1

Kiedyś pisałem w związku z tym komentarz, że jeśli Perez w przeciągu 2 lat wyciągnie MBappe z PSG to podczas moich 28 lat kibicowania Barcy patrząc przez pryzmat rywalizacji transferowej Barcy i Realu to będzie to jedyny transfer, który wywoła u mnie ból d.... :P ...

0

Ja też choruję na Mbappe w Barcy :P ... Jeśli nie podpisze nowego, przedłużonego kontraktu to sądzę, że koleś jest nie do wyciągnięcia z PSG jeszcze przez rok lub dwa...

7

Chciałbym aby Xavi zasiadł kiedyś na ławce trenerskiej Barcy, bo wydaje mi się, że ma potencjał na bycie bardzo dobrym trenerem...

0

Sęk w tym, że tysiąc opcji jest jeśli planujesz być "tylko" w czołówce, ale jeśli chcesz być najlepszy, a w szczególności w LM to tysiąca opcji nie ma... De Jong i De Ligt byli wzmocnieniami pierwszorzędnymi i nie kwestionuję ich, bo wierzę, że De Jong z Arthurem i przy dobrym rozwoju Puiga wchodzącego do składu (w którym pokładam wielkie nadzieje, bo chłopak ma talent) za 3-4 lata przywrócą nam stabilizację w środku pola, ale trzeba powoli myśleć o czasach kiedy Leo zawiesi buty na kołku, bo te powoli nadchodzą... Na tą chwilę Barca bez Messiego, a z Valverde na ławce wylądowałaby za Atletico i Realem... Może nawet spadłaby na 4 miejsce w La Liga... MBappe jest wg mnie jedynym zawodnikiem, z którym w składzie Barca nie zostanie wyprzedzona przez Real i nie zaliczy znacznego spadku na jakości po odejściu Leo. Każdy inny wariant wg mnie wiąże się z większymi, a wręcz wyśrubowanymi wymaganiami w stosunku do wyboru trenera i jego filozofii prowadzenia zespołu oraz dołączeniu do składu nie jednego a 3 lub 4 nowych graczy... A to wydaje się bardziej skomplikowane. Ponadto uważam, że warto za niektórych graczy dostać jakieś pieniądze, kiedy jeszcze można i Rakitic jest jednym z nich... Tak samo mam mieszane uczucia co do Coutinho...- boje się, że w Barcy nie będzie tak wpływowym graczem jak był w Liverpoolu, a na pewno nie przy Valverde...

0

Nie... To propozycja, która może dużo powiedzieć odnośnie pozyskania MBappe. Jeśli odrzucą ją na starcie bez jakichkolwiek negocjacji znaczy, że MBappe jest nie do wyjęcia przez najbliższe 2 lata najprawdopodobniej... A powiedz mi "Panie trzeźwy" jakie masz pomysły na odmłodzenie zespołu?

0

Jeśli wierzyć plotkom, że Real będzie gotowy dać 280mln za MBappe to ten zestaw graczy podchodzi pod tą wartość, a z perspektywy bycia kibicem Barcy od 28 lat powiem Ci tak... Nie bolało mnie odejście Ronaldo w 1997, odejście Figo do Realu, przybycie Zidane'a, Beckhama czy też CR7 na Bernabeu... Tak samo wisi mi czy do Realu przyjdzie Hazard, Pogba, Eriksen czy Harry Kane... Ale jeśli Real pozyska w najbliższych 2 latach MBappe to dotknie mnie chroniczny ból d.... , bo patrząc 30 lat wstecz to obok Ronaldo (Brazylijczyka), Messiego, Neymara, MBappe jest najbardziej utalentowanym 20-latkiem jaki pojawił się w tym okresie w futbolu, wokół którego można budować zespół na najbliższe 10 lat...

0

Wiesz, za złożenie propozycji transferowej nikt jeszcze po pysku nie dostał. Rakitic pomijając, że będzie blokował minuty De Jonga to razem z Suarezem "za 5min" przestaną mieć sensowną wartość rynkową. Ponadto w przypadku transferu Griezmanna Suarez będzie musiał dzielić się z nim minutami... W perspektywie odmłodzenia zespołu to wolę szukać sprzedaży tych zawodników niż tracić na ich wartości i żeby blokowali budżet. A co do Coutinho to mam obawy, że Barca nie jest klubem dla niego...

0

Gdyby De Ligt i Griezmann zgodzili się wzmocnić zespół Barcy to od razu po złożeniu podpisów pod umową Pan Josep Maria Bartomeu powinien sięgnąć po telefon, wybrać numer Pana Nasser Al-Khelaifiego i powiedzieć mu "proponujemy Ci Coutinho+Rakitica+Suareza+Malcoma w zamian za MBappe"... W razie niepowodzenia w pozyskaniu Griezmanna, prawdopodobnego odejścia Cavaniego, chęci posiadania Rakitica w składzie, posiadanie dobrego zmiennika znającego ligę francuską jakim jest Malcom to nie sądzę, że jest to propozycja, którą szejk by od razu odrzucił bez przemyślenia... Cena spora, ale Barca byłaby bardzo odmłodzona i konkurencyjna w dobie ostatnich lat Leo !

0

W tym roku Barca powinna SOLIDNIE przewietrzyć skład, odmłodzić go i tak samo znaleźć zastępcę Valverde, bo mam wrażenie, że ten zestaw graczy się zamulił. Obrona po wzmocnieniu przez De Ligta wraz z Pique, Lengletem i Umtitim będzie bardzo konkurencyjna i solidna, przydałby się doświadczony zmiennik Alby - Filipe Luis byłby dobry gdyby zgodził się przyjąć taką rolę. Do pomocy dojdzie De Jong, więc zrobi się i gęsto w tej formacji i trener stanie przed dylematem czy ograniczać De Jonga na rzecz Rakitica, który staje się w tej chwili graczem problematycznym dla przyszłości klubu. Arthur będzie lepiej przygotowany w nowym sezonie. Do tego kwestia czego możemy spodziewać się po Coutinho, jak będzie wyglądało zdrowie Dembele? Pojawiają się plotki o Griezmannie w Barcelonie... Ale gdyby ten ostatni zgodził się wzmocnić zespół Barcy to od razu po złożeniu podpisu pod umową Pan Josep Maria Bartomeu powinien sięgnąć po telefon, wybrać numer Pana Nasser Al-Khelaifiego i powiedzieć mu "proponujemy Ci Coutinho+Rakitica+Suareza+Malcoma w zamian za MBappe"... W razie niepowodzenia w pozyskaniu Griezmanna, prawdopodobnego odejścia Cavaniego, chęci posiadania Rakitica w składzie, posiadanie dobrego zmiennika znającego ligę francuską jakim jest Malcom to nie sądzę, że jest to propozycja, którą szejk by od razu odrzucił bez przemyślenia... Cena spora, ale Barca byłaby bardzo odmłodzona i konkurencyjna w dobie ostatnich lat Leo !

1

Oby MBappe się nie zgodził, bo tego gracza najchętniej bym widział w Barcelonie u schyłku kariery Leo...

0

I słusznie. Pragmatyzm Valverde, brak taktycznej elastyczności i słabe reagowanie na niekorzystny rozwój sytuacji w trakcie meczu wyklucza nas z walki w tytuł LM... Poza tym drużyna Valverde nie ma charakteru, a w meczu z Liverpoolem (jak i z Romą rok temu) pokazała, że nie lubi biegać kiedy rywal narzuca bardziej ostre tempo meczu...

3

Zgadzam się z Tobą i dodam jeszcze kilka swoich uwag co do Valverde. Barca grała w tym sezonie sporą część meczów, w których metoda "na przetrwanie" by strzelać w końcówkach czasami wygladała jak kontrolowanie meczu, a czasami jak surwiwal. Mecz z Romą i Liverpoolem pokazał, że Valverde nie potrafi zarządzać zespołem w sytuacjach gdzie wystarczy postawić "kropkę nad i" oraz w sytuacjach kryzysowych. Ciągle grał swoje nie wprowadzając elementów zaskoczenia, a jak pokazała praktyka w rywalizacji z mocnymi i ambitnymi zespołami w LM - szybkie przyciśnięcie Barcy ją gubi, szybka utrata bramki destabilizuje, a zespół nie potrafi podkręcić tempa, mniej biega niż ambitni rywale i naruszony bramką gra bez ambicji i pazura... Valverde pokazał, że każdą przewagę można stracić w rewanżu i jeśli chcemy trenera, z którym będziemy wygrywać ligę to jest on świetnym kandydatem ale nigdy z nim nie zdobędziemy tytułu LM...

0

Co do Valverde miałem swoje obawy w pierwszym sezonie, bo popełnił pewne błędy, ale jestem typem człowieka, który wierzy w drugą szansę i taką Valverde dawałem... Pewne wnioski z zeszłorocznych błędów wyciągnął ale w batalii o LM Valverde zawiódł ponownie w fatalnym stylu... Zawiedli wszyscy, piłkarze, trener, zarząd... Stąd sytuacja po meczu z Liverpoolem jest wg mnie punktem zwrotnym od którego trzeba zacząć budować nowy zespół. Mnie denerwowało w ostatnim meczu, pomijając kucanie Valverde, to brak zaangażowania i jego i zespołu... W jakimkolwiek sporcie drużynowym włożenie większego wysiłku fizycznego generuje problemy zespołom lepszym. Najprostszy przykład to reprezentacja Islandii, której poziom umiejętności indywidualnych był niszowy na tle innych zespołów na MŚ, a z racji, że byli zorganizowani, mieli obcykane do perfekcji bardzo proste zagrywki i biegali 8-10% więcej niż rywale to przysparzali problemów najlepszym. Barca z Liverpoolem była tą stroną która biegała te ok.8% mniej niż rywale co było widoczne i to jest dla mnie niewybaczalne !!! Nie idzie to zapier....lasz !!! Barca w drugiej połowie powinna ich tak przycisnąć jakby ta miała trwać nie 45, a 25min a na pewno zdobyłaby gola, który zabiłby rywalizację i mielibyśmy teraz inną debatę... Ale cóż - było minęło. W dobie przebudowy martwi mnie inny aspekt, a mianowicie indolencja Barcy na rynku transferowym na przestrzeni lat. Barcelonie udawało się pozyskiwać wielkie nazwiska, ale bywały one zwykle dopełnieniami do kolektywu, który zafundowała Barcelonie La Masia... Na przestrzeni lat 2002-2015 - Puyol, Pique, Xavi, Iniesta, Busquets, Messi, Pedro, Victor Valdes, Sergi Roberto lub też zawodnicy drugiego planu, którzy też czasami grywali - Thiago, Rafinha, Bojan, Bartra... To był urodzaj do pozazdroszczenia !!! Teraz jest susza w wypuszczaniu wielkich zawodników z La Masii i nie wiem czy wynika to z braku aż takich talentów w tym pokoleniu, czy błędy w przetransferowywaniu ich na wyższe poziomy... Nie wiem... Tak czy inaczej pomyśl sobie ile pieniędzy musiałby wydać klub gdyby tych wszystkich zawodników trzeba było kupić gdyby byli gwiazdami w wieku 25-27 lat... Fortuna !!! Problemem Barcy przez wiele lat było tylko znajdywanie napastników/skrzydłowych i "dokoptowywanie" kogoś do obrony lub pomocy... Dlatego też z perspektywy czasu śmieszą mnie docinki sprzed lat fanów Barcy, że Real wydawał tyle kasy na zawodników i często przegrywali z Barcą. Wydawał, bo nie miał tylu świetnych produktów jak te z La Masii... Teraz nadchodzą czasy, gdzie Barca będzie musiała zaangażować potężne środki finansowe żeby zespół w końcówce ery Messiego i po jego odejściu nie spłynął na lokaty 3/4 w La Liga i nie stał się drużyną, którą w Europie stać na max 1/8 finału LM...

0

No co do Malcoma to mam trochę inne zdanie... Dla mnie to niezły gracz, który mógłby się rozwinąć w roli zmiennika z tym, że mało grywał... Też jestem tego zdania, że trzeba pchać wychowanków do pierwszej drużyny, ale najpierw musi być jakiś potencjał, który można wpychać. A w formacji ofensywnej Collado, który ostatnio wystąpił z Celtą był kiepściutki... Jedyny zawodnik z potencjałem na tą chwilę, którego trzeba pchać do pierwszego składu to Riqui Puig...

0

Są "za" i "przeciw"... Pep podołał, bo był dobry i też miał wówczas potężną drużynę, teraz trzeba ją zbudować na nowo. To trudniejsze wyzwanie i nie dawałbym go komuś, kto jest tylko legendą Barcy ale bez trenerskiego resume z najwyższej półki... Za granicą nie tylko jest szrot.

0

Dziękuję bardzo :) !

0

Gdyby Pep wrócił socios powinni w ramach przywitania niezwłocznie zorganizować paradę ulicami Barcelony zakończoną imprezą organizowaną przez Snoop Dogga...

0

Ooo.. tego nie wiedziałem :) . Człowiek uczy się w każdym wieku i to jest fajne :) ! Dzięki za doinformowanie :) !

0

Tak też myślałem ;) ... Wolałem napisać coś dłuższego i bardziej elokwentnego teraz niż 5min po meczu z Liverpoolem krzyczeć na forum, że Valverde powinni spalić na stosie, a połowę zespołu rozstrzelać ;) ...

0

Żaden taktyk... Osobiste odczucia i moja wymarzona wizja zespołu na kolejne lata.

13

„Oczami historii kibica Barcelony…”
Jak każdy z Was na tej stronie jestem kibicem Barcy i jeśli masz te 15min przy południowej kawie to będzie mi miło jak przeczytasz ten tekst, bo w dużym stopniu się z nim utożsamisz. Wczorajszy mecz z Liverpoolem sprawił, że złe emocje utrudniały mi zaśnięcie, a poranek zaczął się od wizji szarego dnia i przełknięcia bolesnych dla mnie nagłówków gazet… Odkąd jestem częścią społeczności fcbarca.com otwieranie zakładki „poranny przegląd pracy” jeszcze nigdy nie przychodziło mi tak ciężko. Ciężko nie dlatego, że przeczytam o wstydzie czy negatywnych statystykach Barcy w LM… Dla mnie to co wydarzył się wczoraj to schyłek wielkiej Barcy na arenie europejskiej, który bardzo poważnie puka do drzwi klubu… Kibicując zespołowi od 1991 roku byłem świadkiem budowania zespołu przez Johana Cruyffa, który również miał swoje przewroty, w szczególności po przegranym finale 0-4 z Milanem, poprzez krótką falę hype’u związaną z rocznym pobytem Ronaldo w Barcelonie pod okiem Bobby’ego Robsona, a następnie okres Van Gaala z wizją odtworzenia w Barcy Ajaxu z połowy lat 90-tych, który zbierał laury na arenie europejskiej, a Rivaldo wraz z połową holenderskiego składu mieli tej wizji przewodzić. Po przykrywką tych często-gęsto wydarzeń dorastali w szkółkach La Masii tacy gracze jak Puyol, Xavi, Iniesta, którzy wraz z przybyciem Rijkaarda zaczęli kreować przyszłe oblicze zespołu, do którego dołączył później Messi. W towarzystwie takich graczy jak Eto’o, Deco, Larsson – najlepszy zmiennik napastnika jakiego pamiętam w Barcy, czarujący publiczność Ronni, i wielu innych stworzyli kolektyw, który zdobył LM w 2006 roku… Wydawało się, że nadchodzą tłuste lata dla zespołu, ale sukces co niektórych rozpieścił… Ronaldinho od tego momentu coraz częściej gościł w nocnych klubach, wdał się w konflikt z Eto’o i kiedy odchodził z klubu w najlepszym piłkarsko dla siebie wieku wydawało mi się, że to będzie potworny cios dla Barcy. Później cieszyłem się z tej decyzji, bo przybycie do zespołu ambitnego Pepa Guardioli, obecność światowej klasy rozgrywającego Xaviego, charyzmatycznego obrońcy Puyola, najlepszego prawego obrońcy, walecznego Alvesa, doświadczonego Henry’ego i wchodzących na poziom World Class Iniestę, młodziutkiego Messiego i Busquetsa uświadomiło mnie po zakończeniu sezonu, w którym Barca zgarnęła wszystko, że obecność Ronniego w drużynie przy jego nawykach i ego ciągnęłaby zespół w dół zamiast uskrzydlać… Zespół w latach 2008-2012 był najlepszą Barceloną chyba w całej historii tego klubu. Ekipa miała wszystkie atuty by wygrywać. Świetnego trenera, wielu utalentowanych zawodników z najlepszą pomocą na świecie, Messiego, przywództwo w osobie Xaviego, charyzmę i waleczność w osobach Puyola, Alvesa, Mascherano… Po porażce w Liverpoolem główny artykuł na stronie Barcy rozpoczynał się od hasła „rzymskie demony wróciły…” . Dla mnie te demony nie są rzymskie. Te demony zrodziły wraz z chwilą odejścia Pepa z Barcy, który był chyba najlepszym co spotkało Barcę na ławce trenerskiej od czasów Cryuffa. To wtedy zaczęły się problemy polegające na zastępowaniu utraconych jakości personalnych jakościami do nich zbliżonymi. Częste kontuzje Puyola i koniec jego kariery odebrały Barcelonie znaczną część charakteru, ostatni fatalny rok Villi w Barcelonie też nie doczekał się zastąpienia go rasowym napastnikiem, św.p. Tito Vilanova też nie był trenerem pokroju Guardioli ale przynajmniej potrafił zdiagnozować jeden z problemów, że Barcelonie brakuje jaj. Raczkujące wówczas demony Barcy bardzo mocno dały znać o sobie w przegranym dwumeczu LM 0-7 z Bayernem. To były zalążki tego co spotyka Barcę od dwóch lat – bezkonkurencyjność w La Liga i przejściowa impotencja w dwumeczach LM… Całość zatuszował sezon 2014/15. Nowy trener w postaci Luisa Enrique, inspirujący zespół walczący z rakiem Abidal, ostatni sezon Xaviego, szeroka karda z dużymi możliwościami rotacyjnymi, przybycie Suareza, Messi w topowej formie po dobrych MŚ dla Argentyny, zaaklimatyzowany w zespole Neymar. Realia sprzyjały by zgarnąć tryplet… Potem sytuację Barcy ładnie określił sam Xavi – „ta zaspała na rynku transferowym”… Puyola niby zastąpiono Umtitim, ale na Camp Nou przybyły tylko umiejętności, a nie charyzma i waleczność, która zniknęła wraz z odejściem Tarzana… Xavi, najlepszy rozgrywający w historii klubu nie doczekał się następcy. Nie zastąpiono do dziś umiejętności Generała ani jego przywództwa, chociaż część tych nadziei pokładam w Arthurze… Nie zastąpiono też wartości, które wnosił Alves… Demony ciążące nad Barcą dawały o sobie poprzez destabilizację poziomu gry zespołu w dwumeczach LM w ostatnich latach… 0:4 i 6:1 z PSG, 0:0 i 0:3 z Juve, 4:1 i 0:3 z Romą, 3:0 i 0:4 z Liverpoolem… Zespół na tym poziomie nie powinien wykazywać w swojej postawie takich skrajności!!! Gdyby nie Messi, który tuszuje chyba więcej niedoskonałości zespołu niż sobie zdajemy boję się myśleć gdzie byłaby teraz Blaugrana… Rok temu w Rzymie demony Barcy pokazały swoją potęgę, a wczoraj na Anfield Road przygniotły zespół… Po tłustych latach 2008-2012, które sprawiły, że kibice obrośli w piórka, a zarządowi Barcy troszkę przysłoniły oczy na problemy bieżące jesteśmy od kilku lat świadkami początku upadku pozostałości mocarstwa zwanego Barceloną, której sternik Leo Messi potrzebuje dużo pomocy, by utrzymać statek na kursie, a niestety niewiele osób w zespole potrafi dobrze trzymać ster, a część nie potrafi nawet stanąć przy sterze… W świetle transferów Dembele, którego umiejętności są wielkie lecz zdrowie wątpliwe i Coutinho, dla którego oczekiwane bycie Robinem u boku batmana Messiego okazało się zbyt trudne Barcę czeka wiele pracy. Przed Messim jeszcze rok albo 2 lata gry na najwyższym poziomie a dla klubu są to 2-3 lata na wprowadzenie Barcy w pobliże wierzchołka góry Ligi Mistrzów… Marzył mi się tytuł LM w tych rozgrywkach ale po analizie ostatnich dwóch sezonów dochodzę do wniosku, że z Valverde za sterem możemy podbijać sobie „iberyjskie podwórko” , ale na podbój Europy jesteśmy za słabi… Pytanie czy takie są aspiracje Blaugrany i jej fanów? Tak samo za słabi jesteśmy personalnie na to… Moje najfajniejsze wspomnienie z dwumeczu z Liverpoolem (jeśli w ogóle można się takich doszukiwać) to wcale nie genialna bramka Messiego z rzutu wolnego, a charyzmę, agresję, zespołowość i zaangażowanie jakie pokazała Barca w ostatnich minutach pierwszej połowy na Camp Nou gdzie na próby zdominowania gry przez Liverpool Blaugrana niczym kiedyś gwiazda NBA Dikembe Mutombo kiwający po bloku palcem („not in my house”) odpowiadała ostrym pressingiem, odbiorem piłki i odzyskiwaniem kontroli w środku pola… To było chyba jedyne 5min w całym dwumeczu gdzie cały zespół pokazał, że ma jaja dając zarazem do zrozumienia Liverpoolowi – „to my tu rządzimy!”… Szkoda, że to było tylko 5min na ponad 190min rozegranych… W pozostałym czasie tylko Vidal zachowywał regularny poziom pod tym względem. Błędy indywidualne na Anfield Road, brak skuteczności po kilku akcjach po utracie bramki (mam wrażenie, że po stracie pierwszej bramki Liverpool zaczął się oszczędzać na drugą połowę by wtedy przycisnąć) i brak ostrego przyśnięcia Barcy od początku drugiej połowy (bo Valverde przyjął znaną z tego sezonu metodę „przecierpienia przez 60-70min”, by potem podkręcić tempo i strzelać) spowodowały, że w okresie kiedy to Barca nastawiła się, że dobije Liverpool ten wyrównał straty, przejął inicjatywę, rozbił organizacyjnie i mentalnie Barcę i to on dobił nas… Poza finałem PK sezon dla Barcy się skończył. Wielu z nas zadaje sobie pytanie – co dalej? Tutaj nie chciałbym być w skórze kogokolwiek z zarządu, bo siodło w latach 2008-2012 było na najwyższym końskim grzbiecie w historii klubu, spadliśmy z niego i marzy nam się ponownie w nim zasiąść… Trzeba sięgnąć głęboko do klubowego portfela i zacząć proces odbudowy drużyny. Sądzę, że szukając trenera Barca powinna zakręcić się wokół sprawdzonej elity – lista 5-10 najlepszych nazwisk z branży, koniecznie o twardym charakterze i stawać na rzęsach, by kogoś z nich podpisać. Co do składu – wzmocnienie linii ataku to temat odgrzewany jak bigos i mam wrażenie, że zaczyna być też pomijany jak g…. na chodniku, ale Messi i Suarez mają po 32 lata – niech ktoś zacznie robić coś za nich !!! Żaden Griezmann, żaden Jovic… Barca powinna za rok lub dwa zarzucać sidła na Mbappe, bo od 30 lat obok Ronaldo (Brazylijczyka) i Messiego świat futbolu nie widział tak utalentowanego 20-latka grającego w bloku ofensywnym. De Jong już jest w Barcy, De Ligt także powinien być priorytetem – poza umiejętnościami widzę u niego charyzmę. Mocno inwestować w rozwój Arthura i Puiga, bo to obok De Jonga może być przyszłość naszej pomocy, skompletować w zespole z 3 zawodników będących liderami walki w zespole, takich co wczoraj po pierwszej straconej bramce z Liverpoolem zebraliby na kilka sekund chłopaków, by krzyknąć „nic się nie stało, zapied…..my do upadłego” i z agresją na twarzy spojrzeć na rywali, a nie jak wczoraj bezpańskie owieczki patrzące za każdym razem w siną dal po utratach bramek, pomyśleć co dalej z Coutinho i Dembele, którzy póki co nie spełniają pokładanych w nich oczekiwań – inwestować w nich? Sprzedać i odzyskać część kasy?… Barca zamiast skupiać się by za rok wygrać LM powinna rozpocząć żmudny, kosztowny, mądry i cholernie trudny dwu lub 3-letni proces odbudowy drużyny, by zafundować 34-letniemu Messiemu, Busquetsowi i Pique (ci gracze pewnie skończą karierę w Barcelonie pozostając ich ikonami) realną szansę walki o wszystkie tytuły lecz nie z nimi w roli głównej i całą odpowiedzialnością na barkach tylko jako elementami dobrze funkcjonującej maszyny, w której wymagać się będzie ich doświadczenia i przebłysków geniuszu, w zatrudnieniu na 3/4 etatu, a nie wyrabiania 200% normy i tuszowania niedoskonałości zespołu… Taka przyszłość mi się marzy... Jak zawsze dumny po zwycięstwie i wierny po porażce. Visca el Barca ???? !!!

0

Fatalne błędy... Pachnie powtórką z Romą :( ...

0

Oby Barca wcisnęła tą bramkę, bo póki co to skuteczność zespołów się odwróciła od meczu na Camp Nou...

0

Ja obstawiam, że będzie po prostu dobry mecz :) . 1-1 brzmi realnie i zadowalająco :) !

1

Jakimkolwiek ustawieniem nie wyjdziemy to oby zagrać ambitną, rozsądną piłkę i bardzo optymistycznym scenariuszem byłoby utrzymanie remisu do ok. 60-ej minuty. Potem z grę Liverpoolu zacznie się wkradać desperacja, a to Barca będzie potrafiła wykorzystać... Jestem dobrej myśli :) !

1

Prawda. Tak samo przy takim napastniku ciężko oceniać skrzydłowych, którzy zamiast dogrywać zmuszeni są grać sami...

0

Czy 22-letni Arthur jest lepszy od 22-letniego Xaviego to jest ciężkie do oszacowania... Mi osobiście więcej odnośnie samego Arthura powie kolejny sezon, do którego Arthur przystąpi po okresie urlopowym, z w pełni przetrenowanym okresem przygotowawczym i po liźnięciu europejskiego futbolu...

0

Masz rację, że ciężko wyrokować. Nie mniej jednak co do Puiga to chłopak jeśli chodzi o wizję gry to ma dar, który grzechem byłoby zaprzepaścić. Dodatkowo nie widać po nim presji i potrafi bawić się grą. Nie przejmowałbym się jego wagą jeszcze na ten moment. Każdy gracz to indywidualna historia i nie każdy jest jak De Ligt, że już w młodym wieku jest masywny, stabilny na nogach i naturalnie silny. Waga Puiga zacznie mnie martwić jeśli trafi do pierwszego zespołu pod opiekę dietetyka i trenera przygotowania motorycznego i przez kolejne 2 lata nie przybierze ok. 6kg... To samo co do wagi sądzę, że 67kg Ousmane'a przy jego wzroście 178cm to ciut mało i przy obciążeniach jakim poddawane są jego mięśnie przy sprintach może być to problemem w aspekcie podatności na kontuzje... Jeśli chodzi o Arthura to patrząc na ten sezon w jego wykonaniu to traktuje go jako przedsmak. Przyszedł do nas bez sezonu przygotowawczego, bezpośrednio z ligi brazylijskiej do jednego z najlepszych klubów świata. W trakcie sezonu było widać, że robi on progres, nie mniej nie jest to jeszcze poziom Xaviego, w szczególności w aspekcie dyrygowania grą, podań przecinających formację, a tym bardziej wrzutek na skrzydło lub w pole karne, które w początkowej fazie sezonu były w wykonaniu Arthura często-gęsto bardzo niedokładne. Imponuje mi jego spokój i profesjonalizm (podobnie jak u Puiga) co dobrze wróży na przyszłość. Xavi też musiał dojrzeć na swojej pozycji i nabrać doświadczenia, by stać się tym Xavim, którego najlepiej pamiętamy... Miejmy przede wszystkim na względzie, że Xavi i Iniesta przez pewien czas byli najlepszymi zawodnikami na swoich pozycjach na świecie, a Barca miała to szczęście, że oboje grali w jej barwach. Mówiąc o Puigu i Arthurze jako następcach może nie do końca precyzyjnie się określiłem, bo nie miałem na myśli, że Puig będzie 1 do 1 Iniestą, a Arthur 1 do 1 Xavim, bo jest to bardzo mało prawdopodobne, nie mniej uważam, że kiedy obydwoje będą się dobrze rozwijać w klubie, będą potrafili współpracować ze sobą to za jakieś 5 lat możemy doczekać się dwóch pomocników, którzy mają potencjał, by zaserwować jakość rozgrywania piłki zbliżoną do dwóch w/w legend Barcy... Do tego co prawda daleka droga i wiele "gdybań" w międzyczasie, ale jest to ciekawy prognostyk na czas po odejściu Messiego, za którego Barca powinna uczynić maxa starań by pozyskać MBappe... Takie jest moje zdanie :) .

0

Ano jest jak jest. Napisałem ten tekst, bo ta dość liczna krytyka była dla mnie po prostu nie na miejscu...

0

Prawda, bo to nie był mecz gdzie wynik był pierwszoplanowy. Aczkolwiek więcej mówiło się w komentarzach o wyniku i oczekiwaniach z nim związanych oraz o idącej za nim grze zespołu niż o innych aspektach tego meczu.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: