Kapitan_SW
Dołączył/a: kwiecień 2017
6 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
12
Ciekawe czy w rzeczywistości ma tyle lat, bo wygląda na ponad 20 xD
0
Tak patrząc na zasady najbliższych eliminacji do Euro, to będziemy największymi frajerami jeśli nie awansujemy. Pierwszy koszyk, dwie drużyny wychodzą, a do tego dzięki temu, że graliśmy w dywizji A LN, na 99% będziemy mieli zapewnione miejsce w barażach nawet jeśli w grupie eliminacyjnej zajmiemy ostatnie miejsce.
Swoją drogą po wprowadzeniu tej Ligi Narodów, zasady eliminacji zrobiły się po prostu groteskowe xD
1
Mówienie, że z BVB nie miał zbytnio osiągnięć jest strasznym umniejszeniem. Objął Borussię po sezonie, w którym była w dole tabeli, a niedługo potem zrobił z niej dwukrotnego mistrza Niemiec i finalistę Ligi Mistrzów. Liverpool też wyciągnął z dołka i pod jego wodzą ten zespół ciągle ewoluuje. Ilu było trenerów w ostatnich latach, którym udało się dojść tak wysoko w LM z klubami, które nie zaliczają się do najwyższej półki? Jak dla mnie to absolutnie ścisły top trenerów, a trzeba zauważyć, że jeszcze nigdy nie trenował klubów z takim potencjałem jak Barca.
0
No mówił. Z 10/8 lat temu xD
0
Jak dla mnie Barca może stracić punkty, z Arsenalem też może być różnie.
2
W ciągu trzech sezonów Messi 153 gole i 66 asyst, Neymar 90 bramek i 61 asyst, Suarez 121 bramek 64 asysty. Łącznie 364 bramki i 191 asyst. Nie ma nawet porównania z pozostałymi tercetami, nawet jeśli spojrzy się tylko na najlepsze sezony. Poza tym takiej chemii na boisku i zrozumienia jak między Leo, Neymarem i Suarezem, nigdy wcześniej w naszym ataku nie było.
0
MVP grali na najwyższym poziomie może przez rok, półtora, trio z Henrym i Eto'o też długo nie oglądaliśmy. Sentyment mam do każdego z tych tercetów, ale jeśli mam patrzeć obiektywnie to MSN robiło największą różnicę, było najlepiej zgrane i miało najlepsze liczby.
0
Pierwsza myśl:
Oczy szeroko zamknięte - ostatni film Kubricka, nie jest stawiany na równi z największymi dziełami Stanleya, ale trzyma poziom i jak dla mnie ma niesamowity klimat.
Jestem Mordercą - popis Haniszewskiego i Jakubika, dobry scenariusz i fabuła, którą się pochłania.
1
Z Warszawy znam tylko Krzysztofa Kucha. Jest terapeutą integracji strukturalnej, która jest bardzo fajnym i skutecznym systemem pracy. Prowadzi niektóre zjazdy w kursach masażu tkanek głębokich i mogę zagwarantować, że facet ma naprawdę mega wiedzę. Myślę, że może Ci pomóc.
http://www.fizjopunto.waw.pl/index.php/module-positions
Absolutnym kozakiem jest też doktor Łukasz Czubaszewski, ale on akurat przyjmuje w Poznaniu.
9
Z tym naszym to ja bym się wstrzymał. Chłopak urodził się w Hiszpanii, tam się wychowuje, więc nikt nie powinien być zdziwiony jeśli dla dobra kariery będzie chciał reprezentować właśnie ten kraj. Pomijając już to, że chłopak jest w wieku, w którym ciężko przewidzieć czy będzie dobrym piłkarzem, a co dopiero czy zagra kiedyś w dorosłej drużynie.
A odpowiadając na pytanie: gra, strzela bramki i asystuje, ale nie wiadomo nic na temat jego planów, bo jednak 10-latkowie nie zwykli udzielać wywiadów na temat swojej przyszłości xD
1
Będzie losowanie final four Ligi Narodów, czy drabinka jest już ustalona? Nie mogłem się niczego doczytać na ten temat.
32
A Ty z kolei zemstą urzędasa przypomniałeś mi o sąsiadach z piekła rodem xD
12
Kiedy mówi się, że Valverde nie pasuje do Barcelony najczęściej wypomina się jego styl i oszczędne korzystanie z rezerwowych. Ja zwykle wspominam jeszcze o jego wątpliwej reputacji i autorytecie, toteż postanowiłem teraz sprawdzić ile znaczy nazwisko trenera w klubowej piłce na najwyższym poziomie (patrząc w statystyki).
W ciągu ostatnich 20 lat po Ligę Mistrzów sięgnęło dwunastu trenerów (warto też przytoczyć ciekawostkę, że w tym czasie aż 11 dzbanków trafiło do klubów prowadzonych przez ich ex-zawodników). Ta dwunastka to - Heynckes, Ancelotti, Ferguson, del Bosque, Hitzfeld, Mourinho, Benitez, Rijkaard, Guardiola, Di Matteo, Enrique i Zidane.
Większa połowa z wyżej wymienionych jeszcze za czasów gry w piłkę była gwiazdami albo przynajmniej ważnymi zawodnikami w dużych klubach. Z tej listy większej kariery piłkarskiej nie zrobili właściwie chyba tylko Sir Alex, Hitzfeld, Mou, Benitez i Di Matteo. Niemiec na tamte czasy był trenerskim topem, wygrał dwie ligi i LM z Borussią, a potem odniósł sukces w Bayernie, Mourinho był fenomenem, który w swoich początkach wygrał LM z Porto, Benitez przed Liverpoolem miał wygrane dwa mistrzostwa Hiszpanii i puchar UEFA z Valencią, a Ferguson zanim objął United miał już na swoim koncie Puchar Zdobywców Pucharów z Aberdeen (choć to była jeszcze zupełnie inna epoka dla piłki).
Każdy z tych trenerów (no prawie każdy) w jakiś sposób się wyróżnił - albo już na boisku, albo swoim charakterem, albo odnosząc najpierw sukces w mniejszym klubie. Jedyną osobą jaka nie pasuje do tego zestawienia jest łysy z Chelsea, ale umówmy się jednak, że to był wyjątkowo specyficzny przypadek.
I teraz spójrzmy na kariery, sukcesy, doświadczenie na najwyższym poziomie, charyzmę i to z jakimi piłkarzami mieli do czynienia ci trenerzy przez lata, a potem zestawmy to z Ernestem. Patrząc pod tym kątem zdecydowanie bliżej mu do Di Matteo, niż do kogokolwiek innego z tej listy.
Jak dla mnie analogia jest prosta. Jeśli chcesz triumfować w Lidze Mistrzów i aspirujesz do bycia najlepszym klubem na świecie, musisz mieć wielkie nazwiska nie tylko na boisku, ale też na ławce trenerskiej. Tym bardziej frustrują mnie wybory tego zarządu. Najpierw chcą ciągnąć na siłę wypalony projekt, później biorą Argentyńczyka z dupy, żeby podlizać się Leo, a na koniec zatrudniają faceta, dla którego największym osiągnięciem w karierze piłkarskiej było granie ogonów w Barcelonie Johana, a największe sukcesy szkoleniowe to finał pucharu UEFA i mistrzostwa Grecji. Barto wrzucił go do szatni, w której ilość zdobytych pucharów niektórych zawodników była większa od liczby poważnych meczów w jakich Valdek brał udział przez całą karierę. IMO wszedł w zdecydowanie za duże buty i dlatego też myślę, że przy pierwszym większym schodku znowu się wypie*doli, jak rok temu na Romie.
2
Bingo xD
8
Kiedy tylko widzę jakiś filmik/wywiad z tym chłopakiem, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że on jest po prostu głupi. Z resztą chyba każdy trener, który z nim pracował podkreślał, że największym problemem u niego jest głowa... Bez odpowiedniej mentalności i inteligencji wielkiej kariery nie zbuduje. W reprezentacji będzie pewnie grał dalej, ale nie wierzę, że kiedykolwiek stanie się liderem tej kadry.
5
Moje kina takie piękne. Pierwszego Człowieka nie obejrzałem, bo ściągnęli niedługo po premierze. Teraz chciałem wybrać się na Suspirię, ale w jednym kinie już nie grają, a w drugim jedyny seans jest o 23. Za to oczywiście Planeta Singli 2 ma pierdyliard seansów na dzień xD
9
Proszę, skończcie xD
0
Do dobrego chiropraktyka z papierami, jak najbardziej. O ile uważam, że z równym skutkiem (acz mozolniej) można mobilizować kręgosłup poprzez masaż tkanek głębokich, a przy tym dodatkowo wyeliminować inne problemy, tak jednak w niektórych przypadkach to właśnie chiropraktyk będzie najlepszym wyjściem.
1
0
Her, aczkolwiek to bardziej dramat.
1
Tęskniliście?
0
Gdzie te czasy kiedy Messi przywdziewał fikuśne garnitury xD
0
No to ja spotykam się z taką opinią pierwszy raz xD
5
Ale jednak jak zaczyna się mundial albo mistrzostwa Europy to każdy zaciera ręce przed telewizorem.
3
Myślę, że to nie jest nic zaskakującego i raczej większość była tego świadoma ;D
0
On tego samograja z przodu stworzył jakby nie patrzeć. Spędził tu trzy sezony, w pierwszym zdobył tryplet, w drugim nadal graliśmy świetnie, wygraliśmy dublet, a w LM odpadliśmy z autobusem Atletico (ta porażka nawet nie stała obok "wpadki" z Romą). Po trzecim, w którym ewidentnie się wypalił, był świadom swoich błędów i sam odszedł.
Valverde tu nie pasuje, bo tak jak powiedział w jakimś wywiadzie Ramos, zarządzanie zawodnikami jest ważniejsze niż umiejętności taktyczne. Liga rządzi się swoimi prawami, bo mając dobry warsztat trenerski i takie indywidualności w drużynie, jesteś w stanie regularnie punktować i kosić ogóry. W europejskich pucharach potrzeba jednak czegoś więcej. Spójrz na Real. Nieważne w jak groteskowy sposób wyciągnęli te 3 LM, nie można odmówić im w tym zaangażowania. Postać Zizou była tu IMO kluczowa, bo dla każdego z tych piłkarzy gościu był legendą i każdy dałby się za niego pokroić. Przypominam, że kiedy sięgali po decimę, to też mieli Zidane'a w szatni. W erze Pepa każdy był w stanie skoczyć za nim w ogień, Lucho w swoim pierwszym sezonie dał nowy bodziec i mnóstwo swojej energii (której zdecydowanie zabrakło pod koniec jego przygody). U Ernesto nic z tych rzeczy nie ma - nie te doświadczenie, nie ta charyzma i nie ten autorytet. To trener odpowiada za przygotowanie mentalne zawodników, więc to jego wina jeśli zawodnikom się "nie chce" i biegają bez zaangażowania. Poza tym jego taktyka jak nie raz można było zauważyć ma sporo niedoskonałości, które jednak najczęściej były przykrywane przez dobrą grę z przodu.
0
A jak dla mnie Barcelona od czasów Pepa zatrudnia trenerów, którzy nie są w stanie wyciągnąć pełnego potencjału z tej drużyny (z wyjątkiem Lucho).
Postawienie na Tito to było odcinanie kuponów po sukcesach Pepa. Ta drużyna miała momenty, ale w większości spotkań graliśmy przeraźliwie nudno, strasznie męczyliśmy się na wyjazdach, w bezpośrednich pojedynkach z Realem byliśmy słabsi, a w LM była nędza zakończona mega wpierdzielem.
Zatrudnienie Martino nie miało żadnego logicznego wytłumaczenia i tego chyba nawet nie trzeba komentować.
Z kolei po zwolnieniu posady LE, można było wybrać analogicznie Koemana, a postawiano na Valverde, który o ile jest niezłym taktykiem, po prostu niezbyt pasuje na trenera takiego klubu. Już niejednokrotnie się przekonaliśmy, że jego Barca ma wiele niedoskonałości i według mnie on tutaj Ligi Mistrzów nie wygra.
2
Jako kino wojenne się broni, bo sceny batalistyczne robią wrażenie. Ale poza tym to IMO taki typowy film pod Oscary z nieznośną falą patosu, do cna wyczerpanym motywem wiary, sztampą i płaskimi postaciami. Zły nie jest, ale jak dla mnie takie 6/10.
1
No i to, jak fatalna w tym roku jest konkurencja.
0
Szkoda tylko, że ta utrata dominacji u nas kończy się, jeśli nie bramką, to przynajmniej 100% sytuacją.