2

Ja cały czas miód wcieram w oczy i zatykam uszy, jak ktoś coś takiego mówi. Ale nie mówię, bo docierają do mnie pewne sprawy, których czas nie odwróci. Cały czas wierzę jednak, że Iniesta będzie miał przebłyski i jeszcze zagra nam na nosie.

2

To jest charakter Iniesty, z tm nic nie zrobisz. kapitanem jest za zasługi, ale z pewnością ani Messi, ani Iniesta nie będzie miał tej energii i inicjatywy, którą dawał Carles.

2

No niestety... Co mogę powiedzieć? Dla mnie i tak jest bożyszczem hehe

1

Niestety, ale podzielam zdanie. Trzeba trzymać za niego kciuki i zapominać tego, co nam dał wcześniej. Wyjdzie z tego, jestem o tym przekonany. Do tego ten cholerny sędzia! nie było, kuźwa, spalonego!!! :) Hehe

18

Nie ma co marudzić. Oczywiście, jak przypuszczaliśmy, nie było łatwego meczu i równie dobrze mogło skończyć się podziałem punktów... Tym bardziej takie zwycięstwo smakuje wybornie, bo nie dość że Barca zaserwowała nam dość słabą grę, zdobyła 3 punkty na trudnym terenie. Teraz dla zmierzlaków - czy zdajecie sobie sprawę, że Barca, wygrywając ten właśnie mecz, zdobyła te same 3 punkty, które Real zdobył dziewięcioma golami? Bywało odwrotnie, gdy Barca ładowała manity. Realowi trzeba jednak oddać szacunek, jak i Cristianowi, takie wyniki nie zdarzają się często, jest to duże osiągnięcie. Jak Barca ogrywała Huescę też był show, ogór ogórem, ale trzeba docenić klasę rywala, zdobywają na swój sposób bramy.
Na koniec - dalej 4 punkty przewagi. Myślę, że każdy powinien być zadowolony. Oczywiście, grę należy poprawić. Szczególnie Ney, na którego liczyłem najbardziej w tym spotkaniu.

2

Pomoc jest zdecydowanie największym problem Barcelony, jeśli chodzi o Zlatan/ Suarez - trudno powiedzieć, nie licząc ego piłkarzy, a samą wartość piłkarską. Na pewno brakowało Zlatana przez te lata, ale Zlatan zawsze chciał grać pierwsze skrzypce, więc wydaje mi się, że musiał odejść w takiej sytuacji z Guardiolą. Z oceną gry Suareza poczekałbym do następnego sezonu. W tym już pokazał klasę, ale sądzę, że następny sezon będzie lepszy.

4

Mnie się też podobał w kilku meczach Dongou (ci, których wymieniłeś też w niektórych meczach) ale dostawał tak mało szans, że szkoda mi go. Munir wg mnie dostał chyba największą szansę z wszystkich młodych. Mnie nie przekonał. Nie mówię, że z niego nie będzie przyszłości, być może wskoczy na wyższy poziom, ale po tym, co zobaczyłem, nie jestem za nim. Niestety. Myślę, że u wielu młodych piłkarzy jest problem psychologiczny, oni przecież potrafią zagrać pięknie, jednak wielu nie potrafi udźwignąć tego ciężaru i paraliżuje ich złe nastawienie. Nie chcę robić z siebie psychologa, ale uważam, że największym wrogiem piłkarza jest jego psychika. Talent i ćwiczenia to jedno, ale kluczem do opanowania ciała jest moim zdaniem psychika. Mało tego, sądzę, że wielu mniej utalentowanych piłkarzy zrobiło większą karierę, bo potrafią bardziej kontrolować swoje emocje podczas meczu o stawkę. To znów moje, nie potwierdzone widzimisię hehe. Tak jest zresztą w normalnym zwykłym życiu.

1

Mnie cholera brała, jak Guardiola nie stawiał tak często na Nolito, jakoś zawsze mi się podobał i to wówczas pisałem hehe. On już wtedy był troszkę w wieku, ale jednak tamta Barca miała prawie idealnych piłkarzy na każdą pozycję, więc rozumiem Guardiolę. Bojan był też moim zdaniem pewniakiem, ale niestety moje przypuszczenia się nie sprawdziły. Taki już urok futbolu.
Jasne, że trzeba stawiać na młodych, kiedy tylko okazja! Każdy mecz towarzyski w pretemporadzie, albo początki CdR, albo choćby rozstrzygnięty mecz, gdzie widnieje w 70' minucie wynik 3-0 - trzeba wpuszczać młodziki, niech się ogrywają. Wiadomo, że z 90% nic nie będzie, ale każdy plułby sobie w brodę, gdyby coś miało zaiskrzyć, a nie zaiskrzyło z powodu decyzji trenera... Szkoda byłoby, gdyby inne kluby obłowiły się na wychowankach Barcy.

1

Nie, bo to jest bardzo skomplikowane, nie wiem, czy w ogóle gdzieś da się coś takiego sprawdzić, biorąc pod uwagę kontrakty i podziały do praw z wizerunku i samą wartość piłkarską. Być może były gdzieś takie wyliczenia, ale ich nie znam. Jeśli kiedyś wpadły Ci w oko, podrzuć linka na pw, albo w komentarzach. Też jestem tego ciekawy. Wydaje mi się, że Real jednak więcej kasy trzepie na zawodnikach niż Barca (sugeruję się tym fifty-fifty po 50% z praw do wizerunku; za wyjątkiem Cristiana), ale pewności nie mam.

2

Też prawda, ale tak sobie myślę, że stawianie za wszelką cenę tylko na wychowanków też może być zgubne. Zależy to od tego co to za wychowanek i czy rzeczywiście takie długotrwałe ryzyko powoływania go na mecze nie kosztowałoby utratą ważnych punktów. To jest bardzo skomplikowany temat. Będąc prezesem klubu, będąc trenerem trzeba umieć połączyć te dwie kwestie. To jest ten tzw. złoty środek. Co trener - inna wizja. Ale jak ma bogaty klub, który jest w stanie pozyskać takiego Neymara, trudno się takiej pokusie oprzeć. :)

5

Messi to nie byle jaki czarodziej, raczej Czarnoksiężnik. :)

4

Z jednej strony rosną ceny piłkarzy (porównując je z tymi sprzed 10 lat), z drugiej strony rosną też przychody klubów. Kluby wiedzą, co robią. Nie są to (przeważnie) pieniądze wywalane w błoto. Czasem się i tak zdarza, ale nawet taki Kaka, który nie dawał w ostatnich latach sportowej jakości Realowi, generował duże wpływy z koszulek i reklam. :)
Co do Twojej uwagi, wiadomo, że też nie chciałbym, by Barca zamieniła się zupełnie w taką instytucję jak Real, która wymienia zawodników. Też pod tym względem jestem raczej tradycjonalistą i chciałbym, żeby Barca miała jak najwięcej swoich na jak najdłużej. Kiedyś porównałem sobie wszystkie koszty, związane z wydatkami na transfery obu klubów i wyszło na to, że Barca (chyba był to okres około 10 lat, jeśli dobrze pamiętam) wydała 2/3 tego, co wydał Real. Na same transfery oczywiście. Taka ciekawostka.

3

Ej tam Leds, wg mnie poprawne jest Kaut/ Kałt, przynajmniej z tego, jak słyszę, jak to wymawiają Holendrzy. Z Mathieu zawsze mi się to rzucało w uszy. :) Choć na samym początku też błędnie czytałem Matje, a rzeczywiście Francuzi mówią "u" na końcu.

2

Zgadza się, w innych krajach też mają z tym kłopot. Ostatnio słyszałem na rosyjskich sopach śmieszną wymowę nazwisk piłkarzy. Najciekawsze jest to, jak każdy kraj przekręca nazwisko pod swój język. Wg mnie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podejrzeli, jak się poprawnie wymawia i przynajmniej starali się imitować te dźwięki. Jasne, że można zatkać jedno ucho, być może to moje czepialstwo, ale kurka, w końcu to ich profesja.

2

Wydaje mi się, że w tym przypadku jest to "Ź" (wymowa z wschodniej Katalonii), stąd różnice z kastylijskim.

1

A widzisz, po francusku raczej powinno się wymawiać "Ko(r)tua". Mniej więcej tak, ale przez "o". "r" jest wymawiane specyficznie, gardłowo, jak to u Francuzów. :)

2

Z drugiej strony współczuję Niemcom "Błaszczykowskiego" i "Piszczka". Choć tego ostatniego bardziej wołają po imieniu, co da się zrozumieć. Kubę zresztą też.

1

Jeśli czytał "J" przez nasze polskie "Ź", to pół biedy, ale odmiana jego nazwiska bije po uszach. :)

5

Tak jak niewielu wie, że po portugalsku "Ronaldo" czyta się mniej więcej "Honaldu". :)

2

Zgadza się, widziałem już to kiedyś hehe :)

3

Haha, w sumie, jak sobie je kilka razy przeczytałem, Twoje bije na głowę (mimo że jest najbliższe prawdziwej wymowy;w ogóle wiele portugalskich nazw śmiesznie się wymawia, jak nasz Alves = mniej więcej "Auwis")! :)

4

Najbardziej przypada mi jednak do gustu Koncentrao :)

8

Często ludzie śmieją się z niepoprawnej wymowy polskich komentatorów sportowych (szczególnie Dariusza Szpakowskiego) zagranicznych nazw i nazwisk piłkarzy. Z ciekawości spytam, czy nie denerwuje Was, gdy polscy komentatorzy wymawiają nazwy "Southampton" i "Newcastle" jako "Soutampton" i "Niukastl" zamiast Sautamptn i Niukasl? Nie kumam tego, jak można być komentatorem ligi angielskiej i czytać "south" przez "o" zamiast "a" i jak można wymawiać bezdźwięczne "t" w "castle"... Wynika z tego, że nasi komentatorzy nie słuchają swoich kolegów z Anglii, bo jak to inaczej można tłumaczyć?

5

Szczególnie jak się ogląda piłę! :) Stąd przydają się co jakiś czas okresy wakacyjne, gdy akurat nie ma CA, Mundialu, czy ME i czas się bardziej dłuży. A tymczasem od meczu do meczu. :)

5

Wiesz, wynik zawsze może być różny. Na pewno trzeba mieć szacunek dla PSG za poprzednie remisy, choć można być o tyle optymistycznie nastawiony jako kibic Barcy, o ile Barca wygrała ten ostatni mecz. PSG ma świetny skład, wysokich piłkarzy, bardzo dobrą obronę, zresztą każdą formację. Jako obiektywny kibic stawiałabym na Barcę, ale że nie jestem obiektywny - jeszcze bardziej stawiam na Barcę. :) Co się dziwić, magia kibicowania! :)

1

I całe szczęście. Szkoda by było, żeby jeszcze w takim meczu Leo wypruwał flaki, luki.

5

Zgadza się, bardzo dobrze, że Messi dziś odpoczął. W ogóle, ja uważam, że w niektórych meczach Barcy powinien mieć więcej odpoczynku. Leo potrafi odpoczywać na boisku, nie zawsze zamorduje się bieganiem jak Neymar, ale mimo wszystko, dało się zdjąć Leo w kilku meczach, gdy wynik i gra dawała pewne punkty. No, ale jak to się mówi: "Powiedz to Leo".

5

Xavi miał już odejść sezon temu i całe szczęście, że został, bo jest nadal dobrym piłkarzem, świetnym rezerwowym. Wszyscy wiedzieliśmy, że tak się stanie, ale najbardziej będzie szkoda Alvesa. W przyszłym sezonie będzie duży problem na prawym skrzydle. Ponadto jest jeszcze ten problem, że inne kluby sprzątną sprzed nosa lepszych piłkarzy. Strata Xaviego też uderzy w środek Barcy, który wygląda przeciętnie. Nadzieje są zawsze pokładane w Iniestę, ale widzimy, że ma trochę meczów dobrych, resztę bardzo przeciętnych, Rakitić nie powala grą, aczkolwiek jest progres. Koniec końców, nie rozumiem, dlaczego Barca nie chce przedłużyć kontraktu z Alvesem, nie mając nic na zastępstwo. Nawet krytykowany Alves, grający w kratkę, przynosi więcej korzyści niż jego zmiennicy.

2

Zgadza się, nie oczekujmy też czarów, a poza samym strzelaniem goli włącza się kreacja gry, nawet nie w postaci asystowania, ale tworzenia wolnych przestrzeni i ich uruchamiania, co jest jeszcze bardziej trudne do uwzględnienia. W ogóle nie ma co oceniać jakości piłkarza po EPA, nie jest to konieczne, aczkolwiek dodaje to piłkarzowi. Wielu piłkarzy, skutecznie lub też nie tak skutecznie, strzelających pozwala drużynie na większą wydajność w inny sposób, nawet w przypadkach nieskuteczności pozostałych strzelców, gdy się nie udaje. W takim razie do następnej pogawędki i liczę, że dziś w halówce zaliczyłeś najwyższy współczynnik EPA, jeśli pozycja Ci na to pozwalała. Dobrej nocy.

3

Moja zaczepka była jeno wyrazem zdziwienia, że ten temat odpuściłeś, zważywszy na ten niegdysiejszy świetny artykuł Twojego tłumaczenia i poniekąd autorstwa, ale kumam. Są wyższe obowiązki, jak spotkanie z dziewczyną, kumplem, dżampreza, lub fascynacja innymi urokami życia hehe. Dziwi mnie tylko, że troszkę ten temat odpuściłeś. Co jak co, ale "wujek Sojerrrr" trochę tylko się naczytał na ten temat, będąc zainspirowanym "pewnym" wcześniejszym artykułem. EPA jest kontrowersyjny, bo można znaleźć jego wady, ale i tak jest to spore "coś" naprzód w porównywaniu goli strzelców, niż jeśli mielibyśmy to robić bez uwzględniania wartości tych goli. Zresztą sami autorzy, którzy ośmielili się uwzględniać te dane, sięgając dwóch lub nawet dziesięciu lat (niektórzy mają ambicję sięgnięcia początku karier najlepszych strzelców), na kilku stronach angielskich proszą o krytykę i uwagi, dzięki którym można by EPA upgrade'ować. :) Nic, tylko czekać na rozwój przyszłości Sci-Fi. :) Śmiejmy się ze statystyk, że są niedokładne. Moje motto: Co lepiej obrazuje sytuację niż statystyka? Jeszcze dokładniejsza statystyka! :)

PS. Nie wiem, czy już ktoś to motto wymyślił. Jeśli nie, opatentuję (za duże pieniądze, a jak nie, to walcie się hehe).

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: