2

Przeciwko Niemcom na wielkich turniejach to naprawdę trzeba zagrać genialnie. Oni bazują za świetnym wyszkoleniu technicznym i zespołowości. Zawsze grają tak samo topornie, ale to zasługa tego, że zawsze obecny selekcjoner Niemców jest byłym asystentem poprzednika. W całej historii nimieckiej piłki były tylko dwa wyjątki: Beckenbauer oraz Klinsmann. Najśmieszniejsze jest to, że przed każdymi mistrzostwami, analizując ich reprezentację, mówi się: "To nie są ci sami Niemcy, brak im już takich tuzów piłki jak Beckenbauer na obronie, Voller czy Klinsmann na ataku, Kahn w bramce..." Tymczasem w trakcie turnieju okazują się nie do przejścia w kolejnych fazach, pokonując reprezentacje grające piękniejszy i radośniejszy futbol. Im słabiej się ich ocenia, tym łatwiej przychodzi im dotarcie do finału. Ten paradoks potwierdził się, kiedy grali u siebie, na własnych stadionach. Wtedy mieli treneira-zbawcę, bardzo dobry skład... I dupa, tylko trzecie miejsce, skiepścili z Włochami, majstrem Anno Domini 2006. Włosi też ostatnio niby nie mają jakiejś wybitnej paki, ale nie najgorzej sobie radzą, z reguły z grupy wychodzą, często ćwierćfinał przejdą...

5

Przepraszam, czy ten zawodnik ma DNA Barcy? Czy ma technikę na odpowiednio wysokim poziomie? Czy jest mentalnie przygotowany do gry w klubie typu FCBarcelona? Czy wreszcie ma umiejętności potrzebne, by być kimś więcej niż wchodzącym z ławki w meczach z ogórkami? Czy we własnej szkółce Barca nie ma równie perspektywicznych graczy?

1

Moim zdaniem dla Alvesa gra w Anglii byłaby nie mniej ciekawa od pozostania w Barcelonie. Jeśli pójdzie do Premier League to z pewnością nie za czapkę gruszek. Ciekawa, a przede wszystkim nowa liga. Odnowiona motywacja, ale cel niezmienny: wygrywać w każdym meczu.

1

Nie sądzę, aby Liverpool był w stanie dać Alvesowi więcej niż Manchester United.

1

Marc Bartra jest z bliźniaków, więc życzę mu w następnym rzucie dwóch chłopaków-bliźniaków, oczywiście przyszłych stoperów Barcy.

1

Już widzę, jak tysiące młodych ludzi walczy. Pomyśl, zanim napiszesz o swoich fantazjach...

1

Małe sprostowanko... Na Anfield Barcelona wygrała 1:0 po bramce Eidura. Ale to był rewanż za 1:2 u siebie ze średnim Liverpoolem, który Katalończykom się nie udał.

3

Douglasowi mówię zdecydowane NIE. Może Reus (jeśli odejdzie Pedro), ale wolałbym widzieć wychowanków jako zmienników Tridente. Trzymałem kciuki za Schalke, ale wolałem nie oglądać, żeby nie zapeszyć. Szkoda Niemców, fajnie byłoby zobaczyć Real odpadający na Bernabeu - jeden groźny rywal mniej.

Z taką grą, to madritistas będą niedługo chusteczkami machać. Pamiętam jak to robili Katalończycy po meczu Barca - Valencia w LM z 2000 roku. Oczywiście oglądałem to w TV. Pierwszy mecz Barca przedupcyła 1:4, a w rewanżu długo był remis, więc kibice wyciągnęli chusteczki i krzyczeli: "Wynocha, van Gaal!" To chyba swego rodzaju instytucja, takie zachowanie socios. W każdym razie zarząd wziął to pod uwagę i Holender był zmuszony zrezygnować...

2

Myśleli o Douglasie C., a ostatecznie wybrali Douglasa Pereirę...

2

Bartomeu niepokojąco dużo. Oby Laporta rzeczywiście wystartował, bo inaczej przez kolejne sześć lat będziemy oglądać Bartłomieja i czytać o jego światłych poczynaniach. W kolejnym sezonie będą na koszulkach ukośne pasy, a za dwa lata jakieś bordowe kółka na granatowym tle...

1

No weź przestań, nie jestem aż taki młody, żeby nie pamiętać (i wspominać z rozrzewnieniem) misia Yogiego od tych dwóch "pań" :D
Dodałbym do tego psa Hackelberego, Top Cata, Denvera ostatniego dinozaura, Flintstonów i Jetsonów... Każdy sobotni poranek bajki obowiązkowo, a później do wieczora ganianie za piłką...

1

I tak jesteś guru tej stronki. Uwielbiam Cię czytać...

1

Nie chcę się kłócić, ale wiem z pierwszej ręki, że około 50 dolców to przeciętna pensja. Wśród bliskich mam taką osobę, co cinkciarzem była. Wiesz, turystyka + handel, przemycane od ruskich złoto w tyłku, itp. Co do cen, to mogę Ci jeszcze dorzucić do tej listy kolorowy telewizor: 750 dolców.
Jak wiele rodzin miało kogoś pracującego w USA i ta osoba zdolna była przysłać te 100 czy 200 dolarów, to bidy nie mieli. Co innego, że nie było tak jak teraz, że na jednym końcu ulicy Tesco, na drugim Carrfour, pośrodku biedronka i pięć sklepików osiedlowych...

1

Nie, na drugim zdjęciu Messi nie jest w klapkach.

1

100 dolców to nie był majątek, aczkolwiek wtedy przeciętna pensja robotnicza stanowiła równowartość 50 dolarów.

0

Też bym go chciał...
Jednak szanse na jego pozyskanie są I L U Z O R Y C Z N E.
Dziękuję za uwagę i miłego dnia.

1

Aż szkoda, że nigdy nie widziałeś Di Stefano...

1

Nie posądzam Cię o złą opinię o Lucho. Ja nie jestem jego fanem, ale też trochę bardziej go aprobuję niż na jesieni.

2

Zgadzam się, bo Olimpijskie Igrzyska nie są najważniejszą piłkarską imprezą. Jeden medal wystarczy naszemu Bogowi futbolu. Jednak można go bardziej wymieniać bardziej w charakterze ciekawostki niż jednym tchem obok czterech (jak dotąd) Złotych Piłek, wielu medali za podium La Liga, wygrane Ligi Mistrzów, Puchar Interkontynentalny (zwany Klubowymi Mistrzostwami Świata) czy Puchary Króla...
Generalnie, do spadku rangi piłkarskiego turnieju na IO przyczynił się upadek muru berlińskiego oraz wprowadzenie formuły drużyn U-23 + trzech starszych, potocznie zwanymi drużynami olimpijskimi.
Po II wojnie światowej IO były dla piłkarzy z Europy Wschodniej niczym mundiale: wystawiały państwa zależne od ZSRR (jak i samo ZSRR) i Jugosławia swoje najlepsze drużyny, więc nie dziwota, że regularnie grały w finałach. Zachód wierny był idei de Coubertina, posyłał amatorów. Ogólnie wtedy tuż po wojnie daleko było do zawodostwa (przykład Kubali - piłkarza trzech reprezentacji) w futbolu, a co dopiero na IO. Mimo to, sportowcy z bloku komunistycznego byli bogami, na ich sukcesach często opierał się autorytet władzy w społeczeństwie. Dlatego nie szczędzono funduszy na nich, zakazywano przed trzydziestką wyjazdów na Zachód. Ale to już nieco inna gałąź historii...

0

Czasem zarządy się zmieniają, a trenerzy pozostają... Lucho nie jest aż taki zły, w każdym razie nie ma wielu opcji jego następców. Zresztą, każdy prezydent ma swoich zaufanych ludzi, z którymi idzie do wyborów, więc to jego decyzja.
W kwestii rotacji, to wydaje mi się, że masz rację, bo jest jej nieco za dużo. To chyba też jest tak, że treneiro próbuje dobierać skład w zależności od przeciwnika. Jacyś tam pewniacy w składzie są, z pewnością jest to tridente, bramkarze w zależności od rozgrywek, Pique/Masche na środku obrony, Alba, Alves, Busquets. I tak od początku roku już tak nie zaskakuje składem, jak na jesieni. Nie można również zaprzeczyć, że nasi ulubieńcy są świeżsi niż główny rywal. W Realu chyba częściej zdarzają się kontuzje niż w Barcelonie.

0

Po ligowym klasyku? Alves może mieć już wtedy podpisany kontrakt z kim innym, osobiście liczę na taki scenariusz.
Co do przyszłego sezonu, to jestem zdania, że można pozbyć się mało perspektywicznych graczy (Pedro, Sergi Roberto, Alex Song, Tello), a zastąpić ich tymi bardziej rokującymi (D. Suarez, Samper, Adama, Deulofeu, Sandro). I mocniej postawić na zawodników typu Bartra i Rafinha.
Pewnie mnie zjadą wszyscy, że potrzeba mieć silną ławkę, a na niej doświadczonych zawodników: zgadzam się z tym. Ale jest różnica między doświadczonymi, którzy coś jeszcze mogą wnieść lub grać w ramach rotacji (Xavi, Mathieu), a doświadczonymi, którym się już nie chce i nie starcza im umiejętności (Pedro, Alves). Kiedyś w końcu taki Adama, Sandro, D. Suarez czy Samper muszą zacząć grać. Jeśli nie na wypożyczeniu, to w Klubie.
Co do prawej obrony, podstawowy Adriano, jego zmiennicy: Montoya i Bartra. Może przez pół roku przeciwnicy Barcy nie będą wygrywać przez brak Alvesa. Z drugiej strony, Adriano lepiej broni, prawda?. Do stycznia 2016 naprawdę da się kogoś zakontraktować. Nie zawsze musi być wielkie nazwisko, może są jacyś perspektywiczni? Jest wiele lig, wiele drużyn...

1

Był już na jednych. Poza tym, to burzy dużą część presezonu.

1

Moim zdaniem nadaje się do trenowania reprezentacji. Byle tylko nie wymyślił sobie udziału Leo na IO...

0

Zgadzam się dosłownie ze WSZYSTKIM, co do mnie napisałeś. Jednak Ty o gruszce, a ja o pietruszce. Nic nie napisałem o wiadomych wszystkim ludziom prześladowaniach Katalończyków. Nie wspomniałem wiele o Ślązakach, bo to nie o nich. Każde porównanie Katalończyka do Ślązaka czy Górala jest h..a warte, bo za każdym razem trzeba dodać "gdyby": gdyby Ślązak w Polsce był jak Katalończyk w Hiszpanii, albo gdzyby Katalończyk w Hiszpanii był jak Ślązak w Polsce. Napisałem, że dla mieszkańców stolicy Katalończyk wydaje się takim samym Hiszpanem, tylko inaczej gada: coś w podobie do Ślązaków i Górali w naszym kraju. A że taki Madrytczyk zapomina o bagażu wieloletniej (takiej, a nie innej) historii... Cóż, bo tak im łatwiej, pytać Katalonczyków czy Basków jak mogą gwizdać na hymn i króla, przecież Hiszpania nic im nie zrobiła. Tak samo wygodnie jest Niemcom mówić o "polskich" obozach koncentracyjnych, a nie nazistowskich. Jak również o tym, że ich "wypędzono" z Polski - z ziem, które oni wcześniej bezprawnie i brutalnie ukradli, ale po co pamiętać taki malutki szczególik...
Co do traktowania Żydów w Polsce zawsze pod górkę: to masz sporo racji. Jednak musisz też pamiętać, że Żydzi są przyjezni, nawet jeśli czuli się Polakami, byli już z dziesiątego pokolenia urodzeni w Polsce, to nigdy nie chcieli zakładać swojego własnego państwa w granicach I i II RP.

0

Coś tam słyszałem.

1

Ciężko mi z Polski odnosić się do wewnętrznych problemów Hiszpanii, nawet gdybym był ekspertem w tej dziedzinie, to jako osoba postronna nie mam prawa wydawać wiążących opinii. Z drugiej strony na Katalończyków w Hiszpanii woła się Polacy :)
Mieszkańcy Katalonii mają prawo czuć swoją odrębność, wiedzieć, że nie są w 100% Hiszpanami. Jeśli czują się w tym kraju jako mniejszość narodowa, to ich rozumiem.
Jednak nie wolno, przynajmniej nam, krytykować słów tej pani. Z punktu widzenia Hiszpana z Madrytu Katalończyk jest tym, kim w Polsce Ślązak: grupą ludzi lekko wyróżniającą się etnicznie. Z pewnością ta Esperanza nie wyznaje tylko swoich poglądów, reprezentuje grupę ludzi. Jak Warszawiak, Poznaniak, Gdańszczanin patrzyłby na sytuację, w której górole spod samiućkik Tater wraz ze Ślonzokomi gwizdali na Mazurka Dąbrowskiego?

0

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o...

0

Dla każdego sportowca czas jest nieubłagany. Jednak starzenie się jest sprawą indywidualną: jedni mogą grać do 50 na wysokim poziomie, a inni tuż po 35 wymiękają...
Nie jest to komentarz konkretnie do duetu Xavi-Iniesta, ale nie oszukujmy się, że powoli przynajmniej jeden z nich będzie schodził ze sceny.

23

Bardzo dobry mecz naszego kochanego Lio, ale nie sądzę, aby Neymar kiedyś był od niego lepszy. Messi w jego wieku już był decydujący w każdym meczu. Aczkolwiek Brazylijczyk jest bardzo potrzebny, bo siłą rzeczy wczoraj Messi z Suarezem musieli często sami rozklepywać obronę. Na lepiej dysponowane zespoły to może nie wystarczyć.
„dziesięciu czynnikach, które spowodowały upadek Realu” - jakim upadku Realu? MD jak zwykle leci po bandzie. Wiele meczów do końca, a $Real$ ma do Barcy zaledwie punkt straty. Już sytuacja Barcy jest cudowna, a Realu beznadziejna. A przecież jeden mecz może znów wszystko odwrócić i Lucho z połową składu znów będzie do zwolnienia...
Nic nie jest rozstrzygnięte, fajnie, że Barca zależy znów tylko od siebie. Jednak to początek długiej drogi, zwycięstwo w Klasyku dałoby radość, ale remisu w Gran Derbi nie rozpatrywałbym jako porażki.

0

Tello i Deulofeu ;)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: