0

Moim zdaniem, gwizdy są nie na miejscu. Gdyby piłkarz zlewał zupełnie grę, nie przykładał się do zadań wyznaczanych przez trenera i sztab szkoleniowy, to okej. Byłyby uzasadnione. Ale w takiej sytuacji, bardziej niż prawdopodobne jest to, że taki piłkarz nawet by nie powąchał murawy.

Skoro Andre gra, a trener ma do niego zaufanie, to kibice powinni go wspierać i dodawać otuchy. Jeżeli rzeczywiście problem leży w jego psychice, to ostatnią rzeczą jaka jest potrzebna takiemu zawodnikowi, to gwizdy.

Owszem, piłkarze powinni wykazywać się silną psychiką itp itd. Ale to są też tylko ludzie, a każdy z nas może w końcu pęknąć.

Nadal uważam, że przy odpowiednim wsparciu zarówno ze strony kolegów, jak i sztabu szkoleniowego i kibiców, Gomes może wejść na wyższy poziom. Nie światowej sławy piłkarza, ale solidnego gracza, który będzie dawał drużynie więcej niż obecnie.

3

Cillesen powinien bronić. Może mieć mało okazji do wykazania się, a jeżeli spisze się dobrze w takim meczu, to może przyprawić Valverde o ból głowy. Zdrowa rywalizacja w bramce jest bardzo ważna.

4

Tak długo, jak Neymar nie ogłosi oficjalnie swojej decyzji, to nie powinien być dopuszczony przez Valverde do treningów. Jego zachowanie, a raczej brak jakiejkolwiek reakcji jest zwyczajnie obraźliwe, a żaden piłkarz nie może być większy od Klubu.

0

Owszem, jestem za.
Z prostej przyczyny: żaden piłkarz nie jest większy ani ważniejszy od Klubu (można by polemizować w przypadku Leo). Jeżeli Neymar i jego ojciec uważają, że świat kończy się na absurdalnych kwotach, to szerokiej drogi. Było przed nim kilku niesamowitych Brazylijczyków, z Ronaldo i Ronaldinho na czele, ale każdy z nich w pewnym momencie, prędzej czy później, odszedł.
Jedynym mankamentem tego wszystkiego jest fakt, iż Bartomeu miałby 222 mliony € do dyspozycji, co mogłoby raczej być niewypałem, niż rozsądnym i konkretnym rozdysponowaniem tą kwotą.
Dybala i Verratti (lub Coutinho/Eriksen) byłoby wystarczającym wypełnieniem luki powstałej po odejściu Neymara. Do tego, trzeba pamiętać o tym, że odejście Neymara wiązałoby się z odpadnięciem jego wysokiego kontraktu, czyli pieniądze te można byłoby albo dodatkowo zainwestować albo przeznaczyć na kontrakty kilku zawodników.

0

Pierwszy mecz, a Ty stwierdzasz, że żałujesz "wymiany". Okej, masz do tego prawo. Ale z drugiej strony, jeżeli Alaves postawiło takie zasieki, a gościu odbył całe 3 treningi z drużyną i zagrał swój pierwszy mecz od 1 minuty, to należało spodziewać się hat-tricka i jeszcze ze dwóch asyst. Zrozumienia z partnerami nie buduje się z dnia na dzień, Suarezowi też zajęło trochę czasu zanim strzelił swoją pierwszą bramkę. Do tego Suarez jest najlepszą "9" na świecie. Oceniać każdy transfer możemy na koniec sezonu, to był dopiero pierwszy, podkreślam, PIERWSZY mecz w nowej drużynie, z beniaminkiem. Munir za to strzelał tuzom w CdR lub LaLidze. No i Munir to wychowanek, jemu łatwiej było się odnaleźć w tej drużynie.

A teraz odwróćmy sytuację: Alcacer gra wyśmienite spotkanie, strzela 3 bramki i dwukrotnie asystuje. Jakby wyglądała śpiewka? Że to transfer wart 32 milionów €?

1

0

Barcelona to nie jest przedszkole, jeżeli któryś z pomocników, czy napastników się nie przebije, to niestety, ale z pustego to i Salomon nie naleje. Do tego jesteś wyjątkowo pewny co do swojego zdania, a ja nie feruję żadnych wyroków, po prostu uważam, że sprowadzenie zastępstwa typowo dla Suareza na pozycji "9" było priorytetem i chyba nie zrozumiem sensu wciskania na siłę piłkarzy tylko dlatego, żeby pokazać im szacunek.
No i jeszcze raz: Paco nie przychodzi żeby wygryźć Suareza ze składu, tak samo jak Gomes nie przyszedł żeby wygryźć ze składu Rakiticia. Barcelona gra w sezonie +-60 spotkań, w każdym spotkaniu wg. Ciebie mamy grać once de gala i w przypadku ewentualnej kontuzji zastępować na siłę zawodnikami, których mamy w składzie przez wzgląd na szacunek? Żadna to argumentacja. Słabością Barcelony w poprzednich sezonach była właśnie krótka ławka i brak odpowiednich zmienników, a to, że przychodzą zawodnicy w wieku, kiedy mogą jeszcze się uczyć to jakikolwiek problem? Jeżeli Denis i Rafinha są lepsi od Gomesa, Rakiticia itp, to niech to udowodnią na boisku. To samo tyczy się Paco względem graczy w ataku.

0

1. Jestem ignorantem pisząc, że mamy dwóch zmienników? Ciekawe, bo jeżeli wg. Ciebie znowu mamy kombinować z Iniestą na skrzydle itp itd, no to powodzenia. Wrócimy wtedy do wspaniałych czasów klepania w poprzek boiska. Dodatkowo, z całym szacunkiem, ale Iniesta ma 32 lata, daleko mu do biegania po skrzydle.
2. Grając z ustawieniem 4-3-3 ze środkowym napastnikiem gramy o niebo lepiej, ciężko to zauważyć?
3. Barcelona NIGDY w najnowszej historii nie grała 4-4-2, prędzej zagra na 3 obrońców i 4 pomocników niż w proponowanym przez Ciebie wariancie.
4. Co ma wspólnego ze sprowadzeniem klasycznej 9 na zmiennika Suareza szacunek dla Ardy, czy też Vidala, gdzie to są zupełnie inne pozycje?
5. Rafinha przez okres gry w Barcelonie nie udowodnił, że zasługuje na miano gry bliżej pierwszej jedenastki, zresztą jego pozycją naturalną jest pozycja Rakiticia, która, O DZIWO (sarkazm) jest niepodważalna w Barcelonie. Denis? Denis dopiero raczkuje w tej drużynie, dajmy mu czas żeby wykazał się na swojej pozycji ofensywnego pomocnika.
6. Nie róbmy na siłę z pomocników napastników, proszę.

23

Czekając na oficjalną informację, wypada podsumować ten transfer. Sporo głosów wskazuje na fakt, iż "po co on, skoro mamy Ardę i Munira". No niby mamy, ale Munir to nadal 20latek, który tak naprawdę swojej jakości nie udowodnił (kilka bramek w CdR, czy presezonie jeszcze nic nie zmieniają). Arda to zupełnie inna pozycja niż Paco, który przychodzi jako zmiennik dla Suareza. Nie oszukujmy się, że nie potrzebujemy napastnika, bo jest Munir. To JESZCZE nie ta półka (chociaż liczę na to, że to rzeczywiście będzie ta półka), natomiast Paco mając 23 lata był filarem ataku Valencii, a do tego puka do bram reprezentacji, która potrzebuje typowej dziewiątki (konkurencja Paco - Morata wydaje się naprawdę ciekawa). Barcelona meczów rozgrywa ogromną ilość, a Luisowi przyda się jednak większa konkurencja niż Munir. Od teraz każdy z naszych zawodników musi dawać z siebie wszystko, bo konkurencja jest naprawdę duża, a to tylko może wpłynąć pozytywnie na każdego z nich.
Teraz pozostaje czekać na "Alcacer fichado!" i będę zadowolony.

8

Nie ma co się oszukiwać, poza jednym bardzo ryzykownym i złym wybiciem (które i tak wybronił... twarzą) to zagrał świetny mecz. Celność podań na naprawdę wysokim poziomie, do tego precyzja tych zagrań, no i jeszcze minimum jeden (może i więcej) udany drybling. Nie może "neuerować", ale też musi poczuć się pewnie, żeby wejść na wyższy poziom. No i wszystkie strzały ŁAPAŁ, a nie odbijał, a to też jest jeden z najważniejszych elementów sztuki bramkarskiej. Oby tak dalej!

10

O ile można byłoby kontynuować dyskusję na temat tego, który z bramkarzy jest lepszy, to ja bym jednak wskazał parę faktów, które mogą obalić tę teorię.
1. Claudio Bravo, 33 lata, 184/185cm wzrostu. Jak na bramkarza, to warunki w sam raz, chociaż mogłyby być lepsze, bramkarze o większym wzroście jednak dłużej kontynuują kariery (vide van der sar, Buffon w przeciwieństwie do Casillasa, który popełnia dużo więcej błędów przy takim samym wzroście co Bravo). MatS natomiast ma 187cm wzrostu, niby tylko 2cm albo aż 2cm różnicy, do tego jest 9 lat młodszy od Bravo.
2. Bravo do 31 roku życia grał w Sociedad, gdyby rzeczywiście był klasą światową, czy nie odszedłby wcześniej, gdziekolwiek indziej? (Nie neguję jego zasług dla Barcelony przez ostatnie 2 lata, ale twierdzenie, że jest klasą światową to chyba jednak lekka przesada.)
3. Chyba najważniejsze z mojej perspektywy: ter Stegen udowodnił swoją jakość w starciach z trudniejszymi przeciwnikami niż drużyny z La Liga. Bayern, Juventus, Atletico, Leverkusen, City, PSG itp itd. Podkreślić należy, że te mecze rozgrywał raz na miesiąc, gdzie Bravo grał przeciwko znacznie słabszym drużynom w La Liga co tydzień.
4. Błędy i ryzykowna (może arogancka gra) ter Stegena przy "ułożonej i opanowanej" Bravo? Bramki z połowy? Może nie wszyscy pamiętają bramkę Interu przeciwko chyba najlepszemu bramkarzowi na świecie, Neuerowi, z połowy. Żeby to był tylko jeden taki wybryk, ale nie. Każdy bramkarz musi zaliczyć giga wtopę, żeby się ogarnął i bronił poważnie.
Moim zdaniem został nie tyle lepszy na teraz, co lepszy na przyszłość.

0

Wydaje mi się, że ten transfer jest bardziej sensowny niż transfer Pogby. Coutinho z pewnością nie miałby tak wygórowanych żądań finansowych co Francuz, co już jest ogromnym plusem. Do tego prawdopodobnie można by zrobić to, co swego czasu zrobiono z Fabregasem: obniżenie wymagań finansowych, co dało możliwość dołożenia tych 2-3 milionów do transferu. Do tego Brazylijczyk jest o wiele bardziej zwinny i lepiej wyszkolony technicznie niż Pogba, co jest nam niezbędne. Do tego cena samego transferu byłaby o wiele, wiele niższa niż ta w przypadku gracza Juventusu.

14

Pique powiedział prawdę. W końcu ktoś zrobił to otwarcie, bez zbędnego owijania w bawełnę. Pique oprócz tego, że jest piłkarzem Barcelony, to jest też jej kibicem. A to, że kibice Realu muszą dać upuść swojej frustracji, a najlepiej, żeby odbić sobie na kimś/czymś związanym z ich największym rywalem, to jest to dla nich woda na młyn. Ronaldo potrafił powiedzieć, że ludzie nienawidzą go, bo jest piękny i bogaty (czy coś w ten deseń), a Pique mówi otwarcie, że nie lubi Realu. Chyba w całym tym konflikcie ważniejsze jest to, co mówi o grze w kadrze, której chce się poświęcić.

7

FIFA znalazła temat zastępczy dla własnych problemów: najlepszy klub na świecie jest idealną odskocznią od przekrętów finansowych i nie tylko w tej chorej organizacji. Inna sprawa jest taka, że jak to jest możliwe, że zawodnicy będący przedmiotem sprawy (nie podmiotem, bo podmiot jest podejrzanym albo oskarżycielem), którzy rzekomo nie mogą być rejestrowani przez Barcelonę przez wzgląd na ich wiek, są normalnie i bezproblemowo rejestrowani przez inne drużyny, które ich przejęły ZA DARMO? FIFA to najbardziej obrzydliwa z organizacji międzynarodowych, w związku z czym wierzę w to, że jeżeli (NIESTETY) dojdzie do kolejnych sankcji, to Klub podejmie wszystkie możliwe środki prawne, a niezawisłość organów typu CAS/TAS przyniesie sprawiedliwość nawet nie tyle samemu Klubowi, co tym młodym chłopcom, których marzenia i kariery są niszczone przez bezwzględnych i okrutnych, skorumpowanych urzędników.
EDIT: jeżeli gorsze wg. FIFA jest zapewnianie rozwoju tak piłkarskiego, jak i intelektualnego dla młodych chłopaków z całego świata, niż wydawanie w JEDNYM okienku transferowym ponad 200 milionów€ przez takie City, to ja już nie mam pytań.

0

To, co robi FIFA, a to, co może zrobić Barcelona, to dwie różne rzeczy. Po pierwsze, w mojej ocenie nie można podejmować żadnych pochopnych kroków, bo jak widać, FIFA robi wszystko, byle uprzykrzyć życie Barcelonie. Po drugie, jedyne co Barcelona mogłaby zrobić, to podpisać jakieś umowy cywilne z poszczególnymi graczami, bo należy pamiętać, że kara obowiązuje jeszcze do stycznia. Po trzecie, czy większość z Was uważa, że to naprawdę wina Bartomeu i Sandro? Nie twierdzę, że to nie jest ich wina, ale czemu tylko Barcelona oberwała aż tak mocno, podczas gdy Real, Atletico i inne kluby z całej Europy nie poniosły żadnych konsekwencji? (Poza Chelsea, ale to był jednorazowy wyskok FIFA, w tym była to tylko kara finansowa, o ile się nie mylę) Czasami pokorne przyjmowanie kar jest lepsze, niż wojowanie z szabelką przeciw karabinom. Dopóki FIFA jest skorumpowaną organizacją, to taka Barcelona nie ma żadnych szans.

30

To, co gra Verma i w obronie (i jak widać w ataku) to świetny prognostyk na dalszą część sezonu. Jak dla mnie to najlepszy partner dla Pique do obrony, gdyż wygrywa chyba każdy pojedynek główkowy, a także korzysta z tego, co raczej w Barcelonie bywało pomijane: zwykłe wybicia piłki byle nie było żadnego zagrożenia. Należy też pamiętać, że to dopiero pierwszy presezon przepracowany przez Belga z drużyną po tak długiej i trudnej kontuzji, dlatego może brakować szybkości czy zwrotności, ale im dalej w sezon tym lepiej Belg powinien grać.

2

A wg. mnie nie ma aż takiej tragedii. Czemu? Mamy zdrowego prawego obrońcę i 3 środkowych obrońców, z czego przynajmniej dwóch (Vermaelen i od biedy Bartra) może zagrać na lewej obronie. Rozumiem, że większość jest nieufna wobec Belga, ale pamiętajmy, że to gość po wybitnie ciężkim roku, ale z czasów zdrowia i gry w Arsenalu był jednym z najlepszych ŚO w BPL, która jest akurat bardzo wymagającą fizycznie i taktycznie ligą. Ja nadal wierzę w to, że Thomas pokaże na co go stać i będzie dużym wzmocnieniem katalońskiej defensywy.
Bardziej obawiam się o to, że bez Neymara nie widać tego połączenia i gry kombinacyjnej. Pedro to jednak nie jest poziom Brazylijczyka. Sandro owszem, daje dużo, ale nadal brakuje mu ogrania i sprytu, którego u Brazylijczyka czasami aż za dużo. Byle do stycznia.

7

Jestem pod wrażeniem komentarzy, które zarzucają rotacje na pierwszy mecz przeciwko Athletic na San Mames. Jeżeli wg. Was, szanowni komentujący, granie 120 minut w tak szalonym meczu, przeciwko tak trudnemu przeciwnikowi jak Sevilla, to jest nic, a potem 90 minut przeciwko prawdziwym wojownikom z Bilbao, to jestem ciekaw jak Wy byście wyglądali tylko po tych 120 minutach z Sevillą. Problem Barcelony leży wg. mnie w tym, że nadal pokładana jest tak gigantyczna wiara w wychowanków, którzy niestety poziomem pasują do gry przeciwko ogórom. Potem problem Barcelony leży w nieszczęsnym zakazie transferowym, przez co nie może grać i Arda i Aleix. To, co robi nasz "nowy - stary" zawodnik z "6" na plecach to tragedia. Chociaż Mathieu na lewej też przyprawia mnie o stan przedzawałowy. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: przy kontuzjach i zakazie transferowym będzie to trudne pół roku, ale trzeba wierzyć w to, że drużyna będzie maksymalnie zmotywowana do osiągnięcia jak najlepszych wyników.
No i pamiętajcie, drodzy: Barcelona nie przegrała sześciu pucharów, ona wygrała 4 z 5 możliwych.

5

Argumenty na potwierdzenie jednej, czy drugiej tezy zawsze się znajdą. Odpowiem na pytanie autora w najprostszy sposób: tak, było warto, gdyż piłka nożna oprócz wielkich pieniędzy, to również świetna zabawa i polecam w takim razie obejrzeć kampanię Nike "Joga Bonito", której mottem było "play beautiful my friends". I tyle w tym temacie.

2

Vermaelen zagrał wczoraj naprawdę fajnie, odważnie, dobrze się ustawiał i podłączał do gry kombinacyjnej. Brawa i szacunek dla kibiców, którzy w świetny sposób przyjęli debiut Belga. O ile ominą go kontuzje, to w przyszłym sezonie może być podstawowym obok Pique obrońcą, na co mocno liczę, bo to jest nadal świetny środkowy obrońca, doświadczony w grze w jednej z najmocniejszych fizycznie lig świata.

4

Nawet po takim sezonie jestem w stanie stwierdzić, że to Rakiticia, a nie Fabregasa, potrzebowała Barcelona. To, co Chorwat robił na boisku może nie zawsze było efektowne, czy zauważalne, ale jego harowanie w obronie, siła i bycie typowo box-box zawodnikiem były elementami kluczowymi. A należy pamiętać, że to jego pierwszy sezon w nowym klubie i nowym systemie. Przyszły sezon rysuje się w naprawdę kolorowych barwach.

18

Szczerze mówiąc, MAtS zasługuje absolutnie na minimum 9. Czemu? Jego interwencje były pewne, klasy światowej (obrona strzału Mullera? Nadal w nią nie wierzę.), przy bramce owszem, miał piłkę na rękawicy, ale czy nie przez błąd graczy pola Benatia miał tyle miejsca? Przy pozostałych bramkach totalnie bez szans. Gra nogami też na dosyć wysokim poziomie, zważywszy na to, jak wysoko grał Bayern. Przyszłość rysuje się w kapitalnych kolorach. W końcu mamy 2 naprawdę świetnych bramkarzy.

10

No tak, mogą strzelić 3 bramki, tylko, że wtedy w najlepszym dla nich przypadku byłaby dogrywka, a potem karne. A Bayern mógłby się wtedy "poślizgnąć".

0

Wyciągnę dosłownie jedno zdanie z ASa, bo reszty nawet nie ma co komentować. Ronaldo odpowiada Barcelonie. I to powinno wystarczyć za najlepsze podsumowanie dwóch najlepszych zespołów. Real bez Ronaldo nie istnieje, tak samo, jak on bez Realu. Za to Barcelona w tym momencie to ZESPÓŁ.

1

Po pierwsze: owszem, nie należy gloryfikować jedynie ofensywnego tercetu. Aczkolwiek, czy to nie jest układ idealny? Czy nie brakowało Barcelonie takiego "dziecka", jakim jest Neymar, który bawi się ze swoimi przeciwnikami? Czy nie brakowało przede wszystkim takiego gracza jak Suarez? Bo moim zdaniem Barcelona cierpiała przez to, że nie miała klasycznej "9". Ciężar strzelania bramek, rozgrywania i ciągnięcia zespołu spoczywał na barkach Messiego. Tym razem jest inaczej, z czego cieszę się niezmiernie, bo oprócz bramek, Suarez wnosi gigantycznie dużo poprzez swoje asysty, ale też przez grę tej klasycznej dziewiątki. Możemy również oglądać najlepszą wersję Messiego, który znowu gra na swojej "pozycji" - wolnego elektronu.
Po drugie: należy podkreślić kapitalną formę Pique, poprawę Alvesa (nie licząc kilku błędów, ale nie ma ich aż tak wielu), KAPITALNYCH bramkarzy, czyli czegoś, czego nam brakowało. Był Valdes, a Pinto był, bo musiał (z całym szacunkiem). Do tego Mathieu, który mimo błędów, ratował swoimi bramkami ważne mecze.
Po trzecie: stałe fragmenty gry. Ilość bramek zdobytych przez Barcelonę, a ilość stracona ze stałych fragmentów gry jest wręcz niesamowita. Ten zespół naprawdę gra równo.
Po czwarte: Walka. Wprowadzenie się Rakiticia do zespołu wniosło to, czego brakowało mi u Fabregasa, Iniesty i Xaviego razem wziętych: walki. Może nawet mimo małej produktywności z przodu (aczkolwiek to jego pierwszy sezon, który i tak wygląda dobrze) jego gra w defensywie jest wręcz niesamowita. Taką Barcelonę chcę oglądać, która obok piękna i magii, jest też drużyną silną, waleczną, nieklepiącą bez celu piłki wszerz i w tył boiska.

1

Żałośnie wyglądają pseudo zabawne komentarze odnośnie zdrowia Vermaelena. To nie jego wina, że ani jego poprzedni klub, ani jego obecny klub, nie potrafił znaleźć dokładnego źródła kontuzji, do tego nieudolność zarządu (próby pokazania, że wszystko jest w porządku) pogorszyły jego stan zdrowia. Doskonale wiadomo, że sztab medyczny Arsenalu nie stoi na wysokim poziomie, tam kontuzje są chyba najczęstsze. A wracając do Belga, to jeżeli tylko uda mu się utrzymać zdrowie i wrócić do formy, to będzie gigantycznym wzmocnieniem składu. Nie mogę się doczekać powrotu Thomasa na boisko, gdyż jest to wciąż kapitalny zawodnik.

2

Może trochę późno, ale jeżeli byłaby to prawda, to mimo wszytko Porto wie, co robi. Nie oszukujmy się, ale skauting w Portugalii jest na najwyższym światowym poziomie, a dodatkowo grając w Porto mógłby się ograć i przystosować do europejskiej piłki. Plus dla co najmniej obu stron.

13

I tu zgodzę się z autorem, aczkolwiek osobiście dałbym Fabregasowi jeszcze jeden sezon. A czemu? A temu, że nawet jeżeli zagrałby kapitalną rundę jesienną, to razem z Ivanem ustawiłby statystyki. Dałby asysty, może i bramki, czyli coś, czego aktualnie Iniesta nie może dać. Owszem, to nadal klasowy zawodnik, ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: nawet tylko jako gracz "jednej rundy", jakim był Fabregas w Barcelonie, dałby więcej (przynajmniej statystycznie) niż Iniesta przez cały sezon.
Co do Chilijczyka... To wg. mnie system gry Barcelony ograniczał go do granic możliwości, co może brzmieć jak herezja. Ale czemu? Wystarczy przypomnieć sobie jego grę w Udinese, gdzie zachwycał dryblingami. Wystarczy nawet obejrzeć jego grę w Arsenalu, gdzie ma masę swobody. W Barcelonie zawsze grał pod Messiego (a przynajmniej ja tak to odbierałem), brakowało mu często tego boiskowego egoizmu, a przez to zwykłej pewności siebie. Na ich miejsce przyszło dwóch klasowych graczy, z czego Ivan potrzebuje jeszcze trochę pewności siebie, by częściej brać na siebie ciężar, a nawet ryzyko gry. Natomiast Suarez? Dla mnie był to strzał w dziesiątkę od samego początku. 4 miesiące bez uprawiania sportu, ciężar psychiczny odcisnęły swoje gigantyczne piętno. A jednak w najważniejszym momencie sezonu pokazuje, że jest obecnie najlepszą "9" na całym świecie, jest graczem, którego Barcelona potrzebowała od baaaaaardzo dawna, a przede wszystkim świetnie współpracuje z Neymarem i Messim. Czy są to transfery lepsze, niż gracze, którzy odeszli? Na ten moment, wydaje mi się, że tak, ale z ocenami wstrzymajmy się na koniec sezonu.

0

Ale czemu uważasz moją osobę za hipokrytę? Potrafię docenić przeciwnika w przeciwieństwie do 99% "kibiców", uważam Cristiano za godnego przeciwnika dla Messiego, bo obaj napędzają siebie nawzajem i sprawiają, że osiągają coraz to większe i lepsze wyniki. Grupy Argentyny i Portugalii? No to co z tego, wychodzi więc na to, że Ronaldo nie powinien być nigdy uznawany za gracza światowej klasy skoro nie potrafił pomóc swojej drużynie w meczu z Niemcami, a przecież najlepsi powinni grać z każdym najlepiej. Nikt nie odbiera Ronaldo króla strzelców poprzedniej LM, ale w takim razie spójrz z jakimi przeciwnikami strzelał bramki, a z jakimi ich nie strzelał. Spójrz sytuacje z jakich strzelał te bramki, a ile sam wypracował. Tak jak powtarzam, ja nie ujmuję Ronaldo jego zasług, wręcz przeciwnie, uważam, że jest to świetny piłkarz, jeden z dwójki najlepszych na świecie, ale po prostu uważam, że to nie był do końca jego sezon i tyle. Taka jest moja opinia.

3

Ten rok, to rok Mistrzostw Świata, które oprócz KOLEKTYWU niemieckiego, najlepiej rozegrał Messi. W tamtym roku Messi przegrał Złotą Piłkę przez kontuzję, w tym roku (powinien) przegrać ją z powodu kontuzji Ronaldo. To, że wygrał LM nic jeszcze nie znaczy, bo taki Ribery też wygrał, a był (chyba, nie jestem pewien) 3 w plebiscycie na ZP. Dlatego moim zdaniem znaczenie decydujące powinny mieć Mistrzostwa Świata, których Ronaldo nie może zaliczyć nawet do słabych, one po prostu były w jego wykonaniu beznadziejne (ale dotyczy to całej reprezentacji Portugalii). Oczywiście, Argentyna przegrała finał MŚ, ale dopiero w doliczonym czasie gry, grając bez chociażby Di Marii, który mógłby wnieść dużo więcej w poczynania ofensywne graczy z Ameryki Południowej. Jeżeli Ronaldo wygra znowu ZP, to uznam to za najzwyczajniejszy w świecie skandal, tyle.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: