AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
dyziak,
w 2 polowie dominacja barcy, pierwsza polowa wyrownana
2 x zmarnowane 100% cristiano uznaje jako nasze szczescie :- )
Czy zmarnowanie setki nie jest takim samym błędem jak błąd Valdesa ?
0
Skot, - dokładnie. To właśnie nazwałem relatywizacją faktów, które sę jednoznaczne. Zaprzeczanie rzeczywistości nie zmieni jej, i tego się Mu powinien nauczyć, zaraz po tym jak nauczy się przegrywać. Te dwie umiejętności uczyniły by z niego trenera znakomitego.
0
dyziak,
" nie am czegos takiego jak milosc do klubu, milosc to cos, czego nie rozumiecie widocznie (mowie o osbobach, ktore mysla ze rozumieja - kochajac klub pilkarski)"
Kwestia definicji uczucia, a tu wchodzimy na grząski grunt. Ty uważasz że kochać można tylko osoby, a ja że odpowiednikiem ludzkiej miłości, można darzyć klub piłkarski. Z braku lepszego słowa niż "kochać" musi mi ono wystarczyć. Co więcej nasz język się "anglicyzuje" i podlega wpływom. Tam jednak "Love" to znacznie szerszy wyraz niż tylko miłość człowieka do człowieka.
0
Zależy od reakcji samych kibiców Barcelony. Czy po pewnej wygranej Realu, bądź po kilku wyrównanych meczach, rozstrzygniętych na korzyść drużyny madryckiej, będą potrafili przyznać że przeciwnik jest lepszy. Wtedy można być z nich "dumnym" (choć słowo na wyrost). Jeśli zachowają się tak jak teraz kibice Królewskich, to będzie to szczyt hipokryzji i powód do wstydu.
Wiem jednak że wpadki nie będzie ze strony zawodników ani Trenera, którzy stanowią jednak wzór i to na nich koncentruje się uwaga. Że potrafią znieść porażkę to wiem, bo chude lata Barcy nauczyły ich pokory a to cenna wiedza w latach "tłustych"
0
Dyziak - o te "problem jest taki, ze kibice barcy (mysle ze duza czesc) domaga sie od kibicow realu uznania wyzszosci abrcy. A ja pytam o kija wam to? I odpwoiadam, dla zaleczenia kompleksów"
0
dyziak, - Bardzo daleko idące wnioski - zastanawiam się na jakiej podstawie je wysuwasz. Myślę że Domaganie się hołdu (w uproszczeniu), od dyskusji o faktach, którymi są wyniki to jednak spora różnica. Co więcej to co robią zawodnicy i trener realu, to właśnie relatywizacja faktów i na to się nie zgadzam. To jak w dowcipie o wyścigu między Chruszczowem a Kennedym. Ścigali się na 100 m, Kennedy wygrał. Reakcja prasy Radzieckiej (tutaj Murinho) Towarzysz chruszchow zajął zaszczytne drugie miejsce, Kennedy był przedostatni. To jest relatywizacja faktów.
0
Aryon7 : Podaj mi przykład takiej "tezy objawionej której nie trzeba udowadniać". - przeczytaj to co pominąłeś w cytacie - to skrót Twoich tez.
tutaj:
"skoro jest kibicem Realu i ja to wiem to go tam odsyłam, chyba to normalne? Nie? Gdyby był innego klubu to bym gdzie indziej,"
- a przeczytałeś dokładnie ? Wydaje mi się że odpowiedź na zarzut o niski poziom i odpowiedź skierowana do KONKRETNEJ osoby a nie ogółu wypowiadających się o odmiennym zdaniu niż kibice Barcy. Mogę się się mylić ale skala nie przystaje do "Wywalić wszystkich"...
0
Dyziak - Mam tą świadomość o roli mediów i ich wadach jako dostawcy informacji, ale właśnie dlatego podałem przykład Pepe, że jeśli chodzi o tego konkretnego zawodnika, wiele więcej niż jego wypowiedzi mówią jego czyny udokumentowane na wideo. Z resztą nie jest jedyny - Ramos, Marcelo. Zaryzykuję tezę, że nawet abstrahując od wypowiedzi, to czyny świadczą o nich nie najlepiej.
0
dyziak
" no ok, jezlei czujesz sie taka przywiązana do klubu spooertowego z siedziba w Barcelonie w Hiszpanii, ponad tysiak kilometrow od domu, ok... W ogole mi to nie imponuje. Takze, nie siedaj po jakies wzniosle metafory, przymiotniki i inne takie zabiegi. Uwazam, a mam swoje lata, ze to lekko komiczne. Mi sie po pristu podoba ich gra. A reszte mam w tylku. Moze to prostackie, ale wole przyziemne tematy niz filozoficzne rozwazania na temat organizacji sportowej w barcelonie;p"
Ciekawe czy ktoś mówi o miłości do Barcy, po to by Ci zaimponować? hmmmm NIE ?!
0
Dyziak :
"nie wiem skad wniosek ze real jest zadufany, nie wiem tego, nie znam dzialaczy realu ani kibicow," - ano po publicznych wypowiedziach. "Od tego one są, od tego są". Cytując klasyka. A na poważnie, właśnie publiczne wypowiedzi i zachowania, osób publicznych, upoważniają nas, przeciętnych obserwatorów, do wyrabiania sobie zdania. Oczywiście zachowując umiar - na podstawie jednego incydentu nie można skreślać osoby, ale powtarzające się wyskoki to czerwone światełko się zapala. I tak, mniej mnie przekonują zapewnienia że Pepe jest sympatyczny dla kolegów niż jego zachowania udokumentowane filmowo i wypowiedzii
0
Aryon7 - zastanawia mnie czy prowadzisz konwersację z Ilką czy z samym sobą ? Gdzie napisała żeby wywalić wszystkich co "którzy mają do powiedzenia coś więcej niż kilka epitetów na temat realu i barcy i messiego." ? ale jest w tym jakaś konsekwencja - Ty nie podajesz argumentów, ty stawiasz tezy, zakładając że działają jak prawdy objawione i nie trzeba ich udowadniać. Mieliśmy fuksa, motłoch nie rozumie co to motywacja, (bo przecież nie kolejny tani wykręt po przegranej), nie wiemy co to miłość do klubu, wszyscy wymagamy czci dla Barcy i Messiego. Można by wymieniać, ale po co. I tak masz już gotową kolejną tezę.
0
Sam raczej byłem w gronie "obawiających się", ale czy tak trochę podobnie nie było przed 5:0 ? Wtedy też Real grał dobrze, zaczynał się zgrywać, wszystko mu się powoli układało. Chyba te obawy, nie mylić z "powątpiewaniem" to po prostu respekt dla silnego rywala. Z drugiej strony, teraz - niedziela bardzo rano, gdy Real ograł już wysoko Sevillę, pamiętam o innym powiedzeniu Pepa - stosowanym częściej w sytuacji sporej przewagi nad realem, ale teraz bardziej aktualnej. Mistrzostwa nie zdobywa się wygrywając "tylko", nawet oba mecze z realem. Tym meczem sprawiliśmy że ponownie wszystko zależy od nas. Od wygranej na Camp Nou i dyspozycją we wszystkich pozostałych meczach. I właśnie o tą dyspozycję ze słabszymi niż Real drużynami, obawiam się odrobinę, chyba nawet bardziej, niż obawiałem się o mecz na SB.
0
Do autorów polemik - ten tekst nie jest o meczu, nie jest o piłkarzach ani o trenerach. Jest o fenomenie, o boskiej iskrze. Hawking, z przekonania ateista, w książce "Krótka historia czasu" umieszcza narratora, centralną postać za pomocą której równania opisujące wszechświat, stają się osobowe, stają się ideą. Czy trudno zatem sobie wyobrazić, że gdzieś tam, ten sam narrator, na marginesie, zajął trochę z nieskończonego czasu, by piłkę nożną natchnąć pięknem zwanym Barcelona? :)
0
Powiem tak - doceniający gest Mu - straciliście skalę odniesienia. Facet narobił takiego bagna, i sięgnął jego dna, że wystawanie z niego na dwa palce nazywacie "klasą".
0
A mnie najbardziej przeszkadzało wiele sytuacji w których koledzy nie dostrzegali Villi wychodzącego pozycję. I żeby to raz... Co najmniej 7-8 naliczyłem, kiedy można mu było dobrą piłkę wrzucić za obrońców i nie na skrzydło, ale jak akurat się wymieniał z Ceskiem pozycjami i grał w środku. Marnotrawstwo jego umiejętności, aż kuje w oczy. Dlatego do wszystkich ocen Villi +1 za to że dalej chce mu się starać :)
0
Trochę popolemizuję - Messi - bardzo na stojąco a 21 strat to 21 potencjalnych okazji do kontry. A że Valencja potrafi się przy piłce utrzymać, to widzieliśmy. Nie tłumaczy ani jego, ani nikogo innego z Barcy, sucha jak pieprz murawa (polecam obejrzeć powtórkę wślizgu Alvesa pod własnym polem karnym - tuman kurzu się wzbija). Reasumując: Messi : co najwyżej 6. Świetne dogrania nie tłumaczą braku chęci wybiegania do kilku niezłych podań Adriano pod koniec meczu...
I Adriano właśnie - ja spojrzał bym na sprawę od drugiej strony: to nie podania były niecelne, ale brakowało choćby jednego z 4 potencjalnie zamykających akcje zawodników Barcy we właściwym miejscu. Adriano to co mógł, to zrobił. Brak wchodzenia zawodników na pozycje to kolejny motyw przewodni meczu. Stąd tak częste sytuacje braku partnera do zagrania. Wracając do Adriano - dla mnie co najmniej 7.
0
I warto jeszcze dodać symulanctwo di Marii, Sędziowie powinni mieć zapis video żeby móc zweryfikować takie zachowania - zawodnicy Barcy zaczynają myśleć że to się opłaca, zwłaszcza przy takim arbitrze.
0
- Jeszcze jedna myśł - jak marcelo leżał i pomagał sobie zastawiając piłkę rękoma, to Villa idealnie wyczekał moment i wykopał czysto piłkę. Jak Alexis czy Messi, czy ktokolwiek z Barcy leżał z piłką i próbował wstać to Carvalho, Pepe i Ramos nawalali po klacie, rękach i nogach leżącego. Znamienny obrazek.
0
aras - w takim razie w dobrych momentach zamykałeś oczy - faule kediry to jeszcze nic bo to był przypadek i brak pomyślunku. Pepe wyraźnie polował na Alvesa chamsko i bez szans na piłkę, faule na Messim raz od tyłu w nogi. Wykopy niby piłki ale tak by ciągniętą długo nogo trafić zawodnik Barcy. Taka masa szturchańców... niby nic dziwnego, ale przykre że zespół pretendujący do miana najlepszego na świecie, by wygrać z Barcą bez formy, bez celnych podań, od początku ucieka się do takich rzeczy. Dla odróżnienia warto popatrzeć że Barcelońskich obrońców takich zachowań nikt nie uczył... to jest różnica.
0
A zauważyliście że Messi jest trochę "okrągły" po wakacjach ? Chyba siłownia się przyda :), ale gol Villi marzenie wprost do składanki "naj, naj.." na Youtube
0
Bardzo ciekawy temat, choć ja osobiście zaliczam się raczej do przeciwników szybkiego (szybciej niż za 2-3 sezony), sprowadzania Fabregasa, to przekonała mnie część argumentów autora. Dodatkowo doliczył bym wpływ na szatnię - powrót Cesca podniesie morale Pique, Puyola, Messiego, Xaviego, którzy przy każdej okazji podkreślali, że Cesc to ważny transfer. Niestety jest też druga strona - Affelay. To, jakim potencjałem dysponuje pokazał, choć miał na to ledwie kilka szans. Bardzo, ale to BARDZO, szkoda było by, gdyby po 2 latach w Barsie stwierdził że w innym klubie ma przyszłość w pierwszej drużynie, kiedy w Barcelonie czeka na niego tylko głęboka ławka.
0
ozzy+ - widzisz... jak to ująć krótko. Twoje podsumowanie mojego komentarza i powyższego artykułu jest właśnie takimi pomyjami. Ani jednego argumentu, gdzie Ci się nie podoba z czym się nie zgadzasz. Utonąłeś w swoim komentarzu w morzu epitetów z dolnej półki i jakoś nie podjąłeś polemiki. Nie dajesz mi powodu żeby zwątpić ani w moją opinię, ani w racjonalność felietonu. Jeśli my pracowaliśmy na to latami, to Tobie udało się od razu. Gratulacje... choć wątpię czy jest czego.
0
focus08 - ale trzeba przyznać Mou że efekt osiągnął - zohydził propagandą swoją, Barcelonę postronnym kibicom. A że propaganda trafia na podatny grunt, bo parę drużyn już ograliśmy, to kółko się kręci. Swoją drogą, pamiętam taki mecz sezon albo 2 temu. Z drużyną dołu tabeli. Trener dał plastry Xaviemu i Inieście i skończyło się remisem. Wypowiedzi jednego i drugiego pomocnika Barcy wskazywały że to był jeden z najtrudniejszych dla nich meczy, bo żeby się pokazać do gry, musieli się nabiegać i tracić siły. Dziwi mnie czemu taki "wspaniały taktyk" jak Mou jeszcze nie wpadł na to żeby dwaj defensywni byli krok w krok za naszymi środkowymi a Xabi Alonso do rozegrania. Ale to nie moja Brocha.
0
Artykuł w tonie zbytniej napinki jak dla mnie. Za samo bycie w finale nic się nikomu nie należy. Świętujmy ale miejmy pokorę - polecam niedawny felieton poświęcony porażkom, by pamiętać że kiedy moneta się odwraca, buńczuczne słowa potrafią utknąć w gardle. Pozdrawiam.
0
pingwinn - nie widziałem na tym filmiku niczego czego Messi by nie potrafił/ już nie zrobił. Przy całym szacunku, Messi jest lepszy w grze w niesamowitym tłoku i więcej widzi na boisku.
0
challenger - ja obawiam się że 10 GD w roku miało by lepszą oglądalność niż łączna z meczów drużyn PD z miejsc 10-20. Po drugie, gdyby hipotetycznie Barca i Real zostały poza ligą, to sytuacja by się powtórzyła, tyle że w roli Realu i Barcy, były by Sewilla i Valencia. Myślę że rozwiązaniem byłby system łączony - 40% przychodów dzielone po równo między wszystkie kluby 40% w zależności od miejsca na koniec sezonu, a 20% zależne od średniej frekwencji na stadionie - by premiować inwestycje w infrastrukturę. Oczywiście chodzi mi o mechanizm. Ale jest wiele innych mechanizmów. Np. taki jak w NBA. Wszystko do rozważenia.
0
adan23 - źle skierowałeś swoje "dorosłe" wywody. Popatrz czasem kto jest podpisany pod artykułami na stronach które czytasz. A wycieczkami personalnymi i tekstami "zamknij jape" sam wystawiasz sobie wizytówkę, to a'propos wzbudzania śmiechu u innych forumowiczów. Reasumując. Palnąłeś koleś.
0
challenger - Generalnie dużo słuszności. Myślę jednak że wstawienie Keity to wyraz asekuracji właśnie. Przy założeniu że Alves włącza się do akcji ofensywnych, a Busi jest takim nie do końca defensywnie nastawionym graczem, Keita miał za zadanie stopować akcje w środku. Niestety co podkreślali inni forumowicze, zupełnie się nie wywiązał z zadania. Co do ustawienia Villi na szpicy - pełna zgoda - tam jego miejsce. Iniesta - colraz lepiej daje sobie radę na skrzydle, co nie znaczy, że jego umiejętności nie miały by lepszego zastosowania w środku, obok Xaviego. Dało by to opcje i przyspieszyło rozegranie w środku pola. Dlatego też moim zdaniem, świetnym hipotetycznym wzmocnieniem byłby Silva, ale to już inny temat. Zaś u boku Iniesty na środku łatwiej ogrywać by się było Tiago. Ponadto widać w tym sezonie to, co często znamienne było też w poprzednim. Mecze często wygrywamy błyskiem pojedynczych graczy, a nie akcjami w których każdy zawodnik przy piłce ma kilka opcji rozegrania piłki, przez co trudno je zatrzymać. Tyle luźnych uwag.
0
Według mnie sensowne było by rozważenie czy nie odpuścić troszkę tego sezonu, by walczyć o miejsce w pierwszej 4 i o ligę mistrzów a wykorzystać go do ogrywania młodzieży. Przemawia za tym i fakt zmęczenia zawodników pierwszej 11 poprzednim sezonem i brak zakupów latem. Rezultat zaś, mógłby być taki że przed przyszłym sezonem brak zakupów będzie mógł wynikać nie z oszczędności, ale z posiadania ogranych zmienników w kadrze. Większa rotacja = więcej minut dla potrzebujących pewności siebie i minut na boisku zdolnych wychowanków.
0
zxcvbnmasdqwe - masz rację a propos presji, ale to tylko jedna rzecz. Dalej z resztą też nawiązujesz do tego o czym zaraz napiszę, ale piszesz to w kontekście stylu. Moim zdaniem ma tu miejsce nagromadzenie 2 czynników oprócz presji. Zmęczenie drużyny 2 sezonami bez wakacji i 2 sprawa coraz większa część drużyn gra przeciw Barcy jak Inter w tamtym sezonie. Przy zmęczonych obrońcach i braku skały jaką był Ture (Busi jest dobry, ale defensywnie Ture jeszcze ustępuje), nadziewamy się na kontry i tracimy dużo bramek. Real jednak nie zmagał się z tak defensywnie nastawionymi drużynami i w taktyce Realu w ataku jest zaangażowana mniejsza ilość ludzi. Często powoduje to klincz w środku ale przy wspomaganiu środka przez obrońców i jakości strzelb Realu, w końcu pada bramka i wtedy przeciwnik się rozluźnia by gonić wynik. Stąd Realowi jak już strzeli jedną bramkę, gra się dość łatwo. Nam na razie brakuje skuteczności i częściej to my gonimy wynik. Druga sprawa to choćby wczorajszy mecz - na tle defensywy staruszków z Milanu i nieruchawości Ronaldinho i Ibry, Real strzelił TYLKO 2 gole i przy sporej dozie szczęścia a miejsca miał jak na lotnisku na swoje ataki. A obrońcy wystarczyło że wywiązali się ze swoich obowiązków i w zasadzie Milan nie miał akcji.
Ja patrzę na GD z optymizmem.