AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Hej @Redakcja , dzięki za doładowanie betfan.
1
@Strike1899 "Sony ma konsolę, Sony robi grę specjalnie na swoją konsolę, ale Sony "
No właśnie nie. Ostatnia i ta najnowsza generacja konsol, to zwykłe PC na bebechach od AMD. Są drobne różnice, ale to żadne wielkie mi coś.
Przy czym różnicą są systemy operacyjne - Sony chyba rzeźbi na FreeBSD, co jest z kolei klonem unixa, a Microsoft na orżniętym W10.
Większość studiów i większość gier powstaje na PC, są na PC testowane, pokazywane na targach, doszlifowywane. Konsolowa płyta to tylko efekt finalny pracy przed PC.
Nie ma żadnych obiektywnych przeszkód, dlaczego te gry nie mogłyby działać na PC, skoro działają na Xboksie i niemal nigdy też nie byłoby problemu z konwersją z Sony. Jedyny, choć czasochłonny wkład to testy na większej różnorodności platform.
Choć nawet tu, samych wersji konsol, jest ostatnio niemało - slimy, S, X, pro itd.
1
@macio_944 kup sobie golfa rocznik '92, z pierwszą rejestracją w Polsce w '97, będzie Golf of War :D
3
@Veysel dla osób zerkających na Barcę B, czy nawet presezon ostatniego roku Ernesto, kiedy w meczu w USA chyba, nie pamiętam z kim, zagrała para Araujo/Todibo. Świetnie wyglądali. Pewnie, spokojnie. W ogóle nie widać było, że to wtedy dzieciaki.
Araujo ciężko pracował i sukces przyszedł - najpierw liderowanie Barcy B, a później mecze w pierwszym składzie.
Todibo poczuł się jak gwiazda i teraz sam przyznaje że szansę przeputał.
3
@Ksavix jakoś też do teorii nie pykło, że w kilku meczach ostatnio, akurat mniej więcej 5, to De Jong grywał nawet na ŚO po kontuzji Araujo. Nie pykło też to, że "bycie faulowanym", pod własnym polem karnym, albo na połowie przeciwnika, bo się bierze piłkę pod siebie i przewraca, bo nie ma pomysłu na konstruktywne zagranie, to żadna statystyka in plus. Jak De Jong z Bilbao był pół boiska ciągnięty za koszulkę, a sędzia faulu nie gwizdną, za to Busquets się z Deportivo 2x złożył jak scyzoryk od dmuchnięcia, to jego ekstra wyczyn? Coś mi tu nie gra.
2
@Pogba cvzyli wycinek wybiórczych statystyk z akurat 5 meczów, to koronny dowód i "mocne argumenty" ?
No, chyba że tak.
3
@pax
"Powodzenia fanboju!"
To właśnie lubie gdy kończą się argumenty, zawsze jakieś personalny atak się znajdzie.
Nie, no pieczcie kurczaka na rożnie, będę twierdził, ze to słoneczko grzeje.
Chłowiek przedstawił pół strony statystyk i jak słusznie napisał, wszystkike statystyki, to tylkocienki sposób ukrycia, czegoś zupełnie oczywistego- Busquets gra beznadziejnie. Ma tę tylko przewagę nad Lengletem, że jest od bramki dalej i jak coś spierdzieli o równym kalibrze, to nie zawsze tracimy gola.
1
@Baros1990 przydfała by się ikonka pokłonu, ale jak się wstawia windowsowe windows + kropka na klaw., to wychodzi shit :
????????
4
@KacperVEB w rozegraniu mistrz? Przecież on co chwila bierze piłkę pod siebie, licząc, ze go wytną, a sekundy lecą... gość robi kółeczka, zbiera się, a zagra jedną dobrą piłkę na połowę jak z Cadiz i "MVP" według komentatorów....
Gdyby te sytuacje które pchnął grę do przodu, zestawić z tymi, w których miał na to szanse, to penie jakiś marny procent by wyszedł. Jest mega asekurancki, potrafi na minę wpieprzyć podając do Messiego np, który jest kryty przez 4 rywali i gra się toczy, nie o zdobycie bramki, ale o niestracenie piłki. Co jest w statystykach? Podanie do przodu w pole karne rywala, podczas posiadania gry na 1/3 boiska rywa... No pięknie, a w praktyce to zupełnie bez sensowne zagranie.
Albo bodaj z Deportivo w 30 minucie. Odegranie do obrońcy do tyłu, na 10 metrów, zamiast po ziemi to lobem. Nikogo nie było między nimi, za to obrońca musiał już piłkę opanowywać przy rywalach, którym głupi lob dał czas na doskoczenie.
Ten człowiek to mina i tragioczna czarna dziura. To że 2 razy na mecz wypluje dobre podanie otwierające, nie zmienia faktu, że ktoś inny mógłby to przy takich ilościach minut na boisku, nauczyć się od podstaw robić i praktykować, choćby w Barcelonie B jeszcze tego nie umiał.
5
"Gra ze stojącej piłki zyskuje na znaczeniu w futbolowych trendach, ale nie dla Barcelony."
Ależ nie, my grę ze stojącej piłki wynieśliśmy na szczyt. Nie tylko piłka się nie rusza, ale nikt z naszej drużyny zazwyczaj, również!.
To gra nawet nie w chodzonego, ale w stanego.
Piłkarski olimp pod względem gry ze stojącej piłki.
1
A Balde jak wyglądał, bo alternatyw za Albę trzeba jak powietrza?
6
@kilanosio ale hej, kto dobrał skład. Jeśli są zawodnicy którym się nie chce, to niech wystawi innych, którym może będzie brakować umiejętności, ale na pewno się będzie chciało. Na tle Cadiz może wcale to źle nie wypadnie.
13
To niech zgodzą się na kontrakty, w których kasa w największej mierze zależy od osiągnięć - od trofeów, minut na boisku, miejsc w tabeli.
Z bonusami za statystyki, mnożnikiem za miejsce w tabeli/współczynnik FIFA rywala.
Niech za takie wysrywy zarobią zero, raz drugi trzeci, może trochę motywacje się zwiększy. v
Pisanie po raz 50 w ostatnie 4 razy "to nasza wina" już nikogo nie śmieszy.
1
@Czarny_ck a wcale nie. Lenglet popełnił błąd, ale najgorsze, to to, że mając wynik od 30 minuty, nie stać nas było na odrobinę przyspieszenia, determinacji, chęci podwyższenia wyniku i zamknięcia meczu. Se wyszli potruchtać.
Do tego stopnia że mający dwa dobre zagrania Busquets, wyrastał w oczach komentatorów na gracza MVP (takie słowa padły). Gość nic nie wnoszący przez cały swój pobyt, poza 2 zagraniami MVP. To jak wyglądała reszta?
Na tym tle Lengelet, po prostu zagrał na poziomie drużyny.
1
@Pawel1980 No nie złapałeś nawiązania - mamy dobre stosunki, bo się daliśmy im wydymać na kasę i jeszcze.
=Co zaś do tego co wygadują piłkarze - jeśli bufonują jak Mbappe, w kierunku Twojego klubu, to nie tylko świadczy o nich źle, ale jeszcze wystawia etykietkę klubowi który reprezentują.
Nie mówiąc o kibicach Live. 3 dobre sezony Liverpoolu, wystarczyły by obrzydzili mi jakąkolwiek sympatię do ich klubu. Tak jak kiedyś w BPL to był jeden z klubów, które tak pozytywnie mi się kojarzyły, tak teraz zmienił się w klub którego piłkarze obrażają Barcę i jej piłkarzy, nie szanują na boisku ani poza nim a kibice szydzą, bo akurat są na szczycie przez 3 sezony. Słabe.
1
@Pawel1980 są dobre, bo Barca zasponsorowała im AlisSona i Van Dijka kupując Coutinho :)
Natomiast że niektórzy piłkarze Liverpoolu, to bufony, jak Mbappe, to wystarczy poczytać wypowiedzi przed i po rewanżu na Anfield. Cwaniaczki. Wystarczy że ich Atletico wyjaśniło, wtedy nabrali pokory.
1
@Dalhi
Neto- za 10 mln? Bramkarz który chce odejść, a grywa 3 razy do roku?
Emerson - Nie ma ofert, a nawet gdyby 25 mln się dostało, to Barca zgarnie 12,5 mln, bo 50% praw do 2024 jest dla Betisu
Alenia - jak nie skończy jak Rafinha - wypchany za 3 mln zmiennych to się zdziwię.,
Couthinho - 30? Możliwe, tylko kto da mu taka pensję i 30 baniek Barcelonie?
Braithwaite ? Nigdzie się nie wybiera sam zawodnika, a oferty za 10 to już będzie dla Barcy marzenie.
Todibo odszedł na wypożyczenie na razie, a żaden z dotychczasowych klubów, nawet się o kupnie nie zająknął. Jeśli będzie grał dobrze, to bardziej się opłaca go zatrzymać. Nie wiem też czy klauzula wykupu aktualnego wypożyczenia to nie 9 mln.
Umtiti - nigdzie nie odejdzie, jeśli ktoś mu nie zapłaci 8 mln, a jak za 10 można mieć zdrowego Alabe to chyba naiwnych nie ma.
Dembele za rok koniec kontraktu, (licząc od lipca), zarabia dużo, wątpliwy zdrowotnie. Nie widzę kandydata do wielkiego zarobku.
Griezmanna nikt nie sprzeda - wielki kontrakt, olbrzymie amortyzacje.
3
@Kismeth chyba nieco sobie fantazjujesz. Po pierwsze nie wierzę, że są tu jacyś tajemniczy "fani Bartomeu i poprzedniego zarządu", a po drugie wszyscy wiedzą, że cała ta operacja to rolowanie długu. Gdyby nie zaksięgowana sprzedaż Arthura za 70 mln, takiej kwoty zabrakłoby do wykonania budżetu w punkcje "transfery" i Barterk musiałby łożyć ze swoich. Nikt sądzę nigdy nie myślał ze chodzi o jakiekolwiek piłkarskie sprawy. Gdyby Pianic znalazł miejsce na boisku, to byłby tylko dodatkowy ewentualny plus, ułatwiający sprzedaż Bośniaka.
1
@SiSenior "według Ciebie szef firmy którą założył od 0 i rozwinął nie rzadko pracując wtedy po 12 godzin dziennie ma zarabiać tyle samo co pracownik który przekłada części z miejsca na miejsce? "
A gdzie ja to pisze ?
"Nie wiem jak wyobrażasz sobie podział dóbr w świecie idealnie równym.
Dla przykładu każdy powinien mieć taki sam dom, samochód, gwarancie wyjazdów w jego ulubione egzotyczne miejsca? "
Nie, natomiast nie wierzę w proste recepty, że każdemu według "wypracowanych" zasług. To po prostu nie działa. Gdyby było inaczej, 90% bogactwa świata nie znajdowało by się w rękach 1% ludzi, dalsze 9% w rękach mniej więcej 6-7% a pozostałe 1% jest dzielone na resztę. Naprawdę wierzysz w to, że Warren Buffet jest miliard razy bardziej pracowity od przeciętnego mieszkańca Indii? Że Jeff Bezos haruje 12 godzin, ale robi to tak efektywnie, że w porównaniu do statystycznego Wietnamczyka, w godzinę pomnaża majątek milion razy bardziej?
"Spoleczenstwo nie rozumie, tego że praca nie jest najwazniejsza lecz bardzo ważna w naszej cywilizacji i każdy ma obowiązek pracować jeśli chce korzystać z dóbr oferowanych przez państwo wzamian jak chociażby drogi czy usługi medyczne. "
Znów mówisz z perspektywy swoich poglądów lub XIX wiecznych doświadczeń.
Badania naukowe mówią coś dokładnie innego - w większości świata albo praca jest bardzo tania, albo jest droga, przez co występuje bezrobocie. W pierwszym wypadku, trudno swoją pracą polepszyć byt, w drugim, rywalizujemy o dostęp do pracy, dopiero powyżej pewnych umiejętności, to pracodawcy muszą rywalizować o pracownika i tu z kolei, korporacje zawsze mają przewagę konkurencyjną.
Po drugie, efekty tej pracy nie zostają w miejscach, gdzie je wypracowano, a najczęściej, tam nawet nie zostają podatki od zysków z tej pracy.
" jak masowe branie L4 bez podstaw medycznych, czy innych zasiłków. " znam zdecydowanie więcej patologi - człowiek który stracił rękę w wypadku, dostaje orzeczenie o inwalidztwie na pół roku, a po tym, zostaje orzeczony że jest zdrowy i może pracować. W naszym systemie wielu naciąga na zasiłki, ale państwo udaje że je wypłaca, co rodzi gorszą patologię - ubóstwo. Znów, z danych statystycznych, najprostsze niepełnosprawności, choroby przewlekłe, w naszym państwie oznaczają wykluczenie i biedę w przeważającej większości. Nie pamiętam już dokładnego odsetka, ale w studium nad przyczynami biedy w kraja UE, wykonanym dla KE, w przypadku Polski był to drugi czynnik po wielodzietności i przed niską edukacją czy wykluczeniem komunikacyjnym.
Tymczasem ze swoimi poglądami, chcesz to wykluczenie powiększać, bo znasz osobiście przykłady wyłudzeń L4... wybacz, ale to najgłupsza, iście hitlerowska metodologia.
Co do ostatniego akapitu - ja właśnie pisze o krajach w Twoich kategoriach "socjalistycznych" - opiekuńczych, promujących w konstytucje, prawie, równość.
Do kraju stricte "kapitalistycznego" dużo bliżej Chinom niż Kanadzie - specyficzny rodzaj kapitalizmu, w którym po przekroczeniu pewnego poziomu, musisz mieć mafijną-partyjną ochronę. A wiec kapitalizm etatystyczny, oligarchiczny, ale z mniejszą ochroną praw pracowniczych, mniejszą ochroną praw jednostki i obywatelskich, zdecydowanie bez socjalnej ochrony. To jest Twój ideał, jeśli czytać hasła które przytaczasz.
3
Ja bym za tą 10 puścił Betisowi. Nie wiem czy znajdzie się ktoś, kto go za więcej niż 25 mln kupi, bo i tak my dostaniemy tylko 12,5 mln z takiej transakcji. Niech idzie do Betisu, co się też przełoży na przyszłe dobre stosunki.
1
@ChampionLW nie. Zupełnie inny typ piłkarza i się zupełnie nie sprawdza. Po pierwsze, Griezman osaczony przez 2 graczy to niemal pewna strata, lub paniczne odegranie. Na 10 w Barcy, muszą grać ludzie, którzy nie boją się mieć piłki, pod pressingiem przeciwnika i są wtedy w stanie podnieść wzrok i się jeszcze rozejrzeć. Antek nigdy taki nie był, on ma dobre rozegranie na jeden kontakt, albo wyjście na pozycje, jak ma hektary miejsca.
1
A jeszcze niedawno Marca bodaj pisała, że Atletico to ma drogę usłaną różami do mistrzostwa, w stosunku do biednego Realu. (tak jakoś pominęli Covid szalejący w Atleti, ale to tam pikuś). Tymczasem dziś AS :
"Simeone nie może liczyć na siedmiu piłkarzy."
Jak na moje, to tak łatwo też nie ma.
1
@SiSenior "z pozycji zwykłego pracownika, który przeszedl pewną drogę to już różnica. "
Absolutnie żadna. Dla Twoich poglądów - być może, dla faktów - kompletnie żadna.
"Jeśli większość ma zawsze racje to mam nadzieje, ze cieszysz się z władzy PiS'u w naszym kraju. Przeciez wybrala i nadal popiera ich większość. Genialny argument."
Nie nie cieszę się, ale w takim razie kto ma racje, jeśli nie większość? W demokratycznym kraju.
I pozwolę sobie podsumować -
Twoje poglądy ukształtowały się, z punktu widzenia właściciela, firmy, lub kierownika. Są zorientowane na zaangażowanie w czasie pracy. Dla Ciebie optimum, to człowiek wykonujący swoją pracę, przez 100% czasu jej trwania ze 100% zaangażowaniem i chcesz odliczać ludziom każdy procencik płacy za wydajność i uważasz że zwiększając wydajność polepszają swój żywot marny.
Nie chcę się rozczarować, ale to wspólne podejście dla XVII kapitalizmu i wielkoprzemysłowego komunizmu. Ignoruje tak wiele innych ważnych czynników, ze jest jak statystyka w piłce - krótką spódniczką.
Postaram się zatem ubrać w słowa, co jest celem życia człowieka? Praca? Dla mnie praca, jest niezbędnym obowiązkiem, ale nie jest tak, że dla pracy żyję, myślę o niej bez przerwy i wokół niej organizuję życie.
Naukowcy mierzą szczęście populacji świata od dawna. (długi temat - od definicji szczęścia, po charakter jego postrzegania i narzędzia, temat dla socjologii). Istnieje korelacja między pieniędzmi, a szczęściem, ale ma ona charakter poziomu stabilności finansowej i poczucia finansowego bezpieczeństwa. Tzn. W momencie osiągnięcia tego, dalsze pomnażanie kapitału nie przynosi absolutnie wzrostu szczęścia, a często je obniża.
Wszystkie te badania, przynoszą wspólny wniosek - jesteśmy małpami, które mają swoje ograniczenia biologiczne i swoje szczęście mierzą, choć o tym nie wiedzą, poziomem dostosowania środowiska do swoich potrzeb. Naturalna jest dla nas więź ze swoją grupą - rodziną, przyjaciółmi. Naturalny jest rytm czasu - odpoczynek/skupienie, który nie tylko dobowo zależy od każdego człowieka, ale jeszcze te czasy są dla każdego różne.
Potrzebujemy do szczęścia urozmaiconej diety, zaspokajania ciekawości, wyzwań, zaspokajanie mechanizmu nagrody w mózgu.
Teraz w kontekście tego co piszesz - Twoi pracownicy mogą być nieszczęśliwi, ponieważ są słabo opłacani, ponieważ czują się przez Twoje wymagania, niesprawiedliwie traktowani, mogą mieć problemy osobiste. Tymczasem Ty żądasz, pilnujesz, rozkazujesz, rozliczasz. Czemu oczekujesz, wbrew logice, że taki pracownik postawi hipotetyczny przyszły zysk pieniężny, (bo na razie dostaje mało w jego odczuciu), który na dodatek ma niską bezpośrednią korelację ze szczęściem, na pierwszym miejscu, przed tym wszystkim, co jest w ludziach zakodowane?
To,m że da się ludzi zmusić do takiego przewartościowania, ale jest to de facto niewolnictwo, feudalizm, wyścig szczurów, dowodzi historia, ale dowodzi też ona, że to wszystko to choroby a nie rozwiązania.
Co więcej, wszystkie współczesne kraje, których obywatele deklarują na wysoki poziom szczęścia, mają wspólny mianownik - są w dużym stopniu w Twojej kategorii "socjalistyczne".
1. Finlandia
2. Dania
3. Szwajcaria
4. Islandia
5. Norwegia
6. Holandia
7. Szwecja
8. Nowa Zelandia
9. Austria
10. Luksemburg
11. Kanada
Więcej: https://www.radiozet.pl/Podroze/Najszczesliwsze-kraje-swiata-2020.-Finlandia-znow-na-pierwszym-miejscu
Pojawiają się i duże kraje, ale tam często poczucie szczęścia wiąże się z przynależnością do silnej grupy, poczuciem militarnej potęgi itd. Polska takim krajem nigdy nie będzie.
Pięć krajów nordyckich – Finlandia, Dania, Norwegia, Szwecja i Islandia znajduje się w pierwszej dziesiątce w każdym rankingu od 2013 roku, czyli od momentu, gdy World Happiness Report jest publikowany – podali twórcy zestawienia. – Nordycka wyjątkowość nie ogranicza się tylko do szczęścia obywateli. Bez względu na to, czy patrzymy na stan demokracji i praw politycznych, brak korupcji, zaufanie między obywatelami, poczucie bezpieczeństwa, spójność społeczną, równość płci, wskaźnik rozwoju społecznego lub wiele innych globalnych porównań, można znaleźć kraje nordyckie w światowej czołówce – tłumaczą.
Zastanów się teraz, w jakim modelu przeciętny człowiek osiąga zarówno dobrobyt, jak i szczęście - w Twoim, gdzie pół życia tyra, słuchając swojego nadzorcy niewolników, by w końcu samemu na nadzorcę awansować, jeśli jest szczególnie pokornym niewolnikiem, czy kraje skandynawskie?
Masz też bardzo roszczeniową postawę - "nie będę płacił", "nie z moich pieniędzy" itd. Prawda jest tak, że kraje, których obywatele są najszczęśliwsi, są przede wszystkim solidarni, bo wiedzą że owa solidarność jest gwarantem bezpieczeństwa dla wszystkich. Ty żyjesz w ciągłym strachu by nie zostać "finansowo wykorzystanym" by Twój finansowy sukcesik został tylko Twój. Tak się nie da. Jeśli nie dołożysz się na sukces ludzi wokół, to Twoja firma będzie powoli zdychać, albo robić proste nieskomplikowane rzeczy, bo fachowcy wyjadą, lub nawet się nie pojawią.
1
@Imonkey Co ciekawe, uważam się za zwolennika liberalnej gospodarki rynkowej, co absolutnie nie zmienia mojego poglądu, że dziki kapitalizm, rodem z czytanek Korwina i spółki, to nie tylko ich mokry sen (zupełnie nie realistyczny), ale najczystsza dystopia i powrót do epoki "kto ma większą maczugę". Tym razem maczugą są pieniądze.
Liberalna demokracja, liberalna rynkowo czy gospodarczo, według mnie, powinna oznaczać jak najmniej własności państwowej, poza sektorami strategicznymi, ale jednocześnie całkiem sporą regulację - nie sztuczną, ale służącą walce z monopolami, zmowami cenowymi, nierównością stron w prawie.
Państwo powinno być bardzo silne wobec instytucji/firm/podmiotów które mogą naruszać interesy obywatela, a jedoncześnie być na tyle ograniczone, by jego możliwości uznaniowej ingerencji nie stwarzały korupcyjnych pokus.
Natomiast dokładny kształt prawodawstwa/, powinien się wykuć w procesie wyborczym i być kompromisem między potrzebami obywateli i tym, co państwo jest w stanie robić efektywnie, lub mało rozrzutnie, by zachować dyscyplinę budżetową i nie zadłużać przyszłych pokoleń.
Tylko to też ideał, ale jak blisko niego dojdziemy, zależy od edukacji, a tu zamiast się rozwijać i nadrabiać, cofamy się do średniowiecza - vide doradca ministra edukacji w zakresie podstawy programowej z ordo iuris.
Każdy brak wykształcenia, wiedzy kompetencji, skutkuje później potencjalnym głosem na niebezpiecznych populistów.
1
@SiSenior cały Twój wywód to anegdotyczne studium z pozycji kierownika.
Jeśli twierdzisz, że nigdzie na świecie, nie można być biednym, nie z własnej przyczyny, to świata nie widziałeś.
Co więcej, nie mówię nawet o jakiś ekstremalnych krajach, ale o europejskich.
W Hiszpanii 35% ludzi do 25 życia bywa bez pracy dłuższe okresy w roku, nie dlatego że akurat ją zmienia, ale że są problemy ze znalezieniem nowej.
O sytuacji w kraju nie mówi nic, twoich 100 obiboków (nieźle szkolisz, skoro im się robić nie chce i nie mają motywacji), tylko rocznik statystyczny, który ujmuje rzeczy w tysiącach przypadków. Prace naukowe, które ludzie poważni piszą na temat ubóstwa, jego przyczyn, szans w społeczeństwie.
A co do "najważniejsze sprawy" To jakie one są? Kto to ma ocenić? Jeśli dla ciebie nie są ważne czyjeś ZUSy, lub inne programy pomocowe, ale dla 100 innych obywateli są, to kto ma rację? Ty bo krzyczysz, czy oni bo mają ilościowo ważniejszy głos?
Jak przychodzi do rozstrzygania takich dylematów, nigdy nic nie jest czarno-białe.
3
@SiSenior a potem nagle masz ciężki wypadek, byłeś młodym bogiem, na ubezpieczenie jeszcze się nie zdecydowałeś, bo nie ma czasu....
I wtedy "panie pomóż" Kapitalizm mnie doświadczył.
Państwo to umowa społeczna, w której w zamian za to, że jedni mają lepsze szanse niż inni, zobowiązują się w postaci podatków, do pewnej solidarności. Stopień solidarności, konstrukcja systemu, jest przedmiotem politycznej gry, ale próba wyłgania się od odpowiedzialności, bo "jestem młody i nie będą płacił na darmozjadów", choć nie wiesz nawet jakie są źródła ubóstwa w Polsce (polecam poczytać rocznik statystyczny GUS), to najgorsze cwaniactwo i kłamstwo.
Jak nie chcesz płacić na zus, to spłać najpierw swój dług, bo żyjący ludzie w wieku emerytalnym, po 40 lat tam odkładali, bo wiedzieli że następcy utrzymają ich. Ale nie, taki jeden z drugim powie że on nie zapłaci. To powinieneś zostać pozbawiony praw obywatelskich. Proste.
5
@Pawel1980 - logika konfederatów -
"
aborcja? - A w życiu, cofają nas do średniowiecza, co to Sparta jest żeby dzieci zabijać? Mordercy.".
"Wsparcie niepełnosprawnych dzieci - ale jak to, z budżetu? Z mojej kasy? A niech
se zdychają pod mostem, trzeba się było zabezpieczać!"
"antykoncepcja? - z mojej kasy? Niech się nie bzykają, albo ponoszą konsekwencje"
"edukacja seksualna? - zaorać szkołę, to nie działa, a pyzatym nie budą mi tu uczyć masturbować moich dzieci, polska katolicka!"
Nie, no wszystko jest bardzo spójne.
2
@semafor "Sapiens. Od zwierząt do bogów". Świetna książka, również sporo mi dała do myślenia.
1
@BART97 oprócz odpowiedzi powyżej, za graniczne daty próbowano uznawać moment, kiedy dziecko da się uratować pozaustrojowo, ale dziś medycyna jest tak zaawansowana, że operacje można robić od 20 tygodnia w zasadzie na dziecku, choć wiadomo że jest to ekstremalne, a ratuje się 500 gramowe wcześniaki nawet.
Budzącą najmniej kontrowersji jest data 12 tygodnia, gdyż skoro za koniec życia uznajemy śmierć mózgu, (nie licząc pis), to za jego początek, można uznać wykształcenie potencjalnie funkcjonalnego, choćby najprostszego na tym etapie, układu nerwowego, a taki swoją funkcjonalność zyskuje właśnie w 11-12 tygodniu.
1
@Hopner15 wybacz, ale Twoja logika jest jak wiedza z ekonomi i biologii. Dowodem na nieskuteczność systemu edukacji w Polsce i podatność młodzieży na populizm.