas Olimpiady, to, że bardzo często na nich trafiamy w przeróżnych eliminacjach, bufoniada, która rozgrywa się przed każdym turniejem w Niemczech, emigracja naszych zawodników do ich repry, trywialny stosunek do naszego sportu, chociażby słowa Linekera, o biegających facetach i zawsze wygrywających Niemcach. Nie chce mi się dłużej tutaj wyszukiwać powodów, ale mam swoje, tak jak i te w stronę drużyn, którym kibicuje. Każdy ma inne - proste.

0

Chodzi mi tylko o reprezentacje, a nie rozgrywki ligowe czy konkretne kluby.
Włochy - od zawsze nudził mnie ich futbol, nie lubię defensywnej gry
Francja - za pokonanie Brazylii 0-3
Niemcy - mecz z Polską rozegrany w skandalicznych warunkach w '74
Anglia - za Euro '96, za skandowanie w '73 wobec Polaków - Animals, ogólnie za chamstwo, buractwo i góralską muzykę

0

Turniej jest ciekawy. Przystawka przed Mundialem, tylko szkoda, że tak długo będzie trzeba czekać na danie główne...

Za rok mam nadzieję, że Francja, Włochy, Anglia i Niemcy nie wyjdą nawet z grupy. Wiem, że to nierealne, ale czuję sporą awersję wobec tych drużyn.

0

Włochom kibicowałem chyba tylko raz w życiu. W finale z Francją.

0

Nie cierpię włoskiej piłki. Banda wyrachowanych defensorów plus kieszenie wypchane czterolistnymi koniczynkami. Od czasów Inzaghiego potrafili strzelać nawet plecami...

0

Szpaku dzisiaj w miarę trzeźwy. Z rzadka mu się język plącze.

0

Nic z tego nie rozumiem.

0

Pytałeś o Messiego, a nie Neymara, więc nie wiem po co teraz wyjeżdżasz mi tutaj z Kanarkiem.

Argentyńczyk za to pod rząd strzelał po widowiskowych dryblingach, ośmieszaniu rywala, kiwaniu bramkarza czy też lobbując pod rząd jak z Bayerem mając obrońcę na plecach. Nie ma piłkarza, który jest idealny we wszystkich fragmentach gry, także nie rozumiem za bardzo tych pytań o jego gole z woleja. Każdy specjalizuje się w czymś innym, futbol to nie jest etatystyczny świat, w którym każdy ma robić to samo.

0

Gol z Bayernem na AA.
Gol z Sevillą na CN 08/09
Gol w Superpucharze z Realem na 3-2.
Pamiętam jeszcze z jedno lub dwa trafienia, ale nie chce mi się ich szukać.

0

Alves nie ma już tyle sił, żeby biegać jak lokomotywa od jednego pola karnego do drugiego. W Brazylii rozsądniej gospodaruje się jego siłami, dzięki czemu nie zostawia za sobą potężnych wyrw w obronie, które są notorycznie wykorzystywane przez CR7 czy innych szybkościowo usposobionych zawodników. Trzeba go przestawić na zadania typowo defensywne, od razu będzie można zauważyć zmianę jakościową w jego grze, szczególnie, iż jego wrzutki są beznadziejne, więc nie ma po co za bardzo wyruszać na wyprawy pod pole karne, zresztą z Messim już też tak nie współpracuje jak kiedyś. Liczę, że sztab wyciągnie wnioski i z poprzedniego sezonu, i oglądając go w Pucharze Konfederacji.

0

Mam deja vu z Lewandowskiego. Do połowy sezonu, w którym wygryzł Barriosa - słabo w LM, to dopiero jego pierwsze podrygi, nie strzela wielkim. Druga część rozgrywek, gol z Bayernem, hat-trick w Finale Pokal z Monachijczykami - fart, przypadek. 30 bramek w sezonie? Niech potwierdzi klasę w kolejnym. A w następnym znowu świetna gra w Bundeslidze i bardzo dobra w LM - fart, drewniak, błąd Pepe. Ponad 30 goli w sezonie. Niech potwierdzi za rok swoją klasę...i tak w koło panie Macieju...

Neymar gra tak, że momentami szczęka opada. Istnieje duża doza prawdopodobieństwa, że w naszych barwach będzie spisywał się równie dobrze lub nawet lepiej. Po ostatnich meczach dostrzegam już to, że na bank w lidze hiszpańskiej sobie poradzi. Co do innych rozgrywek, jednak wstrzymam się z osądami, bo w LM wyniki zależą od całej ekipy, co pokazał chociażby ten sezon.

0

Czesiek nie nadaje się do tak wolnej gry. Nie jest w stanie uwypuklić swoich walorów w grze wszerz boiska. On się w tym systemie męczy i nudzi. Jego mocną stroną są prostopadłe podanie, dopieszczone zagrania za plecy czy gra z pierwszej piłki w szybszym tempie. Kto nie wierzy, niech sobie obejrzy ponad 100 asyst jakie zaliczył w Arsenalu. Tam nie było autystycznej zigi-zagi. Jak on ma zagrać światowej klasy piłkę, skoro w okolicach 30 metra mamy gęstwinę rozszalałych, gotowych pokroić defensorów oraz pomocników rywala? Pytam się, jak on ma to zrobić? Znajdzie się "mądry", który mi to wyjaśni?

Oczywiście, że żonglowanie pozycjami wpływa na skrupulatną erozję jego formy. Zrobiono mu wiatrak z głowy. Dzisiaj pieczesz bułki, a jutro robimy z ciebie biznesmena i masz nimi handlować. I to tak, żeby firma na tym zarobiła! Inaczej zostaniesz wygwizdany, niezrozumiany. A już to, że predyspozycji do obrotu towarem nie masz, to mnie nie interesuje. Tak to właśnie ma być? Głupota na głupocie, głupotę goni.

Kiedy Czesław prezentował się najlepiej? Ano, wtedy, gdy musieliśmy włączyć V bieg i nie być wyrachowaną ekipą na procent posiadania piłki, a zacząć grać szybciej, ryzykowniej vide Sevilla, Deportivo lub gdy przeciwnik wcale się nie bunkrował, tylko próbował grać z nami otwarty futbol, także wtedy, gdy rywal był na tyle słaby taktycznie, że nie był w stanie utrzymać żelaznej dyscypliny między formacjami i wracał do domu z bagażem w okolicach manity - Getafe, Mallorca, Rayo, Levante, Athletic, Espanyol. To właśnie wtedy miał możliwość grania, tego co lubi. I jak to wychodziło? Pięknie.

Pomimo tych wszystkich usterek związanych z naszym ustawianiem się na murawie i rozkodowaną filozofią gry Fabs uzbierał pokaźny koszyk z bramkami i asystami. Trzeba być niespełna rozumu, żeby go krytykować.

0

Małe porównanie.

Xavi.
Sezon 99/00 -> PD - 45 minut, CL - 533 minuty (20 lat)
Sezon 00/01 -> PD - 1336 minut, CL - 262 minuty (21 lat)
Sezon 01/02 -> PD - 2696 minut, CL - 968 minut (22 lata)
Sezon 02/03 -> PD - 2506 minut, CL - 1032 minuty (23 lata)

Thiago.
Sezon 10/11 -> PD - 668 minut, CL - 90 minut (20 lat)
Sezon 11/12 -> PD - 1825 minut, CL - 431 minut (21 lat)
Sezon 12/13 -> PD - 1414 minut, CL - 116 minut (22 lata)

0

W sumie z Busim masz rację. Zbyt pochopnie wrzuciłem go na tę listę. Jak najbardziej bilans zerowy.

0

Zubizareta to jest głąb kapuściany do potęgi entej. Ja, zwykły kibic Barcelony pisałem przed tymi Mistrzostwami U-21, że to będzie turniej, który może podziałać jako odskocznia dla Thiago, gdzie wykaże się swoimi wielkimi umiejętnościami, przez co zostanie zasypany ofertami. A ta pierdoła, zamiast naciskać na podpisanie nowego kontraktu nic nie zrobiła. Nic! W tym samym czasie, Andoni bronił kolegi, który kręcił lody na transferach. Powinni go wyrzucić na zbity pysk.

0

Czy Iniesta miał słaby sezon? Nie wydaje mi się. Potrafił się odnaleźć i na lewym skrzydle, gdzie był ustawiany przez pierwszą część sezonu i wywiązywać się ze swoich zadań w środku pomocy.

Wiadomo, że statystyki nie są Pytią, ale na pewno wiele wnoszą do końcowej oceny. A te, miał lepsze niż sezon lub dwa temu. Wyjątkiem może być Liga Mistrzów, tylko pragnę tutaj przypomnieć, iż cały zespół zagrał jedną wielką kupę w tych rozgrywkach. Celtic był dla nas równorzędnym partnerem, Spartak zalazł za skórę, Benfica była trochę słabsza, Milan zaskoczył, PSG przeszliśmy na pół-szczęściu, a Bayern przegarbował nam tak tyłki, że do dzisiaj jeszcze pieką. Stąd też wina rozkłada się na całą ekipę, a nawet taki Magik jak Andrzej nie był w stanie zdziałać nic od siebie ekstra, wobec wyczerpanej formuły, którą na siłę eksploatował Tito.

Do tego dodam, iż po raz pierwszy od dawna Andrzej nie złapał żadnej kontuzji w przeciągu całego sezonu. Nowość!

Jeżeli miałbym wskazać palcem, kto mnie zawiódł, to zdecydowanie Alves, Pique, Busquets, Xavi, Pedro, Villa. Chilijczyk się ogarnął pod koniec, więc u niego bilans jest zerowy.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: