Batigol22
Dołączył/a: styczeń 2026
0 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
4
@Bolton Problem polega na tym, że w Polsce dzietność niedługo spadnie poniżej 1, a w takiej już wzmiankowanej Danii, wśród rdzennych mieszkanek, współczynnik to ponad 1,5. Polska rozwinęła się jakoś bardziej niż Dania czy może Dania jest bardziej konserwatywna?
Masowa imigracja to nie jest pozytywne zjawisko, ale te manifesty o upadającej Europie to brednia, zwłaszcza z perspektywy takiego kraju, jak Polska.
Lewica oraz prawica również się cieniują, btw. Co innego np. Zandberg a co innego odklejony, kawiarniany woke-left z Krytyki Polityczny. Tak samo nie ma znaku równości pomiędzy Morawieckim a ekonomicznymi analfabetami z Konfederacji. Co nie zmienia faktu, że na ten moment imigrantów do Polski sprowadzają januszeksy i korporacje, i nie ma w tym żadnego podłoża ideologicznego: tak działa kapitalizm w wersji turbo i przyznanie wolnemu rynkowi statusu wartości prymarnej.
4
@Aequlibre Genialny wywód, jednakowoż jest tutaj parę drobnych mankamentów. Po pierwsze: patrząc na statystyki demograficzne, to skończona jest raczej Polska, która wymiera i będzie wymierać jeszcze szybciej.
Po drugie: ten mit o "białych, którzy się nie rozmnażają, bo pracują na Muzułmanów" (lol), to właśnie mit, który nie ma żadnego poparcia w statystykach. Dla przykładu: w Danii rdzenne, białe mieszkanki rodzą wyraźnie więcej dzieci niż imigrantki i nieznacznie więcej niż potomkinie imigrantek. Pomijam już rozumienie transferów socjalnych i ich roli w rozwiniętych gospodarkach, bo to jest wiedza ekonomiczna level: Korwin-Mikke.
Po trzecie: wskaźniki standardu życia, PPI, średniej długości życia, wyleczalności nowotworów, mobilności społecznej, uzależnień, i tak dalej, i tak dalej, w tych krajach upadającej Europy nadal prezentują się nieporównanie lepiej niż w zdrowej w Polsce.
I wreszcie po czwarte: Polska bynajmniej nie jest wolna od imigrantów (np. osób hiszpańskojęzycznych jest już około 100 tysięcy) i wcale nie stoi za tym jakieś wyimaginowane lewactwo;)
3
@Bolton Mhm, już widzę tych Norwegów, Finów i Duńczyków, którzy opuszczają swoje upadające kraje z najwyższym standardem życia na świecie, żeby mieszkać w Polsce hehe
Btw, migracja to bardziej złożone zjawisko i "politycy" są tylko jedną ze składowych: główna siła napędowa to zawsze biznes, który chce mieć tanią i nieświadomą swoich praw siłę roboczą, ale dla fanów konfederacji to chyba jest zbyt skomplikowane;) https://www.rp.pl/rynek-pracy/art40926011-biznes-dopomina-sie-o-legalnych-imigrantow
3
@Aequlibre Chelsea generalnie będzie musiała sprzedawać, zwłaszcza że niemal na pewno nie awansują do LM, ale tam pierwsi do odstrzału są Delap, Gittens i Garnacho, plus oni mają tak szeroką kadrę, że spokojnie mogą "dopchnąć" bilans sprzedając któregoś z młodych zawodników.
0
@Ibunk Wystarczy sprawdzić, za ile Brentford sprzedawał swoich najlepszych ofensywnych zawodników: https://www.transfermarkt.com/fc-brentford/alletransfers/verein/1148
0
@KamilS689 Jeżeli Barcelona szuka lewonożnych i o podobnym profilu do tych już posiadanych, to Senesi byłby idealną opcją, ale z nim ta wysoko ustawiona defensywa będzie wyglądać mniej więcej tak samo, jak do tej pory. Jest van de Ven, ale Tottenham raczej utrzyma się w PL, więc tam cena nie zejdzie poniżej 80-90 milionów funtów.
6
Chelsea będzie sprzedawać piłkarzy, ale Caicedo, Palmer i Joao Pedro prawdopodobnie są nietykalni, już pomijając kwotę ewentualnego transferu Brazylijczyka. Btw, Cunha zawsze był lepszy, chociaż to trochę inny rodzaj zawodnika.
0
@KamilS689 No środkowi obrońcy kosztują. Mam wrażenie, że spośród ŚO w Premier League najbardziej wzmocniłby Barcelonę ten kocur:
Jest naprawdę szybki (ponad 36 km/h), ma świetne statystyki w pojedynkach z dryblerami (tutaj jest najlepszy w Premier League, nawet lepszy niż Saliba), jest dobry taktycznie i potrafi w krycie (co odróżnia go od np. Khusanova, który jest raczej typowym ścigaczem). No ale CP nie sprzeda go za czapkę gruszek.
2
@kombo13 Senesi to jest obrońca o mniej więcej takim profilu, jak aktualni stoperzy Barcelony: świetnie rozgrywa, jest niezły w defensywie, ale brakuje mu szybkości. Iraola również gra wysoko ustawioną defensywą, bazuje na pressingu, kontrpressingu oraz pułapkach ofsajdowych i jeżeli rywal to obejdzie, to już nie ma czego zbierać:
4
W poprzednim sezonie w finale LE grały dwa zespoły teoretycznie należące do BIG6 (to już od dawna sztuczny koncept, btw). W obecnym sezonie takie Nottingham dochodzi od 1/2 LE, grając rezerwami, a Tottenham, czyli potencjalny spadkowicz z Premier League, zdobywa w fazie ligowej LM więcej punktów niż Villareal i Bilbao razem wzięte. Ten rodzaj odklejenia od rzeczywistości przywodzi na myśl program gospodarczy Konfederacji. Prawda jest taka, że La Liga to 3 zespoły i rzesza ogórków, a w Premier League taki Tottenham, który dopiero co wygrywał LE i grał o Superpuchar Europy z PSG, za chwilę może spaść z ligi.
1
@addept To jest odrobinę bardziej złożony problemat: społeczeństwa nie działają w taki sposób, że ludzie kolektywnie podejmują decyzje, mając na uwadze dobro wspólne. Jeżeli państwo kreuje warunki, w których młodzi ludzie pracują na śmieciówkach i w każdym miesiącu ogromna część wynagrodzenia idzie na sam wynajem mieszkania, to przyrost naturalny leci na ryj. Jeżeli z kolei państwo tworzy realia, w których spora część obywateli ulega pauperyzacji, to naturalną konsekwencją jest popularność różnych form ucieczki od rzeczywistości, jak np. właśnie alkohol.
Pomijam już fakt, że służba zdrowia w Polsce już w teraz jest w pewnej mierze finansowana nie z podatków, tylko z deficytu budżetowego, a w przyszłości to zjawisko będzie się jeszcze nasilać.
1
@Deathwing112 To wymagałoby wprowadzenia specjalnego, celowanego podatku lub odgórnego regulowania cen (oba warianty istnieją w różnych krajach europejskich). Problem polega na tym, że statystyczny Polak nie ma większego pojęcia na temat tego, jak działa państwo oraz jakie funkcje spełniają podatki, a ponadto: alkohol to najstarszy znany ludzkości neuroleptyk, a statystyczny Polak, po 8 czy 9 godzinach roboty za psie pieniądze w Januszeksie, potrzebuje czegoś, co działa odmóżdżająco, więc najlepiej żeby to coś było jednocześnie jak najtańsze.
0
@TR3YWAY Zapytaj mamę.
0
@Bzyczekk Chodzi o ten "niewypał" Manchesteru United?
Btw, Cunha to również nie jest środkowy napastnik. Bardziej "10", która porusza się po różnych rejonach boiska. Poza tym, bramek w Premier League nie przelicza się na bramki w La Lipie czy Bundsefarmie w stosunku 1:1.
1
@Bzyczekk Pedro jest tak ze dwa razy lepszy od Ferrana, a pod względem techniki nawet nie ma sensu ich porównywać. Problem polega na tym, że Chelsea go nie sprzeda, a ponadto: to nie jest klasyczna "9", tylko podwieszony napastnik i sam przyznawał, że nie lubi grać na szpicy.
0
@Emerald No jak widać nie był o pietruchę, skoro zajęcie pierwszego miejsca w fazie ligowej pozwoliło trafić do tej części drabinki, gdzie są ogórki pokroju Atletico czy Barcelony, a nie Bayern i PSG.
0
@Emerald Źle przeczytałem... No właśnie, stracili 5 bramek, a grali już z Atletico i Bayernem. Arsenal gra bardzo mało atrakcyjną piłkę, ale te liczby w defensywie nie biorą się z niczego. Serio wierzysz w to, że Bayern właduje im 3 czy 4 bramki? Na Emirates ich ofensywa była całkowicie spacyfikowana.
0
@Emerald Strzelą w finale 27 bramek?
4
@architect Jak dla mnie to powinniście zacząć od środkowych obrońców, bo taki Cubarsi to miałby problem, żeby wywalczyć sobie pierwszy skład w Bournemouth, a w Tottenhamie grałby tylko wtedy, gdyby van de Ven lub Romero akurat leczyli kontuzję. Bayern ma znacznie lepszych i szybszych stoperów (i do tego Daviesa, który w pierwszej połowie pozwalał im blokować prawą stronę PSG), a i tak dostał 5 bramek w Paryżu.
0
Havertz, którego Chelsea już nie chciała, odchodził za 60 milionów, więc ile Chelsea może zażądać za piłkarza, który dopiero co został sprowadzony?
0
@zuang1995 Podstawowy problem to bardzo niewielki zasób mieszkaniowy, który należy do państwa w porównaniu z innymi krajami. Do tego brak podatku antyspekulacyjnego oraz podatkowe uprzywilejowanie "inwestycji" w mieszkania. Gdyby państwo z jednej strony dysponowało istotnym zasobem mieszkaniowym (może nie miarę Singapuru, ale przynajmniej Austrii), jednocześnie wprowadzając dwa kolejne ze wspomnianych rozwiązań, ceny zakupu oraz mieszkań najmu szybko poleciałyby na pysk. Ale w Polsce mówienie takich rzeczy to prawie jak życzenie sobie powrotu komunizmu, chociaż z drugiej strony polskie libki oraz konfolibki przy innych okazach z jakiegoś powodu bardzo lubią powoływać się na przykład właśnie na ten Singapur.
0
@pt9 Problemem jest każdy, kto żeruje na kryzysie mieszkaniowym: zaczynając od deweloperów i polityków, którzy dostają od nich dotacje na kampanie, a kończąc na rentierach. To jest kwestia odpowiedzialności społecznej i fundamentalnego zrozumienia, czym jest dobro wspólnego oraz jaka jest rzeczywista rola państwa. W krajach skandynawskich ta świadomość jest bardzo dobrze wykształcona. Polskie społeczeństwo co do zasady jest durne i w jakiś niewytłumaczalny sposób łączy w sobie bezrefleksyjny egoizm z wysoce roszczeniową wobec państwa, które ma w jakiś magiczny sposób zapewnić lepszą opiekę zdrowotną, zatroszczyć się o demografię, itd.
0
@qbsonFCBarca Możesz sobie to mentalizować na dowolne sposoby, tak samo jak mógł robić to niewolnik pracujący na jakiejś plantacji. I nie, nie wszyscy jesteśmy niewolnikami: na tym polega istota niewolnictwa, zarówno tego prawdziwego, jak i też tego we współczesnych formach.
0
@michaelski Obecnie ten koncept "dorabiania się" w przypadku ludzie przed 30 rokiem życia i którzy nie dostali w prezencie od starych mieszkania to jest bajka dla dzieci. Nawet jeśli zarabiasz trochę więcej (tak z 6k netto), lwia część zarobków trafia do kieszeni czynszojada. Reszta to żarcie, rachunki i ostatecznie zostają jakieś grosze. Do tego trzeba dodać jeszcze AI, która już wykosiła część zawodów, a powoli zaczyna zabierać się za kolejne: w firmie gdzie pracuje mój brat niedawno zamknęli kilka projektów, prawie 100 programistów poleciało na pysk, bo ich prace może wykonywać AI, a to są dopiero początki.
Ten system jest patologiczny i na dalszą metę niewydolny. Polska gospodarka jest uwsteczniona, ponieważ synonimem przedsiębiorczości jest rentierstwo. W każdym roku ogromne kwoty trafiają do kieszeni czynszojadów, co z jednej strony ogranicza transfer pieniędzy do innych, bardziej wartościowych sektorów gospodarki, a z drugiej strony pauperyzuje sporą część społeczeństwa w wieku reprodukcyjnym i, suprise, suprise, demografia leci na ryj, i żaden polski libek nie wie, co z tym począć;) Btw, to jest zabawne, jak z jednej strony standardem jest dyskurs pt. każda jednostka jest jak firma i ma sama dbać o swoje interesy, ale kiedy pojawia się jakiś bardziej złożony problemat (np. katastrofa demograficzna), to nagle można usłyszeć argumenty z solidaryzmu społecznego, i jak bardzo młodzi ludzie "łamią zasadę solidarności międzypokoleniowej", "myślą tylko o sobie", i tym podobne.
Ten kraj zawsze był głupi i dlatego tyle razy upadał. Teraz wiele wskazuje na to, że upadnie po raz kolejny.
0
@zuang1995 A jakaś refleksja nt. tego, dlaczego ceny mieszkań w relacji do zarobków w Polsce są kosmiczne? Podpowiem: to nie jest żaden standard w krajach zachodniej czy północnej Europy. Nie jest to również jakiś "stan naturalny".
0
@qbsonFCBarca W psychologii nazywa się to syndromem szczęśliwego niewolnika. Gratulacje!
0
@pt9 Żerowanie na kryzysie mieszkaniowym to rzeczywiście "przedsiębiorczość' hehe
0
@kch Albo to po prostu kwestia tego, że City już teraz ma ofensywę zapchaną do tego stopnia, że była gwiazda La Lipy, Savinho, przeważnie nawet nie wchodzi na końcówki.
0
Jeżeli Barcelona szuka napastnika, który byłby uzupełnieniem składu i który potrafi zdobywać bramki, jest niezły technicznie i ma doświadczenie, to powinien zainteresować Was Calvert-Lewin. Niby ma kontrakt do 2028, ale Leeds pozyskało go za darmo i gdyby zawodnik chciał odejść, to pewnie nie stawialiby mu przeszkód. Większość z Was pewnie go nie zna, ale możliwe, że pamiętacie z La Lipy np. Stranda-Larsena. No więc, Calvert-Lewin to dość podobny profil, tyle że dużo lepiej gra głową i ma świetną "czutkę" w polu karnym rywala.
0
Cherki notuje o wiele lepsze wejście do Premier League niż Wirtz: ma magiczną technikę, drybluje, notuje asysty, często jest najlepszym zawodnikiem swojego zespołu. Skoro Wirtz jest w tym zestawieniu wyżej od Cherkiego, to metodologię można wyrzucić do śmieci. Btw, to Khusanov ma 22 lata a on, w odróżnieniu od Cubarsiego, naprawdę potrafi bronić.