Kapitan_SW
Dołączył/a: kwiecień 2017
6 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
5
To teraz porównanie statystyk obecnej temporady z sezonami 16/17 i 13/14, które uchodzą za najgorsze w ostatnich latach i po których Lucho oraz Martino odeszli z klubu.
1. 2018/19 -- 2. 2016/17 -- 3. 2013/14
Wygrane: 40 --- 42 --- 40
Remisy: 12 --- 9 --- 11
Porażki: 7 --- 8 --- 8
Bramki zdobyte: 137 --- 171 --- 148
Bramki stracone: 55 --- 58 --- 48
Czyste konta: 26 --- 22 --- 24
Mecze na 0 z przodu: 6 --- 5 --- 8
4 lub więcej bramek zdobytych w 1 meczu: 13 -- 20 -- 19
Posiadanie piłki: 62,2% --- 64,7% --- 67%
Pkt w lidze: 87 --- 90 --- 87
Liga Mistrzów: 1/2 --- 1/4 --- 1/4
Puchar Króla: finał --- wygrana --- finał
Trofea: 2 --- 2 --- 1
2
@Michael_20 Myślę, że chodziło mu o to, że po takim sezonie mógłby pójść do jakiegoś fajnego klubu i wynegocjować lepszy kontrakt. Jeśli kolejny sezon będzie miał średni to siłą rzeczy tych ofert pewnie będzie miał mniej.
6
@AdrianGajewski2005 Ja życzę Jurgenowi, żeby w końcu ten finał wygrał. Należy mu się jak psu buda.
31
Statystyczne porównanie dwóch lat Valverde z dwoma pierwszymi sezonami Lucho i Pepa:
1. Valverde -- 2. Enrique -- 3. Guardiola
Mecze: 119 --- 124 --- 121
Wygrane: 81 --- 96 --- 87
Remisy: 26 --- 13 --- 23
Porażki: 12 --- 13 --- 11
Bramki zdobyte: 279 --- 348 --- 296
Bramki stracone: 98 --- 89 --- 94
Czyste konta: 58 --- 60 --- 55
Mecze na 0 z przodu: 12 --- 10 --- 9
4 lub więcej bramek zdobytych w 1 meczu: 24 -- 37 -- 30
Średnie posiadanie piłki: 62% --- 67% --- 68%
Trofea: 4 --- 7 --- 7
9
@jachuu9 Mi chyba już żaden transfer nie uratuje przyszłego sezonu, dlatego ja nie wybaczę mu tego, że pozostawił Valverde na stanowisku.
4
@Encore Dla mnie takie "bimbałki" są w cholerę obrzydliwe xD
0
@COU_11 Tfe...
8
@BarcaInfo Jupp był młody jak wygrywał tryplet z Bayernem? ;)
2
@betonito Prawie łyknąłem xD
0
Jeśli nie jeździcie na Woodstock i wszystko Wam jedno kto na nim zagra... to prosiłbym o przysługę i oddanie głosów na Lao Che i na Dubiozę Kolektiv w głosowaniu na Złotego Bączka ;) Z góry dzięki!https://polandrockfestival.pl/o-festiwalu/zloty-baczek-zaglosuj
0
@messi564 BoJack obowiązkowo ;) Do tego króciutki The End of the F*** World.
6
Nie wiem jak dla Was, ale mi dużo bardziej odpowiadała Rambla, na której były widoczne wszystkie odpowiedzi. W tym był cały urok, żeby widzieć całe dyskusje, bo o ile czasem trafi się mało interesujący post, to odpowiedzi mogą być już ciekawe/zachęcające do dyskusji. W takiej formie jestem po prostu przekonany, że nie będzie mi się chciało klikać w odpowiedzi pod każdym wpisem, a więc pewnie sporo mnie ominie.@Robertinho Nie wiem czy to jest wykonalne, ale myślę że fajnym pomysłem byłoby wprowadzenie opcji "pokaż wszystkie odpowiedzi na stronie", żeby użytkownicy mieli do wyboru obie formy.
11
Ale co pokazała historia Bojana? Straciliśmy coś na tym, że dostawał minuty? Przegraliśmy coś? Chłopak przynajmniej otrzymał realną szansę.
0
No Ryjek i Gullit nie do końca ;D
0
Jest niesamowicie charyzmatyczny, co widać na boisku. Z taką mentalnością może zajść bardzo daleko. Urodzony lider.
0
Zgadzam się. To znaczy Barca co roku stara się o ligę, ale rozumiem o co Ci chodzi. Mocny, punktujący Real powinien wymusić w nas większą mobilizację i koncentrację, a mistrzostwo po cięższej walce zawsze lepiej smakuje.
0
Nie ma najmniejszych wątpliwości, że lepszy jest Diego. Valverde nigdy z żadnym zespołem nie osiągnął wyniku ponad stan. Simeone objął Atletico kiedy piaszczyli w lidze i okupowali środek tabeli, a w krótkim czasie zrobił z nich mistrza Hiszpanii i wprowadził do europejskiej czołówki. To że jego projekt w Madrycie się wypala to już inna sprawa.
25
Fajnie gdyby Szpaku komentował.
3
Kilka dni temu napisałem dłuższego posta o marnowaniu potencjału tej drużyny przez zarząd i o moich obawach odnośnie ich decyzji co do Ernesto. Po przeczytaniu wypowiedzi Bartka wydaje się, że ten czarny scenariusz się spełni. Teraz ten post będzie bardziej aktualny, więc wrzucam jeszcze raz:
Mam obawę o to czy zarząd podejmie właściwą decyzję odnośnie Valverde, z tego względu że już niejednokrotnie pokazali, że nie potrafią działać zdecydowanie i nie raz podejmowali mało logiczne decyzje co do trenerów. Szczerze mówiąc dla mnie ten zarząd "zmarnował" w sumie 4 z 7 lat po odejściu Pepa. Konkretnie 2012-14 i 2017-19. I zanim ktoś się przyczepi to piszę to w takim bardzo dużym cudzysłowie. Wiadomo, że trzy mistrzostwa Hiszpanii w tym okresie to bardzo dobry wynik, ale mam wrażenie, że z potencjałem jaki posiadaliśmy można było ugrać znacznie więcej.
Zacznijmy od odejścia Pepa. Zdaję sobie sprawę, że wchodzę na grząski grunt, bo nie zwykło się raczej mówić źle o Vilanovie, ale jak dla mnie zatrudnienie go w roli pierwszego trenera było dużym błędem. Na siłę próbowano przedłużyć projekt Guardioli, ale nie można było oczekiwać, że ten zespół będzie grał tak samo bez swojego frontmana. Tym bardziej że już nawet on wiedział, że tu potrzeba zmian. Barca bez Pepa w tamtym okresie była trochę jak taki Queen bez Freddiego. Niby grała to samo, ale już bez tego błysku i pasji. Swoją drogą myśląc o Tito widzę wiele analogii między nim a Ernestem. Wydaje się, że to podobny typ osobowości, a do tego obaj nie stanowili raczej wielkiego autorytetu dla tych piłkarzy. Wtedy też pewnie punktowaliśmy w lidze, gra nie cieszyła oka, a w Europie skończyliśmy z blamażem. Zdobyliśmy 100 punktów w Primera, ale graliśmy większość czasu na stojąco, nudno, przewidywalnie i bez pomysłu. Wtopiliśmy Superpuchar, odpadliśmy w CdR, z Realem na 6 meczów wygraliśmy jeden (1 wygrana, 2 remisy, 3 porażki), a w Lidze Mistrzów najpierw zagraliśmy fatalny wyjazd z Milanem, potem wymęczyliśmy dwa remisy z PSG i zakończyliśmy to katastrofą, która nie powinna mieć mieć miejsca. Ten projekt nie prosperował, a mimo to zarząd podjął działanie dopiero kiedy wymusiły to przykre okoliczności.
Kolejny wybór był już nieziemskim popisem braku rozsądku i logicznego myślenia. Zgadzałem się z tym, że na okres przejściowy przydałby się wtedy trener z zewnątrz, no ale cholera... nie nołnejm z Argentyny, który nie liznął europejskiej piłki. Ja nie jestem nawet jakimś wielkim hejterem Martino, bo wbrew pozorom uważam że przywrócił nam nieco świeżości. Tyle że z góry można było zakładać, że z kimś takim Europy nie podbijemy. Najlepsze jest to (tu już gdybanie), że gdybyśmy wygrali jeden mecz w lidze więcej, to bardzo możliwe że Gerardo dostałby drugą szansę.
Valverde mimo tych dwóch mistrzostw jest dla mnie kolejnym nietrafionym pomysłem. Era Lucho dała nam wiele trofeów i przede wszystkim wiele radości, a dzięki jego osiągnięciom jeszcze wyraźniej wyklarował się profil trenera, który najlepiej pasuje do tego klubu. Rijkaard, Pep, Enrique - nie każdy z nich był świetnym taktykiem, ale każdy był wielkim piłkarskim autorytetem z wielką przeszłością, każdy był świetnym motywatorem oraz liderem, a do tego każdy miał w sobie charyzmę i pasję. Po odejściu Luisa był dostępny jeden trener, który idealnie wpisywał się w ten profil. Koeman nie dość, że ma wielkie nazwisko, zna klub i jest jego legendą, to jeszcze jego Everton grał wówczas naprawdę fajną dla oka piłkę. Był do wyjęcia i był idealnym kandydatem na to stanowisko. Ktoś jednak stwierdził, że lepszą opcją będzie facet, który nie znaczył wiele jako piłkarz, nie prowadził wielkich klubów jako trener i nigdy nie osiągał wyników ponad stan. Do dzisiaj się głowię dlaczego postawiono akurat na niego.
Kolejnym błędem zarządu był dla mnie brak zdecydowanej reakcji po klęsce z Romą. Ancelotti, który wygrał Bundesligę, Superpuchar i był liderem w nowym sezonie, został zwolniony, bo w Bayernie widzieli że to nie zmierza w dobrym kierunku. I tak moim zdaniem Barto powinien zachować się wtedy z Ernestem. Podziękować za mistrzostwo, ale dać do zrozumienia, że klub liczy na więcej, LM była priorytetem i takie porażki nie będą akceptowane. To byłby też taki impuls dla szatni, że taka postawa nie jest wystarczająca i trzeba dać z siebie jeszcze więcej.
Ale tymczasem... tymczasem w klubie dalej uskutecznia się kółko wzajemnej adoracji. Nikt nie zauważa problemów, bo każdy głaszcze się po tyłku. Dlatego nie zdziwi mnie jeśli zarząd podaruje tę trzecią szansę Valverde i tym samym podda przyszłoroczną Ligę Mistrzów już teraz.
0
Ja nie napisałem, że Valdek nie ugrał nic, tylko piszę że moim zdaniem Koeman mógłby wygrać tu więcej. A nawet jeśli nie to znając jego sposób pracy, myślę że jego projekt byłby dużo bardziej przyszłościowy.
A odnosząc się do tego co piszesz. Dwa możliwe dublety nie są niczym, ale to też wyniki których można po prostu oczekiwać od trenera dzisiejszej(!) Barcelony. Tym bardziej że konkurencja w lidze obecnie nie jest na najwyższym poziomie.
O meczu z Liverpoolem i "przechodzeniem obok meczu" było już kilka dyskusji i chyba nie chce mi się po raz kolejny w nią wdawać. Jeśli jednak chcesz poznać moje zdanie na ten temat, to możesz je przeczytać tutaj: https://www.fcbarca.com/la-rambla,dyskusja-7281955.html
13
Problem w tym, że reprezentacja Holandii też była jego marzeniem. A myślę, że rok trenowania ich w takim martwym dla reprezentacji okresie nie jest dla niego wystarczający, tym bardziej że to pokolenie ma realne szanse, żeby na Euro coś ugrać.
1
Taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny. Ostatni taki przypadek w dużym klubie miał miejsce kiedy Hiddink obejmował Chelsea, a był jeszcze związany z reprezentacją Rosji. Wtedy jednak trwało to tylko kilka miesięcy.
Czy byłby lepszy? Zdaje sobie sprawę, że teraz można tylko gdybać, ale dla mnie Koeman przez sam swój status i osobowość mógłby tu ugrać zdecydowanie więcej niż Valdek.
6
Ta opcja nadal wydaje mi się prawie nierealna, ale gdyby jakimś cudem się udało... Cieszyłbym się na nowy sezon jak już dawno mi się nie zdarzyło.
0
Też szczerze nie znoszę tego okresu. Plotki wyssane z palca, wiadomość o domykaniu jakiegoś transferu i o kwestii godzin, która powtarza się codziennie przez całe okienko, a do tego dzień w dzień pierdyliard gównonewsów typu "Pani z warzywniaka, w którym (jakieś nazwisko) kupuje kartofle, twierdzi że ten może trafić do klubu y".
3
Czy ja wiem... W latach 70/80/90 puchary krajowe cieszyły się dużo większym prestiżem niż teraz, a jak się spojrzy na to kto grał w PZP, a kto równolegle w Pucharze UEFA, no to można wyciągnąć wniosek, że PZP był w tamtych latach trofeum większej wagi.
4
Biorąc pod uwagę, że rozpadnie im się pewnie cały trzon drużyny, to dziwne by było gdyby coś ugrali i umiejętności ten Haga nie będą miały tu nic do rzeczy.
Myślę, że odejście w takim momencie mogłoby być dla niego najbardziej korzystne.
12
I kto niby miałby być tym kapitanem? Nie chce mi się znowu pisać tego samego, więc po prostu przekleję swój post z niedzieli :
Mam wrażenie, że strasznie mitologizuje się znaczenie opaski kapitańskiej.
Po pierwsze:
Problemem nie jest to, że Messi nie jest jak Puyol, Totti, Ramos, etc. Problemem bardziej jest to, że w ogóle nie ma takich piłkarzy w naszej szatni. Tak jak opaska kapitańska Casillasa nie przeszkadzała w liderowaniu Ramosowi, opaska Enrique nie znaczyła że Carles już wtedy nie motywował kolegów, tak też w meczu z Liverpoolem nikt nie bronił liderować Pique czy Marcowi. Opaska na ramieniu kogokolwiek innego nie zmieniłaby kompletnie nic.
Po drugie:
Miano kapitana należy się Leo jak psu buda. Już pomijając największe doświadczenie i najdłuższy staż w klubie, to nie ma w tej szatni piłkarza, który choćby w połowie miał taki wpływ na resztę drużyny. Gdyby po Xavim i Inieście ta rola przypadła komukolwiek innemu to byłby nawet nie tyle nietakt, co po prostu absurd.
Po trzecie:
Kapitan jest tylko jednym z 11 piłkarzy na boisku. Szefem, liderem i głównodowodzącym zespołu jest trener. Jeśli taktyka i nastawienie drużyny leży, to kapitan w niczym nie pomoże. Nieważne jaki by nie był. Zawsze na wzór wskazuje się Puyola, a większość osób zapomina albo nawet nie wie jak frajerski sezon zagraliśmy po wygraniu dzbanka w Paryżu. W Superpucharze Europy dostaliśmy 3:0 od Sevilli, przegraliśmy z Internacionalem w KMŚ, odpadliśmy w 1/8 LM, w lidze Tamudazo, a w półfinale CdR odpadamy po 4-0 z Getafe, mimo wygranej 5-2 w pierwszym meczu. Czy krzyki i motywowanie Puyola wtedy w czymś pomogły? No nie.
Nie zauważyłem też, żeby tyle podobnej krytyki pojawiało się kiedy z opaską chodził Xavi, a kiedy Bayern nas miażdżył jego reakcje nie różniły się wcale od postawy Leo z Liverpoolem.
12
Mam obawę o to czy zarząd podejmie właściwą decyzję odnośnie Valverde, z tego względu że już niejednokrotnie pokazali, że nie potrafią działać zdecydowanie i nie raz podejmowali mało logiczne decyzje co do trenerów. Szczerze mówiąc dla mnie ten zarząd "zmarnował" w sumie 4 z 7 lat po odejściu Pepa. Konkretnie 2012-14 i 2017-19. I zanim ktoś się przyczepi to piszę to w takim bardzo dużym cudzysłowie. Wiadomo, że trzy mistrzostwa Hiszpanii w tym okresie to bardzo dobry wynik, ale mam wrażenie, że z potencjałem jaki posiadaliśmy można było ugrać znacznie więcej.
Zacznijmy od odejścia Pepa. Zdaję sobie sprawę, że wchodzę na grząski grunt, bo nie zwykło się raczej mówić źle o Vilanovie, ale jak dla mnie zatrudnienie go w roli pierwszego trenera było dużym błędem. Na siłę próbowano przedłużyć projekt Guardioli, ale nie można było oczekiwać, że ten zespół będzie grał tak samo bez swojego frontmana. Tym bardziej że już nawet on wiedział, że tu potrzeba zmian. Barca bez Pepa w tamtym okresie była trochę jak taki Queen bez Freddiego. Niby grała to samo, ale już bez tego błysku i pasji. Swoją drogą to widzę wiele analogii między Tito a Ernestem. Wydaje się, że to podobny typ osobowości, a do tego obaj nie stanowili raczej wielkiego autorytetu dla tych piłkarzy. Wtedy też pewnie punktowaliśmy w lidze, gra nie cieszyła oka, a w Europie blamaż. Zdobyliśmy 100 punktów w lidze, ale graliśmy większość czasu na stojąco, nudno, przewidywalnie i bez pomysłu. Wtopiliśmy Superpuchar, odpadliśmy w CdR, z Realem na 6 meczów wygraliśmy jeden (1 wygrana, 2 remisy, 3 porażki), a w Lidze Mistrzów najpierw zagraliśmy fatalny wyjazd z Milanem, potem wymęczyliśmy dwa remisy z PSG i zakończyliśmy to katastrofą, która nie powinna mieć mieć miejsca. Ten projekt nie prosperował, a mimo to zarząd podjął działanie dopiero kiedy wymusiły to przykre okoliczności.
Kolejny wybór był już nieziemskim popisem braku rozsądku i logicznego myślenia. Zgadzałem się z tym, że na okres przejściowy przydałby się wtedy trener z zewnątrz, no ale cholera... nie nołnejm z Argentyny, który nie liznął europejskiej piłki. Ja nie jestem nawet jakimś wielkim hejterem Martino, bo wbrew pozorom uważam że przywrócił nam nieco świeżości. Tyle że z góry można było zakładać, że z kimś takim Europy nie podbijemy. Najlepsze jest to (tu już gdybanie), że gdybyśmy wygrali jeden mecz w lidze więcej, to bardzo możliwe że Gerardo dostałby drugą szansę.
Valverde mimo tych dwóch mistrzostw jest dla mnie kolejnym nietrafionym pomysłem. Era Lucho dała nam wiele trofeów i przede wszystkim wiele radości, a dzięki jego osiągnięciom jeszcze wyraźniej wyklarował się profil trenera, który najlepiej pasuje do tego klubu. Rijkaard, Pep, Enrique - nie każdy z nich był świetnym taktykiem, ale każdy był wielkim piłkarskim autorytetem z wielką przeszłością, każdy był świetnym motywatorem oraz liderem, a do tego każdy miał w sobie charyzmę i pasję. Po odejściu Luisa był dostępny jeden trener, który idealnie wpisywał się w ten profil. Koeman nie dość, że ma wielkie nazwisko, zna klub i jest jego legendą, to jeszcze jego Everton grał wówczas naprawdę fajną dla oka piłkę. Był do wyjęcia i był idealnym kandydatem na to stanowisko. Ktoś jednak stwierdził, że lepszą opcją będzie facet, który nie znaczył wiele jako piłkarz, nie prowadził wielkich klubów jako trener i nigdy nie osiągał wyników ponad stan. Do dzisiaj się głowię dlaczego postawiono akurat na niego.
Kolejnym błędem zarządu był dla mnie brak zdecydowanej reakcji po klęsce z Romą. Ancelotti, który wygrał Bundesligę, Superpuchar i był liderem w nowym sezonie, został zwolniony, bo w Bayernie widzieli że to nie zmierza w dobrym kierunku. I tak moim zdaniem Barto powinien zachować się wtedy z Ernestem. Podziękować za mistrzostwo, ale dać do zrozumienia, że klub liczy na więcej, LM była priorytetem i takie porażki nie będą akceptowane. To byłby też taki impuls dla szatni, że taka postawa nie jest wystarczająca i trzeba dać z siebie jeszcze więcej.
Ale tymczasem... tymczasem w klubie dalej uskutecznia się kółko wzajemnej adoracji. Nikt nie zauważa problemów, bo każdy głaszcze się po tyłku. Dlatego nie zdziwi mnie jeśli zarząd da tę trzecią szansę Valverde i tym samym podda przyszłoroczną Ligę Mistrzów już teraz.
0
Bił się do ostatniej kolejki, bo rywali miał silniejszych niż teraz Ernest. Poza tym mówienie, że Valverde nie ma ofensywy jest śmieszne.
3
Finał to jest jeden mecz. Nawet jeśli przegrają nikt nie będzie mógł mieć do nich pretensji po takim sezonie.
Nikt nie będzie większym frajerem tego sezonu niż my. A już szczególnie Liverpool.