FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
35 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
10
Cóż to było za ,,golazo” Vareli:
Działo się to 27 września 1943 r. w Superclasico Boca Juniors-River Plate. Boca przegrywała jednym golem, gdy arbiter podyktował rzut wolny na granicy pola karnego River Plate. Wykonawcą był Carlos Sosa, który zamiast strzelać na bramke, dośrodkował szukając Severino Vareli. Posłał jednak piłke za głęboko. Obrona River nie powinna mieć z nią żadnych problemów, Severino był daleko. Jednak boiskowy weteran odbił się mocno i… szybując w powietrzu między obrońcami, zdołał jej dosięgnąć i posłać wspaniałym uderzeniem do siatki obok bezradnego bramkarza. Kibice mówili na niego Beret Widmo, bo pojawiał się w powietrzu nieproszony i nie wiadomo skąd, by zagrozić bramce rywala. Varela miał już powyżej czterdziestki i kilka tytułów zdobytych z urugwajskim Peñarolem, gdy przybył do Buenos Aires ze swoją twarzą urwisa i białym beretem przyklejonym do głowy. W Boca Severino brylował ale w niedziele wieczorem, po meczu, zawsze wsiadał na statek do Montevideo by powrócić do swojej dzielnicy, przyjaciół i pracy w fabryce.
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360
10
Premierowy hattrick w Lidze Mistrzów:
27 września 2005 r. Ronaldo de Asis Moreira po raz pierwszy zalicza hattrick w meczu Ligi Mistrzów. Ma to miejsce na Camp Nou w wygranym 4:1 meczu z Udinese Calcio w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów. Popularny ,,Gaucho” gole strzelał w 13, 32 i 90 minucie spotkania.
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
8
Nieco zapomniane legendy Blaugrany:
27 września 1956 r. w Glasgow urodził się Steven Archibald, szkocki były napastnik, pomocnik i menedżer, który znajduje się w szkockiej Galerii Sław Futbolu. Po raz pierwszy zyskał rozgłos grając w pomocy dla Clyde FC ze szkockiej pierwszej ligi, kiedy jednak podpisał kontrakt z Aberdeen został napastnikiem, nawiązując owocną współpracę z Joe Harperem. Po zdobyciu tytułu szkockiej Premier Division w 1980 r. przeniósł się do londyńskiego Tottenham Hotspur, gdzie zdobył tytuł najlepszego strzelca First Division i wygrał Puchar Anglii w swoim pierwszym sezonie. Wygrał również drugi Puchar Anglii w 1982, a następnie Puchar UEFA w 1984, gdzie strzelił rzut karny w finale, gdy Spurs pokonało Anderlecht w rzutach karnych. Strzelił także gola dla ,,Spurs” w przegranym meczu z Liverpoolem w 1982 roku w finale Football League Cup. Archibald strzelił 77 goli w 189 występach dla ,,Spurs” w latach 1980-1984, tworząc udane trio z Garthem Crooksem i Markiem Falco. W 1984 dołączył do FC Barcelony, gdzie w swoim pierwszym sezonie pomógł zdobyć tytuł La Liga po raz pierwszy od 11 lat. Następnie pomógł Blaugranie dotrzeć do finału Pucharu Europy w 1986 roku, ale jego drużyna przegrała rzutami karnymi ze Steauą Bukareszt. Steven był popularną postacią na Camp Nou, dopóki ograniczenia dotyczące wystawiania zagranicznych graczy nie doprowadziły do wykluczenia go z drużyny na rzecz Gary'ego Linekera i Marka Hughesa. W efekcie został wypożyczony do Blackburn Rovers na jakiś czas, zanim wrócił na dobre do Wielkiej Brytanii w 1988 roku, aby podpisać kontrakt z Hibernian. Łącznie dla FC Barcelony rozegrał 97 spotkań strzelając 42 gole, co przyczyniło się do zdobycia przez niego mistrzostwa Hiszpanii oraz Pucharu Ligi Hiszpanii.
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360
11
Starcia Barçy z polskimi klubami:
27 września 1989 r. FC Barcelona pokonuje na Łazienkowskiej Legie Warszawa 0:1 w ramach 1/16 Pucharu Zdobywców Pucharów. W pierwszym meczu sprzed 2 tygodni Legia wywiozła z Barcelony niemal sensacyjny remis 1:1. Warszawiacy powitali piłkarzy na rozgrzewce piosenkami Julio Iglesiasa a dzieci ubrane w tradycyjne polskie stroje wręczyły Cruijffowi w prezencie tort. Wejściu zawodników Blaugrany na boisko towarzyszyły gwizdy, dla gospodarzy przygotowano zaś confetti z pociętych etykiet, miedzy innymi dżemów wiśniowych, co skrzętnie odnotowali dziennikarze hiszpańscy. Szybko zdobyty gol przez Laudrupa ustawił mecz. Najlepszą sytuację dla Legii zmarnował w 70 minucie Łatka, gdy przegrał pojedynek sam na sam z Zubizarretą. ,,Czego oczekiwaliście, że wezmą krzesła i usiądą na środku boiska? To było oczywiste że będą walczyć ale podobała mi się nasza kontrola piłki i kontrola sytuacji na boisku”- podsumował mecz Johan Cruijff.
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
0
@FcPortoFan1999 No jak niemal zawsze...!
9
Ciężki ,,Niemiec” do zgryzienia:
Rozegrany 26 września 1979 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie eliminacyjny mecz piłkarskich mistrzostw Europy między reprezentacjami Polski i NRD zakończył się wynikiem remisowym 1:1 (0:0). Gole zdobyli: dla Polski — Wieczorek w 77 min., dla NRD — Haefner w 61 min. Było to bardzo zacięte i emocjonujące spotkanie. Od pierwszych minut obydwa zespoły walczyły z pasją i poświęceniem. Polacy zdobyli wyraźną przewagę w polu i nieustannie przebywali na połowie zespołu NRD. Nasze ataki były jednak mało precyzyjne, niedokładne i rozbijały się o bardzo uważnie grającą obronę zespołu niemieckiego. W ostateczności pewnie interweniował bramkarz Grapenthin, który należał do najlepszych zawodników na boisku. W pierwszej części meczu mieliśmy kilka znakomitych okazji podbramkowych do zdobycia gola. M.in. w 33 min. Boniek z kilku metrów nie potrafił zmusić do kapitulacji bramkarza gości. W chwilę później groźnie strzelał Lipka, ale Grapenthin nie dał się zaskoczyć. W 38 min. wydawało się, że wreszcie zdobędziemy gola. Piłka po strzale Terleckiego odbiła się od nogi jednego z obrońców gości, zmyliła bramkarza, jednak trafiła w słupek i wyszła w pole. W 44 min. Lato ładnie strzelił głową nad bramkarzem, ale ten w ostatniej chwili wspaniałą paradą przerzucił piłkę nad poprzeczką. Piłkarze NRD nie ograniczali się do obrony własnej bramki, przeprowadzili kilka bardzo groźnych kontrataków, które tylko dzięki dobrej postawie Kukli nie przyniosły gościom gola. Rediger i Lindemann znaleźli się sam na sam z naszym bramkarzem, nie wykorzystali na szczęście tych okazji. Polscy obrońcy nie byli tu bez winy. Pierwsza część spotkania zakończyła się więc wynikiem bezbramkowym. Tuż po przerwie Polacy znów rozpoczęli oblężenie bramki gości. Zepchnęliśmy zespół NRD do głębokiej defensywy, przeprowadzając kilka szybkich i groźnych akcji. W 47 min. strzał Rudego z 16 metrów z najwyższym trudem wybił Grapenthin a w trzy minuty później odbił instynktownie piłkę po świetnym strzale Lipki z najbliższej odległości. Co nie udało się Polakom, udało się naszym rywalom. W 61 min. straciliśmy piłkę zupełnie niepotrzebnie na środku pola, goście przeprowadzili szybką kontrę, po której Haefner ładnym strzałem z lewej strony zmusił do kapitulacji Kuklę. Nasz bramkarz był bezradny.
Polacy nie załamali się utratą gola. Nadal z wielką ambicją atakowali. Bliski zdobycia golą był Nawałka. Jednakże piłkę po jego strzale głową wybił z linii bramkowej jeden z obrońców NRD. Dopiero w 77 min. padła długo oczekiwana bramka dla naszego zespołu. Obrona gości popełniła błąd, pozostawiając bez opieki Wieczorka, który 3 min. wcześniej wszedł na boisko za Nawałkę. Wieczorek otrzymał mierzoną centrą od Lipki i posłał piłką głową do siatki. 1:1 i radość na trybunach. Wzmógł się doping, kibice oczekiwali teraz na zwycięskiego. gola. Niestety, nie udało się. Rywale bronili się uważnie, a w 80 min., byli nawet bliscy zdobycia drugiej bramki, kiedy to pitka po strzale Hoffmanna trafiła w słupek. Nie wykorzystaliśmy więc olbrzymiej przewagi w polu, tracąc jeden punkt. Naszą drużynę trzeba pochwalić za olbrzymią ambicję, wolę walki. Akcje ofensywne Polaków były jednak mało pomysłowe. Najczęściej wrzucaliśmy wysokie piłki na pole karne gości, ale poza jednym przypadkiem, gdy Wieczorek zdobył gola, było to nieskuteczne. Zawodnicy NRD wygrywali bowiem wszystkie pojedynki główkowe i oddalali niebezpieczeństwo spod swojej bramki. Znacznie groźniejsze były akcje przeprowadzane skrzydłami, jednak zbyt rzadko stosowaliśmy ten wariant taktyczny. Słabiej niż zwykle spisywała się nasza druga linia, w której najlepszym zawodnikiem był Lipka. Natomiast Nawałka i Boniek wypadli poniżej swych możliwości. W ataku pieczołowicie pilnowani Lato, Ogaza i Terlecki nie mogli poradzić sobie z twardo grającymi obrońcami gości. Natomiast zespół NRD rozegrał nadspodziewanie dobry mecz, umiejętnie broniąc dostępu do własnej bramki, przeprowadzał bardzo szybkie i niebezpieczne kontry.
@Adran360
@Arkon
@Culer9002
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
1
@mordini123 O! Teraz to ja rozumiem! Dzięki śliczne i pozdrawiam :)
0
@mordini123 Konkretniej prosze, konkretniej...!
0
@JanneAhonen Czyli mam rozumieć że od 1/16?
0
@tristan87 No ale to ,,może" nic na sto procent mi nie wyjaśnia...
0
Szanowni kibice, starszy kolega z pracy zapytał mnie dlaczego Legia nie gra w Pucharze Polski? Rzeczywiście w tej rundzie(1/32) nigdzie nie widze aby Legia rozgrywała jakiś mecz? Ktoś wie dlaczego?
7
Bardzo ważny rewanż z nawiązką:
26 września 1973 r. reprezentacja Polski pokonała Walie na Stadionie Śląskim 3:0 w ramach eliminacji mistrzostw Świata RFN 1974 po golach Roberta Gadochy, Grzegorza Laty oraz Jana Domarskiego. Niecałe trzy miesiące po porażce z Walią, Polacy w pamiętnym meczu na Stadionie Śląskim w Chorzowie pokonali 2:0 Anglię i sprawa awansu na mundial w RFN stała się ponownie otwarta. Zespół Kazimierza Górskiego, rozochocony wiktorią nad Synami Albionu, był żądny rewanżu na Walijczykach za marcową porażkę. Tym razem rywale nie mieli nic do powiedzenia. Polacy zagrali w tym spotkaniu jeszcze lepiej niż w czerwcu z Anglikami. Na skrzydłach szaleli Robert Gadocha i Grzegorz Lato. Drugi z wymienionych nie mógł wystąpić w pierwszym spotkaniu z powodu kontuzji. W Chorzowie grał znakomicie. Nasz zespół z nawiązką odrobił straty z pierwszego spotkania w Cardiff, bo w drugiej połowie do siatki walijskiej trafił Jan Domarski. Co ciekawe był to pierwszy gol napastnika Stali Mielec w reprezentacji Polski. Drugą i ostatnią bramkę w narodowych barwach piłkarz ten strzelił w kolejnym meczu eliminacyjnym z Anglią na Wembley, który został rozegrany w październiku 1973 roku. Remis 1:1 dał nam wówczas awans na mistrzostwa świata do RFN i często mówi się, że właśnie od starcia w Londynie wszystko się zaczęło. Awansu na mundial nie byłoby jednak, gdyby nie efektowne zwycięstwo w Walią.
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@FcPortoFan1999
@Culer9002
@Arkon
@Adran360
10
Ewunia i ty za tym narcystycznym i egoistycznym plejbojem? No dajże spokój!
10
Campeonato Sudamericano de Selcciones:
26 września 1920 r. w Viña del Mar reprezentacja gospodarzy- Chile, przegrywa w ostatnim meczu turnieju(de facto finale) z Urugwajem 1:2 w 4 edycji Copa America. Tym samym ,,Urusi” sięgają po raz trzeci w historii po puchar Ameryki Południowej. Gole dla Urugwaju zdobyli: legendarny Angel Romano oraz Jose Perez. Honorowego gola dla gospodarzy strzelił Dominguez. Confederacion Sudamericana de Futbol postanowiła w 1920 przenieść turniej nad Pacyfik do Chile. Ze względu na stan ówczesnej komunikacji i związane z tym problemy techniczne, było to przedsięwzięcie bardzo śmiałe. Nie brakowało opinii sceptycznych że ten turniej nie dojdzie do skutku. Jednak we wrześniu trzy reprezentacje(Argentyna, Brazylia i Urugwaj) po długich podróżach dotarły szczęśliwie do portowego miasta, znanego kurortu Viña del Mar. Urugwajczycy grali rozważnie i pewnie, górując w przebiegu turnieju nad wszystkimi zwłaszcza potęgą swojego ataku. Najlepszym tego dowodem było trofeum ,,goleadora”, który przypadło wespół Angelo Romano i Jose Perezowi(obaj po 3 gole). Co ciekawe, w tamtej edycji Copa America Urugwaj rozgromił Brazylię aż 6:0. Taką samą różnicą bramek Brazylia przegrała dopiero 94 lata później na MŚ 2014 (7:1 przegrała z Niemcami). Inną ciekawostką tego meczu jest to że Urugwaj strzelił 3 gole Brazylii w 6 minut! (między 23 a 29 minutą).
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
0
@Pawlak1992 Ściśle mówiąc chciałem powiedzieć że nie zaistniejemy w LM a już napewno jej nie wygramy! Owszem przegraliśmy tylko jeden mecz i to z kim? AS Monaco! A co dopiero Bayer Leverkusen, Arsenal, Inter Mediolan, Real Madryt, Manchester City, Liverpool czy Bayern Monachium...?
2
@JarekS Powiem szczerze że zaskoczyłeś mnie tymi wiadomościami. Z jednej strony(typowo piłkarskiej) raczej niewielu kibiców to interesuje a z drugiej strony jest to bardzo ciekawa otoczka wkraczająca nawet w polityke, w którą ja się tu nie bawie i generalnie nie interesuje. Koniec końców bardzo ci dziękuje za te historyczne informacje, gdyż w końcu są to wydarzenia ściśle związane z ,,naszą" kochaną Barcunią...
0
@kanver_ To wszystko jest pozytyw ale tylko i wyłącznie na płaszczyźnie Primera Division. W Lidze Mistrzów praktycznie nie istniejemy a już na pewno jej nie zdobędziemy!
9
Zapomniane legendy polskiego futbolu:
26 września 1899 r. w Krakowie urodził się Ludwik Gintel. Początkowo grywał jako obrońca. Kiedy przeciwnik ruszał z piłką w jego kierunku, to nigdy nie atakował pierwszy. Wyczekiwał rywala i synchronizował swoje ruchy z jego sposobem poruszania. Dzięki temu praktycznie zawsze wychodził z tych pojedynków zwycięsko i często przerywał groźne akcje rywali. Karierę zaczynał w krakowskiej Jutrzence a w 1916 r. dołączył do Cracovii. Pasom był wierny do końca kariery. Dwukrotnie świętował mistrzostwo kraju (1921 i 1930). Dla krakowskiego klubu rozegrał grubo ponad 300 meczów. Z czasem zaczął grywać coraz bardziej ofensywnie i chętnie zapuszczał się na połowę rywala. Jego forma zawsze była bardzo stabilna a Stanisław Mielech wspominał, że ulubionym treningiem, dzięki któremu utrzymywał się w odpowiedniej dyspozycji, była skakanka. Podobno nie miał sobie równych w tym ćwiczeniu. Znakomicie wyszkolony technicznie, co przydawało mu się podczas jego rajdów. Praktycznie całą karierę występował jako obrońca, ale w 1928 r. został przesunięty do ataku. To był strzał w dziesiątkę. Gintel wystąpił wówczas w 22 meczach, w których 28 razy pokonywał bramkarzy rywali, co zapewniło mu tytuł króla strzelców. Nikt w jednym sezonie nie strzelił dla Cracovii więcej goli niż on. Z reprezentacją związany od początku. Wystąpił w pierwszym historycznym meczu z Węgrami i obok Leona Sperlinga i Mariana Einbachera był w tym meczu jednym z trzech polskich piłkarzy pochodzenia żydowskiego. W pierwszym spotkaniu rozgrywanym w Polsce, które Polacy przegrali 0:3, strzelił pierwszą w historii polskiej reprezentacji bramkę samobójczą. Na igrzyskach w Paryżu był rezerwowym. Ostatni raz wystąpił w przegranym 2:6 starciu ze Szwecją 1 listopada 1925 r. na stadionie Cracovii. Po wybuchu wojny przez Rumunię dostał się do Palestyny. Tam w Tel Awiw-Jafie w wieku niespełna 74 lat, kiedy dowiedział się o śmiertelnej chorobie, zdecydował się wyskoczyć z trzeciego piętra i popełnić samobójstwo. W Reprezentacji rozegrał 12 meczów.
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@FcPortoFan1999
@Culer9002
@Arkon
@Adran360
0
@FcPortoFan1999 No to ,,Jeszcze poczekajcie, jeszcze się nie dajcie! Jutro pośmiejecie się że było źle".
0
@FcPortoFan1999 Daj spokój, według mnie przesadzasz! Barca jest potężniejszym klubem od Porto a już nie raz w swojej historii zajmowała 3 miejsce w rodzimej lidze. A to że przegrali na wyjeździe z Bodo/Glimt jeden mecz z wielu, to nie czyni ciebie ani Porto frajerami. Taka jest moja opinia. Trzymaj się i głowa do góry :)
0
@FcPortoFan1999 Jak mam rozumieć słowo ,,Dzbanami"?
0
@AnsuLamine Krótko mówiąc chciałoby się rzec: A nie mówiłem!? Jedna jaskółka(w tym wypadku bardzo słaby Real Valladolid) wiosny nie czyni...
9
Golleada FC Barcelony:
26 września 1995 r. FC Barcelona pokonała Hapoel Beer Sheva 5:0 w pierwszej rundzie PUEFA. W pierwszym meczu w Izraelu Blaugrana odniosła najwyższe zwycięstwo na wyjeździe w rozgrywkach europejskich a mianowicie 0:7(!), między innymi dzięki hattrickowi Rogera. W meczu rewanżowym w mocno rezerwowym składzie Barça dołożyła kolejne 5 goli. Zawodnikiem meczu wybrano Ivana de La Peñe, o którym trener rywali Hadad powiedział że ,,będzie jednym z najlepszych piłkarzy na świecie”. Mimo świetnego wyniku trybuny wygwizdały Hagiego, który nie mógł się z tym pogodzić: ,,Nie rozumiem czemu mnie tak traktują. Kibice powinni zrozumieć że jestem piłkarzem Barçy i chce się dobrze prezentować na murawie”. Wynik dwumeczu był również rekordem w historii klubu(dotychczas najlepszy rezultat osiągnięto w rywalizacji przeciwko FC Aris Bonnevoie z Luksemburga w 1979 r. i wynosił 11:2).
@Adran360
@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
0
@AnsuLamine Naturalnie iż może być 6! Jednak osobiście uważam że Getafe ma szczelniejszą defensywe niż Real Valladolid. Wkrótce się przekonamy!
0
@FcPortoFan1999 Rozumiem...
0
@FcPortoFan1999 No ale jaka jest tego przyczyna?
0
@AnsuLamine Naturalnie żartowałem, gdyż według mnie za bardzo się rozpędziłeś tym wynikiem...
0
@FcPortoFan1999 Co tam się znowóż dzieje z ,,Dragao"?
0
@AnsuLamine A ja myśle że będzie dwucyfrówka! Co ty na to?
0
@Coutinho007 No tak nie do końca się z tobą zgodze z tą legendą. Jeśli chodzi oczywiście o reprezentacje Belgii. Dla mnie osobiście troche lepszy był Erwin Vandenbergh, nie mówiąc już o De Bruyne. Ta ,,magia" Hazarda mało kiedy miała wymierne skutki...