AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
"Pragniemy wykorzystać nasze gry jako platformę przyciągającą fanów na całym świecie", dodał. - platformę która w najlepszej wersji, nie wyjdzie na wszystkie platformy. Taka ironia. Ciekawe czy Hiszpania jest na krótkiej liście microsoftu, listopadowej premiery XBO, czy dopiero w nowym roku jak takie zadupia jak Polska dostaną najnowszego klocka. No i trzeba pamiętać , że na PC, XBOX i PS3 to będzie FIFA 13,5 w tym roku.
0
Już się zaczyna oszczędzanie. Po 0-7 z Bayernem padały słowa o rewolucji i odważnych krokach, braku oszczędności.. a minęło 2 miesiące i już "tańsza opcja", "cena/jakość". Jak by się Real zastanawiał nad cena/jakość to zamiast Bela kupili by Błaszczykowskiego. Tańszy 10 razy, a gorszy tylko 2. Ale jak się chce WZMOCNIĆ skład, to się na niektórych transferach nie oszczędza.
0
Apel i wnioski słuszne, ale problem jest taki, że post był na tyle długi, że znad swojego soczku, mało kto z tych hejterów go przeczyta. A szkoda.
0
Ładnie, ironicznie i celnie +10 do riposty ;)
0
Jest w tej analizie jeszcze jeden aspekt. Były już wcześniej przecieki, że jeszcze podczas pobytu w klubie , Rosell traktował Guardiolę "pobłażliwie". Nazywał go "filozofem", wyśmiewał na prywatnych spotkaniach. Można by zadać pytanie, czemu w sprawę odwiedzin w szpitalu, przyjaciela, przez drugiego, został wplątany ich były/obecny pracodawca? Czy nie dlatego, że Guardiola odpowiadał na głosy dochodzące z klubu, a nie ze strony przyjaciela? Czy nie widzicie tu pewnej konsekwencji i motywu? Co więcej, o tradycji rocznych umów zdecydowały obie strony. Pierwszą - roczną umowę, swoiste "ufamy Ci, ale tylko trochę" zaproponował klub. Nic dziwnego, trener bez doświadczenia itd. Rezultat zaskoczył chyba nawet obie strony, a wtedy długość umowy stała się kartą przetargową, trenera. To akurat równie zrozumiałe, jak decyzja klubu w poprzednim wypadku i czynienie z tego zarzutu Pepowi jest "nieco" niezrozumiałe. Na koniec. Tak, ja też jestem Cule, ale uważam że w każdej rodzinie, czasem padają mocniejsze słowa, ale taką kochającą rodzinę, znać po tym, że służą nie interesom kłócących się, ale oczyszczeniu atmosfery, wyjaśnieniom i integracji. Taką właśnie potrzebę teraz dostrzegam, nie tylko w związku z opisywaną sytuacją, ale kursem zarządu z ostatniego okresu, wątpliwościami jakie niesie. Mam nadzieje, że barcelonismo okaże się właśnie taką mocną rodziną w czasie próby.
0
Ładnie ktoś napisał: Tiki-taka - Tak, błędy i wypaczenia - Nie. Błędem był brak rotacji, zarówno składem jak i ustawieniem, a wypaczeniem uparte granie w szerz, które nie przybliża do bramki. Dlatego tęsknie za Thiago, który potrafił mieć mecze, gdzie jednym dwoma zagraniami robił to, czego Xavi nie potrafił zrobić klepiąc 30 minut. To nie znaczy, że gra źle, tylko zbyt zachowawczo. Potrzeba trochę oportunizmu zdrowego - wiedzieć kiedy przyspieszyć, podnosząc ryzyko, a kiedy zwolnić, dać odpocząć, zabezpieczyć piłkę. Ale podstawowa bolączka Barcy jest, niestety, także jej podstawową siłą. Skład który dostarcza 10 zawodników, dwóm reprezentacjom, a którzy to zawodnicy, przez ostatnie 5 lat, mieli jedne dłuższe wakacje. Przy takiej intensywności - 4 lata meczów co trzy dni przez 10 miesięcy w roku, muszą się odbić na formie i "zużyciu". Nowy trener będzie maił nie lada zadanie z rotacjami.
0
Nie wiesz tak na prawdę, jak kiedy i o czym, miał Thiago okazję porozmawiać z byłymi kolegami. Teraz gra w innym klubie i jest profesjonalistą. A myślę że ta radość to między innymi właśnie dlatego, że to był mecz towarzyski i zabawa.
0
Jurgen Klopp - wymiana Katalońsko - Niemiecka :)
0
Wstawka o dążeniach niepodległościowych znalazła się tylko dlatego, że próbuję zgadnąć, jakich to wartości nie może dzielić Katalończyk z Polakiem, jeśli obaj kochają Barcę i pragną jej dobra. Tak - klub może sobie wspierać społeczność lokalną i robi to - fundacja Barcy, wizyty w szpitalach, gazety itd. To są formy budowania więzi lokalnych. Ale różnicowanie w dobie właśnie internetu, płacących tą samą składkę (dobrowolnie!) kibiców z Kataloni/Hiszpanii i z poza na lepszych/gorszych, jest już nie w porządku i nie zgodne ze statutem. Jeśli nie czujesz takiej potrzeby, by wspierać ten Klub w formie bycia jego członkiem, to nie odbieraj wartości takiej decyzji innym. Co więcej, jeśli porównujesz to do nastolatków i gwiazdy popu (niesłusznie ale niech będzie [niesłusznie ponieważ ja płacę składkę, i podobnie jak Katalończycy, też nie oczekuję nic w zamian - robię to dla klubu]), to nawet gwiazdy popu, rozumieją, że dla marki/popularności warto na takie zadupie dla nich, jak Polska się wybrać z koncertem. Rozumie to po części i Barca, stąd mecz w Polsce i szkółka w Warszawie, ale zaraz potem strzela sobie marketingowego samobója. I na koniec - ten klub został założony przez Szwajcara, Anglików i Katalończyków - warto, by Ci, którzy odmawiają mu internacjonalizmu o tym pamiętali. I dalej czekam na odpowiedź - co to jest to "uczestnictwo codzienne".
0
Dodaj jeszcze S. Roberto, młodszego Alcantarę, i kolejne talenty środka pola ze szkółki, która się w pomocnikach wyspecjalizowała.
0
No i po zastanowieniu ostatnia "szpila". Jak miałko w ustach przedstawicieli Tego zarządu, brzmią podziały soci "według wartości", na tych "bliżej i dalej" mes que un club. Zwłaszcza po Abidalu, reklamach, ujawnionym sporze z Guardiolą.
0
Ale zdefiniujcie mi to "uczestniczy na co dzień w życiu klubu." To znaczy co robi? Czy redaktorzy tej strony, którzy poświęcają codziennie kilka godzin na pisanie/tłumaczenie/wyszukiwanie/publikowanie wiadomości/tekstów/esejów o Barcelonie, nadają ton dyskusji o klubie w społeczności internetowej sporego kraju, czy my, czytelnicy tej strony, co dzień poświęcający czas na jej śledzenie i za pewne nie tylko jej, mniej "z za,łożenia" uczestniczymy niż 10-letni Katalończyk, którego ojciec płaci składkę, a sam ma gry video, a na mecz przejdzie się od święta Real/LM (w końcu stadion to nie tylko soci, a średnia frekwencja to ledwie 70 tyś, więc może niech Katalońscy soci mają obowiązek przyjścia 3/4 razy w miesiącu).
0
Nie koniecznie - to Rosell wprowadził zmiany w warunkach zostania Soci. To było w jego obietnicach wyborczych i miało służyć "konsolidacji". Za Laporty ilość soci zwiększyła się do 171 tys. czyli o ponad 15 tyś więcej niż jest teraz. Poza tym, znam "swoje miejsce w szeregu", ale w czasie kiedy ja zostawałem Soci, tą formę wsparcia klubu reklamowano na stronie internetowej. Właśnie jako "formę wsparcia", a ja zgodziłem się na to. Tyle tylko, że nie bardzo teraz rozumiem, że ktoś kwalifikuje mnie jako soci drugiej kategorii. No i w końcu - dbanie o swoich kosztem reszty - jeśli w firmie (elektrowni, spalarni śmieci, fabryce) powiesz właścicielowi akcji z poza miasta, że od dziś jest mniej ważny, bo nie mieszka pod progiem tejże, to pokaże Ci statut (prawo spółek handlowych), w którym żadnej mowy o cezurze przynależności terytorialnej nie ma. Tak jak w naszym statucie. To drugie dno jest o wiele prostsze - Rosell największe poparcie ma w specyficznych środowiskach (vide obiednice "aktywnego dopingu", zamieszanie z ultrasami). Laporta mimo że Kataloński nacjonalista, to jednak kosmopolita i lepszy manager, cieszył się na zewnątrz Katalonii i Hiszpanii większym poparciem niż Rosell. Zostało już 3 lata do wyborów i to ostatni czas, by ukształtować strukturę soci w kierunku tych popierających Rosella, jeśli ma zachować szanse na reelekcję.
0
Czy w takim razie powinienem oddać ligitymację, bo nie mogę co tydzień być na meczu, a fan Espanolu który jest na meczu Barcy przynajmniej 2 razy w sezonie, jest lepszym soci ode mnie z założenia bo jest z Katalonii. Są Katalończycy, ni podzielający przekonań niepodległościowych itd. (jak udowodniło ostatnie referendum, nawet większość), czy więc oni są lepszymi soci, niż ja, który bycie Barcelonistą wybrałem świadomie 20 niemal lat temu? Ja który wybrałem kibicowanie TEJ drużynie, mimo że nie lubiłem piłki nożnej, bo JEJ styl przekonał mnie że można grać w tę dyscypline pięknie? I wytrwałem w tej miłości mimo porażek i lat bez sukcesów? No i poza chodzeniem na mecze, o jakich jeszcze "wydarzeniach" piszesz? Uczestniczenie w czym jest dla mnie niemożliwe? W czym moja 165 eurowa skłatka jest gorsza od 165 eurowej składki Katalończywa w kasie klubu, który walczy z zadłużeniem ?
0
To prawda, ale "ogólne traktowanie" a "oficjalne stanowisku klubu", to dwie różne rzeczy, i jeśli takie dyskryminujące stanowisko, podzielają władze klubu, to jest jak powiedziała Eoren, "marketingowy strzał w stopę".
0
A co rozumiesz przez "aktywne uczestniczenie w życiu klubu" ? Między wyborami i referendami? Chodzenie na mecze? Czy w takim razie liczba soci mniejsza niż pojemność stadionu jest ok? Zdefiniuj też jest w stanie swoje obowiązki/przywileje socio wypełnić." Istnieje statu, dostajesz go po angielsku. Nie władam katalońskim/hiszpańskim, ale za czasów Laporty, kiedy zostałem socio, nikt nie mówił mi - hej, chcemy twoją kasę i żebyś kupował ubrania, ale nigdy nie będziesz "prawdziwym kibicem". Czy przez "obowiązki" rozumiesz czytanie wystąpień prezydenta w oryginale? Proszę rozwiiń wypowiedź, bo na razie to okólniki.
0
Ja wręcz jako soci, poczułem się bardziej "drugiej kategorii", niż gdyby ktoś uczciwie powiedział - "chcesz decydować, przyjdź do budynku klubu i wrzuć głos do urny". Takie podejście to nie tylko PR "strzał w stopę", ale i szybka droga do wzrostu składek. Jeśli przy 150 kilku tyś soci, składka jest za dorosłą osobę 165 euro rocznie, to ile trzeba będzie ję podnieść by utrzymać zbliżony dochód przy 50 tyś soci? Może kolejna reklama, np. gazprom, lub fabryka prezerwatyw :)
0
Warto by dodać, coś o cechującej grę drużyny "nieruchawości". W pierwszych dwóch sezonach Pepa, zawodnicy doskonale grali bez piłki - ustawiali się w trójkącie, tak, że zawodnik z piłką, zawsze miał co najmniej 2 opcje rozegrania. Nawet jeśli nas rozpracowano, to poruszanie się całych formacji bez piłki, można dopracować, żeby nie wyglądało to tak, że od 35 metra przed bramką przeciwnika, rozgrywający może podać tylko w bok, lub do tyłu i to jedyna bezpieczna opcja. Czy tak jak wspomniano, ustawienie z dwoma pivotami, czy Montoyą, pozwoli osiągnąć balans atak/obrona... nie wiem, ale w ataku na pewno przyda się więcej ruchu. Do tego potrzeba świeżości i rotacji.
0
Złe i krótkowzroczne. Wszystkie marki się globalizują, a popularyzacja uczestnictwa i bycia soci, jest formą promocji, wyrażania wyboru Tego klubu itd. Zamiast zreformować statut, tak, by o tożsamości mogli decydować soci osobiście, ale bycie soci z Polski, Japonii, Meksyku czy RPA, nie wiązało się z utrudnieniami, czyli dużo soci, ale jeśli chcesz decydować - przyjedź, to właśnie ograniczają liczbę soci i stawiają corac więcej przeszkód.
0
Czyli Thiago, który był 7 lat młodszy, lepszy technicznie, znał styl gry, dobrze się rozumiał z kolegami, też miał strzał, główkę, potrafił się dobrze zastawiać, był szybki, miał przegląd pola, nie pasował a zawodnik 7 lat starszy, kosztujący 3 mln mniej, i bez doświadczenia w lidze i barcelonie, z gruntu pasuje? Bzdura. No i gdzie to osławione stawianie na S. Roberto ?
0
Pingwinek - no i w końcu - czemu dla Ciebie mały staż, jest tożsamy z "prezydentem z łapanki". Jest to funkcja obieralna, a dodatkowe cezusy (wieku, stażu, płci, nazwiska, majątku itd.) wykluczają tylko często kompetentnych ludzi. Dla mnie nie jest ważny, żeby prezydent zarządu Coca Coli pił tylko kolę do obiadu, ale żeby był kompetentny i reprezentacyjny.
0
Niekoniecznie - jest podstawowy klucz. Muszą zostać wybrani. Ja oddaje głosy elektorskie, a elektorzy głosują. Tak jest w statucie. Choćby i prezydent i premier i król w jednej osobie, chciał, to musi zostać wybrany.
0
Bzdura. Kompletna. To ja jestem socio 4 lata, jak będą wybory to będę miał 7 lat stażu. To czyni mnie lepszym dyrektorem niż kogoś kto socio jest od roku, ale zna się na robocie - negocjacjach, zarządzaniu, finansach, ma kontakty, jest specjalistą od przygotowania fizycznego... itd? Szkoda gadać. To niech wpiszą do statusu, że prezydentem Barcy może być osoba o nazwisku zaczynającym się na "Ro" i kończącym na podwójne "l". Też wykosi konkurencję.
0
Szczególnie mi brakuje Ture.
0
Hoeniker - właśnie napisąłem. że jak Xavi czy Iniesta zaczynali dostawać szanse, to w środku u nas była taka sytuacja, że dobrych zawodników do tej linii, klub musiał sprowadzać, a teraz wraz ze szkółką na te trzy pozycje, mamy 4 zawodników klas a światowa, powiedział bym top 5 pomocników wręcz plus dalszych 3-4 uważanych za perły i przyszłość reprezentacji? Przy tej polityce Tito (0 rotacji), jakie szanse ma Thiago żeby przeskoczyć w Barcie, z drugiej kategorii do pierwszej ? Po drugie to, że wychowujemy tylko pomocników jest konsekwencją sposobu gry szkółek i pierwszej drużyny. U nas każdy musi mieć cechy rozgrywającego, ale to powoduje niedostatek napastników czy obrońców. Przestają na pewnym etapie odgrywać tak ważną rolę.
0
A nie przyszło Ci do głowy że jak Xavi czy Iniesta zaczynali dostawać szanse, to w środku u nas była taka sytuacja, że dobrych zawodników do tej linii, klub musiał sprowadzać, a teraz wraz ze szkółką na te trzy pozycje, mamy 4 zawodników klas a światowa, powiedział bym top 5 pomocników wręcz plus dalszych 3-4 uważanych za perły i przyszłość reprezentacji? Przy tej polityce Tito (0 rotacji), jakie szanse ma Thiago żeby przeskoczyć w Barcie, z drugiej kategorii do pierwszej ?
0
aka fifa? "also known as" fifa ? hmmm.
0
zazdrość czy frustracja ?
0
Może i Alves lepszy jak mu się chce. Jak nie to jest 1000 dośrodkowań na orbitę, a Montoy'a jest w sytuacji, że musi dużo udowodnić + głód gry. Do składu powiem tylko tak. Z rzeczywistych opcji to Messi środek i Alexis skrzydło.. Jak się rozegrał pod koniec to asystował, strzelał. Był świetny. No i Pique raczej za Puyola, bo raczej stan zdrowia ostatniego jest raczej chybotliwy. Lata gry i poświęceń robią swoje.
0
2/2 W końcu obrońca odwraca rolę oskarżonego i ofiary. Tak, to nie Abidal jest sprawcą swojego losu. O decyzji dowiedział się późno, a na dodatek, wbrew wcześniejszym deklaracjom, nie była pozytywna. Czy nie można się poczuć urażonym. Tak, Barca dała mu wiele, ale było to wtedy, gdy w zarządzie nie zasiadał Rosell. Ciekawe, czy gdyby zasiadał, piękna scena z Wembley, miała by okazję się zdarzyć? No i wreszcie czy w tych okolicznościach, czy można żądać od Abiego, by zachowywał się jak pokerzysta i ukrywał emocje, nawet w osobistych wywiadach pytany o nie? Nie, od zachowywał się jak Gentleman MIMO tego jak go potraktowano. Czy konferencja i miejsca są kwestią PR. Po części, jednak ja nie jestem, podobnie jak Rosell. od PR specjalistą, mam od niego mniej doradców, a odczucia miałem jasne - coś nie grało. Jeśli sam zarząd tego nie czuł, tym gorzej należy go oceniać. Tyle w głosie argumentów obrony.