AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Zawiść, taki mały robaczek a toczy po przeszczepie.
0
Po jednym sezonie zarzuty były uzasadnione, Real na swoje "symulki" pracuje od co najmniej kilku, tylko ma lepszą propagandę. Taki jesteś z tego zadowolony?
0
Vidal to zabił kreta tak realistycznie, że sam się nabrał :)
0
Muszę oficjalnie oszczekać wszystkie opinie o facecie z zeszłego roku. Naprawdę zasługiwał i zapracował na swoją szansę, a przy okazji jest naprawdę nie głupi.
0
I też bym go nie chciał w Barcelonie, bo to facet od dostawiania nogi w nietrudnych sytuacjach, a teraz musi być gościu wysoki, silny, umiejący się zastawić, potrafiący przyjąć długą piłkę pod kryciem.... hmmm Diego Costa ?
0
W sumie niegłupie, zamiast ich pokonać, to ich pojedynczo wykupimy :)
0
A ja Kempa ze Seattle, zanim jak Maradona przeszedł na dietę kokainowo-pączkową :)
0
KingLeonidas - bo pytanie o Valdesa, to także pytanie czy kilka meczy wybitnych, może zrównoważyć dziesiątki słabych. Czy kilkadziesiąt fenomenalnych interwencji, równa się tym klopsom, które często oznaczały brak trofeów. I właśnie tak jak Ty, podobnie szanując "cohones" w wielu kwestiach, czekam z niecierpliwością na odmianę - lepszą, gorszą - czas pokaże, ale odmianę zachowania, zmianę charakterystyki gry na tej pozycji, wyeliminowanie słabych punktów, na których wyeliminowanie Valdes z racji wieku, miał małe szanse.
Bo pytanie o Valdesa, to też pytanie, czy to dużo czy mało, wymagać, by na jego grę przeciętny kibic, patrzył przez pryzmat osobistych Valdesa cierpień i wyborów. Tak, taka wiedza na pewno wzbogaca punkt widzenia, ale czy przy rzetelnej ocenie w jakiejkolwiek pracy, mamy się domagać ulg z racji "problemów osobistych'? Czy szef, kontrahenci, mający styk z pracownikiem, który zawalił, zapytają czy ma rodzinne problemy i czy to ich obowiązek?
Barcelona to więcej niż klub, niż firma. To trochę jak rodzina, dlatego odpowiedź na powyższe pytania nie jest jednoznaczna, ale pisząc kolejny tekst o naszym Bramkarzu, warto pamiętać, że ideałem również nie był.
0
Rodzice zgłosili się z nim do szkółki Realu, ale tam się nie zakwalifikował, a potem na jakimś dziecięcym turnieju wypatrzyli go skauci Barcy. Najlepszym graczem tego turnieju został Iniesta, a nagrodę wręczał chyba Guardiola.
0
Dorsey widać po stylu gry to typowy PF, ale na NBA na tej pozycji trochę za niski 203 cm. i zbyt ciężki w stosunku do wzrostu (122 kg). Gracze w NBA byli by dla niego zbyt szybcy i mieli by jeszcze przewagę wzrostu.
Porównania z Dwightem Howardem... hmm. Oprócz tego że różnią się pozycjami, Howard jest od naszego Dorseya 2 kilo lżejszy i 8 cm wyższy, co świadczy że niecałe z tych 122 kg, to jednak mięśnie. Ale nie krytykuję bo bardzo lubię taki styl gry, wybuchowy, fizyczny, dobrą obronę, blok. Zawsze w koszykówce PF to pozycja którą najbaczniej w meczach śledziłem. Fajnie że na tej pozycji mamy takiego mocarza.
0
Wystarczyło że się przeniósł z Madrytu gdziekolwiek, a już zapałaliście sympatią do niego. Jest dobrym piłkarzem, jest świetnym rozgrywającym, ale nie jest lepszy ani od Iniesty, ani od Cesca, choć w obecnej formie od Xaviego pewnie jest, to przyszłość Barcy na tej pozycji zabezpiecza jeszcze S. Roberto, Rafinha. Cieszę się że gra gdzie indziej i to inne drużyny angielskie mierzą się z jego atutami a Arsenal z brakami w kilku dziedzinach.
0
whatis - jest tylko jedna, ale ważna różnica w podejściu do sędziowania federacji obu krajów. W Anglii, wychodzą z założenia, że sędzia może czegoś nie zauważyć, lub dać się nabrać i mimo że czegoś nie ma w protokóle sędziowskim, czy jest zgoła odwrotnie, to potrafią niesłuszne kartki anulować a za chamskie wyskoki, odzywki, prowokacje czy nabieranie sędziego karać zawieszeniami i finansowo. Wtedy ocena pracy sędziego ma sens. W Hiszpanii sędzia trafia do "zamrażarki", a oficjalnie dalej twierdzi się że są nieomylni, bo ani nie anuluje niesłusznych kartek, ani nie kara chamstwa czy zagrań niesportowych, których nie zauważył sędzia. Czyli zawodniku - rób tak byle sędzia nie zauważył, wtedy się wyłgasz, bo przecież ten jest nieomylny. Dobra reklama dla technicznej ligi. No i skutek jest taki, że prawa TV do ligi Angielskiej czy Włoskiej kosztują po 1,1 mld euro, a hiszpańskiej niecałą połowę tej kwoty.
0
duch toma joad, - bardzo celny komentarz. Trzeba by dodać, że choć przepuszczają wilgoć, wciąż są dość wygodne. Xavi wczoraj fatalny mecz - mnóstwo strat, słaba gra, bez błysku, wizji, wolno, przewidywalnie, czyli bliżej do średniej występów z tego sezonu. Lepiej gra jak wchodzi ze zmiany. Iniesta dużo lepiej niż zwykle, ale ognia miał na 20 minut + przebłyski. Alves chyba nikogo z mało zwrotnych Celtów nie objechał, słabo krył, nie robił przewagi. Jest coraz wolniejszy. Ma chłop doświadczenie i potrafi wymusić faul, ale wczoraj przykro było patrzeć jak 2-3 razy przy próbach przedarcia się był zatrzymywany czysto, przewracał się z nadzieją patrząc na sędziego, a potem powoli zbierał się z murawy. I aż dziw bierze że trener "z poza" też ma słabość do tych samych butów.
0
Świetne podsumowanie pracy trenera i zespołu po tych kilku meczach - widać dobry kierunek, chęć poprawy detali i osiągnięcia stałości formy. Co do Songa - jestem jego wielkim zwolennikiem, bo dostarcza twardości, w meczach kiedy kolegom często jej brakuje. Myślę że w meczach z Bayernem zdał by nawet egzamin lepiej niż Sergio B, mimo że ten drugi spokojem, wizją i techniką, Songa nadal wyprzedza. Dziwię się zatem, że w meczu takim jak ten, przy 1-0, Tata nie wpuścił Songa zamiast Xaviego i nie przesuną Busquetsa do rozegrania. Taki układ by się według mnie sprawdził, bo Bussi świetnie dostrzega partnerów i potrafi dogrywać prostopadłe piłki, a zabezpieczony Songiem z tyłu, byłby w tym rewelacyjny.
0
No i ważniejsza różnica - Enrique pozbyto się z Madrytu bez żalu - Figo odszedł na własne życzenie.
0
Ale pamiętaj też o nie wywaleniu gracza Sevilli w 30 minucie za 2 żółtą! W 10 od 30 minuty, Sevilla przegrywając 0-1 trochę trudniej by się Sevilli grało.
0
Na ripostę Arbeloi można by napisać, że niektórzy z kina znają tylko "Wściekłe Psy" Tarantino, bo lubią dużo krwi w miejscu akcji.
0
Co prawda to prawda, w odpowiedzi do tekstu Pgla, opisałem sytuację w której nie ruszył do podania Xaviego, ale było ich dużo więcej. Suma grzechów - olbrzymia. Ale problem w tym, by wykorzystać Messiego tak, by nie musiał dryblować ze skrzydła, ale też nie podwajał pozycji Xaviego/Iniesty cofając się po piłkę. Może ustawienie go na... klasycznej dziesiątce. Zaraz za napastnikiem. Wtedy ten by ściągał obrońców i robił miejsce, lub czekał na zagrania. Na niektóre mecze/fazy meczów można by zagrać Bussi i Song, Neymar + Messi + Alexis, i napastnik, np. Dongu czy ktokolwiek. Nawet Tello grał młodzikach na szpicy.
1
Dobrze opisałeś. Ja dodam do tego, że teraz wyzwaniem jest dla Barcy, nauczyć się bronić, tak jak przeciwnicy. Tu w końcu nie tylko o wzrost chodzi, al o to by prokurować rzuty wolne, jeśli już z najmniej groźnych sektorów boiska, by przemieszczać się w obronie formacjami itd. Po zdobyciu jedynego gola, też warto pograć ekonomicznie, bo zauważyłem że duża część trenerów dopuszcza stratę bramki, by oszczędzać sił y na końcówkę. W tej fazie my też powinniśmy wystrzegać się błędów by nie dać przypadkowego wyrównania. Chodzi np, o zaangażowanie bocznych obrońców, grę dwoma pomocnikami defensywnymi. Kolejną rzeczą jest, czy jest to dwumecz, czy pierwszy mecz. Warto strategię spotkania dostosować do tego. No i tak jak wspomniałeś - mocno broniący przeciwnicy, opadają z sił w okolicach 70 minuty, więc taktyczne zmiany przyspieszające grę, i utrzymanie korzystnego wyniku np. 0-0 do tej 70, powinno być w ciężkich meczach priorytetem. Przytoczyłeś też mecz z Chelsea. Pierwszy tak, ale drugi to koncert naszych, z pechowym finałem. 2-0 było po 30 minutach a gdyby nie Cech i nieskuteczność mogło być i 5-1, bo nie sądzę że sytuacja Torresa z końcówki w ogóle by się przydarzyła przy wyniku dającym awans.
Co do gry Xaviego. Prawda leży po środku. Mniejsza ruchliwość naszych zawodników, daje mu mniejsze pole do popisu. We wczorajszym meczu z Sevillą uderzyła mnie jedna sytuacja: podanie do Xaviego ustawionego na 25 metrze, a ten pierwszą piłką do Messiego ustawionego między prawym i środkowym obrońcą przeciwnika, ale między nimi i z czystą drogą do bramki. Klasyczne podanie otwierające, bo gdyby Messi ruszył, to żaden z nich nie zdążył by się nawet odwrócić, niestety Messi stał. Im ciaśniejsza obrona, tym więcej potrzeba ruchliwości.
0
Tak, ale jeśli są daleko z przodu, a po przerzucie maja do czynienia z bocznym obrońcą i skrzydłowym/DP rywala to taka próba to pewna strata. Wczoraj to funkcjonowało, bo Sewilla grała asymetrycznie. - bliżej swojej lewej strony, by wyłączać wysoko Alvesa. Zemściło się to na nie, kiedy ten uciekł za plecy mających go pilnować obrońców przy bramce, i właśnie w postaci zestawienia korytarzy na sama na sam, dla Neymara. Co więcej ofiarą padł Tello, który w większości sytuacji stawał z Alvesem w 2 na 3, 2-4 i sobie nie pograł. Nie jestem taki bystrzak żeby od razu wymyślić rozwiązania, ale mnie kuło w oczy coś innego. Skoro wszyscy już wynajdują sposób na taką grę, to czemu my nie zrobimy czegoś innego. Kiedyś lepiej wychodziliśmy z pod pressingu, bo do rozegrania każdego podania wychodziło 2-3 zawodników, a nie 1, a teraz gra jest bardziej statyczna, ale wczoraj nawet jeśli się udało ominąć pressing, to środek znowu wstrzymywał grę zamiast przyspieszyć. Wczoraj również, w meczu Villareal - Real była ciekawa sytuacja. Środkowy obrońca/DP (nie pamiętam dokładnie) był tym, kto otrzymał podanie po wyjściu z pressingu, ale zamiast zwolnić i odgrywać. To wszedł między linie przeciwnika i oddał strzał z 20 - 25 metrów. Na tyle zaskakujące było to dla obrońców, że nawet mimo obrony, strzał został skutecznie dobity. Brakuje mi czasem takich szaleństw, ale asekurowanych od razu. Tylko do tego trzeba by było Alvesowi smycz założyć :)
0
natall11 - nie przejmuj się za bardzo. To stary znajomy tej strony "Scorpion". Czasem ma tak pokręcone teksty, że dorobił się swojego anty-fanklubu :)
0
O, skorpion wraca !
0
pomijając że od 30 Sewilla powinna grać w 10 za wyraźne popchnięcie Neymara, przez gościa który miał na koncie żółtko
0
Eoren.- jeśli przyjmujesz zapisy, to ja bardzo chętnie sobie poczytam :) Niestety mój hiszpański legł i nie wstał w okolicach 3 roku studiów, czyli dobre 10 lat temu :).
0
Powinno się zaadoptować przepis z koszykówki o limicie fauli. Np. karny jak do tej pory, ale w dowolnym innym fragmencie boiska, faul się wlicza do limitu, np. 7. Po każdych 7 faulach, przeciwnik dostaje karnego, bez względu czy były to faule na kartki, i w jakim miejscu boiska, oprócz pola karnego. Wtedy zlikwidowało by to takie dysproporcje jak 10-37 w faulach na rzecz jednej z drużyn, bo dostała by 4-5 karnych i już. Oczyściło i zdynamizowało by to grę, bo faule nie były by opłacalne.
0
Wyjaśnie Ci. Barcelona jest po trochu ofiarą własnego sukcesu. Pierwszy sezon Guardioli to była gra łatwa i przyjemna. Drużyny często z Barcą grały tak jak zawsze i dostawały 0-4, 0-5. Kolejne sezony, to poważna zmiana.Wszyscy się zaczęli przygotowywać specjalnie na Barcę, murować bramkę, grac z kontry. Sezon mistrzowski Realu był przełomowy - ostatni, w którym większość drużyn coś próbowała skonstruować samodzielnie i nastrzelaliście od jobla bramek z kontr. Ale ostatni sezon? Pamiętasz te męczarnie? Pamiętasz mecze z 10 obrońców przed bramką przeciwnika? Pamiętasz kłopoty Realu ze skonstruowaniem ataku pozycyjnego? Mam nadzieję że to polubiłeś, bo czeka Cię to w coraz większych dawkach. Wrócimy wtedy do pogawędki o stylu. Czy wolisz takie mecze jak Valencja-Barcelona 2-3, piękne ale i szalone. Koncert Barcy w pierwszych 40 minutach, ale i przebudzenie i wiara w siebie u graczy Valencji w drugiej połowie, czy gadanie o chęci gry, jest takie bez sensu, czy to tęsknota do spektaklu. Czy zakochasz się może w meczach Real-Betiis. Real próbujący grać i przeciwnik z 2-3 kontrami, który o mało nie remisuje/wygrywa meczu. Nie odmawiam waleczności Betisowi, ale wolę nastawienie Valencii z drugiej połowy.
0
Ja dodam jeszcze, że to w stylu się zakochałem. W Barcelonie 0-4, w Barcelonie Rivaldo, Figo, potem Rivaldo i Kluiverta. Przez wszystkie te lata, aż do Ronaldinho, styl nie przynosił trofeów. Potrafiliśmy mecze przegrywać seryjnie i bez ładnej gry, ale zamysł takiej był zawsze. To Barcelonie zawdzięczam przekonanie się do piłki, która kojarzyła mi się ze sportem 5 ciekawych minut, w 90 minutach meczu. I tak jak moi ukochani Suersonics lat 90 z Kempem i Paytonem, nie byli drużyną sukcesu jak Bulls Jordana, to piękno przemawia bardziej niż trofea. Dlatego kibice Chelsea, MU, Realu z ich mantrą w postaci zapełniania gablot wszelkim kosztem, nigdy nas nie zrozumieją. Dodam też że tiki-taka też może być brzydka, ale jeśli jest radosna i piękna, to nawet brak pucharów można jej wybaczyć, zaś gdy była wolna, bezpłciowa i bezzębna, jak w meczach z Bayernem, to było gorsze niż sam wynik.
0
A ja napomknę że gra wychodzi na WSZYSTKIE ważne platformy - XBO, PS4, XBOX360, PS3, PC, tyle że nowy silnik graficzny i meczowy, debiut w tym roku, ma tylko na dwóch pierwszych. Jaki odsetek graczy ma te platformy w Polsce? Pytanie retoryczne. Co do reszty, jest to podrasowana edycja 2013.
0
Nawet nie wiesz jak bardzo się z Tobą zgadzam! Wyłożyłeś to na dodatek tak jasno, że wszyscy którzy plują na Cruyffa, z powodu jego nadpobudliwości medialnej, a zapominają co jest naprawdę ważne w jego ocenie, a nie mają na oczach klapek, coś powinni zrozumieć.
0
A ja nie rozumiem Twojego toku myślenia? Artykuły są po to, żeby się z nimi zgadzać tylko? Czyli piszę tylko po d tymi, z którymi się zgadzam? Dwadzieścia z okładem lat temu przerabialiśmy takie media w Polsce, nie powiem że tęsknie.