0

Kurczę... Japonki mimo że przegrywają 1:4 grają naprawdę ładnie

1

No nie... Moja ulubiona kobieca rep. przegrywa 4-0... Jedna z 2 ulub. rep. przegrała finał CA... Cudowny reprezentacyjny weekend :/ Dlatego wolę pilkę klubową ;)
Oczywiście pomijam Polską kadre w wyliczeniach ;)

1

"Tylko, że Bóg jest osobą nadludzką"
Z tego co wiem Bóg według różnych religii nie jest osobą...

Natomiast nie rozumiem dlaczego od razu zakładasz że "Bóg jest".
Jeśli go nie ma to słowo "Bóg" jest tylko komplementem nie żadnym tam porównaniem.

Nie chcesz aby urażano twoje wierzenia - ok ale istnieje wolność słowa.
Ja nie chcę by ktoś pisał że Bóg jest bo dla mnie to zwykły niepotwierdzony niczym zabobon - ale każdy ma prawo do własnych poglądów więc nic mi do tego.

Zresztą... To jest internet ludzie. Tu się pisze co się chce ;)

46

Dla mnie Ivan tym sezonem zjadł Fabregasa.
Może nie zaliczył wielu asyst i bramek ale jego poświęcenie w grze w obronie oraz solidność w przeciągu całego sezonu przyniosła skutek.
Odważę się postawić tezę że z Cescem zamiast Rakiticia Barcelona mogłaby znów skończyć z niczym.
Ivan pokazał też że w odróżnieniu od Hiszpana potrafi udźwignąć ciężar kluczowego spotkania.
Brawo Ivan, brawo ;)

14

Dziś mogę być dumny z tego że w styczniu nie chciałem zwolnienia Enrique, że chciałem aby dostał czas do końca sezonu a potem się zobaczy...

Teraz nikt nie wyobraża sobie Barcelony w przyszłym sezonie bez Luisa.
Myślę że po finale LM oficjalnie ogłosi że zostaje(oby razem z Alvesem) ;)

3

Komentarz usunięty

2

Domowe naprawdę dobre ale to jednak zerwanie z tradycją... Wyjazdowe mnie nie przekonują zresztą jak od paru sezonów. Jakoś wolałem na wyjazdach czarne albo te takie seledynowe,zielone z sezonu 10/11. Nie trzeba się wszędzie afiszować z tymi barwami Katalonii.

1

Jest dobrze. Barcelona gra dużo lepiej od Niemców. Właściwie ratuje ich tylko szczęście pod postacią świetnego bramkarza. Obrona gra pewnie i to najważniejsze, nawet 0:0 będzie niezłym wynikiem. Ogólnie wszyscy na +. No poza Suarezem.

1

Do wyniku z sezonu 2011/2012 trochę brakuje ale i tak jest niesamowity ;)

1

Co dwumeczu z Bayernem... Teoretycznie Barcelona powinna wygrać tak z 7:0 niczym Bayern dwa lata temu. Sytuacja jest Bardzo podobna.
Masa kontuzji, problemy z formą, pewny tytuł mistrzowski zdobyty jednak meczami z ogórkami, odpadnięcie z pucharu... No niemal identycznie. Niemal, bo Bayern ma trenera.
I to zmienia wszystko. Nie ma mowy o 0:7 ale nie ma też wątpliwości że to Barcelona jest faworytem. Tylko co z tego, jeśli na boisku może być zupełnie inaczej.
Na pewno + dla Hiszpanów jest fakt że mają po prostu lepszych piłkarzy. To atut ale samymi piłkarzami się nie wygra.
Niby to Bayernowi będzie trudniej bo przecież Dante z Suarezem, Messim czy Neymarem ma mniejsze szanse niż Mathieu z jakby nie patrzeć mało dynamicznym Lewym czy Mullerem.
To jednak tylko przypuszczenia. Jak będzie zobaczymy ale już teraz nie mogę się doczekać tego meczu i obawiam się że wygra go ten kto będzie miał po prostu więcej szczęścia.
No i nurtuje mnie jeszcze jedna kwestia... Co będzie z % posiadania piłki?

1

Kolejny dobry mecz Barcelony. To niesamowite ale Barcelona od dobrych kilku tygodni utrzymuje ten sam poziom i tak naprawdę tylko od rywala zależy jakim wynikiem wygra Barcelona.
Gdy rywalem jest PSG, MC itp. to kończy się spokojnym 2:0, 2:1, 3:1 czy 1:0. Gdy rywalem jest ekipa na poziomie Getafe czy Cordoby no to mamy pogrom... Czy 6:0 czy 8:0 to tak naprawdę to samo. Jak rywal jest naprawdę mocny no to się kończy np. 2:1 jak z Realem.
Ale to wciąż Barcelona grająca na tym samym równym poziomie.

Nie ma sensu dużo pisać o tym meczu ani jakiś wniosków wyciągać bo nie ma z czego.

Jednak niezwykła jest atmosfera w MNS... Porównajcie to sobie z BBC i zobaczcie tą gigantyczną różnicę. Wyobrażacie sobie CR który oddaje karnego Balowi walcząc o koronę króla strzelców? Nigdy w życiu ;)

Nie ma dla mnie w ogóle porównania. MNS zjada BBC. Jest 3:0. Messi jest bezdyskusyjnie lepszy od CR, i nie zmieni tego dobry mecz z Granadą. Neymar przewyższa drewnianego Bale, i z pewnością ma znacznie większy potencjał od Walijczyka. W końcu to Neymarowi daje się szansę na ZP w przyszłości, nie Garethowi. Benzemy nawet nie będę do Suareza porównywać bo to by była obraza dla genialnego Urugwajczyka.
Dlatego tak strasznie mi szkoda że w Barcelonie nie ma już być może najlepszego środka pola w historii futbolu, a na pewno jednego z najlepszych... Wszak Xavi-Iniesta i Sergio to już nie to samo co kiedyś...
W połączeniu z MNS(IMO jeden z najlepszych ataków w historii) mogli by zniszczyć każdego, bo dziś nikt nie ma takiej pomocy... Ech marzenia.

0

Nie ma czegoś takiego jak "większa połowa".

1

Do dziś nie mogę się pogodzić z jego odejściem... W moich oczach zawsze był większą nadzieją niż przereklamowany król połówki sezonu - Fabregas.

Sam nie wiem czy jego odejście to bardziej wina Tito czy tych (wstawić według uznania) z zarządu... Gdyby Pep dalej był z nami pewnie i Thiago nie miałby zamiaru odchodzić. Niestety Guardiola odszedł a Tito nie dawał młodemu Hiszpanowi już tylu szans. A że Thiago nie jest "ciepłą kluchą" to nie miał zamiaru marnować kariery jak Roberto czy Montoya.
Mimo wszystko wciąż mam nadzieję że kiedyś wróci.

2

Dla mnie może odejść.
Myślę że Sergi, Bartra i Montoya to trzech piłkarzy, którzy przespali swój czas.
Nie wiem czy którykolwiek z tej 3 miał talent godny pierwszej "11" Barcelony, szczerze w to wątpię. Ale można było w nich wierzyć. Nie dostawali szans, lub je marnowali(zdarzało się). I tak Sergi ma już 23 lata, jest w wieku Neymara a różnica między nimi nie do opisania... Montoya i Bartra - 24 lata.
To już tak naprawdę ukształtowani piłkarze. Talentem to można nazwać 16-21 letniego piłkarza. Cóż, nie można się wiecznie oszukiwać.
Oni są dla mnie kandydatami na wiecznych rezerwowych.

1

Między nim a Thiago nie ma żadnego porównania. Nie ten talent. Sergi to solidny gracz, ale nigdy nie będzie geniuszem. Thiago ma taką szansę(albo miał, bo jeśli dalej będzie taki szklany...).

1

Duet Rafinha-Iniesta? Mam nadzieję że tym razem to wreszcie wypali.

5

Adam Marchliński to świetny komentator ale błagam zdejmijcie tego Remka z anteny... Niech on już nigdy nie komentuje klubu z "noł kamp".

12

Wreszcie po tych dwóch latach mogę powiedzieć że Barcelona wraca. Niestety już bez tiki-taki, ew. ze zmodyfikowaną tiki-taką.
Ja to widzę tak:

2008-2012 - Szczyt Barcelony, jednej z najlepszych, być może najlepszej drużyny w historii piłki.
FCB grająca piękną Tiki-Takę.

2012-2014 - zmierzch tamtej Barcelony. Wypalenie się piłkarzy i marna podróba Tiki-Taki.

I teraz wreszcie zrozumienie że ten styl już nie istnieje. On działa ale jest już nie do wykonania.
Xavi i Iniesta(+ Messi) to warunek tego stylu(do tego cały zespół musi być absolutnie genialny technicznie, w genialnej formie). Dziś już ta dwójka nie jest tak cudownym duetem jak kiedyś. I tak ten styl nie może być wykonany. Czego najlepszym przykładem jest Bayern.

Oczywiście Barcelona Cruyffa grała podobnie ale jednak to nie to samo.

Barcelona Enrique nie jest tak romantyczna ale jest skuteczniejsza. Ile to było spotkań FCB Pepa gdzie w okazjach bramkowych było 10-15 do 1-2 a kończyło się to remisem/porażką ew. minimalnym zwycięstwem...
Piękno ponad wszystko. Okazje ponad bramkami. Taka była tamta Barcelona.
Na czym nie raz się przejechała. Chelsea 2012 to najlepszy przykład. Bo za wszelką cenę chciała grać do przodu.
Tamta Barcelona nie raz miażdżyła rywala na boisku, grała lepiej, zawsze miała lepszych od rywala piłkarzy a mimo to... Nie zawsze wygrywała. Bo była aż nad to romantyczna.

Dziś Barcelona potrafi cierpieć. Wykorzystywać rożne, wolne. Zagrać długie PODANIE "na walkę" od obrońców, wykopać w trybuny itp.
To coś nowego dla Barcelony. Coś co daje jej siłę.

Także podsumowując. Barcelona Enrique gra brzydziej, ale jest skuteczniejsza.
Ona nigdy nie będzie uznana za lepszą/równą ale być może będzie trzeba naprawę ją docenić.

7

Chyba mogę już z pełną odpowiedzialnością powiedzieć że Barcelona jest już głównym faworytem LM. I myślę że tylko Real jest w stanie ją zatrzymać, ale najpierw musi ograć ATM.
W tym roku szansa na El Clasico w finale jest ogromna. Bayern jest naprawdę przeciętny, Porto to wciąż nie ten poziom, Juve to samo. Tak naprawę chyba tylko Atletico może tej dwójce pokrzyżować szyki(oczywiście zakładając że nie zagrają ze sobą wcześniej). Tak czy siak, La Liga znów idzie po puchar.

Co do meczu. Prosto, łatwo i przyjemnie. Barcelona zagrała na jakieś... 80% możliwości i to na PSG wystarczyło. Zabawne jest to że z Chelsea poszłoby FCB znaaacznie trudniej...
Wiadomo że CFC to koszmar Barcelony. Pewnie znów to Barca tworzyłaby okazje, a CFC strzelało bramki... Ale na szczęście The Blues już nie ma ;)

Żeby wygrać z mocną Barceloną w ostatnich latach potrzeba choć trochę szczęścia.
I go dziś PSG nie miało. Z CFC pewnie Neymar trafił by w słupek, Suarez zgubił piłkę i by się skończyło 1:0, a tak jest 1:3 i po dwumeczu ;)

0

Mówcie co chcecie ale tryplet w tym roku jest naprawdę realny.

1

Barcelona miała wtedy dużo więcej dobrych okazji. Niby podobne mecze ale jednak ten dzisiejszy znacznie bardziej wyrównany.

1

Raczej z końcem sezonu 2012/2013... Zresztą nawet nie. Na pucharze konf. ciągną grę Hiszpanii. Raczej zaczął ją tracić z początkiem sezonu 2013/2014.

Wam też się coś pomyliło.

0

Widzę że bardzo ci zależy na zmieszaniu Iniesty z błotem, ew. masz baaardzo słabą pamięć...

1

Pytanie do innych czy wam też po informacji "komentarz ma zawierać od..." potrafi się to zaciąć i usunąć komentarz?
Trochę się rozpisałem i nic z tego... Trudno może kiedy indziej ;)
Tak w ogromnym skrócie.
Iniesta grał nieźle w ubiegłym sezonie. Dlaczego tak uważam?
Otóż Andres nigdy nie był mistrzem statystyk, ale zawsze miał to "coś".
Coś co wyróżniało go od innych piłkarz, czyniło lepszym od Maty,Cesca,Modricia itd.
Potrafił wziąć odpowiedzialność za zespół na siebie, całą grę na swoje barki...
Nawet w ubiegłym sezonie(Mecz z SB z Realem, 1 mecz 1/4 LM z ATM).
Bardziej cenię 1 asystę z RM niż 10 z... Deportivo i Almerią(Patrz -> Cesc).
Niestety Andres w tym sezonie nie błyszczy nawet z ogórkami.
Powodów może być wiele: wiek, utrata dziecka, brak gry z Xavim, taktyka LE...
I pewnie wszystko po trochu.

I jedna rzecz.
"Jego wieloletni boiskowy brat, z którym rozumiał się bez słów i z którym długo tworzył prawdopodobnie najlepszą parę środkowych pomocników na świecie, czyli Xavi..."
*prawdopodobnie najlepszą parę środkowych pomocników w historii ;)

28

Sezon 2012/2013. Iniesta był obok Leo najlepszy w Barcelonie. No ale wiadomo... Przecież dla krytyki można zagiąć rzeczywistość.

1

Nie ma czego żałować. Piłkarz grający tylko pół sezonu a potem poziom Roberto, piłkarz który nigdy nie pociągnął zespołu w ważnym meczu, piłkarz który błyszczy tylko z słabszymi rywalami to piłkarz jakiego nie warto żałować. Cesc nigdy nie będzie wielkim piłkarzem.

0

Statystyki to tylko część futbolu. Kiedyś zrozumiesz.

2

Środek pola tradycyjnie - słabo. Brakuje Busquetsa trochę. Ivan dziś niewyraźny, tylko Xavi jakoś to ciągnie. Nuda ale starczy mi to 1:0. Byle zrobić krok do tytułu.

1

Bramka Villi z klasyku w Superpucharze Hiszpanii, bezapelacyjnie ;)
No i oczywiście gol Leo z SB w 1/2 LM 2011(2:0) + ew. gol Alvesa z CDR 2012 na Camp Nou(2:2).

PS: Brak wypisanych wyżej bramek Leo i Davida to dla mnie paranoja.

3

Nie jest źle. Osłabione PSG, z którym zwykle Barcelona dawała sobie radę.
Nie będzie łatwo ale w 1/4 być nie może a Barcelona nie powinna bać się nikogo ;)

Losowania moim zdaniem od wieeeelu lat są ustawiane... No jak to możliwe że np. Barca nie gra nigdy z Realem w 1/4?

Moje typy:
Barcelona
Bayern
Juventus
i może Atletico... Może Real.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: