5

Ja bym chciał teraz zobaczyć ponownie wszystkich zwolenników Valverde, jego stylu prowadzenia zespołu, taktyki itd. Nagle od wczoraj wszyscy zniknęli, nie znalazłem postu tych osób pozytywnie wypowiadających się o całokształcie pracy naszego szkoleniowca.

0

Wg mnie PD była lepszą ligą od PL przez ostatnie kilka lat. Teraz w Anglii jest 6 klasowych zespołów City, Liverpool, Totki, Chelsea, ManU, Arsenal, a w hiszpańskiej Barca, Real, Atletico, Valencja i może Sevilla. Kilka lat temu nasz środek tabeli spokojnie mógł rywalizować ze środkiem PL, teraz jakoś tego nie widzę. PL jest bogatsza i idzie do przodu, a u nas jest Barca, Real i Atletico, a reszta bije się o ostatnie miejsce do LM.

0

Ciekawe czy pojawi się cykl o mediach społecznościowych po meczu. Z tego, co mi wiadomo tylko Busi i Ter Stegen podeszli do trybuny kibiców Barcelony podziękować im za doping, reszta szybko do szatni. Jedyny plus tej porażki jest taki, że nie zatuszuje ona słabej gry naszego zespołu na przestrzeni tych dwóch sezonów. Ciułamy te punkty i niby liga nasza, ale "nie o taką Barcelonę walczyliśmy", a raczej "nie taką Barcelonę kochamy"

0

Problem psychologiczny/motywacyjny w dużej mierze obciąża trenera. Jak drużyna warta miliard euro przez cały mecz nie potrafi wyprowadzić piłki z własnej połowy? Tym bardziej, że jest ona uważana za drużynę, która najlepiej gra piłką, grę w dziadka ma wpojoną od najmłodszych lat. Nagle przeciwnik naciska i wszyscy to zapominają, brak wyjść na pozycję, wybijanie na oślep, każdy aut to była oddana piłka. Na połowie przeciwnika dwóch graczy. Pierwsza połowa jeszcze jakoś wyglądała, ale po przerwie było znacznie gorzej. Przegrywamy 0-3, a trener czeka ze zmianami, bo może więcej nam nie strzelą...

4

Czy też Wam się wydaje, że nadal trwa sen i zaraz się obudzimy i będzie wtorek rano,a do meczu z Liverpoolem 14h?

0

Czy uważasz, że w pierwszym meczu 3-0 odzwierciedliło przebieg tego meczu? Dla mnie Liverpool w obu spotkaniach był lepszy, w pierwszym zabrakło im zimnej krwi, a my strzeliliśmy więcej niż mieliśmy faktycznie okazji.

5

Taktyka to jedno, a nastawienie zespołu to drugie. Porażka w Rzymie i Liverpoolu wynikała z braku motywacji i nastawienia zespołu. Tak samo, jak to gadanie: "byli lepsi", " trzeba to zaakceptować" itd tak samo zagraliśmy, pozwoliliśmy im być lepsi. Od strony mentalnej było dno, jak gracz dostawał piłkę, to był pokichany, bo obok niego nagle było trzech rywali, a co najgorsze nie można zagrać bezpiecznie do tyłu (patrz, trzecia bramka - z przodu 3 wolnych w tym Messi, a rakieta pcha piłkę do Alby w gąszcz zawodników). Podtrzymuję swoje zdanie, które głoszę od wielu miesięcy: EV to nie jest odpowiedni trener dla Barcelony, w tym klubie ważne są wyniki, ale też styl gry. Wyniki jakieś tam są, ale stylu Barcelońskiego nie było i nie ma. Dwa razy zostaliśmy frajerami sezonu, w tej LM może liderujemy razem z PSG. To nie świadczy dobrze o naszym klubie.

3

Obiektywnie Liverpool był lepszy w obu spotkaniach i zasłużenie awansował. Wynik 3-0 z pierwszego meczu przesłonił obraz gry. Klopp pokonał Valverde w dwumeczu zdecydowanie. Przegraliśmy zasłużenie i nie jest mi z tego powodu tak przykro, jak było wtedy, gdy dominowaliśmy z Interem w dwumeczu i odpadliśmy. Wtedy to było przykre, dziś widać, kto był lepszy i awansował zasłużenie. Kocham piłkę za to, że nie zawsze $ są najważniejsze, często pasja i zaangażowanie wygrywają, szanuję kluby z duszą i historią, doping i wiarę kibiców, sportowy spryt (a nie zaczepki i prowokacje). Dziś właśnie te wszystkie aspekty wygrały i to potwierdza, dlaczego tak wiele osób na świecie kocha piłkę nożną. Zaangażowaniem i silną wolą można zdobywać trofea. Liverpoolowi wypadli Salah i Firminho, czy ktoś sobie wyobraża mecz z Liverpoolem bez Messiego i Suareza? Do tego Keita i kulawy Henderson. Po drugiej stronie wypoczęty "gigant" z zaliczką 3-0 w pierwszym meczu w teoretycznie optymalnym składzie. Gratulacje dla Liverpoolu, wykonali kawał dobrej roboty i zostali nagrodzeni w odpowiedni sposób. Ten mecz pokazał jeszcze jedną ważną rzecz. Trener musi umieć zmotywować graczy do walki w każdej sytuacji, nawet tak trudnej, jak brak kluczowych graczy i porażka 0-3 na wyjeździe. Ja w EV nie widzę takiej charyzmy, ani przed meczem, ani w przerwie nie potrafił wpłynąć na obraz gry. A gracze Liverpoolu wyszli na początku meczu jak wściekłe psy, po przerwie było to samo. Na koniec w dziecinny sposób upokorzyli nas z rzutu rożnego. To nawet na orliku nie miało prawa się wydarzyć. Można winić piłkarzy, ale dla mnie głównym winowajcą jest trener. Na konferencji mówi, że będziemy atakowali, nic jeszcze nie wygraliśmy, trzeba uważać, będzie ciężko itd, a potem w drugiej połowie robimy remake z Rzymu i rozpaczliwie się bronimy przez 35 minut, a jak już trzeba iść do ataku, to nie wiemy, jak wprowadzić piłkę w pole karne.

Przegraliśmy zasłużenie, szkoda, że tak wyszło. Ale zwyciężyło to, co kocham w futbolu.

0

To dwie różne sytuacje, z Chelsea 2-0 to był przed meczem realny wynik, a 5-0 czy 6-1 graniczyło z cudem, w który wierzyli nieliczni optymiści. Nawet w 80 minucie meczu niewiele osób wierzyło, że się to uda. Dlatego ta bramka Roberto to było coś, co nie miało prawa się udać, a jednak miało miejsce.

0

Jak miał Valverde z niego korzystać, skoro dopiero co wrócił po kontuzji, chciał mu dać minuty w każdym meczu, aby wrócił do formy, zauważ, że grał z Celtą, gdzie większość naszych odpoczywała. Nie ma w tym wypadku winy EV, że gracz łapie kontuzję na samym początku meczu.

11

Mina CRa po tym, jak Messi w finale strzela Hattricka i bije te 17 goli by była bezcenna :)

21

Idealny mecz dla Dembele, wysoki pressing,sporo miejsca za obrońcami, można rozwinąć skrzydła i wreszcie mieć więcej miejsca,a on w szpitalu.Takich meczy mamy w sezonie tylko kilka. szkoda,bo jego profil idealnie pasuje do tego,aby postraszyc rywala szybką kontrą.

1

Uczucie nie do opisania i w zasadzie niepowtarzalne, choć przy golu Roberto na 6-1 emocje były bardzo podobne.

13

Taki Vermalen pewnie nie ogląda seriali i nie gra w playa, a kontuzje się za nim ciągną non stop. Trzeba rozgraczniczyć te, których można uniknąć o tych, które wynikają z zaniedbania i złego przygotowania. Odpowiedzią może być przyszły sezon, jeśli będzie wyglądał podobnie do obecnego jeśli chodzi o kontuzje, to coś będzie nie tak.

1

Przymierzany jest do Bayernu podobno, a to już gruba posada jest.

2

Wyobrażacie sobie Mou po przegranym meczu 0-3,jak chodzi po boisku i przybija piątki z graczami drużyny przeciwnej? Klopp nie miał z tym problemu.

1

Na ten moment wygląda to dość asekuracyjnie, zabezpieczenie na pierwszym miejscu. Przy wysokim pressingu może być problem z wprowadzeniem piłki, zobaczymy,na ławce mamy mega moc,więc będzie można zmienić przebieg gry w trakcie meczu.

2

Całkowicie się z tym zgadzam. Dodatkowo ten Ajax przypomina mi, za co pokochałem Barcelonę i za czym najbardziej tęsknię. Zawsze wkurzało mnie wyrachowanie, kalkulowanie, liczenie. Słynne autobusy, których celem było przetrwanie meczu i przeszkadzanie przeciwnikowi po to, aby osiągnąć określony wynik. Wiem, że czasy się zmieniły, kadra nam się zmieniła, mamy takiego trenera, jakiego mamy, ale chciałbym zobaczyć w każdym meczu chociaż 10 minut takiego radosnego, szybkiego futbolu w naszym wykonaniu. W tym sezonie tylko raz tego doświadczyłem, a był to mecz z Sevillą. Ajax gra dużo pierwszą piłką, my też kiedyś tak graliśmy, a teraz zawodnik musi dotknąć piłkę 3x, zastanowić się, poczekać, aż przeciwnik się ustawi i wtedy wykonuje bezpieczne podanie. Gra z pierwszej piłki zanikła, szybka kontra też nie istnieje. Ja zwyczajnie lubię się cieszyć ładną szybką ofensywną grą, a do naszego ogródka zajrzała kalkulacja i wyrachowanie. Mam nadzieję, że jutro te dwie rzeczy nie będą dominujące.

1

Oby Luisowi wystarczyło sił na pełne 90 minut, bo determinacji mu nie zbraknie. Ostatnio bardzo dużo minut zebrał i od około 70 minuty widać było duże zmęczenie.

0

U nas potrzeba postawnego napastnika, który będzie się przepychał z obrońcami i robił miejsce dla skrzydłowych i Leo. Jesus to szybki "mały" napastnik, w naszej grze kombinacyjnej by go tylko przepychali i faulowali.

1

Przy 100.000 ten młyn ginie.

1

No, ale tak to wygląda. Byłem na Chelsea rok temu i najgłośniejszy moment to były gwizdy podczas grania hymnu Ligi Mistrzów. Potem pojedyncze owacje po dobrych akcjach i golach. Zorganizowany doping nie istnieje, trochę bębna i to wszystko. No jeszcze hymn można zaliczyć, że robi się głośno.

Sektor angielskich kibiców był głośniejszy od reszty, takie są realia w Barcelonie i niestety trzeba to zaakceptować. Na Anfield to będzie wielki kocioł i oby naszym nogi nie zaczęły drżeć w rewanżu.

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

11

Nam zabrakło szczęścia, aby wygrać trzy pod rząd. w dwumeczu z Interem byliśmy o dwie klasy lepsi. W meczu w Mediolanie strzelili nam dwa gole ze spalonych, a w rewanżu nie uznano nam bramki Bojana przez rękę widmo. Gdybyśmy przeszli dalej, to spokojnie finał nasz, bo byliśmy w bardzo dobrej formie. A Realowi te szczęście pomagało, do tego też gole ze spalonych itd, każdy to widział.

0

Ostatnio był w Maroko...

0

BP miało okres, że było najdroższe, to było po tym wycieku ropy do oceanu, średnie ceny były nawet o 20 gr droższe niż na innych stacjach. Od pewnego czasu ich ceny wróciły do normy.

0

Dobrze jest to City poukładane, myślę,że najlepszą piłkę w Europie grają w tym sezonie. Dobrze się to ogląda. Na szczęście w LM im się noga podwinela.

2

Nigdy go nie lubiłem, ale zwyczajnie mi go żal.

0

De Jong i De Light to 160 mln, reszta też po 30-40 mln, ciężko by było wszystkich kupić, a nikt nie jest taki głupi, aby ich sprzedać.

0

Nie mów hop, 30 goli to nie jest aż tak dużo, oni w lidze potrafią w meczu strzelić 5 i więcej, do co najmniej 2 mecze w LM, a tu też sporo strzelają.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: