blazeq
Redaktor serwisu FCBarca.com
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Poznań
48 obserwujących
4 obserwowanych
Redaktor serwisu FCBarca.com
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@tomek8756 Jak w Czechach może być tylko tyle, jak same stopy mają dużo wyższe?
2
@HighestInTheRoom Powiem więcej - będziesz mógł ignorować całe tematy, który Tobie nie odpowiadają.
18
@Sulimo Pracujemy obecnie nad wieloma ulepszeniami. Nie chciałbym teraz zdradzać. Nie wiem, czy w taki sposób, ale na pewno usprawnimy poruszanie się po Rambli.
54
@BarcaInfo Tak tylko przypomnę, że to nie my kopiowaliśmy cokolwiek z Blaugrany, ale użytkownicy, których za to banowaliśmy. Co do reszty, to sam sobie zafundowałeś to, co pod swoim „ofiszjal stejtmentem” możesz przeczytać. To wiele mówi. Ja Cię obserwuję na Twitterze - bo jesteś szybki. Podajesz szybko. Brawo, jesteś w tym dobry. Ale to tyle.
Oferty promowania nas na Twitterze nigdy nie otrzymałeś. Różne osoby z Redakcji sondowały nasze opcje jeśli chodzi o prowadzenie naszego konta na Twitterze @wpwelement Ciebie), ale w żadnym razie nie jakiekolwiek promocje na Twoim koncie. Ode mnie zresztą - mimo jakiejś tam sympatii zdobytej przez lata i w pierwszej edycji nawet chyba oddanego głosu w plebiscycie ZP - miałbyś głos na nie. Od wielu innych zresztą też, bo kiepsko Ci idzie pisanie po polsku. Co zresztą widać w tym komentarzu.
Co do robienia nam mitycznych zasięgów - to tak fajnie nie działa. Moje obserwacje i wnioski są takie, że wręcz przeciwnie. Łatwość informacji, jakie dostarczałeś na Rambli prowadziła do zmniejszenia wyświetleń artykułów, co było dla nas raczej mało korzystne (reklamodawcy preferują liczby na głównej). Ale zawsze uznawaliśmy Ciebie jako pewną część społeczności, szanowaną przeze mnie tak samo jak @IronSanHybrid, @masq czy @AmigoBlancos. Z wieloma miałem jakąś mniejszą spinę, a @masq to przecież nasz były Redaktor. Tego, co tutaj zaserwowałeś to już jednak nie rozumiem. Tym bardziej, że ostro manipulujesz faktami.
0
@blazeq On się nie myli tylko manipuluje. A sprawdzić to łatwo w sprawozdaniach finansowych.
1
Zero zaufania do tego gościa z mojej strony. Niestety.
0
@pluszek Nie zgodzę się. Można sprywatyzować i odpowiednio dotować. To dużo wydajniejsze rozwiązanie, bo wymusza dążenie do rentowności. A Państwo może poprzez dotacje wskazywać kierunki rozwoju. Niestety, ale to co piszesz o uczelniach państwowych i ich prestiżu powoli się zaczyna kończyć, bo jak sobie zobaczysz opcje MBA w Polsce, to w czołówce są także prywatne placówki. Architektura powoli też zaczyna wychodzić poza uczelnie państwowe, bo izba architektów oczekuje bardziej nowoczesnego i otwartego na współpracę podejścia, a polskie uczelnie państwowe to żywy PRL. 10 lat tam pracowałem i to na było nie było poważanej politechnice i jej największym wydziale.
0
@Ghostface Przecież właśnie dlatego się nie łapiesz i dlatego stypendia dla najbiedniejszych są dla krętaczy. Bo nie ma na te stypendia pieniędzy. Gdyby słabi studenci musieli płacić za studia, to pula na stypendia byłaby dużo wyższa i otrzymywaliby wsparcie studenci powiedzmy z 85 centyla pod względem średniej i 20 centyla jeśli chodzi o zarobki rodziców.
Inna sprawa, że np. w mojej firmie mamy prostą zasadę - finansujemy studia naszych pracowników. Przy bezpłatnej edukacji ma to jakieś znaczenie, ale niewielkie. Gdyby wszyscy musieli płacić, pewnie inaczej by na to pracownicy patrzyli.
0
@pluszek Jest tak, bo za konkurencję mają bezpłatne uczelnie publiczne. Zabierają też znaczną część zdolnych studentów. Gdyby każda uczelnia musiała działać na tych samych warunkach, to nie miałbyś takich absurdów.
Zresztą na państwowych uczelniach też jest presja, by przepuszczać wszystkich jak leci, bo kasa dla uczelni z budżetu jest na studenta - im jest ich więcej na każdym roku, tym i kasy jest więcej.
1
@Emhyr Nie wiadomo jeszcze, co dokładnie chyba. Ja przynajmniej planu zgromadzenia nie widziałem.
1
@usztafik Nie dotyczy w tym sensie, że ja nigdy z tego nie żyłem. Natomiast owszem, w jakimś stopniu cierpię przez fatalną jakość edukacji jako takiej. A drażnią mnie teksty „Jak im nie pasuje, to niech zmienią pracę”, bo takie podejście przy państwowej edukacji sprowadzi na nas katastrofę.
Co do żłobków. Niestety kolego, ale problem fatalnej kadry dotyczy głównie żłobków prywatnych, które musiałyby od rodziców oczekiwać 2000 zł za miesiąc, by zatrudniać pedagogów z kwalifikacjami. A że ostatecznie jest to przede wszystkim biznes, to zatrudniają różne osoby po różnych kursach za możliwie najniższą stawkę. Efekt? Mój syn do żłobka nie trafił, a teraz szukam sensownego przedszkola i też jest spory problem z dostępnością miejsc. Rozważam tylko placówki prywatne.
1
@gaucho104 Nie wszystko, ale służbę zdrowia na pewno.
1
@gaucho104 Stąd piszę - rozwiążmy ten problem, wprowadźmy prywatną, płatną edukację + stypendia dla najzdolniejszych i najbiedniejszych i problem wynagrodzeń rozwiąże się sam.
4
@usztafik Problem w szkolnictwie jest istotny. Udajemy, że stać nas na darmową edukację wyższą prowadzoną przez jakieś 5 razy zbyt dużą liczbę uczelni państwowych. Płacimy grosze ludziom na uczelniach. Sam na uczelni pracowałem. W 2010 roku zaczynałem od 1514 zł na rękę, a kończyłem z 3200 zł na rękę na Politechnice. Prowadząc firmę traktowałem uczelnie jako hobby, bo przecież nie zarobek. Robiłem to, bo lubiłem to robić. Ale do czasu. Nie zrezygnowałem przez pieniądze, ale przez to, co się dzieje - przyjmowanie każdego na studia z ulicy i naciski z góry, że „nie powinniśmy oblewać studentów”. Później sam prowadzę w firmie rekrutację i widzę, jakich mamy kandydatów - z roku na rok coraz gorszych.
W roku, w którym ja odszedłem, to samo zrobiło kilka osób. Teraz słyszę o kolejnych odejściach. W szkołach jest nic lepiej. W szkole mojej mamy w ciągu 3 lat odejdzie 4-5 nauczycieli na emeryturę. Próbują znaleźć kogokolwiek od dawna - nie ma chętnych. Nauczyciele robią po 2 etaty, bo kto ma za nich pracować? Miasto 25k mieszkańców, musi mieć szkoły. Kto ten zawód będzie wykonywał? To nie jest wolny rynek, że się „wynagrodzenie ustali na drodze popytu i podaży”. Nie ustali się, bo jeśli rząd nie zareaguje na czas, to nie będzie nauczycieli i nagle trzeba będzie sobie radzić z potężnym kryzysem.
Będąc jeszcze na studiach jak SEO copywriter zarabiałem miesięcznie więcej, niż moja mama jako dyplomowana nauczycielka. To ona jest odpowiedzialna za to, że tyle zarabia. Mogła robić cokolwiek. Ale kto weźmie odpowiedzialność za to, że za 5 lat w szkołach zabraknie kadry? Co wtedy się zrobi? Jak w żłobkach - 2-tygodniowe kursy dla kogokolwiek i strach dziecko w żłobu zostawić z 60-letnią panią Jadzią z cukrzycą, która ma zawroty głowy od przysiadów. Gdyby nie fatalny przyrost naturalny, to dziś w żłobkach mielibyśmy dosłownie armagedon. Tak po prostu jest tragiczna obsługa.
4
@usztafik Człowieku. Ja jestem przedsiębiorcą, nie mam wiele wspólnego z sektorem edukacji i nie narzekam na swoje życie. Mimo to uważam, że system edukacji działa źle i źle wynagradza pracowników.
2
@usztafik Rozumuj tak dalej. Kiedyś zrozumiesz, gdzie to prowadzi. Natomiast ja się generalnie zgadzam. Sprywatyzujmy wszystkie szkoły i uczelnie. Niech edukacja będzie normalnie płatna. Wtedy rynek ustali pensje nauczycieli, tylko płatnie nie z podatków, ale z pieniędzy rodziców lub studentów pracujących i uczących się zaocznie. Jestem 100% za.
3
@MesQueUnClub_87 Po 15 latach pracy w zawodzie i po studiach? Myślę, że bardzo niewielki procent.
5
@pluszek Nie każdy nauczyciel pracuje 18 godzin. Nauczyciel w przedszkolu pracuje 30 godzin. Nauczyciel w świetlicy 26+6. Do tego są godziny do dyspozycji dyrektora. To po pierwsze.
Po drugie - dobry nauczyciel w domu spędza dużo więcej czasu tygodniowo. Jeden sprawdzian czy praca klasowa w tygodniu to 30x15 minut sprawdzania, czyli 7.5h normalnej pracy. Mówimy o tylko jednym sprawdzianie. Nie zaczynamy rozmowy o przygotowaniu do lekcji czy różnych projektów uczniowskich.
Moje wspomnienie z dzieciństwa to mama siedząca przy swoim do 23 i ja nad swoimi lekcjami w tym samym czasie. Praktycznie codziennie.
25
@bartekvisca Przecież każdy chciałby zarabiać 5600 zł po studiach, wszystkich szczeblach awansu zawodowego oraz 15 latach pracy.
0
@viq Dokładnie tak.
0
@Azi Spotify jest i daje o 30-40 mln więcej, niż Rakuten. Camp Nou jest w pełni otwarte i przynajmniej do czasu ograniczeń związanych z budową nowego Camp Nou, musi być widoczny wzrost wpływów z biletów względem minionych dwóch sezonów.
Co do aktywów, to wszystko fajnie, ale jeśli nie masz doświadczenia, tzw. „know how” i przede wszystkim finansów ani możliwości kredytowych, by zainwestować i w 2-3 lata znacząco zwiększyć obroty, to utrzymywanie 100% własności jest drogą donikąd. Barcelony nie stać obecnie na to, by BLM przekuło swoje aktywa w sukces. Na dodatek dotychczasowe wyniki udowadniają jedynie, że Klub radzi sobie z tym gorzej, niż za czasów pełnej zależności od Nike. Ja tu nie widzę światełka w tunelu. Tym bardziej, że sam Klub już wielokrotnie udowadniał, że zatrudnia wg niezrozumiałych kryteriów, nawet na stanowiskach menadżerskich.
Do tego dochodzi efekt skali. Fanatics to firma zarządzająca sprzedażą na poziomie ponad 4 miliardów dolarów. Wiedzą jak to robić i mówią o tym liczby. Mają gotowe rozwiązania, z których może skorzystać Barcelona. A jeśli zrobią to z podobnym sukcesem, jak w przypadku innych swoich inwestycji, to można tylko zacierać ręce.
1
@mindbender84 Tak i o tym też pisałem. Ale jeśli tak, to nie może mówić o trwającym sezonie (budżet przecież znamy i koszty na wynagrodzenia, amortyzację). Natomiast jeśli mówi o przyszłym sezonie, to z kolei co to za porównanie do Realu, tym bardziej z podaniem kwoty samych wynagrodzeń, bez amortyzacji. Generalnie na pewno manipuluje.
0
@Azi Widzi aktywa, z których Klub póki co nie potrafił zrobić użytku. Dlatego pomimo strat udziały są coś warte. Nie zmienia to faktu, ze skoro masz jakieś aktywa i na nich nie zarabiasz, to lepiej część z nich sprzedać, by całość działalności przynosiła zyski. W myśl zasady - lepsze 50% ze 100 mln, niż 100% z okrągłego zera. A tu mowa jest o ujemnym bilansie, więc jeszcze gorzej.
0
@Azi Jeszcze odnosząc się do „nierealności” zwiększenia przychodów, to wystarczą cztery punkty, które w sposób naturalny powinny odmienić sytuację w tym kontekście:
1. Koniec ograniczeń w kwestii frekwencji na Camp Nou - wzrost przychodów o 30-40% z dnia meczowego nastąpi w zasadzie od razu. W minionym sezonie pierwsze pół roku było jeszcze z ograniczeniami.
2. Regularne wychodzenie z grupy w LM.
3. Umowa ze Spotify - to ponad 30 mln euro więcej w budżecie niż w ostatnich 2 sezonach.
4. Sponsor na rękawie koszulki meczowej (+10-20 mln euro rocznie)
Tylko te cztery punkty pozwolą wrócić z poziomem przychodu na przynajmniej 800-850 mln euro + przychody z transferów. A w takiej sytuacji koszty wynagrodzeń na poziomie 400-450 mln euro razem z amortyzacją będą stanowić zaledwie ok. 50-55% przychodów, co byłoby bardzo dobrym wynikiem.
1
@Azi BLM i Barca Studios odpowiadają za znaczną część strat Barcelony. Taki to majątek, że obecnie fatalnie zrządzany pogrąża Klub. Nie powiedzą o tym głośno, bo próbują sprzedać 49.9% udziałów. Ale pozostawienie obu działalności w rękach Klubu w pełni nie zaprowadzi nas zbyt daleko.
Sam artykuł nie dotyczy w zasadzie sytuacji ekonomicznej Barcelony ale manipulacji, jakich dopuszcza się zarząd. Jest wokół tego zbudowany i Twój komentarz nie odnosi się do żadnej z kwestii w tekście zawartych.
4
@Azi Widzę, że komentarz bez czytania artykułu raczej :-)
1
@panczo W dzisiejszych czasach taki komentarz można by uznać za rasistowski. Uważaj.
0
@mleczkoo No nie wiem. Po pierwsze - jak on sobie wyliczył 70 mln, skoro nawet z jego liczb to nie wychodzi. Chyba że zakłada 35% łącznie z wydumanych na przyszłość 200 mln. Ale wtedy powinien od razu uwzględnić, że pozostałe 65% z 200 to 130 mln, więc tylko 20-30 mln mniej od obecnie otrzymywanych wartości, a zatem mniej o 3-4%. Ponadto część z tych pieniędzy będzie można przeznaczyć na spłatę długu, którego obsługa kosztuje ok. 2% rocznie obecnie. No i kolejna część zmniejszy kolejne finansowanie - Espai Barca. Czy to będzie 200 mln, czy 300 mln - znów pojawi się oszczędność na obsłudze zadłużenie na tę kwotę. Przynajmniej 2%, ale to może ulec zmianie. W perspektywie 35 lat finansowania tej inwestycji, oszczędności będą spore.
Poza tym część inwestycji poczynionych za otrzymane pieniądze powinno przynieść kolejne profity. Samo CVC inwestowało już w Moto GP i F1. W obu przypadkach wchodziło z zespołem fachowców i robiło swoje porządki. W obu przypadkach zostawiło po sobie znacznie lepiej prosperujący biznes.
14
A nie uważacie, że jak na słowa Laporty, to ta reakcja wydaje się dość powściągliwa?
1
@swiergol2 Tak, ale 80% to są przede wszystkim dobrze znane fakty, a reszta to jego przewidywania i dość niespójne wyliczenia. Przypominam, że ten sam Pan w maju 2021 argumentował możliwość sprowadzenia Haalanda, a w lipcu 20221 szacował limit wynagrodzeń na 300-400 mln euro. Zwłaszcza pomyłka w kwestii limitu o tyle dziwi, że dało się go szacować na może 260 mln przy bardzo optymistycznym wariancie realizacji budżetu 20/21. Realnie można było liczyć na 180-200 mln. Faktycznie przewidzieć niektóre ruchy Laporty, w efekcie których wyszło 97 mln, a później -144 mln było bardzo trudno.