0

Gustlik, a czy Ty myślisz że jeśli oficjalne sprawozdanie jest także publikowane w internecie to z automatu jest "o kant dupy rozbić o kant dupy rozbić"? To że ktoś, niestety nie władam hiszpańskim dość dobrze, przeanalizował i opisał mechanizm zadłużania się i księgowania tego długu w przypadku tu akurat Realu, ale wspomniał o pewnej manipulacji, której dopuścił się Rosell, to jest z gruntu niewiarygodny? Taki orzeł księgowości z Ciebie że w czambuł kwestionujesz ciekawe wnioski? Chodzi mianowicie o to że od początku urzędowania Rosell negatywnie oceniał Laportę i sądzę że część tej oceny, nie jest do końca zasłużona, wręcz krzywdząca i podejmowanie na podstawie prywatnych niesnasek, ruchów takich jak zmiana statutu, to niebezpieczna gra. Zapomina że za 3 lata socis ocenią jego postępki, min. reklamy na koszulkach czy skuteczność zarządzania.

0

A ja mam ciekawy artykuł w temacie, z rm.pl i sezonu 2008/2009 ale przedstawia pewien mechanizm:
"683 mln € - kwota całkowitych zobowiązań klubu zapisanych w bilansie na dzień 30.06.2009 po stronie pasywów. Taką kwotą często w publikacjach prasowych operuje się, sugerując jak wielkie jest zadłużenie klubu. Tak zdefiniowanym długiem posłużył się także kandydat na prezesa FC Barcelona Sandro Rosell, mówiąc o zadłużeniu katalońskiego klubu w wysokości 489 mln €. Wprawdzie takie ujęcie sprawy nie jest kłamstwem, jednak z praktycznego punktu widzenia jest inteligentną manipulacją, gdyż część z tych zobowiązań ma charakter stały i jest nieodłącznie związana z prowadzoną działalnością. Każde przedsiębiorstwo wykorzystuje zewnętrzne finansowanie (np. poprzez długi okres zapłaty za nabyte usługi), nawet gdy nie zaciąga długów bankowych czy - jak w przypadku klubu piłkarskiego - długów wobec innych klubów.
327 mln € - dług finansowy netto. Jest to różnica pomiędzy sumą długu bankowego i długu wobec innych klubów oraz pozostałych kontrahentów z tytułu nabytych aktywów lub udzielonych usług a sumą gotówki w kasie klubu oraz długów innych klubów wobec Realu Madryt"
Ciekawe jak ta różnica wyglądała by w Barcelonie, ale superprzejrzysty Rosell jakoś nie opublikował podobnego raportu.

0

U nas to jest wymóg licencyjny zdaje się nawet. Ale to raczej rzecz klimatu. Ostatnia zima ich trochę zaskoczyła, jak naszych drogowców, tylko oni wyciągnęli wnioski :)

0

You made my day ;)

0

Co więcej zajmuje się fundacją, tylko Rosell nie płaci mu zakontraktowanych pieniędzy.

0

MadridistaForEver - nikt normalny nie kwestionuje profesjonalizmu i pracowitości Ronaldo. Pod tym względem to wzór nie tylko dla sportowców. Problematyczna w odbiorze jest jego buńczuczność i postawa roszczeniowa. W każdym swoim nieudanym zagraniu dopatruje nieprzepisowego zagrania przeciwnika, złej decyzji sędziego itd. Kontrastuje to zachowaniami Messiego. (

-polecam). Żeby nie było, takie same postawy denerwują mnie u piłkarzy Barcy. I nie chodzi o udawanie, bo to tylko środek w arsenale brzydkich i cwaniackich zagrań.

0

FromCatalonia - Zgadzam się. Co więcej mimo prywatnie trudnych osobowości Ronaldo i Cruyffa, różni ich bardzo wiele. Ronaldo to celebryta ze wszystkimi plusami i minusami, za czasów Cruyffa ten aspekt życia piłkarza nie był tak eksponowany. Działania charytatywne - bez przesady, każdy niemal bogatszy piłkarz ma fundacje, prowadzi obozy, udziela się społecznie. Daje to prestiż, pozwala budować wizerunek (no i ulgi podatkowe). Ważne jest raczej to codzienne działanie. Nie tłumaczył bym Balotellego trudną przeszłością, bo jest masa biedniejszych od niego, którzy wyrastają na ludzi i dostosowują się do społeczeństwa a nie społeczeństwo ma się dostosować do nich. Publiczne fochy, to też taka forma "bo ja chcę". Co do egocentryzmu - psychologia sportu mówi, że jest to niezbędna cecha do osiągnięcia prawdziwej wielkości, przekonanie że jest się najlepszym, to pierwszy krok do bycia najlepszym, sztuka polega na tym, by oddzielić to co na boisku, od tego czym człowiek kieruje się w życiu.

0

Chodzi mi o finały na poziomi pucharów europejskich, bo do tego zdaje się pił z 0-4.

0

Jeśli dobrze rozumiem, to w czasach Chelsea Murinho, riposta była marna, bo jedyny finał do jakiego doszedł przegrał. Cruyff choć jeden puchar miał już zdobyty jako trener i jeszcze jeden zdaje się jako zawodnik, co Murinho się nie uda.

0

Rosell uparcie zaklina historię. Gdyby nie Cruyff to do dziś, każdy kolejny trener Barcy, zastanawiał by się jak ma grać jego Barca i zmieniał połowę składu - dokąd to prowadzi widzimy po Realu (ponad 1 mld. na transfery przez ostatnie 10 lat i 7 trofeów.), Cruffyzm przyniósł nam styl, szkółkę, pod którą się tak podczepia Rosell ładnie i podstawy sukcesów Raikarda i Guardioli. No i jeszcze jeden fakt (http://www.realmadrid.pl/index.php?co=aktualnosci&id=30037) artykuł dotyczy finansów realu, ale jest tam ustęp "kłamstwo Rosella". Chodzi o zabieg jakiego użył, by przedstawić sytuację finansową jako gorszą niż w rzeczywistości. A jak ktoś już wspomniał, czy Rosell ma prawo pytać bank, na co mu pieniądze, zanim odda mu dług? Paranoja. Umowa to umowa.

0

Nikt nie załapał ironii ?

0

A ja się zastanawiam o jakie wiadro pomyj, na których ludzi bo jakoś u nas spokojnie ostatnio, mimo "wyczynów" panów z zarządu. Obrońcy, jak nie było, tak nie ma, kontrakt z katarem ma być przedłużony przed wyborami zarządu, z jakimś mętnym tłumaczeniem, więc raczej panuje kraina łagodności.

0

Tylko obrona też inaczej wtedy grała. Dzisiaj młody Pele, myślę miałby problem ze strzeleniem tylu goli na poziomie drugiej brazylijskiej, bo w polu już nie stoją 4 kołki, tylko agresywni obrońcy plus pomocnicy.

0

Już dawno tak bardzo nie różniłem się z ocenami od autorów. Chyba wszystkie powinny być o 1-2 oczna niższe. Alves - max 2 - 17 strat!!!! A to tylko statystyka - przy większości nie nadążał z powrotem, mnóstwo niedokładności i niestaranności w prostej grze na 2-3 metry. Tragedia. Końcówką spotkania się ożywił,, ale dla mnie by do końcówki nie doczekał, gdyby zdrowy był Adriano. Pedro? - 2/3 pierwsze kontakty z piłką to straty - wbiegnięcia z nią w rywala, karny, to tyleż jego zasługa co podającego. Mascherano też trochę za wysoka nota - niecelne wrzutki, błędy w obronie. Pewniakiem nie był tym razem. Cesc się starał i on chyba swoją notę broni - na tle Xaviego czy Iniesty o wiele efektywniejszy i gdyby sędzia lepiej oceniał zdarzenia z jego udziałem było by jeszcze lepiej. Generalnie w grze widać koncepcję - "jak oni się bronią w 11, to my zaatakujemy w 10" Trochę zbyt optymistyczna, mając w świadomości fakt, że gramy z drużynami, które grają kontrą. Jedna strata i wszyscy na hura do obrony powrót. Trochę inteligencji w przesuwaniu formacji.

0

Alves nieźle? Raczej tragicznie. Jedna celna wrzutka, mnóstwo strat, niedokładności, brak powrotu po stracie, poprawne ostatnie 15 minut, ale dlatego że sobie na nim używali gracze Atletico, przez co miał mniej czasu na nieudane zagrania. Generalnie nie stwarzał zagrożenia, a w defensywie dwie udane akcje. Słabo. Pedro też pomyłka - 3 pierwsze kontakty z piłką to 2 straty i podanie na 2 metry.

0

W bramce czeka Joseph Fabrice Ondoa Ebogo, ale obawiam się że zakup Tter Stegena, utrudni temu chłopakowi debiut w Barcie..

0

Bardzo ładny i czytelny design strony! W końcu formuła, która przetrwa trochę czasu mam nadzieję. Co do ocen - pełna zgoda - można by się jedynie zastanawiać nad graczem meczu Pedro/Cesc

3

Cytat z wypowiedzi ze strony rm.pl :
"2013.08.18, godz. 20:10, mcgnach
messi daleko za cr 7i barca za realem . wyp***lac :to do kibicow barvy z tego forum bo to miejsce dla socios realu . a za obrazanie tego klubu i cr 7 kazdy zaraz dostanie w ryj . dowiem sie gdzie mieszkacie i wam zrobie taki rozp***l ,ze h*j ,policja wam nie pomoze . żal dupe sciska . realia k**wa . pare lat waszej dominacji nie da wam tytulu najlepszego w historii ,my mamy najwiecej na świecie nigdy nas nie dogonicie na to pracowalismy latami a nie pare sezonow i number 1 w historii przed messim byliscie nikim ale zawsze bedziecie za nami a za sto lat pogadamy i zobaczymy czy zasługujecie na tytuł najlepszej drużyny na świecie .hala cr 7 ! hala madrid !"
Żeby od był chociaż socio :)

0

Pierwszy też posypuję głowę popiołem bo po porzednim sezonie, trochę go już skreślałem w wiodącej roli.

0

Zgadzam się z wieloma przedmówcami - jeśli Xavi będzie wypoczęty i eksploatowany uważnie i ostrożnie, da wiele jakości. Widać jak zmiana założeń taktycznych na niego podziałała in plus.

0

W temacie, można powiedzieć, że pan Sandro R., wypowiadając się na temat Laporty, postępuje zgodnie z przysłowiem - "przyganiał kocioł garnkowi" :)

0

Nie będziesz z taką osobą dyskutował bo co? Bo ten argument, kóry sam widzisz, zabija Twój tok myślenia? Bo nie lubisz?
A ja Ci powiem tak. Tito miał pewne wsparcie, mimo nawrotu, dopóki sam, po powtórnej reemisji raka nie zrezygnował. Abiemu nawet nie dano szansy, tej po powrocie. Ta nierówność w traktowaniu mnie denerwuje.

0

Al żeś wykoncypował... Przyszedł straszny lekarz do Rosella i powiedział: "nie przedłużaj kontraktu Abiemu, bo Cię zwolnię". Zarząd się co najwyżesz opinią mógł zasugerować. Jakiej jakości była to opinia, widać po występach i komentarzach trenerów drużyn, które teraz z Abiego i jego gry mają pożytek.

0

Chyba niektórzy nie chwycili ironii :)

0

Powiem więcej - jak wychodzi to było grubymi nićmi szyte KŁAMSTWO Rosella i Zubiego na temat "ryzyka" i "możliwości" Abiego. Przecież przez te perturbacje, nie miał nawet całego okresu przygotowawczego, a jest w stanie zagrać od razu 2 mecze w tydzień. Taki zawodnik, zwłaszcza z tym spokojem z zeszłego sezonu, byłby skarbem w środku obrony Barcy.

0

Morze bramkarza kupimy. Kiwa się lepiej niż Valdes :)

0

Szczerość tak, ale czy połączona z analizą faktów? Po pierwsze Cesc przeszedł drogę Thiago. Zwietrzył okazję na grę jeszcze w młodzikach i zrejterował bez dania Barcelonie okazji na godziwe zadośćuczynienie, choćby finansowe. Po drugie, Fabregas jest "członkiem once de gala" a nie ławkowiczem w najważniejszych meczach. I trzecia różnica - ów kapitan Arsenalu, miał okazję być doceniony, coś osiągnąć bo grał w klubie, w którym ktoś nie bał się wobec niedyspozycji czołowych zawodników, uczynić z niego, owego kapitana, powierzyć mu tą odpowiedzialność. Miał prawo czuć, że piłkarsko się spełnia, a jedyne czego mu brakowało to trofeów. Thiago, choć trofea zdobywał hurtowo, znalazł się w sytuacji Messiego z finału w Paryżu. Bez poczucia, że jego wkład w ich zdobywanie, jest satysfakcjonujący. O tym wspominał i jeśli poczytasz jego wypowiedzi, zamiast "zamykać kartę", trochę go zrozumiesz.

0

Bardzo dobry tekst. Abstrahując (nie wiem czemu, to słowo jest permanentnie "gwiazdkowane", na pewnym portalu o lidze hiszpańskiej), od treści, autorka ma świetny, lekki styl, ale nie ubarwia i nie ukwieca nadmiernie "doniosłymi" frazami i zamaszystymi epitetami. Bardzo dobrze i płynnie się czyta, nawet długie felietony. Wielkie brawa.
A przechodząc do wniosków - "odpowiedzialność" słowo klucz. Thiago wielokrotnie wspominał, że najbardziej przeszkadzała mu, nie sama ilość minut, ale brak zaufania, że udźwignie odpowiedzialność w meczach ważnych. Dlatego właśnie myślę, że o ile dogranie tych kilku "ogonów" w lidze, skutkowało by "wzrostem klauzuli", o tyle nie zmieniło by zdania zawodnika co do opuszczenia Barcy. Tak, poczucie odpowiedzialności, którego niektórzy unikają jak ognia - na boisku i w życiu, dla Thiago, ambitnego i pewnego swoich celów gracza, stanowiło utożsamienie poczucia własnej wartości. Tego Barca w osobach obecnego zarządu i niedawnego trenera mu nie dała.

0

Bardzo go lubię jako człowieka, ale jego piłkarskie "wpadki" czasem mi działają na nerwy. Zbyt szybkie wyjścia do przodu, kiepskie wrzutki... Może już teraz zostanie naszym dyrektorem sportowym - ma większe sukcesy niż Zubi :)

0

A ja się pytam z kolei, po co UE ingeruje w tradycję sportową liczącą 100lat z okładem? Tam to już oprócz krzywizny ogórka się nie mają czego czepiać ?

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: