1

@ForcaMilosz Real moim zdaniem zawsze był lepiej zarządzany i miał szersza kadrę i lepszych piłkarzy, którzy konkurując ze sobą o miejsce w składzie, nie tracili motywacji potrzebnej do osiągania kolejnych sukcesów. Ich silą jest zgrany kolektyw.

Barcelona tez tak miała w erze Puyola, Xaviego oraz Iniesty.
Niestety, po tym jak Messi stał się najważniejszy, to on decydował samodzielnie o obliczu tego zespołu i nikt nie próbował nawet przekonać go o tym, że sam niczego nie wygra. Zaoranie La Massi, i zastąpienie jej kupnem "gwiazd", które przychodziły do klubu głównie dla pieniędzy i sławy, dość szybko zaowocowało katastrofą. W rezultacie od kilku już lat, nie ma zespołu mającego ambicje walczyć o nowe trofea.

Za stare, za tłuste, za bogate, za leniwe, itd... koty już niczego nie wygrają.
Żal tylko kibiców.

7

Z tymi zawodnikami nawet pięciu najlepszych trenerów naraz, niczego by nie osiągnęło. Pisałem o tym pięć lat temu - po finale z Juventusem. Wtedy był czas na gruntowne przewietrzenie składu, jak to się robi w poważnych klubach - po największym sukcesie.

Przewidywałem wtedy, że zawodnicy, którzy wszystko wygrali, nie będą już gryźć trawy i angażować się ze wszystkich sił w grę, ponieważ tylko kilku z nich pobudzało do zaangażowania coś więcej niż zarobienie milionów, i nie są emocjonalnie związani z miastem i kibicami. Uważam, że władze klubu, po ostatnim zwycięstwie w LM, popełniły katastrofalny w skutkach błąd, podpisując wieloletnie kontrakty za zasługi z kilkoma zawodnikami, którzy już wtedy zaczęli myśleć wyłącznie o stanie konta i sportowej emeryturze. Dzisiaj obserwujemy tragiczny finał tej decyzji, podjętej moim zdaniem pod presją L.Messiego, który niestety nie przewidział, że jego koledzy z zespołu okażą się w większości zwykłymi "najemnikami".

Sprawdziłem statystyki z ostatnich 11 sezonów. Nigdy na tym etapie rozgrywek Barcelona nie straciła tylu goli, co obecnie. Co ciekawe ma jednego z najlepszych bramkarzy na świecie. Jakie nasuwa to wnioski ?

Pięć lat temu pisałem także, że panowie Pique, Alba, Rakitić, Busquets, Mascherano, Roberto, Vermalaen, Mathieu najlepsze lata mają już za sobą i trzeba im podziękować, oraz zatrudnić młodszych i ambitnych obrońców oraz pomocników.

Z czasem zatrudniono Umtitiego, Lengleta, Gomesa, Paulinho, Digne, Mine, Vidala, Alcacera, Dembele, Coutinho, Griezmanna, i jeszcze kilku innych. Z czasem okazało się, że żaden z nich nie wniósł do gry zespołu, z różnych przyczyn, niczego ożywczego ani nowatorskiego. Żaden też trener nie umiał - a może nie chciał - wykorzystać ich walorów piłkarskich.
Podsumowując. Klub jest od 5 lat fatalnie zarządzany. Nikt nie ma odwagi powiedzieć Messiemu, że jego przyjazne relacje z Suarezem, PIque oraz Albą, nie mogą być ważniejsze od renomy takiego klubu jakim jest Barcelona.

Na szacunek jakim darzą go jeszcze kibice na całym świecie pracowało wiele osób przez długi czas. Obecnie niestety klub ten jest już częściej obiektem drwin całej Europy, po pamiętnych "sukcesach" w Rzymie, LIverpoolu, a wcześniej dwukrotnie w Madrycie.

Messi jest najlepszym piłkarzem w historii. Niestety to nie wystarcza do osiągnięcia sukcesów we współczesnym footbolu. Wygrywa drużyna, a nie jednostka. Argentyńczyk wygrał w pojedynkę wiele spotkań, ale nigdy sam nie wygrał trofeów. I nigdy nie wygra. Szkoda, że tego nie rozumie i wyżej dobra klubu, stawia przyjaźń z kolesiami, którzy go ewidentnie wykorzystują.


0

Proponuję podwyższyć pensję Suarezowi z 23 na 35 milionów i podpisać z nim nowy kontrakt na kolejne 5 lat Podobnie należy postąpić z PIque, Albą, Busquetsem i Rakitićem. Sukces murowany. Cała Europa zaklaszcze, zamlaszcze oraz z zachwytu otworzy paszczę.

1

La Massia jest zaorana od dawna. Od 2015 roku liczy się tylko dobre samopoczucie Messiego, który cierpi, kiedy nie ma przy nim L.Suareza.
Barcelona jest ofiarą, którą złożono na ołtarzu tej chorej - z punktu widzenia przyszłości klubu - relacji między dwoma bliskimi przyjaciółmi.

2

Dwie najsłabsze drużyny dały pokaz antyfutbolu. Od pięciu lat mówię, że na stojąco nikt jeszcze nic nie wygrał w Europie i nigdy nie wygra. Ale tłuste koty w Barcelonie wiedzą swoje. Z trochę lepszą drużyną niż Napoli nie mają żadnych szans. Ani w tym roku, ani w żadnym innym. Powtórka z Rzymu i Liverpoolu już niebawem.
Panowie Pique, Buskquets, Rakitić, Vidal w żadnym innym klubie nie opuściliby ławki rezerwowych. A tutaj wychodzą w pierwszym składzie i dają pokaz żenady.

1

Pisałem o tym po meczach w LM z Romą. Przewidywałem - jest mi przykro że trafnie - szybki spadek jakości w grze Barcelony. Już wtedy było wyraźnie widać, że będący w najlepszych relacjach z Messim zawodnicy, po podpisaniu nowych i ostatnich już kontraktów za zasługi, przestali przykładać się do treningu, co zawsze skutkuje brakiem formy i zaangażowania. Sugerowałem też, że każdy trener po 2013, był trenerem tylko na papierze. Zespołem rządzi kilku piłkarzy z Argentyńczykiem na czele. Messi jest wprawdzie najlepszym piłkarzem, ale nigdy nie potrafił przekonać kolegów z zespołu do wysiłku i ciężkiej pracy, która jest konieczna do sukcesu. Widział to Guardiola i dlatego odszedł, zabierając najlepszego potencjalnego zastępcę Xaviego - Thiago Alcantarę.

Większość komentatorów szydziła wtedy z moich przewidywań i spodziewała się jeszcze wielu sukcesów w LM. Po upływie około dwóch lat, wyraźnie widać, że Barcelona jest jedynym klubem na świecie, który płaci ciężkie miliony nie za pracę, ale za zasługi. Cała Europa będzie się za chwilę z nich śmiała. Zaoranie La Massi kosztem transferów Gomesa, Coutinio, Dembele itp "gwiazd", oraz setek milionów wydawanych na "legendy" klubu, czyli Pique, Albę, Roberto, Busquetsa, Rakitića, Suareza, to zbrodnia na zdrowym rozsądku i kpina z kibiców. Żal tylko tych ostatnich. To już jest koniec.

2

Idę się poturlać ze śmiechu.

0

Z tak słabymi rezerwami Tottenhamu i tak zmotywowanym Messim - to nawet ter Stegen mógł mieć kilka asyst. W Hiszpanii od dawna nikt nie gra otwartej piłki z Barceloną, może poza Realem, i nikt nie ma od dawna żadnego pomysłu na ten 'autobus". Za co cały ten "sztab szkoleniowy" bierze pieniądze ? Nie trzeba być geniuszem, żeby zrozumieć, że powinno się więcej i szybciej biegać oraz strzelać z dystansu. Mecz z Walencją po raz kolejny pokazał, że treningi chyba nie uwzględniają tego wymogu. Klepaniem wszerz i do tyłu, można wygrać klasyfikację posiadania piłki, ale nie puchary.

0

Messi sadza siebie na ławce dlatego, żeby przypomnieć wszystkim ile ten zespół jest wart bez niego. Taka jest moja opinia.
Nie odbieram ci prawa do wiary w to, że Panowie Suarez, Pique, Rakitić i Alba, mogą coś wartościowego jeszcze dać tej drużynie. Jak dla mnie już dawno - po podpisaniu wielomilionowych kontraktów za zasługi - stracili motywację potrzebną do ciężkiej pracy. Tylko ona przynosiła sukcesy w przeszłości i nie inaczej jest obecnie. Gołym okiem widać, że są za starzy i za syci. Bez ambicji.

2

Ja tez Cię pozdrawiam serdecznie.

1

Pretensje pod adresem Pana pobierającego pensję trenera, byłyby uzasadnione, gdyby on rzeczywiście o czymkolwiek decydował. Niestety, moim zdaniem już w pierwszym tygodniu po "objęciu" tej prestiżowej posady, zdał on sobie sprawę z faktu, iż będzie pobierał ogromną pensję za bycie figurantem. O wszystkim czyli o składzie i taktyce, od wielu lat decyduje jednoosobowo L.Messi. Argentyńczyk jest wprawdzie najlepszym piłkarzem w historii, ale trenerem jest kiepskim. Nie dość, że wystawia słabiutkich Suareza, Pique, Rakitića, S.Roberto, Albę oraz Rafinhę, to jeszcze nie potrafi, albo już mu się nie chce, zmotywować zespołu do pełnego zaangażowania i gry dla kibiców, którzy nie zasługują na oglądanie takiej żenady. Jeszcze żaden zespół niczego nie wygrał w Europie pozorując grę. Podejrzewam, że w tym sezonie, także w Hiszpanii niczego nie ugra.

0


"Mamy jakość, drużynę, wspaniałego trenera – wszystko, żeby wygrać Ligę Mistrzów".

To jedno zdanie skłania już tylko do jednego wniosku: Tym razem to nie będzie przeciętna Roma, ale jeszcze ktoś słabszy.

Trochę pokory Panie Suarez. Zawodnik, który podpisał czteroletni kontrakt za zasługi, po zdobyciu LM w 2015 roku, gwarantujący mu 15 milionów rocznie niezależnie od dyspozycji, powinien wykorzystać okazję i milczeć na temat jakości zespołu.
Od trzech lat ma miejsce w składzie, tylko dzięki przyjaźni z Messim. W żadnym innym klubie nie wstałby nawet z ławki w żenującej formie prezentowanej na boisku od bardzo dawna. Poza tym, tego kabaretu symulek w jego wykonaniu, nawet
Ronaldo by się wstydził.

Sporo zespołów w Europie posiada jakość, drużynę oraz lepszego trenera. Ważniejsze jest jednak to, że już na starcie potencjalnej rywalizacji w fazie pucharowej z Barceloną, mają one wyraźną przewagę. Dlaczego ?

Ponieważ we wszystkich klubach aspirujących do wygrania LM, znajdujemy wartościowych zmienników. W Barcelonie nie było ich przez ostatnie 3 lata. Wydaje się, że nie ma ich nadal. Skoro w meczach z ogórkami grają ciągle ci sami zawodnicy, którzy w dodatku nie wrócili jeszcze z wakacji (Pique, Umtiti, Roberto, Rakitić, Buskuets i Suarez).

Brak zaangażowania - będący wyrazem braku szacunku dla rywala oraz dla kibiców - widoczny od dawna, nie może przynieść sukcesu w Europie. Wystarczy na Levante lub Getafe,
ale nie na Juventus, Real i Atletico.

3

Pesymista do optymisty: gorzej być nie może. Optymista na to: z tym trenerem oj może, oj może. Oprócz bramkarza, nikt nie wrócił jeszcze z wakacji. Brak szacunku dla kibiców. Powtórka z zeszłego sezonu na horyzoncie. Tym razem będzie to jeszcze słabsza drużyna niż Roma. Suarez nie załapałby się nawet na ławkę w żadnym zespole La Ligi. A w Barcelonie jest nie zastąpiony - jak dziecko we mgle.

0

Przypomnij sobie zatem, kto w mistrzostwach świata 2010 oraz 2014 wygrał trofeum, oraz kto w tym samym roku otrzymał ZP.

0

Niestety, stało się już tradycją, że ZP otrzymuje jeden z nich. Niezależnie od wyników Mundialu. Wyniki Ligi Mistrzów znowu okażą się decydujące. Taki mamy klimat w Europie.

0

Mam odmienną opinię.
Tylko tych dwóch piłkarzy gra już od wielu lat na najwyższym poziomie. Rzecz jasna Messi zawsze był najlepszy.

Jednak to właśnie ciągła rywalizacja między nimi - kto zdobędzie więcej trofeów - stanowiła zawsze najsilniejszą motywację pobudzającą do ciągłego utrzymywania najlepszej dyspozycji.

Brak zaangażowania Messiego, i to jak strzelał karnego w spotkaniu z Islandią, moim zdaniem wyraźnie pokazał, że wieloletni stres przerodził się u niego w depresję.

1

Nie powinno się tak pisać o najlepszym piłkarzu w historii tej dyscypliny, ale Argentyna pod nieobecność swojego lidera, nie miała szans na korzystny wynik.

Messi, który rządzi od lat Barceloną, nie potrafił przekonać gościa nazywanego trenerem, że powinien rozgrywać i podawać do napastników Juventusu i Manchesteru ??? ŻENADA !!!

Pisałem o tym po meczu z Islandią. Muszę się niestety powtórzyć: po trzech bramkach Ronaldo, Messi jest w ciężkiej depresji. Złota Piłka znowu trafi nie tam gdzie powinna. Czy w Argentynie nie ma dobrego psychoanalityka ?

2

Z przeciętnych kopaczy, w XXI wieku, udało się stworzyć w miarę zgraną drużynę, tylko jednemu trenerowi. Nie był to jednak polski trener. Niestety nikt w kierownictwie związku nie wyciągnął z tego żadnej nauki.
W rezultacie od kilkunastu już lat, reprezentacja gra archaiczną i najbrzydszą piłkę na świecie. Geniusze pokroju Smudy i Nawałki to dyletanci, którzy największe "sukcesy" święcili w czasie gdy polska piłka była skorumpowana w stopniu niewyobrażalnym. Z taką przeszłością i brakiem profesjonalizmu nie można liczyć we współczesnym sporcie na poważne sukcesy.

0

Argentyna całkowicie zależna od dyspozycji Messiego - dokładnie tak jak Barcelona. Messi po trzech bramkach Ronaldo w widocznej depresji.
Trener kompletnie bez pomysłu, na autobus Islandii. Nigeria oraz Chorwacja zagrają podobnie. Jeżeli w składzie nie ma napastników Juventusu - bez szans na wyjście z grupy.

0

Zastąpić Iniestę może tylko Thiago. Arthur i de Jong to kandydaci na rezerwowych, którzy potrzebowaliby kilku sezonów, żeby zrozumieć DNA Barcelony. Alcantara ma to we krwi.
Poza tym potrzebny jest napastnik, który zastąpi Suareza. Urugwajczyk skończył się po podpisaniu kontraktu, gwarantującego mu 15 milionów przez cztery lata bez względu na dyspozycję. Ten gościu bez Messiego jest nikim.

W dzisiejszym meczu z Egiptem nie istniał. Nie muszą nikogo kupować. W rezerwach jest kilku obiecujących, młodych i głodnych sukcesów. Na przykład Jose Arnaiz. Suareza sprzedać do Chin, bo w Europie nikt go nie zechce, nawet za darmo.

3

Thiago odszedł do Bayernu razem z Guardiolą, w 2012 roku. Od tego czasu, Barcelona przez sześć lat tylko raz wygrała LM. Przez ten czas wydano na zawodników około miliarda.

1

Real wygrał, ponieważ zawodnik do zadań specjalnych, dość szybko zrealizował plan, jaki Zidane mu nakreślił. Kiedy Ramos skasował Salaha, - Liverpool był jak Barcelona bez Messiego.

0

Proponuję renegocjacje kontraktów dla panów: Suareza, Rakitića, Busqetsa, Pique, Alby oraz trenera, który nie jest świadomy, po 37 kolejkach, że bez Messiego niczego by nie wygrał. Wszystkim należą się zdecydowane podwyżki. Za pozorowanie gry i olewanie kibiców.

Zapomniałem o specu od transferów. Podobno nazywa się Fernandez. Te setki milionów które wyrzucił w błoto, kupując piłkarzy, którzy nigdy nie powinni się pojawić w takim klubie - ewentualnie mogliby podawać piłki na treningach - powinien przeprosić kibiców i odejść. Jego zakupy, już dawno prowadziły do wniosku, że jest opłacany przez największego rywala Barcelony.

0

To jest piłkarz ewidentnie ofensywny, który nie ma umiejętności obrońcy. Daje się ogrywać jak junior i traci głowę w krytycznej sytuacji.
W meczu z Celtą nie musiał faulować. Prowadzili 2:1 a w bramce stał Ter Stegen, który już wiele razy wybronił się w takiej akcji.

Dzisiejsza reakcja na prowokacje Marcelo pokazuje, że pomimo braku wielkiej stawki meczu - gościu nie wytrzymuje ciśnienia i powinien sobie odpocząć od gry na tej pozycji bądź poziomie.


1

Sergi Roberto nie potrafi grać jako obrońca. Kompletnie traci rozum w trudnym położeniu. Mecz z Celtą - czerwona kartka - pokazał, że nie dorósł do tej roli. To co zrobił dzisiaj - moim zdaniem - dyskwalifikuje go już definitywnie z tej pozycji. Niestety obecny trener - bez pomysłu - od 35 kolejek tego nie zauważa. Żenada.

2

Może warto przypomnieć w tym miejscu najważniejszy - moim zdaniem - powód rezygnacji P. Guardioli z funkcji trenera.
Otwarcie powiedział on, że nie jest dłużej w stanie odpowiednio motywować swoich piłkarzy do systematycznej i ciężkiej pracy.

Wielkie sukcesy sportowe i finansowe, oraz uznanie Barcelony - przez media - najlepszą drużyną w historii, przewróciło im w głowie. Oni naprawdę uwierzyli, że wystarczy już tylko minimum wysiłku, żeby zdobywać seryjnie kolejne trofea. Początek tego fatalnego w skutkach odbicia wody sodowej, to czas po zdobyciu w 2011 roku LM. Już w 2012 stracono tytuł. Kolejne przegrane w LM z przeciętnymi zespołami: Interem, Chelsea, Atletico pokazały, że diagnoza Pepa była trafna.

Klęski z Bayernem, Juventusem i Romą - przedzielone sukcesem w 2015 roku - pokazały, że zespół niczego się nie nauczył z tych lekcji pokory. Nadal lekceważył większość przeciwników, a swoja grę coraz bardziej uzależniał od dyspozycji Messiego.

Obecnie, po wielu nieudanych transferach i idiotycznych decyzjach, w wyniku których pozbawiono zespół widoków na przyszłość - utrata Thiago, Alexisa i kilku innych świetnych zawodników, oraz zaoraniu La Masii - Barcelona to Messi. Bez niego to średniak, który walczyłby o Ligę Europy.

Przez kilka lat zmarnowano ogromny potencjał, nie wspominając o kosmicznych pieniądzach. Pan Valverde - podobnie jak trzech jego poprzedników - to słaby trener. Ma też najsłabszy zespół w całym dziesięcioleciu. Wszystkie sukcesy ostatnich lat to zasługa Messiego, który - moim zdaniem zarządza zespołem. Dlatego też ciągle gra - pomimo żenady - w pierwszym składzie L.Suarez. Ten zespół nie ma już przyszłości.

Odkąd zaprzestano inwestowania w młode talenty ze szkółki, kosztem "wielkich gwiazd", które przyszły tu głównie dla pieniędzy, zespół stacza się z roku na rok coraz niżej.

O tym jak katastrofalne w skutkach jest lekceważenie przeciwnika - widoczne w braku zaangażowania - i przekonanie o własnej wielkości (świat się śmieje) , pokazał dwumecz z Romą. Z Chelsea dzięki Messiemu udało się jeszcze szczęśliwie odsunąć tragedię. Na Rzymian on sam już nic nie poradził.

1

Zarzuty braku profesjonalizmu kierowane pod adresem trenera są - moim zdaniem - tylko częściowo uzasadnione. On rzeczywiście jest słaby i nie ma pomysłu. Ale tak naprawdę nie ma też zespołu.
Tylko 3-4 zawodników reprezentuje poziom wymagany w takim klubie. Większość to przeciętne grajki, grzejące się w blasku Messiego.

Moim zdaniem trener powinien zostać zwolniony. Jednak taka zmiana przyniesie pożytek tylko wtedy, kiedy odejdzie też zarząd oraz piłkarze nie zasługujący na grę w tej drużynie. Potrzebne jest trzęsienie ziemi.

1

"Thiago Alcantara odszedł do Bayernu w wieku 22 lat (...) jeśli komuś faktycznie zależy na grze w jakimś klubie to zrobi wszystko, aby tego dokonać i nie podda się w połowie drogi do celu".

Porównywanie Thiago z Kovacicem to nieporozumienie. Hiszpan to talent pierwszej klasy. Gdyby został w Barcelonie - u boku Messiego - byłby dzisiaj lepszy od Xaviego.

Chorwat to piłkarz jakich tysiące w Europie czyli przeciętniak.

Thiago, odchodząc wraz z Guardiolą, postąpił jak 99% pilkarzy w jego sytuacji. Rola kreatora gry w Monachium oraz sześciokrotnie wyższe zarobki już na starcie - nie skusiłyby tylko idioty. W Barcelonie przez dwa lata grał za miskę zupy.

1

Juventus pokazuje, że szanuje swoich kibiców. Po 0-3 u siebie gryzie trawę w Madrycie. Nawet gdy odpadnie - a zapewne tak będzie - każdy kibic klubu z Turynu będzie dumny ze swoich piłkarzy. Barcelona w tym względzie - jest lata świetlne za Włochami. Od czasu przyjścia pana Valverde - cały zespół oprócz Messiego - przestał grać dla kibiców.

7

Jeszcze żadna drużyna nie wygrała pucharu, bez wysokiej klasy rozgrywającego - a nawet dwóch lub trzech. Kiedyś byli to Iniesta i Xavi, teraz Kros, Modrić i Isco.

Po idiotycznym pozbyciu się Thiago i końcu kariery Xaviego, nikt nie zauważył, że Iniesta natychmiast potrzebuje do pomocy klasowego partnera. Zamiast tego, przedłużono korzystne - tylko dla Neymara oraz Suareza - wielomilionowe kontrakty z tymi zawodnikami.

Przez kolejne cztery lata, nie było więc środków na kupno wybitnego pomocnika. Po ucieczce Brazylijczyka, oraz kiepskiej - z oczywistych względów - dyspozycji Iniesty, Messi nie ma z kim grać. Poza Busqetsem i teraz Coutinio, reszta zespołu jest albo za słaba, albo - dzięki kontraktom za zasługi - pozbawiona motywacji do ciężkiej pracy.

Pozycja w tabeli ligowej nie jest wynikiem dobrej gry Barcelony, ale słabości rywali. Całkowita zależność od dyspozycji Messiego wyraźnie uwidoczniła się na przykład w ostatnim spotkaniu z Sevillą. Ten ligowy średniak rozjechałby Barcelonę, gdyby nie wejście Argentyńczyka.

Zarzuty braku profesjonalizmu kierowane pod adresem trenera są - moim zdaniem - tylko częściowo uzasadnione. On rzeczywiście jest słaby i nie ma pomysłu. Ale tak naprawdę nie ma też zespołu. Tylko 3-4 zawodników reprezentuje poziom wymagany w takim klubie. Większość to przeciętne grajki, grzejące się w blasku Messiego.

Lepiej już było. Żeby odzyskać szacunek i uznanie kibiców, potrzebne jest trzęsienie ziemi albo rewolucja.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: