6

Jakże to piękne- 0 strzałów celnych. Tak bardzo Chelsea, tak bardzo the Special Five.

2

Pichichi liczy się za trzy trofea, oni walczą teraz o sekstet.

0

Nie możemy minusować. Choćbyśmy chcieli ;)

0

No dobra, De Gea potrafił zaskoczyć jakimś farfoclem podobnie jak MAtS obecnie. Nie skreślam ter Stegena. Valdesa babole wytrzymałem to i młodego Niemca wytrzymam.

1

Przecierpieć do końca mecz w rezerwowym składzie, nie dać sobie nic więcej wbić i w rewanżu pełnym składem na CN wbić im ze 3 brameczki ;)

0

Co to ma do rzeczy? Dwa lata temu obaj grali mniej więcej podobnie regularnie w swoich klubach. Kurtuła wybitnie, MAtS nieźle i z perspektywami na wybitność. Ja lubię Marca, ale nie uważam, żeby wiek go bronił. Podałem Ci przykład bramkarza, który w wieku 21 lat grał świetnie. De Gea mając 23 lata też robił świetną robotę. Marc zawalił i nie ma go co bronić;)

0

Żewłakow jest bogiem komentatorki. Jak oglądam mecz, który on komentuje, mam wrażenie, że oglądam mecz słuchając albumu jakiejś muzyki alternatywnej.

0

Courtois ma 23 lata...

5

Nie przepadam za buractwem u piłkarzy (a pod to moim zdaniem to podchodzi), ale Katalończycy i Baskowie w relacji z Hiszpanami mają u mnie zupełną dyspensę. Jak Polska jest, taka jest, ale przynajmniej możemy cieszyć się iluzją niepodległości i niezależności. A to, że Hiszpanie nie przyznają im prawa do referendum niepodległościowego jest obrzydliwe i przypuszczam, że budzi jeszcze większą agresję u separatystów.

0

Czyżbyś był mnie irytująca reinkarnacją czytelnika vel klitscho vel "milion innych kont"?

0

Zdarza się ;) Ja miałem wczoraj tradować na kursie na wynik 0-0, ale z pracy później wyszedłem. I bardzo dobrze, bo już w 2 minucie byłbym przegrany ;)

Ale zaraz zaczyna się La Liga i zabawa na poważnie.

0

Oba mają mniej, jeśli liczyć tylko odpowiedniki LM, LE, KMŚ i SPE.

0

Jeszcze przez kilka miesiecy;) i 10 lat minie, az trudno uwierzyc.

2

Świetny mecz. Choć Barca o milimetry otarła się o tytuł frajera dekady ;)

0

Nie wierzę. Barcelona wygrywała 4:1 i ma masę szczęścia, że w ogóle wygrała mecz....

0

Pedro, będziemy tęsknić za Twoim wąsem, jeśli odejdziesz.

2

Ten mecz to lekcja dla naszych rywali- nieważne ile Barcelona wygrywa, w każdym momencie może zacząć frajerzyć i doprowadzić do remisu.

0

Nie wierzę w to.

1

Co za mecz. Jako neutralny widz cieszyłbym się jak dziecko na takie widowisko.

2

Sergio na jakim wyluzowaniu to podał: "chłopcy, pokażę wam, jak gra się w piłkę"

1

Lucho stwierdził, że obronienie trypletu i uzupełnienie sekstetu to zadanie zbyt proste, więc postawił sobie za zadanie zrobić to grając przebajeczną piłkę. Czy się uda? Nie wiadomo, ale ogląda się to fantastycznie.

To jest przecież wciąż praktycznie presezon, a Barcelona odgrywa Mozarta na bosiku z Messim trzymającym batutę.

Warto pochwalić Rafę- robi dokładnie to, co powinien robić młody gniewny. Jest wszędzie na boisku, stara się zaskoczyć czymś niekonwencjonalnym i przebojowym, a jak trzeba, to i ładnie piłeczkę przejmie. Alves świetny w ofensywie, Iniesta też znacznie odważniej niż w zeszłym sezonie. Jak Sevilla była na naszej połowie, zaczyna się gorąco i nad tym trzeba popracować, ale poza tym jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego wieczoru.

3

Suraez: "A strzelę sobie. Obronił? To przejmę piłkę, stanę z boku, napiję się herbaty, poczytam książkę i zaczekam na kumpli. Rafinha? O, to podam".

Przecież Suarez godzinami utrzymał piłkę. To jest jakiś kosmos.

4

To jest jakiś skandal, co Messi wyprawia. Czy on w ogóle ma jakieś granice? Będzie hattrick z wolnych?

0

Żegnam i dziękuję. Absolutnie nie sprawiłeś mi przykrości, raczej trochę rozbawiłeś i zasmuciłeś równocześnie ;) Pozdro.

0

Kurczę. Naprawdę starałem się wytłumaczyć o co mi chodzi. Możliwe, że jestem za głupi, żeby to zrobić. Trudno. Masz zupełną rację z pierwszym i drugim akapitem. I wciąż nie rozumiesz, że to nie ma żadnego znaczenia. I że trzeci akapit jest wypaczeniem moich słów oraz nie dotyka istoty rzeczy.

Chyba obaj pozostaniemy w przekonaniu, że dyskutowaliśmy z osobą ślepą na kontrargumenty. Takie życie.

0

Część 4


"Jaki, człowieku, kompleks? Juz ci Cosinus napisal, jaki my, userzy fcbarca 2015 mozemy miec kompleks. Historie oddajmy historykom, a obecnej Barcy, ktorą razem z calym swiatem mozemy podziwiac - to, co jej nalezne. Miano najlepszej druzyny XXI wieku, naszych czasow"

Miano najlepszej drużyny XXI wieku nam nie przysługuje, co innego najlepszej drużyny naszych czasów. Jaki kompleks? Może jeśli rzeczywiście jesteś kibicem 2015 roku, to żaden. Ale jeszcze rok temu Królewscy mogli się szczycić, że ich bramkarz zdobył tyle smao LM, co Barcelona w całej historii. Instytucjonalnie wciąż ich doganiamy (chodzi mi o finanse). Barcelona wciąż jest znacznie mniej utytułowanym zespołem. I uważam, że mimo obecnych sukcesów, kompleks mniejszego klubu jest możliwy.

Podsumowując, ja pisałem o jednym, Ty odpowiadałaś o drugim. Przyznaję Ci w pełni rację, że moja pierwsza wypowiedź była za ostra, oddaję też pokłon Twojej znajomości historii Barcelony. Mam nadzieję, że zrozumiałaś absurd swoich wypowiedzi odbierany przeze mnie (co nie znaczy, że są absurdalne w ujęciu obiektywnym), bo przecierałem tylko oczy ze zdumienia i zastanawiałem się: "a co mnie obchodzi to, jak Franco pomógł Realowi ze stadionem i jak wyglądało szemrane przejście Di Stefano do Królewskich?". I jak pisałem wcześniej, nie zdziwię się, jeśli miałaś podobne wrażenia odnośnie moich wypowiedzi.

Jeszcze raz miłego dnia.

0

Część 3

"W omawianej tu kwestii kluczowe (sukcesy lat 50-tych, bo innego tak spektakularnego okresu, porownywanego z Barca 2005-15, Real nie zaznał)"

Real 97-07 albo 98-08 to 3 LM, 4 LL, 3 SPH, 1 SPE i 2 Puchary Interkontynentalne. Owszem, mają mniej lig i w ogóle nie mają CdR, ale wciąż ten okres można nazwać "spektakularnym" i moim zdaniem porównywalnym z Barcą 05-15, ze względu na 5 letnią dominację w LM, którą byli w stanie osiągnąć bez pomocy Franco.

"Mniemam, ze nie znasz historii jego angażu do Realu, skoro mówisz o braku dowodów na wplyw reżimu Caudillo na futbol tamtego okresu." Obstaję przy swoim, nie sposób udowodnić, że Real zdobył cokolwiek dzięki Franco. Fakt jego pomocy jest niepodważalny, a mimo to nie jest możliwym udowodnienie, że trofea są wynikiem jego pomocy. Ewentualny kontrprzykład Juve i lig zabranych po procesie odrzucam, gdyż właśnie, tutaj odbył się proces i zapadł prawomocny wyrok (a dalsze perturbacje i dzisiejsze kontrowersje z tym związane nie mają moim zdaniem odniesienia do naszej dyskusji, chyba że uważasz inaczej).

"Pomysł wrzucenia do jednego wora Franco i Ovrebo niestety skreśla cie z dalszej dyskusji. Równiez milego dnia życzę."

Absolutnie nie. Odchodząc od aspektów społecznych i pozasportowych, skupiając się wyłącznie na futbolu- znacznie łatwiej wykazać, że Barcelona zdobyła LM dzięki błędom sędziego w jednym spotkaniu (i bez tych błędów by odpadła), niż udowodnić, że Real zdobył Puchary Mistrzów, bo Franco pomógł Realowi zdobyć Mistrzostwo kraju (co dawało bilet do PM) i wzmocnił klub instytucjonalnie oraz piłkarsko. Aczkolwiek kwestia z Ovrebo wciąż jest głupia, bo to bawienie się w "co by było gdyby", zupełnie jak zastanawianie się, jaki jest rzeczywisty wpływ Franco na sukcesy Realu.

0

Część 2

" "To że Franco pomagał Realowi to coś innego, niż to, że Real dzięki Franco tytłuy zdobył." - oczywiscie. Powiedz jeszcze, że im to przeszkadzało i przez to mieli trudniej... "- Twoja odpowiedź jest nie na temat. Niemożliwe jest udowodnienie, że Real nie zdobyłby tytułów bez Franco. Niemożliwe jest udowodnienie, jaki udział w tytułach Realu był zasługą Franco. A więc tak jak piszę: pomoc Franco to coś innego, niż to, że dzięki Franco Real tytuły zdobył. W związku z tym Twoja wypowiedź jest nie na temat, bo nigdzie nie piszę, że Franco Realowi nie pomagał. Ten akapit odnosi się także do innych fragmentów Twojej wypowiedzi, gdzie ja piszę, że nie można udowodnić, że Real zdobył tytuły dzięki Franco, a Ty się z tym nie zgadzasz. Mam zresztą wrażenie, że nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi:

"To że Franco pomagał Realowi to coś innego, niż to, że Real dzięki Franco tytłuy zdobył. Niemożliwe jest zmierzenie, jaki udział Franco miał przy tytułach Królewskich"

i uparcie trzymasz się linii "ale jak to, przecież Franco pomógł Realowi". No pomógł. I co dalej? Rozumiesz jak trudno mi się w związku z tym dyskutuje? Podajesz mi fakty, a ja się z nimi absolutnie zgadzam, przytakuję Ci, że to prawda, a równocześnie nie mają one moim zdaniem nic do rzeczy.

Dając sto złotych Billowi Gatesowi wzbogacasz go i pomagasz mu. Ale nie powiesz, że zdobył majątek dzięki Tobie. Powtarzam, to jest istota mojej wypowiedzi- przez to, że nie jesteśmy w stanie zmierzyć, jaki udział w trofeach Realu miał Franco i czy nie zdobyliby oni ich bez niego, nie możemy Realowi odebrać tytułów ani prawa do dumy z nich.

0

CZĘŚĆ 1

Masz rację, w pierwszej wypowiedzi użyłem zwrotów, które nie przystają do dyskusji na poziomie.

Jednakże zdanie: "Mam wrażenie, że tryplet skrzywdził wasze postrzeganie świata." uważam za bardziej niż adekwatne. Abstrahując już od wyników wyborów na prezydenta klubu.

Jedną z definicji higieny jest: "zespół warunków zapewniających jednostce i społeczeństwu komfort rozwoju psychicznego i fizycznego." (nie podam źródła tej definicji, bo znalazłem ją gdzieś w Internecie, a nie mam obecnie dostępu do ciekawszej literatury). Higienę wypowiedzi możesz wobec tego rozumieć jako sposób dyskusji zapewniający społeczeństwu/jednostkom komfort rozwoju psychicznego. I rzeczywiście, jak słusznie mi wytknęłaś, sam zasad takiej higieny nie dotrzymałem.

Jeśli chodzi o błędy- poruszamy się na innych poziomach abstrakcji. Ty prosisz o źródła, a ja powtarzam- źródła historyczne nie są w tej kwestii istotne. My nie spieramy się o to, czy Franco Realowi pomagał. Przecież to jasne. Spieramy się o to, że ja uważam, że logicznie to nie ma znaczenia, nie umniejsza sukcesów Realu z lat 50 i 60 XX wieku oraz nie odbiera kibicom Realu prawa do cieszenia się z Decimy.

0

Mam wrażenie, że nie dostrzegasz błędów i absurdów w swojej wypowiedzi. Co gorsza, najpewniej ja nie dostrzegam ich u siebie w podobnym lub większym stopniu i nigdy nie dojdziemy do porozumienia. Takie życie. Jednakże zadbaj o kulturę i higienę wypowiedzi- "mistrzuniu", "człowieku"? Zapewniam Cię, że Twoje wypowiedzi budzą we mnie podobne niedowierzanie i uśmiech politowania jak moje u Ciebie, a mimo to nie muszę odwoływać się do podobnych zabiegów stylistycznych.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: