borys27
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
5 obserwujących
9 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Bykunn
Jeśli już zwracasz uwagę koledze odnośnie ortografii czy gramatyki i wszystkich dookoła wyzywać od nieuków i tępaków, to postaraj się, żeby u Ciebie w postach nie występowały wyrazy " nie ważne" czy na prawdę". " z góry dzięki:)
Niestety, ale ilość komentarzy po tym meczu kompletnie nie idzie w parze z jakością. Mądrych merytorycznych wypowiedzi jak na lekarstwo. Większość to ten sam bełkot na jedno kopyto, Ibra to, Ibra tamto, Ibra sramto( swoją drogą ciekawe co dzisiaj porabiał Ibra, co jadł, jak się czuł, jaki miał metabolizm, wie ktoś?:P ) i tak w kółko Macieju od początku sezonu. Rok temu Eto'o teraz Szwed. Czasami odnoszę wrażenie, że Ibrahimovic jednoosobowo reprezentuje Fc Barcelone. Warto od czasu do czasu zmienić płytę ( przynajmniej raz na pół roku) i wykazać się większą kreatywnością i inwencją. Tym bardziej, że to sport drużynowy i nikt w pojedynkę meczu nie wygrywa ani nie przegrywa.
Jeszcze jedna sprawa, która zwraca uwagę, po zremisowanym niezłym meczu( dla większości to oczywiście porażka) komentarze wyrosły tutaj jak grzyby po deszczu. Ile opinii, tylu trenerów. Wypowiedzi w stylu: " a nie mówiłem przed sezonem", "ja wiedziałem, że tak będzie", etc. Sami fachowcy, prorocy i nieomylne wyrocznie! Dlaczego jak Barca spokojnie wygra mecz powiedzmy z Santander ilość wpisów waha się w granicach 300? Za trudne pochwalić zawodników, pocieszyć się razem z nimi, po co prawda? No tak przecież to ich pieprzony obowiązek. Zapomniałem.
Niestety, ale poziom prezentowany tutaj obniżył się w sposób znaczący( podkreślę oczywiście, że od każdej reguły są wyjątki, dlatego nie generalizuje). Nie dziwię się niektórym starym użytkownikom, że oszczędzają sobie jakiekolwiek pisanie. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że jeden z najbardziej normalnych postów( jeden z ostatnich) i mówiących szczerą prawdę został napisany przez kibica Realu Madryt( arturka), po przeczytaniu, którego co niektórym przynajmniej trochę powinno zrobić się wstyd. No ale znając życie, to pewnie jak grochem o ścianę...
0
Wielkie słowa uznania dla Carlesa Puyola. To co wyprawia czasami Tarzan w obronie dosłownie przechodzi ludzkie pojęcie. W meczu z Sevillą popisał się kilkoma spektakularnymi interwencjami na miarę tych z Realem. Po prostu jest niczym wino...
Fajnie, że Andres wraca do swojej normalnej dyspozycji, tzn takiej która pozwala mu czuć się swobodnie, lekko, pozwala mu brać ciężar gry na swoje barki. Widać, że cieszy się grą, sprawia mu ona radość. To jedna z najprzyjemniejszych rzeczy dla kibica widzieć Inieste grającego z takim polotem.
0
Natychmiast wyłączyć telefon! Do odwołania!
0
Ja pier.... ale wstyd! No nic trzeba zmienić klub bo widzę że już nic z tego nie będzie, jak tak można?
0
I tu się mylisz kolego, porażka 0:2 spowoduje gorszy bilans z Dynamo, przy takim samym stosunku dwumeczu, decydują bramki, które będą takie same czyli plus jeden, ale Dynamo będzie miało więcej strzelonych, porażka 1:3, 2:4, 3:5, etc, no i oczywiście każda porażka jedną bramką da Barcelonie awans.
0
No zgadzam się, choć wiadomo, że nie zawsze lepszy wygrywa, a piłka nie zawsze jest sprawiedliwa. No, ale trzeba zostawić wszelkie dywagacje i udowodnić swoją wartość. Jak się nie uda, trudno, tak jak mówi Pep widocznie ktoś na to bardziej zasługuje i komuś innemu będzie to pisane. Jednak piłka jest jeszcze cały czas w grze, teraz będzie na Camp Nou, więc wszystko w naszych rękach i nogach i głowach rzecz jasna. Trzeba wierzyć, że wszystko dobrze się ułoży! Pozdrawiam!
0
Tak nie boję użyć tego określenia: to był kurwa gość!, oczy dookoła głowy, zmysł, zmysł i jeszcze raz zmysł piłkarski. To cechowało Henrika, dzięki za wszystko, na pewno nie zapomnę nigdy tego co zrobiłeś dla Barcy, ale również tego jakim byłeś znakomitym piłkarzem, człowiekiem, wzorem do naśladowania. Ten człowiek urodził się po to żeby grać w piłkę( podobno Michael Jordan urodził się żeby wygrywać, myślę że Henka mógłby powiedzieć to samo bo bardzo wiele osiągnął), kochał to co robił, pokazując to praktycznie za każdym razem. Dlatego wcale nie dziwię się, że tak ciężko było mu rozstać się z futbolem. Takich piłkarzy z taką charyzmą, umiłowaniem, pasją jest niestety mniej. Nie zapominajmy jak ciężkiej kontuzji uległ Larsson ( drastycznie wyglądające otwarte złamanie)! Po takiem ciosie wrócił do futbolu w fenomenalnym stylu, kto wie czy nie w większym niż przed feralną kontuzją. Tym większe słowa uznania i szacunku, jeszcze raz dzięki za wszystko Henka! Powodzenia w dalszym życiu:)
0
Leo tu nie ma co padać, tu trzeba być czujnym, bo licho madryckie nie śpi, 6 pkt to wcale nie jest dużo, także pokora i twarde stąpanie po ziemi! A i Leon musisz być bardziej skuteczny, bo z Saragossą jednak parę spartaczyłeś, no Leo nie przystoi!
0
Teraz Real może nam naskoczyć, oni dostali w dupę od Alcoron, my wygralismy, także mamy 6 punktów przewagi, trzymamy to panowie!
0
Styl może nie był zachwycający, ale najważniejsze że można dopisać sobie kolejne 3 pkt w tabeli
0
No to widzę, że Leszek jest po tym samym kierunku co ja:) Jak widać i wśród historyków można odnaleźć bratnie dusze z zamiłowaniem do sportu, tego się nie spodziewałem:)
0
Również dołączam się do wielkich gratulacji dla Autora! Podsumowanie wykonane znakomicie, czyta się naprawdę wybornie
0
Mirek81- oczywiście ,że pamiętam, należałoby jeszcze dodać do tej czwórki Laudrupa, którego Cruyff w finale z Milanem w 1994 roku posadził na trybunach.Z tego co pamiętam Hagi przyszedł do Barcelony tuż po mistrzostwach świata w USA. Zresztą Milan miał większy kłopot, bo swego czasu miał w swojej kadrze aż 7 obcokrajowców!, a w tamtych czasach to był ewenement
dzuzdek- kiedyś, tak jak wspomniał Mirek mogło grać tylko 3 obcokrajowców w meczu. To były całkiem inne czasy. Przykładowo w zespole hiszpańskim grało 8 Hiszpanów, w zespole włoskim 8 Włochów, etc, etc. Tak więc niemozliwe było jak jest obecnie, że np w drużynie angielskiej nie wystąpił w spotkaniu ani jeden Anglik
0
Na hiszpańskich boiskach od pewnego czasu dzieją po prostu jaja. To co wyprawiają sędziowie i jak na to reagują ludzie odpowiedzialni za tych sędziów woła o pomstę do nieba. Zgadzam się z wypowiedzią zibisa, że dopiero jak coś się stanie, to pojawią się ostatni sprawiedliwi. Tak dalej być nie może, bo to wyłamuję ponad wszystkie dopuszczalne normy!
W Niemczech czy we Włoszech tego bandytę zawiesili by przynajmniej na 5 kolejek. Tam się nie patyczkują i przede wszystkim z tego zapisu korzystają natychmiast, także piłkarze doskonale zdają sobie sprawę, że nie mogą sobie na wszystko pozwolić, a tutaj? Logiczne, że jak ujdzie płazem to będzie dalej robił to samo, bo będzie czuł się bezkarny, A takich zachowań na boiskach będzie więcej.
0
Maradona Karpat:) Bramkę, którą strzelił w 1994 na Mistrzostwach Świata praktycznie z połowy boiska, mam do dzisiaj przed oczyma, szkoda, że w Barcelonie raczej nie grał na miarę swoich przeogromnych możliwości. No ale to jeden z tych zawodników na którego grę patrzyło się wielką przyjemnością
0
hehe, mecenas jest niezły:) Był w PZPN, doszukał się nieprawidłowości, teraz robi karierę jako wielki fachowiec w studiu. No cóż liga angielska jest najlepsza, porażka Liverpoolu to wypadek przy pracy, z z Barceloną spokojnie wygrałoby przynajmniej 5 ekip z Premiership, w dodatku mecenas zna sposoby na powstrzymanie Barcy, czyż takich ludzi nam nie potrzeba właśnie:P ? A swoją drogą to wygląda jak Naczelnik więzienia Samuel Norton ( grany przez Boba Guntona) ze "Skazani na Shawshank"
0
Mi osobiście mecz się bardzo podobał, był żywy, szybki, było bardzo wiele sytuacji, mnóstwo strzałów. No ale chciałem napisać o innych rzeczach które przykuły moją uwagę.
Pierwszą sprawą była naprawdę fajna postawa Dynama, nie zamurowali się, wyprowadzali groźne kontry, jak to się kolokwialnie mówi nie kopali na pałę. Może w drugiej połowie już troszkę opadli z sił ale i tak według mnie należą im się duże brawa za postawę w dzisiejszym meczu. Gazzajew z Cska prezentował bardzo podobną piłkę, widać że w kijowskiej drużynie próbuje wcielić w życie podobny model
Bardzo podobała mi się postawa Ibrahimovica. Walczył jak lew, nie było dla niego straconych piłek, wychodził do gry, był lotny, aktywny, widać że z każdym meczem nabiera większej pewności siebie w tej drużynie. Po raz kolejny znakomita asysta, tym razem do Pedro. No i zachowanie przy zejściu z boiska mi się podobało. Nie truchtał, nie podniósł wysoko głowy, nie czekał z wypiętą piersią na standing ovation, choć zdawał sobie z pewnością sprawę, że zagrał bardzo dobry mecz. Przyspieszył więc kroku i w lekkim biegu, dziękując kibicom za doping, z poczuciem spełnionej misji zszedł do szatni. No takie coś mi się podoba! Jestem przekonany, że są to już pierwsze efekty pracy Guardioli ze Zlatanem
Ostatnią kwestią, która rzuciła mi się w oczy była wręcz bezbłędna praca sędziego głównego, tym bardziej że był to jego debiut. Więc duże słowa uznania. Był spokojny, opanowany, nie robił nerwowych ruchów, przede wszystkim nie rzucał się w oczy, nie był głownym aktorem tego widowiska, tak jak większość obecnych sędziów to czyni. Nie dawał się nabierać na próby wymuszenia karnego przez Inieste czy Keite, czytał gre, stosował przywilej korzyści bardzo często i przy stracie piłki do tej akcji wracał. Co prawda nie było spalonego przy sytuacji sam na sam Schevczenki, ale to już działka bocznego. A gra w tym meczu była bardzo szybka, więc zadanie wcale niełatwe .Powiem szczerze, że jeśli tak mają wyglądać debiutanci wśród sędziow to jestem jak najbardziej za częstszym wprowadzaniem nowych arbitrów, bo wybitnych fachowców w tej materii obecnie raczej nie ma, pozdrawiam
0
Chciałbym mieć chociaż w połowie taką wiedzę, nie tylko sportową, i tyle zobaczyć w swoim życiu co Stec czy chociażby Szczepłek. Ogromną pasję i oddanie ukochanemu hobby można wyczuć wręcz na kilometry. O niebanalności , nietuzinkowości, oryginalności, nawet nie wspomnę:)
Dostrzegać rzeczy piękne, wyjątkowe w wielu zjawiskach, wydawałoby się niewidoczne gołym okiem dla zwykłego śmiertelnika, gdzie dla innych te same rzeczy są banalne, proste, nawet wręcz szare to naprawdę ogromny dar od Boga!
0
Jak już mam patrzeć na odwiecznego rywala to powiem, że dla mnie najlepszym transferem w Realu był bez wątpienia... Pellegrini! Gość pokazał, wręcz zrobił coś z niczego w Villareal. Stworzył naprawdę świetną ekipę w małym klubie, posiadającym wielokrotnie mniejszy budżet niż Real czy Barca. Prowadzona przez niego ekipa była o włos od finału Ligi Mistrzów w 2006 ( ten pamiętny przestrzelony rzut karny w 90 min w meczu z Arsenalem) Dwa lata temu zajęła 2 miejsce w lidze przed Barca. Ten świetny szkoleniowiec wynalazł kilku bardzo ciekawych piłkarzy i stworzył przede wszystkim solidny monolit nie schodzący poniżej pewnego poziomu przez wiele lat. Może nie ma wielce renomowanego nazwiska jak Mourinho czy Benitez ,ale tylko i wyłącznie lepiej dla Realu( po pierwsze dlatego, że koszulki trenerów i tak się nie sprzedają w takich nakładach jak piłkarzy,a po drugie przy zainteresowaniu mediów piłkarzami którzy robią wokół siebie show jak chociażby Ronaldoi, sam trener będzie mógł skupić się tylko i wyłącznie na drużynie), ale już po tych pierwszych kolejkach widać, że jest świetnym fachowcem i być może uda mu się okiełznać te wszystkie gwiazdy i zbudować groźny zespół. Przyznam szczerze, że jak się dowiedziałem, że to on obejmie ten pogrążony w kompletnym chaosie Real, nie byłem zachwycony:) Dla mnie najlepszy i najładniej grający Real był ten bez wątpienia prowadzony i stworzony przez Del Bosque. Być może drużyna Pellegriniego też będzie wielka, kto wie, pożyjemy, zobaczymy
Żebym przypadkiem nie został odebrany jako kibic który przeszedł na drugą stronę barykady, to byłoby na tyle odnośnie Realu:).Po prostu czasami można wyrazić swoje zdanie dotyczącego wielkiego rywala Katalończyków:) Barca ma swojego Wielkiego Trenera, swoją Wielką Drużynę i swoją filozofię i powinna robić swoje bez oglądania się na Real czy inne drużyny. Wystarczy, że daje ludziom ogromną radość i satysfakcję, że jest wierna swoim ideałom, priorytetom, że odwzajemnia miłość wielu milionów kibiców. Myślę, że nam to w zupełności wystarcza i jesteśmy z niej dumni i zawsze bądzmy!
0
Spodziewałem sie bardzo trudnej przeprawy na El Sardinero, ale w rzeczywistości było łatwiej niż zapewne sami zawodnicy mysleli. No ale po raz kolejny można się cudownie zaskoczyć:) Z tą drużyną wszystko jest możliwe. Pierwsza połowa była naprawdę znakomita w wykonaniu Barcy, pełna kontrola, znakomite akcje, pomysłowość, kreatywność, szybkość. To wszystko prezentowała Blaugrana grając na naprawdę trudnym i gorącym terenie,wielkie brawa!
Na pewno oddzielna wzmianka należy się Zlatanowi, a konkretniej jego asysty do Pique, ależ to było wyjątkowe i unikatowe!. Na takie majstersztyki stać z pewnością niewielu piłkarzy na świecie. Zresztą bramki Messiego również można oglądać w nieskończoność. Gdy tylko Barca włączy swój bieg, to jest czarująca i olśniewająca w tym co robi, mozna oglądać i oglądać, bić brawo, upajać się tym bez końca i rozkoszować. Absolutnie nie mam do nich żadnych pretensji, ze zwolnili grę w drugiej połowie, rozumiem ich doskonale, rozumiem Pepa. Cieszę się przede wszystkim że mogę ich oglądać, a oni są szczęsliwi z tego co robią i dają radość ludziom, to jest piękne! Odliczanie do kolejnego meczu tzn piłkarskiej uczty rozpoczętę... pozdrawiam, dobrej nocy
0
czarna wołga
"wogole" jakby Tito zobaczył twoje byki, to by z pewnością miał niezły ubaw że nie potrafisz nawet w języku ojczystym względnie poprawnie się wypowiedzieć! Ciekawe kto komu by kazał a może nawet wręcz "rządał" "wziąść" się za robotę:)
0
Postawa Argentyny we wczorajszym meczu była wręcz beznadziejna. Zero ładu, składu, jakiegokolwiek pomysłu. Myśli taktycznej nie widziałem żadnej. Brazylia się cofnęła i spokojnie rozbijała chaotyczne ataki Argentyny, przeprowadzając przy okazji niezwykle groźne kontry. Każdy zawodnik wiedział co ma zrobić z piłką, gra była zespołowa, szybka. Tak właśnie padła 3 bramka. Kilka podań, znakomite prostopadłe podanie Kaki i świetne wykończenie pięknej akcji przez Luisa Fabiano. Może Canarinhos nie zagrali szczególnie wybitnie czy olśniewająco, ale na tle bladych i błąkających się niczym dzieci we mgle Argentyńczyków wyglądali niczym surowi nauczyciele, dający lekcje pokory gospodarzom. Powiem szczerze, że nigdy nie zrozumiem, jak takie "beztalencie" jak Gabriel Heinze może grać w pierwszym składzie swojej drużyny narodowej?. Dla mnie to jest po prostu niepojęte! Szkoda, że odszedł z Realu bo naprawdę zawsze można było na niego liczyć, niczym parę lat temu na Oleguera Presasa:) Myśle, że obydwoje mogliby kandydować do jedenastki wszech czasów na bokach obrony:) Co jeszcze robi w tej kadrze Veron? Szkoda że Maradona nie reaktywował jeszcze Savioli czy Aimara, byłby prawdziwy dream team.
0
Popieram w 100 procentach pozbycie się Hleba i w szczególności Gudjonshena, który od dłuższego czasu delikatnie mówiąc irytował mnie swoją postawą na boisku. Białorusin najzwyczajniej nie wkomponował się do zespołu, mimo że szans trochę otrzymał. Naprawdę podobają mi transfery w klubie, po przejęciu sterów przez Guardiolę. Przyszedł i pozbył się rozkapryszonych gwiazdeczek no i przede wszystkim wywalił nieprzeciętnie "drewnianego" Oleguera, bo myśłałem, że to juz chyba nigdy nie nastąpi:) Pozbył się teraz kompletnie bezproduktywnego i wypalonego Islandczyka, tego oczekiwałem i jestem z tego bardzo zadowolony. Jedyna rzecz która do mnie jeszcze nie dotarła w pełni, to odejście Eto"o. Kameruńczyk jednak kojarzy mi się z największymi sukcesami Barcy, z pewną niezapomnianą epoką. Na pewno nigdy mu tego nie zapomnę, zawsze będę darzył go wielkim szacunkiem. Dlatego tak trudno przychodzi mi pogodzić się z jego odejściem. No ale cóż takie są koleje losu w piłkarskim świecie i tak z pewnością musiało byc. Więc pyk Walenty na bok sentymenty i jedziemy dalej:)
0
No stary wielkie gratulacje! Cały tekst po prostu ponadczasowy! A ostatnie dwa akapity wręcz wyborne, naprawdę jeszcze raz można się poczuć wielka częścią tej wspaniałej drużyny.Oczywiście z rozpierającą dumą i łezką "szczęśliwości w oku.
0
Świetny felieton, czyta się rewelacyjnie:) Gratulacje!
0
dave8
To jesteś niewątpliwie szczęściarzem, niektórzy na orgazm czekają latami:P a co dopiero potrójny:)
Tak jak mówiłem wczesniej, nieobecnośc w finale Abidala będącego ostatnio w bardzo słabej formie była dla Barcy wzmocnieniem! Sylvinho wczoraj poradził sobie bardzo dobrze i nie po raz pierwszy pokazał że zawsze mozna na niego liczyć!
0
No nareszcie wróci odpowiednia oprawa Ligi Mistrzów, to bardzo dobra wiadomość!
0
Wypada mi się nie zgodzić z oceną dla Abidala, według mnie jego występ niczym nie różnił się od poprzednich, czyli bardzo nerwowo, niepewnie z bardzo dużą ilością błędów. W tym meczu od takowych również się uchronił. Na więcej nie pozwolili mu chyba koledzy drużyny, ktorzy do momentu straty pierwszej bramki po strzale Arango kompletnie dominowali na boisku oraz zawodnicy z Balearów którzy nie kwapili się do ataku. Żeby nie być gołosłownym:) przytoczę akcję z pierwszej połowy gdzie Francuz dał sie bardzo łatwo ograć bodajże Keicie przy linii a potem ogladal juz tylko jego plecy podczas daremnego pościgu:) W drugiej połowie fatalne zagranie w niegroźnej sytuacji do przeciwinka, potem nieudolny odbiór zakończony " wkręceniem w ziemię oraz "siatką" i w konsekwencji faul w narożniku pola karnego
Powiem, może bardzo nieładnie i niezbyt kulturalnie ale nieobecność Abidala, przy jego obecnej dyspozycji na przestrzeni ostatnich tygodni będzie dla Barcy wzmocnieniem!
0
Szkoda tylu nie wykorzystanych sytuacji, kit już w tę porażkę bo i tak jest ona nieistotna. Według mnie super byłoby pobić ten rekord w ilości strzelonych bramek, bo to byłaby rzecz bezprecedensowa i niesamowita w dzisiejszych czasach. Przede wszystkim zapisana w historii, wymazująca jednocześnie z ligowych tabel rekord Realu Madryt. A jak w sporcie pojawia się na coś ogromna szansa, to trzeba z niej skwapliwie skorzystać i ją wydrzeć, dlatego osobiście żałuje, że strzeliliśmy tylko jedną bramkę, bo okazję ku temu były ogromne. Być może pech, a być może zwykła nonszalancja i rozluźnienie.
Bardzo mi szkoda Eto'o , bo taki mecz, mimo strzelonej bramki, z pewnością nie doda mu pewności siebie. Widać, że niesamowicie chciał, ale po raz kolejny się przekonaliśmy, że jak się bardzo chce to efekty są przeważnie odmienne od zamierzonych. W paru sytuacjach miał naprawdę zwykłego pecha, w paru mógł się zachować lepiej, no ale cóż, trudno..mam nadzieję, że Samu całkowicie zapomni o tym wszystkim w finale Ligi Mistrzów, ostatnie swoje słabsze występy odetnie grubą kreską i pokaże na co go stać, co niejednokrotnie udowadniał!
Ten mecz dał nam też kilka odpowiedzi, na przydatność niektórych zawodników do drużyny. Abidal pokazał że obecnie znajduję się w tragicznej formie i o miano najgorszego może obecnie rywalizować z Eto'o. Dlatego uważam, że jego nieobecność w finale będzie dla nas wzmocnieniem! Bo o absencji Daniego Alvesa nie ma co dyskutować, to będzie spora strata, mimo że dzisiaj nie zagrał wybitnych zawodów. Gudjonshen pokazał że jego czas w Barcelonie dobiegł końca, na boisko wychodzi jakby za karę, więc uważa że trucht i brak jakiejkolwiek walki jest odpowiednim zachowaniem do zaistniałej sytuacji.Powiem szczerze, że ten gość od pewnego czasu swoją postawa wybitnie działa mi na nerwy! Czas, żeby w takich meczach ogrywali się młodzi z Barcy B, Hleb ma chyba tak dużą blokadę psychiczną, że nie doczekamy się jego pierwszej bramki w barwach Blaugrana, no chyba że zostanie na kolejny sezon:) Nie dziwię się że Pep tak długo czeka ostatnimi czasy ze zmianami, po prostu jest z tą drużyną najbliżej, wie co robi i widzi jaka jest sytuacja na naszej ławce.
Oczywiście nic nie zmieni tego, nawet dzisiejsze spotkanie, że Barca rozgrywa fenomenalny sezon ( najprawdopodobniej najlepszy w historii), nikt i nic im nie zabierze tej radości ze swojej wybitnej postawy na przestrzeni całego sezonu. Tak wiec Campeones, Campeones, Campeones:)))
0
A co do "Heńka" podkreślałem to niejednokrotnie, że dla mnie to przede wszystkim Wielki człowiek i uważam, że ta wielka osobowość pozwoliła mu rozgrywać tak fantastyczny sezon. Zasłużył na to bezdyskusyjnie jak mało kto.