AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@SeWo77 nie, dopiero w czerwcu - za "pożegnanie z Afryką"... znaczy "z Realem" :)
8
Kubo to też Barcy wychowanek. Jednak nie jest z tą LA Masią źle, tylko po prostu trzeba młodym ufać.
1
@tomek8756
"To Ty? :p"
nie, on się interesował traktorami, tylko się nie dopchał do traktorów, to pis został ;D
2
@Ireneuszp Ty chciałeś hejtu, mnie hejtujesz bo spełniam, twoją prośbę? Pokrętne.
Nie wiem jaki masz "styl" ale nie jestem zainteresowany poznawaniem. Ignore.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
1
@Peciak Tylko problemem jest też protokół zastosowania VAR - to ile czasu potrzeba na analizę. Dlatego sędziowie usiłują utrzymać płynność meczu, usiłują unikać ganiania do monitora.
Gdyby było dokładnie tak jak mówisz, z tym "kumplowaniem", to pewnie nie byłoby karnego dla Realu w Classico, bo w pierwszym tempie główny nic nie widział, dopiero interwencja VAR sprawiła że pobiegł do monitora,a akcja nie była jakaś super oczywista. Było też widać na filmie, że to Ramos podstawiał najpierw Lengletowi nogę. Gdyby chodziło o nie obniżanie punktów, to raczej łatwa do uzasadnienia sytuacja, dlaczego by ją można puścić.
To chyba raczej dlatego, że po pierwsze VAR ma pewne ograniczenia i w parze z dowolnością interpretacji w granicach przepisów, czasami trudno o jednoznaczną ocenę. Ostatnie zmiany przepisów o ręce, UEFA czyni właśnie po to, by odgwizdywanie rąk nabrało pewnych "automatyzmów" - dokładny punkt do którego liczy się rękę, trochę mniejsze znaczenie czy był ruch do, czy powiększenie obrysu ciała, po drodze była próba rozstrzygania na podstawie intencjonalności. To wszystko zmierza do tego, by wraz z technologią, trochę pracę sędziego uprościć - w pierwszej fazie wesprzeć go w dostrzeganiu kluczowych rzeczy, a później może wyklarować przepisy, ale droga do tego daleka.
Fajnie o pracy sędziego wypowiadał się Marcinia u Stanowskiego. Nie ze wszystkim się zgadzam, ale o kulisach pracy sędziego na pewno można dużo się było dowiedzieć.
Jak wielki wpływ ma na sędziego, typ footballu jaki mu się podoba, co chętnie puszcza, czy uważa za ważniejsze "widowisko" czy po prostu karanie za przewinienia, za które przepisy sugerują kary itd.
6
@Ireneuszp siadaj, jedynka...
4
@Peciak Tak po ludzku, to wydaje mi się, ze styl gry nie sprzyja decyzjom sędziowskim Barcy, tak już poza wszystkim.
Real gra bardziej bezpośrednio i np, faul który się dzieje "przestrzennie" w sensie ktoś kogoś zahacza w biegu, podcina, ten drugi się wywraca, zawsze łatwiej wyłapać, łatwiej ocenić, ma się większą pewność co do decyzji, bo jest naturalna.
Z drugiej strony, jak taki Messi przestrzennie w akcji, dużą część czasu jest "statyczny", choć takich małych dotknięć piłki notuje 2-3, czasem 4, a akcja posuwa się o metr, by nagle przyspieszyć, znów zwolnić, to dużo trudniej ocenić co jest naturalnym pośliźnięciem się, co kontaktem z rywalem, czy na prawdę w piłkę kopnął pierwszy obrońca czy napastnik.
Przy takiej grze, wszystko jest trudniejsze, ocena, dostrzeżenie tych detali... spada pewność decyzji i często asekuracyjnie sędziowie nie chcą karać.
Dodatkowo się pojawiła taka tendencja ostatnie lata, by dawać pograć. Dają mniej kartek i odgwizdują mniej przewinień, z czego rywale Barcy też korzystają.
Dla mnie to niezbyt uczciwe, bo sprawia że drużyny są sądzone często nie wedle tych samych kryteriów w przestrzeni meczu, ale sędziowie jakoś łatwiej karzą piłkarzy Barcy, bo też chyba nie lubią jak się z nimi dyskutuje.
Takie luźne spostrzeżenia.
12
Z Bilbao w dwumeczu byłyby większe szanse. Zwłaszcza, że ostatnio nasi pokazali sportową złość odrabiając straty.
Z drugiej strony, Sevilla niezwykle regularna.
8
@Bykunn Spotkałem gdzieś historię o więźniach Auschwitz którzy mieli okazje grywać w piłkę. Był tam węgierski żyd, który znał zasady piłki i to uratowało go dosłownie z kolejki do komory, bo sędziował Niemcom mecze. Byli Irlandczycy, Holendrzy czy Belgowie, ale oni byli traktowani w zasadzie jak jeńcy wojenni - otrzymywali 3 posiłki, pracowali 6 godzin dziennie, mieli czas wolny, który w lato mogli spędzać na boisku położonym na przeciwko rampy na której rozładowywano transporty ludzi. Był stamtąd widok na komory gazowe. Wstrząsające historie, ale łączyło je "czemu graliście w piłkę, jak 100 m. dalej palono ludzi? " "a co mogliśmy robić?".
Dla wielu Polaków denuncjacja żydów to nawet nie był wybór nie robić nic/denuncjować, ale denuncjować=uratować siebie, rodzinę, wieś albo iść w zaparte i skończyć w tym samym obozie a wieś posłać do komór/na śmierć.
Uciekam dlatego od łatwych ocen.
Uderzyło mnie natomiast coś innego - Polacy mają najwięcej drzewek Jad Waszem ze wszystkich narodów. Zapewne związane jest to też z geografią, demografią, ale niesamowity kontrast stanowiło drzewko dla osoby która uratowała rodzinę samemu ledwie przeżywając wojnę, a to samo drzewko ma tam strażnik z Auschwitz, ten Niemiecki żołnierz, który był miły dla żydów, nie bił ich, a tego jednego - Węgra, który później sędziował pierwsze mistrzostwa świata w Urugwaju, uratował by miał kto sędziować mecz. Rzeczy tak abstrakcyjnie nieporównywalne...
Trochę rzuca to światła na to, jakie wymagania stawiają zachowaniem oceniający te postawy.
Dyskutowałem też kiedyś o domniemanym polskim antysemityzmie, z Holendrem. Wyzywał, krytykował, uważał się za lepszego, na moje argumenty wklejał nagłówki gazet z krytyką na przykład ustawy którą Pis przepchnął ta nieudolna co miała ścigać za sformułowanie "polskie obozy", albo podobne komentarze aktualnych głupich i antysemickich wypowiedzi obecnych polityków, czy też historyczne wycinki o Jedwabnem.
Na wspominkę, ze proponuję uporządkować dyskusję i że chciałbym mu zaznaczyć że pisze tę krytykę, jako obywatel kraju, który w kilka dni zorganizował kolaboracyjny rząd i wsadził swoich żydów w pociąg do Auschwitz, podsumował że jestem głupim polaczkiem i dał mi ignore :)
Po prostu uważam, że jako naród mieliśmy największą "okazję", do wykazania się dobrymi i złymi cechami, podczas najokrutniejszej wojny w dziejach, i generalnie jako naród zdaliśmy ten test. Wtedy zawodziliśmy czynami tak rzadko, że jest to pomijalne.
Co nie zmienia też jednak faktu, że przed wojną, po niej, a szczególnie w roku '68 ten antysemityzm często podjudzano, rozgrywano politycznie i wciąż znajdują się grupy społeczne, na które to działa co źle o nas świadczy, podobnie jak rasizm, dyskryminacja kobiet.
1
@Peciak
"Estonia, Rumunia, Czechy są tego przykładem. " Bardzo lubię takie systemy podatkowe, problem z tym, że nie do końca odpowiadają skalą. Ala to i tak stosunkowo łatwe. Schody się zaczynają, kiedy dochodzisz do władzy i okazuje się jak bardzo system podatkowy odzwierciedla interesy grup w społeczeństwie - ulgi na to, odliczenia na to, dodatki na to. To wszystko przywileje, ale żadna partia nie jest w stanie tego przeciąć bez zdecydowanego zwycięstwa i samodzielnego rządzenia, a wtedy kwestia woli.
Odliczenia np. na działkowców. - oni głosowali na SLD, ale jak doszedł do władzy PIS, okazał się socjalną partią, a lokalni działacze się dogadali, teraz dobrze żyją z Pisowcami, stanowią jego zaplecze, a ten nie uderzy w ich interesy. Są spółdzielnie mieszkaniowe, kościół, setka innych państw w państwie. Najlepiej byłoby przeciąć to wszystko, ale jak będziesz miał koalicjanta, albo będziesz budował swoje zaplecze, na jakiś etapie z takimi grupami interesu albo się zmierzysz, albo dla swoich działań będziesz szukał wsparcia. Polityka nie działa "w oderwaniu". Pamiętam, kiedy byłem takim ideowcem w latach '90, i wspierałem KLD. Później zrozumiałem potrzebę utworzenia Unii Wolności, ale odarło mnie to ze złudzeń... opadła we mnie wiara, że ktoś może być takim nożem, a wtedy było łatwiej, bo przecinaliśmy "stary ład" .. ich. Dziś wszyscy są wplątani, a w samodzielne rządy Konfederacji nie wierzę, choćby dlatego że to konglomerat zrzeszający liberałów, libertynów, po brunatnych narodowców. Strasznie to szerokie na jeden sztandar, nawet jeśli łączy stosunek do jakiejś tradycji czy wiary.
,
"Czy zakaz zadłużania państwa jest niemożliwy do wprowadzenia? "
Tak, myślę że w obecnych warunkach, byłby równie martwy jak próg 60%. Taki pis bez problemu zaksięgował przy pomocy różnych sztuczek mnóstwo debetów jako środki celowe, fundusze agencji, tak że nie tworzą zadłużenia budżetu, a i tak w zasadzie próg 60% przekroczył.
" ale jakby się odbiurokrstyzowac, obniżyć koszty pracy i np akcyzę na paliwo, to nagle gospodarka tak by ruszyła, że po pandemii wszystkie wskaźniki byłyby na zielono"
Nie do końca. Wychodząc z kryzysu nasze firmy zmierzą się z innymi firmami, gospodarek które dzięki pieniądzom z dodatkowych podatków, dostaną wsparcie.... w zasadzie nieuczciwe dostaje w różnych postaciach - od finansowania tanich korporacyjnych papierów dłużnych, po obrót giełdowy sztucznie podbijany nadmiernie wydrukowanym pieniądzem. Słowem inflacją będzie się finansowało, a dla państw to idealny scenariusz - koszt obsługi długu pozwolić zjeść inflacji...
Jeśli jesteś stabilnym państwem o uczciwych finansach, w samym kryzysie, jeszcze tak nie odczujesz, zwłaszcza jak w kryzysie dopuściłeś do deflacji.
Niestety powszechnie na świecie rozkręcono inflacyjną spiralę, przy wychodzeniu i zwiększenia tempa obiegu pieniędzy w gospodarce, który jest drugim składnikiem inflacji. Uczciwe państwo będzie miało deflację, więc oprócz oprocentowania wierzytelności, będzie musiało spłacić deflacyjną część zadłużenia, po prostu jest Ci trudno domknąć budżet i nie stać Cię na pompowanie kasy w dotacje dla firm, a z deflacją Twoja waluta zyskuje na rynku i te firmy zarobią mniej na międzynarodowym rynku.
No i to uczciwe państwo, kiedy zacznie przyspieszać gospodarka, pojawi się inflacja, będzie musiało podwyższyć stopy procentowe, co po raz kolejny przyspieszenie gospodarcze ograniczy.
No i ta masa dodrukowanych pieniędzy, w lepszej koniunkturze wróci w obrocie - zrobi inflację, ale często znów jakieś kreatywne zabiegi politków sprawią że się to państwom opłaci, bo zje ich długi, nie ważne że pożre też oszczędności.
Dlatego to w Polsce mało prawdopodobne - Polaków z oszczędnościami jest mniej niż żyjących od pierwszego do pierwszego, więc politycy wiedzą, że inflacja oszczędności jest abstrakcyjnym i dotyczy firm i tych bardziej przedsiębiorczych, a to nie elektorat Pis
"Teraz mamy tak skomplikowane przepisy, tyle wyłudzeń, łapówek, niepotrzebnych spółek skarbu państwa, że przejadamy pieniądze. Najdroższe drogi, stadiony, ogólnie dramat."
to dwa problemy - wyłudzenia, łapówki, posadki - pełna zgoda. To polityczna agentura w gospodarce. Niestety ceny stadionów, dróg itd. które budowaliśmy w 2012 rok głównie to bardzo rynkowy problem - jak nie masz nic, nagle wszyscy wiedzą że masz kasę i potrzebujesz wszystkiego na już, to przepłacisz. Prawo rynku. Zasady przetargów i tak były względnie jasne i klarowne. We Włoszech autostradę z mostem na Sycylię budują już 50 lat i pochłonęła miliardy a wciąż jej nie ma.
"Szansę trzeba dać."
no nie, to tak nie działa. Jeśli masz dwóch piłkarzy, wiesz że ani jeden ani drugi nie gwarantuje Ci 10 goli/5 asyst w sezonie, zawodzą, mają wahania formy, to nie kupujesz 3 tylko dlatego że obiecuje Ci 50goli/50 asyst, choćby to brzmiało pięknie. Obserwujesz go, weryfikujesz na treningach - w przypadku partii, patrzysz jakie ma zaplecze, kto jest jej wyborcą, jakie osiągała wyniki... i tu klarownie widać, że to gruszki na wierzbie.
3
@s0nar Pracuję w branży IT, przerobiłem szereg stanowisk o różnej odpowiedzialności i tak jak @Matheo1899 pisze, wszystko jest zależne.
Można wyciągnąć spore pieniądze na prowincji, ale zazwyczaj np. jak w Ikei w Wielbarku, albo w Lubawie, de facto wymaga bycia na miejscu, bo odpowiadasz za lokalną sieć i różne jej komponenty, nie wszystko da się zrobić zdalnie.
Po drugie, mając wiedzę i doświadczenie zawsze jesteś uprzywilejowany, tylko po studiach, lub pnąc się w hierarchii branży nie startujesz z nie wiadomo jakiego poziomu.
Auto służbowe, zależy jak skonstruowana umowa, ale to zaleta, bo po prostu oszczędność. Kupno auta na poziomie, nie wiem BMW x5 z salonu dla, powiedzmy dla programisty z zarobkami 12-14 tys netto, a więc sporymi, to koszt w leasingu 3 tys raty, to żaden wyczyn, tylko czy lepiej wciskać się po mieście X5 by poszpanować, czy lepiej olać temat i auto traktować jak narzędzie, i się nim nie martwić i jeszcze przy tym oszczędzać - Twój wybór. I tak z reguły ma się jakieś inne samochody, służbowy to mój 3, przydają się wszystkie, ale mam się obrażać, że pracodawca chce mi go dać?
Multisporty, medicovery itd. wszystko pięknie, ale to rzecz dużych miast. Co Ci po karcie multisport, jak mieszkam w takim miejscu, by do medyka który ma umowę z medicover jechać 40 minut, a swojego mam 3 minuty jazdy od domu? Z czekaniem w kolejce jest szybciej. Nie wykluczam że karta się przyda, jakieś badania itd, ale nie doskwierałby mi jej brak. Multisport? Tu jeszcze ciekawiej, b do obiektów może być jeszcze trudniejszy dostęp, zwłaszcza w pandemii.
A jak programista crunchuje, albo jako sieciowiec, gość od serwerów, wdrożeniowiec mam projekt i 3 miesiące zapieprzam po 12 godzin dziennie, często w weekendy, to często zaczyna być dla mnie ważne, by zarobić 500-800, może tys zł mniej, ale mieć absolutny spokój od takich rzeczy. Poświęcenie raz na jakiś czas kilku dodatkowych godzin nie jest problemem, ale gotowość do pojechania z projektem który się rozstrzyga w ciągu 5 dni i się dowiadujesz, że musisz przekładać wakacje, imprezę... życie.. nie jest fajne.
I uwaga ogólna, nie personalnie
Każdy ma swój styl życia, często coś dyskontować teraz, trzeba się było natyrać wcześniej. Kpinie, czy brak szacunku do etapu kariery na którym ktoś jest , świadczy o kpiącym.
Osoba pisząca sport, cieszy się po prostu z jakiejś stabilizacji w ramach przewidywalnego czasu.
Zarabiam podobnie, z fuch nie dorabiam, z żoną zarabiającą nieco więcej jakoś klecimy budżet i cieszę się czasem który mogę poświęcić hobby, dzieciakom, odpoczynkowi. Mój wybór. Dostrzegam jednak, że dorobienie dodatkowych pieniędzy, kiedy ktoś pracować chce i umie, wcale nie jest w wielu miejscach polski tak oczywiste jak się niektórym wydaje.
1
@Peciak ale tak abstrahując od wszystkiego, wiesz że realizacja postulatów jest uzależniona od wyniku wyborczego, a jak się nie ma samodzielnej większości, nie mówiąc nawet o konstytucyjnej, to trudno jest coś realnie zrobić w kwestii ustroju Państwa.
Co do podatków, 3x15 wcale nie jest optymalnym modelem.
Konfederacja, gdyby nagle zyskała potroiła ponad swój wynik i dostała 33% w wyborach, nie byłaby w stanie zrealizować w zasadzie większości swoich postulatów, a co do reszty założę się że poza "etycznymi" w ogóle by ich nie podjęli, bo są albo abstrakcyjne, albo tak ingerują w gospodarkę, a są niepoliczalne, że są fikcyjne.
Z tego punktu widzenia, to równie totalni kłamcy, którzy serwują kiełbasę, mając pełna świadomość, że nikt tej kiełbasy nie kupi tyle, by powiedzieć "sprawdzam".
1
@Yoshi94 Świetny przykład, bo tu, przed Trincao, obrońca włożył nawet nogę, co uniemożliwiło bieg do piłki.
A prawda jest tak, że Barca takich karnych w większości nie dostaje, natomiast sędziowie są przeciętni, boją się opinii że krzywdzą rywali Barcy, bo "Barca to wielki klub" i by o takie faworyzowanie nie być posądzonym, to w drugą stronę gwiżdżą wszystko.
Kolejny kontekst, to że 90% z nich jest sympatykami Realu pewnie, więc w przypadku Realu już ta zasada nie działa i tam są słabi, choć mniejszych już nie faworyzują w tak oczywisty sposób.
4
@JimMorrisonFCB "Ja w takiej sytuacji zawsze czekam, czy drugie auto sie zatrzyma, czy nie."
Taktyka słuszna, choć mnie się zdarzyło że był wieki korek na jednopasmowej jezdni, i wszystkie samochody robiły "przerwę" na pasy. Byłem w trakcie przechodzenia, gdy nagle z korka na przeciwległy pas wyjechał jakiś debil i postanowił ominąć korek po pasach, wciskając się po krawężniku na rondo. Na pasach miał już może 40-50 km/h, sportowy, niski samochód. cm zabrakło by połamał mi obie nogi na wysokości łydek, a kto wie co jeszcze. Tu żadna ostrożność nie uchroni.
Podobnie jak zatrzyma się np autobus, a zza niego drugim pasem wyjeżdża osobówka. Nie do przewidzenia sytuacje.
1
Zastanawiam się tylko jak to jest, bo Pique czy Alba to już by odpoczywali pod prysznicem po takiej akcji.
2
@Murazor prawda - jak wygrywa jes miłym elokwentnym Niemcem. Jak dostaje, to sędziowie są winni, styl rywala.. wszystko inne. Zwłaszcza jak wynik na styku. Tak było po Atletico, kiedyś po MU zdaje się...
1
@JarekS Jemu to by się przydał jakiś okres przygotowawczy, praca nad taktyką. Tylko czasy takie, że raczej nie ma szans.
2
@JarekS Dest miał przebojowość w ataku, ale niestety to sporo niefrasobliwości, brak czytania pewnych sytuacji, brak ataku na przestrzeń... Długa droga do stabilnej wysokiej formy przed Amerykaninem, ale w obronie niestety gwarancji nie daje, a w rozegraniu bez piłki bywa bierny.
2
@formentera2017 Ja bym się nie upierał nawet przy Puigu, gdyby minuty 2 ofensywnych pomocników dostawali Moriba, Collado, Puig, Pedri. Z De Jongiem lub Moribą mogłoby to byyć pięknie. Nawet jeśli po drodze popełnią kilka błędów, to Busquets popełnia ich tyle samo, a nie rokuje nadziei na rozwój.
8
Trochę osób pisze, że dobry mecz, że brakło szczęścia... tylko to nie do końca prawda.
Strzałów mnóstwo, ale zwykle oddawane próby, które statystycznie mają niski odsetek szans na powodzenie. Po prostu takie strzały kreują bramkarzy rywala na bohaterów, a jak się ten bramkarz sprawił, to widzieliśmy jak dostał 3-4 trudniejsze strzały .
Brakowało przez 80 minut pomysłu, szybkości obiegu piłki. Granada świetnie czytała, broniła przesuwała, ale nasi piłkarze podwajali się na pozycjach, nie wychodzili do podań, stali. Puig jak wszedł, to się trochę złamały schematy, bo on ma odruch nie holować piłki tylko szybko ją odgrywać, i pokazywać się na zwrotną, którego nie ma niemal nikt inny.
Brakuje nam takiej małej płynnej gry.
Prawda jest taka, że gdyby nie odrobina szczęścia i Geniusz Messiego, to byśmy się z tym pucharem pożegnali. Wziął na siebie meczi i uniósł.
Końcówka i dogrywka, to już nowa energia, ale znów - pomogło to, że Koeman nie miał korekt i nie miał jak się zamurować, tylko wychodziliśmy mnóstwem pomocników kreatywnych - ktoś już zauważył, że świetnie wyglądali De Jong z Puigiem i Pedrim.
Nie wiem jaki jest klucz ogarnięcia tego ruchu z przodu - małej gry, ale myślę, że można się tego najszybciej spodziewać po zawodnikach ze szkółki, dlatego dawałbym więcej szans Konradowi, Collado, Moribie.
16
Swoją drogą - Alba przez 80 minut bezproduktywny - 1 przycisk - podanie po ziemi w środek, wybijane 158 razy przez obronę, Griezmann się pałęta bez sensu, a nagle od 80 minuty 180 stopni i obaj bohaterami meczu.
Dla mnie świetna robota w środku Puig. Ileż płynniejszy jest ten obieg piłki w środku jak
Katalończyk gra. Niebo a ziemie.
Może da to też Koemanowi do myślenia, z inną sprawą. Że murarka w naszym wykonaniu to nie jest dobry pomysł, nawet przy prowadzeniu. Że stylem Barcy i tym czym można robić dobrze z Puigiem, Pedrim, De Jongiem, Messim na placu, to mijanie pressingu rywala w biegu, zamiast wycofywać piłkę i ryzykować. Że tak się nie tylko lepiej bronić, bo posiadanie to nasza obrona, ale że daje to też szanse szybszego ataku jak się stworzą przestrzenie po miniętych obrońcach.
I na koniec standardy - sędzia się boi być posądzony o pobłażanie Messiemu, dlatego pierwszy faul Messiego - zasłużona kartka, ale od razu. W drugą stronę, wjazd w jego nogi - faul odgwizdany, ale jak zwykle bez kartki.
Soldado gada do sędziego, pyskuje. Nic. Alba gębę otworzy - kartka.
Jeszcze nie ma statystyk, ale obstawiam że Granada 2x więcej fauli - 3 kartki. Barca 2.
Karny mięciutki, Na Dembele znacznie bardziej oczywistego ostatnio nieodgwizdana.
Strasznie to razi.
Ale na koniec pozytywny akcent - Messi - jak on daje ducha drużynie, jak on wierzy, to jesteśmy w stanie nawet autobus przegryźć. Ostatnio to zupełnie inny człowiek, chyba te osobiste problemy gdzieś odeszły, coś się wyjaśniło, bo jest energia, chęć. Widać że inspiruje kolegów.
No i dziś sam nic nie strzelił, ale był zamieszany w 4 z 5 bramek. Niesamowity gość. A Ronaldo strzeli na pustaka po błędzie obrońcy i z karniaka i znów będzie ze jest najlepszy w prasie, bo wyprzedził Pelego, Bicana i jakiegoś łebka z ligi Kambożdżańskiej.
1
@NaFazieHitman stowrzył teorię i ją udowodnił. + 10 do prestiżu na dzielni ;D
2
@Azi seminarium... z pomocą pozaziemską :)
2
@macio_944 ja uzyłem skrótu wind+kropeczka na klaw. Wtedy masz emotki, ale widać skrypt tego nie kuma. :)
1
@barcelonaLM nie, 3 lutego to dzień ciasta marchewkowego. Zaklepane. Sprawdź sobie w kalendarzu świąt niezwykłych :D
1
@DaPi tak, oczywiście. Mój komentarz odnosi się do absurdalności poetyckich porównań, które stworzyli włoscy komentatorzy, a których poetyce ulegli Ci polscy również. Samo porównywanie Ronaldo do Jordana jest głupie.
W Piłce operuje się w powietrzu, ale na moment uderzenia piłki głową, ma wpływ tyle losowych czynników - jak masz komfort, to nie uderzasz jej maksymalnie wysoko, tylko uderzasz ją komfortowo- czołem, mając jak najwięcej kontroli. Jak walczysz z obrońcą, wkładasz mu głowę gdzieś tam się na nim wspierając, to raz że wykorzystujesz go, żeby samemu nie opaść, a dwa może Ci się odbić gdzieś od czubka głowy i szczęśliwie wpaść po długim lobując bramkarza. Kwestia przypadku takie akurat uderzenie, że wyjdzie.
Kiedyś nawet sam Ronaldo, miał ładniejszą główkę, z MU bodaj, kiedy z bardzo wysoka, ale czysto, tak jak chciał zgarnął piłkę.
6
Były premier oraz były przewodniczący Rady Europejskiej ......
[żartowałem]
....Herman Van Rompuy, 14 lis 2019, otworzył rok na Brukselskiej College of Europe....
[ też żartowałem, bez Tuska się nie liczy]
.... w towarzystwie Donalda Tuska
????????????
1
@NaFazieHitman jak działa, to się bawi :)
1
@Fenelon znany, o nicku "Whi$k3|/", albo hackerka o nicku "VO^D4" :D