Batigol22
Dołączył/a: styczeń 2026
0 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@paws Śmieszne porównanie. Statystyczny człowiek swoją pracą de facto zarabia głównie na luksusowe życie jakiegoś szefostwa korporacji, samemu otrzymując ochłapy z pańskiego stołu. Piłkarze mają tyle hajsu, że kolejne różnice nie odgrywają już żadnej roli.
0
Niektórzy tutaj mocno nie doceniają Bernardo. Guardiola w tym sezonie wystawia go de facto jako "8", tylko nieco wyżej od Rodriego. To dalej jest zawodnik z kapitalną techniką, umiejętnością zastawiania piłki i gry na małej przestrzeni. W La Lidze tempo jest znacznie wolniejsze niż w Premier League a obrońcy dużo wolniejsi, więc niewykluczone, że Portugalczyk byłby w stanie dawać liczby w ofensywie (skoro taki Antony jest w stanie).
1
Gra z bardzo wysoko ustawioną linią obrony, mając wolnych stoperów i polegając właściwie wyłącznie na pułapkach ofsajdowych to jest taktyka, którą rywal zawsze będzie w stanie obejść. Flick na pewno jest tego świadom: prawdopodobnie zakłada, że tracenie bramek jest akceptowalne, ponieważ zespół będzie w stanie zdobyć więcej goli od rywala.
Patrząc na zespoły, które wygrywały LM w poprzednich sezonach, to podejście wydaje się wątpliwe. Real grał prymitywną piłkę, opartą na głębokiej obronie, umiejętnościach Kurtuła i kontrach. City grało w systemie 3-2-4-1, również z wysoko ustawioną defensywą, ale mając Walkera, którego zadaniem było "zabijanie" kontrataków. PSG Enrique także gra na sporym ryzyku, ale tam w fazie defensywnej również jest trzech obrońców, z czego jeden to Mendes.
Inna sprawa, że przecież nawet ten Real ma szybkich stoperów: Rudiger wciąż jest jednym z najszybszych zawodników w historii Premier League; Asencio też miał mierzone chyba 36,5 km/h.
1
@Qaz123 Saliba ma niesamowite przyspieszenie i nawet Mbappe nie był w stanie odjeżdżać mu na pierwszych metrach. Prime Van Dijk również nieźle biegał:
Napastnicy Atletico nie są specjalnie szybcy. To obrońcy Barcelony są powolni i na dodatek źle się ustawiają. Gdybyście grali z PSG, to pewnie nie byłoby czego zbierać.
Inna sprawa, że jeżeli gra się na pułapki ofsajdowe, to obrońcy są w bardzo trudnej sytuacji jeżeli pułapka się nie uda. Klopp w Liverpoolu grał bardzo wysoko ustawioną linią obrony, ale założenie było takie, że atakujący ostatecznie i tak trafiał na Van Dijka. Guardiola w sezonie, gdy zdobywał LM z City, grał systemem 3-2-4-1 z Walkerem ustawionym na PŚO i ustawiającym się w defensywie tak, żeby ścigać się z atakującym rywala, który dostaje podanie na wolne pole.
0
@kch Oni nie mają żadnego dołka: po prostu Arteta wyciąga wnioski i umiejętnie szafuje siłami piłkarzy. Arsenal w całej obecnej edycji LM stracił 5 bramek: oni po prostu nie muszą cały czas grać ofensywnie i efektownie, bo mało kto jest w stanie złamać ich defensywę. W tym jesiennym meczu z Atletico zespół Simeone był całkowicie bezradny: jedno uderzenie z dystansu Alvareza, a poza tym nie byli w stanie zrobić dosłownie nic.
Co do tego, kto jest trudniejszy: obrońcy Arsenalu są o klasę lepsi niż obrońcy Atletico. Druga linia to Rice, który potrafi wszystko i ma niesamowitą wydolność oraz Zubimendi, który kapitalnie potrafi przejmować piłki a do tego świetnie operuje podaniami na małej przestrzeni. Na bokach obrony są Timber i Hincapie: każdego z nich bardzo trudno jest przedryblować, a Hincapie jest też w kut szybki. Barcelona ma też problemy z podaniami do szybkich atakujących: Gyokeres biega 36 km/h, a Martinelli 36,7 km/h. Na pressing są odporni, potrafią bronić w niskim bloku, strzelają mnóstwo bramek po stałych fragmentach. Tego Sorlotha, który podobno stwarza Wam takie problemy, Saliba kontrolował jak juniora.
Serio, nie wiem: w jaki sposób Arsenal miałby być bardziej dogodnym rywalem dla Barcelony, skoro oni są lepsi od Atletico w każdym możliwym aspekcie gry?
0
W 1/2 i tak czekałby na Was Arsenal, który jest o klasę lepszy od Atletico, więc... Btw, to samo Atletico straciło 5 bramek w dwumeczu z Tottenhamem, który gra bez połowy składu, i na dodatek mogło stracić więcej.
0
@Sparrow101 City wyłożyło się na taktyce Guardioli w pierwszym meczu. Co do Realu: oni grają prymitywną piłkę, ale spora szybkość Vinicusa i kosmiczna szybkość Mbappe w połączeniu z talentem tej dwójki oraz mimo wszystko wysoka klasa obrońców sprawiają, że ten styl może być efektywny przeciwko wielu zespołom. Nie mieliby szans z PSG, bo oni praktycznie nie tracą piłek w ofensywie i mają obrońców, którzy potrafią kasować kontry (Mendes jest nawet szybszy niż Mbappe, przynajmniej jeśli bazować na oficjalnych pomiarach). Arsenal dla Realu to też kłopotliwy rywal, bo zespół Artety wcale nie stara się atakować za wszelką cenę, świetnie skraca pole gry w czworokącie 2 ŚO+2ŚP a Saliba jest kapitalny w grze 1 na 1 i ma świetne przyspieszenie.
Wątpię, żeby w rewanżu Real był w stanie coś przeciwstawić Bayernowi: to oni będą musieli atakować, grając na stadionie rywala; wyjdą bez Czułameniego, który jest kluczowy w tej ich prymitywnej taktyce. Jeżeli przez ten tydzień Davies wróci do pełni sił, to nawet z kontr Real nie będzie aż tak groźny.
2
@Adik22 W poprzednim sezonie zagrozili defensywie Arsenalu tylko w momencie, gdy Saliba stracił koncentrację i oddał piłkę viniciusowi. Na Anfield również nie byli specjalnie niebezpieczni. Po prostu, Upamacano i Tah to nie są stoperzy z absolutnie najwyższego poziomu. W grze 1 na 1 z Viniciusem taki Konate jest znacznie bardziej skuteczny. Van Dijk co prawda często cieniuje, ale kiedy gra na miarę swoich możliwości, to mało który napastnik jest w stanie cokolwiek zrobić.
Co nie zmienia faktu, że w porównaniu ze stoperami Barcelony, duet ŚO Bayernu wygląda mocarnie.
0
@Sparrow101 Co do formy: Arsenal gra w ten sposób od początku sezonu. Również tracili punkty z City czy Liverpoolem, a w LM często wygrywali grając w trybie ekonomicznym. To nie jest Newcastle, a Arteta to nie Howe, żeby na stadionie rywala przez cały mecz grać kryciem 1 na 1.
0
@Sparrow101 Barcelona grała z 12 zespołem Premier League, a Atletico z drużyną, która broni się przed spadkiem i nie ma dosłownie połowy składu, a i tak nie wiadomo, jak potoczyłby się ten dwumecz, gdyby w pierwszym spotkaniu wyszedł Vicario: z samej gry, Tottenham był jak najbardziej równorzędnym rywalem dla Atletico. Nawet na wyjeździe mieli 2 świetne okazje na strzelenie trzeciej bramki.
0
@Guillegavira Bayern, PSG i Arsenal to zespoły o klasę lepsze niż Real, Atletico czy Barcelona. W fazie ligowej graliście na własnym stadionie z PSG bez połowy składu i jak się to skończyło? A to jest Atletico, którego tak się obawiacie:
0
@dafik85 Technicznie jest o klasę lepszy od Torresa, plus ma kapitalne uderzenie zza "16". W Premier League aż tak bardzo tego nie widać, ale w La Lipie, gdzie nie ma takiego tempa i takiej presji na piłkę to powinna być inna bajka.
0
@luck1977
Pedro: jakieś 100 milionów GBP
van den Ven: kolejne 100 milionów funtów
Doue: PSG go nie odda
0
@gilbert3 A co do partnerów do gry, to jest chociażby Solanke:
Jest też Richarlison, który nie należy do topowych napastników, ale nie jest drewnem; jest Porro, w pierwszej części sezonu był Kudus. Maddison miał porównywalną paczkę i był centralną postacią drużyny; Simons w większości spotkań wygląda jak zbędny balast.
0
@gilbert3 Tottenham w pierwszej połowie sezonu to wcale nie był zespół, który jakoś bardzo często korzysta z wrzutek. Simons przeważnie wyglądał fatalnie: nie potrafił utrzymać się przy piłce, niczego nie kreował, notował mnóstwo strat i niecelnych podań. Mam wrażenie, że oglądałeś go jedynie w LM, gdzie faktycznie wyglądał nieźle, ale na pewno nie w Premier League.
0
@gilbert3 To niezbyt uważnie oglądasz. Simons to często był wręcz najgorszy zawodnik Spurs na boisku. Szarpał to Kudus, dopóki nie złapał kontuzji.
2
Problem Simonsa polega na tym, że przyszedł jako zastępstwo dla kontuzjowanego Maddisona, a póki co to po prostu nie jest ten sam kaliber:
Co nie zmienia faktu, że w paru spotkaniach, zwłaszcza w LM (np. w rewanżu z Atletico) wyglądał naprawdę dobrze. W podobnej sytuacji jest Wirtz, który również lepiej prezentuje się w LM, natomiast w Premier League ciągle ma problemy z tempem gry i presją na piłkę.
0
@robsesh
Dlatego, że mógł złamać nogę Fodenowi, który waży jakieś 60 kg. W Premier League rzeczywiście gra się bardziej twardo (niektórzy u Was podnosili to jako argument), ale jeżeli ktoś przesadza, to zawsze znajdzie się jakiś większy koks:
Sytuacja z Araujo to był mecz towarzyski, większość tych piłkarzy już więcej nie spotka się w tym sezonie, plus to wejście było całkowicie niepotrzebne, a mógł skończyć typowi rozgrywki: dlatego to było slabe. Btw, Rudiger w Chelsea również grał twardo, ale w Premier League nie świrował tak, jak robi to w Hiszpanii.
1
@marcin62 Większość z nich nie rozumie długu publicznego (ani w walucie własnej, ani zagranicznej). Większa część pieniędzy z SAFE zostanie wydana w Polsce, ergo: trafi do polskiej gospodarki. Stymulacja wzrostu gospodarczego i finansowanie strategicznych inwestycji to właśnie są główne funkcje długu publicznego. Inna sprawa, że niedouczone libki z KO również tego nie rozumieją.
0
@platki_owsiane Jest jeszcze Liverpool. Btw, to jaka inna niby jest mocniejsza od Premier League?
0
@Guillegavira A ile drużyn mają inne ligi i jak to się stało, że Premier League ma 6?
0
@Greenalley Barcelona przebiegła 113 kilometrów. Newcastle: 111. Intensywność gry Newcastle była raczej standardowa dla zespołów z Premier League i poza Trippierem to oni nawet nie wyglądali na specjalnie zmęczonych.
0
@turhiay Bayern w poprzednim sezonie to był dopiero początek projektu Kompanego, a Real: lol.
0
Wniosek jest taki, że Barcelona nie jest topowym zespołem i nie była nim również w poprzednim sezonie: po prostu dostaliście znacznie łatwiejszą część drabinki, a nie Liverpool, Arsenal i PSG. Teraz jest podobnie, ale tylko do pewnego stopnia, bo w 1/2 będzie zespół Artety, a nie jakiś Inter.
1
Raczej przejdziecie Newcastle. Howe w rewanżu najpewniej zagra mniej więcej tak, jak przeciwko PSG, czyli 3-5-2 łamane przez 3-4-3, tyle że z Gordonem i na pewno bez Woltemade. Na Waszą korzyść przemawia to, że Newcastle gra w Premier League, a tam nie zespołów typu Ossasuna, Girona czy inne Rayo Vallecano, ergo: nie będą mogli odpocząć. Na korzyść Newcastle z kolei przemawia to, że oni mają naprawdę bardzo szybkich zawodników w ofensywie i każde wyjście spod pressingu Barcelony będzie groźne.
0
@xavi890 Tottenham nie ma połowy składu i w Premier League broni się przed spadkiem.
1
@filip1998 Ale wiesz, że ta wygrana w rewanżu to nic pewnego? Newcastle grało już na wyjeździe np. z PSG, które jest o klasę mocniejsze od Barcelony, i nie dało się pokonać.
1
Tak szczerze to nie wiem, co jest dla Was gorsze: odpaść z Newcastle czy trafić w 1/2 na Arsenal? Zespół Howe'a faktycznie zajmuje 12 miejsce w Premier League i nie jest to przypadkowe, ale to nadal jest Premier League: zespoły z 10-15 miejsca są mocniejsze niż drużyny z 4-6 miejsca w innych ligach, co nie zmienia faktu, że czołówka PL jest znacznie mocniejsza niż Everton, Brighton czy właśnie Newcastle.
1
Pamiętajcie: gracie t y l k o z 12 drużyną Premier League, hehe. A tak na serio: Howe ma dość prosty pomysł: szeroko rozstawiony zespół w fazie rozegrania, wychodzenie spod pressingu dryblingami, i przeszywające podania do szybkich atakujących. Możliwe, że zostawienie Gordona na ławce było zabiegiem taktycznym, a jest tam jeszcze Wissa, który też biega ponad 36 km/h.
2
@mint Lider czego? La Lipy?