12

Ale można by się dzisiaj w spóźnionego Gwiazdorka pobawić i bany porozdawać. Ogarnijcie się ludzie. Takie spotkania przegrywał Guardiola, Martino, Rijkaard, Tito i będą przegrywać kolejni trenerzy. To cholernie trudny teren. Cztery punkty zostają i wbrew pozorom jest to nie najgorsze rozstrzygnięcie. Ja się obawiałem, że będzie 5, 6 albo 7. Barcelona nie jest jeszcze drużyną ukształtowaną, a po przerwie w dupę dostał nawet ułożony Real, wyglądając bardzo blado na tle Valencii.

I taka refleksja jeszcze mnie naszła - kiedy przyglądałem się Leo w drugiej połowie, to chyba Lucho dobrze zrobił, sadzając go na ławie. Kreatywność kreatywnością, ale na naszej prawej stronie nagle zrobiła się autostrada, a od wchodzącego zawodnika - kim by nie był - oczekiwałbym dużo większego zaangażowania.

Real jeszcze punkty potraci, może nawet z Sevillą. Barcelona też. O tytuł będzie bardzo ciężko, jednak to było jasne już przed sezonem, a zwalnianie trenera w połowie jest i-d-i-o-t-y-z-m-e-m. W maju będzie można wyciągać wnioski i być może wtedy żegnać Enrique białymi chusteczkami.

Cytując Rousseau: Cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie :-)

7

Bardziej od ataku martwi mnie obrona. Pique jednak w walce o górne piłki jest lepszy od Mascherano, a Alves przy rożnym zawsze poprzeszkadzał na granicy z przepisami. Z Montoyą i Javierem przy rożnych będę trząsł portkami jeszcze bardziej niż zwykle.

Brak Messiego jest dziwny, brak Neymara już mniej. Wolałbym Rakiticia za Xaviego. Gdzieś tam wierzę w zwycięstwo, ale rozsądek podpowiada, że w przerwie będą dwie zmiany.

23

Mnie porażka Realu nie tyle ucieszyła, co uspokoiła. Bo jest pewna prawidłowość - kiedy passa trwa długo, zespół zaczyna czuć się pewnie i wytrącony z rytmu (np. po dłuższym odpoczynku od meczów o stawkę), mając naprzeciwko drużynę silną i zarazem bardzo waleczną, zwykle przegrywa lub remisuje. Tak też się dziś stało i oznacza to ni mniej, ni więcej - że da się z tym cholernie silnym Realem wygrać.

Chciałbym jednak zauważyć, że Barcelonę czeka dziś dokładnie takie samo wyzwanie - naprzeciw stanie drużyna bardzo solidna, waleczna, a my dość dawno graliśmy mecz o punkty i rozprężenie może się pojawić.

1

Gdyby nie fakt, że Real tak odskoczył od pozostałych zespołów jakością, to chyba byłby to najlepszy sezon w lidze hiszpańskiej od lat. Atletico bardzo silne, więcej niż solidna Valencia, ciekawie grająca Sevilla, Barcelona w trakcie przebudowy.

Staram się z większym dystansem podchodzić do komentarzy, bo można by w jakąś depresję popaść. Tymczasem ja wreszcie czuję napięcie nie tylko przed może sześcioma meczami w lidze oraz spotkaniami pucharowymi LM, ale prawie w każdym meczu. Dziś obstawiałbym remis, bo o zwycięstwo będzie bardzo trudno. Przegraną też przyjmę ze spokojem. Trzeba zaakceptować sytuacje, w jakiej Barcelona obecnie się znajduje, a która jest pochodną choroby Tito, obsady stanowiska dyrektora sportowego oraz kłopotliwej przemiany pokoleniowej. Jeszcze nie spotkałem klubu, który z wielkiej, ale starzejącej się drużyny płynnie przeszedłby w ekipę walczącą o LM. Taka przebudowa zawsze kosztuje.

Liczę, że jednak zagra dziś Rakitić i szansę dostanie Rafinha. Chciałbym też zobaczyć jakość na prawej obronie - niezależnie od tego, czy zagra tam Alves, czy Montoya. O Suareza jestem spokojny - on wykonuje pracę, która w końcu przyniesie spodziewane efekty.

16

Wymieniłeś pół 11 - twierdzisz, że przewyższają oni poziom Segunda. To czemu zespół ciągle po uszach dostaje, skoro oni tacy dobrzy. Szóstka graczy na takim poziomie powinna gwarantować przynajmniej środek tabeli.

Prawda jest taka, że tylko Samper na tę chwilę gra regularnie, pewnie i na poziomie Primera. Reszta musi dużo i ciężko pracować. Zwłaszcza Halilović, który poza dryblowaniem i strzałem lewą nogą kompletnie nic nie pokazuje. A to trochę za mało jak na środkowego pomocnika.

2

Proszę cię, nie żartuj sobie. Alen najlepszy? W czym - w notowaniu strat. Siedem strat w 20 minut to jest wynik tragiczny. Chorwat nic wielkiego nie pokazał. Najlepszy to był Ortola, zaraz po nim Samper i Grimaldo. Reszta słabo.

Nie zgodzę się też z tezą, że zagrali fatalnie - gra wyglądała zdecydowanie lepiej niż w ostatnich spotkaniach. Było mniej głupich strat, solidniej w obronie. Dużo gorzej w ataku, ale Adama i Dongou mieli po jednej patelni i mecz mógł się lepiej potoczyć.

2

Odpowiem obrazowo - jakby do twojego sąsiada zawitały odpowiednie służby i zabrały laptopa do wyceny nielegalnego oprogramowania i mediów, to co byś zrobił ze swoim laptopem? :-)Tu sprawa jest do tego bardziej zabawna, bo wszystko było w zgodzie z krajowymi przepisami i kara powinna dotyczyć lfp.

0

Ponieważ w momencie wszczęcia postępowania, Barcelona powołała się na przepisy w Hiszpanii. W tym momencie lfp się do tego ustosunkowała i zapowiedziała dostosowanie do wymogów Fifa, a pozostałe kluby uporządkowały kwestie prawne swoich młodych zawodników (wg nowych wytycznych) i było pozamiatane.

Natomiast sama sprawa Barcelony wypłynęła ze względu na działanie jednego z klubów, z którego pozyskiwano dzieciaków.

15

Procedury były zgodne z przyjętymi standardami w Hiszpanii. Krajowa federacja nie miała najmniejszych zastrzeżeń. I to jest śmieszne. Tak samo postępowały wszystkie hiszpańskie kluby z Realem i Sevillą włącznie i gdyby nie przypadek Barcelony, który wyszedł na światło dzienne tylko ze względu na ataki ze strony klubu, z którego jednego z dzieciaków Barcelona pozyskała, to wszystko trwałoby w najlepsze. Wszczęto jednak dochodzenie względem Barcelony, w tym czasie inne kluby szybko tę kwestię uporządkowały i były czyste.

To jest w ogóle śmieszne, bo Barcelona w porównaniu do Realu ma naprawdę małą szkółkę - zdecydowanie mniej zawodników. Wszyscy rodzice są zadowoleni z traktowania, czują się związani z klubem - udzielali nawet na ten temat wywiadów. A przepisy Fifa są po prostu absurdalne.

Kara uderza zresztą w tych dzieciaków, którzy w świetle prawa w Hiszpanii są zawodnikami Barcelony, ale nie mogą w niej grać - ot ochrona młodych piłkarzy... stopowanie rozwoju w zawodzie, który być może jest dla nich jedyną szansą na sukces w życiu. Mogli zamiast karać dzieciaków, ograniczyć się do nałożenia kary na Barcelonę.

22

Sevilla i Real na przestrzeni ostatnich lat robiły dokładnie to samo, ale na czas uporządkowały wszystko. Barcelona jako pierwsza poszła pod lupę i dostała po dupie. Śmieszna sprawa, bo wszystko było wykonywane zgodnie z obowiązującym w Hiszpanii prawem. W obecnej sytuacji jest to dobra wiadomość.

Dlaczego dobra? Bo ten zarząd wiele dobrego już raczej nie jest w stanie zrobić i takie związanie rąk przez Fifę może być korzystne dla klubu w perspektywie kilku najbliższych lat. Są braki na prawej obronie i na środku defensywy, ale kłopoty w pomocy są do rozwiązania "własnymi siłami". Atak jest natomiast najlepszy na Świecie. Wszystko w rękach trenera. Jestem przekonany, że mając takie karty, Mourinho rozniósłby wszystkich, no może poza obecnym Realem. Pytanie tylko za jaką cenę.

Nie ukrywam, że dla mnie Mou to najlepszy taktyk wśród trenerów i nawet żałuję, że do Barcelony już raczej nie wróci. Z drugiej strony idea wspierania swoich ludzi też mi się podoba i nie mam zamiaru skreślać Lucho. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

5

Nie no, indywidualnie to chłopaczek potrafi wymiatać jak mało kto, ale w tej Barcelonie na razie fajne zagrania przeplata z bezsensownymi stratami. Wyrobi się. Ta Barca B, która dziś przegrała 0-7, to i tak jest moim zdaniem najlepsza pod względem potencjału ekipa B od lat. Każdy gra jednak sobie i to boli - większość bramek strzelonych po indywidualnych akcjach.

37

Byłoby spoko, gdyby chociaż biegali. Ale poza Samperem i Sandro to było oglądanie splotu sznurowadeł z pozycji stojącej. Taki Halilović powinien być zmieniony po 30 minutach. Nie spodobała im się wypowiedź Eusebio i chcą go zwolnić czy jak? Innego wytłumaczenia nie widzę.

8

Halilovic nie dostaje powołań, bo jest jednym z tych, którzy od Eusebio dostali po głowie za egoizm boiskowy. Chorwat nie wraca, łatwo traci piłki i skupia się na rajdach. Tak też swoje bramki zdobywał. Ten brak pokory musi martwić. Leo był na tym etapie kariery zupełnie inny.

5

Na pierwszy rzut oka mi to wygląda na 3-5-2, w obronie Bartra, Pique i Mathieu, przed nimi Mascherano z Busquetsem, przed nimi Iniesta, a na skrzydłach Neymar i Pedro. W ataku Messi i Suarez. Ale równie dobrze może to być ustawienie 3-4-3, w którym Messi i Iniesta będą grali w pomocy z Busquetsem i Mascherano, ale obaj dość szeroko, natomiast skrzydła bardziej ofensywne będą oddane Pedro i Neymarowi. Na szpicy Suarez. W Mathieu na lewej obronie i Pedro na prawej trudno mi uwierzyć.

Zobaczymy (a w sumie zobaczycie, bo mi nie będzie dane). Jeżeli Lucho tego przynajmniej nie zremisuje, to gazety nie zejdą z niego do samych świąt przynajmniej. Bo jeżeli ktoś eksperymentuje w ważnych meczach trzy razy i za każdym razem zbiera oklep, to jest to niepokojące.

17

Ronaldo jest w tym sezonie fenomenalny, jak i cały Real. Ciężko będzie Messiemu dogonić Portugalczyka, ale na ten moment traci do niego, licząc LL i CL, tylko 7 bramek. To wcale nie jest dużo. Dokładnie tyle karnych na bramki zamienił Cristiano w tym sezonie w lidze. Gdzie Messi gola z karnego na koncie nie ma.

Lucho ma problem z ustawieniem. Messi cofnięty grał niby dobrze, ale Rakitić się z nim dublował, a Leo miał problem ze skutecznością. Teraz coraz częściej widzimy Leo na skrzydle, ale uciekającego do środka. Może to i dobry pomysł, choć tam łatwiej o kontuzję niestety. Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie. Na razie w pomocy jest bałagan i chyba po prostu trzeba czasu, aby Rakitić lepiej zgrał się z Xavim, Messim i Iniestą - dzisiaj było już całkiem nieźle. To samo dotyczy Suareza. Na tytuły nie liczę, ale chciałbym zobaczyć zwycięstwo nad Realem w lidze i dobrą końcówkę sezonu.

35

Swoją drogą mam nadzieję, że Girona awansuje do Primera. Miasto z blisko 100 tys. mieszkańców może spokojnie utrzymać klub w najwyższej klasie rozgrywkowej. Villarreal ma prawie dwukrotnie mniej. Ładnie dziś grali i fajnie byłoby, gdyby kolejna drużyna z Katalonii występowała w La Liga.

0

W bramkach - owszem. Tekst oddaje przebieg meczu.

4

Oglądałem go wielokrotnie w Segunda, nic wielkiego nie pokazywał, no może poza wykonywaniem wolnych. Moim zdaniem bardzo przeciętny piłkarz i nawet do Barcy B go nie chciałem, bo zatrzymywałby rozwój Adamy, Munira, Sandro czy nawet J. Romana. Nie płakałbym. Bardzo się zdziwię, jeśli osiągnie jakiś sukces. To już Kiko Femenia wydawał się lepszym piłkarzem, a jak skończył, to wszyscy wiemy.

9

Chyba nikt nie ma w Barcelonie tak bardzo przesrane, jak ten Douglas - nie dość, że kwestionowano jego transfer od samego początku, to jeszcze po sezonie ma zastąpić kluczowego w poprzednich sezonach zawodnika w systemie gry Barcy, a za rywala do składu ma wychowanka klubu, więc kibice patrzą na niego jeszcze bardziej krytycznie. Ter Stegen wczoraj na ten przykład miał nie mniejszą wtopę, do dośrodkowań słabo wychodził i zanotował kilka podań do rywali, a tutaj jakoś tak cicho na ten temat, bo w odróżnieniu od Douglasa ma wyrobioną markę.

Podobnie wygląda sytuacja Rakiticia. Facet przyzwyczajony do gry na dobieg ma problem na razie z grą wzajemną, a do tego jest porównywany do Ceska, który w Chelsea jako pomocnik ma hektary wolnego pola przed sobą w prawie każdej akcji.

Jazda po obu będzie do tego momentu, aż wreszcie zaskoczą. Chorwat pewnie jeszcze w tym sezonie, a Douglas po serii kolejnych błędów i średnio udanych meczów w tym, zacznie grać na dobre zapewne za rok. Do tego czasu trzeba się przyzwyczaić, że dowcipom na temat Brazylijczyka nie będzie końca. Nie wiem, może jestem za bardzo politycznie poprawny, ale gdzieś tam mi wpojono szacunek do pracy i dopóki zawodnik na boisku zapierdziela, angażuje się i walczy, to ma u mnie duży kredyt zaufania. Dlatego bez żalu pożegnałem Fabregasa i z radością powitałem Rakiticia, a Luisowi Enrique daję spokojnie sezon na znalezienie optymalnego systemu gry.

0

Z Arsenałem bym już interesów wolał nie robić :-) Serio.

0

Nie znasz zasad interpunkcji, popełniasz kilka błędów ortograficznych w jednym, niedługim komentarzu, łączysz słowa w jakieś dziwne związki wyrazowe, które absolutnie nie mają racji bytu, a wszystko ubarwiasz jakimś rodzajem histerii.

Dyslektykiem faktycznie raczej nie jesteś, analfabetą również, ale zachowujesz się jak przedstawiciel OPZZ podczas debaty na temat systemu podatkowego.

0

Niektórzy chyba zapominają, że Leo Messi jest obiektem zainteresowań nie tylko młodzieży i osób dorosłych, ale również dzieci. Dla chłopca w wieku 8-13 lat każdy album czy biografia to jest wielka radość, pobudza wyobraźnię, zachęca do uprawiania sportu, do marzeń. Dziewięciolatek (przeciętny) raczej nie sięgnie po biografię napisaną z perspektywy 50-letniego byłego piłkarza, bo pewnie nawet nie będzie wiedział w tym momencie, że taki kiedyś kopał piłkę.

Krytyków zawsze pełno, ale ludzi skorych do zastanowienia przed wylaniem wiadra pomyj już zdecydowanie mniej.

12

Halilović nie zagrał głównie dlatego, że nie trenował ostatnio z drużyną - był na zgrupowaniu reprezentacji. Stąd pozostał na ławce. Samper trenował natomiast z pierwszą drużyną i najprawdopodobniej dostanie powołanie na Ajax. Halilović być może również, ale to już takie oczywiste nie jest. Alen zresztą musi się jeszcze zaadaptować, bo choć talent ma niebywały, to notuje co mecz zdecydowanie zbyt wiele groźnych strat. To dopiero początek sezonu - stawiam, że z czasem to on obok Sampera będzie filarem w pomocy.

0

Jak możesz dalej się upierać przy rotacji w przypadku Dudka i Reiny, skoro w pierwszym sezonie Pepe w Liverpoolu Dudek rozegrał 6 meczów, tylko w lidze, a Reina 53 spotkania we wszystkich rozgrywkach. A w kolejnym ten stosunek wyglądał 51 do 3 w przypadku Ligi i LM. Nie ciągnij tego, bo to jest żałosne.Dudek doznał kontuzji, zaczął bronić Reina, dawał ciała, szansę dostał Dudek, też ze względu na naciski kibiców, nie grał nic lepiej, wrócił do składu Reina i już sobie Dudek nie pograł. Jeżeli to jest dla ciebie rotacja...

10

Bardzo jestem ciekawy gry Barcelony z prawdziwym goleadorem. Od czasów Eto'o takiego nie mieliśmy - Henry co prawda sporo dawał, ale został przez Guardiolę ustawiony bardzo szeroko, a i raczej był to schyłek jego kariery. Podobnie Villa - dał bardzo dużo mimo wszystko, ale był już tylko cieniem dawnego Davida, do tego przyszła kontuzja - złamanie - a powroty w wieku 31 lat nigdy nie są łatwe. O Ibrze lepiej nie wspominać, bo Guardiola wyczyniał z nim cuda.

Tym razem kupiliśmy najlepszego strzelca PL, który udowodnił klasę również w reprezentacji. Do tego ma 27 lat, więc jeżeli ominą go kontuzje, to może zagwarantować Barcelonie spokój na tej pozycji na dobre 3 lata co najmniej. Jeżeli dodać do tego fakt, że już chyba na 100% nie będzie on grał przyklejony do linii jak Villa czy Henry, to możemy się naprawdę sporo po nim spodziewać. Dla mnie każdy wynik gorszy niż bramki asysty > 20 to będzie pewnym rozczarowaniem. Można odliczać - zostały już tylko niecałe 3 tygodnie, o ile oczywiście będzie gotów do gry z Realem.

0

Mhm, jeden mecz świadczy o wszystkim, a przywołanie Dudka i Reiny to już w ogóle dowód na to, jakie masz pojęcie o czym piszesz - od momentu przybycia Reiny do Liverpoolu Dudek rozegrał tam w ciągu dwóch sezonów łącznie 12 meczów, z czego 8 w lidze i jeden w LM. Brawo - po raz kolejny się ośmieszyłeś :)

1

Ja jednak wolałbym, gdyby podział był - Bravo w lidze, a Ter Stegen w LM i CdR. Masip jako ten rezerwowy. Dlaczego tak uważam? Ponieważ z każdym tygodniem meczów będzie coraz więcej - prawdziwa przeplatanka. A wtedy obaj będą w stanie przy takim podziale utrzymać odpowiedni rytm. Jeżeli założymy, że Barcelona dojdzie do półfinału LM i CdR, to Ter Stegen rozegra w sezonie 20 meczów, przy 38 meczach Bravo. W takiej sytuacji obaj będą ograni, w rytmie meczowym, bo i obaj będą grać praktycznie co tydzień. Powiecie - a co jeśli nie awansujemy do półfinałów? Proste - wtedy już problem zniknie i to Bravo będzie tym pierwszym bramkarzem bez dodatkowych rozważań. Natomiast w momencie rozgrywania ew. półfinałów w obu rozgrywkach pucharowych - Bravo i Ter Stegen będą mieli sporą liczbę rozegranych meczów - półfinały CdR rozgrywane są już w lutym, półfinały LM na przełomie kwietnia i maja - Ter Stegen 20 meczów, a Bravo 33-34. Trzeba tylko poczekać, aż cały ten futbolowy mix wystartuje na dobre - czyli już niedługo. Dodatkowym atutem będzie posiadanie ogranego bramkarza rezerwowego na ligę w razie kontuzji Bravo i odwrotnie na LM w razie kontuzji Ter Stegena.

0

Chelsea to nie Barcelona - tam gra obronna polega na przesuwaniu się całym zespołem blisko własnej szesnastki - to akurat nie problem dla niemal każdego pomocnika. Problem zaczyna się wtedy, kiedy gra defensywna drużyny polega na pressingu, doskoku, odbiorze lub wypchnięciu rywala. Z tym Cesc sobie nie radził nigdy, bo jego reakcja jest zbyt słaba.

1

Nie pisałem, że będziemy bronić każdego, ale że drużyna powinna być lepiej zrównoważona, przez co wyniki mogą być lepsze. Nadal tak uważam, choć są dwa warunki: po pierwsze Luis musi dostać czas - co najmniej półtora roku. Po drugie - Luis musi znaleźć sposób na lepsze zabezpieczenie strefy przed Busquetsem, bo szeroko grający Rakitić i Iniesta zostawiają spore przestrzenie.

10

Szkoda gadać. Płacz za Fabregasem jest co najmniej zabawny, bo zwyczajnie nie ma w Barcelonie dla tego typu piłkarza miejsca, przynajmniej do momentu, w którym jest w klubie Messi. Cesc zawsze potrafił fajnie podać, ale jego idiotyczne faule przy odbiorze, nieumiejętność gry pressingiem i przede wszystkim powolność. Dla niego idealna jest właśnie angielska piłka, gdzie dostaje podanie w odpowiednim momencie i wykorzystuje wolne przestrzenie. W Barcelonie wolne przestrzenie to on oglądał raz na sześć meczów.

Barcelona po poprzednim sezonie potrzebowała przebudowy w środku pola i pozostawienie Fabregasa nie dałoby takiej możliwości. Jego zadania dublowałyby się z zadaniami Messiego, a wszyscy tutaj wiemy, że nie nadaje się ona ani na skrzydło (za dużo wtedy traci, a i zespół jest gorszy w odbiorze), ani na środek ataku (bo wtedy mamy problem z silnymi fizycznie drużynami). Pozostaje pozycja "10", na której w tym sezonie Messi ma już 7 bramek i 8 asyst w 7 meczach. To najlepszy dowód na to, że właśnie w tej strefie powinien występować. Dzięki wycofaniu Leo mogliśmy sobie pozwolić na sprowadzenie dziewiątki z krwi i kości - Suareza, którego niestety jeszcze nie oglądaliśmy.

A Fabregas? Dla Barcelony i samego Cesca lepiej, że odszedł. Tam może robić to, co potrafi najlepiej. Rozprowadzać kontrataki. Trudno o coś podobnego w zespole, który średnio ma piłkę przez 69% czasu gry.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: