AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
pożyczy włosy od Marcelo :)
0
Nie dzięki niemu, ale dzięki dyrektorowi sportowemu. Poczytaj jak to wyglądało.
0
W sumie ten "najlepszy trener na świecie" nigdzie nie miał złego składu - Lewandowski, Kagawa, Gündoğan, Mkhitaryan, Hummels, Aubameyang, Reus
Lub skład Liverpoolu ostatnich 3 sezonów. Ogórki to nie są delikatnie mówiąc, a jakoś Jurgen trofeów nazbierał łącznie tyle, co Valverde w "nieudanym" sezonie. Jednym. Po odejściu Neymara, z Paulinho, Roberto na prawej obronie, Iniestą schyłku kariery, Suarezem pół roku bez formy.
Także ten.
0
Akurat to Marc dzisiaj miał ze dwie-trzy trudne interwencje i mnóstwo wyłapanych górnych piłek. Wcale nie dużo i Levante w 30 minut miało chyba tyle samo groźnych sytuacji. Dzisiaj poza stroną Roberto jak grał PO, w zasadzie wszędzie mieliśmy kontrolę nad spotkaniem. Że Liverpool se pykał, ale ani strzału nie mieli, ani groźnego podania, to jednak wiele mówi o konkretach.
0
Ja kibicuję Guardioli. Nasz człowiek. Klopp który o stylu Barcy Guardioli, wypowiadał się, że woli mecze tenisa, bo go taka piłka nudzi, dostał delikatnego prztyczka. Zasłużonego, bo chyba angielska piłka, utwierdziła go w przekonaniu, że wielka drużyna wcale nie musi umieć grać pozycyjnie.
0
"Valverde dobrze wykonał swoją pracę, a ja swoją źle"
Zaleta dla nas jest taka, że ta właśnie kolejność popełniania błędów, ustawia trochę dwumecz. Bo zmusiliśmy Liverpool do grania u siebie, w roli, która wcale im nie pasuje tak dobrze. Atak pozycyjny.
To sufit, o którym zawsze mówiłem w kontekście drużyn Niemca. Nie miał nigdzie drużyny, którą potrafił ustawić do ataku pozycyjnego. Zawsze łatwo i przyjemnie mu się grało z drużynami prowadzącymi grę. W tym sezonie, wykorzystał to Guardiola na Anfield i Valvrde na Camp Nou. Klopp zawsze w tę pułapkę wpada.
Kiedy Barca musi atakować, to robi to tak, jak zawsze. Kiedy musi bronić, cierpieć, Valverde ustawia ją w 1-4-4-2 i również potrafimy to robić. Jeśli strzelamy gola pierwsi, z reguły dowozimy zwycięstwo. Liverpool, i Borussia Kloppa miały w tym względzie gorsze wyniki.
Teraz wyobraźcie sobie że Klopp obejmuje Barcę za 2-3 lata i ma Dembele, Coutinho zmusić do błyszczenia w ataku pozycyjnym, bo 99% drużyn z Barcą ustawia się mega defensywnie.
Nie ten trener, nie ci zawodnicy.
0
fakt, to wieku Ronaldo co będzie miał na koncie, to hoho :)
25
Nieprawdopodobna kariera Messiego. Największym dowodem tego, że jest najlepszy w Historii, jest wpływ jaki ma na Barcę. Przed Messim, ciułaliśmy mistrzostwa w tempie 1/10 lat niemalże. A grali u nas gracze, dla których budowano Camp Nou. Z Messim zgarnęliśmy 10/15 możliwych... 8/11. W Europie 1 triumf/60 lat. Z nim - właśnie prowadzi nas ku 5.
PK nawet nie liczyłem. To wszystko przy kosmicznych statystykach, przy decydującym wpływie na grę zespołu. Facet mając 33 lata, sprawia, że jak mu się zachce, najlepsze zespoły europy wyglądają marnie w obronie...
Za 30 lat wnukom będziemy opowiadać, że tego gościa widzieliśmy na własne oczy, bo nie wyobrażam sobie, w swoim życiu, zobaczyć nikogo lepszego.
3
nie, no daj spokój. Dysortografia to właśnie literówki, czy ortografy. To jest po prostu popularna, ale nieprawidłowa forma. Tak jak używanie zamiennie bynajmniej/przynajmniej, jak pisanie "wziąść" itd. To kwestia wyrobienia dobrego nawyku. Też mam problemy z ortografią, (choć w moich czasach się niczego takiego nie diagnozowało, tylko leczyło "pałami" :), i też dziękuje za każdym razem za słownik z automatu, ale takie rzeczy trzeba sobie po prostu wyrobić. Dlatego wcale się nie czepiam, ale mam nadzieję, że pomogę. Czasem z powodu takiego bijącego po oczach wyrazu, człowiek nie czyta ciekawych komentarzy i szkoda żeby autor się napisał na marne :)
Miłego wieczora
0
właśnie nie. Była spora dysproporcja między tym, na co pozwalał w takiej fizycznej walce anglikom, a graczom Ajaxu.
Piłkarze Tottenhamu w zasadzie notorycznie przytrzymywali rywala, odpychali, atakowali rywala nie piłkę, da razy zagrywali ręką stopując kontrę, dwa razy rzucali się z pięściami na rywala - ani jedna żółta kartka za to nie padła, a gracze Ajaxu byli punktowani za swoje przewinienia, a jeszcze nie dawał fizycznie na równych zasadach powalczyć.
Ajax opadł z sił, ale dodatkowa przewaga angoli to właśnie z takiego gwizdania. Kiedyś za "złotych" czasów Mou w Realu i cyrku z Pepe, Ramosem, Arbeloą, Carvalho i innymi "aniołkami" czarliego, Portugalczyk mówił że lubi Lahoza bo daje pograć. No właśnie tak było dziś i też na zbyt dużo pozwalał.
0
nie czepiam się, tylko to razi. Rozumiem ortografa, literówkę.. ok, zdarza się. Ale nie ma takiego wyrazu "lubieć" i strasznie przeszkadza przeczytać. A jak napiszę, to może się przyda i zapamiętasz.
0
wszystko ok, tylko to "lubiałem" :)
7
a pod spodem małymi "prosto od Niemca" :)
14
A po środku "zielone ogórki, 2,50 za kilogram" :)
2
A dziwnym trafem na Mestalla właśnie na 2 strzelone bramki Valencii jedna padła po faulu na Messim, a druga po kontrowersyjnym karnym. Okazało się to nieważne, ale w kontekście tego VAR, to trochę słabe jest.
0
konkurencja była, tylko jak szef komitetu arbitrów mówił publicznie, że puki on będzie na stanowisku, Barca mistrzostwa nie zdobędzie, cóż było począć. A wcześniej bywało jeszcze trudniej - zarząd Barcy wybrany przez Socis odwoływano, powołując na stanowisko nominata Franco... który złożył dymisję, bo nie mógł firmować swoim nazwiskiem aż takich podłości.
Historia Di Stefano znana....
1
Ani nie uważam, że jesteśmy na przegranej pozycji, ani nie uważam, że Messi jest w takiej formie, że sam rozstrzygnie (widać zmęczenie sezonem).
Po prostu widzę dwa aspekty do NATYCHMIASTOWEJ poprawy, żeby coś w LM ugrać z takim rywalem.
Koncentracja - nie może się stać coś, co widzieliśmy dziś z Levante, czy nawet z MU.
Kolektyw - dziś wyglądało to w drugiej połowie, jakby wszystkie formacje grały każda swój mecz.
Obrońcy w miarę poprawnie, ale przydarzały się ciągi błędów, przy których nie było asekuracji.
Pomocnicy, strasznie odsunięci od obrońców, powolni w obronie (te końcowe 30 minut),
Napastnicy nie dość, że głównie indywidualnie szarpali, to jeszcze nie potrafili współpracować między sobą.
By zagrać wielki mecz z Liverpoolem trzeba będzie sporo ruchu, zaufania, wychodzenia na pozycje, stwarzania okazji prostopadłymi podaniami, tylko do tych podań ktoś musi wybiec. Dziś Suarez był jak na siebie nieruchawy, Dembele wyprzedzał wszystkich, często nie mając komu podać. Coutinho akcję zwalniał, bo przyjmował, kiwał kiwał, często w szerz, dając się rywalom ustawić.
To wszystko trzeba naprawić, zwłaszcza, że pierwsze 45 minut nie było złe, a jakoś ta spójność się posypała po wejściu Messiego... który za bardzo dziś też nie wybierał optymalnych opcji.
1
nie czytaj, idź do psychologa jak masz taki dylemat przeglądając stronę w necie.
4
To czy się pośliźnie, czy poda, a podanie przechwycą rywal (brak ruchu naszych napastników rzuca się w oczy - stoją schowani za rywalami), to osobna kwestia.
Podjął 2 złe decyzje - raz zamiast podać do niekrytego Suareza (acz trzeba by górą), strzelał, i raz zamiast strzelić po krótki, podawał do Leo, choć znów nie było miejsca.
To dwa złe pomysły.
Suarez zaliczył z 10 złych decyzji - zadryblowanie się, granie na siłę do Leo, chęć przyspieszenia, chociaż nie było nikogo....
Krytyka Francuza tylko pozbawiała go braklu pewności i przy takim traktowaniu Dembele za pół roku będzie wyglądał jak Coutinho, a Coutinho nie będzie wychodził z pokoju.
1
Do najgłębszej szafy. :)
Trudno mi tylko zrozumieć, jak można tak pozwolić się meczowi wymknąć mając wynik i narazić się na konieczność rozegrania kolejnego "na poważnie", bo jestem pewien, to kwestia koncentracji. A jeśli tak, to jak zagwarantować, że w dwumeczu z Liverpoolem będzie obecna najmniej przez 180 minut a może i grubo ponad 200..
31
Najlepsze:
mistrzostwo, brak kontuzji
Najgorsze:
Levante ciśnie nas jak guma w gaciach, chaos, Messi "gram tylko z Suarezem", choćby się kopał po czole, i tracił 100 piłek, obrażę się na Dembele jak 2 razy nie dokona prawidłowego wyboru.
Suarez "gram tylko z Messim" (ta kropka o taaaam, to Messi - podaję, chociaż ma 10 obrońców przy sobie). Na szczęście "Uruguajo" "odnalazł" formę z początku sezonu w kluczowym momencie...
Dużo "aktywności". Nic z tego nie wynika.
Słowem, brak drużyny.
4
Jak Levante 5 składnych ataków przeprowadziło i miało 3 dobre szanse, to co zrobi Liverpool?
Oczy bolą. Bo mogę patrzeć jak wygrywamy bez stylu. Nauczyłem się. Ale jak zupełnie nie m,a stylu, nie ma kontroli, Messi gra z Suarezem, ewentualnie Al;bą a na resztę ma wyje...chane. 2 złe decyzje to się na niego obrazili, Suarez odnalazł formę z początku sezonu.... masakra jakaś.
3
Levante 4 sytuacje na żółtą kartkę - żadnej otrzymanej. Barca 1-2 i kartka jest za pierwszy faul Rakitica (a później identyczne zagranie gracza Levante i to pod ich polem karnym - nic).
Levante 10 symulek i sędzia na połowę się daje nabrać.
Beznadziejny pan z gwizdkiem./ Takie coś meczu raczej nie wypacza, ale frustruje przed telewizorem.
0
Starać się stara, ale ile niedokładności... przyjęcie piłki 4-5 sekund, w tym czasie to już obrońcy są tak ustawieni, że podaje do tyłu. Mnóstwo kontaktów, ale niewiele przyspiesza grę. Nie widzi partnerów, tylko zwód na prawą i jak się da to próba strzału. Dla mnie wcale nie taki dobry mecz do tej pory.
Generalnie czasowstrzymywacz.
3
"Pep Guardiola miał ekipę która dawała mu ogromne możliwości "
Nie, to on tę metodologię odświeżył, wybrał do niej piłkarzy, rezygnując z największych gwiazd zespołu poprzednika.
Co więcej, jego konkurentem do posady trenera był przecież Mou, a zarząd w polityce transferowej skłaniał się ku światowemu trendowi "wysokich, szybkich, silnych, w miarę technicznych". To były czasy angielskiego finału LM i wydawało się, że taki typ piłkarza będzie dominował następne parę lat. Taktycznie to też pojedynek raczej był między ultra defensywą/autobusem i po porostu defensywą i rozstrzyganiem meczy po 1 szansie w meczu.
Guardiola zrobił wszystko wbrew tym trendom. Dał szanse wychowankom, wcale nie mając wielkich transferów, a do odchodzących należeli Ronaldinho i Deco.
To nie były ogromne możliwości, ale ogromne wyzwanie, które Guardiola podjął i przekuł w możliwości i sukces.
0
ośmiorniczki tańsze za kilogram niż masło teraz :)
3
mnie bardziej denerwuje to, że La Liga ma opinię "miękkiej". Odgwizdywane są jako faule takie starcia, które można spokojnie puścić. Co ciekawe, mnóstwo symulują nasi rywale.
Z drugiej strony, niezauważonych, bez reakcji, lub zignorowanych, albo nie "nagrodzonych" kartką, zostaje mnóstwo fauli brutalnych, bezmyślnych i/lub niebezpiecznych dla rywala. Dzisiejsze sanki to tylko przykład jeden z wielu, ale np. to, że sędzia widział faul Wakaso na Vidalu i to, że Wakaso pokazywał, że będzie Chilijczyka kosił, a nie zareagował. Przecież widać że to faul-rewanż, że może się z tego coś niebezpiecznego "urodzić". Zgasić kartką i koniec.
Czasem trudno się na to patrzy, a statystycznie jesteśmy jedną z najmniej faulujących drużyn, a kartek oglądamy mnóstwo w proporcji. w Wielu meczach jest tak, że mając 2 razy mniej fauli od rywala, oglądamy tyle samo kartek.
5
Ely już powinien oglądać mecz z szatni a nie ma kartki nawet - najpierw kontra zatrzymana ręką, a Suarez wychodził sam na sam i na koniec sanki w Coutinho.
Niezły łeb.
1
https://www.goal.com/en-india/news/2292/editorials/2012/02/18/2913366/the-real-liga-table-with-correct-refereeing-decisions1
Sprzeczałbym się czy w 2012 też, skoro na półmetku ograbiono nas z 6 punktów, a Realowi podarowano 3. A to ledwie półmetek. Porque nie było na darmo.
1
A Liverpoolu kupuje za jeszcze grubsze i co? Piłka to pieniądze. Lewy do Bayernu poszedł za darmo. Mnóstwo w Twojej uproszczonej narracji się nie trzyma kupy.
No i w Bundeslidze mnóstwo jest zespołów, które co jakiś czas wyskakują z niebytu i podbijają ligę (jeśli się uda - wygrywają, jeśli nie, plasują się za Bayernem).
Tylko co włożył, z systematycznych pucharów (mistrzostw ligi) Klopp od tamtego czasu. Tak jak twierdzę, do rozgrywek pucharowych można mieć pecha (choć już przegranie samego finału to też wyznacznik).
Gdybyś też poczytał, co mówił o Pepie Lewandowski choćby, który wcale zwolennikiem podobnej filozofii gry nie jest (że nauczył go najwięcej o piłce ze wszystkich trenerów, że najbardziej się poprawił u Guardioli). To że zawodnikowi jeden trener dał szanse wypłynąć na szerokie wody, nie znaczy że to drugi nie przyczynił się bardziej do jego rozwoju. Ewolucja Lahma, Alaby... wszyscy Ci gracze nauczyli się więcej niż u poprzednich trenerów, a to u graczy na poziomie światowym dopiero rzadkość.